Witam.
Jestem nowy na forum i postanowiłem poprosić o pomoc kobiety.
Od 18 lat jesteśmy małżeństwem. Z racji mojej pracy (a jestem pracoholikiem) często przebywam w Niemczech ale mam dzieci w wieku 18 lat syn i 17 lat córka które często/gęsto spotykają się ze swoimi rówieśnikami na wieczornych spotkaniach i jako ojciec nie wiele mogłem się dowiedzieć co porabiają w tym czasie a bałem się aby nie trafili na narkotyki postanowiłem im zamontować program szpiegowski w komputerach który zapisywał wszystko co robili i korespondowali. Kiedy przyjechałem z Niemiec na Wielkanoc (nie było mnie 2 miesiące) któregoś wieczoru sprawdziłem zawartość dysków rejestrujących i byłem zaskoczony , że moje dzieci tak pozytywnie się zachowują wręcz nie znalazłem niczego co mogłoby mnie zaniepokoić. Ale idąc prawie spać postanowiłem zerknąć do komputera żony. Po złamaniu kilkudziesięciu haseł zobaczyłem korespondencję z nowej poczty mailowej żony, komunikatora GG - co sprawiło, że w sekundę się obudziłem! W mailach teksty kochanie, skarbie mój kotku, perełko moja .....itp. ZBLADŁEM ! Z korespondencji dowiedziałem się , że łączy ich jakiś wielki bardzo bliski związek. Z treści zawartych można bez wątpienia powiedzieć, że moja żona jest kompletnie zakochana w swoim nowym facecie(na marginesie kolega z NK). Słów jakie zawierały wiadomości e-mail oraz GG każdy jednoznacznie uznałby , że są mocno ze sobą blisko związani (chce oszczędzić cytatów).
Do rana nie spałem i na drugi dzień postanowiłem odreagować i w takich sytuacja (biegam albo jeżdżę rowerem bez celu) wtedy biegnąc swoimi ścieżkami rozmyślałem co dalej, jak postąpić do kogo się zwrócić? Postanowiłem , że będę przez parę dni bacznie wszystko obserwować. Już dwa dni dały mi dosyć i nie wytrzymałem tych tekstów mojej żony do tego jej znajomego typu "kochanie jak minęła noc" itd. Musze powiedzieć, że odległość między nimi jest jakieś 380km ale on ją odwiedził latem 2012 roku na 100% a ona chyba go też? ale nie mogę tego potwierdzić oraz umawiali się na spotkanie w jakiś miesiąc po Wielkanocy. Po dwóch dniach zamknąłem się w biurze i całą zawartość twardego dysku mojej żony przestudiowałem za ostatnie 6 miesięcy i postanowiłem zrobić tak - co tez uczyniłem.
Zlikwidowałem jej konto na NK, zlikwidowałem komunikatora GG, zlikwidowałem pocztę mailową. Zawołałem żonę i wszystko jej pokazałem ale jej pierwsza reakcja była typu dlaczego czytasz moją prywatną korespondencję a krótko potem to taki moj przyjaciel z którym sobie piszę. Kiedy pokazałem jej pikantne szczegóły zawartości maili, GG to ona powiedziała , że musiała z kimś pogadać ale cały czas się wypiera, że było coś więcej ale sama treść ich korespondencji jest powalająca. Słowem rozmowa była minutowa i ona zaraz wyszła. Podejrzewam , żeby zadzwonić do niego. Ja w tym czasie wykonałem pierwszy telefon do jej kolegi i powiedziałem, że by wiedział że ja wiem co łączy moją żonę i niego. Ale on odparł, że nic nie wie. Kiedy żona wróciła kazałem do niego przy mnie zadzwonić i powiedzieć , że to koniec ich znajomości. Czemu tak powiedziałem? Nie wiem. Ale żona z wielkimi oporami zadzwoniła przy mnie do niego rozmowę słyszałem i powiedziała, że to koniec ich znajomości. Po wszystkim nastąpił czas milczenia. Choć próbowałem kilkanaście razy z nią o tym wszystkim porozmawiać, to nigdy sie nie przyznała do żadnego romansu z nim i wszystko bagatelizuje. Ponadto jest obrażona , że zlikwidowałem jej wszystkie komunikatory i konta zwłaszcza to na NK.
Od początku pracowaliśmy w Niemczech, rodzina była zawsze przy mnie. Jak mnie oddelegowali do innego kraju oni za mną. Teraz postanowiliśmy, że żona dopilnuje dzieci w Polsce bo ich szkoła jest ważna.
Dla mnie to jest świeża rana i nie bardzo potrafię sobie z nią poradzić. Nie wiem jak się zachować i co dalej zrobić. Przez całe życie to ja wszystkim doradzałem i z pozytywnym skutkiem a sam sobie nie potrafię pomóc. Nie sypiam, nie jem, codziennie biegam bez celu próbuje uruchomić swoje szare komórki do myślenia ale nie wiem co mam zrobić. W pracy zawalam na całej linii i dalej tak nie mogę egzystować. Próbowałem z żoną kolejny raz porozmawiać, ale ona powiedziała, że nie wie dlaczego sprawy zaszły tak daleko, zwala winę na swojego kolegę z NK , że to on zaczął.
Z jednej strony wszystkiego się wypiera a z drugiej potwierdza to co jej pokazywałem. Nie wiem co myśleć o tym wszystkim.
Ja jestem jak "zbity pies" nie potrafię się odnaleźć we własnym domu. W zeszłym tygodniu przygotowałem pozew rozwodowy, cały materiał dowodowy zebrałem i wysłałem do sądu rodzinnego. Kiedy wspomniałem w krótkiej rozmowie z nią , że chyba przygotuje wszystko do rozwodu bo ja nie potrafię z tym tak dalej się męczyć to żona odparła zrobisz jak zechcesz.
Bardzo kochałem swoją żonę i powiem że ją chyba dalej kocham, byliśmy systematycznie na dziesiątkach imprez i zawsze nam zazdrościli, że tak się rozumiemy wzajemnie ufamy a ja powiem, że ciągle myślałem , że jak mi się coś przydarzy to żona zrobi pod moją nieobecność tak jak ja bym to widział. Chyba byłem albo głupi albo nie dostrzegałem co się zaczęło w mojej rodzinie nagannego dziać.
Postanowiłem tutaj na forum kobiet poprosić aby to właśnie KOBIETY mnie oświeciły czy zrobiłem coś nie tak, czy robię coś źle?
Nie wiem do końca co o tym wszystkim myśleć? Jest więcej nie wiadomych? Może ja nie rozumie z wiekiem kobiet i ich potrzeb?
Żona nigdy się mi nie skarżyła na brak seksu nawet przeciwnie mówiła, że powinienem trochę się ograniczyć. Może kobieta się nudzi swoim mężem po czasie i to właśnie jest taka chwila? Nie wiem i jak nigdy nie potrafię racjonalnie myśleć?
Może powinienem się w końcu udać do psychologa?
Byłbym bardzo wdzięczny o podpowiedzi i sugestie kobiece?
W przeszłości żona była bardzo zazdrosna o mnie ale potem to już ustało ale nie dawałem jej nigdy powodów do takiego zachowania. Praca powodowała, że zawsze musiałem pracować z kobietami. Ale za każdym razem po jakimś czasie dla żony załatwiałem pracę w tym samym oddziale co ja pracowałem i potem razem pracowaliśmy. Tak było do ostatniej jesieni 2011 roku kiedy zostałem oddelegowany do nowego oddziału.


