Naszła mnie dziś taka refleksja...jetem atrakcyjna i to jest to dla mnie trochę problem, bo faceci przy mnie głupieją, nie chcą mnie poznawać, a jedynie przelecieć. Nieskromnie nie uważam, abym była pusta i głupia, wręcz odwrotnie, moim i nie tylko moim zdaniem mam dużo do powiedzenia. Jestem wykształcona, oczytana. A przynajmniej robię wszystko żeby być... Oni jednak myślą tylko o jednym.
Czasami zazdroszczę mniej urodziwym paniom, przynajmniej od razu wiadomo że facetowi nie chodzi o wygląd.
jak postępować z takim facetem,jeżeli jakiś naprawdę wpadnie mi w oko i zależy mi żeby coś z tego było? Czy waszym zdaniem jest jakiś czas w którym należy "przetrzymać faceta"? Czy znacie związki które zaczęły się od łóżka?
Proszę Panów o wypowiedzi:)