Szczescie w nieszczesciu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Szczescie w nieszczesciu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Szczescie w nieszczesciu.

Opowiem wam historie która wydarzyła się wczoraj tj. 2015.8.27.
    Otóż poznałam faceta starszego od siebie o ponad 14 lat ja mam obecnie 29 na jednym z portali randkowych. Pisaliśmy ponad rok ze sobą na tematy związane z życiem prywatnym( zainteresowania, związki, praca). Oczywiście pisaliśmy czasem o sexie ba nawet chciał moje nagie fotki. Których nie dostał, nie jestem na tyle głupia aby komuś je pokazywać. Po  1,5 roku doszło do spotkania wcześniej ustalonego w mieście na parkingu koło centrum handlowego. Myślałam że padnę na jego widok wcześniej nie wiedziałam jak wygląda, żadnego zdjęcia nic brzydki, nie ogolony po prostu niechluj jakich mało.

   Oczywiście postanowiłam poznać tego niezwykle" przystojnego pana" ale to był duży błąd. Ponieważ za kierownica szalał do tego stopnia ze chciałam sama prowadzić to auto. Był wulgarny wobec innych kobiet za kołkiem mało nie doprowadził do tragedii ścigając się z tirem. W życiu się tak nie bałam jak wtedy.
   Po tej traumatycznej jeździe poszliśmy w końcu na kawę a tam patrzę same poł nagie laski siedzą. Myślę sb nom nic jakoś przeżyje ta kawę z tym....  Żebyście słyszeli jego komentarze na temat tych dziewczyn np. niezła cipka, ale ma fajne cycki ta mała. Myślałam ze kolesiowi jaja urwę  za takie komentarze. W drodze powrotnej z lokalu oznajmił mi ze powinnam ubierać mini bo podobno mam piękne nogi. Komentarz puściłam mimo uszu myślę sb pierdol, pierdol ja cb posłucham. W drodze powrotnej
oczywiście znowu zaczął szaleć na tej jezdni myślałam ze tam umrę na zawal serca. Ale to nic w końcu mi powiedział żebyśmy podjechali do lasku bo musi siku.
     Podjechaliśmy a miły pan co zrobił?? Zaczął mnie całować i masować piersi. Wiec mu powiedziałam żeby dal mi spokój albo zawiadomię policje. Na szczęście moja reakcja była na tyle skuteczna ze dal mi spokój. Odwiózł mnie na przystanek skąd miałam autobus powrotny do domu. Jeszcze bezczelny się dopytywał gdzie mieszkam, ale nic mu nie powiedziałam.
       Zesztywniała ze strachu wróciłam w końcu do domu. A ten koleś pisze mi eska z propozycja zrobienia mu loda. Byłam tak wkurw... że pare .... mu posłałam. Obiecałam sb jedno po tej historyjce  z której wyszłam obronna ręka. Że nigdy w życiu nie pójdę na spotkanie z obcym kolesiem poznanym przez neta. Bo nigdy nie wiadomo kto ci się trafi. Mnie na szczęście trafił się mało groźny zbok. Po tej całej akcji boje się wychodzić na dwór, mam koszmary senne, ciągle widzę przed oczami jego gębę. Wole nawet nie myśleć co by było gdyby się naprawdę najaral na mnie.  Podejrzewam jedno gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

  Przy okazji ostrzegam was drogie dziewczyny nie bądźcie głupie jak ja. Nie dajcie sb manipulować, nie pozwólcie sb dotykać.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-29 09:14:59)

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Nie chce mi sie wierzyć ze mozna sie z kims sie spotkac nie wiedzac jak wyglada.
Przez 1,5 roku ?
Inna kwestia jest tak ze jak cos Ci sie nie podoba to mowisz od razu chyba ze chcesz czekać nie wiadomo na co .
Bo bylas z nim w killku miejscach i kilku sytuacjach w kazdej moglas to zakonczyc po prostu mowiac mu co myslisz i odchodzac sobie gdzieś tam.
To randka przeciez , nie masz zadnych zobowiazań to co sie szczypać.

3 Ostatnio edytowany przez Fay D. Flourite (2015-08-29 10:27:29)

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Kwadrad ma rację, po co się na siłę męczyć i zmuszać się i mieć ciągle w głowie "bosz... niech to się już skończy"

Dodam jeszcze od siebie, naprawdę ciężko było Ci się zorientować o co mu może chodzić?
Chciał Twoje nagie zdjęcia, a Ty nadal miałaś nie wiedzieć jak wygląda? Logika...
Jemu i tak to się spotkanie opłaciło pomacał sobie i wyszedł z tego na plus, w przeciwieństwie do Ciebie, kolejny przykład, że lepiej brać niż pytać... Ten numer z lasem, Nie trzeba, być kimś, wybitnym by się zorientować do czego dojdzie. Jesteś dorosła, jak coś Ci się nie podoba, mówisz, mogłaś łatwo uniknąć tej przykrej sytuacji.
Rozumiem, że chciałaś do końca zachować takt, ale są jakieś granice czyż nie?

4

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

nie rozumiem jak można przez ponad rok korespondować z kimś i nie zorientować się że to kompletny palant

5

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Czasami palanci okazują normalnymi facetami szukającymi szczęścia i milości ,ale im to nie  zawsze  wychodzi.

6

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

A ja nie rozumiem jak można z kimś obcym wsiąść do auta .  Tymbardziej że od początku Cie odrzuciła jego osoba.

7

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Ja wam powiem jedno zamiast mnie krytykować byscie się zastanowili nad jedna zasadnicza rzecza. Jak wy byscie postąpili na moim miejscu co?? Bo w gadce każdy madry... A od tej madrosci nikt mądrzejszy nie będzie.
      To miałam wyskoczyć z auta pedzacego ponad 100 km\ h?? W momencie gdy się dowiedziałam o tym cholernym lasku??  Proszę was badzmy dorośli co?

8

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Moi drodzy nie było mnie tutaj 3 lata ale nic się nie zmieniło jak widzę, nadal tylko krytykujecie ..zamiast doradzać i wspierać...ehhh

9

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Wsparcie niezłe dostałam prawda? Najlepiej kurw kopać leżącego... Nie znają całej prawdy a krytykują bo to im najlepiej wychodzi..

10

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Niestety ....Vanita...przykro mi

11 Ostatnio edytowany przez Werapoznan (2015-08-31 23:24:52)

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Forum jest do wyrażania opinii i pisząc coś musisz się z tym liczyć.  Trzeba było nie wsiadać, a nie później wyskakiwać.   Ja nie uważam tego co napisalam za krytykę.  smile

12

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Widząc jak piszesz " Spier...", "kur**", "sb"  itp. nie oczekuj szacunku czy kultury od innych skoro sama tego nie wykazujesz. Dziękuje, dobranoc.

13

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Vanita ale tak naprawdę to o co Ci chodzi ? Jak inaczej można skomentować Twoje zachowanie ? Osoby tu piszące i tak były dość  powściągliwe w ocenie tego co zrobiłaś.

- spotykasz się z gościem po 1,5 roku znajomości internetowej którego ani troszeczkę nie znasz. Nie wiesz jak wygląda, nie wiesz jak się zachowuje, jakim jest człowiekiem, jakie ma poglądy, opinie, pogląd na świat.
- spotykasz się pod centrum handlowym aby zaraz potem wsiąść do samochodu obcego człowieka i jechać z nim na kawę ? Skoro w samym centrum handlowym nie było takiego miejsca to trzeba było od razu się na miejscu umówić
- gość od początku jest dla Ciebie podejrzany, wygląda i zachowuje się wulgarnie a Ty ... a Ty nie reagujesz ?

Przecież od początku do końca Twoje zachowanie to poradnik czego nigdy nie robić jak nie chcesz zostać zgwałcona. 29 lat ? serio ?

14

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Trudno mi uwierzyć w to wszystko podobnie jak w to, że masz 29 lat.
I raczej ostrzegałabym innych przed własną głupotą, niż innymi ludźmi.
Coś chyba podkolorowana ta opowieść.

15

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Jak przeczytałam wasze wypowiedzi to nie wierze w to co czytam. Dorosli oczytani wyksztalceni ludzie linczuja niewinna kobiete. Ja was nie rozumiem naprawdę pewnie jesteście zadowoleni z siebie co? Jak można być tak podłym wobec tej biednej kobiety? Chciała dobrze ostrzec inne dziewczyny a wy na nia naskakujecie? wyzywacie ze jaka to ona nie jest?? piszecie ze jest glupia? Ja jestem ciekawa czy kto kolwiek z was by jej to prosto w oczy powiedział? Watpie ...

Podejrzewam ze milo autorce nie jest jak czyta te wasze nedne wypociny. Ponizej słowa krytyki mojej...

Zamiast po kims jezdzic byscie ja wsparli bo nie wiecie co przechodzi, chociaż jedno dobre slowo by nie zaszkodzilo..

16

Odp: Szczescie w nieszczesciu.
Werapoznan napisał/a:

A ja nie rozumiem jak można z kimś obcym wsiąść do auta .  Tymbardziej że od początku Cie odrzuciła jego osoba.

DOKŁADNIE.
To mnie najbardziej zszokowało. Przecież to mógł być gwałciciel/morderca/psychopata.


UnnAmour, mózg się ma po to, by go używać. Autorka sama się ''podłożyła'' obcemu facetowi. Mamy ją za to pochwalić, czy jak?

Vanita, jak bym postąpiła na Twoim miejscu? A tak, że spotkałabym się z gościem w miejscu publicznym, np. kawiarni, gdzie są ludzie. I NIGDY W ŻYCIU nie wsiadłabym do jego samochodu. No i w trakcie znajomości, przed spotkaniem, poprosiłabym o rozmowę na skype, żeby wiedzieć, jak wygląda.
Przecież to się dało zrobić, przyznaj sama szczerze.
Zachowałaś się nieodpowiedzialnie i naprawdę Bogu dziękuj, że nic się nie stało.

17

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Jak się wczytałam w jej wypociny to pisała ze poszła do restauracji w której byli ludzie. Wiec do końca dziewczyna zdrowego rozsądku nie zgubiła to po pierwsze. Z mojej analizy wynika ze dziewczyna długi czas z kolesiem pisała wiec czuła się bezpiecznie w jego towarzystwie. Inaczej by nie wsiadła do auta obcego faceta. Po 2 jeśli on by chciał jej krzywdę zrobić to dawno by to zrobił. Wywiózł do lasu związał zrobił swoje pobił i do widzenia. A nie poszedł by  na kawe z potencjalna ofiara. Miałam w życiu spotkania ze zboczeńcami wiec doskonale wiem jak oni działają.
   Ta sytuacja wydaje mi się być autentyczna tym bardziej ze z podobna spotkałam się u jednej pacjentki. A człowiek w stresie zazwyczaj mówi prawdę.
   Tyle moich wypocin;) A ty kochana dochodz do siebie w zaciszu domowym.

18

Odp: Szczescie w nieszczesciu.
UnnAmour napisał/a:

Po 2 jeśli on by chciał jej krzywdę zrobić to dawno by to zrobił. Wywiózł do lasu związał zrobił swoje pobił i do widzenia. A nie poszedł by  na kawe z potencjalna ofiara. Miałam w życiu spotkania ze zboczeńcami wiec doskonale wiem jak oni działają.

Gdyby rzeczywiście tak było, to wiedziałabyś, że lubią sprawiać pozory normalności.
Wielu psycholi dobrze zna swoje ofiary - potrafią dobrze grać i manipulować.

19

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

UnnAmour po nas jeździsz a sama określasz jej historię "wypocinami", hipokryzją śmierdzi na kilometr.
O zachowaniu tej dziewczyny nie da się powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Chcesz ją rozgrzeszać ? Pogłaskać po główce ? To proszę bardzo. Głaszcz. Przeczyta to jedna, druga, trzecia i w ten sam sposób będą się zachowywały. Bo przecież to takie złe, to taki wręcz wstyd mówić o złych rzeczach, że są złe. Właśnie przez takie zachowanie, wieczne poklepywanie po główce i mówienie, że nic się nie stało (Polacy nic się nie stało, nic się nie stało, Polacy nic się nie stało) tworzą ludzi głupich. Nie naiwnych lecz głupich. Naiwna by była gdyby sądziła, że na żywo będzie dokładnie takim sam jak online.

20

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Nawet chciałbym, ją wesprzeć, ale ona podała mu się dosłownie jak świnia na rzeź.
Tak jak siwek napisał, od początku do końca pokazywał jaka z niego gówniana osoba a autorka nadal ślepa i drąży dalej, kurde on nawet nie ukrywał swojej żałosnej osoby, tylko pokazał to otwarcie. Myśle, że nawet jakby miał napis na koszulce "uwaga, jestem psychopatą" to i tak by się nie zorientowała...
Jedynie dobry fakt jest taki, że napisała to tu. Dałbym się ogolić na łyso, że gdyby autorka została zgwałcona nie zgłosiłaby tego na policję, ani nigdzie.
Wystarczy, tylko spojrzeć na jej postępowanie, skoro dała się tak traktować przez całe spotkanie, to i to by zniosła.
Czekam na "nie znasz mnie, nie wiesz co bym zrobiła", jak zwykle bo w zwyczaju lubicie tak pisać. Jednak to co napisałem, jest prawdziwe.

Unnamour.
Ja jestem ciekawa czy kto kolwiek z was by jej to prosto w oczy powiedział? Watpie ...

Ja bardzo chętnie,pozdrowić ją od Ciebie? Autorka niestety już napisała, że nigdy nie spotka się już z kimś z internetu.
Według Ciebie autorka czuła się bezpiecznie? Pewnie żebranie o jej nagie zdjęcia były dla Ciebie powodem takiego stwierdzenia? Nie wiem czy wiesz, ale przez internet każdy czuję się bezpiecznie.
Przecież to widać, że on kogoś ma, bądź przez ten czas znajomość z autorką robił coś w tym samym kierunku co z nią, z inną kobietą na boku, normalny człowiek, skupiony na jednej kobiecie tak nie postępuję, nikt by się nie bawił półtora roku, dla takiego żałosnego wyskoku.

Można kogoś wesprzeć na 2 sposoby, albo pogłaskać po główce, albo dać mu kopa w tyłek. To drugie bardziej się przyda autorce, bo z takim postępowaniem prędzej skończy u kogoś w piwnicy niż znajdzie fajnego faceta.
Gdybyś chociaż... nie wiem. Zrezygnowała już w kawiarni, powiedziała mu wprost co o nim sądzisz to miałabyś u mnie pochwałę i zapewne nie tylko u mnie, ale poruszałaś się schematem najgorszym z możliwych.

21

Odp: Szczescie w nieszczesciu.
Fay D. Flourite napisał/a:

Nawet chciałbym, ją wesprzeć, ale ona podała mu się dosłownie jak świnia na rzeź.
Tak jak siwek napisał, od początku do końca pokazywał jaka z niego gówniana osoba a autorka nadal ślepa i drąży dalej, kurde on nawet nie ukrywał swojej żałosnej osoby, tylko pokazał to otwarcie. Myśle, że nawet jakby miał napis na koszulce "uwaga, jestem psychopatą" to i tak by się nie zorientowała...
Jedynie dobry fakt jest taki, że napisała to tu. Dałbym się ogolić na łyso, że gdyby autorka została zgwałcona nie zgłosiłaby tego na policję, ani nigdzie.
Wystarczy, tylko spojrzeć na jej postępowanie, skoro dała się tak traktować przez całe spotkanie, to i to by zniosła.
Czekam na "nie znasz mnie, nie wiesz co bym zrobiła", jak zwykle bo w zwyczaju lubicie tak pisać. Jednak to co napisałem, jest prawdziwe.

Unnamour.
Ja jestem ciekawa czy kto kolwiek z was by jej to prosto w oczy powiedział? Watpie ...

Ja bardzo chętnie,pozdrowić ją od Ciebie? Autorka niestety już napisała, że nigdy nie spotka się już z kimś z internetu.
Według Ciebie autorka czuła się bezpiecznie? Pewnie żebranie o jej nagie zdjęcia były dla Ciebie powodem takiego stwierdzenia? Nie wiem czy wiesz, ale przez internet każdy czuję się bezpiecznie.
Przecież to widać, że on kogoś ma, bądź przez ten czas znajomość z autorką robił coś w tym samym kierunku co z nią, z inną kobietą na boku, normalny człowiek, skupiony na jednej kobiecie tak nie postępuję, nikt by się nie bawił półtora roku, dla takiego żałosnego wyskoku.

Można kogoś wesprzeć na 2 sposoby, albo pogłaskać po główce, albo dać mu kopa w tyłek. To drugie bardziej się przyda autorce, bo z takim postępowaniem prędzej skończy u kogoś w piwnicy niż znajdzie fajnego faceta.
Gdybyś chociaż... nie wiem. Zrezygnowała już w kawiarni, powiedziała mu wprost co o nim sądzisz to miałabyś u mnie pochwałę i zapewne nie tylko u mnie, ale poruszałaś się schematem najgorszym z możliwych.

Lepiej tego nie można było napisać smile

22

Odp: Szczescie w nieszczesciu.

Moi drodzy powiem jedna rzecz: macie racje ale czasu nie cofne. A szkoda a ze zachowałam się lekko myślnie mimo swojego już poważnego wieku. No cóż nie każdy rodzi się mądry prawda? Owszem nie pomyślałam nad swoim postepowaniem w tamtym momencie. Ale uczę się na własnych bledach i wyciągam wnioski.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Szczescie w nieszczesciu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024