Witam,
Mam 26lat z chłopakiem mieszkamy od okolo roku ze soba wszystko ukladało sie dość dobrze mielismy plany zareczyn slubu powiekszenia rodziny ale oczywiście pózniej niestety nic nie ułozyło sie zgodnie z tym co chciałabym bo moje marzenia wyprzedziła nieplanowana ciąża.
Nie mogę brac tabletek wiec nie brałam ale zabezpieczalismy sie i uważalismy tak mi się wydawało niestety.Wielkim zaskoczeniem było zobaczenie dwóch kresek na teście ciążowym wcale nie bylo tak jak zawsze chciałam radości,szczęścia ani z mojej strony ani z jego. Był krzyk szok płacz .Co prawda do lekarza wybieram się dopiero we wtorek bo nie było możliwości wcześniej wiec usg jeszcze nie miałam i oczywiście znalazły sie osoby które uwazają ze to hormony i testy,, wszystkie" sie myliły.Choć nie wydaje mi się bo mam objawy typu bolące piersi czeste oddawanie moczu no i mdłośći rano .Czekanie mnie dobija ale chyba nie mam co mieć złudzeń.Nie wiem dlaczego czuje sie niepewnie nie mamy jakiejś najgorszej sytuacji finansowej napewno sobie poradzimy .Dziwi mnie moje zachowanie sama siebie nie rozumiem zawsze każda kobieta twierdzi ze jak się dowiedziała skakała z radości a partner ja wspierał i był zachwycony.U mnie tego nie ma.Faktem jest że boję się ze stracę pracę(od miesiąca pracuje w innej firmie niemieckiej u brata mojego szefa przenieśli mnie żeby połaczyć umowę i wyszedł mi rok ktorej nie widziałam na oczy bo uważaja ze to umowa miedzy nimi o przeniesienie pracownika niby wszystko jest ok ale boję sie ze zmienią coś w ostatniej chwili. Zobowiązałam się też ze dzięki temu ze będę mieć prace w okresie zimowym bo zawsze byl to tylko okres letni to na 100% zostanę na każdy sezon i pomogę w prowadzeniu biznesu i uważam ze dzięki temu oni się tylko zgodzili a teraz wychodzi ze do sezonu nie dotrwam.
Poza tym dużo pracuje zawsze tak było i nie wyobrażam sobie siedzenia w domu przez tak dlugi czas.Mam mieszanie uczucia praktycznie nikomu nie powiedziałam o ciąży nie pochwaliłam się, partner tez chodzi jak nietomny wszystko jest takie szare i bez koloru Dlaczego??
Przede wszystkim idź do inspekcji pracy albo tam zadzwoń. Czy poprzednia umowa była rozwiązana? Czy opłacają ci składki? Umowa o przeniesienie pracownika - nie słyszałam, żeby było coś takiego. Raczej powinnaś zakończyć pracę w jednej firmie przez wypowiedzenie i rozpocząć nową z umową. Inspekcja powinna ci doradzić, co powinnaś zrobić. W dodatku kobieta w ciąży zatrudniona na umowę na czas określony, ma ją przedłużoną automatycznie do dnia porodu. No i nie mogą cię zwolnić, chyba że zakład pracy padnie. Pamiętaj, że prawo chroni kobiety w ciąży.
Co do twoich i partnera uczuć, to raczej normalne. Nie planowaliście dziecka, więc się nie cieszycie. Ale myślę, że to minie i takie uczucia zostaną zastąpione przez radość i szczęście. Powinniście porozmawiać. Uświadomić sobie, że dziecko to nie koniec świata, a przeciwnie, początek fantastycznego etapu w waszym życiu. Oczywiście to są nowe obowiązki, odpowiedzialność, nie każdy jest tak od razu gotowy. Ja ci zazdroszczę tej wpadki, sama bym bardzo chciała mieć dziecko, a wszystko wskazuje, że go nie będę miała tak szybko. Po 30-stce nie ma wpadek, a i o planowane jest bardzo trudno. 26 lat to chyba najlepszy wiek na zostanie pierwszy raz mamą. Ciało jest silne i zdrowe. Ma się skończone studia, jest praca, mieszkanie. Im później tym gorzej, ciężej. Myślę, że za kilka lat będziecie bardzo zadowoleni, że to się stało właśnie teraz.
Przez pare lat miałam umowę dla studentek jakwspomnialm pracuje po stronie miemieckiej własnie zrobiłam magisterkę i przestałam byc studentką więc przeszłam na normalna umowe ale dopiero od miesiacąca z tego co wiem to musiałąbym byc tam zameldowana i choć jest taka możłiwosć i musiałabym przepracowac rok ale może jest szansa na jakieś połaczenie okresu przepracowanego skoro to jedna firma
Musisz w takim razie zgłosić się po poradę do niemieckiego odpowiednika inspekcji pracy, na pewno taki jest.
Miałam podobnie, nieplanowana ciąża, szok, niepewność w pracy. Też na początku płakałam i się zamartwiałam. Z czasem wszystko się ułożyło, przyszła radość, szczęście, kochany dzidziuś. Głowa do góry, trzymam kciuki
Ciaza potwierdzona mialam usg narazie nie ma uczuc zadnych pozytywnych emocji nie wiem dlaczego
Kobiety mają instynkt macierzyński, ale nigdzie nie jest napisane, że rodzi on się z chwilą zobaczenia dwóch kresek na teście ciążowym, czy podczas pierwszego USG. Są panie, które radość z macierzyństwa są w stanie poczuć dopiero długo po narodzinach potomka, i choć z całą pewnością o wiele ciężej jest im znieść trudy bycia mamą, to ja nie widzę w tym nic odstającego od normy. Matka natura zaprogramowała w ludzkości różnorodność i nie wyznaczyła żadnych reguł. Uzbrój się w cierpliwość. Spokojnych dziewięciu miesięcy życzę. ![]()
A musza byc te uczucia tak juz zaraz natentychmiast? ![]()
zawsze myslalam ze pojawiaja się szybko z obserwacji otoczenia wygloda to inaczej niż u mnie
Sandra, wydaje mi sie ze w kazdym kraju
(w polsce napewno) kobieta w ciazy jest "pod ochrona" od momentu zajscia w ciaze i nie wolno ja zwolnic, zalatw umowe i to do konca roku aby wszystko bylo na papierze i naciskaj na to, powiedz ze niechcesz robic na czarno.
mysle ze jestes w okolo 5-7tygodniu wiec spokojnie do maja mozesz pracowac a jesli bedziesz sie dobrze czula to nawet to konca(np ja prowadzilam samodzielnie sklep spozywczy 30km od miasta 4dni w tygodniu oczywscie ciagajac towar, przestalam pracowac 2tyg przed terminem, a 3letni facet jest teraz bardzo zywy moze i przez to ze mama byla zawsze energiczna podczas ciazy:P)
co do radosci, proponuje narazie nic nikomu nie mowic, ulozcie sie sami z ta ciaza, to naprawda nie tragedia i gwarantuje ze bedziesz jeszcze szczesliwa z tego jestem pewna!! zadbajcie o siebie, porozmawiajcie o tym co czujecie, dobrze ze usuniecie nie jest brane pod uwage, a moze plany zrealizowac?? np na swieta zareczyny a np w lutym slub? i wszystko by bylo jakbyscie chcieli:) trzeba szukac pozytywow w sytulacji:)
zastanow sie...czy masz dziecko z mezczyzna swego zycia? czy jestes malolata zeby w ciazy nie byc? zakonczona magisterka czy to nie najlepszy czas na dziecko?
spokojnie, wszytsko sie ulozy i powiem ci ze masz szczescie:)
masz dziecko(tak mysle) ze odpowiednim facetem, ja bardzo szybko zaszlam w ciaze z kims bardzo nieodpowiednim, mimo to(bylam mlodziutka) zmusilo mnie otoczenie do slubu cywilnego, dziecko powiedzmy ze mialam swiadomosc ze jest ale nienawidzlam ze z kims takim i bylo bardzo zle...w czasie ciazy, zdazylam wziasc slub a pare miesiecy pozniej ucieklam od niego aby zyc! ale dziecko bylo... od niego nie dalo sie uciec, o matko co ja wtedy myslalam...ale gdy zaczelam myslec nagorzej, poruszyla sie moja cora, o matko:) burczenie w brzuchu wypukle:) tak sie kopala ze noge w brzuchu bylo widac...zakochalam sie w niej, urodzilam sama bez faceta, bez mamy, w szpitalu i potem bylam sama...oj nie juz zawsze mielismy siebie i ja i cora:)
teraz mam meza(inny) syna z mezem a cora ma juz 6lat i mimo ze nadal nienawidze jej ojca(ciagle krzywdzi) to ona jest dla mnie najwazniejsza na swiecie...
nie da sie nie kochac wlasnego dziecka i gwarantuje ze takiej milosci jeszcze nieznasz, wszystko przyjdzie a gadanie ze wszystkie pary skakaly z dwóch kresek to zadkosc, wielu parom dziecko zmienia caly swiat ale to swiat trzeba dostosowac do dziecka i z czasem okazuje sie ze dziecko zrobilo o wiele lepszy plan na zycie niz my:)
powodzenia
Witam kobitki ![]()
Moj problem jest następujący: 31 pazdziernika odbylam ostatni stosunek ze swoim partnerem (przerywany). Chlopak nie doszedl we mnie wiec teoretycznie nie powinnam sie niczego bac. Jednak na roznych forach internetowych naczytalam sie o preejakulacie,ktory podobno zawiera ruchliwe,zdolne do zaplodnienia plemniki.
Pierwszy test ciazowy wykonalam 7 dni po stosunku, byl on negatywny, nastepny test wykonalam po 13 dniach od stosunku.
Po 15 dniach od stosuku dostalam wyczekiwany, okres.
Czy moze to w zupelnosci wykluczyc ciaze?
teraz czekam na druga miesiaczke... dzisiaj mija 34 dnien cyklu.
Czuje uklucia w podbrzuszu,takie jakby juz juz juz....i nic.
Wczoraj i przedwczoraj rowniez zrobilam testy tj 47 i 48 dni po stosunku. Testy wciaz negatywne
Czy to mozliwe zebym mimo tego byla w ciazy?
Załóż oddzielny wątek i nie rób niepotrzebnego bałaganu.
moderatorka apoteoza
mysle ze testy nie klamia(najczesciej)
nie jestes w ciazy a okres ci sie spoznia od tego steresu i tyle.
na przyszlosc, stosunek przerywany to ZADNA ANTYKONCEPCJA!
mamy XXI wiek!! ludzie opamietajcie sie! sa plastry, prezerwatywy, tabletki, spirale itd nie wierze ze nie mozna nic sobie wybrac.
dla mnie to tragedia! na seks to jest ochota a zadbac o swoj wlasny spokoj to juz nie bardzo!
KarolinaK.: 4 testy ciążowe nie mogą się mylić. Poza tym dostałaś miesiączkę, którą poprzedzają różne skurcze (te kłucia to też rodzaj skurczu), więc ciąża jest niemożliwa.
Zazwyczaj dbam o antykoncepcje.
Te skurcze mam od kilku dni, sa takie jak zawsze dzien przed okresem wiec dziwi mnie to,ze jeszcze go nie dostalam.
Moze rzeczywiscie wpadlam w paranoje,bo najchetniej testy robilabym codziennie zeby tylko sie uspokoic...
W tym miesiacu mialm bardzo duzo stresu,zabieg chirurgiczny no i od kilku dni (kiedy powinnam miec okres) panicznie boje sie ciazy
W tym miesiacu mialm bardzo duzo stresu,zabieg chirurgiczny no i od kilku dni (kiedy powinnam miec okres) panicznie boje sie ciazy
No i masz odpowiedź, dlaczego miesiączka nie nadchodzi.
Nie denerwuj się i oprzyj swoje myślenie na faktach:
- 4 testy ciążowe pokazały wynik negatywny (to jest nieosiągalne, abyś natrafiła na 4 wadliwe testy pod rząd)
- miałaś miesiączkę (są panie, które miesiączkują w ciąży, ale i tak ich organizm produkuje hormon ciążowy i testy dają wynik pozytywny).
- masz skurcze, które zwiastują nadejście okresu.
Dziękuję, bardzo się uspokoiłam ![]()
Dziekuje Ci syla135 troche mnie podbudowałas....z praca musze jechać do niemieckiego urzedu pracy i sie dopytać wszystkiego dokładnie bo warunki sa podobne jak u nas w Polsce ale znam ich i wiem ze bedą kombinować niestety pracuje z nimi z dobre 7 lat i nieprawdą jest ze polacy i niemcy sie lubia przynajmniej w stosunkach pracodawca-pracownik tak nie jest. Jesli chodzi o slub mam chaos w głowie za dużo wydarzeń narazie muszę się oswoic z tą mysla i przejdę do kolejnych.
sandra pomysl jakie masz wyjscie?
poplakac? pokrzyczec, potupac nogami??
mozna wszystko ale potem i tak bedziesz musiala z tym zyc
i wiem ze teraz to ci sie w glowie nie miesci ale bedzie jeszcze wspaniale, gwarantujeL:)
Sandro, daj czasowi czas
. Nigdzie nie jest powiedziane, że matka musi kochać dziecko od poczęcia lub być od początku w stanie nieustannej euforii. Na takie uczucia przyjdzie jeszcze czas. Na razie ochłoń. Zrób coś dla siebie, pozytywnego. Na przykład jakieś spa, coś co nie zaszkodzi maluszkowi, ale będzie przede wszystkim przyjemne dla ciebie.
Mam niecałe 8 miesiecy zeby wydorośleć dojrzeć do pojawienia kogos nowego w moim zyciu z jednej strony dużo to czasu a z drugiej za malo czas pokaze
Postanowilam napisac ponownie nie zakładac kolejnego wątku bo sytuacja obecna dotyczy po części tej opisanej wcześńiej.
Mineło troszkę czasu a sytuacja zaczyna stawać się beznadziejna zaczynam coraz częściej mysleć o przeprowadzce.Partner całkowicie się zmienił od momentu informacji go o ciaży wiem ze to był szok i cierpliwie czekałam kiedy on minie ale coraz ciezej mi zaciskać zeby .On nie chce nic zmieniać caly czas kłócimy się o to zeby chociaż troche pomagał mi w czynnościach domowych bo poprstu szybciej teraz sie meczę no i chyba logiczne ze chciałabym mieć wsparcie.Natomiast on znalazł sobie sposób mianowicie do srodka nocy siedzi w pracy czy po kolegach zebyśmy tylko się mijali.Wciąż proszę o zeby pomógł mi przy podstawowym zalatwianiu spraw natomiast zostają przekladane z tygodnia na tydzień.Do tego wszystkiego zaczeła wtrącać się jego rodzina która jest co prawda na odległość ale w szczegolności jego mama ma na niego duży wplyw i namawiają go do zakończenia związku ze mna. Nie wiem dlaczego prośba o wsparcie psychiczne i torchę powagi to taki problem.Nie podejmuję narazie pochopnych decyzji i czekam aż jego szok minie bo nie mam ochoty na krotką wyprowadzkę do rodziców tylko dlatego zeby sprowokować go do działania bo pewna jestem że nic z tym nie zrobi tylko wykorzysta sytuacje i posiedzi sobie bez moich krzyków i jęczenia.Dlatego jesli mam podjąć decyzje o przeprowadzce czyli równocześnie o rozstaniu to bedzie to decyzja ostateczna.Co robić czekać na zmiany czy się wyprowadzić?
I będzie gorzej. Ciąża będzie większa, ty będziesz miała coraz mniej siły. Pomyśl o jakimś lokum i osobie, która może ci pomóc, mamie, siostrze. A jego mamusia to za mądra nie jest. Czy ona wie, że będzie miała wnuka? Czy ona kiedykolwiek chce wnuka zobaczyć? Czy ona wie, jak ważne jest dla rozwoju dziecka, by ojciec był przy nim obecny? Może zapytaj tej baby o to wprost. I zasugeruj że fakt, iż znikniesz z życia partnera nie oznacza, ze dziecko też zniknie, ponieważ on ojcem będzie zawsze, a do tego będzie miał alimenty do zapłaty, a jak się będzie migał, to jego mamusia i tatuś zapłacą. Proste
. I myśl o sobie i o dziecku, nie możesz się teraz denerwować, skup się na pozytywnych aspektach życia
.
Może zapytaj tej baby o to wprost. I zasugeruj że fakt, iż znikniesz z życia partnera nie oznacza, ze dziecko też zniknie, ponieważ on ojcem będzie zawsze, a do tego będzie miał alimenty do zapłaty, a jak się będzie migał, to jego mamusia i tatuś zapłacą. Proste
. I myśl o sobie i o dziecku, nie możesz się teraz denerwować, skup się na pozytywnych aspektach życia
.
Sama szczerze tego nie rozumiem tym bardziej ze on jest chowany bez ojca wiec dziwi mnie ze jego reakcja jest taka powinna byc odwrotna.Najlepszymi slowami jego matki było że moje hormony czyli krzyki i wrzaski zle wpływaja na rozwój jej syna (29lat) także brak słów pózniej podsłyszałam rozmowe w której namawiała go do kupna nieruchomości żeby zmiejszyć na przyszłość wysokość alimentów.Sama juz nie wiem czy się śmiać z tego czy płakać.
zrob kolacje, niech bedzie milo
powiedz na poczatku o sobie
ze martwisz sie tym co bedzie, ze nie planowalas tego ale jest, ze trzeba sie nauczyc z tym zyc i to sie uda jesli sie bedziecie wspierac
spytaj go jak on sie czuje w tej sytulacji?
jakie ma plany?
czy rozumie ze ciaza powoduje ze masz problemu z obowiazkami
a moze spytaj go czy chce z toba byc?
ale przede wszystkim zacznij o sobie ze ci takze ciezko, poczuje ze prawdopodobnie czujecie sie podobnie, wszytsko spokojnie mow ale wprost.
powodzenia
wiem ze to ciezka sytulacja
trzymam za ciebie kciuki
Rozwój syna? Chłop ma 29 lat i gdzie tu jakiś rozwój? Chyba że zawodowy
. Krzyki to nie hormony, ale bezsilność, możesz mówić, prosić i tłumaczyć ale i tak nic nie dociera. Więc zaczynasz odruchowo krzyczeć, bo masz nadzieję, że usłyszy, dotrze do niego i zrozumie. Skoro on się wychowywał bez ojca, to jego matka powinna być z tobą bardziej solidarna. Ale niestety zauważyłam, że to że doświadczyliśmy czegoś negatywnego w życiu nie ma wcale wpływu na to, że innym podobnego świństwa nie wykręcimy (vide jego matka, vide kochanka mojego eks, którą mąż wcześniej zostawił dla innej). Po prostu ludzie to egoiści, a ta matka widać jest zakochana w swoim synku do granic możliwości. To że on utopi kasę w nieruchomości nie znaczy, ze będzie miał mniejsze alimenty. Bo nie oblicza się och na podstawie tego, ile kasy ma ojciec na koncie, tylko bierze się pod uwagę dochody ojca i rzeczywiste potrzeby dziecka, koszty utrzymania itp. Poza tym kupując nieruchomość może się tylko wkopać, bo raz że trzeba zapłacić za notariusza (kilka tysięcy zł), to jeszcze do tego dochodzi podatek od zakupu, a potem podatek od samej nieruchomości, coroczny. Także on wcale nie musi na tym dobrze wyjść.
Niestety, najgorzej jest, gdy ktoś ma przy sobie takich 'doradców' jak Twój partner. Popieram syle135- porozmawiaj z nim spokojnie, o przyszłości, o Twoich obawach. Powiedz, co Ci leży na sercu. Powodzenia!
Dziewczyny ja to robię od miesiąca ale jak on mi wyskakuje ze jego pasje są ważniejsze nawet nie wiem o jakie chodzi bo konkretnej nie ma to rozmowa staje się dla mnie smieszna jak moje problemy mają konkurować z poszukiwaniem pasji jego spokoju czy wyjścia z kolegami.
ok pasje ok spokoj, wiec poszukajcie go razem,
czy on wogole chce uczestniczyc w zyciu dziecka?
CZY ON CHCE BYC Z TOBA?
chyba czas postawic te pytanie jasno i nie przyjmowac odpowiedzi "nie wiem"
to jest typowy wzór maminsynka.u mnie tez tak było do puki nie spakowałam swoich rzeczy i 2 miesięcznego wtedy synka i nie zamieszkałam u mamy.(wtedy mieszkaliśmy z tesciową).potem też miał jakis czas "ale" na szczęście szybko zatęsknił i zrozumiał...
mam nadzieję że Tobie i maleństwu się ułoży,zostawiła bym go niech realizuje swoje plany....
Nie wiedziałam ze mamisynek to taki problem.....Jestem juz w 4 miesiącu a sytuacja zamiast się polepszać to pogarsza sie z dnia na dzien. Ale moze zaczne od początku.Od momentu zajścia w ciązę moj partner całkowicie się zmienił w stosunku do mnie cały czas czekałam bo mialam nadzieje ze to może szok lęk. Łatwo nie było bo jego matka zaczeła sie wtrącać manipulować nim i buntować go a kazda taka rozmowa z nią osłabiała nasze relacje.Padły chyba wszystkie zarzuty ze to nie jego dziecko (co jest jakas parodia bo mieszkamy ze soba ja dużo pracuje )pozniej ze mam robić testy dna ze kłamie mam tajemnice wszystko robie złe . Z dnia na dzień mimo ze zaciskałam zeby było mi cieżko wytrzymać.Przychodziłam do domu po pracy a dom wygładal jak burdel wiec zanim wszystko posprzatałam wyszłam z psem zrobilam zakupy ugotowałam to nadzwyczajnie był juz wieczor i byłam zmeczona a on wiecznie siedzacy przed komputerem i nie ruszajacy go widok mnie wykonczonej.Cały czas on i ona naciskala ze skoro mi tak zle to zebym wyporowadziła się do mojej matki ja stwierdziłam ze on nie jest małym chłopcem i to on ma mi pomagać być przy mnie a nie moja mama. Po 4 miesiącach nie wytrzymałam i jednak poszłam do mamy bo nerwy mi juz puszczały .Ale cały czas miałam nadzieje ze on przemysli wybierze to co ważne i ze przyjdzie przeprosi i jakoś się ułoży.Natomiast poza kilkoma smsami z wyrzutami nic się nie działo. Pózniej odezwałam się do niego bo chciałam wziaść kilka rzeczy a on kazał mi oddac klucze zdebiałam bo tego się nie spodziewałam. Zarzucił mi żę obrażam jego rodzine co jest niewybaczalne,ze bardzo dobze mu się mieszka samemu ze nikt na niego nie krzyczy że może sluchac muzyki jakiej chce tanczyć itp.stałam bez ruchu patrzałam się na niego jak na jakiegos nienormalnego tracac wszelkie nadzieje dziecko w drodze mase rzeczy do zrobienia a ten mi o jakich pierdołach. Cały czas zaznacza ze dziecka nie ma a jak sie pojawi to bedzie inaczej.Dla mnie do głupota jak dziecka nie ma chodzimy do lekarza ktory pokazuje nam serduszko wszystko widac już wszystko a ten twierdzi ze dziecka nie ma, brak słow. Nie wiem co robić czy dać sobie spokoj zerwać kontakt i nie miec nadzieji liczyć tylko na siebie????? Z Jednej strony nie pozwole ze on teraz sobie odpoczywa a pozniej na pokaz się obudzi i bedzie udawał weekendowego tatusia czegoś takiego nie chce ...jak tak ma być to wole wogole go nie dopuścić do mojego daleszego życia
A mnie się wydaje, że Twój chlopak, chociaż rozmawialiście kiedyś o zaręczynach, ślubie i powiększeniu rodziny, to tak naprawdę wcale tego nie planował. Ot, mieszkaliście razem.
Kochajacy mężczyzna tak się nie zachowuje. Nawet jak wczesna ciąża jego partnerki powoduje jej humory.
Teraz musisz sama zająć się sobą i pewnie w przyszłości dzidziusiem. Bo jakoś wątpię, żeby facet teraz się nie opiekował a po pojawieniu się dziecka nagle przejrzał na oczy. Fajnie, że jesteś taka dzielna, pracujesz, masz wsparcie swojej mamy. Dasz sobie z pewnością radę. Pozdrawiam.