Dzisiaj podczas wymiany zdan i zarzceniu Mu, ze przestal sie starac o nasz zwiazek powiedzial mi:wiesz, chcialbym zebys sobie kogos znalazla...
Myslalam, ze Go uderze. Po 20 latach bycia razem. Nie wiem co mam robic. Co o tym sadzic? Czemu tak powiedzial?
Dzisiaj podczas wymiany zdan i zarzceniu Mu, ze przestal sie starac o nasz zwiazek powiedzial mi:wiesz, chcialbym zebys sobie kogos znalazla...
Myslalam, ze Go uderze. Po 20 latach bycia razem. Nie wiem co mam robic. Co o tym sadzic? Czemu tak powiedzial?
Bo pewnie sam kogos ma.
Tez takie teksty slyszalem od mojej zony.
A ja myślę, że problem jest bardziej złożony, przeanalizuj wasze życie, bo to na pewno nie wzięło się z niczego i nagle
Na pewno nie wzielo sie z niczego. Zawsze to ja bylam ta osoba, ktorej bardziej zalezalo na podtrzymaniu ognia w naszym zwiazku. Przez ostatnie dwa lata to z mojej incajtywy byly wspolne wyjscia do kina, pubu, znajomych. To ja kupowalam sexowna bielizne i probowalam na nowo Go uwodzic... Oczywiscie na wszystko sie zgadzal i byl zadowolony. Kiedy jednak mie wytrzymalam i powiedzialam, ze to ja sie tylko staram, a on nic nie robi od siebie to wlasnie powiedzial, zebym sobie znalazla kogos innego. Od poltora roku czekam na obiecane kwiaty od niego, ktore mial mi dawac co miesiac, tak sie wtedy zadeklarowal. A i ostatnio zaproponowal pojscie na basen... ale umarlo smiercia naturalna;) Wlasnie do mnie dotarlo, ze on tylko obiecuje i nic poza tym. To chyba ja bylam kolem napedowym w tym zwazku, a jak sie zbuntowalam to uslyszalam jego podejscie do sprawy...
Na pewno nie wzielo sie z niczego. Zawsze to ja bylam ta osoba, ktorej bardziej zalezalo na podtrzymaniu ognia w naszym zwiazku. Przez ostatnie dwa lata to z mojej incajtywy byly wspolne wyjscia do kina, pubu, znajomych. To ja kupowalam sexowna bielizne i probowalam na nowo Go uwodzic... Oczywiscie na wszystko sie zgadzal i byl zadowolony. Kiedy jednak mie wytrzymalam i powiedzialam, ze to ja sie tylko staram, a on nic nie robi od siebie to wlasnie powiedzial, zebym sobie znalazla kogos innego. Od poltora roku czekam na obiecane kwiaty od niego, ktore mial mi dawac co miesiac, tak sie wtedy zadeklarowal. A i ostatnio zaproponowal pojscie na basen... ale umarlo smiercia naturalna;) Wlasnie do mnie dotarlo, ze on tylko obiecuje i nic poza tym. To chyba ja bylam kolem napedowym w tym zwazku, a jak sie zbuntowalam to uslyszalam jego podejscie do sprawy...
Daj sobie spokoj, masz prawo tyle samo dostawac ile dajesz od siebie. Nie mozesz byc jedyna osoba ktora dba o wasze malzenstwo. A tekst o znalezieniu sobie kogos jest dosc jednoznaczny w swoim wydzwieku. Sprawdz go troche, moze oczka Ci sie otworza. Nie zycze tego, ale ja to tak odbieram. Maz ma kogos i chce sie czuc w jakims stopniu usprawiedliwiony jesli Ty tez kogos sobie znajdziesz.
Spokojnej nocy zycze.
Jak mam go sprawdzic? Telefon ma zawsze przy sobie, hasel do kont nie znam.... Przed chwila sie dowiedzialam, ze to on nie ma sily walczyc o nasz zwiazek, ze wszystko niszcze przez brak panowania nad emocjami. Nie moge podniesc glosu, nie moge powiedziec, ze nie zgadzam sie z nim w pewnych sprawach. Najlepiej, zebym robila to co on chce. Powinnam byc sluzaca... tak jak do tej pory bylam... bez mozgu.... Jaka ja glupia bylam... teraz to dopiero do mnie dociera... f......
A noc mam z glowy... za duzo do przemyslenia...
Ja też mam dziś noc z głowy.
Trudno określić, co Twojemu mężowi dolega. Możliwe, że nauczyłaś go, że sama się starasz, a on czeka tylko na gotowe.
A co on zrobi, jak będziesz szczęśliwa, a nie będziesz się starać o jego względy?
Facet nie docenia starań kobiety, jeśli ona wszystko robi za dwoje.
Wiem, że Ci ciężko, bo takie same błędy popełniam jak Ty i za to gorzko płacę, ale widocznie Twój mąż mówi coś na "odpieprz się", nie widzi, że rani Cię takimi słowami, bo i tak wie, że jesteś przy nim i się starasz. Zaskocz go tym, że czas dobroci sie skończył,a Ty potrafisz być szczęsliwa.
Obstawiam zakład na 1000000 iż on kogoś ma.
10 2015-05-29 14:00:22 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-05-29 14:01:12)
..powiedzial mi:wiesz, chcialbym zebys sobie kogos znalazla... ..
Klasycznie
Dlaczego tak Ciebie traktuje ? On ma kogoś na pewno, takim sposobem chciałby przerzucić na Ciebie swoją winę, byś Ty zdradzając go była współwinną bo na razie tylko on ....
Poza tym inne symptomy wskazują na zdradę.
...Przez ostatnie dwa lata to z mojej incajtywy byly wspolne wyjscia do kina, pubu, znajomych. To ja kupowalam sexowna bielizne i probowalam na nowo Go uwodzic... Oczywiscie na wszystko sie zgadzal i byl zadowolony. ..
zazdroszczę mu
11 2015-05-29 14:06:13 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-05-29 14:06:26)
Katydiablica napisał/a:Dzisiaj podczas wymiany zdan i zarzceniu Mu, ze przestal sie starac o nasz zwiazek powiedzial mi:wiesz, chcialbym zebys sobie kogos znalazla...
Myslalam, ze Go uderze. Po 20 latach bycia razem. Nie wiem co mam robic. Co o tym sadzic? Czemu tak powiedzial?Bo pewnie sam kogos ma.
Tez takie teksty slyszalem od mojej zony.
brawo!
12 2015-05-29 14:49:34 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2015-05-29 14:50:19)
Piotr74 napisał/a:Katydiablica napisał/a:Dzisiaj podczas wymiany zdan i zarzceniu Mu, ze przestal sie starac o nasz zwiazek powiedzial mi:wiesz, chcialbym zebys sobie kogos znalazla...
Myslalam, ze Go uderze. Po 20 latach bycia razem. Nie wiem co mam robic. Co o tym sadzic? Czemu tak powiedzial?Bo pewnie sam kogos ma.
Tez takie teksty slyszalem od mojej zony.brawo!
A ja myślę że taki teks miał na celu pokazanie Ci .. " zebys sobie kogos znalazła.. i dała mi spokój ".. i nie koniecznie to oznacza że kogoś ma . Raczej ma dość Twojego narzekania , że on jest do bani... Jak nas ktoś opierdziela to raczej nie mówimy sorry, masz racje że jestem do bani .. tylko się bronimy.:P
Ja z własnego doświadczenia i obserwacji znajomych , powiem tak... to standard że facet a i kobiety , po latach w związku się nie starają ..lub dużo mniej. Pojawiają się inne priorytety , jak np. dzieci... to nie jest nic niewłaściwego o ile nie tracimy widzenia siebie w tym naszym życiu.
Z Twojego krótkiego wpisu widzę kobietę która ma pretensje... że ona się stara, że on nic nie robi .. I tu pytanie, czy on nic nie robi dla Ciebie dla Was ? czy może nie robi tak jak Ty byś chciała?
Bo wiesz , staraniem się jest też podłączenie komórki do ładowarki jak Ci telefon pika ...a Tobie się nie chce.
Gdyby mojemu M nie zależało ... to by to olał..to mój telefon i mój problem.. takich drobnych rzeczy jest mnóstwo w moim życiu... ale w takich ramach romantycznych starań: kolacja, kino.. kwiaty ... niestety mogłabym narzekać jak Ty.
Ale to Tylko mój punkt widzenia
Witaj,
mój mąż zachowywał się podobnie jak Twój. Radził mi, żebym znalazła sobie kochanka. Powiedział tak, gdyż przez wiele lat sam miał kochanki i sądził, że jeśli ja zajmę się swoim kochankiem, to on będzie mógł bez awantur i pretensji łajdaczyć się do woli. Nie skorzystałam z jego propozycji.
Z jednej strony mam wrazenie , ze mnie zdradza. Z drugiej: kiedy? jest przewaznie w domu, po pracy wraca od razu do domu. Jego samotne wyjscia ograniczaja sie do zalatwienia spraw urzedowych lub gre w kosza lub siatke. On woli siedziec w domu przed tv , to ja jestem ten niespokojny duch.
Na razie mieszkamy razem, mamy osobne sypialnie, zero seksu. Zwracamy sie do siebie uprzejmie , jezdzimy razem na zakupy, rozmawiamy o dzieciach.
A co do tego , ze ciagle na niego narzekalam to nie tak. Gdy Go chwalilam lub dziekowalam za pomoc to zawsze slyszalam , ze nie robi tego dla pochwal i nie musze mu dziekowac. Owszem czepiam sie Go , ale o rzeczy , na ktore czekam ( zeby je zrobil , albo zalatwil) po kilka miesiecy....
Jak to się stało,że śpicie osobno.?
Z jednej strony mam wrazenie , ze mnie zdradza. Z drugiej: kiedy? jest przewaznie w domu, po pracy wraca od razu do domu. Jego samotne wyjscia ograniczaja sie do zalatwienia spraw
Moja mama mówiła mi: "może on kogoś ma?" A ja na to: "Ale kiedy?... No chyba, że w pracy..."
I tak właśnie było...
Powiedzial tak by wykazac watpliwej szczerosci "szlachetnosc".Gdyby jeszcze otworzyl gebe i cos dopwiedzialby,byloby to na pewno "nie zasluguje na ciebie.Znajdziesz kogos bo jestes wartosciowa".A takie slowa bola najwiecej,bo niedosc,ze swiadcza o braku uczucia z jego strony ,to jeszcze bezczelnie owija w bawelne.Wiesz,"nie chce" Cie ranic...Pzdr.
Spimy osobno, bo po tym co mi powiedzial nie chce dzielic z Nim lozka... Poza tym Jemu chyba tez tak wygodnie, bo nie narzeka. Na jakiekolwiek moje pytania odpowiada sarkastycznie:" tak jak sobie zyczysz, robie to co chcesz, masz zawsze racje". Poza tym nie rozmawia ze mna, no chyba, ze musi odpowiedziec na pytania, albo rozmawiamy o dzieciach. Zyjemy caly cas obok siebie... Na temat zdrady - cisza. Nie kontroluje Go , bo to nie ma sensu.
Chyba sama podświadomie zdajesz sobie sprawę z tego co się dzieje. Czy on w żaden sposób nie dąży do tego by to zmienić ? Dziwne że mężczyzna nie dąży do bliskości. Nie przychodzi do Ciebie w nocy ? śpi spokojnie - zastanów się dlaczego. Dla facetów wygodnie jest nie robić sobie problemów, a Ty ich mu nie robisz. Pozwalasz mu na to co chce. Teraz jeśli kiedykolwiek nagle się to zmieni, z nierobienia nic nagle będzie Cię obsypywać kwiatami, zapraszać na kolacje i robić słodkie oczka to będzie to tylko kolejnym dowodem. Pomyśl o naprawdę poważnej rozmowie z nim.
Facet wylądował na tzw. kanapce w drugim pokoju i mu to nie przeszkadza ? Podejrzane. Bardzo. Sugeruje, żebyś sobie kogoś znalazła ? To nie jest normalny tekst w ustach prawdziwie kochającego męża. Coś jest mocno nie ten-teges.
Spimy osobno, bo po tym co mi powiedzial nie chce dzielic z Nim lozka... Poza tym Jemu chyba tez tak wygodnie, bo nie narzeka. Na jakiekolwiek moje pytania odpowiada sarkastycznie:" tak jak sobie zyczysz, robie to co chcesz, masz zawsze racje". Poza tym nie rozmawia ze mna, no chyba, ze musi odpowiedziec na pytania, albo rozmawiamy o dzieciach. Zyjemy caly cas obok siebie...
Facet ma Ciebie, awantur itp. serdecznie dosyć. jeśli jeszcze nie ma kochanki, to niedługo będzie miał.
22 2015-06-21 16:42:34 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-06-21 16:44:28)
Takim facetem trzeba potrząsnąć, miał wszystko co chciał ja zgodnie za jego radą bym poszukała kogoś nie dosłownie, ale zaczęła żyć swoim życiem, wystroiła się wychodząc np na miasto itd. zadbałam bym o swoje potrzeby i nic dla niego. Dla mnie seksowna bielizna dla faceta który nie jest niczym zainteresowany jest to cyrk, bo to tylko przykrycie problemu, jakiekolwiek proszenie się o uwagę jest żałosne, śpi w drugim pokoju, bo mu wygodnie i dobrze czas skierować uwagę na co innego. Przerabiałam to tylko że u mnie facet wyprowadził się do mamy, bo mama robi lepsze śniadania, jedna najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić to zerwać z nim kontakt, bardzo szybko zabrakło mu moich śniadanek
, ale każdy ma swój czas i nie należy poświęcać go za wiele.
Dziekuje wszystkim za opinie i pomoc. Dawno sie tu nie pojawialam. Myslalam, ze jak zaczne schodzic Mu z drogi to wszystko jakos sie wyprostuje. Ale nie... Wczoraj oznajmil, ze odchodzi. Stwierdzil, ze Go ograniczam, jestem chorobliwie zazdrosna i nie chce ze mna byc. Tylko, ze to On ciagle mnie dreczyl, tylko tego nie widzial. W niedziele podczas klotni przewrocil mnie na schody , chwycil mnie za gardlo ,jak powiedzialam , ze zadzwonie na garde to stwierdzil: Dzwon, to zaloza nam niebieska karte i zabiora dzieci... I ja jak zawsze odpuszczam takie zachowanie, bo sie boje o dzieci. Chyba najbardziej boje sie tego , ze moge sobie nie poradzic sama w obcym kraju. Leki, caly czas leki....
Kryzys wieku średniego moja droga . może być tak ,ze Twój mąż się po prostu w kimś zadłużył . Mój tata miał tak ... szkoda gadać ,, faceci w pewnym wieku są durni , porozmawiaj z nim szczerze na spokojnie
25 2015-07-15 16:01:00 Ostatnio edytowany przez Al_donka (2015-07-15 16:13:45)
Niestety pierwsze co się nasuwa, to to, że kogoś ma.
Brak inicjowania sytuacji intymnych i jakichkolwiek wspólnych wskazują na to, że jest gdzieś daleko.
Jeśli macie dzieci, wspólny majątek, zobowiązania finansowe to tłumaczy jego pozostanie w domu.
Jeśli podnosi na Ciebie rękę nie zastanawiaj się.
Uciekaj i nawet sie nie ogladaj. Wyczyśc go z kasy żeby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i żyj normlanie.
Jesli Twoja obecnośc doprowadza go do takiej furii tam juz nie ma czego ratować. Dajcie sobie spokoj na wzajem.
Kryzys wieku średniego moja droga . może być tak ,ze Twój mąż się po prostu w kimś zadłużył . Mój tata miał tak ... szkoda gadać ,, faceci w pewnym wieku są durni , porozmawiaj z nim szczerze na spokojnie
Durny jest ktoś kto po latach nieudanego i niesatysfakcjonującego życia próbuje szukać szczęścia.
Może mądrzejemy?
A skąd Aldonko wiesz, że mąż Katy miał nieudane i nieszczęśliwe życie ?
Mówił Ci o tym, czy co ?
A skąd Aldonko wiesz, że mąż Katy miał nieudane i nieszczęśliwe życie ?
Mówił Ci o tym, czy co ?
A miał udane i szczęśliwe?
Gdyby miał nie byłby bohaterem tego wątku...