Problem przed ślubem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem przed ślubem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Problem przed ślubem

Hej:)
Piszę, ponieważ mam problem:Jakiś czas temu oddaliliśmy się z kobietą od siebie i niestety dowiedziałem się o tym poprzez wejście na jej facebooka bo znałem hasło i zobaczyłem rozmowę z kolegą ze studiów podyplomowych, którego zna z 2 miesiące i rozmowa wykraczała poza granicę dobrego smaku typu tęsknie, brakuje, kotek, kochanie. Oczywiście bez emocji rozmawiałem z nią na ten temat i powiedziała, że to tylko kolega i ze mną chcę być. 2 tygodnie później znów się dowiedziałem, że piszą do siebie ale później kontakt ucichł i znalazło się nowe narzędzie aplikacja watch app gdzie można swobodnie się komunikować. Najgorsze jest to, że nigdy nie ograniczałem kobiety, miała wolność i swobodę wyboru, ale tej sytuacji nie potrafię zaakceptować i nigdy nie zaakceptuje niestety bo zostałem zraniony. Minęły 2 miesiące i dalej mam wewnętrzny niepokój, że coś chociaż nie wiem nawet:(. od lutego schudłem 15 kg a 1.08.2015 ma być ślub i to jest najgorsze bo nie wiem gdzie jestem teraz. Każda rozmowa kończy się słowami typu nie zaufasz mi już nigdy, może warto pomyśleć czy chcę być z nią skoro nie jestem ufny. Hm ale nie ufam w tej jednej konkretnej sytuacji. Wiem, że nie spotykają się bo mieszkamy razem, widzą się czasami na zjazdach i on mieszka 80km od miejsca naszego zamieszkania. Byłem u psychologa aby porozmawiać i jej nie obarczać to poradził terapię partnerską ale boje się żę znów poruszony temat wywoła gniewną atomsferę. Hm nie jestem typem awanturnika, zawsze zabiegałem, zaskakiwałem a przez pracę najpierw narzeczonej, później moją trochę się oddaliliśmy. Ja przeanalizowałem wszystko i wiem, gdzie popełniałem błędy i postanowiłem się zmienić dla samego siebie i jest mi lepiej jak zrozumiałem kogo naprawdę kocham, dla kogo chcę żyć, ale ta niepewność działa destrukcyjnie. Wiem nie mamy nikogo na wyłączność emocjonalną i partnerską, ale przez te granicę które zostały naruszone nie zaakceptuję tego stanu rzeczy a kobieta którą kocham nie jest w stanie tego zrobić. Wybieramy zaproszenia, trwają przygotowania ale moja niepewność jest straszna. Ciągłe myśli nad głową sad

Online

    Zgłoś post Redakcji |
    Edytuj |
    Cytuj post

#2 Wczoraj 16:25:10

maniek_z_maniek
    Net-facet
    Wiek: 40 lat
    Zarejestrowany: 2014-10-06
    Posty: 1791
    E-mail

Re: Problem w związku

Zle ze kobieta odbija pileczke i nigdy nie wytlumaczyla sie ze swojej zdrady emocjonalnej. Slusznie wiec dreczy Cie niepokoj.

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#3 Wczoraj 16:25:12

chceuciekacstad
    Przyjaciółka Forum
    Zarejestrowany: 2014-05-19
    Posty: 601
    E-mail

Re: Problem w związku

    lukasz1 napisał:

    Hej:)
    Piszę, ponieważ mam problem:Jakiś czas temu oddaliliśmy się z kobietą od siebie i niestety dowiedziałem się o tym poprzez wejście na jej facebooka bo znałem hasło i zobaczyłem rozmowę z kolegą ze studiów podyplomowych, którego zna z 2 miesiące i rozmowa wykraczała poza granicę dobrego smaku typu tęsknie, brakuje, kotek, kochanie. Oczywiście bez emocji rozmawiałem z nią na ten temat i powiedziała, że to tylko kolega i ze mną chcę być. 2 tygodnie później znów się dowiedziałem, że piszą do siebie ale później kontakt ucichł i znalazło się nowe narzędzie aplikacja watch app gdzie można swobodnie się komunikować. Najgorsze jest to, że nigdy nie ograniczałem kobiety, miała wolność i swobodę wyboru, ale tej sytuacji nie potrafię zaakceptować i nigdy nie zaakceptuje niestety bo zostałem zraniony. Minęły 2 miesiące i dalej mam wewnętrzny niepokój, że coś chociaż nie wiem nawet:(. od lutego schudłem 15 kg a 1.08.2015 ma być ślub i to jest najgorsze bo nie wiem gdzie jestem teraz. Każda rozmowa kończy się słowami typu nie zaufasz mi już nigdy, może warto pomyśleć czy chcę być z nią skoro nie jestem ufny. Hm ale nie ufam w tej jednej konkretnej sytuacji. Wiem, że nie spotykają się bo mieszkamy razem, widzą się czasami na zjazdach i on mieszka 80km od miejsca naszego zamieszkania. Byłem u psychologa aby porozmawiać i jej nie obarczać to poradził terapię partnerską ale boje się żę znów poruszony temat wywoła gniewną atomsferę. Hm nie jestem typem awanturnika, zawsze zabiegałem, zaskakiwałem a przez pracę najpierw narzeczonej, później moją trochę się oddaliliśmy. Ja przeanalizowałem wszystko i wiem, gdzie popełniałem błędy i postanowiłem się zmienić dla samego siebie i jest mi lepiej jak zrozumiałem kogo naprawdę kocham, dla kogo chcę żyć, ale ta niepewność działa destrukcyjnie. Wiem nie mamy nikogo na wyłączność emocjonalną i partnerską, ale przez te granicę które zostały naruszone nie zaakceptuję tego stanu rzeczy a kobieta którą kocham nie jest w stanie tego zrobić. Wybieramy zaproszenia, trwają przygotowania ale moja niepewność jest straszna. Ciągłe myśli nad głową sad

Masz prawo czuć niepewność . Jeśli chcesz , potrzebujesz terapii to powinieneś o tym spokojnie porozmawiać .
A strach przed reakcja parterki  .. nie jest dobrym powodem by czegoś nie robić.. Ślub w takich okolicznościach.. hmmm
Po co ?

Piszesz że granice zostały naruszone - i nie potrafisz tego zaakceptować więc powiedz o tym narzeczonej.
A czego ona nie jest w stanie zrobić ?? przestać pisać kochanie, tęsknię do kolegi??? facet , przeczytaj sam co piszesz .
Skoro dla niej to nic- normalne relacje..to proponuję dla zbadania ...
Przeprowadź podobna rozmowę z koleżanką, nowo poznaną - oczywiście ustawiane ... i zobacz czy rzeczywiście to co deklaruje narzeczona pokrywa się z jej reakcjami.
Będziesz miał dowód prawdziwych słow... lub pannie spadnie zasłona że to nic... zakładając że mówiła prawdę o rodzaju relacji z kolegą .
Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#4 Wczoraj 16:42:13

lukasz1
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2015-03-24
    Posty: 6
    E-mail

Re: Problem w związku

Jesteśmy 4 lata razem i wszystko zaczęło się jak zaczęli rozmawiać oczywiście temat głównie dotyczył jednostronnego punktu widzenia sprawy- nieszczęśliwy związek bo on tez ma 4 letni. Hm teraz pewnie poruszany temat to jaki ja zaborczy i ograniczający. Hm ogólnie każdy facet nawet który da czekoladki czy coś, pogada z nią to mnie nie rusza, ale ten temat bardzo a ona piszę i na koniec do mnie, że wiem jak zareaguje więc nie mówi. Wcześniej rozmawialiśmy czego nie lubimy, jak byliśmy zranieni w związkach i nigdy nie potrzebowała rozmowy z innymi- tu chodzi o coś co mnie zabolało bardzo i boli dalej.Już pomijam, że padło zdanie Ja nie chcę tego ślubu to tego gościa a 2 miesiące później już jest oki i planujemy wszystko. Czuje się jak jakiś podkład, jka tam nie wyjdzie to ja zostanę bo jestem całkiem spoko. Ciepło w domu, ogień na mieście.

Online

    Zgłoś post Redakcji |
    Edytuj |
    Cytuj post

#5 Wczoraj 16:44:11

lukasz1
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2015-03-24
    Posty: 6
    E-mail

Re: Problem w związku

hm ale jak do mnie przyjdzie sms to zerka na telefon hm dziwne. Tłumaczyła, że on ją rozumiał, pocieszył, doradził itd. a we mni enie miała oparcia. Ja pracuje w banku, zostałem menadżerem i czasem muszę gdzieś dłużej zostać, wyjechac ale nigdy nie myślalem o innej a strasznie ją kocham. Ja już sam nie wiem co mam zrobić i poważnie umówię nas na terapię do osoby, która wysłucha a narzeczona się zgodziła w rozmowie.Hm, ale żeby coś ratować to trzeba chcieć:).
Mówi, że mnie kocha, tęskni ale..... to już gdzieś widziałem. Ogólnie nie mam bezpieczeństwa a swoją drogą miłość do drugiej osoby potrafi zrezygnować z pewnych rzeczy tym bardziej, że ranią partnera. Wiele razy płakała i myślała nad tym, mówiła, że ona nie wie jak może mi pomóc. Ogólnie także ostatnio padło, przecież Ciebie nie zdradziła więc o co chodzi, ale o zdradzie emocjonalnej nie słyszała niestety.Najlepsze to, że sama powiedziała, że nie wie jak długo tak wytrzyma w tym osaczeniu, niepewności, nieufności... Czuje się jakbym to ja zawinił w tej sprawie, ale najlepiej wybrać drogę na skróty i szukać wsprarcia u faceta o to już dla mnie przegięcie. Jak się dowiedziałem i pisała o mnie, mojej rodzinie itd. to było dobrze, ale jak się zwierzyłem przyjacielowi to padły słowa to nie pomaga.

Ostatnio edytowany przez lukasz1 (Wczoraj 17:02:38)

Online

    Zgłoś post Redakcji |
    Edytuj |
    Cytuj post

#6 Wczoraj 17:04:44

Nektarynka53
    Przyjaciółka Forum
    Zarejestrowany: 2014-08-24
    Posty: 1210

Re: Problem w związku

Dla mnie Jej postawa jest typowym "udawaniem Greka". Przepraszam pisze do obcego faceta kochanie i uważa, że w taki sposób rozmawiają ze Sobą znajomi? Ona bardzo dobrze wie co robi, pytanie dlaczego po pierwszym "przyłapaniu" Jej wyrzuty sumienia/moralność nie spowodowały zahamowania dalszego kontaktu na takim poziomie z tym kolegą.

No niestety idźcie na terapię małżeńską. Niestety papierek nie spowoduje, że Wasza relacja ulegnie poprawie, wręcz przeciwnie związek małżeński ma być świadectwem zażyłości i wspólnych planów na przyszłość.

Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (Wczoraj 17:08:30)

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#7 Wczoraj 17:08:32

czlowiek_znikad
    Szamanka
    Wiek: dorosłe dziecko
    Zarejestrowany: 2013-09-11
    Posty: 279
    E-mail

Re: Problem w związku

Po pierwsze, dalbym sobie luz ze slubem. To nie ucieknie. Gdybyscie mieli 15 lat stazu i czwórke dzieci, to co innego. Ale w tej sytuacji, macie czas zeby spokojnie zastanowic sie czego wlasciwie chcecie, a szczególnie Twoja(?) Pani. Psycholog jak najbardziej. Slub -- odradzam, potem bedzie duuuuzo trudniej. Pobrac sie mozna w kazdej chwili jesli jest dojrzala milosc. Ja tu jej nie widze. Jestes menadzerem w banku, wiec raczej nie macie po 20 lat. A wiec cos tu wyraznie nie gra z dojrzaloscia emocjonalna Twojej Pani. Ty tez chyba mialbys sporo do zrobienia sam ze soba, bo w takiej sytuacji zdrowy czlowiek zawiesza przygotowania do slubu na czas nieokreslony.
Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#8 Wczoraj 17:10:14

lukasz1
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2015-03-24
    Posty: 6
    E-mail

Re: Problem w związku

pytanie: o co chodzi, planuje ślub i piszę z nim? hm najlepsze, że to on zawsze rozpoczyna?? nie kumam gdzie ja jestem i ona sama nie wie.... Mam czasem wrażenie, że jak jest problem to ucieka, a to pierwsze zafascynowanie mija z zamieszkaniem bo widzimy wady i zalety. Wiesz nie spotykają się, tylko pytanie o co chodzi. Właśnie to kochanie, tęksnie- że to żarty, relacja koleżeńska i nic więcej nie będzie. Pytanie: co jakbym nigdy się nie dowiedział?teraz się kontroluje. Hm aby powiedzieć kochanie to trzeba się spotykać chyba że to kumpel od lat i zawsze tak żartowali. Nie wiem jak to rozwiązać. Czy terapia coś ogólnie da? na pewno nie zaszkodzi, ale to ona musi chcieć to zakończyć. Szczerze to nie wiem czy dalej piszą, ale wiem że ta aplikacja watch app często jest przez nią odwiedzania tak jakby odpisywała.

Online

    Zgłoś post Redakcji |
    Edytuj |
    Cytuj post

#9 Wczoraj 17:11:25

lukasz1
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2015-03-24
    Posty: 6
    E-mail

Re: Problem w związku

kurcze wszystko już jest dopięte na ostatni guzik i to najgorsze. Ostatnio mówiła o obrączkach itd., a ja powiedziałem żę zobaczymy co będzie to ją to ruszyło, że coś dalej u mnie nie gra. Myślałem, że mam wszystko: szczęście, bezpieczeństwo i kobietę obok siebie którą kocham a ona kocha mnie. Swoją drogą to dorosły człowiek i uważam, że nie trzeba jej 100 razy mówić o tym wszystkim. Ja tylko mówię, że nie można mieć dwóch rzeczy naraz. Zawiodłem się na niej strasznie, ale przebaczyłem i najgorsze to że wiem iż utrzymuje dalej kontakt. Hm chociaż usłyszałem, że może oddać telefon, wszystko to może jej uwierzę.Cały czas mówię ta relacja nam nie pomaga, ale z drugiej strony i tak na zjazdach będą się widzieć, ale mi chodzi aby ta relacja wraz z zajęciami się kończyła bo nie jest wolna a on również. Na podstawie wiadomości od niego widzę że facet ostro manipuluje i wie jak zagrać na uczuciach.
Boli mnie to, że nie próbowała usiąść, złapać za głowę i pogadać czy nie widzę iż się oddalamy, tylko szukała pocieszenia u fagasa przez facebooka.....

Ostatnio edytowany przez lukasz1 (Wczoraj 17:19:55)

Online

    Zgłoś post Redakcji |
    Edytuj |
    Cytuj post

#10 Wczoraj 17:21:36

Nektarynka53
    Przyjaciółka Forum
    Zarejestrowany: 2014-08-24
    Posty: 1210

Re: Problem w związku

    lukasz1 napisał:

    kurcze wszystko już jest dopięte na ostatni guzik i to najgorsze. Ostatnio mówiła o obrączkach itd., a ja powiedziałem żę zobaczymy co będzie to ją to ruszyło, że coś dalej u mnie nie gra. Myślałem, że mam wszystko: szczęście, bezpieczeństwo i kobietę obok siebie którą kocham a ona kocha mnie.

Wiesz Jej zachowanie wygląda mi na "ustawianie" sobie życia. Czyli Ty jesteś ten dający stabilizację, a kolega tym co ma dostarczać "wrażeń". Jak dla mnie Ona nie jest gotowa na ślub - nie jest dojrzała emocjonalnie. Zastanów się czy Tobie odpowiada taki podział ról.

A napisz jak dotychczas reagowałeś w związku na problemy? Jesteś często pobłażliwy, bądź pierwszy bez względu na winowajcę wyciągasz rękę?

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#11 Wczoraj 17:42:33

czlowiek_znikad
    Szamanka
    Wiek: dorosłe dziecko
    Zarejestrowany: 2013-09-11
    Posty: 279
    E-mail

Re: Problem w związku

    lukasz1 napisał:

    Swoją drogą to dorosły człowiek i uważam, że nie trzeba jej 100 razy mówić o tym wszystkim.

Dorosle moga byc NIEZALEZNIE od siebie: cialo, inteligencja, emocje.

Prawie wszyscy goscie tego forum sa lub byli emocjonalnymi dziecmi, mimo dojrzalego ciala. Zwiazek z taka osoba to rollercoaster, który predzej czy pozniej doprowadzi Cie do wymiotów. Zapewniam, ze tego nie chcesz. Do tego pozniej dochodzi tragiczne w skutkach toksyczne dziecinstwo dla potomstwa.

Nie spiesz sie, zanim dokladnie zbadasz sprawe, co zabierze Wam (lub Tobie) dooobrych kilka sesji u psychologa.
Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

Offline

    Zgłoś post Redakcji |
    Cytuj post

#12 Dzisiaj 08:09:47

lukasz1
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2015-03-24
    Posty: 6
    E-mail

Re: Problem w związku

hm to jest pytanie bo mam/miałem system wartości pewnych zasad: nie toleruje kłamstw, a także zdrad bo sam tego nie zrobię i nigdy tego samego nie chcę zaznać(byłem zdradzony). Ogólnie jestem bezkonfliktowy, czyli nie reaguje przez emocję bo to zły doradca, a najczęsciej to narzeczona coś w nerwach robiła i przepraszała (rzeczy na które nie powinno się tracić nerwów bo nie ma po co wystarczy spokojnie powiedzieć).  W chwili obecnej właśnie ja podjąłem decyzję o walce jak się dowiedzialem, a ona się na to zgodziła. Oczywiście wiadomo, że ciężko coś z dnia na dzień zakończyć jak przez jakiś czas ktoś wspiera dobrym słowem, patrzy bezkrytycznie. Hmnp. usłyszalem, że z dnia na dzień nie da się wszystkiego zmienić. Hm wcześniej nie miałem czasu teraz nagle go mam dużo, ale zmianę robiłem dla siebie i także bo chcę odbudować relację z narzeczoną. W chwili obecnej nie wiem czy i jak rozmawiają, serio to tylko podejrzenia ale reaguje źle na temat poruszany. Mówi, że bylo dobrze a ten temat znów wraca i nie wie jak długo już da radę wytrzymać. Zapewnia mnie o miłości, że tęskni, relacja się poprawiła, ale nie mam poczucia bezpieczeństwa a tego chłopaka nawet jeśli relacja faktycznie jest koleżeńska nie jestem w stanie zaakceptować. Bylem u psychologa i jej o tym powiedziałem, to zapytałem się czy żałuje podjętej relacji:odpowiedź była tak i łzy w oczach. Hm ja serio nie mam rozwiązania bo wali mi się życie zawodowe bo wciąż myślę- mam chmurę nad głową, ogólnie jestem inny, oczywiście pomijam 2 miesiące 15kg mniej, nawet więcej 2 tyg prawie 5kg. 2 miesiące temu napisała, że nie chcę ślubu a teraz są plany itd. Jeśli chodzi o relację to są zajęcia kilka na semestr i może kontakt przez aplikację. Kocham ją, ale nie wiem jak sprawę rozwiązać.

Narzeczona ma trudny charakter, ale akceptuję wady i zalety jako osoby, mieszkamy 4 lata razem( częste wyjazdy, wyjścia, zaskoczenia tylko od września troszkę gorzej ale z przerwami na lepsze chwilę).
Boli mnie to, że temat poruszyła z innym facetem a nie ze mną, nie złapała za głowę i nie trzasnęla. Jeśli o nią chodzi to nigdy seks nie byl ważny (dla niej jak i dla niej), bliskość ciał, ceiplych słów tak a seks to wykaz pozytywnych emocji więc ciężko powiedzieć czego szuka.
Hm i co daję zjaomość z kolesiem co ma kobietę od 4 lata, mieszka 80 km a przez komunikatory to człowiek pokazuję się z jak najlepszej strony, kilka spotkań na zajęciach. Cieżko mi powiedzieć, bo dla mnie ta osoba wciąż byłaby obca. Ja nie mam nic przeciwko kontaktom ale koleżeńskim, tylko pewnych granic się nie przekracza. Kochanie jest jedno i tęsknić może za mną lub rodzicami bo ze mną planuje życie.
Powiedziala, że więcej mnie już tak nie skrzywdzi:(. Kurczę albo się kocha jedną osobą i z nią czuje się dobrze, nie potrzebuje męskiego wsparcia albo się zakochuje i trzeba podjąć ryzyko: wóz albo przewóz. Ja jestem zasady: szczęscia nie buduję się na cudzym nieszczęsciu- karma wraca:)
hm ja wiem, ale jakich wrażeń, wspólne zajęcia i komunikator? wrażenia to wspólne spotkania, spędzanie czasu, kiedy się poznajemy. Mam wrażenie, że jak jest problem to ucieczka w nowe: bo poznawania to coś innego niż dojrzała miłość- nowość albo odwrotnie facet się pobawi i w dupę kopnie bo wciąż jest nieznany:)
Każdy z nas czasami lubi uslyszeć od kogoś innego, że fajnie wygląda- takie dowartościowania ze środowiska zewnętrznego.
Najgorsze to te wyrzuty- Ty mi nigdy nie zaufasz, osaczasz, chciałbyś sprawdzać itd..... ale to nie bierze się z powietrza.

Ostatnio edytowany przez lukasz1 (Dzisiaj 08:37:47)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem przed ślubem

Chlopie z doswiadczenia powiem tyle... jesli czujesz ze cos jest nie tak to zaufaj sobie i swojemu przeczyciu, bo prawdopodobanie masz racje. Przez setki tysiecy lat natura uzbrajala nas w narzedzia takie jak instynkt i przeczucie bo to nam bylo potrzebne do przetrwania. Ktos mi kiedys to poradzial przy kupowianiju auta. Sluchasz pana sprzedawcy zadajesz pytania i sie zastanawiasz czy mu ufasz. Jesli nie i cos ci nie pasuje, nie kupujesz auta, ochodzisz od tego dealu. Od tego czasu nie kupilem zle auta....
W przelozeniu na kobiety kiedys bylem naiwny i zadawalem sobie takie same pytania jak ty. Teraz wiem ze nie ma sensu .Nie sluchaj kobiety bo to co komunikuje przez slowa to moze byc jakakoliwk pierdola ktora chcesz uslyszec ( znaja sie na tym i wiedza jak maipulowac facetem). Jesli czujesz ze czegos ci nie mowi i cos jest nie tak to pewnie tak jest. Oczywiscie mozesz nie brac tego co mowie na powaznie ale zwyczajnie wez to pod uwage, przemysl po swojemu a zrobisz jak uwazasz za stosowne.

Rade jaka mam dla ciebie to rob tak jak tobie wydaje sie i tylko tobie za stosowne. Nie sluchaj mnie, jej, kolegow, kogokoliwek. Zbierz dane, daj sobie czas do namyslu zaufaj sobie i swoim przeczuciom i zrob co ci serce podpowiada i za zadne skarby nie tlum watpliwosci w sobie. Bo jedynie odwlekarz nieuniknione, co w moim mniemaniu jest zwyczajnie strata czasu.

Wiec do rzeczy: Jesli ci na niej zalezy tak naprawde... a nie dlatego ze tak jest latwiej bo nie wiesz co powiedziec rodzinie i znajomym, to musisz zaryzykowac. Numer jeden... idz na podryw. Zobacz ze istenieja inne kobiety... wcale nie gorsze... tak tak wiem ta jest wspaniala rozumiecie sie bez slow, jest inna niz wszystkie, lepsza, madrzejsza, seksowniejsza, cuz tez tak mialem. Musisz pokazac jej ze jestes prawdziwym facetem. Jesli ona zobaczy ze kiedy ona leci w kulki to ty szukasz sobie lepszej osoby zakomunikujesz duza atraktyjosc. Bedzie ci walila fochami w twarz ale w glebi duszy i podswiadaomie bedzie to dla niej atrakcyjne, ( fochy olewasz... jednoczesnei bedac dzentelmenem)  bo z tej calej ilosci dziewczyn z ktorych mogles wybierac wybrales wlasnie ja. Tylko to latwo sie mowi a zrobic jest duzo ciezej a wszelkie pozorowana dzialania ona rozczyta jak tanie romansidlo i przegrasz duzo wiecej (tutaj nadmienie jesli chcesz jestem dostepny mozemy zawsze gdzies wyskoczyc wink  ).  Generalnie slub bym odwolal mowiec cos w stylu: "Sluchaj wydaje mi sie ze ten slub to jest zly pomysl. Nie zachowujesz sie jak kobieta z ktora bym chcial spedzic reszta zycia wiec slub odwoluje." Jesli to jej nie postawi na nogi to tylko wyjedzie ci na dobre i nie stracisz czasu. Slub wezmiesz w godzine, wesele w dzien a rozwod w rok... nie warto.   Ale pamietaj mysl za siebie i rob to co z tylu glowy sie stara przebic.

Pozdrawiam

3

Odp: Problem przed ślubem

A może o ile dasz radę zrób tak żeby tamten koleś został jej wybity z głowy? Tzn zacznij ją adorować Wiem, pozornie idiotyczny pomysł ale może pozwoli Wam "wrócić do siebie"? Tylko musisz wybaczyć, zaufanie przyjdzie z czasem, podstawa to Twoja decyzja czy jesteś w stanie jej wybaczyć i nie wracać do tego? Ale na to potrzeba czasu, sierpień nie jest aż tak blisko wink

4

Odp: Problem przed ślubem

ale ja adorowalem, kwiaty bukiet w ramach przeprosin w lutym, 17 marca- 17 róż z okazji dnia poznania i zawiozlem do pracy, ostatnio miałem ochotę pocałować i przytulić, przyjechalem na chwilę z pracy i wiele innych rzeczy, a co lepszego w weekend dzowni do mnie i mowi, że wyszła na chwilę bo ma zajęcia a słyszałem oddech jak się idzie więc wcześniej po nią pojechałem i co była na spacerze z tym kolesiem a mi pisala, że jest na zajęciach litości. Odmówila terapii, a ja z racji że mamy problem w komunikacji napisałem 4 kartki a4 co czuję i co jest złego teraz i jutro przenoszę się do hotelu może terapia szokowa pomoże, bo już dość kopania w plecy.

5

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

ale ja adorowalem, kwiaty bukiet w ramach przeprosin w lutym, 17 marca- 17 róż z okazji dnia poznania i zawiozlem do pracy, ostatnio miałem ochotę pocałować i przytulić, przyjechalem na chwilę z pracy i wiele innych rzeczy, a co lepszego w weekend dzowni do mnie i mowi, że wyszła na chwilę bo ma zajęcia a słyszałem oddech jak się idzie więc wcześniej po nią pojechałem i co była na spacerze z tym kolesiem a mi pisala, że jest na zajęciach litości. Odmówila terapii, a ja z racji że mamy problem w komunikacji napisałem 4 kartki a4 co czuję i co jest złego teraz i jutro przenoszę się do hotelu może terapia szokowa pomoże, bo już dość kopania w plecy.

Tak jak mowilem im bardziej sie starasz tym ona bardziej ci mowi ze fajnie, ze jestes mily i super jak taki jestes, ale jednoczesnie patrzy na ciebie co raz bardziej z gory.
Pytanie? Czemu chcesz sie wyprowadzac? Generalnie to oznacza jedno dla niej. Ze moze go przeleciec. W momencie kiedy sie ktos wyprowadza to w jej glowie oznacza koniec. A to jest przyzwolenie na pojscie na calosc z kolesiem i tylko dolozysz do tego reke. Wedlug mnie blad.

Generalnie ciezko w twoim stanie o nia walczyc. Ogolnie za bardzo sie starasz ale na forum to trudno bedzie to przekazac bo jest tego sporo.  Najlepiej odezwij sie do mnie na priv. Chetnie pogadam.

6

Odp: Problem przed ślubem

hm ale ja się nie wyprowadzam tylko napisalem list, bo nasza komunikacja jest utrudniona i chodzi mi o jeden dzień przemyśleń gdzie nasze miejsce i czego szukamy w życiu. Spokojnie nie chcę rozmawiać w emocjach a jak będzie chciała dzisiaj pogadać to się spotkamy. Hm a o co tu walczyć? jak będzie chciala to i tak zdradzi. Myśli, że co nie będzie to jej wybaczę i mam mnie w domu. Jeden dzień może pomóc. Jutro chcę deklaracji bo lepiej teraz niż później. Wcześniej też ja zaskakiwalem itd. Sama nie wie czego chce.

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

hm ale ja się nie wyprowadzam tylko napisalem list, bo nasza komunikacja jest utrudniona i chodzi mi o jeden dzień przemyśleń gdzie nasze miejsce i czego szukamy w życiu. Spokojnie nie chcę rozmawiać w emocjach a jak będzie chciała dzisiaj pogadać to się spotkamy. Hm a o co tu walczyć? jak będzie chciala to i tak zdradzi. Myśli, że co nie będzie to jej wybaczę i mam mnie w domu. Jeden dzień może pomóc. Jutro chcę deklaracji bo lepiej teraz niż później. Wcześniej też ja zaskakiwalem itd. Sama nie wie czego chce.

Chłopie .. jakich deklaracji Ty chcesz ?? słów?? przecież ona Ci nie mówi prawdy... jest na zajęciach a Ty ją spotykasz na spacerze z kolesiem przez którego macie problemy .. Jakich jeszcze deklaracji Ci potrzeba ?
Czyny a nie słowa się liczą...

Kieruje Tobą strach... bo straciłeś kontrolę..bo Ci laska wywija raz za razem... a Ty jak małpka na sznurku myślisz .. że jak zrobisz kolejną fajną sztuczkę .. zaskoczysz .. prezencik .. wywiniesz orła... to ona zwróci na Ciebie uwagę ....

Masz rację .. jak będzie chciała to i tak zdradzi... takie myślenie przed ślubem ???? tak ludzie myślą po problemach w związku .. a nie tacy co to .."na dobre i złe ".
Chcesz efektu WOW ?? to odwołaj ślub - powody masz . zanim wydałeś więcej kasy i większy wstyd ...zresztą nie wiem co większe .. wstyd z odwołanego ślubu czy z ewentualnego  poroża ?????
Ja bym głośno powiedziała .. że narzeczona się interesuje mocno kolegą .. a Ty jej nie możesz stać na przeszkodzie... ślub odwołany...to nie koniec świata ..a może otrzeźwienie dla laski.

Dla mnie to ona ma Ciebie jako opcję... bo nie mogę sobie wyobrazić że panna młoda nie skupia się na zajściu weselnym.. mężusiu przyszłym .. kiecce , kolorze serwetek ilości balonów... tylko na jakimś kolesiu .. widać wyraźnie co ją bardziej kręci.

8

Odp: Problem przed ślubem

no właśnie serwetki i reszta jest wybierana ale nie z takim zaangażowaniem bo koleś wywrócił życie do góry nogami, tykająca bomba zegarowa. Poważnie myślę o odwołaniu, ale brak mi odwagi sad. Myślę, że zasługuję na bycie szczęśliwym i dla kogoś może będe idealny (prawie), ktoś zaakceptuje mnie jako partnera i jak pojawiają się problemy to najpierw pogada w cztery oczy, że coś się dzieje....

9

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

Poważnie myślę o odwołaniu, ale brak mi odwagi sad.

Niestety, ale Ona to zauważyła. Wątpię, aby inicjatywa rezygnacji ze ślubu wyszła od Niej.
Ciekawe z jakiego powodu nie chce tego zrobić? Nadal coś do Ciebie czuje? Dajesz Jej lepsze perspektywy finansowe na przyszłość? A może strach przed reakcją rodziny? Tak czy owak oficjalne przerwanie ślubu zbytnio nie jest w Jej interesie. Szkoda, że w tym wszystkim zabrakło empatii w stosunku do partnera - Ciebie.

10

Odp: Problem przed ślubem

wiesz w chwili obecnej mam gniew i złość,a niepokój zszedł na dalszy plan. Jedna osoba całe życie walczyć nie będzie bez chęci drugiej. Czas wybrać bo tak dalej nie będziemy się bawić. Stawiam na ostrzu noża.

11

Odp: Problem przed ślubem

Witam ponownie:) Od jakiegoś czasu narzeczona strasznie się zmieniła in +, przy mnie napisała, że koniec pisania o pierdołach itd., nie używa telefonu, zapewnia że już nie gadają a ja dalej widzę spisek. Ogólnie zbliżyliśmy się także w sferze cielsnej, ale ja chciałbym wszystko kontrolować, sprawdzić telefon- mam zgodę, billingi i to że jest tak pięknie ciężko mi uwierzyć mimo iż widzę, że bardzo się stara i jej zależy, a wcześniej zanim zdecydowała już byłem zrezygnowany. Co ja mogę zrobić, aby dać sobie z tym luz, skoro nie piszę to po co ta chęć sprawdzania. Czy to obawa przed ponownym zranieniem, czy to samo minie? Bardzo chcę z nią być, a ona zapewnia że ze mną również i teraz już wie i załuje iż mnie raniła o wiele za długo dla jakiegoś gościa, którego faktycznie nie zna. Miotam się z tym problemem, bo mimo że nie mam podstaw do obaw to wciąż gdzieś są w środku. Ogólnie w chwili obecnej to ja zaczynam psuć co zostaje naprawiane i zdaję sobie z tego sprawę.

12

Odp: Problem przed ślubem
pomarancha napisał/a:

A może o ile dasz radę zrób tak żeby tamten koleś został jej wybity z głowy? Tzn zacznij ją adorować Wiem, pozornie idiotyczny pomysł ale może pozwoli Wam "wrócić do siebie"? Tylko musisz wybaczyć, zaufanie przyjdzie z czasem, podstawa to Twoja decyzja czy jesteś w stanie jej wybaczyć i nie wracać do tego? Ale na to potrzeba czasu, sierpień nie jest aż tak blisko wink

Chyba zartujesz. Wiekszej glupoty dawno nie czytalem.
Ona sobie z jakims innym facetem pogrywa a On ma ja adorowac?
Chyba ona Jego.
Kolego poczekaj z tym slubem a jej powiedz ze musisz sie zastanowic nad Waszym zwiazkiem.

13

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

Witam ponownie:) Od jakiegoś czasu narzeczona strasznie się zmieniła in +, przy mnie napisała, że koniec pisania o pierdołach itd., nie używa telefonu, zapewnia że już nie gadają a ja dalej widzę spisek. Ogólnie zbliżyliśmy się także w sferze cielsnej, ale ja chciałbym wszystko kontrolować, sprawdzić telefon- mam zgodę, billingi i to że jest tak pięknie ciężko mi uwierzyć mimo iż widzę, że bardzo się stara i jej zależy, a wcześniej zanim zdecydowała już byłem zrezygnowany. Co ja mogę zrobić, aby dać sobie z tym luz, skoro nie piszę to po co ta chęć sprawdzania. Czy to obawa przed ponownym zranieniem, czy to samo minie? Bardzo chcę z nią być, a ona zapewnia że ze mną również i teraz już wie i załuje iż mnie raniła o wiele za długo dla jakiegoś gościa, którego faktycznie nie zna. Miotam się z tym problemem, bo mimo że nie mam podstaw do obaw to wciąż gdzieś są w środku. Ogólnie w chwili obecnej to ja zaczynam psuć co zostaje naprawiane i zdaję sobie z tego sprawę.

Chodzi mi o tą kwestię, bo tamten post była jakiś czas i sporo się zmieniło, chodzi o to że mi ciężko uwierzyć i się przełamać, mimo że serio się stara i jej zależy, potrafi mówić o wszystkim, rozmawiać nawet o tym temacie.

14

Odp: Problem przed ślubem

A wiesz, że zdradzacze bardzo często się poprawiają właśnie w momencie jak zaczynają zdradzać na serio? Moim zdaniem jej za szybko nie zaufasz ponownie i masz ku temu powody. Ślub w tym momencie nie jest zbyt mądrym posunięciem.

15

Odp: Problem przed ślubem

hm tu chodziło o to, że ona widzi go raz na ruski rok na zjazdach, on mieszka 80km od nas gdzie razem mieszkamy, teraz brak zjazdu przez miesiąc a w sobotę 3 godziny egzaminów to wiem i mogę sprawdzać co i ile razy chcę, a wcześniej nie mogłem bo kończyło się to awanturami. Hm to ona zaczęła się bardziej starać i ogólnie nigdzie nie wychodzi a co do zdrady cielsnej to spokojnie nic z tych rzeczy. Byłem jej pierwszym a ona moją pierwszą kobietą i ją znam. Hm ale pamiętam jak mowiłem, że do tej sytuacji nie powinno dojść to powiedziała, że miałem ją w dupie więc chciała z kimś pogadać, kto ja wysłucha nawet na fejsie. Masakra, teraz już tego nie chcę i zaczynam czuć, że jej zależy ale problem dotyczy zaufania i chęci ciągłej kontroli- to na pewno nie pomaga zapomnieć tego wszystiego. Pogrywanie jak najbardziej, tajemnicze rozmowy i kłamstwa były a teraz? hm nawet jak mówi prawdę to mam wątpliwości czy oby na pewno tak jest? Ona mówi, że wie i to rozumie i mogę sprawdzać co chcę i kiedy chcę, a billingi też może mi pokazać. Jednak pytanie: Czy można zapomnieć i z tym żyć?

16

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

hm tu chodziło o to, że ona widzi go raz na ruski rok na zjazdach, on mieszka 80km od nas gdzie razem mieszkamy, teraz brak zjazdu przez miesiąc a w sobotę 3 godziny egzaminów to wiem i mogę sprawdzać co i ile razy chcę, a wcześniej nie mogłem bo kończyło się to awanturami. Hm to ona zaczęła się bardziej starać i ogólnie nigdzie nie wychodzi a co do zdrady cielsnej to spokojnie nic z tych rzeczy. Byłem jej pierwszym a ona moją pierwszą kobietą i ją znam. Hm ale pamiętam jak mowiłem, że do tej sytuacji nie powinno dojść to powiedziała, że miałem ją w dupie więc chciała z kimś pogadać, kto ja wysłucha nawet na fejsie. Masakra, teraz już tego nie chcę i zaczynam czuć, że jej zależy ale problem dotyczy zaufania i chęci ciągłej kontroli- to na pewno nie pomaga zapomnieć tego wszystiego. Pogrywanie jak najbardziej, tajemnicze rozmowy i kłamstwa były a teraz? hm nawet jak mówi prawdę to mam wątpliwości czy oby na pewno tak jest? Ona mówi, że wie i to rozumie i mogę sprawdzać co chcę i kiedy chcę, a billingi też może mi pokazać. Jednak pytanie: Czy można zapomnieć i z tym żyć?

Widziałem ich rozmowy niedawno i ogólnie pisali jak kumpel z koleżanką- ostatnią rozmowę jaką widziałem, żdanych słodkich słów itd. Hm najlepsze, że powiedziała mi o tym kolesiu, że mówił jej iż z obecną dziewczyną jest od 7 lat bo jakoś kiedyś kumpel ich poznał, ale nigdy mu się wizualnie nie podobała a ani nigdy jej nie kochał, a jest z nią zwyczajnie bo nie chcę być sam. Mówiła mi o tym jakiś czas temu, a teraz powiedziała o kogo dokładnie chodziło. Mówiła, że współczuje jego dziewczynie i że załuje iż dała się tak manipulować, ale ile w tym prawdy? hm to wie tylko ona.

17

Odp: Problem przed ślubem

Zapomnieć można i zaufać ponownie też można. Ale mi to zajęło lata, a dokładnie lat koło 6.

18

Odp: Problem przed ślubem

hm tylko jak w chwili obecnej robić, aby nie dochodziło do sprzeczek, albo niekontrolowanych chęci kontroli? hm to jest najgorsze, bo nawet nie wiem czy jak sprawdzę wszystko co możliwe za jej zgodą to mi ulży....

19 Ostatnio edytowany przez lukasz1 (2015-05-05 08:41:11)

Odp: Problem przed ślubem

Witam:) wczoraj rozpocząłem terapię i wieczorem rozmawiałem z narzeczoną na ten temat i pierwszy raz narzeczona zgodziła się na przełożenie ślubu, abym nie żałował bo mam wątpliwości. Widziałem w jej oczach żal, że przez jej samowolne rozmowy bardzo mnie zraniał i mnie zmieniła na człowieka u którego obniżyła się samoocena- chociaż jest z nią lepiej. Mam nadzieje, że uda nam się odbudować wszystko na nowych zasadach.

20

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

Witam:) wczoraj rozpocząłem terapię i wieczorem rozmawiałem z narzeczoną na ten temat i pierwszy raz narzeczona zgodziła się na przełożenie ślubu, abym nie żałował bo mam wątpliwości. Widziałem w jej oczach żal, że przez jej samowolne rozmowy bardzo mnie zraniał i mnie zmieniła na człowieka u którego obniżyła się samoocena- chociaż jest z nią lepiej. Mam nadzieje, że uda nam się odbudować wszystko na nowych zasadach.

Trzeba jednak te zasady wyznaczyc! Nie zapominaj o tym.

21 Ostatnio edytowany przez lukasz1 (2015-05-06 16:55:57)

Odp: Problem przed ślubem

kurcze ja to mam jednak nasrane, a cała sprawa jest dla mnie obsesją. W sobote narzeczona ma przedostatni zjazd na uczelni 1 dzień i dzisiaj poszła na solarium, bo chce mieć opalenizne na ślub itd, a ja w głowie mam lawine myśli związaną z tym, że pewnie robi to na ten zjazd. Oczywiśćie powiedziałem jej o tym czy akurat teraz musiała iść przed samym zjazdem a nie w zeszłym tygodniu bo powinna wiedzieć, że wszystko co związane z jej uczelnią, zjazdami to dla mnie nie jest łatwe. Mówi, że nawet o tym nie pomyślała, a jak dzwoniła mi powiedzieć to mogłem jej zasugerować to by przełożyła na inny dzień. Czy to normalne, czy wyolbrzymiam mimo żę miedzy nami jest bardzo dobrze, lepiej niż na samym początku. Chodzi czasami na solarium, w jakiś odstępach czasowych ale kurcze dziwnie się czuje.
Ostatnio miała iść, ale nie miała ochoty, ale wspominała że chce iść się opalać chwilę. Czy wyolbrzymiam w chwili obecnej? Wrrr to już obsesja;/.
Sypiamy razem, zbliżyliśmy się fizycznie, dawno tego nie było, jest dobrze ale ja wciąż nie mogę uwierzyć w zmianę, ponownie zaufać.

22

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

kurcze ja to mam jednak nasrane, a cała sprawa jest dla mnie obsesją. W sobote narzeczona ma przedostatni zjazd na uczelni 1 dzień i dzisiaj poszła na solarium, bo chce mieć opalenizne na ślub itd, a ja w głowie mam lawine myśli związaną z tym, że pewnie robi to na ten zjazd. Oczywiśćie powiedziałem jej o tym czy akurat teraz musiała iść przed samym zjazdem a nie w zeszłym tygodniu bo powinna wiedzieć, że wszystko co związane z jej uczelnią, zjazdami to dla mnie nie jest łatwe. Mówi, że nawet o tym nie pomyślała, a jak dzwoniła mi powiedzieć to mogłem jej zasugerować to by przełożyła na inny dzień. Czy to normalne, czy wyolbrzymiam mimo żę miedzy nami jest bardzo dobrze, lepiej niż na samym początku. Chodzi czasami na solarium, w jakiś odstępach czasowych ale kurcze dziwnie się czuje.
Ostatnio miała iść, ale nie miała ochoty, ale wspominała że chce iść się opalać chwilę. Czy wyolbrzymiam w chwili obecnej? Wrrr to już obsesja;/.
Sypiamy razem, zbliżyliśmy się fizycznie, dawno tego nie było, jest dobrze ale ja wciąż nie mogę uwierzyć w zmianę, ponownie zaufać.

Nie możesz kierowac się seksem i powinieneś wyjasnic kwestie relacji, związku przed slubem.

23

Odp: Problem przed ślubem

Brak zaufania to świetny fundament pod związek, a ślub to już szczególnie big_smile

24

Odp: Problem przed ślubem

Nigdy nie budowaliśmy związku na seksie,ale od dawna kulami i dopiero teraz się zbliżyliśmy a wyjaśniliśmy sobie wszystko.Problem taki ze ciężko mi uwierzyć i zaufać a chciałem żeby tak było.

25

Odp: Problem przed ślubem

Dajże spokój Łukasz .... ślub chce przełożyć ze względu na Ciebie, żebyś się bidulku nie denerwował, bo ona dla Ciebie wszystko - cały Kraków i lotnisko ... a na solarium idzie, żeby na ślubie ładna być ...
Czyli co, opala się na ślub, którego nie będzie ?
Weź ocknij się i sztachnij trochę rzeczywistości bo aż przykro się czyta.

26

Odp: Problem przed ślubem

No.. I przy okazji tego wątku i takich rozterek jak u autora,  warto rozróżnić (bo wielu osobom się to myli): bycie 'dobrym' od bycia oderwanym od rzeczywistości i faktów..

27

Odp: Problem przed ślubem

tu nie o to chodzi, że ślubu nie będzie itd., bo narzeczona serio stara się odbudować zaufanie, dużo rozmawiamy i powoli jakoś do przodu z tym idziemy. Kwestia inna czy kiedyś mi to przejdzie i bez problemu znów nie będę się martwił o kontakt z tą samą osobą. Kwestia inna czy uda mi się ponownie zaufać i zapomnieć i traktować to jako ludzki błąd. Hm każdy popełnia blędy, ale moja obsesja też w chwili obecnej jest trochę bardzo przesadzona przez poprzednie akcję.

28

Odp: Problem przed ślubem

wg mnie to mówi Twój rozsądek, nie obsesja.

29

Odp: Problem przed ślubem

i pewnie będzie tak podpowiadał przez długi czas. Dzisiaj narzeczona mówiła, że wczoraj jak pojechałem na zjazd dyrektorów to zastanawiała się co by się stało jakbym po tym co się dowiedziałem nie chciał walczyć, a ona starać mimo że długo pozwalała mi cierpieć to nastąpiła martwa cisza bo ja znalem odpowiedź. W chwili obecnej nie wiem co musiałoby się zadarzyć, aby uwierzyć. Najgorsze, że to ja podjąłem chęć walki i spojrzeniu problemowi w oczy a nie uciekać w rozmowy na fejsie z kolegą z roku, którego widzi raz na ruski rok, przy zjazdach których miała na palcach jednej ręki można zliczyć. Boli mnie to, że pozwoliła mi tyle cierpieć, schudłem dużo bo nic nie jadłem i prawie robotę zwaliłem bo na niczym nie mogłem się skupić. Teraz jest oki, wracam do siebie a to wszystko to lęk przed ponownym chociaż w chwili obecnej nie zapowiada nic takiego stanu rzeczy, ale nigdy nie mów nigdy.

30

Odp: Problem przed ślubem

Dobra powiem coś chamskiego i brutalnego. ona ma ciebie w zadku

Jak tak czytam i czytam ten wątek coraz bardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że to PRZYZWYCZAJENIE Was trzyma. Jak tak stoję z boku to się zastanawiam, co z Tobą jest nie tak? co trzeba zrobić żebyś zabrał swoje zabawki do innej piaskownicy. Przecież to jakieś pokręcone jest, jakieś nie logiczne. Ty stajesz na głowie, żalisz się jaki to to biedny jesteś i nieszczęśliwy a trwasz w tym i czekasz na gwiazdkę z nieba. Chłopie idź do kumpla, ciotki, kogoś kto Cię zna i niech opowie Ci co widzi stojąc z boku, zna Ciebie i ta pannę, może to Ci otworzy.

Ale to tylko moje obiekcje.

31

Odp: Problem przed ślubem

"a co do zdrady cielsnej to spokojnie nic z tych rzeczy. Byłem jej pierwszym a ona moją pierwszą kobietą i ją znam." - no przed Tobą nie miała nikogo, ale po Tobie to już tak łatwo nie sprawdzisz wink Znasz ją ? No tu mnie rozśmieszyłeś smile Wydaje Ci się, że ją znasz. Teraz możesz kontrolować o czym pisze z kolesiem ? A nie przyszło Ci do głowy, że tak z nim ustaliła aby dla zmylenia Ciebie pisał tylko tak jak znajomy ? Nagle zrobiła się dobra i się stara, potwierdzam, to być może znak, że ich znajomość wkroczyła w następną fazę. Zgadnij jaką.
"ale nigdy mu się wizualnie nie podobała a ani nigdy jej nie kochał, a jest z nią zwyczajnie bo nie chcę być sam" - to pomyśl czego szuka w Twojej narzeczonej.
Rozmawiacie o przełożeniu ślubu i ona się na to godzi ale idzie na solarium aby ładnie wyglądać na tym ślubie ? Gdzie tu jakaś logika ? Naprawdę nic nie zauważasz ? Akurat przed ostatnim zjazdem na uczelni, taki zbieg okoliczności. Pewnie trzeba będzie uczcić ten dzień z kolegą... A opalenizna może mu się podoba smile

32

Odp: Problem przed ślubem
jossbaumont napisał/a:

"a co do zdrady cielsnej to spokojnie nic z tych rzeczy. Byłem jej pierwszym a ona moją pierwszą kobietą i ją znam." - no przed Tobą nie miała nikogo, ale po Tobie to już tak łatwo nie sprawdzisz wink Znasz ją ? No tu mnie rozśmieszyłeś smile Wydaje Ci się, że ją znasz. Teraz możesz kontrolować o czym pisze z kolesiem ? A nie przyszło Ci do głowy, że tak z nim ustaliła aby dla zmylenia Ciebie pisał tylko tak jak znajomy ? Nagle zrobiła się dobra i się stara, potwierdzam, to być może znak, że ich znajomość wkroczyła w następną fazę. Zgadnij jaką.
"ale nigdy mu się wizualnie nie podobała a ani nigdy jej nie kochał, a jest z nią zwyczajnie bo nie chcę być sam" - to pomyśl czego szuka w Twojej narzeczonej.
Rozmawiacie o przełożeniu ślubu i ona się na to godzi ale idzie na solarium aby ładnie wyglądać na tym ślubie ? Gdzie tu jakaś logika ? Naprawdę nic nie zauważasz ? Akurat przed ostatnim zjazdem na uczelni, taki zbieg okoliczności. Pewnie trzeba będzie uczcić ten dzień z kolegą... A opalenizna może mu się podoba smile

Nie przełożyliśmy ślubu, to była taka rozmowa, ale żadne deklaracje nie padły. Przygotowania są wciąż w trakcie, zaproszenie itd., a ma zajęcia do 9 do 11- zaliczenie i mam przyjechać po nią na uczelnię. Tu nie o to chodzi co bylo, a co jest teraz i że mi ciężko uwierzyć w zmianę, albo inaczej czy będzie ona trwała. Rozmawialiśmy o przyzwyczajeniu i o tym, że nic na siłę- nikt nas do niczego nie zmusza, a z przygotowań jest mega happy.

33

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:
jossbaumont napisał/a:

"a co do zdrady cielsnej to spokojnie nic z tych rzeczy. Byłem jej pierwszym a ona moją pierwszą kobietą i ją znam." - no przed Tobą nie miała nikogo, ale po Tobie to już tak łatwo nie sprawdzisz wink Znasz ją ? No tu mnie rozśmieszyłeś smile Wydaje Ci się, że ją znasz. Teraz możesz kontrolować o czym pisze z kolesiem ? A nie przyszło Ci do głowy, że tak z nim ustaliła aby dla zmylenia Ciebie pisał tylko tak jak znajomy ? Nagle zrobiła się dobra i się stara, potwierdzam, to być może znak, że ich znajomość wkroczyła w następną fazę. Zgadnij jaką.
"ale nigdy mu się wizualnie nie podobała a ani nigdy jej nie kochał, a jest z nią zwyczajnie bo nie chcę być sam" - to pomyśl czego szuka w Twojej narzeczonej.
Rozmawiacie o przełożeniu ślubu i ona się na to godzi ale idzie na solarium aby ładnie wyglądać na tym ślubie ? Gdzie tu jakaś logika ? Naprawdę nic nie zauważasz ? Akurat przed ostatnim zjazdem na uczelni, taki zbieg okoliczności. Pewnie trzeba będzie uczcić ten dzień z kolegą... A opalenizna może mu się podoba smile

Nie przełożyliśmy ślubu, to była taka rozmowa, ale żadne deklaracje nie padły. Przygotowania są wciąż w trakcie, zaproszenie itd., a ma zajęcia do 9 do 11- zaliczenie i mam przyjechać po nią na uczelnię. Tu nie o to chodzi co bylo, a co jest teraz i że mi ciężko uwierzyć w zmianę, albo inaczej czy będzie ona trwała. Rozmawialiśmy o przyzwyczajeniu i o tym, że nic na siłę- nikt nas do niczego nie zmusza, a z przygotowań jest mega happy.

Każdy z boku powie, że się kochamy, przytulamy- jak młodzieńcza miłość, więc to nie o to chodzi.
Dogadaliśmy się, że w dowolnym momencie mogę sprawdzić wszystko, billingi również itd., ni ekombinuje nic na telefonie a nawet na nim nie siedzi, a swoją drogą to zwyczajnie gdzieś tam we mnie siedzi.

34 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-05-08 12:50:36)

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

że mi ciężko uwierzyć w zmianę, albo inaczej czy będzie ona trwała.

to po cudujesz

a z przygotowań jest mega happy.

Moim zdaniem pchasz się w gó*no które potem wybuchnie Ci w twarz i przyjdziesz tu zakładać wątek "po X lat i pół roku małżeństwa ona mnie oszukała" a czemu tak twierdze??

Dogadaliśmy się, że w dowolnym momencie mogę sprawdzić wszystko,

jestem za stara na te numery i wiarę we wróżki, ślub=zaufanie u Was tego nie ma. Nie muszę sprawdzać partnera, żeby mu ufać. TO SIE WI ALBO SELAWI
-tyle mojego wywodu w tym temacie.

35 Ostatnio edytowany przez jossbaumont (2015-05-08 13:11:20)

Odp: Problem przed ślubem

Dokładnie tak asiek_aa smile Dla nas udzielających się na forum niedługo będzie nowy wątek do komentowania wink Dla Ciebie lukasz1 nie będzie już wesoło. To, że w każdej chwili możesz ją sprawdzić nic nie znaczy. Chcesz tak sprawdzać przez całe życie ? Zaufanie trudno odbudować i na pewno ślub tego nie zmieni. A Ty tylko będziesz się zadręczał, a to zniszczy każdy związek.

36

Odp: Problem przed ślubem
lukasz1 napisał/a:

a swoją drogą to zwyczajnie gdzieś tam we mnie siedzi.

Łukasz to będzie jeszcze długo w tobie siedzieć . Nie miesiąc , dwa ,trzy o wiele dłużej .........

za 4 mc ślub :

ślubuje Ci MIŁOŚĆ , WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKA - będziesz w stanie uwierzyć w JEJ słowa.???   

Chcesz dać WAM szanse daj , ale ślub w momencie jak nie będziesz miał żadnych wątpliwości, lęków,obaw.


Ps. solarium ( przed zjazdem ) aby ładnie wyglądać za 4mc na własnym ślubie , no błagam http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif

37

Odp: Problem przed ślubem

A mnie sie nasunela taka relfleksja ze w tym wieku sie wielu rzeczy nie widzi i z uporem brnie w cos co sie potem zakonczy rozwodem i to szybko. Tylko po co to slepe dazenie? Sa rady na forum zeby stanac i przemyslec ale widocznie to nie ten etap jest zeby refleksje sklanialy do decyzji. Byc moze najpierw trzeba sie samemu przekonac na wlasnej dupie zeby to zrozumiec. Moze w przypadku autora nie ma innego wyjscia?

38

Odp: Problem przed ślubem

hm możliwe że tak jest bo chce jej ponownie zaufać, wcześniej nigdy nie dała mi powodów do takich refleksji. Staram się uwierzyć w jej zmianę i to, że zrozumiała iż źle robi, ale tego mogę przekonać się na własnej skórze.

39

Odp: Problem przed ślubem
maniek_z_maniek napisał/a:

Moze w przypadku autora nie ma innego wyjscia?

za 5m-cy i z debetem -40.000 na koncie zrozumie nasze rady big_smile

40

Odp: Problem przed ślubem

nie no za ok 2,5 miesiąca i u nas tradycyjnie rodzice organizują wesele, gorsze to iż z kredytem na głowie wink. Hm, a wiecie że badania dowodzą iż 80% społeczeństwa będąc w związkach ukrywa coś przed partnerem i dość często nigdy nie wychodzi na świat. Hm nie wiem co gorsze żyć w takiej nieświadomości czy się dowiedzieć i próbować coś ratować.

41

Odp: Problem przed ślubem

Ja chowam puszki po piwie po szafkach.

42

Odp: Problem przed ślubem

Chowam książki do szafki na ręczniki i na dupny papier, w łazience. Bo nie chce mi się ich odkładać na miejsce po tym, jak czytam w wannie.
Myślisz Łukasz, że to takie podobnego kalibru tajemnice ... jak u Ciebie ??

43

Odp: Problem przed ślubem

Łukasz czytam to wszystko i strasznie się o Ciebie boję.. przez tak długi czas sprawdzała Twoje granice.. doszła dość daleko, a Ty nic z tym nie zrobiłeś? Jej zachowanie jest faktycznie podejrzane. Nie będę Ci mówić zostaw ja coś tam coś.. w związku chodzi o to żeby się starać, naprawiać błędy. Ale z takimi wątpliwościami na 2,5 miesiąca przed ślubem? To nie jest normalne.. Wiadomo że lepszym sposobem jest marchewka niż kijek ale powinna wziąć jakąś odpowiedzialność za to jak się zachowywała, a Ty nic nie zrobiłeś. Ślub jak był planowany tak będzie. Ona może i pokazuje Ci biling ale.. matko nie wyobrażam sobie takiego sprawdzania! I to nie dlatego, że coś ukrywam ale dlatego że w związku chodzi o zaufanie! A u was go nie ma! Kiedy będzie na to czas.. po ślubie?
Piszesz że 80% społeczeństwa coś ukrywa.. jakie by niebyły te dane możesz żyć z tym że jesteś w tej grupie? Nie chcesz prawdziwego, szczerego związku?

44

Odp: Problem przed ślubem

Widać lukasz1 jesteś niereformowalny smile Przekonasz się na własnej skórze, tylko wtedy zaboli 100 razy bardziej. Rodziców też zaboli spłata kredyciku smile Tylko jedna osoba wyjdzie na tym zadowolona , zgadnij kto. Dobra, spadam na solarium wink

45

Odp: Problem przed ślubem

kurcze witam ponownie:). Ostatnio kiedy obudziłem się rano postanowiłem, że odwołam ślub bo nie wiem czy będę w stanie wybaczyć i tak też zrobiłem. Hm w chwili obecnej nie wiem czy jest sens to ciągnąć po odwołaniu, niby chcę więcej czasu bo ciężko mi to zaakceptować. W chwili obecnej jest serio bardzo dobrze, partnerka pracuje nad sobą, stara się, jest inaczej ale w mojej głowie ta zdrada emocjonalna, której zaznałem siedzi głęboko. terapia niby pomogła, ona zrozumiała a ja co jakiś czas budzę się i mówię- jak to kocha, a raniła?zrozumiałem, że argumentacja bo Ty miałeś mnie gdzieś, oddaliliśmy się jest bardzo niskich lotów i to nie jest obroną tylko pogłębianiem wszystkiego. Ona mówi, że nie wie jak mi pomóc, widzę że czynami walczy o mnie, mimo zakończenia studiów dalej siedzi głęboko, jest lepiej ale zadaje sobie pytanie: Czy tego chcę? Biję się z myślami ale nie wiem co dalej....

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem przed ślubem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024