Hej, pewnie temat który poruszam jest znany wielu z was.
Jesteśmy małżeństwem ponad 10 lat. Było różnie. ON zawsze flirtował z kobietami - ja dowiadywałam się o tym najczęściej z jego komputera lub telefonu.
Ostatnio zagłębił się w poznawaniu internetu- mówił że uczy się.
Okazało się ,że poznał kobietę( chyba w nowej pracy) i rozmawiał z nią ciągle przez internet. Zaczeli się spotykać, aż w końcu poszedł z nią do łóżka.
Nic bym o tym nie wiedziała, tylko on się upił i taki z niego chojrak, pokazał mi swój telefon komórkowy, w którym zachwyca się jej urodą wdziękiem i osobowością. Mnie zawsze traktował tylko zwykłą kurę domową, oraz zwykłe małżeńskie bzykanko i spać. Nigdy nie pamiętał o moich urodzinach, imieninach i innych ważnych datach.
Po przeczytaniu jego korespondencji z nią dowiedziałam się, że jest dla niej troskliwy czuły miły i współczujący.
Zrobiłam mu awanturę, a on powiedział, że się zakochał i opowiedział jak mu było dobrze z nią w łóżku. Powiedział, że kocha mnie i ja że chce być ze mną ale z nia nie zerwie. BARDZO GO KOCHAM I NIE WIEM CO MAM ROBIĆ
2 2014-01-14 11:32:43 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-01-14 11:35:58)
On Cie kocha? Nie liczy sie z Twoimi uczuciami wiec o kochaniu tu raczej nie powinno byc mowy.
Kop w d*** i niech sobie idzie do tamtej. Szanuj sie.
AGAWAWA 36 jak to co zmienić zamki, spakować mu walizki i wystawić na wycieraczkę.
najgorsze jest to że chyba tak bezgranicznie go kocham i wierzę że w końcu dokona wyboru oczywiście na moja korzyść.
Z mojej strony ten związek jest związkiem na całe życie, nie potrafię bez niego żyć oddychać itp.
Mam nadzieję, że tak mi dokopie że otworzą mi sie w końcu oczy, bo tak dalej nie mogę żyć .
On bzyka się ze mną, chyba z nią też .
chyba zwariuję.
najgorsze jest to że chyba tak bezgranicznie go kocham i wierzę że w końcu dokona wyboru oczywiście na moja korzyść.
Z mojej strony ten związek jest związkiem na całe życie, nie potrafię bez niego żyć oddychać itp.
Mam nadzieję, że tak mi dokopie że otworzą mi sie w końcu oczy, bo tak dalej nie mogę żyć .
On bzyka się ze mną, chyba z nią też .
chyba zwariuję.
A potrafisz oddychać ze świadomością, że ma kogoś na boku, kogoś dla kogo potrafi być czuły, troskliwy, taki jakim nie był nigdy dla Ciebie?
Na Twoją korzyść dokona wyboru, gdy znudzi się swojej kochance, tylko że nigdy nie będziesz mieć pewności, czy przypadkiem nie znajdzie sobie następnej.
Gadanie, że Cię też kocha, włóż między bajki, jest mu z Tobą wygodnie. Przecież kochanka nie będzie prała mu gaci, w końcu to takie mało romantyczne.
Zastanawiam się czy nie zacząć walczyć z tą zdzirą z którą mnie zdradził.
Może telefonik i rozmowa by pomogła.
Z tego co opisałaś to nie jest jego pierwszy wybryk. Co najwyżej pierwszy ujawniony.
Zastanawiam się czy nie zacząć walczyć z tą zdzirą z którą mnie zdradził.
Może telefonik i rozmowa by pomogła.
Jak dla mnie jest to poniżające, takie rozmowy z kochanką.
To nie jest tylko jej wina i nie zaciągnęła biednego faceta do łóżka, a on przecież tak strasznie nie chciał!
Może brak asertywności u mnie wynika z faktu, że mój mąż jest jedynym facetem z którym współżyłam i współżyje.
Trudno mi tak po prostu wystawić go za drzwi.
Wiele nas łączy, wiem że macie racje, ale szukam sposobu żeby uratować małżeństwo. nie wiem czy mi się uda.
gdyby mi wprost powiedział,,że jestem beznadziejna i spakował się to było by mi łatwiej ale ten wygodnicki palant tego nie zrobi bo mu jest tak wygodnie
Tak jak napisala Ci eljola on tego nie zrobi bo jest mu z Toba wygodnie i nic poza tym.
po za tym boję się że zostanę sama.
Wiem, że w tych czasach trudno zaleźć wartościowego faceta, przy którym miałabym 100% poczucie bezpieczeństwa.
Więc dlatego jeszcze go nie spakowałam.
Po prostu trudno jest być samemu.
Powiem Ci szczerze ze podziwiam Cie... Moge Ci powiedzieć jak to wygląda od strony kochanki... Rozmowa z nia nic nie da bo skoro nie przeszkadza jej ze ma zone to groźby i prośby tez nie pomogą... Bylan w takim trójkacie 3 lata. Miałam 20 lat zaczełam prace i zaczarował mnie starszy kolega z pracy. Jego zona przez te 3 lata wiedzac o Nas byla tak pewna tego ze jest za slabt by ja zostawic a po 3 latach poprostu zakończyliśmy to.
Tylko pomyśl czy nie jestes warta wiecej niz człowieka ktory nie dość ze to robi to okazuje Ci brak szacunku mowiac o tym...
Trudno jest byc samemu ale wydaje mi sie ze jeszcze trudniej byc poniewieranym.
niestety zakochałam się w palancie. Ja po studiach dobra praca on bez matury praca taka sobie.
Gdyby faktycznie był nie miły opryskliwy i chamski w stosunku do mnie to było by dużo prościej - sama o tym wiem, ale problem polega na tym, że on jest słodki czuły i robi maślane oczka.
Ja po prostu wymiękam i kolana mi się uginają, kiedy mi słodzi. Ale sex się kończy a ja myślę czy tam naprawdę się za mną kochał bo chciał, czy kochał się dlatego że ma wyrzuty sumienia i chce mnie udobruchać i zamydlić oczy.
po za tym boję się że zostanę sama.
Wiem, że w tych czasach trudno zaleźć wartościowego faceta, przy którym miałabym 100% poczucie bezpieczeństwa.
Więc dlatego jeszcze go nie spakowałam.
Po prostu trudno jest być samemu.
Trudno jest być samemu owszem, ale o wiele trudniej jest być z kimś kto jawnie będzie się bzykał z inną kobietą a potem odprężony po seksie wróci do swojego bezpiecznego domu i przy kolacji z Tobą sobie powspomina ciepłą dziurkę kochanicy.
Kobieto..po zdradzie Ty jeszcze chodzisz z nim do łózka??
Tolerujesz to dla "swojej wygody", przejedziesz się na swojej tolerancji z takim bydłem u boku, a psycholog bądź terapeuta będzie miał dużo pracy aby kiedyś pomóc przywrócić Ci jakąkolwiek radość życia.
kobieta z którą mnie zdradza ma męża i dziecko,
wiem , że faceci zdradzają- ale nie potrafię zrozumieć dlaczego on mi o tym powiedział wprost- przyznał się- po prostu tego nie rozumiem.
raczej faceci ukrywają, że bzykają coś na boku
AGAWAWA 36, proszę, nie pisz posta pod postem, jeśli chcesz coś dopisać, skorzystaj z funkcji "Edytuj".
Dziękuję i pozdrawiam.
21 2014-01-14 13:28:31 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-01-14 13:29:24)
Przyznał się bo wygląda na to,że jest sobie Ciebie bardzo pewny.. widocznie wie,że jesteś w stanie wybaczyć i widocznie on nie siedzi u Twego boku z ogromnej miłości tylko tak jak piszą inni z wygody, bo jeśliby był facetem,który naprawdę Cię kocha i przyznałby się do zdrady to w celu takim aby" naprawić siebie, swoje poczucie winy,swoje małżeństwo" i błagał by Cię na kolanach o wybaczenie jednocześnie uśmiercając jakikolwiek kontakt z ta drugą..
22 2014-01-14 13:30:45 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-14 13:50:41)
poly28 - myślę, że masz 100% racji
Po tym jak mi powiedział, ja zaczęłam się zmieniać- do tej pory najważniejszy był on i nasza córka - teraz zaczęłam myśleć o sobie.
Wiem, że zajmie mi dużo czasu podjecie decyzji - ale już nie płaczę z powodu jego zdrady, już nie błagam go żeby ze mną został, zaczynają chyba otwierać mi się oczy.
Chyba najwyższy czas pomyśleć o sobie.
Ale wiecie co w tym jest najdziwniejsze - po tym jak mnie zdradził i rozmawialiśmy bardzo długo, nie chciałam z nim bliskości - ale on tak mnie rozgrzał że jednak to zrobiliśmy - i było zajebiście - nigdy wcześniej nie było mi z nim tak dobrze
Ty się nie powinnaś zastanawiać dlaczego się przyznał! Zastanów się raczej dlaczego Ty nic z tym nie zrobiłaś...
Ty się nie powinnaś zastanawiać dlaczego się przyznał! Zastanów się raczej dlaczego Ty nic z tym nie zrobiłaś...
Otóż to!!!!!!
bo jeszcze chyba się oszukuję, ze będzie dobrze między nami
Kolejna kobieta "kochająca za bardzo"...
27 2014-01-14 13:57:03 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-14 13:59:51)
do niunia77 - masz rację, kocham go za bardzo- kurcze nie potrafię kopnąć go w dupę - ale jest światełko w tunelu.
chyba muszę postawić nu ultimatum -i zobaczyć co z tego wyniknie.
Może mnie w końcu zostawi- będzie mi ciężko ale, sądzę że dam radę
do troublemaker- nic nie zrobiłam bonie była wstanie w tym momencie bez niego żyć, ale minął już miesiąc od zdrady i zaczynam dojrzewać do pewnych decyzji.
trzymajcie za mnie kciuki
bo jeszcze chyba się oszukuję, ze będzie dobrze między nami
Może zatem warto zrobić bilans zysków i strat. Spójrz obiektywnie na Wasz związek i zastanów się co takiego Ci daje?
W straty możesz wpisać brak czułości i zaangażowania, traktowanie jak kurę domową, zdrada - opowieść o niej w obleśny sposób, sex zaraz po sexie z kochanką.
a co w zyskach?
Czy w ogóle między Wami było dobrze?
Pobraliśmy się bo wpadliśmy i wiecie jak to jest może się ułoży
no i się nie ułożyło. Ty masz w ogóle zamiar zrobić coś z tym jak on Cię traktuje czy będziesz się dalej zastanawiać nad tym dlaczego Ci powiedział?
P.S. ile macie lat?
Nie masz dla siebie szacunku. Dla niego jesteś jak wycieraczka, ma Cię w garści, a Ty swoje życie masz w garści? chyba nie do końca.. smutne to
32 2014-01-14 14:32:04 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-14 14:35:08)
ja 36 on 34
byliśmy dzieciakami ja się poznaliśmy on miał 17 a ja 19
Odnoszę wrażenie, że ów wątek to prowokacja
To nie było tak, że on się upił i zdradził. Zrobił to z premedytacją. Tak nie zachowuje się człowiek, który kocha. Poza tym od dłuższego czasu flirtował z innymi. Coś mi się wydaje, że Twój maż jest strasznie zakompleksiony - średnia praca, brak matury. A Ty? Wykształcona i z dobrą robotą. On to robi specjalnie, żeby Cie zmiażdżyć, zniszczyć Twoje poczucie własnej wartości. Jesteś od niego uzależniona (na szczęscie nie finansowo) jak palacz. I niby człowiekowi jest źle, bo kaszle, bo rak, bo ziemista cera, ale jeszcze dzisiaj będę palić, od jutra rzucam, rzucę po trzydziestce, kiedyś.. Tak samo Ty - źle Ci, czujesz sie niedoceniana i zostałaś zdradzona. Ale może jeszcze raz wybaczę, może (kiedyś) będzie dobrze. To nie ma sensu
35 2014-01-14 14:59:21 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-14 15:25:11)
masz rację anjaa - widzę że rozumiesz to w 100 %.
do troublemaker - to nie żadna prowokacja.
Jestem kobietą, która ma taki problem na prawdę.
Czasem kobieta ma takie klapki na oczach, że potrzebuje porozmawiać z kimś kto ma inne i świeższe spojrzenie w takim temacie.
Ja jestem zaślepiona swoim mężem i to co WY mi pisaliście bardzo mnie boli -ale macie rację nie można żyć z kimś tylko dlatego że jest tak wygodnie. czasem trzeba wysunąć głowę ze skorupy i zobaczyć jak do tematu podchodzą inni.
Wiem, że muszę wziąć życie we własne ręce i nie żyć złudzeniami i marzeniami.
Jest to bardzo trudne i serce krwawi, ale życie jest tylko jedno i - to co nas nie zabije to nas wzmocni.
Moje podejście do tego żeby utrzymywać małżeństwo dalej bierze się z tego, że jestem bardzo katolicka.
Zawsze uważałam,że miłość to tylko na całe życie, że należny wybaczać i trwać mimo wszystko. Ale to za bardzo boli, a serce krwawi i to bardzo
pisalas ze powiedzial ze cie kocha a w niej sie zakochal? to co kocha was obie? to nie jest milosc.
on chce miec Ciebie i ja bo tak mu jest dobrze,
chcesz ratowac Wasze malzenstwo? to wg mnie jedynym rozwiazaniem jest tutaj zostawienie Go. pokazanie ze to co zrobil jest niedopuszczalne. Dopiero jak bedzie sie staral zmieni sie itd to moze mu wybaczysz. Jesli z Nim bedziesz bedzie robil co chcial bo i tak bedzie wiedzial ze z Nim zostaniesz. Z czasem stracisz szacunek w jego oczach.
On cie zdradzil a Ty go blagalas by zostal z Toba? To on powinien na kolanach Cie blagac
Uwaga prowokacja to jakiś troll !!!!!
Jesli sie zakochal w innej powinien miec po 10 latach do korwy nedzy na tyle jaj i szacunku do ciebie zeby sie do tego przyznac.
Noz mi sie otwiera jak czytam takie historie.....
Ja bym sie nie zastanawiala co z nim zrobic...wystawic walizki za drzwi bez wzgledu jak bardzo cierpisz bo z takim nie widzialabym przyszlosci.
Powodzenia.....
padne zaraz !
powiedział ze z nia nie zerwie ale chce byc z toba i ty sie zastanawiasz co zrobic?? pojdz po rozum do głowy to zrób najpierw. Traktuje Cie tak bo wie dobrze ze nie zrobisz nic, cokolwiek by zrobil Ty bedziesz jak ta sierotka bez wlasnego zdania stala przy nim.
kocha Cie? nie pamieta o urodzinach i innych wanych datach ale za to jest czuly i robi maslane oczka... wow rzeczywiscie pozazdrościc.
we sie kobieto w garść i zacznij zycie bez niego, stań sie szanująco sie kobieta a nie pozwalasz sobie na takie traktowanie.
AGAWAWA 36- wiesz co? Kobieto chcesz umrzeć za życia? Wiesz co będzie dalej, jak z dnia na dzień przestajesz mieć do siebie szacunek? WIesz co się wtedy dzieje?
NIKT cię nie zmusi, a najgorsze, że to ma być TWOJA decyzja, a nie nasza o natychmiastowym zakończeniu tego KOROWODU ZNISZCZENIA. Każdemu się zdaje, że psychika to wszystko zniesie, nie ona też ma datę ważności. Gdyby ktoś mi zawczasu powiedział do czego prowadzi brak szacunku do samej siebie, to nie poznałabym depresji, nerwicy, nie musiałabym znosić tego co teraz.
Wybór należy do Ciebie. Niedługo chwil w których czujesz się dobrze, będzie mniej i mniej, aż w końcu znikną.
Wyluzuj Agawa. Nie wystawisz go za drzwi. Nie odetniesz się od niego. PO prostu chcesz z nim być, na 100% z nim będizesz, bez względu na krzywdy jakie Ci zrobi. On liczy na to, że zaakceptujesz zdradę.
Pytanie jak chcesz dalej żyć? Albo przymkniesz oczy na zdrady, albo pójdziesz własną drogą. Oddalisz się od niego, weźmiesz rozwód. Znajdziesz nowego faceta.
Wszyscy ci będą radzić abyś dała sobie spokój lub próbowała postawić mu ultimatum a i tak wiem że tego nie zrobisz, strach przed samotnością wspólne wspomnienia satysfakcja z sexu znam to dobrze więc co dalej. Zapytaj go jak on by się poczuł gdybyś to ty mu zaproponowała związek otwarty bo mówiąc ci o zdradzie stawiając sprawę jasno że dalej ma zamiar mieć kochankę to właśnie zaproponował a nawet oświadczył. Czas pokazać mu ile jesteś warta pomyśleć o sobie stań się chłodniejsza dla niego zajmij sobą udowodnij ze ty również możesz to co on i nie każe ci tu szukać kochanka ale mu pokazać że ty też mogła byś być taka jak on i zobzcz czy mu to pasuje być może to mu otworzy oczy.
43 2014-01-16 10:12:59 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-16 10:29:25)
Witajcie.
mam nadzieję, że jakoś się ułoży.
dzięki KENOBI, FENIX- widzę że mamy ze soba wiele wspólnego. przede wszystkim podobne spojrzenie na życie i związki.
Bardzo dużo z nim rozmawiałam ostatnio.
Spytałam wprost co dalej. Powiedział mi że się w niej zakochał, a mnie kocha. Ona była dla niego odskocznią od wieloletniego monotonnego związku( w tym roku mieliśmy 15 rocznicę ślubu), ale nie wiąże z nią żadnych planów i zamierza być ze mną i nigdy więcej nie zrobić mi takiej krzywdy jaką mi zrobi:( po tym jak się dowiedziałam że jednocześnie bzykał ją i mnie dostałam strasznej histerii i załamałam się- płacze itp).
Powiedział, że zakochać się, a kochać to wielka różnica. Zakochać można się na chwilę, a kochać całe życie. powiedział że kocha tak naprawdę tylko mnie.
Jak widział że jestem załamana to ruszyło go sumienie i uświadomił sobie co zrobił, zrozumiał, że nikt tak jego własna żona go tak mocno i bezgranicznie nie pokocha.
Pozytywnie zdziwiło mnie pewne jego stwierdzenie: że teram w łózko nie bzyka się ze mną tylko uprawia ze mną prawdziwą i szczerą miłość i że zamierza być ze mną już szczery zawsze.
Z tego co wiem to kończy tamto. Mam nadzieję, że mnie nie oszukał. Trzymajcie kciuki za mnie, żebym nie zwariowała przez niego. Napiszcie co o tym sądzicie
Z tego co wiem to kończy tamto. Mam nadzieję, że mnie nie oszukał.
Chcesz mieć pewność ze skończył tamto. Skontaktuj sie z nią. Uświadom kochance ze nie była jedyna , wyjątkową ( bo flirtował z innymi ) , ze równocześnie sypiał z tobą i z nią .Nie wiesz jaki obraz waszego małżeństwa jej przedstawiał ( np. ze jesteś niewyrozumiała zona, ze nie sypiacie ze sobą , ogólnie złą kobieta jesteś i jest z tobą bo dziecko itp ), kochanki na takie teksty lecą i są pocieszycielkami. Moze zrozumie ze tak samo była oszukiwana jak ty . Jeśli to jej nie przemówi do rozumu możesz wspomnieć ze poinformujesz jej męża o wszystkim i rozwalisz jej życie jak oni ci rozwalili . Jeśli twój mąż o to będzie miał pretensje , trudno - chciał to zakończyć to mu w tym pomogłaś. Masz podstawy aby mu nie ufać wiec musiałaś mieć pewność ze to zakończone . Bo zawsze mogą urwać spotkania na jakiś czas aby uśpić twoja czujność. Albo ukrywać sie jeszcze lepiej aby tym razem nie wyszło na jaw.
Myślę, że ktoś tu trolluje ![]()
Nie wierzę w prawdziwość tej historii. No nie wierzę, że można być tak głupim.
Nie wiem jak wyglądasz ... ile masz lat.... ale napewno nie jestes chyba jakas trędowata do potęgi ?
Masz córeczke , masz dla kogo życ, juz nigdy nie będziesz sama.... jego kopnij w zadek , sama idz do fryzjera . kosmetyczki i na zakupy. Zrób coś dla siebie, zmiana koloru włosów dobrze zrobi, cokolwiek, ale musisz odejsc z tego toksycznego zwiazku. Nie powiem moje małżeństwo tez nie jest idealne, kiedyś wskoczyłabym za nim w ogień... teraz juz tak nie jest, nie wyobrażam sobie tego, że dowiaduje sie ze ma kochanke, i ze nie zamierza z nia zerwac, on Cie nie szanuje, traktuje Cie jak przedmiot jakiś. Kochasz Go? A dopuszczasz do siebie myśl taka ze dotyka tez inna kobietę tak jak Ciebie? Wez sie w garsc i zostaw Go!!!
Ułożysz sobie jeszcze zycie, poznasz kogos, pokochasz, i bedziesz kochana i szanowana, bo na prawde na to zasługuje, uwierz mi istnieje życie bez Twojego męża, troszke może pocierpisz ale uwierz mi , że warto !!!!! Trzymaj sie i nie daj się mu. Bądź twarda, niech zobaczy ze nie jestes tylko zwykłą kura domową, a pełną wdzięku kobietą ![]()
Rozbrajające są te wypowiedzi, w których autorki i autorzy są za bardzo katoliccy by zakończyć małżeństwo. bo rozwód to grzech.
Ale katolicyzm nie przeszkadzał im w zawarciu małżeństwa pod przymusem w wyniku seksu przedmałżeńskiego i nieplanowanej ciąży.
Ciekawe kiedy niektórzy ludzie poukładają sobie jakoś logicznie i humanitarnie swój system wartości.
48 2014-01-20 11:14:56 Ostatnio edytowany przez Doonna (2014-01-20 11:16:07)
Myślę, że ktoś tu trolluje
Nie wierzę w prawdziwość tej historii. No nie wierzę, że można być tak głupim.
Oczywiscie...
do tego jeszcze nie wierze, ze AGAWAWA zapomniala ile lat jest po slubie...
w pierwszym poscie napisala, ze sa ze soba ponad 10 lat a w nastepnym ze 15 lat.
Cala historia jest naciagana.
49 2014-01-20 14:28:10 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-20 16:09:05)
Nie każdy potrafi tak do końca otworzyć się na forum.
do Igriana- myślisz,że jak się bardzo kocha to jest się głupim- to jesteś po prostu płytka i nie wiesz co to jest prawdziwa miłość.
Zamiast coś doradzić to osądzasz.
Nie jest łatwo zapomnieć wielu wspólnych lat, wiem, że jakąś decyzję będę musiała podjąć - ale to zawsze trzeba czasu na to żeby wiedzieć na pewno, trzeba wiele przemyśleć, a nie postępować pochopnie.
Jak ktoś ma wspólne sprawy, dziecko, dom, finanse to to nie jest takie proste. Czasem rozsądniej wszystko przemyśleć dwa razy.
Trzeba dać też czas tej drugiej osobie. Ja właśnie dałam czas mężowi i czekam- nie będę długo czekać i on o tym wie- jak nie udowodni że jestem dla niego ważna to go kopnę w dupę i jego płacze czy przeprosiny nic nie dadzą.
Więc jak ktoś nie zna życia to niech nie pisze że troluje- bo jest płytki i nie wie o tym że w życiu nie jest tylko białe lub czarne, występują bardzo często odcienie szarości.
Oj Agawa nie kopniesz go tylko z czasem złość i żal co najwyżej zmienią twoje podejście do wielkiej miłości i zaczniesz się zastanawiać nad odegraniem sie ale że jesteś osobą która nie bardzo widzi się w takiej roli to będziesz powoli robić mu na złość domysłami.
do Igriana- myślisz,że jak się bardzo kocha to jest się głupim- to jesteś po prostu płytka i nie wiesz co to jest prawdziwa miłość.
Może i Ty bardzo męża kochasz ale on Ciebie nie. Więc co Ci z tej wielkiej, prawdziwej miłości przyszło?
I nie jest się głupim jak się bardzo kocha, jest się głupim jak w imię tej miłości daje się traktować tak, jak traktuje Ciebie mąż. Jest się głupim, jak miłością tłumaczy się wszystko. I jest się głupim jak myśli się, że miłość (jednostronna) wystarczy.
Czasami ciężkie doświadczenia a w tym zdrada umacniają związek to nie jest tak że należy od razu komuś pakować walizki i wywalać go za drzwi . Ludzie mają podejście jednoznaczne zdrada równa się rozstanie a gdy sami znajdą się w podobnej sytuacji podejmują inne decyzje.Mamy wiele rozwodów o to prostsze niż walka o związek , wszak łatwiej jest odpuścić niż dobrowolnie narażać się na ból a w byciu we dwoje niestety chodzi o nieustanna walkę o rozmowę bo każdy z nas jest inny ma różne potrzeby .
fenix -dziękuję za te słowa. To moja dewiza na ta chwilę
fenix zapominasz tylko o jednym. W wybaczeniu dużą rolę odgrywa to jak osoba zdradzająca po wykryciu/przyznaniu się zachowuje.
Nie widzę sensu w wybaczaniu człowiekowi, który zachowuje się jak mąż autorki
O niczym nie zapomniałam przeszłam to co autorka wątku mój koszmar trwał bagatela 3 lata a jednak wygrałam o wiele więcej niż bym mogła chcieć , sama przy okazji popełniłam wiele błędów ale na dzień dzisiejszy mogę stanowczo powiedzieć że nigdy wcześniej nie układało mi się tak dobrze jak teraz.U mnie różnica polegała na tym że mąż nie chciał już być ze mną a dziś w końcu umiemy ze sobą rozmawiać i czuje że on też jest zadowolony. Do niektórych kwestii trzeba podejść na chłodno przemyśleć i nie angażować zbyt wielu emocji, z czasem pewne rzeczy wydają się nam zupełnie inne . Co więcej dodam że nie odczuwam już bólu na myśl o tych latach gdy codzień roniłam łzy a jedynie satysfakcje że nie poddałam się i wygrałam swoje szczęście.
56 2014-01-22 09:43:59 Ostatnio edytowany przez AGAWAWA 36 (2014-01-22 09:48:02)
Fenix -widzę,że jako jedyna mnie rozumiesz.
Dziękuję za wsparcie emocjonalne, myślę że czasem warto powalczyć - a kopnąć w dupę faceta zawsze można.( widzicie czasem potrafię więcej niż płakać i czekać)
Z czasem wszystko się okaże, mam nadzieję że się ułoży, myślę że warto poczekać, bo tak naprawdę nigdzie mi się nie spieszy.
Nasz związek obecnie ewaluuje - Wiecie jakie fajne jest uczucie, jak facet klęczy przed kobietą, płacze i błaga o wybaczenie ( przy tym należny podkreślić fakt, że nigdy przez 15 lat małżeństwa nie potrafił przyznać się do błędu - myślę że nie znał słowa przepraszam, wybacz itp.)
Jak kiedyś pisałam zawsze robił słodkie oczka, bajerował -nawet mnie-,ale nie myślcie, że mnie znów okręci wokół paluszka, o nie, nie.
Nie wiem jakie wy miałyście przeżycia, ale życie uczy nas pokory i rozumu uczy widzieć rzeczy których kiedyś nie dostrzegaliśmy.
57 2014-01-22 14:50:27 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-22 15:00:35)
Agawawa, sorry, ale Ty masz zaćmę na umyśle i to taką totalną. Bo jak się kaja i klęczy na kolankach mówiąc "nigdy więcej" to musi być szczery? A d*** wołowa a nie prawda. Przepraszam za dosadne pisanie, ale inaczej po prostu nie idzie pisać. Poza tym ratować da się coś jak takowe coś ISTNIEJE, a w Twoim wypadku to o żadnej miłości z jego strony nie ma mowy; jest wygodnictwo i bezczelne wręcz olewactwo.
Jak chcesz się oszukiwać, to proszę bardzo. Tylko nie bądź zdziwiona jak za parę miesięcy on znajdzie sobie zastępczynię obecnej kochanki.
po za tym boję się że zostanę sama.
Wiem, że w tych czasach trudno zaleźć wartościowego faceta, przy którym miałabym 100% poczucie bezpieczeństwa.
Więc dlatego jeszcze go nie spakowałam.
Po prostu trudno jest być samemu.
Mam to samo.
Słuchaj, przeczytaj post SOl, mój zobacz mamy to na co dzień.
Prawdę ci tu piszą.
Mnie mój mąż zdradził 3 razy ostatnia zdrada trwa od czerwca 2013
Chce mieć mnie i kochankę.
Przychodzi miesza w głowie. Mówi że kocha mnie i kochankę.
Jak się zorientowała ze zaczynam układać sobie życie to się przestraszył i mnie teraz ADORUJE
Wczoraj mi powiedział
ZRÓB COŚ (moja interpretacja zdrowa uważam) czyli zamknij za mnie mój związek z kochanką, a ja się potem zastanowię czy do ciebie wrócę, bo ty przecież sobie beze mnie nie poradzisz.
Qwa radze sobie, świetnie sobie radze, miewam doły ale ogólnie jest super. Tęsknie za nim ale jak go nie widzę jest bosko.
Najgorzej jak się zjawia z ochłapami miłości którymi mnie karmi, ja potem marze o więcej, więcej, więcej.
Maż jest wygodnicki. W weekendy laska resztę ogarniałam ja.
Ja jestem od jego problemów, życia, biadolenia, niańczenia ona od sexu, czułości, miłości i wszystkiego tego o czym "kotki" marzą.
Jak to ja mówię w przypływie rozsądku ...mieszkanie, pranie i sex...
jedynie na czym mu zależy (jeżeli o mnie chodzi)
Czy ty uwierzysz że jak miał po wyprowadzce doła to ja mu jeszcze biednemu forsę pożyczyłam. Nie raz nie dwa.
Najlepiej mnie kochanka podsumowała jak się dowiedziała ze mu przed walentynkami forsę dałam, napisał mi mailem ...super ze wspierasz nasza miłość, za te pieniądze przyjechał do mnie i spędziliśmy upojny wieczór...
Qwa
Ty wiesz ze się do mnie odzywa tylko kiedy ma doła albo focha na kochankę.
A ja czekam na każdy jego ochłap zainteresowania.
Toksyczna miłość, toksyczny związek, przeczytaj o tym na forum, dużo nas takich "idiotek"
Co do walki.
Słuchaj ja walczyłam do stycznia.
Ale potem się zorientowałam ze walczę przeciwko sobie w drużynie męża i kochanki.
Im bardziej o niego walczyłam tym bardziej on uciekał (prawo przyciągania taki post tutaj polecam)
Ja ci powiem, ja wprowadziłam do swojego życia zasadę damską męską:
Ani ta, Ani żadna inna
Żadne z powyższych jak będę pewna tego to może kiedyś do męża wrócę.
Ale na 99% nie.
Bo jak on mnie może przekonać że więcej tego nie zrobi.
Mam go ciągle kontrolować, przecież ani nie chce ani nie potrafię.
Musiała bym żyć w ciągłej inwigilacji, a to spowoduje ze za chwile będę zgorzkniałą babą.
Naprawdę pomaga myślenie na chłodno. A jeszcze bardziej pomaga bycie konsekwentną.
Są takie teksty
...jak by kochał to by nie zdradził...
Ale wiem że czasami zdrada jest dobrem, tak było u mnie, dzięki temu zrozumiałam bardzo dużo, odkryłam w sobie kobiecość, sex, wiem jak ma wyglądać zdrowy związek. Mój nowy związek.
Sol ma ładny komentarz:
?Jeśli on leci za suką to zdejmij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno. Niech ucieka, tylko później niech nie piszczy pod Twoimi drzwiami?
Jak chcesz to napisz na prv.
Czasami ciężkie doświadczenia a w tym zdrada umacniają związek to nie jest tak że należy od razu komuś pakować walizki i wywalać go za drzwi . Ludzie mają podejście jednoznaczne zdrada równa się rozstanie a gdy sami znajdą się w podobnej sytuacji podejmują inne decyzje.Mamy wiele rozwodów o to prostsze niż walka o związek , wszak łatwiej jest odpuścić niż dobrowolnie narażać się na ból a w byciu we dwoje niestety chodzi o nieustanna walkę o rozmowę bo każdy z nas jest inny ma różne potrzeby .
WYWALIĆ NA ZBITY PYSK, POZWOLIĆ SIE PRZEPRASZAĆ I SIE ZASTANOWIĆ NA SPOKOJNIE BEZ NIEGO U PASA - "CZY JESTEM W STANIE WYBACZYĆ ZDRADĘ"
TAK TO POWINNO WYGLADAĆ!!!
?
Po 0,5 roku walki męża o "moja" miłość zastanowić się czy EWENTUALNIE możemy być razem.
TAK TO POWINNO WYGLADAĆ!!!
?
Niech straci wszystko co ma.
TAK TO POWINNO WYGLADAĆ!!!
?
Fenix, Bardzo śmieszne, Ubawiłam się do łez.
?
U mnie o zdradzie się dowiedziałam po miesiącu jej trwania
Pokazałam mężowi ze ja się mogę zmienić, no bo przecież coś go do tej zdrady pchnęło. Zmieniłam się zupełnie, przemyślałam wszystko.
Prosiłam żeby zakończył zdradę, nie raz nie dwa!!!
Ciągle go wspierałam!!!
Co dostałam:
Od sierpnia do listopada, żyłam w trójkącie bo on wcale nie zamierzał rezygnować z kochanki a ja swoim zachowaniem spowodowałam że żyliśmy w trójkącie.
Wyprowadził się ale wyglądało to tak
Poniedziałek czwartek = rodzina
Piątek niedziela = kochanka
Wytrzymywałam jego smsy z nią co minutkę
Wytrzymywałam jej telefony
Przychodził pogadać przytulałam, wspierałam, czekałam, dawałam się poniewierać.
60 2014-03-07 11:52:17 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-07 11:54:15)
po za tym boję się że zostanę sama.
Wiem, że w tych czasach trudno zaleźć wartościowego faceta, przy którym miałabym 100% poczucie bezpieczeństwa.
Więc dlatego jeszcze go nie spakowałam.
Po prostu trudno jest być samemu.
jesteś z nim bo boisz się samotności. A wartościowy facet przy którym czujesz się bezpiecznie dla ciebie to jest taki co zdradza?
po za tym boję się że zostanę sama.
Wiem, że w tych czasach trudno zaleźć wartościowego faceta, przy którym miałabym 100% poczucie bezpieczeństwa.
Więc dlatego jeszcze go nie spakowałam.
Po prostu trudno jest być samemu.
KOBIETO, po prostu scyzoryk mi sie otwiera jak czytam te głupoty które piszesz. Jestes naiwna, i nie dziwie się że On Cie zdradza, bo doskonale wie ze moze sobie na to pozwolic, a Ty i tak mu pozniej w nocy dasz sie, i jeszcze papcie przyniesiesz. Przez takie kobiety jak Ty, mezczyzni mysla że moga nas traktowac jak popychadla. Weź Go spakuj i wystaw za drzwi. ! I OTWÓRZ OCZY.
Hej, pewnie temat który poruszam jest znany wielu z was.
Jesteśmy małżeństwem ponad 10 lat. Było różnie. ON zawsze flirtował z kobietami - ja dowiadywałam się o tym najczęściej z jego komputera lub telefonu.
Ostatnio zagłębił się w poznawaniu internetu- mówił że uczy się.
Okazało się ,że poznał kobietę( chyba w nowej pracy) i rozmawiał z nią ciągle przez internet. Zaczeli się spotykać, aż w końcu poszedł z nią do łóżka.
Nic bym o tym nie wiedziała, tylko on się upił i taki z niego chojrak, pokazał mi swój telefon komórkowy, w którym zachwyca się jej urodą wdziękiem i osobowością. Mnie zawsze traktował tylko zwykłą kurę domową, oraz zwykłe małżeńskie bzykanko i spać. Nigdy nie pamiętał o moich urodzinach, imieninach i innych ważnych datach.
Po przeczytaniu jego korespondencji z nią dowiedziałam się, że jest dla niej troskliwy czuły miły i współczujący.
Zrobiłam mu awanturę, a on powiedział, że się zakochał i opowiedział jak mu było dobrze z nią w łóżku. Powiedział, że kocha mnie i ja że chce być ze mną ale z nia nie zerwie. BARDZO GO KOCHAM I NIE WIEM CO MAM ROBIĆ
Wystaw mu walizki za drzwi i kopnij go w doopę.
Jestem facetem i wierz mi, że jak kocham to tylko jedną kobietę.
Nie ma takiej żliwości aby jeszcze kogoś kochać drugiego.
Czy Ty to rozumiesz?
uciekaj kobieto od tego bydlaka , zawalcz o siebie!!
BARDZO GO KOCHAM I NIE WIEM CO MAM ROBIĆ
No to czego oczekujesz ? Jak go kochasz i kochasz być zdradzana to siedź cicho i zgadzaj się na wszystko! Masakra.. facet cię robi w konia, a ty kończysz opowieść o tym jak cie upokarzał słowami " kocham go" L i t o s c i !!
Wiesz co jestes w malzenstwie z SOCJOPATA, ktory rznie co popadnie, oklamuje Cie i jeszcze uprawia z toba ''czuly'' sex. Rozumiem,ze sie boisz go zostawic bo to twoj pierwszy facet. Jestes w 100% toksyczny zwiazku, ktory Cie zniszczy powoli, powoli az wpadniesz w depresje i cos sobie zrobisz a jego to nie wzruszy. Tak jak nie wzrusza go to co ty czujesz, to ze ci klamie w zywe oczy. Gdyby mnie facet powiedzial prosto w twarz, ze jestes zakochany w innej i ze mnie tez kocha zasmialabym mu sie w twarz, wywalila jego stuff przez okno i zmienila zamki. Niech idzie w cholere do tej co sie zakochal.