Sama już nie wiem co zdarza się cześciej chyba to drugie.
Jest wiele sytuacji, które mnie wyprowadzają z równowagi przez co się kłócimy, on nie przeprasza tylko obraża się i każe siebie przepraszać. Parę dni temu wracaliśmy tą samą kolejką do domu tylko z innych stacji, napisałam mu że będę w 1 drzwiach od maszynisty i telefon mi padł. Nie było go tam bo siedział gdzieś w w wagonie a ja znów nie chodziłam po całej kolejce w poszukiwaniu go. Gdy wysiedliśmy i spotkaliśmy się była pretensja i obraza że go nie szukałam ... Inny odwrócił by to w śmiech że jechali w tej samej kolejce a nie spotkali się , ale nie on... Obrażony zaczął się na mnie wydzierać - powiedziałam Będziemy rozmawiać jak mnie przeprosisz na to on - nie mam za co... Póżniej siedziałam tyłem do niego on leżał na łóżku i powiedział przepraszam ... Szkoda że nie w twarz i na odwal się.
Kolejna sytuacja wzięliśmy psa bo ktoś go porzucił umówiliśmy się że razem się nim zajmujemy i wychodzimy na dwór raz ja raz on. Niestety Gdy pies nas budzi w nocy na siku on nie wstanie muszę ja , teraz wymyśla sobie wyjazdy już wymyślił 2 na 4 dni i pyta się czy jadę? Na to ja: że mamy psa i nie ma się kto nim zając a że jest mały to nie może sam zostawać bo pies to nie zabawka na to on- no to pojadę sam....
Ma głupie odzywki do mnie typu: Pies nasikal na środku pokoju i pech chciał że w to w weszłam i wołam go by podał mi papier bo miałam całe skarpetki mokre a nie będę robiła śladów po całym domu na co on odpowiada: Musisz sobie radzić sama, a gdyby mnie nie bylo to co byś zrobiła?
Ja muszę sprzątać, pracować, zajmować się domem i psem . Rozmawiałam z nim żeby mi pomagał i powiedział żebym mu mówiła co ma zrobić więc spróbowalam. Gdy sprzątałam dom powiedziałam ja zetrę kurz w 1 pokoju ty w 2 on: zaraz. Zdążyłam posprzątać 3/4 domu a on nadal siedzi. Gdy zobaczyl że sprzątam już jego działkę nic z tym nie zrobił... więc powiedzialam po co mam Cię prosić o pomoc jak i tak nie pomagasz? Wtedy się ruszył i coś tam zaczął sprzątać.
Gdy proszę o masaż pleców, podrapanie po nich bo to lubię i sprawia mi przyjemność jego zawsze:
a) bolą ręce
b) jest zmęczony
c) nie chce mu się
d) mówi zaraz , po czym mija godzina i mi się już odechciewa i nagle zdziwiony o co mi chodzi
Wnioskuję z tego że jest mało mną zainteresowany po prostu...
Kolejny przykład, pojechał do rodziców na te 5 dni napisał do mnie że jak się obrobię to pogadamy i że czeka , ja w tempie pierwszej prędkości kosmicznej zrobiłam co miałam zrobić i piszę mu że już jestem, na co on : ZW mija godzina, dwie napisałam: długie to zaraz wracam po 2,5h odpisał że możemy popisać gdy ja już spałam bo odpisał o 2,30 ..... Oczywiśćie zrobiłam mu aferę że traktuje mnie trochę nie poważnie i mogł napisać głupiego sms'a ze nie bedzie za 2,5h a nie zaraz...
Sytuacji jest więcej te są z ostatnich 2 tygodni, co mam tym myśleć? Może to ja przesadzam - on tak uważa...