Pomocy, co mam robić..?? Zwiazalam sie z facetem, który ma dziecko. Jesteśmy ze sobą od roku i jest na cudownie razem, gdyby nie problem jaki stwarza nam jego była ex. Mianowicie chodzi o dziecko.. Najpierw zakazywała kontaktów z synem (wtedy syn miał 1,5 roku), wieczna walka o widzenie dziecka, jej humorki i kłótnie, jak miała dobry humor to wpuscila go do siebie. Przez ten fakt, często sie klucilismy. Dziecko było sporem naszych kłótni, gdyż najlepiej aby on czas spędzał z dzieckiem jak jestem w domu. Dodam ze pracujemy na zmiany i trudno dograc tak dni, abyśmy spędzali je razem..
Punktem kulminacyjnym okazał sie jej wyjazd na urlop z małym. Niebyłe jej prawie miesiąc. Po powrocie oczywiście zabraniala widywan dziecka przez kolejne 2 tyg. Następnie my mieliśmy jechać na urlop i tydzień przed naszym wyjazdem zrobiła niezłe przedstawienie. Otóż wkrecila jemu, ze dziecko jest chore psychicznie, ma napady szału i musi brać tabletki uspakajace. Poczym dodała jemu, ze mu wszystko wybaczy i ma wrócić do domu, gdyż pytała syna czy chciałby aby tata wrócił do domu i on oczywiście powiedział tak. Wielka awantura..morze łez i przemyśleń przez prawie tydzień, z jego strony, mojej i tej małpy! Dodam, ze dziewczyna ma cieszki charakter, zero przyjaciół, bez pracy i całymi dniami siedzi w domu i pali papierosy. Oczywiście on wybrał mnie..lecz na urlop nie pojechał ze mną..spędziliśmy go osobno.. Powiedział, ze nie może żyć beze mnie, ja jestem jego światem i najlepiej by chciał, abym to ja była matka jego dziecka a ona wogole nie istniała (wg niego, nigdy nie było miłości miedzy nimi..poprostu pojawiła sie w dobrym momencie, kiedy on potrzebował wsparcia).. On został dla dziecka, aby spędzać z nim cały swój czas. To ta szuja, wymyśliła sobie ze ona dziecka mu nie da samego i ona zawsze musi byc z nimi. Pomimo tego, ze wiedziała ze ja wyjechalam.. Spędzali ten czas razem (on uważa, ze mogą byc koleżeńskiego układy pomiędzy byłymi partnerami).
Wróciłam z urlopu..i dalej siedzę i płacze, gdyż nie wiem co mam robić..nie widzieliśmy sie ponad 3 tygodnie. Wyszło tak, ze sobotę w dwójkę mieliśmy wolne, a był to dzień widzeń z dzieckiem, spędziliśmy go razem..nie poszedł do syna..i znowu jazda..ze ja jestem ważniejsza aniżeli dziecko itp itd. Dzisiaj mam wolny dzień i moglibyśmy spędzić go razem, lecz nie ona znowu wzięła sprawy w swoje ręce i zaczęła wypisywać ze dziecko chodzi i wola tatę, ponieważ on nie był w sobotę u niego. Dzisiaj poszedł do niego a ja siedzę i płacze, gdyż nie wiem ile tego zniosę.. Kocham go iwiem ze on tez mnie kocha, tyle nas łączy wspólnych zainteresowan. W życiu nie było mi tak dobrze, lecz zabija mnie fakt manipulacji dzieckiem wobec niego. On tak sie jej boi..zastrasza go na każdym kroku, ze wyjedzie i juz nigdy on nie zobaczy małego.. A to by go zabiło..! Jestem coraz bardziej słabsza paychicznie.. Straciłam sens w życiu, nic mnie nie cieszy..wegetuje jednym słowem.. Nie wiem co mam robić.. Proszę, pomóżcie mi, ja sama nie dam juz rady.. ![]()