Od kilku dni intensywność moich strasznych myśli bardzo się nasiliła. Zastanawiam się, co będzie gdy zabraknie rodziców i brata... Te myśli nachodzą mnie od momenty, gdy dowiedziałam się, że mój brat jest bardzo chory i nie wiadomo, ile czasu mu zostało. W sumie mam 3 rodzeństwa, ale prócz brata, pozostała dwójka to patologia, która schodzi na dno ( w wielkim skrócie). Ponadto rodzice spisali testament, brat też. Ciągle papiery, prostowanie spraw itd. Wszystko to spowodowało u mnie te straszne myśli. Coraz częściej jest poruszany temat śmierci w moim domu. Mój brat ciągle podkreśla, a po co mu to czy to, nie wiadomo ile pożyje. Chodzi o to, że tylko na nich zawsze mogłam liczyć. Boje się ich utraty i tego, że zostanę sama. Co więcej boje się, że sobie nie poradzę z życiem jako osoba bardzo wrażliwa itd. Nie mam z kim na ten temat porozmawiać. Postanowiłam, że napisze na forum. Być może ktoś miał podobnie i sobie z tym poradził.
Życzę im 200 lat życia, ale wiem, że to nie realne. Pewnego dnia zostanę sama, bo z drugą połówką to nigdy nie wiadomo, a na rodzeństwo rodziców nie mam, co liczyć.