Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Pomocy, co mam robić..?? Zwiazalam sie z facetem, który ma dziecko. Jesteśmy ze sobą od roku i jest na cudownie razem, gdyby nie problem jaki stwarza nam jego była ex. Mianowicie chodzi o dziecko.. Najpierw zakazywała kontaktów z synem (wtedy syn miał 1,5 roku), wieczna walka o widzenie dziecka, jej humorki i kłótnie, jak miała dobry humor to wpuscila go do siebie. Przez ten fakt, często sie klucilismy. Dziecko było sporem naszych kłótni, gdyż najlepiej aby on czas spędzał z dzieckiem jak jestem w domu. Dodam ze pracujemy na zmiany i trudno dograc tak dni, abyśmy spędzali je razem..

Punktem kulminacyjnym okazał sie jej wyjazd na urlop z małym. Niebyłe jej prawie miesiąc. Po powrocie oczywiście zabraniala widywan dziecka przez kolejne 2 tyg. Następnie my mieliśmy jechać na urlop i tydzień przed naszym wyjazdem zrobiła niezłe przedstawienie. Otóż wkrecila jemu, ze dziecko jest chore psychicznie, ma napady szału i musi brać tabletki uspakajace. Poczym dodała jemu, ze mu wszystko wybaczy i ma wrócić do domu, gdyż pytała syna czy chciałby aby tata wrócił do domu i on oczywiście powiedział tak. Wielka awantura..morze łez i przemyśleń przez prawie tydzień, z jego strony, mojej i tej małpy! Dodam, ze dziewczyna ma cieszki charakter, zero przyjaciół, bez pracy i całymi dniami siedzi w domu i pali papierosy. Oczywiście on wybrał mnie..lecz na urlop nie pojechał ze mną..spędziliśmy go osobno.. Powiedział, ze nie może żyć beze mnie, ja jestem jego światem i najlepiej by chciał, abym to ja była matka jego dziecka a ona wogole nie istniała (wg niego, nigdy nie było miłości miedzy nimi..poprostu pojawiła sie w dobrym momencie, kiedy on potrzebował wsparcia).. On został dla dziecka, aby spędzać z nim cały swój czas. To ta szuja, wymyśliła sobie ze ona dziecka mu nie da samego i ona zawsze musi byc z nimi. Pomimo tego, ze wiedziała ze ja wyjechalam.. Spędzali ten czas razem (on uważa, ze mogą byc koleżeńskiego układy pomiędzy byłymi partnerami).

Wróciłam z urlopu..i dalej siedzę i płacze, gdyż nie wiem co mam robić..nie widzieliśmy sie ponad 3 tygodnie. Wyszło tak, ze sobotę w dwójkę mieliśmy wolne, a był to dzień widzeń z dzieckiem, spędziliśmy go razem..nie poszedł do syna..i znowu jazda..ze ja jestem ważniejsza aniżeli dziecko itp itd. Dzisiaj mam wolny dzień i moglibyśmy spędzić go razem, lecz nie ona znowu wzięła sprawy w swoje ręce i zaczęła wypisywać ze dziecko chodzi i wola tatę, ponieważ on nie był w sobotę u niego. Dzisiaj poszedł do niego a ja siedzę i płacze, gdyż nie wiem ile tego zniosę.. Kocham go iwiem ze on tez mnie kocha, tyle nas łączy wspólnych zainteresowan. W życiu nie było mi tak dobrze, lecz zabija mnie fakt manipulacji dzieckiem wobec niego. On tak sie jej boi..zastrasza go na każdym kroku, ze wyjedzie i juz nigdy on nie zobaczy małego.. A to by go zabiło..! Jestem coraz bardziej słabsza paychicznie.. Straciłam sens w życiu, nic mnie nie cieszy..wegetuje jednym słowem.. Nie wiem co mam robić.. Proszę, pomóżcie mi, ja sama nie dam juz rady.. sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Witaj! Niestety często tak bywa....
Ale czy ta twój facet jest facetem? Sprawy spotkań można sadownie ustalić i ona nie będzie miała wiele do gadania a w razie utrudniania no cóż tez jest na to prawo, więc skoro tak cię kocha twój facet to niech weźmie się do roboty.....

3

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Łooo matko, trudna sytuacja
najlepiej sądownie ustalić widzenia i tyle.... wtedy nie można szantażować, manipulować drugim człowiekiem. A tak ....szarpanina jakaś, dzieci są ważne, ukochane....ale jeśli chcemy być z kimś w związku to ta druga osoba powinna być najważniejsza. Jak w rodzinie, zdrowej rodzinie małżonkowie są dla siebie najważniejsi, później dzieci....kochane i upragnione, ważne...ale jednak żona, mężem.

4

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

dokładnie tak, też jestem za ustaleniem sądownym.
ona tak bedzie sobie robila co będzie chciala aż w koncu zniszczy wasz związek.

5

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

To nie jest takie proste jak sie wydaje. W grę juz wchodziła sprawa w sadzie. Jeździliśmy i staraliśmy sie o widzenia. Do sprawy jednak nie doszło.. A teraz jak ona sie dowiedziała, ze taka sprawa miała miejsce, to zagroziła E wyjedzie z kraju i małego juz nie zobaczy nigdy! Plus, wniesie sprawę o alimenty na siebie, gdyż nie pracuje! Kocham go i wiele juz znioslam dla niego i wspierałaby go w trudnych chwilach, ale ile można.. Jestem u progu wykończenia psychicznego.. Codziennie biorę tabletki na uspokojenie, gdyż bez nich porostu nie funkcjonuje..o ile to można nazwać funkcjonowaniem.. Ile można dać jej czasu, aby wkoncu dała nam żyć ?? Ile jeszcze zniesie to moja psychika..??

6

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

po pierwsze to niech on będzie mezczyzna, niech idzie do sadu, a najpierw do prawnika aby uregulować sprawy widzen z dzieckiem i alimenty,
ona nie może wyjechać z dzieckiem bez zgody ojca
wogole jak to się jej boi?
z kims takim chcesz ukladac zycie? niech się ogranie facet najpierw skoro chce być ojcem dobrym

7

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
colinka21 napisał/a:

To nie jest takie proste jak sie wydaje. W grę juz wchodziła sprawa w sadzie. Jeździliśmy i staraliśmy sie o widzenia. Do sprawy jednak nie doszło.. A teraz jak ona sie dowiedziała, ze taka sprawa miała miejsce, to zagroziła E wyjedzie z kraju i małego juz nie zobaczy nigdy!

Jeśli ON jest podany jako ojciec dziecka i nie ma ograniczonych praw rodzicielskich,to MUSI być przy wyrobieniu dziecku dowodu osobistego, tym samym wyrażając zgodę na wyjazdy dziecka z matką. Najprościej uniemożliwić jej wyrobienie dziecku dowodu/paszportu.
Ale druga sprawa, że Twój partner musi się zastanowić jak długo da się wodzić za nos.
Ciekawe...gdybyście wzięli ślub... powiedzieli jej po fakcie, niech się wścieknie i może pojmie ,że jej gierki nic nie dadzą.

8

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Byliśmy u prawnika i to kilka razy. Prawniczka radziła aby najpierw dogadać sie bez sadu, aczkolwiek widziała ze w tej sprawie, sad będzie konieczny.. Jednkazw po urlopie, on stwierdził ze idzie sie z nią dogadać i będzie widział dziecko, tyleze i niej w domu i nie może nigdzie zabrać dziecka, gdzie ja jestem. Boi sie, ze straci rownież syna (słyszała jak on wolał za mną jak mnie widział). On sie jej panicznie boi i nic nie chce robić na przekór niej, tłumacząc mi ze to ja mam go wspierać w tej cieszkiej sytuacji, gdyż jestem starsza i mądrzejsza.. Ja juz rok to wszystko znosiłam..zapomnialm dodać, ze jak oni sie rozstali, to ona mu powiedziała, ze zniszczy nas związek. Skoro ona nie może byc z nim szczęśliwa, to nikt nie będzie!

9

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
mocna.Frappe napisał/a:
colinka21 napisał/a:

To nie jest takie proste jak sie wydaje. W grę juz wchodziła sprawa w sadzie. Jeździliśmy i staraliśmy sie o widzenia. Do sprawy jednak nie doszło.. A teraz jak ona sie dowiedziała, ze taka sprawa miała miejsce, to zagroziła E wyjedzie z kraju i małego juz nie zobaczy nigdy!

Jeśli ON jest podany jako ojciec dziecka i nie ma ograniczonych praw rodzicielskich,to MUSI być przy wyrobieniu dziecku dowodu osobistego, tym samym wyrażając zgodę na wyjazdy dziecka z matką. Najprościej uniemożliwić jej wyrobienie dziecku dowodu/paszportu.
Ale druga sprawa, że Twój partner musi się zastanowić jak długo da się wodzić za nos.
Ciekawe...gdybyście wzięli ślub... powiedzieli jej po fakcie, niech się wścieknie i może pojmie ,że jej gierki nic nie dadzą.

Niestety on juz podpisał papiery na wyjazd małego. Ona podsunela mu je pod nos i on stwierdził, ze nie będzie jej utrudniał wyjazdu, skoro chce sobie ułożyć wkoncu życie na nowo. Nawet by sie cieszył, jak by wkoncu miała ona kogoś. A mały juz ma paszport, gdyż tylko jak sie urodził, to oni mu wyrabiali..

10

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Paszport dla małego dziecka jest ważny chyba z tego co pamiętam 5 lat...więc na kolejny nie musi wyrazić zgody...mam podobną sytuacje...mąż ma ustalone widzenia sądownie, a jego ex ma to i tak gdzieś...było wiele programów na ten temat w tv...sądowne ustalenia to jedno, a rzeczywistość to druga sprawa...co potem można zrobić...wzywać tylko policje, ze ex nie chce wpuścić w dniu w którym są ustalone sądownie widzenia...ale przecież nie musi być w domu...to wszystko wydaje się tylko takie proste jak się patrzy z boku...sądy na takie kobiety nie działają

11 Ostatnio edytowany przez NathaliexD (2014-08-19 14:47:21)

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

colinka21, napisałaś,że Twój partner ma pracę (kluczowy argument), a ta dziewczyna nie ma, poza tym pali(nałóg przy dziecku jest eliminujący w niektórych przypadkach). Jedna rada,żeby zaprzestać strachu o dziecko. SĄD. Twój partner może ubiegać się o prawa rodzicielskie z argumentami : ojciec posiada pracę a matka nie, matka ma nałóg, ograniczanie widzenia się z dzieckiem mimo żadnych przeciwwskazań. Radzę przejść się do prawnika a on udzieli wam dobrych rad, a nie ja tutaj przez Internet nie znając dobrze całej sytuacji. Najpierw pomyśl czy chciałabyś się opiekować takim dzieckiem, a jeżeli tak to przekonaj do tego swojego partnera.



Powodzenia ! Jestem dobrej myśli, jeżeli zrobisz tak jak Ci doradzam :)

12

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

OK, rozumiem, sytuacja jest ciężka.
Ale Twój partner ... jest dupa. Trzęsie się na widok ex, a ona robi to co zechce.
Bardzo mi Ciebie szkoda, ale przemyśl czy chcesz wiecznie być druga, uzależniona od humorów szalonej ex ...?
Kiedyś -prócz wielkodusznego poświęcania się dla partnera- zechcesz mieć swoją rodzinę, swoje sprawy i tylko swoje problemy...
Będę okrutna, ale ja bym go chyba zostawiła.
Trudno ,ale  ex wygrywa cokolwiek nie zrobisz -  albo zatruje Wam życie (bo Twój partner jej na to pozwala!!!!) ,albo Was rozwali.
Dla Ciebie jego przeszłość ma być najistotniejsza, dla niego też, to w takim układzie Wasz związek jest dla jego wsparcia i pomocy ...? A powinien być najważniejszy.

13

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Tak łatwo jest powiedzieć, aby go zostawić.. Może to głupio zabrzmi, ale on jest wszystkim co mam w życiu..o takim facecie zawsze marzyłam i on rownież o mnie. Juz raz jej sie prawie udało rozwalić nasz związek. I to właśnie było przed naszym urlopem:( dlatego musieliśmy go spędzić osobno. Sprawy sie tak potoczyły, ze on jej w twarz powiedział, ze mnie kocha, ze nie potrafi beze mnie żyć, ze ja jestem najważniejsza dla niego..itp.. Powiedział jej wszystko co on do mnie czuje i w żadnen sposób nie jest wrócić do niej nawet ze względu na dziecko. Z tego co wiem, to po niej to spłynęło. Dalej nie daje mu dziecka, a tylko pozwala sie widywać u siebie w domu.  Próbowałam, aby on ja nakłonił do rozmowy ze mną, lecz ona nawet nie chce słyszeć o tym. Nie wiem, może powinnam napisać do niej czy jak.. Sama nie wiem juz co robić.. Staramy sie o dziecko, planujemy wspólna przyszłość, kupno domu..

14

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Jeden błąd "on jest wszystkim co mam w zyciu" smile

15

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Dlaczego błąd ? Jest mi naprawdę dobrze z nim..oczywiście poza ta zolza! dlaczego takie zolzy (nie można ja nazwać nawet kobieta, gdyż prawdziwa matka nie robiła by takiej krzywdy dziecku!) dlaczego człowiek jest bezsilny w stosunku do takich nieludzkich manipulacji?? Dlaczego on nie może wyluzować? DlacEgo tak bardzo jej zależy aby zniszczyć nasz związek?

16

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
neeli napisał/a:

Paszport dla małego dziecka jest ważny chyba z tego co pamiętam 5 lat...więc na kolejny nie musi wyrazić zgody...mam podobną sytuacje...mąż ma ustalone widzenia sądownie, a jego ex ma to i tak gdzieś...było wiele programów na ten temat w tv...sądowne ustalenia to jedno, a rzeczywistość to druga sprawa...co potem można zrobić...wzywać tylko policje, ze ex nie chce wpuścić w dniu w którym są ustalone sądownie widzenia...ale przecież nie musi być w domu...to wszystko wydaje się tylko takie proste jak się patrzy z boku...sądy na takie kobiety nie działają

Właśnie. Najlepsze rozwiązanie to sądowe ustalenia ale niestety rzeczywistość wygląda inaczej.
Jak ja bym chciała, żeby ojciec mojego dziecka tak się nim interesował ... Ech ...
Zadziwia mnie tylko facet Autorki. Byla podstawia mu dokumenty pod nos a on spokojnie podpisuje.
Zeby kobieta usyskała na siebie alimenty to też nie jest takie proste. Niestety na wszystkie działania potrzeba czasu.
Z drugiej strony ta była nawet nie zdaje sobie sprawy, że moze dziecku krzywde zrobić. Ech kobiety ...

17

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
colinka21 napisał/a:

Dlaczego błąd ? Jest mi naprawdę dobrze z nim..oczywiście poza ta zolza! dlaczego takie zolzy (nie można ja nazwać nawet kobieta, gdyż prawdziwa matka nie robiła by takiej krzywdy dziecku!) dlaczego człowiek jest bezsilny w stosunku do takich nieludzkich manipulacji?? Dlaczego on nie może wyluzować? DlacEgo tak bardzo jej zależy aby zniszczyć nasz związek?

Jak to dlaczego ? Związek wykańcza Cię psychicznie, a Ty się zastanawiasz ?
Postawiłaś wszystko na 1 kartę, na tą właśnie miłość, nie dociera do Ciebie ,że on (mimo wielkich słów i zapewnień) NIE postawił ?
On chce zjeść cukierka i mieć cukierka.

Wie, że ma szaloną ex, albo da jej wszystko zamienić w gruzy, albo się postawi i zaryzykuje kontakty z dzieckiem i walkę o nie.
Na razie daje jej się wodzić za nos, a to że "jesteś jego całym światem" się jakby nie pokrywa skoro ważniejsze było widzenie się z dzieckiem niż wspólny wyjazd.

18 Ostatnio edytowany przez mocna.Frappe (2014-08-20 10:14:02)

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
colinka21 napisał/a:

.. Powiedział jej wszystko co on do mnie czuje i w żadnen sposób nie jest wrócić do niej nawet ze względu na dziecko. Z tego co wiem, to po niej to spłynęło. Dalej nie daje mu dziecka, a tylko pozwala sie widywać u siebie w domu.  Próbowałam, aby on ja nakłonił do rozmowy ze mną, lecz ona nawet nie chce słyszeć o tym...

Czego oczekujesz od zacietrzewionej kobiety ,która robi Wam sieczkę z mózgu ,a dziecko traktuje jak marionetkę do swoich rozgrywek ?
Że usiądziecie na kawie i raptem dojdzie do niej okrucieństwo i bezsens jej działań ? Nie sądzę.

19

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Niestety tutaj muszę przyznać tobie racje.. On najlepiej by chciał, aby tu i tam było dobrze. A najlepiej, abyśmy my były w dobrych kontaktach. Do tego niestety trzeba dwóch stron..ja juz do niej wyciągnęłam rękę, pomimo tych wszystkich złych rzeczy, które ona mam wyrządziła, jestem w stanie żyć z nią w zgodzie, dla dobra dziecka. Niestety ona nie.. A czy warto rezygnować tak łatwo ze związku, przez była ex..? I co wtedy będzie z nami? Każde z nas będzie płakać w kacie za sobą?? Ja juz raz byłam spakowana (właśnie przed urlopem) i gotowa na powrót w rodzinne strony, i postawiłam sprawę jasno, ze jak sie rozstaniemy to juz na zawsze i nie ma powrotu, nie ma juz więcej nas..zatrzymał mnie i pózniej stwierdził, ze teraz to naprawdę wierzy w to, ze jesteśmy sobie przeznaczeni i nic i nikt nie jest w stanie nas rozłączyć. Płakał jak dziecko..szcErze, to nie chce niszczyć tego co nas łączy, ale tez nie lubię sie dzielić. Bo przecież która z nas lubi smile

20

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
mocna.Frappe napisał/a:
colinka21 napisał/a:

.. Powiedział jej wszystko co on do mnie czuje i w żadnen sposób nie jest wrócić do niej nawet ze względu na dziecko. Z tego co wiem, to po niej to spłynęło. Dalej nie daje mu dziecka, a tylko pozwala sie widywać u siebie w domu.  Próbowałam, aby on ja nakłonił do rozmowy ze mną, lecz ona nawet nie chce słyszeć o tym...

Czego oczekujesz od zacietrzewionej kobiety ,która robi Wam sieczkę z mózgu ,a dziecko traktuje jak marionetkę do swoich rozgrywek ?
Że usiądziecie na kawie i raptem dojdzie do niej okrucieństwo i bezsens jej działań ? Nie sądzę.

Czyli rozmowa nie wchodzi w grę? Głupi pomysł sad to co ja mogę zrobic? Dać jej czas i czekać aż zmięknie jej jej głaz zwany u innych sercem?! Ale wtedy to ja mogę szybciej wyładować w psychiatryku..

21

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
colinka21 napisał/a:

A czy warto rezygnować tak łatwo ze związku, przez była ex..?

Ogólnie przez byłą nie warto rezygnować z własnego szczęścia.
Ale u Was problem jest taki, że:
1-    ta ex ma życiowy cel rozwalenia Was w drzazgi.
2-    Twój partner nie umie zadbać o swoją silną pozycję wobec ex. Podpisuje papiery, umożliwia jej manipulowanie Wami i sam się podkłada.  Co by było gdyby wtedy przed urlopem powiedział jej ?trudno, ja miałem czas, Ciebie nie było teraz ja go nie mam, zobaczę się z dzieckiem po powrocie?.
3-    Dajecie się terroryzować, a ona widzi realne efekty swoich działań więc dalej mąci. I ciągle będę powtarzać ? Twój partner nie stawia jej granic, a to, że określił że Cie kocha i ona o tym wie ?co to zmienia czy kocha czy nie skoro to ex rządzi?

Co by było gdyby On przy najbliższej okazji ją olał ?
Powiedzmy w momencie jej propozycji wizyty u dziecka ,odmówił jej ? I nie dał się rozmiękczyć, że dziecko chodzi i woła za tatusiem ...

Wyprowadź się na chwilę - zamieszkaj u koleżanki,na spokojnie powiedz mu ,że musisz zwyczajnie odpocząć i jakby co zawsze możecie się spotkać i normalnie telefonować i nic to nie zmienia w Waszym związku, że go kochasz i nie zostawiasz, ot idziesz odpocząć.
Pozwól mu wreszcie podejmować męskie decyzje ! Jest odpowiedzialny nie tylko za swoje dziecko , za swój związek z Tobą też.

22

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Dziewczynki, to jest jakiś chory sen to moje życie! Ponad tydzień temu przystało na to, ze rozchodzimy sie a on wraca do dziecka, z tym ze mieszkaliśmy razem do mojego planowanego wyjazdu.. Przez ten czas, wyglupialismy sie jak starzy przyjaciele, ja mu powtarzałam ze jestem singlem i im więcej było takich rozmow poprzez wygłupy, ze juz nie jesteśmy razem, tym bardziej on zmieniał zdanie..ze my nadal jesteśmy razem, gdyż on nigdzie nie poszedł tylko cały czas jest przy mnie.. 3 dni temu powiedział mi, ze nie chce mnie stracić, ze mnie kocha i poprosił abym nigdzie nie wyjeżdżała, tylko została z nim. A z dzieckiem jakoś sie ułoży.. Tym bardziej ze on juz zaczyna powoli mowić i wtedy sam powie, gdzie chce byc czy z mama czy z tata. Pytałam jego po kilka razy, czy tego chce napewno, bo do mnie powrotu nie ma. Zapewniał, ze tak.. Aż do dzisiaj, gdzie w dodatku zadzwonił z pracy i mi oznajmił, ze ona nadal czeka na niego i prEprasza go za wszystko i ma wrócić. I wszystko zaczęło sie od nowa.. Po pracy dokonczylismy rozmowę, i dalej popeprzenie w kółko ze on sam nie wie co chce, ze chce dziecko i mnie ale musi wybrać pomiędzy nami. Jak zostanie ze mną, straci dziecko, gdyż on wróci do swojego kraju, jak pójdzie do nich, spróbować ukorzyć sobie życie, to juz mnie nie zobaczy, gdyż ja wyjadę. Tylko najgorsze jest to, ze on myśli, ze jak ja go kocham to wróci do mnie, jak mu nie wyjdzie i wtedy będzie znał na własnej skórze i nie będzie żałował, ze nigdy nie spróbował.. Ja mu stanowczo mowię, ze do mnie nie ma juz powrotu, tymbardziej, ze ja muszę zacząć całe Ycie od nowa.. Zostawiam tutaj dogodne życie, prace, możliwość rozwoju(awans jest w zasięgu ręki) i muszę wrócić do rodziców, bez pracy, bez samochodu i zamienić dom na pokój u rodziców.. Zacząć całe życie od nowa, gdzie nie jest łatwo tymbardziej w moim wieku. Nie wiadomo czy będę miała takiego faceta jak on, który ma te same pasje co ja i zainteresowania. Pod tym zgledem wiele nas łączy.. Ale z drugiej strony czy warto??? Ona żyć nam nie da z tego co widze. Walczy sama nie wiem o co, gdyż on jej nie raz i nie dwa, powiedział w twarz ze mnie kocha a nie ja, ze to ja jestem jego szczęściem i jak by nie był ze mną szczęśliwy, to dawno juz by był przy dziecku. Ale nie jest mu łatwo zrezygnować ze mnie, a ona na to ze cieszko jej będzie żyć z to świadomością, ze on kocha mnie a nie ja ale i tak ma przyjść, gdyż cEka na niego:) on dalej jej mówi, ze wraca nie dla niej a dla dziecka, ze jakby dawała normalnie syna nam, to nigdy by so tego nie doszło! I co tu mi robić..?? Jaka przyjąć postawę?? Spakować sie i wyjechać?? Tylko ja wiem, ze on nie da mi spokoju i jak mu nie wyjdzie, to przyjedzie do mnie..

23

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Baju baju, będziem w raju... roll Gościu bawi się Tobą, niezłe sztuczki manipulacyjne stosuje-gra na uczuciach, bo wie, że Ci zależy, a sam przy tym ma czas by lawirować pomiędzy Tobą, nią i dzieckiem. Nie daj się wciągnąć w taką grę, pokaż mu gdzie są drzwi i finito, nie ma się nad czym zastanawiać.

24

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

On wogole nie przyjmuje do wiadomości fakt, ze do mnie juz nie ma powrotu. Powiedział mi w twarz, ze ja go napewno przyjmę spowrotem. Ze przyjedzie za mną do polski, znajdzie mnie i zapuka do mych drzwi.. Totalny idiota, tak pewny siebie i uczuć do mnie i moich do niego, ze żal mi wogole tego wszystkiego.. On nawet nie chce sie wyprowadzić, tylko powiedział mi kolejny raz, ze poczeka aż ja wyjadę..

25

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Cwaniaczek, w dodatku bardzo pewny siebie i bezczelny, się zdziwi, gdy się przeliczy roll
Kierunek? Drzewo i najlepiej dla Ciebie, by z niego nie schodził smile
Pozdrawiam.

26

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Cwaniakiem to on sie okazał wczoraj, jak nie wrócił na noc do domu, tylko został u niej ppd pretekstem ze dziecko złe spalo w nocy i musiał z nim spać. Wystawilam mu torbę przed drzwi, tak ze jak je otworzył to sie na nią natknął i z pytaniem do mnie 'co to jest'. Ja mu grzecznie na to, ze to jest torba i ma jeszcze dzisiaj sie spakować, oddać mu klucze i iść do dziecka skoro tak walczył aby byc z nim! A on nogami i rękoma zapieraj sie, ze nie pójdzie i koniec. Teksty typu, ze on nie jest gotowy jeszcze, ze przyjdzie na to czas i on zostaje tutaj i koniec, gdyż to jest nasz apt, wspólna kuchnia, wspólny samochód, wspólne konto.. Próbowałam go wyrzucić, ale sie nie daje i właśnie w taki sposob stałam sie niewolnikiem własnego życie..! Normalnie gorszego scenariusza w życiu, nie mogłam sobie zamarzyc.. A było tak pięknie, wierzyłam ze to jest ten jedyny, wszystko było jak w bajce..aż do czasu, kiedy zostałam porzucona dla dziecka! Czy to ma wogole jakiś sens??? Nie dla kobiety a dla dziecka....

27

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

meczysz się i płaczesz rok ,jak długo jeszcze chcesz ?do dziecka będzie go odciągać wiecznie za pięć lat ,za dziesięć ,partner nie jest zdecydowany co wybrać ,jemu pasuje ,ty będziesz płakać wiecznie i cierpieć ,lepiej zakończ ten układ, ex zna go lepiej od ciebie i wie jak nim manipulować ,i ma nadzieję ,że go odzyska i będzie walczyć wiecznie ,a jak się rozstaniecie ,to ma większe szanse ,że go odzyska ,dlatego zrobi wszystko ,aby to popsuć,a ty tracisz czas i zdrowie, twoja walka o ten związek nie ma sensu. daj im swobodę niech żyją razem lub nie , jesteś w trudnej sytuacji, ale dasz rade, nie wracaj do rodziny , sama sobie poradzisz ,zobaczysz, znajdziesz faceta bez zobowiązań i zobaczysz, że można być wolnym i szczęśliwym , w tym toksycznym układzie nie będziesz nigdy.powodzenia

28

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Jesli masz dobra prace to masz i mozliwosci  wyprowadzki. Poszukaj sobie czegos, oddzielne konta i wio na swoje. Po co wyjezdzac? No sie zastanow.
Przeciez on nawet nie musi wiedziec gdzie Ty mieszkasz

29

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Mam nadzieje, ze macie racje aczkolwiek na sama myśl, ze go juz nie będzie w moim życiu, w sercu ściska ból.. Po ostatnim rozstaniu, w którym byłam zdradzana, ledwo co doszłam do siebie po prawie pół rocznej walki zabijania smutku i samotności. Myślałam, ze teraz nam sie uda, tym bardziej on wiedział o moich przykrych doświadczeniach życiowych i twierdził, ze on tak nigdy nie zrobi, gdyż ja jestem wszystkim co on ma w życiu. Uwierzyłem..i dostałam następnego kopniaka od życia.. Staram sie iść do przodu, ale czuje ze ten ból zabija mnie powoli..tak cieszko jest mi sie pogodzić z jego odejściem a najgorsze jeszcze przede mną - czyli jego wyprowadzka..

30

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

O co w tym wszystkim chodzi?? Juz od prawie 3 tygodni jestem sama.. Wyprowadził sie.. Jednakże od 3 dni codziennie pisze do mnie, jak to tęskni za mną, jak jest mu cieszko beze mnie itp itd .. On mnie zadaje pytanie, czy on to wszystko wytrzyma??? Ze on sam nie wie czy da radę! Ja staram sie zapomnieć o nim, chcociaz jest bardzo cieszko.. A w ten sposób on mi nie ułatwia. Ja cały czas mu mowię, ze mnie juz stracił i pomimo, ze tęsknię nie ma miejsca dla niego w moim życiu.. Jest bardzo cieszko! A co mam myślec o nim?? On juz tego nie wytrzymuje pisząc do mnie takie rzeczy, a co dopiero mówić o całym życiu.. Co robić?? Dać mu szanse??

31

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
colinka21 napisał/a:

O co w tym wszystkim chodzi?? Juz od prawie 3 tygodni jestem sama.. Wyprowadził sie.. Jednakże od 3 dni codziennie pisze do mnie, jak to tęskni za mną, jak jest mu cieszko beze mnie itp itd .. On mnie zadaje pytanie, czy on to wszystko wytrzyma??? Ze on sam nie wie czy da radę! Ja staram sie zapomnieć o nim, chcociaz jest bardzo cieszko.. A w ten sposób on mi nie ułatwia. Ja cały czas mu mowię, ze mnie juz stracił i pomimo, ze tęsknię nie ma miejsca dla niego w moim życiu.. Jest bardzo cieszko! A co mam myślec o nim?? On juz tego nie wytrzymuje pisząc do mnie takie rzeczy, a co dopiero mówić o całym życiu.. Co robić?? Dać mu szanse??

Skoro tak się męczycie bez siebie ja bym dała szansę, jedną  i ostateczną, żeby miał świadomość, ale musi zrobić wszystko i stanowczo, żeby teraz było tak jak być powinno.
Możecie nawet pewne zasady spisać na kartce, żeby było jasne.
Musicie zmienić, a zwłaszcza on swoje postępowanie i myślenie.
Porozmawiajcie. Niech się określi czy na pewno jest gotowy na tak radykalny zwrot. Nie może być jak chorągiewka na wietrze.
W ogóle nie rozumiem po co przejmujecie się ex, która wami (nim) manipuluje i traktuje dziecko jako kartę przetargową .

Załatwić sprawy sądownie, a z nią się nie szarpać, nie dyskutować, nie wkręcać w jej gierki. Robić swoje. W końcu zrozumie, że na nic jej manipulacje. I tu są potrzebne czyny a nie słowa

32

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Colinka, mam to samo...mieszkam za granica i tez jestem wtakiej sytuacji od wilu lat, zwodzona, ze jest z zona dla dziecka i glupia w to wierze

33

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!
sandra007 napisał/a:

Colinka, mam to samo...mieszkam za granica i tez jestem wtakiej sytuacji od wilu lat, zwodzona, ze jest z zona dla dziecka i glupia w to wierze

A ja myslalam, ze ja jestem jakiś ewenement.. Ze znalazłam sie w tak beznadziejnej sytuacji sama.. Powiedz mi, jak sobie z tym radzisz??

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Nie chce normalnie to do sądu i koniec piekła wink trzeba jasno i gwałtownie jak nie rozumie pewnych spraw smile

35

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Przepraszam Collinka, chwile mnie tu nie bylo...
Czytac Twoj post, widze podobienstwo mojej sytuacji. Wydaje mi sie, ze tak jak ja sama dobrze wiesz, ze w tej sytuacji najlepiej bylo by zakonczyc ten zwiazek. Facet, jakby nic nie chcial od zony, to twardo by postawil sprawe i wiedzial juz jak rozwiazac problem z dzieckiem.
"Moj" mieszka nadal z zona, wiem ze spia osobno, poniewaz rozmawiamy i piszemy kazdego wieczoru. Mimo wszystko nadal tam mieszka, ze wzgledu na dziecko, tak twierdzi. Mieszkamy za granica, wiec jakby sie z nia rozstal, to ona z dzieckiem musieliby wrocic do Polski, a on tego nie chce, chce widziec syna codziennie. Tu jest problem dla niego...ale z drugiej strony, realnie patrzac,( przynajmniej ja bym tak zrobila jakby sytuacja byla odwrotna) wszystko da sie rozwiazac, gdy sie czegos chce. Mam z nim bardzo dobre relacje i mam duzo dowodow na to, ze mu bardzo na mnie zalezy, ale z drugiej strony jakby tak bardzo zalezalo, to by nie mieszkal z kims innym.... Patrzac realnie na sytuacje, powinnysmy sobie dac spokoj z nimi, ale uczucia sa silniejsze od rozumu, probowalam sie z nim rozstac, ale bylam az chora przez to... jestem sama na obczyznie i moze dlatego jest dla mnie wszystkim i przyjacielem i ukochanym...

36

Odp: Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Colinka21, zagladasz tu jeszcze? Napisz jak Twoja sytuacja?;)

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chora miłość, chory układ, który niszczy mnie psychicznie..pomocy!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024