grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-05-25 23:16:54

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Postanowiłam  stworzyc grupe wsparcia  dla kobiet i nie tylko -dla planujących rozwód ,dla rozwodzących sie i tych juz po -i tych szczesliwych i tych którym wcale nie jest lepiej po rozwodzie.
Wymienmy sie doswiadczeniami .swoimi bolaczkami i radosciami ....

Ja sie przedstawie -mam 31 lat mam dwoje dzieci -nieudane małżeńtwo ze stazem ponad 10 lat -w tej chwili przed rozwodem -i mam czasem dobre a czasem złe dni -poprzez  swoje problemy zamknełam sie  w sobie odsunełam sie od ludzi i jakos tak czasem samotna jestem ....może Wy też?
Zawsze sie zastanawiałam jak jest po -czy to ulga  czy  poczucie  straty -jaki sa przyczyny ze  jest tak wiele teraz tych rozwodów ,czy  drugi raz mozna znalezc ta prawdziwa miłosc ?
Co sądzicie o tym wątku -czy to dobry pomysł?


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#2 2009-06-11 09:50:05

piegusek
Do zakochania jeden krok
Wiek: 18
Zarejestrowany: 2009-02-17
Posty: 46

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Pomysł wątku jak najbardziej dobry...
Każda kobieta zapewne przechodzi to inaczej. Zależy od przyczyny..

Teoretycznie się nie rozwodziłam, ale moi rodzice owszem. mija trzeci rok, odkąd nie są razem. moja matka wyjechała daleko, założyła sobie nową rodzinę: ma faceta i swojego nowego dzidziusia(bo po co jej tam w nowym, szczesliwym zyciu dwojka dorastajacych dzieci?).
moj ojciec się rozpił. pije, żeby zapomnieć. Jest coraz gorzej..
ja - dziecko tego małżeństwa już nieistniejącego wciąż nie umiem się pozbierać! Czuję się skrzywdzona i nigdy tego matce nie wybaczę. nigdy. urwałam z nią kontakt, z ojcem zrobię podobnie.
Uważam bowiem, że zniszczyli mi życie, zostawiając tak właściwie samą... bo każde z nich ma teraz swój świat, a ja - mimo mieszkania z ojcem - jestem gdzie obok... i to boli...



KAżda kobieta, każdy mężczyzna decydujący się na rozwód powinien dobrze się zastanowić... by nie żałować niczego...

Offline

 

#3 2009-06-11 11:47:11

pluum
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2009-06-05
Posty: 11

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witaj niezależna! jestem w podobnej sytuacji i doskonale cie rozumiem. Mam 34 lata moje małżenstwo trwalo 11 lat mamy dwoje dzieci. Od roku nie jestesmy razem. przez ten czas troche sie uspokoiłam mam prace ,mieszkanie i plany na przyszlosc. Ale sa takie dni kiedy czuje sie potwornie samotna, kiedy zastanawiam sie czy odejscie to byla dobra decyzja.Niby ciesze sie, że to sie skonczylo (moj maz pil ponizał mnie, bil, zaciągał dlugi) ale kiedy widze jak moje dzieci tensknia zwłaczcza mlodzsze (ma 3 lata), ktore niewiele jeszcze rozumie z calej tej sytuacji to serce mi się kraje. Odchodzac kierowałam się głównie ich dobrem, chciałam zeby miały normalny dom, bez kłotni, pijaństwa, żeby miały spokój, a mimo to sa dni kiedy sie waham. podobnie jak jak ty zamknelam sie w swojej skorupie i odsunelam od ludzi, kazdy dzien wyglada tak samo, czasem brakuje mi sil by isc dalej, ale zyje nadzieja ze kiedys to sie zmieni. mysle ze pomysl jest swietny pozdrawiam

Offline

 

#4 2009-06-12 20:46:50

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

dziekuje  Wam za  odzew -dobrze ze  bedziemy  mogły  tu  p[orozmawiac  o swoich  bolaczkach i  nadziejach -fakt ja  bardzo sie  zastanawiałam  nad  decyzja -kilka  lat -ale  po  prostu  on nie nadawał  sie  do zycia  ,nie  chciał  zmienic  nie  chciał  sie  leczyc ....duzo by  pisac  o  tym  jak  to  było  ze  sie  rozpadło ....
Piegusek -Twoja  historia  jest bardzo tragiczna -daje do  myslenia -nigdy  nie  zrozumiem kobiety  która  porzuca  swoje  dzieci -bo  tak  to  zrozumiałam ze  zostałas  sama ze swoimi  problemami ja  nigdy  swoich  dzieci  nie  zostawie -ja  musiałam  odejsc zeby  je  chronic przed  toksycznym pijacym  tatusiem który  ostatnimi czasy mnie  nie  nazywał  inaczej  jak ty k.....
A historia  Pluum jest  taka  podobna  do  mojej -dobrze  ze  odeszłaś -beda  jeszcze  lepsze  dni ...
U mnie  hustawka nastroi tez  jest ...ostatnio  uświadomiłam  sobie  ze  straciłam  wszystkich  dawnych  wspólnych  znajomych -niby  sa  (wyprowadziłam  sie przecież)ale  tak  na  dystans -okazało sie ze  maja  chyba  do  mnie  zal ze  go  zostawiłam -teraz on pozuje  na  biednego  opuszczonego  tatusia ktoremu  zabrałam  dzieci ,jest  biedniutki  ,zaniedbany ,niedokarmiony ...pozostawiony  na  pastwe  losu ....jak  ja  mogłam ...taka  egoistyczna  zła żona......?
a  jak  zareagowali  Wasi  znajomi?
pozdrawiam


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#5 2009-06-16 22:37:00

pluum
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2009-06-05
Posty: 11

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witaj niezalezna! To moze wyda sie smieszne, ale u mnie jest dokladnie tak samo;czesc znajomych wogole sie do mnie nie odzywa, zwlaszcza płci odmiennej, co ogromnie mnie dziwi bo nieraz byli swiadkami tego jak on mnie traktuje ale coż meska solidarnosc! Reszta powiedzialabym utrzymuje ze mna poprawne stosunki kolezenskie. Podobnie jak ty zmienilam miejsce zamieszkania,zamknelam sie w czterech scianach i nie utrzymuje kontaktow z nikim poza rodzina, poki co tak mi dobrze. A moj eks? wszyscy go żaluja, jaki on biedny i nieszczesliwy a ostatnio uslyszalam ze jestem marnotrawna żona, no coż niech i tak bedzie nie mam ani sił ani ochoty kwestionować ich zdania, staram sie zyc swoim zyciem a o tamtym zapomniec, chociaz łatwe to nie jest. Pozdrawiam

Offline

 

#6 2009-06-23 22:32:27

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witam
czy zadna  z  Was nie chce  sie  powspierac ?...ja mam takie  hustawki nastrojów jak  nigdy .Pozew  nie dokonczony ...nie mam siły ...na wzmianke  o męzu robi  mi sie  gęsia  skórka ....Jakos  odwlekam  to od siebie i sama nie wiem czemu co sie ze mna  dzieje ...wiem ze  to koniec   i tylko jakos  sie  boje  tego niezananego ..nie wiem co  mnie  czeka ...


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#7 2009-06-26 10:14:13

Yuki
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-04-06
Posty: 151

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Cześć, kobietki :-)
Ja się chętnie powspieram ;-)
Dziewczyny, czasami naprawdę warto uwierzyć w siebie i podjąć trudną decyzje. Opowiem jak to było u mnie...
Mam 26 lat. Zamąż wyszłam mając 22. Nie byłam wcale pewna czy robie dobrze, no i się okazało, że jednak nie. Małzeństwo było na odległość, dodatkowym problemem była róznica wieku i charekterów. Po 2 latach zepsuło się zupełnie :-/ nie potrafiliśmy się dogadać, nie potrafiliśmy w ogóle rozmawiać, On zarzucał mi cały czas, ze jestem nieczuła, że nie mam dla niego odrobiny współczucia itd., non stop był "chory", a mnie to doprowadzało do szału. Kiedy już się zdecydowałam na rozwód... okazało się, ze jestem w ciąży... Świat sie zawalił. Pragnęłam dziecka, ale nie z nim.... Stwierdziłam, ze teraz będę miała kogo kochać i jakoś to wszystko się ułozy. Nie ułozyło się....straciłam dzidziusia, a mój szanowny Ex nie miał dla mnie czasu...poprostu uciekł od problemu i stwierdził, ze muszę sobie sama poradzić. Poradziłam. Poradziłam i stwierdziłam, że muszę swoje życie zmienić. cały czas słyszałam, że nie potrafie nic zrobić, że nie nadaje się do pracy, że jestem oziębła itd. Rozwiodłam się, znalazłam pracę, poszłam na studia podyplomowe, mam wspaniałego faceta dla którego jestem najukochansza na świecie.
Dziewczyny, warto się czasami przemęczyć, żeby pózniej było lepiej. To my decydujemy o naszym życiu, to do nas ono należy. Dbajmy o nie, dbajmy o siebie :-) Wiem, że czasami jest ciężko, wydaje się, ze nie wytrzymamy, ale wytrzymamy:-) Jesteśmy silne!!!


Jeśli coś uparcie gaśnie, zaufaj iskierce nadziei...

Offline

 

#8 2009-06-26 22:37:41

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witaj Yuki dziekuje za wspaniały dodajacy  energi  post i  witam w  naszej jak na razie niewielkiej grupie  rozwodniczek ...własnie tego mi brakowało potwierdzenia ze po rozwodzie mozna  byc  szczesliwa .Tak  bym  chciała  aby mnie ktos  kopnał w ....zebym sie  ruszyła  z tymi  papierami ...w duszy sie czuje wolna  juz  tylko te papierzyska ...brrrrr


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#9 2009-06-29 08:15:32

Yuki
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-04-06
Posty: 151

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Niezależna, ja też zwlekałam z papierami przez cały rok (...chyba nawet dłuzej), ale to było tylko na moją korzyść- zupełny i trawały rozkład pozycia. Złożenie papierów naprawdę nie jest trudne, tylko trzeba się liczyć z kosztami :-/, a nie są aż takie małe.


Jeśli coś uparcie gaśnie, zaufaj iskierce nadziei...

Offline

 

#10 2009-07-03 22:13:09

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Yuki -naprawde ...jakie  to sa  koszty ?Na  co mam  byc  przygotowana ?
A ostatnio on  znów  mnie  namawia  na  powrót ...boje sie  zebym sie nie złamała -ostanio zadawałam sobie  pytanie czy ja przypadkiem nadal cos  do niego  czuję ?Dobrze mi  bez  niego ale  jakby  jednak czegos  mi  brakowało w  zyciu -tyle ze on raczej mi  tego  i  tak nie da ...bezpieczeństwa i miłości ...


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#11 2009-07-03 22:24:55

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

No to się przyłącze mam 28lat z mężem jestem 12 lat w tym 9 po ślubie mamy dwie córki dom z kredytem hipotecznym i kupe problemów.
Po okresie kłótni , kochanek dołowania złożyłam pozew o separacje jednak nie z własnej woli  i czekam już 2 miesiąc jednak my mieszkamy razem i to kłopot bo nie mamy nikogo rodzice 55km i dzielimy się opieką nad synem po okresie 8 miesięcy na bezrobociu wkońcu  znalazłam prace ale bez pomocy męża nie mogła bym do niej  iśc a niania odpada. Dalej go kocham to on chce odejśc a widywanie go sprawia mi ogromny ból, czasami myśle że już nigdy nikogo nie pokocham nie wspominając o ułożeniu sobie życia boje się każdego dnia ale musze udawac że jest ok.

Offline

 

#12 2009-07-03 23:13:24

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witaj  -ja Twoja  suytacje znam dosc  dobrze bo sledziłam Twój watek ...Masz bardzo trudna  sytuacje i wiesz zastanawiałam sie kiedys jak Ty nadal mozesz  go kochac po tym wszystkim co Ci zrobił i teraz  chyba  juz wiem bo i mnie  znów  dopadły watpliwosci -mam nadzieje ze chwilowe bo wiem ze rozwód to jednyna dobra droga i ze on sie nie  zmieni  mimo ze pragnełabym tego najbardziej na swiecie .
J a Ciebie naprawde  podziwiam za Twoja  siłe  i  odwagę -i tak ostatnio przyszła mi taka myśl do głowy-jak łatwo wziąść slub no nie ? a  pozniej jak  trudno jest sie  uwolnic   jak  tyle  łaczy -dzieci ,dom ,wspomnienia ,lata zycia ....
Dlaczego ludzie musza  sobie  tak wszystko komplikowac ...ech
-ale po to załozyłam ten wątek zebysmy sobie dały siłe kiedy juz wiadomo ze nic sie nie da zrobić ze zrobiłysmy juz  wszystko aby cos  ratować ..zeby podniesc sie  z  doła
Zeby zobaczyc ze mozna  miec inne   lepsze zycie -jak ma Yuki naprzykład a nie tkwic w  toksycznych układach .


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#13 2009-07-04 03:14:12

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Ja wiem że mój związek nie ma racji bytu rozumiem że jestem dla męża nikim jednak sam fakt że musze go widywac jest  straszny a on do tego jwst momentami taki uroczy w stosunku do mnie ehh.
Niezależna trudnośc sytułacji zależy od nas samych  powiem takie pocieszenie dla nas wszystkich spotkałam koleżanke z byłej pracy i usłyszałam że się rozwodzi byłam w szoku. Ona ma 38lat dwoje dzieci 8 i 15 lat  i zostawiła wszystko mężowi wzieła dzieci i czeka na sprawe , wynajeła mieszkanie pracuje i jest szczęśliwa więc jednak się da.

Offline

 

#14 2009-07-15 08:57:02

Yuki
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-04-06
Posty: 151

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Cześć, dziewczyny! Przepraszam, że mnie długo nie było, ale miałam egzaminy, a do tego się rozchorowałam.
  Niezależna, jeżeli chodzi o koszty, to w moim sądzie policzyli mi 600 zł wpisowych (za to, że łaskawie przyjmą pozew), później jeszcze doszły koszty sądowe, w sumie zapłaciłam 1200 zł. Teoretycznie ex-mąż miał mi zwrócić połowe, bo rozwód był za porozumieniem stron, ale mu się nie spieszy. Możesz złożyć wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych, ale szansa, że zwolnią jest marna, u mnie na przykład stwierdzili, że co prawda zarabiam mało, ale nie wpadłam na ten pomysł nagle, więc mogłam uzbierć sobie na rozwód... :-/
  Fenix, jesteś młodziutka, całe życie przed tobą, musisz być silna!!! Trzymaj się, kochana!!!


Jeśli coś uparcie gaśnie, zaufaj iskierce nadziei...

Offline

 

#15 2009-07-15 23:48:18

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Tak tyle że ja go nadal kocham a co gorsza mieszkamy razem i choc on ma panienke to często bywa w domu a wtedy spędzam z nim czas , gdyby odszedł na dobre było by mi łatwiej cały ten tydzień wychodze z domu o 5 rano a wracam o 23 by go nie spotkac ale to chwilowe bo mały wraca za 3 dni i wtedy nie uciekne od tego a to strasznie boli, czasami nie mam siły płakac i choc wiem że to jóż koniec nadal mam złudzenia bo choc bym bardzo chciała nie czuje do niego odrazy .

Offline

 

#16 2009-07-16 22:58:51

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

czesc
mnie  tez  nie  było chyba  z  tydzień ...musze  nadrobic  zaległosci w  czytaniu  co  tu  słychać nowego  na  forum
ale  niezle  te  koszta  sadowe -bede pisac o  zwolnienie z  kosztów  a  co  mi  szkodzi -moze sie uda ...?
ale  mój ten mąz ( ostatnio  robi jakies  podchody ...ciekawe  co  kombinuje  jakis  zrobił  sie  słodki  zajmuje sie dziecmi albo chce zebym  wróciła  albo  cos  knuje ) a  ja  wiem ze  mi  bez  niego jest  dobrze ...zobaczymy co bedzie  dalej  ale  nadal  trzymam cały  czas  odpowiedni  dystans
A wiesz Fenix zastanawiam sie  tak czy  Ty musisz  z nim  mieszkac ? to Wasz  wspolny  dom  co? I napisz  jak  sprawy urzedowe  zaczeło sie  cos  dziać ? Ja  mysle ze  powinniscie  mieszkac oddzielnie  wtedy  Ci bedzie łatwiej niz  go  widzuec  codzien
pozdrawiam Was wszystkie  dziewczyny i  piszcie ...smile


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#17 2009-07-20 05:44:04

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Dostałam pismo z sądu o zwolnieniu z kosztów pozwu i o odrzuceniu wniosku o zwolnienie z kosztów sądowych bo o tym zadecyduje sąd po zakończeniu sprawy. Własnie wczoraj mąż mi oświadczył że zamieszka w salonie i wstawi sobie tam drzwi bo jakby vhciał miec gości to chce miec prywatnośc jasne. Mój ojciec załe życie charował żebyśmy mieli gdzie mieszkac a ja mam teraz się tułac napewno nie. Nie zgodze się na żadne drzwi w salonie on sobie kmini że w blasku kominka będzie obracał 18 a mój syn będzie spał obok mam tego normalnie dośc a mimo to mi na nim zależy . A poza tym musimy się dzielic opieką nad młodym teściowie odmówili mi pomocy bo twierdzą że jak będą pomagac to przyczynią się do rozpadu naszego małżeństwa acha jasne mam takiego doła że szkoda gadac co chwila rycze .

Offline

 

#18 2009-07-23 20:59:24

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

ale  czy tesciowie   nie  widza  ze  wasze  małzenstwo  juz  nie  istenieje od  dawna?
Ja to słyszałam ze  dopiero piekiełko zacznie sie  jak  zacznie sie  rozwód...trzeba sie  szykowac na  najgorsze-w  ogóle  to rozwód jest  porównywalny do  stresu jaki mamy  kiedy przezywamy  smierc  bliskiej osoby.
A na  drzwi nie pozwól mu -on w  ogole  powienien sie  wyniesc i tak  bedzie zobaczysz  jak go  nie  bedziesz  ogladac to bedzie  Ci  lzej .Trzeba liczyc  na przychylnosc  sadu.
A ja  znów  odłozyłam  sprawe swoja z  tym pozwem sie  miotam  jak  głupia -ciagle  praca i brak czasu i cóz  postanowiłam ze jak przyjdzie odpowiedni moment  to te  papiery stana sie sprawa priorytetowa i czasam sie  znajdzie -widocznie jeszcze nie  pora ...


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#19 2009-07-23 21:12:17

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

JA CZEKAM JAK NA SKAZANIE ....
można powiedziec że przywykłam do tego że idzie do tamtej  że bywa w domu gościem ale nadal nie czuje do niego niechęci dlaczego nie umiem tego pojąc dalej chciała bym by wrócił to chyba chore, albo ja jestem chora.

Offline

 

#20 2009-07-26 22:31:35

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

wiesz troche Cie rozumiem ...ja jak odpoczełam od swojego to tez inaczej zaczełam na niego patrzeć ale wiem ze to nie ma sensu że  pózniej będzie jeszcze gorzej -że trzeba przeciać to żeby sie uwolnic


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#21 2009-07-27 19:29:43

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Najgorsze jest to że teraz najlepiej sie dogadujemy, pomagamy a nawet spędzamy czas mimo tego że wiemy że to koniec.
On

Offline

 

#22 2009-07-27 21:31:48

salomea
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-06-14
Posty: 956

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Cześć Dziewczyny ............poczytałam wasze forum i tak sobie myślę, że i ja coś napiszę...Moja historia będzie nieco inna ale myślę że zakończenie podobne.
Ja wyszłam za maż mając 20 lat  i przez ten okres cały czas byłam zamknięta w domu, poniżana i bita, przerobiona na bezmózgiego robota .....służbę. W końcu nie wytrzymałam ...poszłam na policję i zgłosiłam znęcanie się fizyczne i psychiczne. Policja go zabrała na przesłuchanie i do tej pory jest w areszcie.........nie widziałam go już pół roku, teraz zmierzam do rozwodu....tylko fakt ...to strasznie drogi interes.
Mion to powiem wam jedno moje życie bez lęku stało sie cudowne i mimo to, że wciąż mam pod górkę....brak pieniędzy ....różne reakcje otoczenia...to oddycham z ulgą i pełną piersią. Ja i moje dziecko możemy normalnie żyć !


„Czasami świat ma tyle wad….”

Offline

 

#23 2009-07-27 22:18:44

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

a u mnie znów pod górke pokłuciłam sie z nim o to że przy mnie siedzi na gg z dupą i po złosci powiedział że nie pomoże mi przy naprawie auta które dziś się popsuło normalnie mam dośc chyba zaczne szukac mieszkania bo mimo że dom jest mój to nie wytrzymam dalej takiego poniewierania to ja musze o 6 rano busem  z dzieckiem bo on ma focha spoko a na dodatek właśnie się dowiedziałam że jedzie na wakacje z panienką a ja mam się bujac z dzieckiem dopiero zaczełam prace i już problemy dramat.

Offline

 

#24 2009-07-27 23:09:15

Zbysiu
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 123

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

fenix napisał:

a u mnie znów pod górke pokłuciłam sie z nim o to że przy mnie siedzi na gg z dupą i po złosci powiedział że nie pomoże mi przy naprawie auta które dziś się popsuło normalnie mam dośc chyba zaczne szukac mieszkania bo mimo że dom jest mój to nie wytrzymam dalej takiego poniewierania to ja musze o 6 rano busem  z dzieckiem bo on ma focha spoko a na dodatek właśnie się dowiedziałam że jedzie na wakacje z panienką a ja mam się bujac z dzieckiem dopiero zaczełam prace i już problemy dramat.

Aga, kiedyś sobie kogoś znajdziesz i ułożysz życie, wówczas "rura" mu zmięknie. Mam nadzieję, że złożyłaś pozew z orzeczeniem o winie....Zbieraj dowody, miej świadków jego obecnego zachowania. To on jest odpowiedzialny za rozkład waszego pożycia.....Przyjdzie czas, że wyrwiesz się z macek tej toksycznej miłości, potem już będzie z górki.......Jesteś mądrą , ambitną dziewczyną, dasz sobie radę. Kiedyś poczujesz co znaczy być kochaną i będziesz zachodziła w głowę ,jak mogłaś mieć coś wspólnego z obecnym mężem który cię poniewiera i niszczy psychicznie.

Offline

 

#25 2009-07-31 07:08:54

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Pewnie tak tyle że jak mam zapomniec jak to się dzieje na moich oczach, mieszkamy razem i to podstawowy problem myśle o sprzedaży domu ale w chwili obecnej to głupota bo niestety nawet jak kupie mieszkanie to połowa bedzie jego nie mamy podziału majątku nie mamy rozwodu na sprawe czekam od kwietnia i cisza a on wcale nie chce sie wyprowadzic a tym bardziej zrobic nic by to popchnąc do przodu.

Offline

 

#26 2009-08-02 14:12:10

Jedynka
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-07-27
Posty: 20

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Ach, kiedyś sobie kogoś znajdziesz i ułożysz życie, wówczas "rura" mu zmięknie. Mam nadzieję, że złożyłaś pozew z orzeczeniem o winie....Zbieraj dowody, miej świadków jego obecnego zachowania. To on jest odpowiedzialny za rozkład waszego pożycia.....Przyjdzie czas, że wyrwiesz się z macek tej toksycznej miłości, potem już będzie z górki.......Jesteś mądrą , ambitną dziewczyną, dasz sobie radę. Kiedyś poczujesz co znaczy być kochaną i będziesz zachodziła w głowę ,jak mogłaś mieć coś wspólnego z obecnym mężem który cię poniewiera i niszczy psychicznie.
Zbysiu widać że jesteś inteligentny,oczytany itp. uwielbiam Twoje odpowiedzi.Mam prosbę.Napisz mi proszę w jaki sposób odczuwa się że jest się naprwdę kochaną.Przepraszam za śmiałość ale bardzo mi na tym zależy.

Offline

 

#27 2009-08-04 21:34:48

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witam
troche  mnie  nie było ale  pochłoneła mnie  praca .
Ty  masz  racje kiedy  tylko rozwód  ruszy  to sprzedaj dom zeby nie  mieszkac juz  razem  i zeby na  niego więcej nie patrzec -tylko teraz  badz  silna  bo  bardzo Ci ciezko - a  dzieckiem on  tez  powienien sie  zajac -chocby z  tego powodu ze z  Wami  mieszka.Nie  poddawaj sie .
Witam tez  w  naszym  gronie Salomee-pisz  co sie  dzieje u Ciebie - jestes  bardzo odwazna kobieta ze  wreszcie pokazałas terroryście  gdzie jego miejsce i nie powinnas  patrzec na opinie innych  ludzi -mnie  tez  uwazaja ze  jestem  ta  zła -bo jak mogłam na własnego meza  wzywac policje ...
U mnie  tez  troche  zmian mo  maz robi teraz  wszystko abym do niego  wróciła-jest miły , pomocny ,spotyka sie  z  dziecmi ,dzwoni  pyta  co  słychać -całkowita  zmiana  frontu -ale  cóz podoba mi sie to  nie  powiem ale  i  tak wiem ze to pozory i nadal  pije  i nadal nie widzi potrzeby leczenia sie wiec na pewno nie wroce  czekam kiedy sie  znudzi ...na  papiery nie mam czasu  ani  ochoty i na razie jest jak jest  zobaczymy  jak to bedzie dalej -puki co mamy separacje i tyle


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#28 2009-08-04 21:58:45

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Niestety sprawy potoczyły się inaczej niż bym chciała będzie ostra walka na noże on pozbierał jakieś bzdurne dowody na to że zaniedbałam dom i takie tam i chce sprzedac dom i się podzielic a ja domu nie sprzedam chocbym miała stanąc na głowie co potem dam dziecku gdzie z nim zamieszkam on myśli tylko o sobie nie bede sponsorowac jego kochankom mieszkanka. Najgorsze jest to że nie moge więcej popełniac błędów bo on tylko na to czeka cały czas żyłam nadzieją że się opamięta a on w tym czasie czekał aż popełnie błąd dziś znów pojechał do panienki, w piątek wyjeżdza a ja musiałam iśc na urlop bo nie mam co z dzieckiem zrobic porażka.

Offline

 

#29 2009-08-04 22:23:53

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

ale Ty masz  dowody  na  te  jego zdrady co? To bardzo wazne -on bedzie  kombinował ile  wlezie zeby to Ciebie pograzyc .Walcz o swój dom a jak sie nie uda  to sprzedaj i kup sobie mieszkanie
byle  z  dala od  tego gnoja


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#30 2009-08-05 07:42:52

Verissimo
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-06-09
Posty: 1784

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

mam dwuch świadków a teściowie u których byli rodzice tej panny powiedzieli że nie będa zeznawac a to oni są najbardziej wiarygodni.
Problem w tym ze jak sprzedam spłace kredyt to nie starczy na kupno nawet kawalerkia nie mam zdolności na zaciągnięcie nowego kredytu, sprzedac dom wart 350 tys. i dostac 50 to żaden interes.

Ostatnio edytowany przez admin (2009-08-05 21:55:52)

Offline

 

#31 2009-08-05 09:23:50

Yuki
Słodka Czarodziejka
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-04-06
Posty: 151

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Eeeh... mnie też dłuuugo nie było. Dopiero wróciłam z wakacji:-) Pierwszych wakacji (i pierwszych szczęśliwych wakacji od trzech lat :-))
Witam nowe koleżanki i kolegów na tym wątku!!!:-D
kochana, tak jak powiedziala Niezalezna, musisz miec świadków. A co do teściów.. no cóz... jeżeli się nie mylę, to mogą nie zeznawać przeciwko synalkowi, ale rodzice tej panny- owszem :-))) Jezeli sąd ich wezwie, to będą musieli się stawic i zeznać prawdę, mogą co prawda kłamać, ale jak to wyjdzie na jaw, to dostaną grzywnę. A co do zaniedbywania domu, to obowiązek prowadzenia domu lezy po obu stronach, a co twój mężuś robi?
Kochana, kiedyś ten okres się skonczy i ułożysz sobie zycie na nowo:-*
A teraz o sobie... Mój szanowny ex-małżonek nie chce mi oddac pieniędzy:-/, nie to zeby nie miał, poprostu z czystej złośliwości, a ja z czystej złosliwości idę do komornika i narobie ex-małżonkowi obciachu, jak mu komornik konto zajmie :-)


Jeśli coś uparcie gaśnie, zaufaj iskierce nadziei...

Offline

 

#32 2009-08-05 22:20:21

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

to  i  ja  dodam  ze  ten  moj  własnie  skonczył  okres  bycia  miłym i znów  niemiły  telefon -patrzac   na  fenix  to mysle ze on  tez  probował  zebrac  dowody  na  mnie  ze  to  moja  wina ze ja  odeszłam i  zastanawiam sie ile  naszych  rozmów  zostało  nagranych -ale  raczej starałam sie  nie  mówic  nic  co  by miu  pomogło w  rozwodzie ale  czuje  ze  bedzie  jeszcze  gorzej niz  u  fenix a  tak  apropos  to  masz  chyba  dowody  z  gg czy  poczty ? ze on  miał  panienki  co?jego listy  czy  rozmowy?

Yuki  ciesze  sie  ze  miałas  udane  wakacje -i pewnie jak nie chce  kasy oddac to  komornik -
ja  bym  tez  chciała  miec  tyle  samozaparcia  co  Wy  dziewczyny -moze  jednak  nie  powinnam  zwlekac ? trace  alimenty  i  nalezne  mi  pieniadze bo on  nic  nie  dokłada ani  złotówki od  kilku  lat


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#33 2009-08-30 20:44:49

fenix
Przyjaciółka Forum
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2009-08-30
Posty: 711

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Witam ponownie musialam zniknąć by poukladac swoje sprawy ale teraz jest już w miare dobrze smile sprawa w toku a ja pracuje i skupiam sie na tym żal pozostanie ale jest już lepiej robie remont w domu i mimo samotności staram sie pogodzić z tym że to wcale nie koniec a dopiero początek.

Offline

 

#34 2009-09-12 20:33:11

.niezależna
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 161

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

witajcie  kobiety
długo  mnie  tu  nie było  ale  praca  w  delegacji  i  bez  netu.Ciekawa  jestem co  tam  słychac  u  Was ?
Jak tam  sprawy  Fenix?


Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi cię do płaczu

Offline

 

#35 2009-10-28 20:50:44

joasia1973
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 3

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Dołączam do was dziewczyny z wielką nadzieją,że dodacie mi odwagi przed złożeniem pozwu, przed samym rozwodem, przed życiem wogóle. Mojej historii narazie nie będę opowiadać bo za długa jest i pogmatwana. Napewno się rozgadam z biegiem czasu. Narazie poczytam sobie i zdam sobie sprawę,że nie jestem sama z problemami. Pozdrawiam.

Offline

 

#36 2009-11-14 13:20:53

Grazia40
Tajemnicza Lady
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2009-10-16
Posty: 94

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

.niezależna napisał:

Postanowiłam  stworzyc grupe wsparcia  dla kobiet i nie tylko -dla planujących rozwód ,dla rozwodzących sie i tych juz po -i tych szczesliwych i tych którym wcale nie jest lepiej po rozwodzie.
Wymienmy sie doswiadczeniami .swoimi bolaczkami i radosciami ....

Ja sie przedstawie -mam 31 lat mam dwoje dzieci -nieudane małżeńtwo ze stazem ponad 10 lat -w tej chwili przed rozwodem -i mam czasem dobre a czasem złe dni -poprzez  swoje problemy zamknełam sie  w sobie odsunełam sie od ludzi i jakos tak czasem samotna jestem ....może Wy też?
Zawsze sie zastanawiałam jak jest po -czy to ulga  czy  poczucie  straty -jaki sa przyczyny ze  jest tak wiele teraz tych rozwodów ,czy  drugi raz mozna znalezc ta prawdziwa miłosc ?
Co sądzicie o tym wątku -czy to dobry pomysł?

Witaj Niezależna, ja tez mam tak jak Ty ale mam 1 synka... pozatym samotna jak palec,wiem jedno na prawsdziwa miłośc warto czekać... długo ale jak mamy dzieci trzeba myślec też o nich aby ten Drugi ich nie skrzywdził w jakikolwiek sposób... ja się boję związków,strasznie się zparzyłam !!!!! ale może kiedyś... czas pokaże pozdrawiam Cię /o dopiero zauważyłam post trochę odległy w dacie ale chyba tu jeszcze jesteś. pozdrawiam serdecznie Grazia


~~Żyj tak,aby nikt przez Ciebie nie płakał...~~

Offline

 

#37 2009-11-14 13:32:44

Emilia
100% Netkobieta
Wiek: po trzydziestce
Zarejestrowany: 2007-08-27
Posty: 3384

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

Witajcie Dziewczyny smile Niniejszym dołączm do grupy wsparcia jako świeżo upieczona rozwódka smile Myślę, że ten wątek to jak najbardziej dobry pomysł, wsparcie zawsze się przyda.

Jak jest "po"? U mnie to była dzika wręcz radość i baaardzo duża ulga, że już nic mnie z tym człowiekiem nie łączy.
Teraz małymi kroczkami odbudowuję swoją psychkę, którą tamten związek rozwalił na małe kawałeczki, ufnie patrzę w przyszłość i staram się być optymistką.

Teraz już wiem, że nie warto wchodzić w związki z niedojrzałymi facetami, że najważniejsza dla samej siebie jestem Ja.
Moja przyjaciołka napisała mi życzenia po rozwodzie: "życzę byś znów się nie zatraciła i zawsze egoistycznie myślała o sobie a dopiero w nastepnej kolejnosci o innych, bo jesli Ty będziesz szczęśliwa to będziesz uszczesliwiala wszystkich w koło siebie".
Naprawdę warto byśmy myślały o sobie przede wszystkim. Ja straciłam zdrowie przez tamtego faceta, dla niego brałam tabletki anty, które rozwaliły mi zdrowie, przez niego borykałam się z nerwicą i depresją...

Grazia, głowa do góry, znajdziesz miłość, taką dojrzałą, prawdziwą smile
Pozdrawiam serdecznie smile


Nie boję się pisać, co myślę, choć najczęściej źle się to dla mnie kończy wink.

Offline

 

#38 2009-11-14 13:38:29

Grazia40
Tajemnicza Lady
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2009-10-16
Posty: 94

Re: grupa wsparcia dla rozwiedzionych -czyli życie po i tych co sa przed

piegusek napisał:

Pomysł wątku jak najbardziej dobry...
Każda kobieta zapewne przechodzi to inaczej. Zależy od przyczyny..
Teoretycznie się nie rozwodziłam, ale moi rodzice owszem. mija trzeci rok, odkąd nie są razem. moja matka wyjechała daleko, założyła sobie nową rodzinę: ma faceta i swojego nowego dzidziusia(bo po co jej tam w nowym, szczesliwym zyciu dwojka dorastajacych dzieci?).
moj ojciec się rozpił. pije, żeby zapomnieć. Jest coraz gorzej..
ja - dziecko tego małżeństwa już nieistniejącego wciąż nie umiem się pozbierać! Czuję się skrzywdzona i nigdy tego matce nie wybaczę. nigdy. urwałam z nią kontakt, z ojcem zrobię podobnie.
Uważam bowiem, że zniszczyli mi życie, zostawiając tak właściwie samą... bo każde z nich ma teraz swój świat, a ja - mimo mieszkania z ojcem - jestem gdzie obok... i to boli...
KAżda kobieta, każdy mężczyzna decydujący się na rozwód powinien dobrze się zastanowić... by nie żałować niczego...

Witaj Piegusek, wiem,że to boli być takim dzieckiem... jakby nie ważnym dla rodziców, ale spróbuj zrozumiec Tatę i porozmawiaj z nim...może jemu świat się zawalił może nie umie bez Mamy żyć,albo zrozumiał że stracił Ją bezpowrotnie.Myślę,że Mama źle postępuje odtrącając Ciebie...nie powinna,Dzieci w każdym wieku potrzebują Mamy-zawsze nawet te co mają własne dzieci czy wnuki... To bardzo boli i nic jej nie usprawiedliwia jesli Cię /ew.rodzeństwo/ odtrąciła i nie utrzymuje kontaktu. Spróbuj iść do psychologa lub porozmawiaj bo żal do bliskich niszczy całe życie...wiem co mówię sad Bądz dzielna..jak masz ochotę wpadnij czasem do naszej kafejki /40+/ są tam wspaniałe i doświadczone życiem starsze co prawda- metrykalnie,ale młode duchem i bardzo pomocnei życzliwe...uwierz.Wysłuchają,doradzą może pomogą/mają córki w Twoim wieku !!/ Pozdrawiam bądz dzielna, uszy do góry nie jesteś sama. ...dobrego weekendu/będe się modlić za Twojego Tatę ,żeby nie pił /
                                                                                                                Grazia


~~Żyj tak,aby nikt przez Ciebie nie płakał...~~

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013