Hej,
Jestem nowa na tym forum i potrzebuje jakiegos wsparcia. Mieszkam za granica od kilku lat i tam wlasnie poznalam mojego juz bylego faceta. Bylismy ze soba 2 lata i od ostatniego pol roku bardzo sie nam nie ukladalo. Bylam i jestem dalej w nim zakochana po uszy, swiata poza nim nie widze, ale wiem ze to i tak nie ma sensu. Mieszkalismy oddzielnie, ja mieszkam w wiosce oddalonej 15 km od jego miasta. Kiedy wszystko nam sie ukladalo..szkola, praca, wspolne wakacje, plany na przyszlosci..on nagle zaczol sie oddalac. Na poczatku byly to male sygnaly typu: w klotni nie chcial o mnie zabiegac, nawet jak to byla jego wina. Widzialam tez ze mnie oklamuje, nie byly to niewiadomo jakie klamstwa, ale wtedy bolaly. Wszystko stalo sie tak nagle..wielce zakochani, on swiata poza mna nie widzial a ja poza nim i nagle wszystko zaczelo sie walic. Ja mialam duzo na glowie, szkola, praca, obowiazki..nie mialam juz dla niego tyle czasu, moze to tez sie przyczynilo do jego zmiany. Kiedy on juz o mnie nie zabiegal, nie wiedzialam co mam robic..przestawal sie starac, ciagle mnie oklamywal, nie chcial mnie widywac. Wariowalam..zapadalam sie pod ziemie, bylam wrakiem. On mial sytuacje rodzinna bardzo ciezka i trudno mu sobie bylo z tym poradzic. Ja nie potrawilam bez niego zyc, nie moglam wytrzymac bez niego dlugo.. caly czas plakalam, trzeslam sie, nie moglam sie koncetrowac, nie chcialo mi sie nic. Wtedy do niego jezdzilam, latalam za nim. Blagalam o rozmowe.. nie chcial. Na poczatku jeszcze chcial, cieszyl sie ze sama wyciagalam reke..wtedy sobie pomyslalam ze moze mu o to chodzi.. ze chcial zobaczyc czy mi na nim zalezy i ze on nie bedzie za kazdym razem za mna latal przez klotnie o bzdety. Wtedy postanowilam sobie ze to ja sie zmienie, ze to ja bede bardziej wyrozumiala i mniej dzialala impulsywnie. Robialam tak, dawalam z siebie wszystko.. staralam sie jak glupia. A on co zrobil?? Zaczynal robic sam klotnie z niczego, odwracal sie na piecie i szedl..potrafil sie nie odzywac tygodniami. Telefonow nie odbieral, jak za czesto wydzwanialam to wylaczal telefon. Wyzywal mnie, wgl nie szanowal, wymyslal jakies chore bajki na moj temat, wmawial sobie bardzo duzo zeczy. Jak juz miedzy klotniami bylo dobrze, bylismy ze sb max 2 tygodnie, wtedy on mowil ze przeprasza ze nie chce tak zyc bezemnie..ze popenil bledy ale zaluje..ze juz bedzie okej. I tak bylo zawsze az do nastepnej klotni. Od czasu kiedy to wszystko sie zaczelo zaczol duzo palic i tez weszly w gre inne uzywki, to prawdopodobnie go tak zmienilo. Chlopak zmieniony na gorsze o 180 stopni. Ze wspanialego chlopaka zrobil sie totalny dran. Teraz ostatnim razem bylismy ze soba 2 tygodnie, obiecal ze zmieni wszystko na lepsze, ze nie bedzie klamal, ze bedzie robil wszystko dla nas.. kiedy dowiedzialam sie ze z pewna kwestia mnie oklamal on zamiast przeprosic to ze mna zerwal i zaczol jeszcze po mnie bezczelnie jechac, ze jestem suka i inne zeczy. Dla mnie to jest chore.. bardzo szybko sie denerwuje i nie zdaje sobie sprawy z tego co pisze czy mowi. Chcialam mu pomoc ..isc z nim do psychologa, prosilam zeby skonczyl z uzywkami. On mnie zapewnial ze nie jest od niczego uzalezniony i ze to nie przez to. Wystarczyl maly problem a on juz robil z tego afere i lecial do kolegi wiadomo po co. Powiedzial mi ze nie bedzie mnie nachodzil ( nie stara sie o mnie od pol roku, wiec to mnie nie dziwi) i ze nie bedzie do mnie pisal. Niewiem czy tak bedzie, bo zawsze jak ja juz nie pisalam wiecej niz tydzien to od zaraz pisal do mnie albo dzownil z prywatnego..nie byly to mile smsy, ale byly.. mowil ze nie potrafi bezemnie. Wiec moim zdaniem to wyglada na takiego psa ogrodnika, boi sie ze kogos innego znajde i widocznie lubi jak ja o niego zabiegalam.. albo przez uzywki i problemy mu sie pomieszalo w glowie i sam niewie czego chce.. albo jak zamilkne calkowicie na dlugi czas, nie bede dawala znaku zycia to moze wtedy bedzie mial czas na glebsze przemyslenie. Niewiem czy jeszcze sie do mnie odezwie, jestem zalamana ze wczesniej nie bylam tak silna zeby mu pokazac ze robi zle bo teraz to ja go nauczylam ze ma mnie w garsci.
Mial ktos moze podobnie?? Bardzo mi na tym zalezy, chce poprostu zrozumiec dlaczego tak sie dzieje.
Przepraszam za bledy ortograficzne, nie miszkam od dziecka w Polsce.