GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 300 z 300 ]

261

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

1. PODPISUJĘ się WSZYSTKIMI CZTEREMA ŁAPKAMI - TAK! - facetowi trzeba wszystko dokładnie mówić - DRUKOWANYMI LITERKAMI!
2. Przykrych słów nie było, kłótni (?!) chyba też nie - relacja może nawet za dokładna. Czyli winienem przepraszać za sytuację...
3. Polecę po kwiaty... Z kolacją nic nie wyjdzie - bo żona ostatnio dużo leżała i nigdzie nie wychodziliśmy - a apetytu też jej brakuje.. Ciąża daje w kość sad Mam nadzieję, że jak je przyniosę, to zapach jej nie będzie przeszkadzać... No i jeszcze musi wrócić od "mamusi"...
4. Kładę jej do głowy kiedy tylko wydaje się to zasadne, żeby mi wszystko mówiła drukiem - jak widać... Nie skutkuje sad

Dziękuję za pomoc.. Napiszę, co się udało, a co nie...
Spokojnego popołudnia...
Może moje jutrzejsze takie będzie? sad

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Moze jeszcze jedna wskazowka... Tym bardziej jeszcze, ze spodziewacie sie dziecka... Moze hormony tez robia swoje... Ale pytaj ja duzo o to, czego potrzebuje, co by chciala, jak moglbys sprawic jej przyjemnosc, na co ma ochote... Pytaj ja o zdanie, staraj sie nie decydowac sam o tym, co zjecie, co bedziecie ogladac w tv, jak spedzicie popoludnie... Moze ona wtedy poczuje sie potrzebna... Powodzenia i daj znac, jak poszlo ;-)

263 Ostatnio edytowany przez liziu (2010-07-20 16:27:46)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Co do tej ostatniej wskazówki - to ... boję się, że mogłem ją przed wyjazdem zagłaskiwać....
Ona leżała w sypialni - a ja co 10-15 minut zaglądałem i pytałem o herbatkę, napoje, jedzenie...
Miała chwile spokoju tylko wtedy, gdy.. zasypiała, albo gdy z ja z moją córką (która spędzała u nas wakacje) wychodziliśmy na krótko z domu (basen, spacer, itp. - OD RAZU ZAZNACZAM - ŻONA NIE CHCIAŁA Z NAMI WYCHODZIĆ)...
Nawet chwilami odnosiłem wrażenie, że... wolała, jak nas nie było w domciu...

Może to głupio zabrzmi... Ubieram się po kwiatki i .. zastanawiam się, czy dziś wróci od mamusi... W lodówce jest OGROMNA lasagne'a.. Jak dla mnie to nawet na tydzień sad

Wczoraj próbując nawiązać rozmowę pytałem ją - czy mogę jej pomóc w kuchni odpowiedziała "sama sobie poradzę"...
Odpuściłem sobie, gdy gotowała.. potem jednak "wparowałem" do kuchni i rzuciłem się do zmywania (jak ona tego nie lubi! Chyba tak, jak ja mycia podłóg wink  ). Próbowała mnie przegonić, informując, że "sama po sobie posprząta"
Nie odpuściłem i stwierdziłem, że ja też "umiem sobie radzić w takich sytuacjach"...

Fajnie się kłócimy/przekomarzamy - no nie ? sad


Lecę - do bankomatu kawałek - a ja bez grosza... No i nie wiadomo, czy w najbliższej (w miarę dobrej kwiaciarni) znajdę godną wiązankę... Sorki - "bukiecik" wink

264

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Hmm. Teraz zastanawiam sie, czy Ty aby nie za duzo dla niej robisz... Obskakujesz kolo niej... A ona zwyczajnie przestaje miec na to ochote... albo Cie wykorzystuje... I takim wlasnie zachowaniem probuje wymusic na Tobie, aby zawsze bylo tak, jak ona chce... Nie wiem co powiedziec, bo nic blizszego nie wiem o Waszym zwiazku...

265 Ostatnio edytowany przez liziu (2010-07-20 18:07:50)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

O związku... Telegraficzny skrót:
1. To moje 2 małżeństwo.
2. Jesteśmy po ślubie od ponad 5 i pół roku.
3. Ja ją znam od 9 lat - a ona mnie od.. 11 lat. Po ślubie dowiedziałem się, że... kiedyś byłem jej wykładowcą (spoko - oboje jesteśmy rówieśnikami tuż przed 40stką).
4.... Nie wiem, czy "nie za dużo robię" - wiele rzeczy pewnie też nie robię sad Jakich? np.:
a/ nie jestem abstynentem i zdarza mi się 1-2 razy w tygodniu wypić 1-2 piwa wieczorem - czasem żona zastanawia się, czy nie jestem już uzależniony... (tekst z zeszłego lata)
b/ nie umiem czytać w jej myślach i.. zawsze znajduje jakiś powód, żeby mi wytknąć, czego jeszcze nie zrobiłem - tak się zastanawiam, czy właśnie nie powinienem zmyć tych cho***nych paneli - bo ciapek w kuchni bez liku i czy przypadkiem następne wymówki nie bedą dotyczyć właśnie tego?
c/ albo nie! Wiem!!! Dziś teść miał mieć badania w szpitalu (niestety ma ogromne trudności z poruszaniem się). Tak, jak w zeszłym tygodniu powinienem z nim pojeździć (czyt. wnieść: do auta, do szpitala, do auta, do domu) - ale cóż żona wyjechała dziś coś około 6 rano i po zawodach..
Pewnie znów "radzi" sobie sama...

Pięć czerwonych róż, pięknie przybranych stoi w wazonie w sypialni... Przy wazonie mały, szklany magnes na lodówkę z różą i napisem "Kocham Cię"...

W niedzielę żona wróciła od mamusi około 21... To i kwiatki postoją, i magnes też...


P.S.
Niedługo zmienią nazwę wątku z "GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach..." na "Pewien facet z przygłupawym avatarem i jego przypadek" sad

266 Ostatnio edytowany przez liziu (2010-07-22 13:23:18)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

No dobra. Skończyło się (20.07. - a więc tego samego dnia, gdy zawitałem do tego wątku). Jednak.. nie miałem czasu, żeby coś skrobnąć...

Po jej powrocie - jeszcze w przedpokoju przytuliłem Kochaną Żonę, dałem całusa i obiecałem bardziej liczyć się z Nią przy włączaniu klimy.. Oddała całusa i stwierdziła, że "właśnie o to jej chodziło i chodzi"...
Ehhh - chyba nie będę próbował zrozumieć, że o TAKĄ pierdołę można nie odzywać się 4 dni...

Jak się jednak później rozpędziła, to.. opowiedziała wszystkie ploteczki ze wsi od mamusi.. Za całe 2 dni pobytu...
Więc chyba tak na dobrą sprawę - pewnie chciała też sobie tam odpocząć...

Wczoraj i dziś jeszcze nie wychodziła z domu.. Według niej "za gorąco"... Wspomniałem (bez jakiejkolwiek reakcji z jej strony), że jak byśmy poleźli do jakiegoś centrum klimatyzowanego (czytaj galeria jakowaś) - a nawet weszli do marketu (np. pobuszować w dziale mrożonki i nabiał - lub do takiego klimatyzowanego sklepu "Nie dla idiotów") - to chyba byłoby lepiej niż siedzieć w domu w temperaturze 29,4 stC (na zewnątrz jest już 31,5!) przy pozasłanianych i pozamykanych oknach?
Czy znów się mylę drogie Panie? sad

No bo przecież nie zaproponuję przejażdżki klimatyzowanym autkiem...


P.S.
Dziękuję za pomoc i słowa otuchy Marvie. Mam nadzieję, że i u Ciebie cisza ustała...

P.S.2
Kwiatki zauważyła dopiero przed snem, magnes nazajutrz rano....
Lasagne dziś wykończę na amen... 3 dni z rzędu to samo sad Brrrr sad Ledwo patrzę na  to - ale wyrzucić - gdy gdzie indziej głód to chyba hańba i wstyd.. No nie?


Pozdrawiam Was Drogie netkobiety

I proszę - mówcie swoim facetom czego od nich oczekujecie.. To nie boli... Boli smutek, samotność i żal.
My Faceci popełniamy błędy, popełniamy ich mnóstwo - ale trza nas uczyć i głaskać - a nie milczeć - albo nie daj Boże bić wink
:*

267

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

A ja radze wszystkim facetom, zebyscie zrozumieli tez swoje kobiety i nie odwracali sie do nich plecami, gdy one potrzebuja Waszego wsparcia! Tylko tak jak liziu grzecznie starali sie, zeby znow bylo dobrze...

P.S. U mnie dalej cisza... :-( I im dluzej trwa, tym obojetnosc we mnie sie wzmaga... Juz sie chyba przyzwaczailam...

268

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

u mnie nie ma ciszy, bo niby rozmawiamy, ale to nie jest rozmowa. wymiana informacji, na które on odpowiada monosylabami.

co robicie dziewczyny podczas ciszy? macie swoje sposoby na okiełzanie czasu? bo ja nie potrafię normalnie funkcjonować hmm

269

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Witam wszyskich serdecznie!
Pozwólcie, że się przyułącze...
U mnie najdłużej ciche dni trwały ponad 2 tyg. wyprowadziłam sie wtedy do mamy. On zawinił, a mimo wszystko ja uległam i wróciłam do domu w celu szczerej rozmowy.
Czuł sie winny i bardzo przepraszał (na szczęście).
Wiecie co, dla mnie najgoooordze jest to jak facet zawini to się do tego nie przyznaje i jeszcze na nas zwala wine to boli naaajbardziej!
U mnie jest tak, ze to ja przeważnie pierwsza wyciągam rękę, no chyba, że coś wyjątkowo mocno mnie zrani wtedy cierpliwie czekam...
Dawniej ciche dni zdarzały się dużo częściej (trwały za to krócej), teraz staram się aby bylo ich jak najmniej.
Po niektórych cichych dniach czuje niedosyt żałowania z jego strony, ale jak już jesteśmy pogodzeni zostawiam to za sobą...
Kiedyś strasznie przyzywałam nasze kłótnie, leżałam w łużku, płłłłłłłaaaakałam, prawie nie jadłąm, wszystko, żeby on czuł się winny...
Teraz wygląda to zupełnie inaczej, jestem bardziej uparta, wytrzymała, zajmuje się sobą, spędzam czas w pracy próbując nie myśleć o tym co boli...

270

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Witam wszystkich cieplutko! Blue_Rose az 2 tyg? czyli 14 dni kompletnej ciszy gdy nie wiedzialas co sie z nim dzieje ani on o Tobie nic nie wiedzial? sama przechodze cos podobnego i w glowie mi sie nie miesci jak mozna foszyc sie pare dni i milczec i chocby nie wiem co by sie dzialo to ciszaaaa... czy ktos to rozumie?...

271

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Pare dni temu doszlo miedzy mna a moim facetem z ktorym jestem 2lata do wymiany slow bo sie wydarl na mnie bez powodu zwrocilam mu uwage aby tak sie nie zachowywal bo mnie rani i okazuje mi tym samym brak szacunku a on zamiast to przemyslec to sie obrazil na mnie.Od tego incydentu minelo pare dni on milczy,nie dzwoni,nie pisze, Ja milcze bo nie czuje sie winna wrecz odwrotnie urazona.Zawsze i za kazdym razem za swoje zle zachowanie wini mnie,a nie ma ku temu zadnych powodow,czyzby chcial tym milczeniem i obojetnoscia mnie ukarac aby sam oczyscic sie z winy.Meczy mnie ta sytuacja i nie bardzo wiem co mam robic?
Odezwac sie do niego pierwsza?Przeprosic?Czy czekac az sam sie odezwie?
Zaczelo sie od tego ze jak rozmawialismy przez telefon to przyszedl do niego kolega,rozmawiali o pracy itp..
Chwile pozniej kolega wyszedl a on mi powiedzial ze zadzwoni do mnie tak za 15-20min,gdy zapytalam czemu?powiedzial ze zaraz ten kolega bedzie do niego dzwonil bo musi mu cos powiedziec,zdziwiłam sie i mu powiedzialam ze dopiero co wyszedl od niego wiec czemu mu nie mogl tego powiedziec jak byl.
Na co on mi odpowiedzial ze musi cos sprawdzic mu i oddzwonic wiec powiedzialam dobrze ale z usmiechem na twarzy zartobliwie powiedzialam nazwijmy to ze bedzie do Ciebie dzwoinil Marek.
Oczywiscie nic zlego nie mialam na mysli zartujac.
A on sie wydarl na mnie mowiac ze Ja mu nie dam na chleb,itp.
Gdy mu powiedzialam ze nie podoba mi sie jego zachowanie wobec mnie zeby przestal juz mi ublizac to stwierdzil ze to jest moja wina ze tak sie zachowuje wobec mnie,to mu powiedzialam tylko ze jest nienormalny i ze dobra skoro czeka na telefon od kolegi to zeby sie rozlaczyl i tak tez zrobil.
Ale tak mnie to zabolalo ze juz nie mialam ochoty z nim rozmawiac w sumie juz nie chcialam aby oddzwanial do mnie po rozmowie z kolega bo wiedzialam ze ten temat bedzie znowu poruszany.Wiec mu napisalam ze ide sie kapac bo nie zamierzam dluzej tolerowac jego zachowania,ze bark szacunku i jego cynizm zapewne mnie do niego nie przyciaga.
I od tamtej pory zamilkl i sie nie odzywa.

Co mam robic pomózcie mi..

272

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Coco Chanel tak przez ponad 14 dni w ogole sie nieodzywaliśmy do siebie, ja wiedziałam co u Niego od jego mamy, Ona zawsze stoi za mna murem i pociesza w trudne dni...
Ale było mi wtedy chooolernie ciężko sad
Wiesz z jednej strony ta cisza jest nie do wytrzymania, a z drugiej, gdy dochodzi u nas do kłótni i przed samym nieodzywaniem się jak i w trakcie w ogóle sie nie wyzywamy, żaden z nas nie mówi tej drugiej osobie NIC przykrego.


Skarbus nic złego nie zrobiłaś, twój facet powinien Cię przeprośić!!
Kurcze dlaczego tak ciężko przyznać się facetom do błędu sad ehh

273

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Kochani u mnie tez po 3latach zwiazku nastały ciche dni..
i trwały 5 dni..Rzecz w tym ze to z jego winy była kłótnia i sam potem zamilkł..
Było mi ciezko w te dni,,myslałam,krzatałam sie z kąta w kąt..cały czas miałam nadzieje ze zaraz napisze ale tak sie nie stało..
Mineło 5dni i w  koncu napisał Nie przeprosił oczywiscie za swe zachowanie ale chyba przemyslał i moze zatęsknił tego niewiem..
Faceci to chyba nie potrafią sie przyznac do swojej winy,,a najgorsze co moze byc to to jak kobieta pierwsza wyciąga ręke do zgody..

274

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ciche dni w związku .... jak niepotrzebnie same tracimy czas,  zamiast przemieniać zły czas w lepszy dla nas ... strata czasu, szkoda życia.

275

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

u mnie znów nastało milczenie ..... nie odbiera telefonu, obraził się, chce ode mnie odpocząć. już 3 dzień taki, a ja nie potrafię tak egzystować. ciężko mi jest, nie wiem, co zrobić z sobą, gdzie podziać myśli. nie mieszkamy w jednej miejscowości, więc brak kontaktu bardziej dokucza .... rozmowy telefoniczne i na gg są w tygodniu naszym jedynym łącznikiem. nie wiem, co z weekendem, czy się widzimy.
dlaczego on mi to robi?

276

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ja co prawda nie jestem w związku, ale baaaardzo bardzo blisko.  Niestety pokłóciliśmy się i nasze "ciche dni" trwają  już miesiąc z hakiem. Czy to jest normalne? tongue

277

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

martyna2010 Myślę, że miesiąc z hakiem to bardzo długo. Wnioskuję, że kłótnia była poważna i że oboje macie mocne charaktery.

Sama potrzebuję trochę pomocy. Choć to dopiero mój/nasz drugi cichy dzien, to już nie pierwszy raz. Czuję się źle i potrzebuję kogoś kto mi powie, że nie powinnam pisać i mnie zmotywuje, przytrzyma przy tym postanowieniu. smile

278

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

No bo w sumie to nie było od razu po kłótni. Pokłóciliśmy się, przepraszał (zawsze on przeprasza, bo tak obracam kota ogonem, żeby było na niego tongue ) , no i nawet rozmawialiśmy po tej kłótni.. raz.. a teraz od miesiąca cisza big_smile ciekawe co będzie dalej tongue

Co do Ciebie, Angie, jeśli się pokłóciliście z jego winy, to oczywiście, nie pisz do niego. Niech się postara,a coo big_smile Pisałaś,że już nie pierwszy raz macie "ciche dni". Kto zawsze przepraszał? Czy to może zależało od tego, kto zawinił ? smile

279

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Nie kusi Cię, by się odezwać? ;> Ile tak w ogóle trwa wasza znajomość i jak intensywna jest/była?

Co do mnie, to nie czułam się winna i stwierdziłam, że się nie odezwę. Odezwał się tego dnia, którego napisałam tutaj, koło 22 tongue Więc to była jedna cicha doba. Byłam chłodna i się wystraszył, że coś we mnie pękło tongue Następnego dnia dostałam piękną, czerwoną różę bez okazji smile

Jesteśmy razem prawie 3 lata i to był nasz 3 cichy dzien, ponieważ za każdym razem trwał tylko jedną dobę. Zazwyczaj on nie wytrzymuje. smile

280 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-10-20 21:44:14)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Szczerze mówiąc teraz już nie. Na początku oczywiście, miotałam się czy napisać,czy nie.
Nasza znajomość trwa około 7-8 miesięcy. Co do intensywności. Hm.. może małe wprowadzenie tongue
Poznaliśmy się na urodzinach mojej koleżanki(jest jej kuzynem). On jest z innej miejscowości, więc kontaktowaliśmy się jedynie przez gg, tel. Codziennie do mnie pisał. Potrafiliśmy przegadać pół dnia. Jednak w ostatnim czasie(przed kłótnią) zaczął mnie olewać. " Muszę iść gdzieś tam. Tzn nie muszę, ale idę. Pa " - to niech się wypcha. big_smile Właśnie w dużej mierze to olewanie zadecydowało o tym, że postanowiłam nie pisać pierwsza do niego. Wyszłam z założenia, że jak mu naprawdę zależy tak jak mi to mówił, to się odezwie. Zero kontaktu do dziś. Na gg ani ja często nie wchodzę, ani on(widzę po opisie). A nr tel do mnie ma, więc jakby chciał to by napisał. Nie pisze? Nie chce i tyle. Zero złudzeń. smile

Angie napisał/a:

Co do mnie, to nie czułam się winna i stwierdziłam, że się nie odezwę. Odezwał się tego dnia, którego napisałam tutaj, koło 22  Więc to była jedna cicha doba. Byłam chłodna i się wystraszył, że coś we mnie pękło  Następnego dnia dostałam piękną, czerwoną różę bez okazji Jesteśmy razem prawie 3 lata i to był nasz 3 cichy dzien, ponieważ za każdym razem trwał tylko jedną dobę. Zazwyczaj on nie wytrzymuje.

No widzisz, jak fajnie smile Dobrze, ze się nie odezwałaś smile

281

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Też się bardzo z tego cieszę wink Choć nie było łatwo, zwłaszcza że był na imprezie. Na szczęście męskiej, więc o wiele łatwiej było mi przetrzymać noc, żeby nie pisać smile
Myślisz, że u Ciebie to sprawa zamknięta, czy masz jeszcze nadzieję, że się jakoś ułoży? smile Zależy Ci na nim?

282

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

No to dobrze,że był na tej imprezie, bo gdyby nie ona to istnieje szansa,że byś nie wytrzymała i się odezwała do niego pierwsza. Ale już ze sobą rozmawiacie więc jest bardzo dobrze wink

Co do Twoich pytań.. hm.. zależy, nie zależy. Czy to ma jakieś znaczenie? Zależało mi, jednak nie raz się już na nim zawiodłam. Pisał, że mu na mnie zależy, podczas gdy jego zachowanie wskazywało zupełnie na coś innego. A ja nie będę się starać za dwie osoby, bo to nie ma sensu. Gdyby mu zależało to by napisał chociaż głupiego smsa, prawda? A tego nie zrobił. Przestaliśmy rozmawiac z dnia na dzień. Na początku było mi ciężko, zastanawiałam się co zrobiłam źle. Jednak nie mam sobie nic do zarzucenia, ja byłam w stosunku do niego fair, byłam zawsze kiedy mnie potrzebował. Kiedy chciał pogadać, kiedy miał problemy, kiedy chciał się wyżalić.Nie zależy mu i nie mam zamiaru się łudzić, że jeszcze się spotkamy, porozmawiamy.
Czy uważam sprawe za zamknieta? Jeszcze nie. Sprawa będzie dla mnie zamknięta, gdy któreś z nas napisze drugiemu, że to koniec i będę wiedziała, ze wiadomości od niego nigdy przenigdy nie dostane. W sumie, próbowałam kilka razy skończyć tą znajomość ale słyszałam " Nie, proszę. Daj mi szansę. Zależy mi na Tobie" i durna Martyna wierzyła. tongue
Teraz to żyję w niepewności, a bo może napisze, może nie. Szczerze mówiąc nie wiem, czy potrafiłabym z nim rozmawiać tak jak kiedyś. Chyba już nie chcę tej znajomości.

283

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Nie wiem od czego zaczac, nigdy nie myślałam, ze trafie ze swoim problemem na forum.
Jesteśmy małżeństwem od 17 lat i już powoli trace sily na dalsze bycie razem, od kilku tygodni pierwszy raz chodzi mi po glowie mysl, ze lepiej może by mi było samej.
Mój maz ma humory i te jego humory krzywdza mnie psychicznie. Potrafi ranic slowami, w sobote caly dzien był radosny, rozmawial, żartował. W niedziele nie odzywal się praktycznie. W poniedziałek humor rewelacja, wczoraj rano tez, potem dzwonil do mnie jeszcze dwa razy i tez żartował. Wróciłam z pracy po 19 i już nie odzywal się do mnie, jak go zagadywałam to kiwal glowa albo odpowiedział, bo musial. Nie chciał już kawy ani obiadu (zawsze tak jest, gdy się nie odzywa). Takie ciche dni trwaja coraz czesciej i nie z powodu klotni ale dlatego, ze mój maz ma takie skrajne humory. Trace już sile, nie potrafie jak on dasa się na mnie kilka dni w sumie o nic, jak wieczoram panuje :grobowa? atmosfera. Do tego rani slowami, glosno mowi przy gosciach, ze ja nigdy nic nie robiłam, bo moja praca to nie praca. Pracuje od 15 lat, dojeżdżam 100 km 6 dni w tygodniu, praca biurowa ale on uwaza, ze skoro nie pracuje fizycznie to tak jakbym wcale nie pracowala. Do tego caly dom na mojej glowie. Tak samo z jedzeniem, wiem ze gotuje i pieke dobrze ? wszystkim smakuje np. obiad, a on potrafi skomentowac pieczen z sosem ?znowu ta niezjadliwa podeszwa?. Wszystko co robie jest zle, kazda rzecz krytykuje, stresuje się tym co mowie i uwazam co mowie żeby nie zepsuc mu humoru, bo nienawidze cichych dni, jest to dla mnie straszna kara. Wracając z pracy cala droge mysle jaki będzie mieć humor, wczesniej dzwonie i pytam syna :jaki tata ma humor? żeby przygotowac się psychicznie.
Placze co drugi dzien, oxazepan biore coraz czesciej, już nie wyrabiam.

284 Ostatnio edytowany przez Marvie (2010-11-03 17:38:59)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Moj maz tez krytykuje mnie za kazdy drobiazg... Naprawde DROBIAZG! To nie tak dotknelam, to nie tak postawilam, "nie kladz butelki na lozko, bo jest obkurzona" (zwykla butelka z cola!!). Gdy powiedzialam mu ostatnio w nerwach, ze bede robic to, na co bede miala ochote, odpowiedzial mi, ze jak on zacznie robic to, na co on bedzie mial ochote, to ja bede spac zaraz na dworze... I inne tego typu odpwiedzi... Niekiedy potrafi nie odzywac sie i ignorowac mnie nawet i tydzien (kiedy widzi, ze cierpie)... Kiedy mu pokazuje, ze mi z tym dobrze, ze nie musze sie do niego odzywac, juz nastepnego dnia sie do mnie przytula... Ale slowa PRZEPRASZAM nigdy nie uslysze...
Doszlam do momentu, gdy nie chce mi sie z nim rozmawiac, ani chyba za bardzo juz mnie nie mecza te nasze ciche dni... Po prostu wychodze rano z domu - tyle mojego spokoju... Tabletki uspokajajace tez zaczelam brac... Oto do czego zdolni sa faceci...

285

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

No to ja tak patrząc na to z boku, stwierdzam że to małżeństwo Cię niszczy. Nie lepiej odejść od męża? wtedy nie musiałabyś słuchać ciągłej krytyki, miałabyś poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji (nikt nie będzie Ci więcej mówił, że jak jemu się zachce to będziesz spała na dworze, kochający mąż raczej nigdy nie mówi takich słów), przestaniesz brać leki i może w końcu będziesz szczęśliwa. Nie warto denerwować się przez takich palantów. smile

286 Ostatnio edytowany przez Marvie (2010-11-04 16:47:31)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Zrobie to... Im wiecej sie to powtarza, tym wieksza mam na to ochote... Powiedzmy, ze musze jeszcze poczekac jakies pol roku, zeby go w pewien sposob "wykrzystac" i zakonczyc kilka waznych dla mnie osobisto-papierkowych spraw. Ale juz dzis mialabym na tyle duzo sily, zeby go zostawic... Wierze, ze jeszcze bede szczesliwa, ale na pewno nie u jego boku :-)

287

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

No pewnie, podoba mi się Twój optymizm smile Nie warto tracić nerwy na faceta który nie jest tego wart. Jego zachowanie jednoznacznie wskazuje, że Cię nie kocha i nie szanuje. Ułożysz sobie życie na nowo. Bez niego. Życzę Ci tego z całego serca smile

288

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Drogie koleżanki z intern.Miałam kiedyś tak, jak y. Byłam kiedyś straszną gniewalską.Nie umiałam szybko wybaczyć mężowi różnych niemiłych słów , pretensji czy nawet niektórych jego złych postępowań. Nie odzywałam się nawet tygodniami. On zaś nabroił i zaraz udawał ,  nic  się nie stało i wracał jakby nigdy nic do codzienności. A we mnie był długo gniew, żal i zaciętość.Straciłam przez to  niepotrzebnie kawał  wspólnego czasu.Dzisiaj po 38 latach małżeństwa nagle zostałam zupełnie sama. I teraz dopiero zrozumiałam, że nie warto było. Chodzę na cmentarz i przepraszam go nad grobem za to wszystko . Zrozumiałam, jak bardzo go kochałam, jak bardzo był mi potrzebny, był moim aniołem stróżem na tej ziemi. Strasznie źle mi bez niego,będąc samotną czuję się jak życiowa kaleka, straciłam poczucie bezpieczeństwa, nie radzę sobie z wieloma rzeczami.
Mam więc dla was radę: zapomnijcie o cichych dniach- póki czas. Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie - o wszystkim, co was boli, gniewa i męczy. Mówcie  partnerom o sobie- co czujecie, jak się czujecie ,czego pragniecie. A najlepiej takie kłótnie potraktować z humorem, obrócić w żart.A rano zapomnieć o wszystkim. Pozdrawiam was serdecznie.

289

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

hej dziewczynki
u mnie, od ostatniego wpisu, jest ok. wpadłam tylko się przywitać i powiedzieć, że trzymam za Was kciuki smile

290

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Witajcie, jestem I raz na forum, wiec czuję się trochę nieswojo ...ale żeby nie przedłużać opowiem w kilku zdaniach o tych milczących dniach ... jesteśmy 7 miesięcy po ślubie, znamy się ze studiów, najpierw przyjaźń, potem miłość, ślub...dzisiaj podpisaliśmy umowę kredytową na zakup mieszkania. Mieliśmy oblewać ten ważny dzień, byliśmy umówieni ze znajomymi, ale oczywiście pokłóciliśmy sie o błahostkę,  ja chciałam jechac taksówką bo wieje i pada, a mój maż już mi wdrożył w życie program oszczędnościowy i stwierdził, że pójdzoemy na piechotę. Niby nic.. ale problem tkwi głębiej, oboje jesteśmy po studiach, z tym, że ja mam dobrą pracę, a mąż kiepską, a do tego ja prowadzę stowarzyszenie, właśnie przeszedł nam duży projekt unijny, przeprowadzam rekrutację itd, a mąż widzę sobie z tym nie radzi,. Na początku owszem, ponieważ pracuję 12godz/dobę a mąż 8 wyręczał mnie we wszystkich obowiązkach domowych, gotował, sprzątał, ja tylko prałam, żeby nie było:) ale widzę, że go to przerasta coraz bardziej....niby dalej to robi, ale jak tylko jest coś nie po jego myśli to od razu mówi " tak, pani prezes, oczywiście" niby nic, ale wiadomo o co chodzi. Z tą taksówką oczywiście też wypalił. "Pani prezes to już na piechotę nie pójdzie" koniec końcom siedzimy w domu -i jak zwykle milczenie.. jest weekend, ja studiuję zaocznie, mam zjazdy co 2 tyg w innym mieście, więc ten weekend miał być dla nas, bo w tyg, nie ma czasu. No i klapa, "bo Pani prezes nie chce iść z buta, tylko taksówką"  zawsze mi było szkoda czasu,(1 raz miałam akcję 4 dniową i mi wystarczy), więc po 0,5 godz mówiłam przepraszam,  kajałam się jak tylko i było okey, ale dzisiaj coś chyba pękło i nic nie powiedziałam. Z wyjścia nici, siedzimy, a że mamy do dyspozycji tylko 1 pokój (mieszkamy w komunie) to jest dość słabo.... nie wiem czy  w ogóle ktoś tu jest, ale miałam niepohamowaną chęć sie wygadać, wiec piszę. Dodam tylko, że wszyscy uwielbiają mojego męża, koleżanki mi zazdroszczą, jak dobrze trafiłam, więc nawet nie mam z kim pogadać w realu.. MOże ktoś skrobnie do mnie słowo... pozdrawiam w sobotni wieczór ....

291

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

h_aniu
wiem, jak Ci ciężko. mocno trzymam za Ciebie kciuki. dzielna z Ciebie dziewczynka.

jak te ciche dni się skończą, może warto porozmawiać z mężem? faceci lubią czuć się ważni - warto o tym pamiętać smile

292

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...
bromba napisał/a:

powiedzcie mi kochane, ile najdłużej trwały u Was ciche dni?

Hey dziewczyny  smile

u mnie w związku również bywają ciche dni, czasami kłótnie i bardzo chętnie pogadam z wami, posłucham porad a może i coś sama poradzę smile

u mnie najdłuższe ciche dni trwały tydzień czasu...

przeczytałam trochę waszych wypowiedzi i z niektórymi problemami spotkałam/spotykam sie również w moim związku...

pozdrawiam smile

293 Ostatnio edytowany przez bromba (2011-06-16 16:03:40)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

znów mam ciche dni sad wczoraj się obraził, dziś mail, że ma nadzieję, że w ten weekend od siebie odpoczniemy, że ma dosyć i chce być sam.
a weekendy to czas, kiedy się widzimy, nie mieszkamy w jednym mieście.
znów mam h*** nastrój sad

294

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

A ja mam chyba pierwsze ciche dni z moim partnerem od niedzieli.....ale to ja taka jestem wredna i samolubna egoistka, odzywamy się do siebie, ale żyjemy jak współlokatorzy....przykre ale prawdziwe. On sobie robi plany, a ja sobie. I nie wiem co dalej, czy mam przerwać to i w jaki sposób to zrobić? powiedział wczoraj do mnie że chowam przed nim telefon....a ja zapytałam czy mnie zdradza, a on na to: jakie to ma znaczenie....

295

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

męczą mnie już te ciche dni. brakuje mi tej bliskości, przytulenia, wspólnych posiłków.
chciałabym, aby ten mur milczenia zniknął. nie wiem, jak. to już czwarty dzień. zdawkowo odpisuje na sms, nie odbiera telefonu. ustaliłam sobie limit 1 kontaktu dziennie, choć to bardzo trudne. jak dziś zadzwonię, może odbierze?
nie wyobrażam sobie kolejnego takiego weekendu.

296 Ostatnio edytowany przez zgubiona_zagubiona (2011-07-02 14:54:10)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ja też właśnie przeżywam ciche dni... Nie wiem co myśleć, pierwszego dnia dzwoniłam i  pisałam on nie odp. i odrzucał poł., drugiego dzwoniłam a zero reakcji ani nie odrzucał ani nie odebrał, na koniec napisałam smsa i przestałam dzwonić, dzis trzeci dzień i postanowiłam nie odzywać sie wiecej. Przynajmniej spróbuję... Ale zastanawiam się czy to będize najlepszym rozwiązaniem. To nie pierwsze takie 'ciche dni' zawsze to ja wyciagałam rękę jako pierwsza. Teraz boję sie nawet zadzwonić, bo nie przeżyłabym tego że znowu nie odebrał... Swoja drogą nigdy nie czekałam aż to on wykona pierwszy krok (jeśli cichce dni spowodowane były sprzeczką itp) i nie mam pojęcia ile to może potrwać... Boję się że tego kroku nie wykona, albo ze bedzie za późno na jakiekolwiek kroki obojętnie czy z mojej czy z jego strony. Po prostu się boję... Do tego nie mam pojęcia co się z nim dzieje i wgl... gdzie jest, co robi. Jak tak można? A mozę mu nie zalezy...? Chociaż myślę że mnie kocha... Ale czemu robiłby coś takiego? Pomocy sad

Proszę Was o pomoc i wsparcie, bo ja już powoli nie wytrzymuję... Pękam po prostu, rozpadam się na kawałki... Brak mi sił

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Czy jest ktoś, kto moze mi pomóc? Choć w najmniejszym stopniu... Proszę sad

298

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

hej zagubiona
jakbym czytała siebie. mój też tak ma i wiem, że w takich sytuacjach nie pozostaje mi nic innego, jak przeczekać. obraża się, czasem o jakąś bzdurę (dla mnie, dla niego widocznie nie), potem mam ciche dni, kiedy chodzę po ścianach. dla mnie każdy dzień, kiedy wiem, że on nie odbierze, jest koszmarem. i chyba bardziej chodzi o ten brak możliwości kontaktu niż o sam kontakt. no i ten strach, czy mu przejdzie. też znam tą przemożną chęć zadzwonienia i obawę, że znów nie odbierze.
wiem, że on po prostu potrzebuje czasu i tyle. swoimi telefonami nic nie przyśpieszam, wręcz przeciwnie.  musi najpierw przetrawić i za mną zatęsknić. a ja w tym czasie wymyślam sobie różne zajęcia, sprzątam piwnicę, gotuję pyszne jedzonko dla siebie, łażę po sklepach z ciuchami. jednakże o ile mogę i potrafię zapełnić sobie czas  i ręce, nie potrafię zająć swoich myśli. i bardzo tęsknię za nim.

299

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

witam,

odświeżam, bo znów mam ciche dni .... ciężko mi jest a jeszcze trudniej jest zabronić sobie dzwonić do niego. nie chcę zamęczać moich przyjaciół ciągle tym samym. nie mam na nic ochoty, w pracy nic mi nie wychodzi, nie chce mi się jeść, ani nic. nic nie mogę zrobić, tylko czekać, a ta bezczynność mnie wykańcza.
co robić, żeby nie zwariować?

Posty [ 261 do 300 z 300 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024