Witam Was Wszystkich,
Do założenia tego wątku zbierałam się już jakiś czas, a że akurat mam wolną chwilę przejdę od razu do rzeczy.
Otóż interesuje mnie Wasze zdanie na temat uczciwości w życiu codziennym. Kilka wydarzeń z mojego osobistego życia udowodniło mi, że czasem zbytnia uczciwość nie popłaca ( mimo tego,że zostałam wychowana i nauczana w taki sposób,że uczciwość jest w życiu bardzo ważna) - z tego powodu bywa mi ciężko a z racji swojego impulsywnego charakteru często takie sytuacje doprowadzają do małych awantur.
Sytuacja z dzieciństwa która bardzo boleśnie odczułam - podstawówka, wycieczka szkolna kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego. Pojechaliśmy w góry, wiadomo , pełno pamiątek,kramikarzy itd. Jeden z kolegów chyba żeby zaszpanować przed klasą postanowił pokraść kilka pamiątek (a uzbierało się tego naaaprawde sporo ?łupów?). Później w drodze powrotnej jako dobry kolega dawał koleżankom i kolegom ?prezenty? w postaci ukradzionych rzeczy ?na swoje nieszczęście przyjełam od niego malutkiego słonika na kamyczku, wartego jakieś 2 zł, ale to nie jest istotne?Powrót do szkoły ?wybuch bomby, ktoś poskarżył pedagogowi i wychowawczyni, akcja na całego, chodziliśmy dwójkami na dywanik do pedagoga by wyjaśnic te sprawe .Poszłam z koleżanką,pytanie było ?czy kradłaś ?odpowiedziałam zgodnie z prawdą że nie.-czy wzięłaś coś od X kradzionego ??odpowiedziałam zgodnie z prawdą że tak bo mi dał tego słonia czy tam kotka mniejsza o tokoleżanka tak samo odpowiedziała jak ja. Co się okazało ? Że mimo tego że ta osoba która poskarżyła nauczycielowi powiedziałą że niemal wszyscy z klasy brali te ukradzione zabawki to tylko ja i koleżanka się przyznałam do tego,a co najlepsze, tylko mi obniżyli zachowanie z bardzo dobrego do dobrego i poinformowali mnie o tym dzień po radzie pedagogicznej a dzień przed końcem szkoły ( nie chcę się chwalić czy co, ale należałam do tych osób co kończyły rok szkolny z paskiem, zatem z racji obniżenia zachowania mogłam się z nim pożegnać). Absolutnie siebie nie usprawiedliwiam, wiem że źle zrobiłam biorąc te figurke i że teraz choćby się paliło i waliło nie powtórzyłabym tego - jednak zostałam typowym kozłem ofiarnym a dla niektórych z klasy stałam się idealnym obiektem do złośliwych pstryczków odnośnie tego ?ze byłąm frajerką mogłam się nie przyznawać?ale było,minęło, chociaż negatywne emocje pozostały
Inna sytuacja ? Juwenalia, chodze sobie po stadionie po czym znajduje całkiem fajną mp3 Sony na ziemi. Wszyscy ?o wow masz szczęście no myślę sobie cóż, jak znalazłam to biore. W domu podłączam ją do kompa by podładować i w ogóle ją włączyć po czym wyświetlają mi się pliki w pamięci tego urządzenia i co znajduje ?czyjąś pracę licencjacką?cóż, skoro znam imie i nazwisko osoby która prawdopodobnie jest właścicielem nieuczciwe byłoby bym zostawiła ja sobie (miałam swoją, nie widziałam sensu by dodatkowa sobie przywłaszczać zwłaszcza że ta czyjaś praca licencjacka mi chodziła po głowie)-na fejsie znajduje chłopaka prawdopodobnie właściciela, pisze do niego z pytaniem czy przypadkiem czegoś nie zgubił, on ucieszony że chce mu oddać mp3,umawiamy się pod moją uczelnia w nastepny dzien, daje mu nr telefonu by się jak co kontaktował ?czekam 5 minut,10,15,20,pisze do niego,dzwonie,nie odbiera. wkurzyłam się i wracam do siebie, napisałam mu czego się nie zjawił a on na to że był i czekał..ja piszę mu że jak był skoro nawet nie odebrał Tel ani nie odpisał a on że kasty nie miał. Wkurzyłam się i napisałam że na odebranie tel nie trzeba kasy i że po prostu wystawił mnie do wiatru i ja co teraz niech się potrudzi i osobiście u mnie się zjawi po odbiór na co on? odpisuje że ma mnie gdzieś i że ma tyyle kasy że jak będzie chciał kupi sobie nową a tą mogę wywalić albo sobie zostawić? nie musze dodawać jak się wtedy czułam.
To tylko takie dwie pierwsze z brzegu sytuacje które dały mi niezłego kopa życiowego, udowadniając że nie warto być uczciwym. Z drugiej strony nie mogę też tak tlyko z jednej strony cisnąc, gdyż kilkakrotnie np. w sklepie gdy raz pani pomyliła się i chciała wydać mi o jakieś 20 zł za dużo i po zwróceniu jej uwagi bardzo mi dziękowała czy raz idąc ulicą dziewczyna wyciągała z tylnej kieszeni pieniądze i 50 zł jej wypadło, na co podbiegłam i oddałam jej pieniądze a ona w szoku bo miała jakieś rachunki zapłacić? Nie jest z tym tak do końca źle;) W rodzinie niektórzy mówią mi że wszytsko się kręci do pewnego czasu, i jeśli ktoś jest uczciwy ma czyste sumienie a to w życiu jest ważne, bo uczciwość to fundament.
Chciałabym poznać Wasze zdanie i opinie na temat zawarty w temacie?
Pozdrawiam !