Strach przed utratą najbliższych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed utratą najbliższych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Strach przed utratą najbliższych

Od kilku dni intensywność moich strasznych myśli bardzo się nasiliła. Zastanawiam się, co będzie gdy zabraknie rodziców i brata... Te myśli nachodzą mnie od momenty, gdy dowiedziałam się, że mój brat jest bardzo chory i nie wiadomo, ile czasu mu zostało. W sumie mam 3 rodzeństwa, ale prócz brata, pozostała dwójka to patologia, która schodzi na dno ( w wielkim skrócie). Ponadto rodzice spisali testament, brat też. Ciągle papiery, prostowanie spraw itd. Wszystko to spowodowało u mnie te straszne myśli. Coraz częściej jest poruszany temat śmierci w moim domu. Mój brat ciągle podkreśla, a po co mu to czy to, nie wiadomo ile pożyje. Chodzi o to, że tylko na nich zawsze mogłam liczyć. Boje się ich utraty i tego, że zostanę sama. Co więcej boje się, że sobie nie poradzę z życiem jako osoba bardzo wrażliwa itd. Nie mam z kim na ten temat porozmawiać. Postanowiłam, że napisze na forum. Być może ktoś miał podobnie i sobie z tym poradził.

Życzę im 200 lat życia, ale wiem, że to nie realne. Pewnego dnia zostanę sama, bo z drugą połówką to nigdy nie wiadomo, a na rodzeństwo rodziców nie mam, co liczyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Strach przed utratą najbliższych

Witam. Wiem i rozumiem Cie że bardzo boisz się o utratę bliskich. Wszyscy miewamy podobne lęki a z czasem nawet przeradza się to w fobię. Domyślam się że jako osobie wrażliwej jest Ci tym bardzo ciężko i psychicznie czasem nie dajesz sobie z tym rady. Ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Kiedyś wszyscy umrzemy. Niestety najczęściej odchodzą Ci którzy byli przez nas bardzo kochani. Ale takie jest życie. Nie można zadręczać się ciągle że wkrótce ich nie będzie i myśleć o tym bo tylko jeszcze więcej fundujesz sobie stresu. Spróbuj wykorzystać ten czas z najbliższymi z bratem, rodziną, może postaraj się zbliżyć i poprawić relacje z reszta rodzeństwa. Jeśli ten strach byłby coraz silniejszy nie do opanowania to naprawdę radzę wtedy udać się do psychologa by nie pogorszyć sprawy a będzie żyło Ci się dużo lepiej i na pewno będziesz trochę inaczej patrzeć na świat. Oczywiście życzę Tobie i Twojej rodzinie nawet i 300 lat smile pozdrawiam serdecznie.

3

Odp: Strach przed utratą najbliższych
smutna123 napisał/a:

Od kilku dni intensywność moich strasznych myśli bardzo się nasiliła. Zastanawiam się, co będzie gdy zabraknie rodziców i brata... (...)
Boje się ich utraty i tego, że zostanę sama. Co więcej boje się, że sobie nie poradzę z życiem jako osoba bardzo wrażliwa itd. (...)

Niewątpliwie, śmierć najbliższych osób, osób których darzymy swą miłością i szacunkiem, jest trudnym przeżyciem. Odejście z tego świata jest jednak nieuchronne.

Masz 25 lat. Sporo.
Uważasz jednak, że po odejściu rodziców i brata nie poradzisz sobie w życiu. Twierdzisz, że nie poradzisz sobie, bo jesteś wrażliwą. Zadziwiające myślenie o sobie. Idąc tym tokiem, wszyscy, którzy radzą sobie po odejściu najbliższych, to osoby gruboskórne, niezdolne do uczuć. Przecież nie jest to prawdą, sama wiesz (?) o tym dobrze.

Rozumiem jednak, że jesteś bardzo zależna od swych bliskich. I to jest główną przyczyną Twych lęków. Może najwyższa pora na zbudowanie swej niezależności (psychicznej)?

4 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2012-04-19 14:59:57)

Odp: Strach przed utratą najbliższych
Wielokropek napisał/a:
smutna123 napisał/a:

Od kilku dni intensywność moich strasznych myśli bardzo się nasiliła. Zastanawiam się, co będzie gdy zabraknie rodziców i brata... (...)
Boje się ich utraty i tego, że zostanę sama. Co więcej boje się, że sobie nie poradzę z życiem jako osoba bardzo wrażliwa itd. (...)

Niewątpliwie, śmierć najbliższych osób, osób których darzymy swą miłością i szacunkiem, jest trudnym przeżyciem. Odejście z tego świata jest jednak nieuchronne.

Masz 25 lat. Sporo.
Uważasz jednak, że po odejściu rodziców i brata nie poradzisz sobie w życiu. Twierdzisz, że nie poradzisz sobie, bo jesteś wrażliwą. Zadziwiające myślenie o sobie. Idąc tym tokiem, wszyscy, którzy radzą sobie po odejściu najbliższych, to osoby gruboskórne, niezdolne do uczuć. Przecież nie jest to prawdą, sama wiesz (?) o tym dobrze.

Rozumiem jednak, że jesteś bardzo zależna od swych bliskich. I to jest główną przyczyną Twych lęków. Może najwyższa pora na zbudowanie swej niezależności (psychicznej)?

Chyba nie jasno się wyraziłam. Z tą wrażliwością nie o to mi chodziło.
Po prostu ja czasem przesadzam i staje się nadwrażliwa.

Jak napisałaś, sporo mam lat, ale nadal nie mam własnego gruntu. Problemy z pracą itd.
Na nich zawsze mogłam liczyć i tego się boje. Z drugiej strony wiem, że w sytuacji pod bramkowej też sobie poradzę, bo zdarzało mi się to nieraz. Miałam jednak świadomość, że oni są. I są nadal i oby byli jak najdłużej.

lenkaa22 napisał/a:

Witam. Wiem i rozumiem Cie że bardzo boisz się o utratę bliskich. Wszyscy miewamy podobne lęki a z czasem nawet przeradza się to w fobię. Domyślam się że jako osobie wrażliwej jest Ci tym bardzo ciężko i psychicznie czasem nie dajesz sobie z tym rady. Ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Kiedyś wszyscy umrzemy. Niestety najczęściej odchodzą Ci którzy byli przez nas bardzo kochani. Ale takie jest życie. Nie można zadręczać się ciągle że wkrótce ich nie będzie i myśleć o tym bo tylko jeszcze więcej fundujesz sobie stresu. Spróbuj wykorzystać ten czas z najbliższymi z bratem, rodziną, może postaraj się zbliżyć i poprawić relacje z reszta rodzeństwa. Jeśli ten strach byłby coraz silniejszy nie do opanowania to naprawdę radzę wtedy udać się do psychologa by nie pogorszyć sprawy a będzie żyło Ci się dużo lepiej i na pewno będziesz trochę inaczej patrzeć na świat. Oczywiście życzę Tobie i Twojej rodzinie nawet i 300 lat smile pozdrawiam serdecznie.

Wiele razy próbowaliśmy poprawić te relacje, ale nic z tego nie wyszło. Póki oni nie będą sami chcieli sobie pomóc to nikt im nie pomoże.

Dziękuje za rady. Pozdrawiam!

Po prostu chyba już nie wytrzymuje tych ciągłych rozmów wokół śmierci. Każdy kiedyś umrze, taka kolej rzeczy, ale mam dość codziennego myślenia o tym, bo nie prowadzi to do niczego, prócz pesymistycznego nastawienia...

5 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-19 15:15:23)

Odp: Strach przed utratą najbliższych

Rozumiem Ciebie bardzo. Moja mama była bardzo chora, nie pamiętam ile wtedy nocy przepłakałam. Też czułam, że sobie bez niej nie poradzę. I nie w sensie, że jestem słaba, niesamodzielna, tylko w sensie, że bardzo będzie mi jej brakować no i że ciężko mi wyobrazić sobie życie bez niej, jest mi bardzo bliska. No i myślę, że nie jest to nic nienormalnego ,na pewno każdego dopadają takie myśli, tym bardziej w takich chwilach. Nawet jak się bardzo samodzielną osobą, to chyba nie da od razu pomyśleć się "To smutne, że odchodzi, ale świetnie dam sobie radę"? Z moją mamą jest Ok, ma kontrole i bardzo się z tego powodu cieszę, choć nie przeczę, nadal mam strach o nią. Chcę, by np była na moim ślubie, widziała moje dziecko (które pewnie nie wcześniej niż za 5 lat), chcę spędzić z nią jeszcze bardzo dużo czasu. Dlatego doskonale Ciebie rozumiem. Może w przypadku Twojego brata nie jest wszystko przesądzone? Medycyna poszła do przodu, próbujcie dalej. Generalnie może postaracie się o pomoc psychologa? To musi być straszny czas dla Was.No i myślę, że to, że ciągle mówicie o śmierci jest niedobre dla Was, spróbujcie to przerwać. Naprawdę, nie ma sensu ciągle o tym mówić, bo jak widzisz to nastraja pesymistycznie.

6

Odp: Strach przed utratą najbliższych
truskaweczka19 napisał/a:

Rozumiem Ciebie bardzo. Moja mama była bardzo chora, nie pamiętam ile wtedy nocy przepłakałam. Też czułam, że sobie bez niej nie poradzę. I nie w sensie, że jestem słaba, niesamodzielna, tylko w sensie, że bardzo będzie mi jej brakować no i że ciężko mi wyobrazić sobie życie bez niej, jest mi bardzo bliska. No i myślę, że nie jest to nic nienormalnego ,na pewno każdego dopadają takie myśli, tym bardziej w takich chwilach. Nawet jak się bardzo samodzielną osobą, to chyba nie da od razu pomyśleć się "To smutne, że odchodzi, ale świetnie dam sobie radę"? Z moją mamą jest Ok, ma kontrole i bardzo się z tego powodu cieszę, choć nie przeczę, nadal mam strach o nią. Chcę, by np była na moim ślubie, widziała moje dziecko (które pewnie nie wcześniej niż za 5 lat), chcę spędzić z nią jeszcze bardzo dużo czasu. Dlatego doskonale Ciebie rozumiem. Może w przypadku Twojego brata nie jest wszystko przesądzone? Medycyna poszła do przodu, próbujcie dalej. Generalnie może postaracie się o pomoc psychologa? To musi być straszny czas dla Was.No i myślę, że to, że ciągle mówicie o śmierci jest niedobre dla Was, spróbujcie to przerwać. Naprawdę, nie ma sensu ciągle o tym mówić, bo jak widzisz to nastraja pesymistycznie.

Dokładnie o to mi chodzi. Chcę się nimi nacieszyć jak najdłużej. Jestem ich najmłodszym dzieckiem. Mama zaszła w ciąże po 40tce, a ojciec jest dużo starszy od mamy. To jest wielki minus tej sytuacji. Też chcę, aby byli na moim ślubie i poznali moje dzieci, kiedykolwiek to będzie... Mój brat ma rzadką chorobę genetyczną, która jest nieuleczalna (ktoś kiedyś ją miał w rodzinie, pradziadek ponoć, ale wtedy jeszcze nie była nazwana itd.). Przez wiele lat nikt nic nie zauważył, bo skarżył się i chodził do lekarza. Dopiero, gdy prywatnie poszedł do lekarza wojskowego wszystko się wyjaśniło. Jest już po operacji i zabiegu, ale zmiana jest niewielka. Lekarze zrobili, co mogli.  Ma cały worek lekarstw, które pozwalają mu funkcjonować w miarę normalnie. Wszyscy się boimy, że ja też mogę to odziedziczyć, a więc zamierzam poddać się stosowanym badaniom w najbliższym czasie.
Staram się ich jakoś podbudować lub zmienić temat. To nic nie da, że sobie pogadamy o śmiercie. Trzeba się cieszyć, tym co jest. Pozdrawiam!

7

Odp: Strach przed utratą najbliższych
smutna123 napisał/a:

(...)Po prostu chyba już nie wytrzymuje tych ciągłych rozmów wokół śmierci. Każdy kiedyś umrze, taka kolej rzeczy, ale mam dość codziennego myślenia o tym, bo nie prowadzi to do niczego, prócz pesymistycznego nastawienia...

Może spróbuj zmienić ton tych rozmów o śmierci. Zamiast rozpaczać nad koniecznością i nieuchronnością odejścia i pożegnania najbliższych, może dobrze zrobiłoby każdemu z was, gdybyście odpowiedzieli sobie na pytanie: "co mogę jeszcze zrobić, by w chwili odejścia nie żałować, że tego nie zrobiłam/em?".

Czytając kiedyś jakąś mądrą książkę zauważyłam zdanie, które wywarło niezatarte piętno na moim życiu i decyzjach. To jeden z mnichów buddyjskich stwierdził, że nie warto tracić swej energii na coś, na co nie ma się wpływu; warto zaś tą samą energię przeznaczyć na rzeczy, na które wpływ mamy.

8

Odp: Strach przed utratą najbliższych
Wielokropek napisał/a:
smutna123 napisał/a:

(...)Po prostu chyba już nie wytrzymuje tych ciągłych rozmów wokół śmierci. Każdy kiedyś umrze, taka kolej rzeczy, ale mam dość codziennego myślenia o tym, bo nie prowadzi to do niczego, prócz pesymistycznego nastawienia...

Może spróbuj zmienić ton tych rozmów o śmierci. Zamiast rozpaczać nad koniecznością i nieuchronnością odejścia i pożegnania najbliższych, może dobrze zrobiłoby każdemu z was, gdybyście odpowiedzieli sobie na pytanie: "co mogę jeszcze zrobić, by w chwili odejścia nie żałować, że tego nie zrobiłam/em?".

Czytając kiedyś jakąś mądrą książkę zauważyłam zdanie, które wywarło niezatarte piętno na moim życiu i decyzjach. To jeden z mnichów buddyjskich stwierdził, że nie warto tracić swej energii na coś, na co nie ma się wpływu; warto zaś tą samą energię przeznaczyć na rzeczy, na które wpływ mamy.

Dokładnie. Nie mamy na to wpływu, ale wpływ mamy na to (większy lub mniejszy), co jest teraz i jak spędzimy resztę czasu razem (oby było, go jak najwięcej).

Z drugiej strony nie mogę uciszyć brata, bo ciągle myślę, co ja bym czuła i co myślała w jego sytuacji. Prócz tego gadania, muszę mu przyznać, że jest silny i idzie dalej, tak jakby nigdy nic. Sama nie wiem, czy bym miała siłę kontynuowania tego, co zaczęłam w takich okolicznościach.

Pozdrawiam!

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-19 20:26:16)

Odp: Strach przed utratą najbliższych

Smutna123, rozumiem. Moja mama jest młoda -43 lata, tata 42 lata, ale jak widzisz, młody wiek chorobie nie zaradził. Spędzajcie więcej czasu razem, lecz skupiajcie się na pozytywach, poza tym przy wielu chorobach pozytywne nastawienie pomaga przy walce z chorobą. Moja mama na początku była załamana, ale potem nie poddała się, potem miała w sobie tyle siły, że dziwiłam się skąd ją czerpie wink. To tata miał już mniej, bo np czasem zapijał smutki w alkoholu, ale na szczęscie mama przetłumaczyła, że to nie ma sensu i wszystko będzie dobrze! Ja płakałam, ale to nocą w poduszkę, by być silną, przy mamie. No i bardzo się bałam. Nie wiedziałam co to będzie, myślałam, że takie poważne choroby to nie w naszej rodzinie. Życzę wszystkiego dobrego :*.

Wielokropek ma rację. Z pewnością warto robić to na co mamy wpływ. Ja teraz częściej pokazuje mamie jak ją kocham, na pewno to wszystko jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło. Przed tym zdarzało się, że mimo że jest mi bliska, to byłam niemiła czy zachowywałam się tak jak nie powinnam. Teraz, gdy miałabym powiedzieć coś zastanawiam się 3 razy albo gdy mama mi coś powie, to też zastanawiam się. No bo czasem byłam zbyt wybuchowa. Teraz jest lepiej. Umiemy lepiej ze sobą rozmawiać.
Mama jest wspaniałą osoba, lecz czasem naprawdę przeginałam. Fakt faktem trochę też mnie "rozpuściła", wiecie jak takie oczko w głowie, że dlugo było tak, że było "mama posprzątaj mi", choć powinnam zrobić to sama, ale i ja sama w końcu dostrzegłam, że to jest złe i że muszę wziąć życie w swoje ręce smile. Ale oczywiście nie jest mi bliska dlatego, że wiele rzeczy, których tak naprawdę nie powinna robić robiła za złe, tylko dlatego, że po prostu jest wspaniałą, dobrą osobą. No i zawsze moge sie jej zwierzyć smile.

10

Odp: Strach przed utratą najbliższych

ja właściwie mam podobny problem co autorka postu,ten rok nie oszczędza mnie w pogrzebach,w lutym pochowałam babcię,w kwietniu pochowałam babcię (przybraną) w sobotę pochowam chrzestnego,ledwo przestałam myśleć o śmierci,doszłam do siebie po ostatnim pogrzebie,a tu już następny,wszystkie te osoby  odeszły nagle,10 lat temu miałam podobny problem,najpierw odeszła moja mama młodo w wieku 41 lat, ale rak nie patrzy na wiek,potem wujek nagle,i w tym samym roku 2 dziadków,w sumie jestem silną osoba ale takie wiadomości coraz częściej odbijają się po prostu na moim zdrowiu,nie wiem to chyba jakaś nerwica,mam dosyć myślenia kto następny ,i choć staram się o tym nie myśleć to i tak cały czas powraca

11

Odp: Strach przed utratą najbliższych

smutna jak ja dobrze Cię rozumiem....
Mam 23 lata, moja mama zmarła kiedy miałam 6 lat, nagle, a tata zmarł 3 miesiące przed moimi 18 urodzinami na raka. Najlepszy kontakt miałam z tatą bo mamy tak dobrze nie pamiętam, a tata był mi tak bliski, tęsknie za nim wciąż i cierpie kiedy przypomni mi się jak bardzo cierpiał w szpitalu, w wieku 18 lat zostałam zupełnie sama. Miałam jeszcze rodzeństwo ale to nigdy nie to samo co najukochańszy tata. Nie wiem sama jak ale poradziłam sobie. Chyba dlatego że śmierc której sie spodziewamy, jestesmy w stanie się do niej w pewnym sensie przygotowac. Ja już czułam że z tata jest coraz gorzej i że nie wyjdzie z tego i tak naprawdę wiedziałam że to się stanie. Myślę że najgorsza śmierc to nagła, w wypadku itp. Tego już bym nie zniosła i tego sie najbardziej boje!
Zobacz, masz jeszcze tyle czasu aby powiedziec bratu i rodzicom jak bardzo ich kochasz, jak są dla ciebie ważni. Nie martw sie na zapas choc wiem że to trudne. Dla mnie w obecnej chwili najwazniejszy na świecie jest mój chłopak. Jest moją podporą, wsparciem, nie przeżyła bym gdybym go straciła i też często myślę o tym i paraliżuje mnie strach.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed utratą najbliższych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024