Hej dziewczyny. Licze na waszą rade, naprawde nie wiem co robić. Mój chłopak jest kibicem piłki nożnej w tutejszym klubie. Gdy się poznalismy nie było problemu z tym, ze widywaliśmy się wtedy kiedy były mecze i spotkania kibiców. Potafił odpuszczać to dla mnie. Teraz jest wręcz odwrotnie. Nie ma czasu dla mnie, bo jeździ na mecze i widuje sie kumplami by obgadać jak będą dopingować graczy. Widujemy się raz w tygodniu, ale przez to zdarza się nawet miesiac nie widzieć, bo on nie ma dla mnie czasu. Postawiłam mu sprawę jasno, ale on nie zamierza z tego zrezygnować i jeszcze twierdzi ze to przeze mnie bo to ja nie mam czasu. Prawie Zawsze mam, ale siłownia, kibicowanie czy mecz zajmuje mu większosć czasu, a widujemy sie przeważnie wtedy kiedy jestem umówiona z przyjaciółkami i musze je wystawiac dla niego. Czy dobrze robie? doradźccie mi !
Jeszcze pytasz czy dobrze robisz??
Zostaw tego kolesia po przyszłości z nim mieć nie będziesz. Nawet spotkać się zwyczajnie nie możecie. Czekasz aż któregoś ranka, strzeli mu jakaś błyskotliwa myśl, że "oj dzisiaj to ja się zmienię"?
Ile jesteście razem? Ile macie lat?
Jesteśmy razem rok
Nie marnuj kolejnego, rozstań się z kimś kto nie ma dla Ciebie czasu i Cię nie kocha.
Dzięki za pomoc. Chyba to zrobie ![]()
On dla Ciebie nie jest w stanie odpuścić czasem meczu i kumpli, a Ty wystawiasz dla niego swoje koleżanki?! No stuknij Ty się w głowę.
Nie ma miejsca dla Ciebie w swoim życiu. Nie umie być w związku.
8 2014-10-13 12:27:37 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-10-13 12:28:20)
Wy w ogóle nie jesteście w związku skoro spotykacie się raz w tygodniu z mozliwością kilkutygodniowych przerw.
Ty tyko c h c e s z nazywać to związkiem, a facet jedynie od czasu do czasu wpada na seks - reszta kontaktów to tylko haracz jaki płaci by ten dostep do seksu utrzymać ![]()
9 2014-10-13 12:32:12 Ostatnio edytowany przez Wątłusz_Pierwszy (2014-10-13 12:32:58)
Typ fanatyka. Wiem coś o tym bo sam latałem na mecze i zdarza mi się jeszcze chodzić. To jest nałóg i to poważny. Gadki żony czy dziewczyny nic nie pomogą. Mnie jest trudno mówić bo wymiękłem i odpuściłem trochę. Potrafię nie iść na mecz żeby spędzić czas z żoną i synkiem (żona nawet się dziwi bo ostatnio na meczu byłem jeszcze w poprzednim sezonie) ale dobrze rozumiem tych, którzy nie potrafią. Opcje są dwie albo go zostawisz albo będziesz żyła z fanatykiem. Wszystko będzie normalnie poza weekendami bo w weekendy są mecze. Jest wyjazd to się jedzie a jak jest mecz u siebie to jest mecz plus balowanie z kolegami po spotkaniu. Przemyśl sprawę bo być dziewczyną kibica to nie jest łatwa sprawa chociaż jest to możliwe bo mam kumplu którzy ostro kibicując mają żony czy partnerki
Bardzo ciekawy temat, ja też reprezentuje stanowisko płci mniej pięknej. Przyznam szczerze, że jak komuś zależy i bardzo chce, to da się pogodzić obie te rzeczy, bo ja właśnie w taki sposób egzystuje z moją obecną żoną, która docenia moją fanatyczną pasję. Przyznam szczerze, że związek to faktycznie próba charakterów i wielkie wyzwanie, bo człowiek przyzwyczajony zazwyczaj do samowolki teraz wkracza do „świata kompromisów” a jak wiadomo wszystko, co nowe i nieznane jest początkowo niewygodne i wzbudza strach. Koleżanka zapewne podjęła już decyzję w tej sprawie, ale tak na przyszłość to proponuję poważnie porozmawiać. Moim zdaniem rozmowa to fundament udanego związku dlatego taka forma jest praktyczniejsza niż ankietowanie innych uczestniczek forum ![]()