Witam .Otóż moja historia jest podobna ale ja zakochałam się w "bufonie" wiejskim jak się okazało buraku po 15 latach....byłam nieszczęśliwa od dawna nic nie robił mało zarabiał a mnie uzależnił finansowo i psychicznie po urodzeniu syna nie kupił mi kwiatów ledwo mnie pocałował i coś we mnie pękło ale że zdominowana przez niego bez pieniędzy z dwójką dzieci wiedziałam ze nie dam sobie rady tak tkwiłam w tym małżeństwie.....ale o zgrozo 8 miesięcy temu zakochałąm się w równolatku znajomym który zapewniał że nie kocha żony ale kocha synów pisał mówił czule dostawałam to czego potrzebowałam ale po św Bożego Narodzenia zaczął być oschły bezczelny opryskliwy ...nagle bez czułych słów do których mnie przyzwyczaił bez wszystkiego....i teraz mam karę od życia tak mi dobrze:( nie dość że dalej tkwię z mężem który jest obecny tak na prawdę na papierze to zostawił mnie ktoś dla którego do niedawna byłam całym światem ,,,:( sad sad
Chodzę do szkoły uczę się sprzątam a i tak moje serce pęka chodzę po kątach i płaczę a on przytula się do swojej żony i dzieci .....straszne .......
Było się nie brać za żonatego i dzieciatego, zbierasz co zasiałaś.
"...to zostawił mnie ktoś dla którego do niedawna byłam całym światem"
Nie byłaś.
przeżywasz to co przeżywałaby jego żona przez Ciebie ... wybacz, ale nie napiszę mi, że mi Ciebie żal, to że byłaś nieszczęśliwa nie daje Ci prawa do niszczenia innej kobiecie życia
Smutne są takie historie, kobiet uzależnionych od mężów "bufonów', uzależnione od nich finansowo i to na niskim poziomie.
Jednak może teraz będę brutalna, ale nie rozumiem, jak osoba nie mająca zabezpieczenia finansowego i perspektyw decyduje się na jedno, drugie dziecko?
Po prostu gostek wyłapał głupią kurkę, pobawił się, no i trzeba było ją kopnąć, tylko dość w okrutny sposób..
Przykro to słyszeć, ale autorko w obu przypadkach postępujesz nie właściwie...
Jeśli małżonek kiepski, to odejść od niego, albo przemówić do rozumu, ale takiemu chłopu nie da się... zostało ci podjęcie poważnej decyzji o twoim małżeństwie...