Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
tzn. wiem, że wg. dogmatów kosciola katolickiego tak, ale czesto sie spotykam z opiniami, ze jak dwoje ludzie sie kocha, no to o co chodzi??
Czy powinno sie czekac do slubu?
I jeszcze jedno : czy wg. KK ( bo juz nie wiem ) seks bez prokreacji nawet po slubie jest rowniez grzecheM ?
Offline
Nie jest, jesli nie uzywa sie zabezpieczen (wylaczajac kalendarzyk) co jednak prawie zawsze oznacza prokreacje:D
Seks nie jest grzechem dla mnie, jesli tylko uklad jest jasny tzn. obydwie osoby sie kochaja / jesli nie kochaja i seks jest tylko jednorazowy to jest to jasne i ustalone.
I oczywiscie jesli biora na siebie ewentualne konsekwencje tego czynu.
Offline
Wg mnie sex nie jest grzecham i nie ma o czym dyskutować(ale ja nie jestem zagorzałą katoliczką).
Wg KK wszystko co wiąże się z sexem przed słubem oraz z używaniem zabezpieczań wyłanczając metody naturalne(kalendarzyk) jest grzechem.Jednak te zasady ustalili ludzie dla ludzi czyli księża(to tak jak ze spowedzią która jest uzasadniona tylko i wyłacznie historią-ale nie o tym mowa). Wg mnie dużo rzeczy które kościół narzuca jako grzech nie jest grzechem a już napewno nie jest grzechem sex!!!!
Co do tego czy powinno czekać się do ślubu...przeczytaj wątek "dziewictwo do ślubu" a uzyskasz odppowiedź
Offline
moim zdaniem... seks jest grzechem tylko wtedy gdy zdradzasz męża/osobę która Cię kocha... zachowujesz się wtedy bardzo nie w porządku...
a przed ślubem/gdy jesteś sama? dla mnie to nie grzech:P poprostu robię to co lubię, pomyślcie logicznie... przyjemny kontakt dwóch ciał, nie ma sensu tego ograniczać czy dzielić... na dobrą sprawę można by powiedzieć, że 'wprowadzenie członka do pochwy to grzech' xD bo np 69 nie daje tak bezpośredniego kontaktu:)
reasumując: uważam że zdrada ukochanej osoby jest grzechem... robisz wtedy krzywdę jej i sobie... w życiu jest czas na zabawę, ale z biegiem czasu również na odpowiedzialność i zobowiązania:)
Offline
Witam
Odpowiem Wam w ten sposób że KK sexem przed ślubem nazywa códzołustwem a moj S ma takie powiedzenie na to : códze żone w swoje łoże to nie códzołoże . Oczywiście to jest w formie żartu . a co do grzechu to zgadzam się z moimi poprzedniczkami
Offline
Ale przecież na pewnym etapie poczucie bliskości i seksu staje się potrzebą. Więc to nielogiczne, że nie wolno wg mnie.
Może dla naszych babek to było dobre, ale czasy się zmieniają. Kościół niestety nie.
Offline
No to tak- z grzechem z semsem przedślubnym to jeszcze mniej czy bardziej mogę się zgodzić.....niech im będzie ![]()
ale jeżeli chodzi o antykoncepcje po ślubie- to wogóle się z tym nie zgadzam
i gdyby nastała taka sytuacja że poszłabym do spowiedzi to bym się z tego nie spowiadała:)
bo moje sumienie nie mówi mi że antykoncepcja jest dla mnie zła
wręcz przeciwnie
P
Offline
Witam
Co do Twojej wypowiedzi o anty koncepcji po ślubie to zgadzam się w stu procentach , ale podejście KK jest następujące: jeśli używasz prezerwatyw lub spiral to grzech ludobójstwa , jeśli inne srodki to grzech zagłady chemicznej , a jeśli kończysz miłością francuzką z tzw. '' połykiem '' to grzech kanibalizmu . itd Oni wychodzą z założenia narób dzieci ale my w kosztach utrzymania nie partycypujemy chyba że sami je zrobimy !!!
Offline
Moja Św Pamięci katechetka mawiała że nawet pocałunek przed ślubem jest grzechem... a co do antykoncepcji to mówiła że jak używamy prezerwatywy to zabijamy nienarodzone dziecko a właściwie nie dopuszczamy do zapłodnienia czyli zabijamy plemnika z którego byłoby dziecko a tak nie wolno!!!!
Heheheheehehe ksiądz ją do nas wysłał na religię bo sam nie mógł już z nami wytrzymać a dlaczego? dlatego że nie miał argumentów żeby odeprzeć nasze a ona się z argumentami naszymi nie liczyła i tak właśnie postępuje kościół (jako instytucja) wprowadzają swoje zasady dla własnych korzyści nie dla naszych. Przecież jak się urodzi więcej dzieci to będzie więcej chrzcin, komuni,ślubów a co za tym idzie więcej kasy w ich kieszeniach.
I tu ma zastosowanie święte powiedzenie: "JAk nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze"
Buźka dla zagorzałych katolików(bez urazy)
Offline
kasiulka czyli na tej zasadzie biorąc witaminę C zabijamy wirusa który w gruncie rzeczy też jest stworzeniem boskim ![]()
Offline
kasiulka188 napisał:
dlatego że nie miał argumentów żeby odeprzeć nasze a ona się z argumentami naszymi nie liczyła i tak właśnie postępuje kościół (jako instytucja) wprowadzają swoje zasady dla własnych korzyści nie dla naszych.
i tak niestety to wszystko działa...
jesli deklarujesz się, że wierzysz w to co głosi kościół to seks przed ślubem jest grzechem. Cała sprawa wiary i Boga to dla mnie zagadka... nie wierzę w kościół... a Bóg jeśli jest to i tak nas rozliczy najlepiej.
Offline
marta_t dobre twierdzenie ja też nie wierze w kościół bo dla mnie to instytucja ale w Boga wierze i sądzę że dla Boga nie jest grzechem uprawianie sexu przed ślubem:)
Offline
ja nie wiem co on sobie o tym myśli... ja żyje po swojemu, nikomu krzywdy nie robię i jestem szczęsliwa... tylko to się liczy.
Offline
dru_ napisał:
Ale przecież na pewnym etapie poczucie bliskości i seksu staje się potrzebą. Więc to nielogiczne, że nie wolno wg mnie.
Może dla naszych babek to było dobre, ale czasy się zmieniają. Kościół niestety nie.
wtedy bylo inaczej.Po prostu ludzie sie poznali tzn
(rodzice wybierali dla corki meza),znali sie miesiac
i zaraz byl slub,a potem gromadka dzieci.
JEstem katoliczka,ale nie slucham slepo KK,
bo ta naprawde wszystko ulozyli tak,zeby im pasowalo,
a nie ludziom.MAm swoje zasady.Kocham swojego
partnera,'kochamy' sie,nie krzywdzimy przy tym
nikogo,wiec nie uwazam tego za grzech.To takie
dopelnienie milosci.
Offline
No sex przed ślubem to grzech według KK, ale jak ludzie trzymają dziewictwo do ślubu a później się okazuje, że albo się nie dobrali w łóżku albo chcą zobaczyć jak to jest z kimś innym to już nie ich wina...
My z R na początku chodziliśmy tutaj w Londynie do kościoła co tydzień. Ale przestalisśmy- jak nam nie chcą dawać rozgrzeszenia bo razem mieszkamy a to jest pokusa!!!! Mamy zamieszkać oddzielnie! I zawsze w każdym kościele się nas pytają więc już nie chodzimy do spowiedzi...
Offline
Dziewczyny, uważacie, że seks przed ślubem nie jest jednak grzechem. W takim razie, jeżeli się spowiadacie, mówicie też o tym, że współżyjecie?
Offline
Wg mnie jest grzechem - taka jets jzu religia katolicka
ale ja nie jestem wierzaca, wiec mi to wisi
Ostatnio edytowany przez ikaa (2009-05-30 15:23:09)
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-21 16:54:05)
Offline
elviska18 napisał:
ikaa, ale to tak dziwnie nie wspominac o tym podczas spowiedzi...
Gdybym byla wierzaca, to pewnie bym sie z tego spowiadala, bo seks przed slubem wg KK jest grzechem
no ale ja nie jestem wierzaca, wiec tez nie spowiadam sie..
Offline
Aline3ka napisał:
moim zdaniem... seks jest grzechem tylko wtedy gdy zdradzasz męża/osobę która Cię kocha... zachowujesz się wtedy bardzo nie w porządku...
Zgadzam się z tym
Dla mnie też seks przed slubem nie jest grzechem. A poza tym jeśli ktoś mysli, że jest gzrechem i np nie uprawia go przed slubem to moim zdaniem potem z tego powodu m.in. jest większość rozwodów, gdyż dwie osoby nie mogą się ze sobą zgodzić, nie pasują do siebie itd. A rozwód jest chyba większym grzechem? ![]()
Offline
A ja się nie spowaiadma z tego i nie zamierzam się spowiadać chociaż jestem wierząca. Uzasadnienie leży w historii tzw "plucie do ucha księdzu" wzieło się stąd że kler chciał trzymać władze i wiedzieć co się dzieje a to był najlepszy sposób.
Owszem Chrystus powiedział do Apostołów że komu odpuszczą grzechy będą odpuszczone ale czy mówił coś o pluciu do ucha? bo jakoś sobie nie przypominam.
A ponad to nie zamierzam opowiadać o moich intymnych sprawach księdzu żeby później mieli się z czego na swoich spotkaniach napier....
Znam księży naprawde wrednych, mój kumpel raz się psowiadał pół godziny bo ksiądz go wypytywał właśnie o sex, o masturbacje itp. No bez jaj co można to można.
A drugi kolega był ppo ślubie cywilnym z żoną i ksiądz nie przychodził do nich po kolendzie bo nie mieli kościelnego a do kościoła chodzili ale chodziło o legalizacje kościelną...
Offline
Według kościoła- sex przed ślubem jest grzechem,antykoncepcja jest grzechem, związek niesakramentalny - jest grzechem, a kiedyś wyczytałam z mądrej wypowiedzi jakiegoś duchownego,że nawet kładzenie się do łóżka w innym celu niż robienie dziecka- też jest grzechem.
Offline
mam pełno przyjaciół, kolegów- księży.. i tych z młodą datą i tych starą.... kiedyś na jakimś spotkaniu z młodzieżą uczestniczyłam i tam zadali jednemu z księży pytanie o sex przed slubem. i co powiedział ksiądz...że nie zaprzecza i nie potwierdza. że jesli naprawde kocha sie tą osobę chce sie z nią być to nie jest grzech. ale jesli są to jednorazowe przygody, czy tylko aby zaspokoić swoje żądze to trzeba uznać za grzech. ale i tak to wszystko powinno wychodzić spod naszego sumienia.
tak więc grzechy grzechami, stanowisko kościoła swoją drogą, ale tak naprawdę to wszystko powinno być w obrębie naszego sumienia, naszych sumiennych granic co wolno a cio nie. każdy w sobie to umie odtworzyć i zadac sobie pytanie.
Offline
No tu masz Judith rację. Jeśli ktoś uważa, że seks przed ślubem jest w jego mniemaniu czymś złym, to czeka z tym do ślubu, tak, jak to Kościół nakazuje. Jeśli ktoś chce robić to z miłości i z kimś, z kim planuje resztę życia to też tylko jego własna decyzja i sumienie.
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:29:00)
Offline