Witam serdecznie.
Zauważyłem, że potrafiłyście dawać dobre rady gdy ludziom się źle układało. Mam nadzieję, że jako kobiety będziecie w stanie pomóc mi naprawić związek z moją dziewczyną.
Byliśmy ze sobą 4lata, oboje jestesmy młodzi ja mam 24lata a moja dziewczyna 22. Mieszkamy razem od 3.5roku i od 3 lat byliśmy zaręczeni.
Wszystko układało się naprawdę pięknie byliśmy w sobie zakochani, zawsze się wspieraliśmy i byliśmy szczęśliwi. Były w naszym związku różne zgrzyty i kłótnie, do których tak naprawdę chyba ja doprowadzałem ale to zawsze ja byłem tym co się obraził a moja kobieta tą co wyciągała pierwsza rękę do zgody. Ogólnie nasze nerwy i nieodzywania do siebie nie trwały nigdy dłużej jak kilka godzin i wracaliśmy do siebie i się kochaliśmy dalej.
W te wakacje pracowaliśmy oboje w Niemczech i też wszystko się fajnie układało. Wspólne zakupy,rozmowy i inne przyjemne rzeczy. Pewnego razu nie wróciła do domu z pracy na czas. Miała pracować do 15:00 ale nic z tego nie robiłem, aż wybiła godzina 19:00 zaczełem się wtedy martwić że coś się jej stało i ją szukałem wszędzie na oślep. Wróciła do domu o 21:00 podpita lekko. Przeprosiła mnie i nocowała u swojej mamy ( przyszła teściowa). Nic przez tą noc nie rozmawialismy a we mnie się wzbierały nerwy. Na drugi dzien się pokłociliśmy i powiedziałem jej, że to koniec między nami. Ale po kilku godzinach spotkaliśmy się w parku i odbyliśmy bardzo spokojną i szczerą rozmowę. Pokłóciła się z jakąś kobietą w pracy aż się popłakała. Jak wróciła to znajomi z pracy zaprosili ją na impreze aby mogła odreagować. Po tej rozmowie się pogodzilismy. Prawda jest taka że nigdy nie chciałem jej zostawić chciałem w ten sposób się upewnić czy jej na mnie zależy. Wiem, że jest to chore. Przez kolejne dni się układało naprawdę extra, aż raz zobaczyłem że pisze z kimś po niemiecku na Facebook'u. Bałem się, że coś jest nie tak. Kiedyś mnie kobieta zdradziła po 9 miesiacach zwiazku i od tamtej pory byłem bardzo na to wrażliwy. Wszedłem na FB swojej dziewczyny i zaczełem tłumaczyć sobie jej wiadomości. Okazało się, że to była zwykła rozmowa jak kolegi i koleżanki z pracy. Ucieszyło mnie to. Jak wróciła do domu to ją bardzo mocno przytulałem powtarzając jak ją kocham i słyszałem te same słowa. Ale tu już radość się urywa... coś naszło moją ukochaną aby sprawdzić historię przeglądarki i wtedy zobaczyła co zrobiłem. Czarka się przelała pokłóciła się ze mną potem upiła a jej mama powtarzała jej aby mnie zostawiła( nigdy mnie nie lubiła). Okropnie żałowałem tego co zrobiłem bo gdyby nie to, to byśmy byli dalej razem. Pierwszy raz od wielu lat płakałem i w końcu wybłagałem u niej szansę. Miałem nadzieję że będę mógł naprawić wtedy swoje błędy. W piątek poszliśmy na kawę i ciasto i było już nieco lepiej. Powtarzałem, że żałuję tego co zrobiłem i że ją kocham. Byliśmy wtedy parą ale zaręczyny były już zerwane. W sobotę rano miałem wyjazd powrotny do Polski. Rano mnie jeszcze ucałowała i powiedziała że mnie kocha. To mi dało wiele sił. Ale jak wróciłem do Polski to poszła z tym kolegą z pracy na kawe i ciasto a potem ze znajomymi na impreze. I wtedy przez telefon mi powiedziała, że to jednak koniec. Nie chciała ze mną wgl rozmawiać. Powiedziała mi że było jej ze mną dobrze i byłem jej 1wszą prawdziwą miłością ale nie korzysta wcale z życia. Wtedy to dostrzegłem. Cały czas tylko pracowalismy i studiowalismy. Czasami zdarzył się wypad do kina/pizzeria a tak ciągle byliśmy w domu. Powiedziała mi też że całowała się z innym. Wpadłem w wściekłość i smutek. Ale na drugi dzien napisałem jej, że wybaczam to. Przez 4 lata nigdy mnie nie zdradziła, ja równierz byłem wierny. Myślę, że nie potrafiła poradzić sobie z tym wszystkim. Wiele kłótni było też przez to, że poświęcałem bardzo dużo czasu grą o-nline, które tak naprawdę nie mają końca. Przez 5 dni ona była w Niemczech a ja już w Polsce. Nie potrafiłem sobie poradzić ani normalnie funkcjonować. Byłem bardzo zazdrosny zawsze o nią i ją kontrolowałem. Gdzie była, z kim itd. Teraz mieszkamy póki co razem dlatego, ze studiujemy razem. Ale za nami dopiero 1wsza noc. Do tej pory była naprawdę szczęśliwa, ja jeszcze szczęśliwszy. Dawałem jej wszystko. Byłem wierny,kochałem ją, dumnie trzymałem za rękę i wychwalałem pośród kolegów i koleżanek na uczelni. Ale nigdy nie pomyślałem aby się nią zainteresować i zapytać czy jej to wystarcza. Teraz patrzy na mnie obojętnym wzrokiem i nie chce rozmawiać. Bardzo cierpię z tego powodu. Usunełem wszelkie gry i postanowiłem skończyć z nimi na zawsze. Chcę okazać jej też pełne zaufanie takie 100%, żeby mogła poznawać nowych ludzi, bawić się z nimi i cieszyć z życia. Nie chcę już jej kontrolować. Jak mnie zostawiła poczułem co straciłem i każda chwila jest strasznie okropna. Bardzo mi na niej zależy oraz na tym aby dostać od niej jeszcze 1 szansę ale nie wiem jak to zrobić. Ona mi w końcu powiedziała że nie chce teraz nikogo, że chce być wolna. Jak ją straciłem to pokochałem ją jeszcze mocniej, zależy mi na niej bardzo. Za rok chciałem jej zaproponować ślub. Teraz wszystko się posypało. Nie potrafię sobie poradzić z problemem. Co mam robić? Jak ją odzyskać i czy to wgl jest możliwe? Przy niej czułem się kimś wartościowym teraz bez niej mam ogromną pustkę. Prosze o rady jak mam działać co mogę zrobić. Chciałbym znów być jej misiem i ją tulić, nie chcę jej stracić całkowicie. Mam nadzieję, że będziecie w stanie mi pomóc. Chcę to naprwdę naprawić i dać jej i sobie szczęście