Witam wszystkich na forum, mam nadzieję że mi pomożecie otóż mam problem z dziewczyną którą bardzo kocham i nie mogę pogodzić się z jej decyzją ![]()
Więc zacznę od początku poznałem swoją dziewczynę ok. 2 lata temu na pewnym kursie. Na początku tylko jej się przyglądałem (jestem trochę nieśmiałym facetem) i cały czas patrzyłem na nią dyskretnie. Wtedy nie dopuszczałem do myśli że może być coś między nami bo była duża różnica wieku (8 lat młodsza). Pewnego dnia zaprosiła mnie na urodziny, poszedłem a potem spotkałem się z nią i pocałowałem ją. Wtedy zaczęliśmy się spotykać ze sobą, na początku nic nie chciałem deklarować jej że ją kocham, bo to wydaje się śmieszne taka deklaracja po miesiącu. Wspólny wyjazd w góry z jej znajomymi i raz podczas wyjazdu wypiłem trochę za dużo i uprawiałem sex z moją dziewczyną. Wtedy zapytała mnie czy ją kocham, ale ja wtedy nie chciałem nic deklarować. Następne dni zaczęły mnie przekonywać że coś zaczynam do niej czuć. Dalej spotykaliśmy się był wyjazd wspólny na wakacje za granicę oraz pod namiot. Po pierwszym roku jak byliśmy razem tuż przed rocznicą naszego związku powiedziała, że chcę się rozstać. Pojechałem do niej i poszliśmy do parku, udało mi się ją przekonać żebyśmy jeszcze spróbowali ona się zgodziła. Potem kolejne wspólne wyjazdy, wyjścia do kina, do teatru. Wydawało mi się że jest wszystko w porządku, ale zdarzało nam się kłócić a najczęściej chodziło o to że nie mogę znaleźć pracy i że nadal mieszkam z rodzicami i nic nie robię w tym kierunku (to nie znaczy że nic nie robiłem pracowałem w małej firmie u rodziców i dostawałem za to kasę), ale problem polegał na tym że skończyłem już dawno studia, a ona nadal studiuje i jest bardzo ambitną osobą. Z sexem też był problem bo był tylko podczas wyjazdów, a tak nie mieliśmy możliwości gdzie ona mieszkała z mamą ja z rodzicami. A nie jestem aż tak szalony żeby w aucie. W tym roku we wrześniu spotkała swojego byłego kolegę z podstawówki, którego nie widziała chyba 7 lat ( ona , on i jej koleżanka bardzo się ubili) spotkali się przypadkowo i odnowili znajomość. Spotkała się z nim po tygodniu i koleżanką, ja oczywiście o wszystkim wiedziałem. Kolejne dni jak zacząłem do niej przychodzić to ten kolega zaczął do niej pisać i to dość dużo. Powiedziałem jej żeby na niego uważała bo on ma na nią chrapkę, ona ze to tylko kolega i wie ze on jest nie odpowiedzialny i nie nadawałby się nawet na chłopaka. Niestety po 3 tygodniach dziewczyna mnie zostawiła, walczyłem o nią prze kolejne dwa tygodnie. Ale niestety ćwok miał pięknie pisane i niestety zawrócił jej w głowie. Po 2 tygodniach jak ją znal zaczął pisać jej ze ją kocha itp. Starałem się ją odzyskać byłem u niej dwa razy z kwiatami zrobiłem szaloną rzecz dla niej, ale niestety mówi mi że jest za późno i nie chce mnie ranić żebym poszukał sobie innej. Mimo że nie jesteśmy razem już 6 tygodni wciąż myślę o niej i nadal się spotykamy na jakiś czas. Proszę doradźcie coś bo nie wiem co robić ![]()