////////////////.........../........Z/////////////....................////////////////
1 2010-09-28 17:51:41 Ostatnio edytowany przez pielo (2010-12-12 22:44:09)
uspokój się... daj jej czas do zastanowienia
moze faktycznie sobie nagrobiłes za to co robiłeś....
jesli ci tak bardzo zalezy popros o ostatnią szansę, bo nie mozesz bez niej zyc tak ją kochasz.. i daj czas na zastanowienie niech pobedzie sama
czas pokaze
dziekuje...na pierwszym spotkaniu prosilem o szanse,mowila ze moze mi ja dac lecz nie chce teraz,moze jak sie zmienie,na drugim ze spróbujmy ulozyc sobie zycie bez siebie a moze zatesknimy za soba,zatesknimy,za trzecim powiedziala ze juz nie bedziemy razem ze juz mi to mowila a ja nie chcialem zrozumiec, ale jak tak po prostu mozna przestac kochac,ona nawet nie pokazuje ze ja zranilem,tak jakbysmy sie nigdy nie spotkali,2 i pol roku mieszkania razem wspolne plany i nic jedynie lubie cie,boje sie ze jak dam jej ten czas juz nigdy jej nie odzyskam,nie chce sie jej narzucac,dzwonic, pisac,chce jedynie pokazac raz na jakis czas ze jestem kocham i tesknie
hej tu aga mąż odszedł ode mnie nie do innej, do rodzinnego domu.i to z mojej winy mówił ze jest coś nie tak,ale nie widziałam tego duży wpływ na mnie mieli moi rodzice i to był błąd.powiedział ze chce odpocząć i przemyśleć wszystko jak pytam sie go czy chce sie zejść to powiedział ze nie i nie mam naciskać i że czas pokarze.mamy córkę szkoda mi jej bo przez moją głupotę nie widzi taty .nie widziałam swoich błędów aż do teraz-trzy razy się już rozstaliśmy .brak mi go bo go kocham bardzo .jak człowiek może być taki ślepy.co mam zrobić żeby wrócił????????pomocy
a skąd masz pewność że ona cię kochała?
Mysle, ze kochala i pewnie nadal kocha, ale skoro tyle razy Ci wybaczyła to rozumiem ją, ze teraz tak postepuje. Jest rozsadna kobieta, ile razy mozna dawac komus szanse..? Moze inna kobieta by Ci wybaczyła, ale widocznie dla niej to bylo juz za duzo. Mysle tez, ze ona bardzo cierpi, ale teraz pozwol jej na spokojne zycie.
Przerabiałam takie coś w swoim związku.Jeden sms od koleżaneczki, która miała na czole wypisane "bierz mnie", potem drugi i kolejne. Raz drugi trzeci przymknęłam oko, potem była złość i żal, czasem chciało mi się płakać aż w końcu przyszedł decydujący sms po którym coś pękło, wyszłam trzaskajaąc drzwiami. Zabrałam swoje rzeczy i był to koniec. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie to przykre i upokarzające dla kobiety. I uwierz mi, że takie rzeczy to najlepsza droga do rozstania.
Wiem jak czuła się Twoja kobieta. Ona po prostu nie pozwoli sobie żeby ktoś ją traktował w ten sposób bo ma szacunek do samej siebie. Mądra kobieta, która zna swoją wartośc.
Mój przypadek zakończył się happy endem, ale potrzebowałam trochę czasu.
Ona jednak wydaje się być stanowcza w swoim postępowaniu.
Ciężko coś doradzic ale najgorszą rzeczą jest poddanie się, brak walki i niech się dzieje co chce.Jednak walczyć o związek to nie pisać 50 smsów dziennie, nie narzucać się aż do zwymiotowania.
Więc nie trać nadzieji, nie poddawaj się. Może jeszcze jest szansa.
I jeszcze jedno- kiedy kobieta daje jakies ostrzeżenia to traktuj to poważnie. Ostrzega, bo kocha i zależy jej. Reszta zależy już od faceta jak wykorzysta ostrzeżenie. Powodzenia
Jesteś głupi. I w ogóle nie wiem co sobie wyobrażasz.
mysle ze powinienes dac jej czas...pewnie bedzie slyszec o tobie od znajomych wiec moze pokaz ze sie zmieniles...wiesz o co klotnie byly wiec nie spotykaj sie z kobietami, niech wszyscy wiedza ze czekasz na nia, nie bierz dragow, i tez niech do niej dojdzie ze robisz to dla niej...
pokaz ze jestes w stanie zrobic wiele zeby byc z nia...a moze za 2-3tygodnie napisz czy chce isc do kina...od tak po kolezensku, postaraj sie zeby bylo milo, nei rozmawiajcie o was, i co jakis czas spotykaj sie z nia(zeby o tobie nie zapomniala) a moze od nowa cie pokocha...
chyba ze jest inny...to bedzie trudno
ale pamietaj ze czasem kochac to pozwolic odejsc...
10 2010-09-29 12:02:01 Ostatnio edytowany przez november (2010-09-29 12:07:36)
Po pierwsze: Twoje dotychczasowe zachowanie świadczy o Twoim charakterze i podejściu do życia. Frywolnym, jak widać, i nazwę to też niestety destrukcyjnym - bo tym jest dla mnie zażywanie kokainy w calach relaksu... Podobnie z resztą jak wyrycie sobie jej imienia na ciele nie jest oznaką uczuć, lecz jedynie niestabilności emocjonalnej.
Po drugie: zrobiłeś jej nie jeden raz przykrość, sam o tym wiesz. Na prawdę nie rozumiesz, że raz nadszarpnięte zaufanie wymaga więcej pracy nad jego odzyskaniem? A zamiast tego Ty fundujesz jej kolejną lekcję z jakąś dziewczyną w roli głównej? Widać miarka się przebrała. Kwiaty tego nie zmienią.
Po trzecie: przeszłam sama coś podobnego, i jakoś trudno mi jest zrozumieć Twoją nagłą przemianę. Dla mnie to jest jasne: przez cały czas byłeś lajtowo ustosunkowany do życia a teraz, kiedy odeszła nagle chcesz to zmienić? Ja na jej miejscu bym w to nie wierzyła. Dla mnie nawet jeśli Twoje intencje są szczere, to tylko chwilowo. To jest prosty mechanizm - większość z nas kiedy coś traci, jest w stanie mówić różne rzeczy by to odzyskać i potrafi wpoić samym sobie, że mają odmienne pojęcie. Po pewnym czasie, kiedy znudzi się podporządkowywanie siebie celom, których podświadomie nie uznajemy, dotychczasowe traktowanie spraw wraca na swoje miejsce. I jestem w zasadzie pewna, że kiedy minie Ci ból, żal a pustka się zapełni, pomyślisz, że faktycznie, po prostu jesteście inni i macie inne podejście do życia. A tego pogodzić się nie da.
Jeśli rzeczywiście coś do niej czujesz, to zrezygnuj z pragnienia "posiadania jej znowu". Daj jej spokój.
Tu nie chodzi o walkę o nią, tylko o szanowanie jej słów i decyzji. Tym bardziej, że powtórzyła to już wiele razy.
11 2010-11-24 10:10:42 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-11-26 20:12:16)
witam po czasie!dokładnie dzisiaj mija 3ms jak nie jestesmy razem,wciaz ja kocham i tesknie za nia!moja M wyprowadzila sie z mieszkania ktore wynajmowalismy i mieszka u znajomych w salonie,5 tyg sie nie odzywalem dalem jej czas,narysowalem jej portret i zostawilem w dniu przeprowadzki pod drzwiami wiem ze jej sie podobal bo chwalila sie znajomym,jest tez wdzieczna ze dalem jej troche spokoju ze nie wydzwanialem i nie pisalem!po tym czasie bylem u jej matki na kawie porozmawiac zna ja najlepiej i powiedziala zebym walczyl i probowal lecz delikatnie!duzo sie zmieniło nie pale juz 1ms,nie pije alko z ktorym przesadzalem,nie biore dragow,bylem u psychologa aby mi pomogl z moim zachowaniem i wybuchami!jestem inny,nie baluje uspokoilem sie lecz wciaz mysle o niej!dowiedzialem sie od jej matki ze wzieli kredyt dla niej na mieszkanie ktore razem chcielismy kupic dziwne troche!tesknie nawet za naszym psem ktorego zostawila rodzicom!w ost niedziele czekalem pod jej praca,zostawilem kwiaty i liscik na samochodzie,gdy je zobaczyla pokazalem sie chwile pogadalismy ze sie nie odzywa,powiedziala ze raczej juz nie ma oczym,ja na to ze jest o czym ,przeprosilem i odeszlem,teraz chce kolejny raz zrobic cos delikatnie zeby widziala ze sie zmienilem dla niej i wciaz ja kocham!jakies rady,podpowiedzi?dzieki i pozdrawiam
jeszcze jedno jak dla mnie jesli jestem pewien ze nie chce z kims byc,to raczej niczego od tej osoby nie przyjmuje,albo daje mu znak ze nic nie bedzie,usuwam ze znajomych na facebooku,nie przyjmuje kwiatow lecz wyrzucam,daje jasno do zrozumienia bo jak inaczej,przeciez wiadomo ze przyjaciólmi nie zostaniemy a ona na odwrot wszystko,ktos powiedzial ze moze ona chce zobaczyc jak mi zalezy co jestem w stanie zrobic dla niej!?jest mi ciezko ale nie trace nadziei,wiem ze nikogo nie ma a ostatniego faceta splawila,zblizaja sie swieta czas cudow i bede probowal
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)
Witaj pielo, coś Ci powiem na pewno szaleństwa w postaci kwiatów , misiów innych błyskotek nie pomogą, wiesz to jest fajne, ale dla kobiety w wieku np 20-23 lata, wiem coś o tym, bo jak tyle miałam to podobnie mnie chłopak urządził i też takie cyrki wyprawiał, mineło pare miesiecy - wybaczyłam i wiesz co nie zmienił się, bo tak naprawdę nie zrobił nic ponadto, we wszystkim mnie oszukiwał, nie przestał pić i nie stanął na nogi... cyrkował, a po ciuchu i tak robił swoje. Widzę, ze z Tobą jest inaczej , piszesz że :
"nie pije alko z ktorym przesadzalem,nie biore dragow,bylem u psychologa aby mi pomogl z moim zachowaniem i wybuchami!jestem inny,nie baluje uspokoilem sie lecz wciaz mysle o niej"
Mam nadzieję, ze tak właśnie jest, nie powinieneś pić wcale, nie mówiąz już o narkotykach, tylko widzisz ten mój, o którym pisałam tez próbował , też był u psychologa... nie pomogło, nie zmienił się.
Doskonale wiem jak czuje się Twoja eks i prosiłabym abyś dał też sobie czas, zastanowił się czy ty naprawdę się zmieniasz, czy zrozumiałeś? Czy to nie jest na chwilę, czy to nie jest udawane ? Bo jak ona w końcu Ci da tę szansę, to czeka Cię jeszcze duzo pracy nad sobą, czy to aby na pewno sa blędy młodości? czy masz taki charakter? Jeśli czujesz, ze możesz być inny to pracuj intensywnie nad sobą !!!
wlasnie ja nigdy wczesniej
nie myslalem ze sie zmienie,olewalem jak panna mnie rzucala,bylo minelo i tyle,a teraz ja i znajomi dziwia sie co sie ze mna dzieje,nawet styl ubioru zmienilem na dorosly!jestem nadal zakochany,nadal kocham i jestem z tego powodu szczesliwy bo choc to mnie zbliza do niej!pierwszy raz tak mam,doroslem jestem taki jaki juz dawno byc powinnem tylko co teraz robic,jak walczyc
Jak walczyć ?
Dając świadectwo swoim zachowaniem, postępowaniem, robić dużo więcej aby pokazać dziewczynie jak bardzo się zmieniłeś i starać się ,aby ona o tym wiedziała , nie nachalnie, ją informować, ale delikatnie, poprzez znajomych, którzy mogą jej zawsze szepnąć dobre słowo o Tobie. Nie masz gwarancji, że ona wróci, ale zawsze możesz mieć nadzieję i czyste sumienie , że zrobiłeś wszystko, przede wszystkim zmień się dla siebie.. żeby to nie było tak, ze jak ona nie wróci to ty z kolei wrócisz do punktu wyjścia.
i tak wlasnie jest czasami napisze jej maila bo listow nie chce wysylac na adres znajomych bo wiadomo wplatuje w to kogos kogo nie chce! a znajomi jej faceci zapraszaja na imprezy i vodeczke, wpadam na chwile jedynie piwko i to bezalkoholowe ze az wszyscy wielkie oczy robia i nie wierza, poza tym staram sie unikac poki co takich spotkan bo jedynie o nia wypytuje a nie chce psuc atmosfery!wiem ze na pewno zostane taki jaki teraz jestem,mysle o zareczynach bo wiem ze ona tego chciala,o slubie i o dzieciach,wiele razy o tym rozmawialismy i w koncu wiem ze chce tego! jestem lepszym czlowiekiem ktory moze wszystko naprawic i sprawic by było pieknie i chyba to jest najgorsze bo nie moge nic z tym zrobic,zawsze bylem romantykiem a dopiero teraz mam milion pomysłow i staram sie je zrealizowac,tak jak moja m zawsze mowila, ze w glebi jestem czuły i kochany ale nosze jakas lodowata skorupe.
Czesc, posluchaj rozumiem Twoja sytuacje doskonale ja mialam podobnie w zwiazku jaK Twoja dziewczyna z Toba, rozumiem ja ciezko jej bedzie Ci uwiezyc bo juz od dlugiego czasu byles dla niej zimny i jej uczucie wygasalo a szala tego wszystkiego bylo to ze ona pomyslala ze ja zdradzasz teraz to wszystko zalezy od tego czy ona cie jeszcze kocha ja w ym momencie mam taki dylemat czy wyrzucic faceta z mieszkania lecz my jestesmy 6 lat ze soba, mysle ze poczekaj i zobacz co sie dalej stanie miales swoje 5 minit i duzo czaSU zeby ja DOCENIAC TERAZ WSZYSTKO ZALEZY OD NIE, POZDRAWIAM
wiem to doskonale jedynie czas!ale gdy pytalem ja o to czy mnie jeszcze kocha nie potrafila powiedziec nie,jedynie ze miłosci juz nie ma tej co kiedys i rozumiem to!jej matka powiedziala ze kochala mnie nad zycie i nadal cos pewnie czuje bo chciala spedzic ze mna zycie wiec abym walczyl i probowal bo do stracenia nic nie mam a zyskac moge wszystko!drogie panie widze podobienstwo miedzy wami a moja m wiec co na was by zadzialalo, jak was zdobyc,jak oczarowac moze i na nia zadziala,wiem jedynie ze ona podjeła taka decyzje nie patrzac czy bedzie szczesliwa tak postanowiła i juz!pomozcie
wiem to doskonale jedynie czas!ale gdy pytalem ja o to czy mnie jeszcze kocha nie potrafila powiedziec nie,jedynie ze miłosci juz nie ma tej co kiedys i rozumiem to!jej matka powiedziala ze kochala mnie nad zycie i nadal cos pewnie czuje bo chciala spedzic ze mna zycie wiec abym walczyl i probowal bo do stracenia nic nie mam a zyskac moge wszystko!drogie panie widze podobienstwo miedzy wami a moja m wiec co na was by zadzialalo,jak was zdobyc, jak oczarowac moze i na nia zadziala, wiem jedynie ze ona podjeła taka decyzje nie patrzac czy bedzie szczesliwa tak postanowiła i juz! pomozcie
Hej niedawno napisales cos na moje pytanie dales mi wiele do myslenia bo to byla inna odpowiedz ty przechodzisz metamorfoze a moj maz to ciagle cyniczny cwaniak o ktorym jak mysle to go nienawidze najgorsze ze kiedys go kochalam nad zycie mialam wszystke te objawy co dziewczyny zakochane jak sie na niego patrzylam to oczy same mi sie smialy, nigdy nie bylo mi dosyc tego caly czas za nim wodzilam wzrokiem zawsze chcialam z nim przebywac po prostu czyste szalenstwo a teraz moze cos jeszcze zostalo bo nie da sie wszystkiego wymazac ale moj rozum podpowiada odejdz boje sie tylko jak sobie poradze z dwojka malych dzieci i ze juz nigdy juz nie bede szczesliwa.
Tak sie zastanawiam co on by mial dla mnie zrobic zebym uwierzyla mu na nowo to chyba jak by spelnil moje marzenie bo wiem ze byloby to dla niego trudne do zrobienia poniewaz jestesmy splukani ale dla chcacego nic trudnego wiem ze to jest bardzo materialistyczne myslenie ale poczulabym ze naprawde mu zalezy ze zrobi dla mnie wszystko moze i ty powinienes zastanowic sie nad jej marzeniem na pewno wiesz o czym marzy i nawet jezeli mialbys wziasc kredyt na to moze warto?? moze zrob cos niezwykle szalonego czegos czego nie spodziewa sie przezyc z toba z tego co piszesz to usmiechnela sie jak dales jej jej portret namalowany przez ciebie nie byly dla niej obojetne prezenty wiec zrob wszystko aby poczula sie wyjatkowo zeby poczula sie ze za nia pojdziesz w ogien ze nie dbasz o koszty warto sprobowac
Czytalam wszystkie twoje wpisy i co kazdy zdobywales u mnie wieksza sympatie widze jak dluga droge przebyles jezeli to jest prawdziwa milosc to postaraj sie i zaskocz ja wierze ze ci sie uda trzymam kciuki
dziekuje bardzo katiec!spełniłbym kazde jej mazenie bez zastanowienia,ale jest problem marzylismy o mieszkaniu,o zamieszkaniu na swoim,teraz wiem ze kupila to mieszkanie,marzenie zrealizowane!kazdego dnia mysle co zrobic,jakies głopoty jedynie do głowy przychodza,mysle nad czyms o czym napisalas cos wyjatkowego ale sam juz nie wiem!chcialem kupic 10balonow na hel w ksztalcie serca,do kazdego doczepic tulipana i zaczepic na aucie lub wyslac w wielkim kartonie do pracy,na kazdym balonie slowo kocham,tesknie,miłuje,mysle itd!nie spalem cala noc analizujac 3 ms bez niej,i wiem ze bede czekał wiecznosc,łzy zalewaja oczy,brak powietrza w płucach nigdy nie myslalem ze jestem w stanie tak sie zachowywac,po prostu tesknie za kims kto był wszystkim,za pocałunkiem przed snem,dotykiem delikatnym,za zapachem skory i włosow,za tym jak mowiła przytul martusie...
20 2010-11-25 09:27:29 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-11-27 19:54:52)
mysle tez ze moze jednak lepiej zniknac,zerwac wszelkie kontakty z nia i wspolnymi znajomymi,mam oferte pracy w islandi na 3grudnia na pól roku,ona wie o tym,ale jak wyjechac,swieta samemu,nowy rok osobno ku... Tak sie boje nie potrafie,raz na jakis czas podjezdzam pod jej prace jedynie aby ja zobaczyc i odjezdzam,a teraz mam wyjechac,wiem ze wyjazd nic nie da bo nie zapomne,brak znajomych jedynie pracą!boje sie ze jak wroce ktos inny bedzie ja przytulał,wychodził z naszym psem na spacery,tulił ja do snu a nie ja! myslalem ze moze jedynie oswiadczyc sie jest wyjsciem ale sam nie wiem mam pierscionek od wrzesnia kosztowal majatek lecz nie potrafie go oddac...
i co teraz jutro wieczorem pewnie sie z nia spotkam w clubie,znajomy club robi porno party i sie wybieram z naszymi wspolnymi znajomymi,moja M tez ma byc,jak sie zachowac,jak zobacze ja rozleglizowana a nie daj Bog ktos bedzie sie kolo niej krecił,ciesze sie bardzo ze sie spotkamy a zarazem sie boje!?
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)
hej pielo postaw wszystko na jedna karte jak nie wyjdzie poprostu wyjedziesz ale nie bedziesz zalowal ze nie sprobowales myslalm o czyms szalonego ale nie zobowiazujacego moze cos na miare holiludu np lot balonem pozniej obiad w romantycznym miejscu albo zeby jakas jej przyjaciolka wyrwala by ja na wyjazd na weekend do spa ty bys przygotowal jakas sale tylko dla was kelnerzy romantyczna kolacja ona myslala by ze sie umowila z kolezanka na kolacje a tu ty wychodzisz z slicznym bukietem puzniej paczycie przez okno a tam serce z kwiatow ladnie oswietlone (wiem ze takie cos dziala) a w sercu pytanie czy wyjdzie za ciebie cos tego typu zwarjowanego romantycznego i na skale holiwod moze to jest za bardzo zwarjowane ale cos w tym stylu cos nietuzinkowego:) zaduzo ogladam komedi romantycznych:) pozdrawiam i powodzenia
22 2010-11-26 04:43:08 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-11-26 04:45:06)
Dziwisz sie, ze jej milosc przeszla w miesiac ... a czyz Ty w miesiac nie odkryles, ze ja kochasz? Dwa lata byliscie razem, wspolne plany, wspolne wyjazdy, 4 tygodnie w Tajlandiii a Ty teraz odkryles, ze ja kochasz.
dlatego dziewczyny warto porzucac chlopakow!.. pomaga im sie wtedy dokonywac odkryc zyciowych... alez przygoda!
Jestes bardzo niestabilny emocjonalnie, mlody odkrywco... i do tego zazywasz chemii? Ja Ci tez nie wierze, ze w tym Krakowie nic sie nie wydarzylo... ale nie musze.
droga pani zazdrosc to nie jest tak ze dopiero odkrylem ze ja kocham,kochalem i kochac bede ona o tym wie i ja tez!ona twierdzi ze nie doroslem do zwiazku i miala calkowita racje,nie pokazywalem jej tego to moj blad,a gdybym cos zrobił to uwierz nie walczylbym bo mam honor i nie potrafiłbym jej ponownie ranic,widac jak kobieta ma problem i jej ciezko to wszyscy wokoł niej maja biegac ale jak facet da ciała to jedynie mu pomagasz wbijajac kolejny kolek w serce,szukam tu pomocy a nie pogardy bo gardze soba juz wystarczajaco nie potrafiac nawet w lustro spojzec!dzieki wielkie
dlatego dziewczyny warto porzucac chlopakow!.. pomaga im sie wtedy dokonywac odkryc zyciowych... alez przygoda!
Z tym sie akurat zgodze, przewaznie docenia sie to, co sie utraci, ale...
Szkoda tylko, ze przewaznie nie dajecie szans naprawic bledy albo, stworzyc cos nowego.
Najlepiej sprawdzic czy ktos sie nauczyl robiac mu sprawdzian ![]()
25 2010-11-26 15:11:23 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-11-26 15:12:31)
1. gdzieś Ty się chował? 50 róż, kobiecie nie kupuje się 50 róż chyba że mamie na 50 urodziny, ale 50? Parzyście, nie no dałeś plamę. Te panienki, koks to pryszcze, ale 50 róż - nie no przegiąłeś.
Jeśli jestś tak samo kiepskim aktorem w życiu, jak tutaj piszesz - oh rozwaliłes aparat o ścianę, zyletki, ból (ależ mnie to wzieło), no prosze, a ona nic, ni niemożliwe, niemożliwe.... byłeś na plaży, a ona nic, napisałeś 4 wiadomości, a ona nic. Gościu, skąd Ty bierzesz pomysły na takie ckliwe sposoby nawiązania kontaktu z INTELIGENTNĄ kobietą, ze świersczyków, czy same przychodzą do głowy jak jesteś na haju? Bo w brazylijskich tasiemcach sprzedają lepsze sposoby. Dam CI dobrą radę, zmień dilera, bo na tych prochach daleko nie polecisz.
Nie dziwię się że Ci nie uwierzyła, że nie bzyknąłeś tej 20tki. Ćpunom sie nie wierzy. Mam nadzieję, że kobietka znajdzie sobie faceta, co oprócz tego , że będzie ją posuwał, da jej w życiu szczęście. Bo Ty dałeś jej...duże :
... a do tego ból i paskudne doświadczenie.
"zawsze mowila ze mnie ostrzega ze kiedys przekrocze granice i ona nic nie powie po prostu zniknie tak sie stalo"- konsekwentna babeczka.
"biore zyletke i wycinam sobie kilka razy jej imie na piersi bol i strach..." -i do tego jeszcze chce mieć przy sobie partnera odpowiedzialnego a nie dzieciaka...
Sam dobrze wiesz co należy robić,nie jesteś przecież jełopem.
watek zakonczony,dziekuje wszystkim za dobre słowo i tym co srube w bebechy jedynie wkrecic potrafia
tak jakby nigdy w zyciu zadnego bledu nie zrobili! Widzialem ja ani czesc ani be ani me, jedynie co chwila spogladala na mnie,widze ze cokolwiek bym nie zrobił nic nie zdziałam moze jedynie w swieta da sie namowic na spacer,tyle! watek zakonczony
pielo nawet jeśli już rezygnujesz z walki o nią to nie rezygnuj z siebie nie zmarnuj tego czasu i tej pracy którą wykonałeś nad samym sobą udowodnij jej że nie zmieniłeś się tylko dla niej i po to by ją odzyskać ale dla samego siebie żeby już taka sytuacja się nie powtórzyła a może sama do dostrzeże uwierzy i kto wie...
zaglądaj tu czasem i napisz nam jak Ci się życie poukładało
powodzenia
A ja myślę że powinieneś się oświadczyć!!
Piszesz że tego właśnie chciała twoja x ,mieszkanie kupiła więc może chciała ci pokazać że realizuje soje plany!!
Słuchaj to może być ostatnia szansa wykożystaj ją i spróbuj jeśli naprawde myślisz że to kobieta twojego życia!!!
a kto mi pomoże.....moj chlopak mial coraz mniej czasu dla mnie ale mowil ze mnie kocha its poltora tyg temu niewytrzylalam i zerwalam a on jakby ngdy nic dalej pisal do mnie its(chlopak bezkonfliktowy)ja sie obrazilam na maksa-ale mialam nadzieje ze przemysli i np po dwoch dniach cos zmieni nieodzywal sie tydzien czasu po czym napisalam by oddal mi rzeczy napisal ze odda i zapytla co slychac.....nagle zaczol sie odzywac itd przywiozl mi rzeczy-sadzilam ze mi je da i pojdzie ale nie gadalismy kilka godz calowal mnie powiedzial slowa....dziekuje przepraszam kocham,ale neichial wyjasnic ich...nastepnego dnia mu sie odmienilo napisal ze chce mnie wspierac chce mi pomagac ale razem nieebdziemy.....i napisal ze top niepozegnanie na zawsze ze jeszcze sie odzewie....ze jest teraz rozdarty....po czym nastpengo dnia zaczol dawac zdjecia na nasza klase na facebooku pokazuje jaki jest szczeliswy itd i nieweim co mam o tym myslec..ja sie do niego nieodzywam.....
watek zakonczony,dziekuje wszystkim za dobre słowo i tym co srube w bebechy jedynie wkrecic potrafia
tak jakby nigdy w zyciu zadnego bledu nie zrobili! Widzialem ja ani czesc ani be ani me, jedynie co chwila spogladala na mnie,widze ze cokolwiek bym nie zrobił nic nie zdziałam moze jedynie w swieta da sie namowic na spacer,tyle! watek zakonczony
Człowiek popełnia błędy, ale dzięki temu uczy się by w przyszłości podobnych nie popełniać.
Tego, czego teraz nie jesteś w stanie zrozumieć i być może zaakceptować, może w przyszłości Ci pomóc. Pomyślisz pewnie, że na siłę próbuję Cię pocieszyć...
Ja też popełniłam podobny błąd. Lata temu. Myślałam, że tego nie przeżyję. Odchorowałam to rozstanie przez rok. Czułam się jakbym była w "żałobie". Ciężko mi było ułożyć sobie na nowo życie. Ciągle czegoś szukałam, byłam taką niepokorną duszą. Odrzuciłam szczere uczucie spotkanego na swej drodze chłopaka.
Z czasem wszystko się poukładało, spotkałam na swojej drodze człowieka, który chciał dzielić ze mną reszte swoich dni. Założyliśmy rodzinę. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że po raz kolejnymoje życie wywróciło się do góry nogami. Po raz kolejny przyszło mi przechodzic przez żałobę, tym razem tę prawdziwą....
Może dzięki temu jestem silniejsza i lepiej sobie radzę (jak to mówią znajomi i otoczenie)...? Mam wrażenie, że te wcześniejsze wydarzenia w jakiś sposób mnie ukształtowały w myśl powiedzenia-"co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
Mam nadzieję, że Ty nie będziesz musiał przeżywać czegoś podobnego, niemniej jednak jeśli mądrze to rozegrasz i wyciągniesz odpowiednie wnioski, staniesz się silniejszy i mądrzejszy o ten ból, nic Cię nie zdoła już złamać.
to nie tak ze zrezygnowalem z walki o nia, jedynie po ost spotkaniu i jej spojrzeniu ktore wygladalo tak jak by mnie sie bala ze podejde,ze cos zrobie,a z drugiej strony tak jak by chciala mnie zobaczyc,z taka niewinnoscia w oczkach,jak by cos czula,tak jak wtedy gdy sie poznalismy,,,zrobilem juz duzo po 3 ms,zmienilem sie nadal nad soba pracuje i wiem ze jeszcze wiele pracy mnie czeka ale nie chce jej denerwowac i stwarzac jej problemy,by czula sie nie komfortowo,,,chce by wiedziala ze jestem,ze czekam ze wciaz Kocham ale nie na sile,,,chce odpoczac choc wiem ze odpoczynek bedzie jedynie pograzony myslami o niej,,,odczekam do swiat,podjade pod jej dom rodzinny wieczorem po kolacji i poprosze o spacer z naszym psem, ze chcialbym jej zlozyc zyczenia(pracuje nad prezentem cos wlasnorecznie zrobionego o czym ona myslala),jesli to juz nic nie da,nic nie zmieni to chyba wtedy sie poddam ale czy starczy sil by podjac taka decyzje!?