chciałam się pożalić. Musiałam zrezygnować z pracy, bo miałam takie ataki paniki, z tętnem 120, że nie byłam w stanie pracować. Zostałam zakwalifikowana do leczenia szpitalnego, czekałam na telefon ze szpitala, dzwonili, prawdopodobnie od przyszłego tygodnia mam się tam pojawić. Nie mam ubezpieczenia i muszę się zarejestrowa
ć w UP.. milon dokumentów, odpisów, kser, ku***. chciałam się zarejestrować online, ale potrzebują magicznego podpisu, którego nie posiadam. Przebywam obecnie w innym województwie, nie mam tu kompletu dokumentów jedynie dyplom, i nie mam świadectwa pracy w miejsca, w którym przepracowałam wiele lat.
Najchętniej powiedziałabym, że mam tylko skończoną szkołe podstawową, i nigdy nie pracowałam by ograniczyć wszelkie formalności do minimum, ale up może to sprawdzić?...
żałuje, (przepraszam,ze to mówie - bo ciesze się,ze mam "tylko" nerwicę lękową, a nie schizofrenie" ale przynajmniej oni mają za darmo ... nie muszą być ubezpieczeni.. osoba z nerwicą lękową może mieć trudności z załatwieniem wszelakich formalności.. dla mnie to przekręt z UP z tym całym ubezpieczeniem, ale inaczej nie dostanę się na oddział a potrzebuje wsparcia. Kasy nie mam na leczenie, bo nie mam pracy i koło się zamyka...
.. rozumiem osoby, które popełniają hara kiri.. ja chcę się leczyć, ale przeszkód jest tyle, że się na prawdę odechciewa, nie mam siły na walkę z urzędniczą machiną....po prostu... nie wychodzę od wielu tygodnii w domu, tylko jak muszę, do sklepu, i przeraża mnie to wszystko... i tak myślę, że tego nie załatwię i nici z tego pobytu mojego.. bo zabraknie świstka zatytułowanego "ulubiona pozycja łóżkowa' za przeproszeniem....
a na zwrot"wymagane" reaguje alergią... i jeszcze w up musze udawać"normalną" bo inaczej mnie nie zarejestrują..
płakać się chce!
czy istnieje jeszcze jakaś inna forma ubezpieczenia? w mopsie, gdzies wyczytałam,ze do 90 dni gdy jest wymagana opieka lekarska to oni płacą, ale będę mieć na głowie pracownika socjalnego i nie mma pewności czy nie trzeba spełnić tych chorych wymagan 3iles dochodu na miesiąc tylko.. ja żyje z partnerem, utrzymuje mnie w tej chwili, a on zarabia nieźle... więc pewnie tam też mi nie pomogą...
orientuje się ktoś z was, co można w tej sytuacji zrobić?