Witam. Byłam z chłopakiem ponad dwa lata. Wszystko dobrze się układało. Były kłótnie, ale zawsze się godziliśmy i to szybko, nie mogliśmy bez siebie wytrzymać. Ostatnio mój chłopak mnie zdradził. Oszukiwał mnie przez dwa tygodnie. Najpierw mówił, że nie wie czy mnie kocha, potem mówił, że mnie bardzo kocha. Zaczął mnie unikać, wychodził nardzo często. Mówił, że nie chce ze mną być. W końcu się rozstaliśmy oczywiście z powodu, że mnie przestał kochać. Nie powiedział mi, że mnie zdradził, sama się o tym dowiedziałam. Od rozstania minęło ponad 3 tygodnie. On jest z tamtą dziewczyną. Parę dni temu pisał mi, że ciągle o mnie myśli, że bardzo tęskni. Spotkaliśmy się, bo chciał porozmawiać, niestety dużo się nie dowiedziałam. Powiedział, że chciał mnie zobaczyć. Później, że on na mnie nie zasługuję, że jestem za dobra, że ciągle tęskni. Przez to, że mnie zdradził czuję sie bez wartośći. Nadal uważam, że mnie kocha. Tylko powiedział, że nie może o tym zapomnieć co mi zrobił... Jest 'w związku' z tą dziewczyną, z którą mnie zdradził. Czy ktoś może mi wyjaśnić/pomóc co mogę zrobić w takiej sytuacji? Kocham go i byłabym w stanie mu to wybaczyć..
Jest 'w związku' z tą dziewczyną, z którą mnie zdradził. Czy ktoś może mi wyjaśnić/pomóc co mogę zrobić w takiej sytuacji? Kocham go i byłabym w stanie mu to wybaczyć..
Twojemu byłemu chłopakowi nie jest jednak tak cudownie z nową dziewczyną, jak sobie to wyobrażał, więc powoli przygotowuje sobie Ciebie w roli koła ratunkowego.
To tak w skrócie.
co robić? podziękować mu za dwa lata i życzyć szczęścia na nowej drodze. Pewnie nie takiej odpowiedzi oczekujesz, ale każda inna byłaby niewłaściwa w opisanej sytuacji.
Oooo...Misio tęskni ![]()
Biedny ON ![]()
Poczekaj,skoro skłonna jesteś go przyjąć z otwartymi ramionkami.
Jak go niunia kopnie w cztery litery,to wróci do Ciebie.
Już udeptuje sobie grunt.
Tłumaczę to sobie w taki sposób, że może uznał tę drogę za łatwiejszą, może chce sam o tym zapomnieć co zrobił.. Chociaż nadal z nią jest pomimo tego, że niby tak tęskni.
Chociaż nadal z nią jest pomimo tego, że niby tak tęskni.
I nie widzisz w tym żadnej sprzeczności? ![]()
Ech, żeby moja eks tak mnie kochała ![]()
Szkoda Twojego czasu na tego pana.
Najpierw go kręciła go nowa lalunia, bo to coś nowego, zakazanego. To tak jak z kochanką. A jak trochę pozwiązkuje z nią to jednak się ogarnia, że już nie jest tak różowo i w sumie to nawet wcześniej mu było lepiej. Jeśli chcesz na życzenie schrzanić sobie życie to poczekaj trochę, aż sam wróci.
Sama już się w tym pogubiłam. Ludzie popełniają błędy, nie każdy jest idealny. Wiem jedno, że to ona pchała się tam gdzie nie trzeba
On tłumaczył, że był pijany, że tego nie chciał. Może się pogubił. W ostatnim czasie było między nami źle. Może sobie z tym nie radził i dlatego tak wyszło.. Nasi wspólni znajomi mówią mu 'będziesz żałował' on odpowiada prosto, że wie. Sam mi mówił, że czuję coś do mnie i do niej, że nie może ze mną być. Sama już zgłupiałam w tej całej sytuacji. Mieszkaliśmy ze sobą, żyliśmy a tu proszę.
Dużo osób wybacza zdradę. I nie żałują tego. Poznają siebie na nowo. Potem związek staje się mocniejszy, trwalszy, ale nie zawsze musi być dobrze.
Sama już się w tym pogubiłam. Ludzie popełniają błędy, nie każdy jest idealny. Wiem jedno, że to ona pchała się tam gdzie nie trzeba
On tłumaczył, że był pijany, że tego nie chciał. Może się pogubił. W ostatnim czasie było między nami źle. Może sobie z tym nie radził i dlatego tak wyszło.. Nasi wspólni znajomi mówią mu 'będziesz żałował' on odpowiada prosto, że wie. Sam mi mówił, że czuję coś do mnie i do niej, że nie może ze mną być. Sama już zgłupiałam w tej całej sytuacji. Mieszkaliśmy ze sobą, żyliśmy a tu proszę.
Tia..jasne.
Potknął się... zamroczony alkoholem,i wpadł nieszczęsny w jej krocze...oops ![]()
A ta wredna menda, cynicznie go wykorzystała.
Ty słyszysz siebie dziołcha?
10 2016-03-31 18:54:21 Ostatnio edytowany przez ktośnowy12 (2016-03-31 18:55:09)
Chyba nie bardzo słyszę. Byli razem u kolegi. On wypił. Ona usiadła mu na kolanach i zapytała się co teraz a on że nic i go pocałowała, a reszty możecie się domyślić ![]()
Dużo osób wybacza zdradę. I nie żałują tego. Poznają siebie na nowo. Potem związek staje się mocniejszy, trwalszy, ale nie zawsze musi być dobrze.
Widzę, że bardzo starasz się sama przekonać do tego.
No trudno, skoro tak uważasz - to bądź chociaż mądrzejsza, gdy zdradzi Cię kolejny raz, bo mam wrażenie, że decyzję i tak już podjęłaś ![]()
To nie chodzi o to czy podjęłam czy nie. Chodzi o jego zachowanie. Ciągle mąci mi w głowie, raz tęskni raz mówi, że jest szczęśliwy z nią. Strasznie się zmienił. I wiem, że mimo wszystko bardzo mnie kochał. Dużo przez te dwa lata ze sobą przeszliśmy, jego rodzina mnie uwielbia, miał mi się oświadczać. Jesteśmy młodzi, może nie chciał takiego życia, praca, dom dziewczyna, z którą mieszkał, studia. Może chciał się wyszaleć, nie jest na tyle dojrzały na coś poważnego. Tylko dziwi mnie to, że dopiero po ponad dwóch lat zrobił coś takiego. Najlepsze jest to, że on nie toleruje zdrady! I przez to mówi, że jest bezwartościową osobą. Może to go tak zmieniło.
Chyba nie bardzo słyszę. Byli razem u kolegi. On wypił. Ona usiadła mu na kolanach i zapytała się co teraz a on że nic i go pocałowała, a reszty możecie się domyślić
No mówię przecież,że go pannica zgwałciła.
Pytałaś,czy się opierał?
I nie o szafę mi chodzi ![]()
Bzdury na resorach Kochana.
Jakby nie pozwolił,żeby niunia mu sie uwaliła na kolankach,to na siłę zapewne by tego nie zrobiła.
Szukasz usprawiedliwienia dla jego postawy...to proszę bardzo.
Bo chyba trochę w tym mojej winy, byłam nieznośna, miałam problemy ciągle płakałam miałam swoje humorki, może miał dosyć, chciał odpocząć. ale to było przez ostatni czas nie przez cały związek...
Czasami sobie myślę, że wybawi się i wróci, ale nie wiem czy wtedy ja będę chciała. On chce mieć ze mna kontakt i od czasu do czasu sie spotkać tylko nie chce ze mną być. Czasami mam wrażenie, że sam musi się przekonać na kim i na czym mu na prawdę zależy
Dużo osób wybacza zdradę. I nie żałują tego. Poznają siebie na nowo. Potem związek staje się mocniejszy, trwalszy, ale nie zawsze musi być dobrze.
Po pierwsze do tego trzeba chęci obojga, a on na tą chwilę jej nie wykazuje.
Po drugie osoba zdradzająca powinna żałować tego co zrobiła.
Po trzecie jego tłumaczenia świadczą o tym, że traktuje Cię jak idiotkę.
Po czwarte jego propozycja spotkań świadczy o tym, że ma zero szacunku do Ciebie.
Po pierwsze do tego trzeba chęci obojga, a on na tą chwilę jej nie wykazuje.
Po drugie osoba zdradzająca powinna żałować tego co zrobiła.
Po trzecie jego tłumaczenia świadczą o tym, że traktuje Cię jak idiotkę.
Po czwarte jego propozycja spotkań świadczy o tym, że ma zero szacunku do Ciebie.
Ale w szczęśliwej Nibylandii:
-wystarczą chęci jednej strony
-żal za popełnione przewinienia jest niepotrzebny, bo w Nibylandii przewinienia dokonują się tylko na niby
-tłumaczenia są niepotrzebne, bo mieszkańcy Nibylandii potrafią wytłumaczyć i wmówić sobie wszystko
-spotkanie jest potrzebne, aby Nibylandia nadal była krainą szczęśliwości.
Dużo osób wybacza zdradę. I nie żałują tego. Poznają siebie na nowo. Potem związek staje się mocniejszy, trwalszy, ale nie zawsze musi być dobrze.
Problem w tym, że ty rwiesz się do wybaczania chociaż nikt cię jeszcze o wybaczenie nie poprosił. Dobrze to nie rokuje.
Może nie rwe się od razu do wybaczenia, ale skoro pisze, że tęskni i każdemu mówi, że żałuję to może tak jest. Chce mu pokazać, że ma kogo żałować, tylko jeszcze nie wiem jak. Jestem msciwa osoba. Jak ktoś mnie zrani to chce się odplacic tylko w tym problem ze jego kocham i nie potrafię.
oj oj oj, tak czytam i czytam i potwierdzam to co piszą poprzednicy
chyba już zdecydowałaś co chcesz zrobić, a on nie jest tego wart.. najlepiej spróbować zapomnieć i zająć się swoim życiem
chcesz mu wybaczyć, okej, myślę, że powinnaś to zrobić, ale dla siebie, żeby nie nosić urazy i się tym nie zatruwać, i móc ułożyć sobie życie na nowo, a nie po to, żeby go przyjąć z otwartymi ramionami
radzę spojrzeć z perspektywy na ten związek i naprawdę pomyśleć czy byłaś szczęśliwa i starać się go nie idealizować
nie twierdzę, że nie można po zdradzie do siebie wrócić i stworzyć czegoś nowego, lepszego, ale to chyba są wyjątki
Po prostu, tamta kręci go bardziej, do ciebie czuje sentyment. Mydli ci oczy, bo nie potrafi udźwignąć konsekwencji swojego wyboru. Ogólnie, facet bez jaj. Nawet jak wróci, to tylko z sentymentu. Skrzywdzi was oby dwie.
Macie rację. Szkoda mi go bodod rozstanie non stop pije. Nie wiem jak mam mu pomóc. Fajna ma dziewczynę skoro mu na to pozwala
A dlaczego masz mu pomagać? Ty nie masz wobec niego żadnych zobowiązań, bo nie jesteście razem. Rzucił Cię, więc nie rób z siebie Matki Teresy z Kalkuty, bo to nie zadziała. No i to już nie Twoja sprawa.
Macie rację zapomnę a on niech żałuję mam nadzieje ze kiedyś zrozumie co stracił ![]()
To, co mi sie podoba w tym forum... ludzie wala prosto z mostu, bez owijania w bawelne. Bez rozowych okularow. Bez rozczulania sie. Prawda jest czesto brutalna, ale tak bedzie lepiej na przyszlosc.
Uwazam, ze on nie zasluguje na Ciebie. Niech teraz placi za swoj blad. Sorry. Taka karma. Trzymaj sie ![]()
Dziękuję wszystkim ![]()
Wiesz co mam podobną sytuacje. Byłem z dziewczyną prawie 7 lat. Po pewnej sprzeczce się rozstaliśmy po 2 miesiącach zaczęliśmy znowu ze sobą wychodzić, sypiać ze sobą, wyznawać miłość, wszystko wracało do normalności uznaliśmy, że wracamy do siebie, a wtedy ona znalazła sobie innego i poszła sobie do niego w międzyczasie dowiedziałem się, że również z nim sypiała, ja traktuje to jako zdradę. Wiem co czujesz i w jakiej jesteś sytuacji, mam albo miałem tak samo, że za wszelką cenę chciałem jej to wybaczyć płaszczyłem się przed nią, robiłem wszystko, aby do mnie wróciła niestety ona wybrała jego, czasami szuka kontaktu, ale tylko dlatego, aby napisać mi jakiego ma extra chłopaka i jak super jest jej z nim. Musisz się z tym pogodzić, tak wiem, że to super trudne. Od tego całego cyrku mija już prawie 4 miesiąc u mnie jest różnie raz lepiej raz gorzej. Etap depresji mam za sobą, teraz jest już o niebo lepiej, aczkolwiek tak jak dziś gdy ją mijałem serce boli a nogi jak z waty... Będzie dobrze, po każdej burzy wychodzi słońce. Liczę na Ciebie, że sobie poradzisz, 3maj się ! ![]()
Skoro już po dwóch latach cię zdradził to co będzie dalej? Załóż, że mu wybaczasz bo to ty taka niedobra byłaś a on wrażliwy taki, bierzecie ślub, macie dzieci. Widzisz to? A potem dopiero się zaczyna - a bo dzieci ciągle chore a wy zmęczeni i zdenerwowani, a to któreś z was ma problemy w pracy, a to choroba teścia. I co zrobi wtedy on? Będzie ci wsparciem i kochaniem i razem będziecie ciągnąć ten wózek czy zaraz sobie odskocznie znajdzie? Bo z twojego opisu jakoś ten drugi wariant obstawiam na 99,9%.
A te gadki jak to tęskni i w ogóle ale jest dalej z tamtą to tylko sentyment i wyrzuty sumienia, oraz jak tu pisali, szykowanie sobie gruntu w razie porażki na tamtym polu. I nie, nie będzie to raczej powrót na całe życie bo nawet jeśli nie wypali i on wróci to gdy pojawi się znowu jakaś gwałcicielka znowu ulegnie.
Jesteś młoda, wolna, bez obciążeń. Daj spokój sobie z tym facetem bo on cię nie kocha. No proszę cię, wyobraź sobie, że kochasz tego chłopaka a jesteś z innym. Nie wiadomo nawet dlaczego. Możesz sobie to wyobrazić?
Może przy niej próbuje o mnie zapomnieć
Ich relacja/związek jest przyczyną, a nie skutkiem rozpadu waszego związku.
Co do zapominania, to świetnie o Tobie mu się zapominało, w jej łóżku, jak jeszcze byliście razem.
Może przy niej próbuje o mnie zapomnieć
Gdyby o Tobie pamiętał to bie byłoby tej drugiej.
Pieklisz się a on ma Cię w nosie.
Oni nawet sie nie spotykaja. Taki to zwiazek smski i rozmowy przez tel.zenada
jeżeli facet zdradził raz, to w przyszłości to się powtórzy. Byłam w podobnej sytuacji, byliśmy razem prawie 4 lata, chłopak mnie zdradził, później był w związku z tą panienką. To co wtedy przeżyłam, ten ból jest nie do opisania... Jak się później okazało dziewczynę z którą mnie zdradził również zdradził z kolejną i teraz jest w związku z tą kolejną...
także kochana wiem że jest ci bardzo ciężko, uwierz mi wiem co przeżywasz, ja miałam nawet mysli samobójcze, myślałam że bez niego nie przeżyję, wpadłam w początki anorekcji ( przy 170 cm schudłam do 43 kg... ) ale podniosłam sięz tego i teraz gdyby on do mnie przyszedł to naplułabym mu w twarz.