Zdradził mnie. Dałam druga szanse. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Witam! Nie dawno dowiedziałam sie o zdradzie męża. U tej drugiej szukał hmm spokoju? Rozmowy o niczym ( w domu same problemy). Wiem , że nie chodziło mu o sex choć do niego doszło...w aucie...raz... Niby własnie po tym otrzeżwiał co narobił i urwał kontakt. Kiedy sie dowiedziałam to juz było skończone.
Potem płacz mój i jego ( choć nidgy nie płakał). Nie przespane noce. Twierdzi , że czuje sie podle z tym co zrobił. Ze dla niego to równiez obciązenie psychiczne bo wie , że przez niego cierpię. Twierdzi , że nie wie czemu to zrobił że może się zauroczył że sam nie wie. Dowiedziałam się , że ona to zaczeła ale mimo wszystko on w to poszedł... Mówi , że stało sie to tak szybko... że nawet jej nie dotykał... że nawet majtek nie zdjeła.. I że juz tego samego wieczoru żałował , że do tego doszło.
Dałam mu szansę bo potem mogę załowac że tego nie zrobiłam.  Minęły lekko ponad 2 miesiące od kiedy to wiem. Momentami jest lepiej a czasem nie mam sił do niczego. Wybaczyłam każde kłamstwo, każde spotkanie (choć było ich mniej niz palców u jednaj dłoni) ale nie potrafie wybaczyć , że spał z inna kobietą. On był moim jedynym łożkowym partnerem.
Chce z nim byc z nim , kocham go bardzo. Myslę , że on chyba też mnie kocha , pokazuje to.
Za nim  to się stało zaczeło się z\ nim cos dziać , rozmawialiśmy , był hmm zagubiony? Momentami zastanawiał się czy chce byc ze mną i czy mnie kocha... Próbowałam to ratowac ale się nie dało i wtedy pojawiła się ona , koleżanka z pracy , fajna wyluzowana i bezproblemów.
Niby zrozumiał jak ważna jestem dla niego , najważniejsza. Mówi że zrobi wszystko by naprawić swój błąd , że nigdy juz takiej krzywdy mi nie zrobi , że własnie to co zrobił uświadomiło mu że tego nie powtórzy. Zmienił się , widze róznice.
Jednak ból czasem jest nie do zniesienia. Nie mam pewności czy załuje naprawdę i że tego nie powtórzy. Skąd ma niby wiedzieć?
Jesteśmy razem 10 lat , mamy córkę.
Ja nie wiem jak mam z tym , żyć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Tak latwo Ci to przyszlo... ja nie potrafilam i po 6 latach odeszlam...

piszesz, ze nie chcesz zalowac... trwaj wiec w swoim wyborze i utwierdzaj sie kazdego dnia, ze go kochasz i ze on kocha ciebie.  kazdy moze wybrac inna droge. mam nadzieje, ze Wam sie uda, powodzenia

3

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

To nie przyszło łatwo. Nadal nie jest łatwo. Nie ma dnia bym nie myślała czy dobrze robię. Ale odejśc mogę zawsze.

4

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Bardzo współczuje takiej sytuacji. Pewnie czujesz się oszukana, i nie umiesz znieść myśli, że inna go dotykała. Ale przynajmniej masz go dla siebie widzisz go na codzień, możesz całować, dotykać,rozmawiać. Nie każdy ma takie możliwości. Już bym wolała,żeby facet mnie zdradził, a nie zostawił bez słowa wyjaśnienia.

5

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

z tego co opisałaś, wychodzi że naprawdę tego żałuję, i to co zrobił uświadomiło mu jak bardzo Cię zranił i zarazem jaka jesteś dla niego ważna...
Jeżeli go kochasz, wybacz, jeżeli się stara to doceniaj to... Będzie Ci wtedy łatwiej to wszystko ogarnąć...

6

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

To nieprawda ze odejść mozesz zawsze. Jeśli nie odeszlas od razu będzie ci coraz trudniej.
W końcu poczujesz ze ta decyzja z wtedy spowodowała ze teraz już nie masz wyboru. Musisz być z nim...
Bo przecież sie stara. Przecież cie kocha. Przecież. Przecież.
Jeśli wtedy nie powiedziałas dosyć... To cieZko znaleźć powód. Bo ten najciezszego kalibru odpuscilas.
Pisze z własnego doświadczenia.

7

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Myślę , że teraz było by mi łatwiej odejśc niż odrazu. Teraz te pierwsze najgorsze emocje opadły.
Może sie mylę ale myslę że z przymusu nigdy bym nie trwała w związku.Nie zostałam z mężem bo jest dziecko czy nie mam gdzie sie podziać czy coś , poprostu bardzo go kocham. Mój mąż ma świadomośc że jeszcze mnie do końca nie odzyskał jak również wie o tym , że jak nie dam rady to odejdę.

8

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Kobieto, potraktuj to jak spotkanie z prostytutką (czego też osobiście nie popieram, ale...).
Z tego co opisujesz nie wygląda to wcale źle. Jeden krótki raz, bez zaangażowania, zakochania.

Rozpaczasz - rozumiem, ale porównując Twoja historię do jakiejkolwiek innej przytaczanej tu na forum to, wybacz...śmiech na sali.

Nie przyprowadzał jej do Waszego domu, nie "używali" Waszego łóżka, ręczników itd., nie jeździł z nią w delegacje, nie zakochał się po uszy, nie oszukiwał Cię miesiącami, nie esemesował z kibla. Nie miał równoległego życia, trudno to nawet nazwać romansem...

Skoro chciałaś wybaczyć to tego się trzymaj. Myślę, że akurat Twój facet na to zasługuje.

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

o tak popieram przedmowczynie moj maz pod dyktando kochanki pisal mi sms zacytuje jak sie patrzmy na twoje gole zdjecie to robi nam sie nie dobrze i mozemy przestac sie kochac kazda zdrada boli rozumiem ale twoj maz na tle innych samcow doposcil sie ..zdradki..wybacz i staraj sie zapomniec dla wlasnego dobra

10

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

czarodziejka > to straszne co piszesz, że mąż pokazywał swojej kochance Twoje gołe foty i jeszcze pisali do Ciebie. Masakra. hmm

autorko > myślę tak jak Ty, że odejść zawsze można. Ale póki co spróbuj wybaczyć i zapomnieć. Daj sobie czas. I jeszcze jedno: jeśli zdecydowałaś się wybaczyć, nie wypominaj mu tej zdrady, nie rozdrapuj, udźwignij ciężar swojej decyzji (że wybaczasz).

11

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Jakiego spokoju szukal u tej drugiej. O jakich problemach piszesz w domu? W jakis sposob probowalas to ratowac zanim Cie zdradzil, ze sie nie dalo?

12

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
zdradzonalola napisał/a:

Kobieto, potraktuj to jak spotkanie z prostytutką (czego też osobiście nie popieram, ale...).
Z tego co opisujesz nie wygląda to wcale źle. Jeden krótki raz, bez zaangażowania, zakochania.

Rozpaczasz - rozumiem, ale porównując Twoja historię do jakiejkolwiek innej przytaczanej tu na forum to, wybacz...śmiech na sali.

Nie przyprowadzał jej do Waszego domu, nie "używali" Waszego łóżka, ręczników itd., nie jeździł z nią w delegacje, nie zakochał się po uszy, nie oszukiwał Cię miesiącami, nie esemesował z kibla. Nie miał równoległego życia, trudno to nawet nazwać romansem...

A jaką ona ma pewność, że tak nie było, że całą prawdę jej powiedział?

zdradzonalola napisał/a:

Skoro chciałaś wybaczyć to tego się trzymaj. Myślę, że akurat Twój facet na to zasługuje.

Zasluguje na wybaczenie?! Ma to zrobić? Nie! On na to nie zasługuje. On ewentualnie może takie wybaczenie dostać, ale nie zasługuje na nie!
Smutna jeśli jesteś w stanie mu to wybaczyć i czujesz że dasz radę, to to zrób. Ale nigdy tego nie zapomnisz. Zdrada zawsze pozostanie zdradą. Jeśli będzie Ci ciężko z tym żyć, że to zrobił to możecie iść do poradni małżeńskiej. Ja trzymam za was kciuki. Zrób tak byś to Ty była szczęśliwa.

13

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

zgadzam się z myszeczką
nie ma czegoś takiego jak mała zdradka
bo mniejszy kaliber tpo mniej boli?
nieprawda
poczytaj smutna co to jest wybaczenie...

"""Wybaczenie potrzebne jest tam, gdzie nastąpiło zachwianie naszym poczuciem sprawiedliwości, dobra i uczciwości. Gdy doznajemy krzywdy w postaci przemocy, zdrady, oszustwa, gwałtu, porzucenia itp. nasz świat zostaje zburzony, a nasze poczucie wartości raptownie spada. Wybaczenie jest uwolnieniem siebie z pułapki żalu, nienawiści, rozgoryczenia oraz jest okazaniem sobie akceptacji i miłości.

W wybaczeniu sprawca nie bierze udziału ? wybaczenie odbywa się w głowie i sercu ofiary.

Wybaczenie pozwala wyjść z roli ofiary, dopóki nie wybaczymy, jesteśmy związani ze sprawcą. Wybaczenie jest odcięciem się od sprawcy. Jest pozostawieniem przeszłości w spokoju i zajęciem się teraźniejszością.

Wybaczenie nie zależy od okazania skruchy przez sprawcę.

Wybaczenie nie jest zapomnieniem.

Wybaczenie nie jest zwolnieniem sprawcy od odpowiedzialności za zło, które uczynił.

Wybaczenie nie polega na pojednaniu się ze sprawcą, pojednanie nie jest warunkiem wybaczenia.

W mojej ocenie wybaczenie jest najtrudniejszą częścią procesu wychodzenia z traumy. Przypuszczam, że w wielu przypadkach ten etap może nie zostać nigdy osiągnięty, wobec czego osoba, która nie potrafi dokonać wybaczenia, nigdy nie pozbędzie się więzów łączących ją ze sprawcą.

Początkiem wybaczenia jest podjęcie decyzji o wybaczeniu, jednakże sama decyzja nie wystarcza, gdyż wybaczenie to proces wymagający dużo czasu.""""

14

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Jakiego spokoju szukal u tej drugiej. O jakich problemach piszesz w domu? W jakis sposob probowalas to ratowac zanim Cie zdradzil, ze sie nie dalo?

W domu problemy głównie z kasą. Jakiego spokoju? Rozmowy o wszystkim i niczym. W tamtym czasie mąż był przez chwile jakby hmm nieobecny? Próbowałam zaproponować np jakis fajny wypad ale kończyło sie tym , że przeciez kasy nie ma. Zaczełam jeszcze bardziej dbać o siebie ale mąż nie zwracał uwagi na to. Byłam bardziej kochająca. Jednak nie pomogło to co robiłam.
Pytałam go co sobie wtedy myślał w końcu nie zapomniał , że ma żonę. Mówi , że nie myślał co robi , że sam nie wie , że po prostu sie stało.
Następnego dnia po tym jak sie dowiedziałam miałam wolne. Rano sms od męża jak to dalej będzie? Że naprawde chciałby cofnąc czas ale nie może i żebym wiedziała , że zawsze mnie kochał. Maiałam zaprowadzic córke na świetlice by troche sie pobawiła z dziecmi a ja mogłabym wtedy w spokoju pomyślec co dalej, mąż miał ja odebrać ale z pracy mi napisał abym nie zaprowadzała córki na świetlice bo on nie wie czy wróci do domu , że jest debilem i czuje sie w h...j podle. Odpisałam  aby wrócił tak czy inaczej.


Myszeczka23 Mam pewność co do ilości spotkań, mam pewność że było tak jak mówi mąż w 95 procent. Ich smsy to tez nie było wyznawanie uczuć , bo wiele przeczytałam. Po za tym mój mąz jest osoba zamknięta w sobie mało mówi o uczuciach bo nie potrafi tego obrac w słowa. Tymbardziej doceniam że chiał o tym szczerze porozmawiać. Usłyszałam słowa których nigdy bym się nie spodziewała, miłych.
Wiem , że nigdy nie zapomnę. Chciałabym tylko przestac o tym tak często mysleć , pozbierać sie i zyc dalej bo na ten moment czas mi sie zatrzymał.
Momentami są fajne chwile jest naprawdę jak w bajce... i wtedy powraca myśl , że przecież ten idiota to zrobił...

Nawet przez chwile nie czułam sie gorsza od tamtej a wrecz przeciwnie moja wartość wzrosła jeszcze bardziej , że to ja jestem tą lepszą i mam duzo wiecej do zaoferowania , bo nigdy nie weszła bym w cos takiego wiedząc , że facet ma rodzinę a ona to doskonale wiedziała.

Właśnie co do tego wybaczenia. Nie potrafie sie odciąc od tego co było i iśc na przód.

15

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

smutna
potrzebujesz czasu
nie odczepisz tej kuli od nogi.. jeszcze jakiś czas

będziesz pamiętać
będziesz sobie przypominać
to normalne i naturalne
nie patrz na to tak, że teraz jesteś chora i chcesz juz byc zdrowa
musisz zaakceptowac siebie i swoje uczucia

i dac sobie czas
a mąż musi uczanowac to, co się z tobą dzieje i dac tobie przestrzen na przeżywanie emocji

czasami będziesz chciałą nawet do 'tego idioty" postrzelać....

trudno

16

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Czym jest, a czym nie jest wybaczenie?
"wybaczyć" nie oznacza:    

    zapomnieć
    zrozumieć
    usprawiedliwić
    udawać, że nic się nie stało
    zbagatelizować krzywdę
    znów zaufać
    zaprzyjaźnić się
    być blisko z osobą, która nas skrzywdziła
    zrobić niezasłużony prezent sprawcy krzywdy
    zrezygnować ze sprawiedliwej kary
    zrezygnować z obrony przed ponownymi krzywdami

"wybaczyć" to znaczy:

    zrezygnować z pielęgnowania urazy
    zrezygnować z zemsty (w tym karania samego siebie)
    zrezygnować z "drewnianej nogi"( nie wykorzystuj swojej krzywdy dla własnych celów)
    pogodzić się z tym, że nie będzie rekompensaty za doznane krzywdy
    pogodzić się z tym miejscem w życiu, w którym jest się teraz

To tak w skrócie na podstawie artykułu "Czym jest wybaczenie".

17

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

moze ma depresja jakas i powienien jakies leki brac? powinnas dac mu chyba szanse, jednak to bardzo ciezkie bo w takiej sytuacji nie mozesz mu tego wypominac przy okazji klotni na inne tematy, niech on sie teraz stara

18

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Dostał szanse ale czy ja wykorzysta to czas pokaże. Powiedziałam mu żeby dobrze zastanowił sie czy chce ta szanse bo jesli kiedyś miał by to powtórzyc to zabiję! Jeśli miałabym sie znim rozstać to wolałabym teraz niż po kolejnej niespodziance za kilka lat , mówiłam mu to i to że teraz jeszcze jestem w miare młoda i moge sobie zycie ułozyc z innym mężczyzną więc naprawde niech sie zastanowi by nie zmarnował mojego czasu.
Staram się nie wypominać i wracac do tego tematu jak najrzadziej. Stara się. Zmienia się. I choc nie potrafi okazywac uczuć coraz częściej to robi.

19 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-03-29 21:47:28)

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Smutna długa droga przed wami, ale życzę Ci jak najlepiej.;)
Ps: nie wiedziałam, że będę w stanie tak wiele dowiedzieć się na temat wybaczenia.;)

20

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Powiem tak ja jestem 16 lat po ślubie , zdradził mnie po po kilku latach byłam bardzo młoda, nigdy się nie przyzanł, potem po kilku latach , złapałam go na wczasach znów niby tylko na dyskotece, nie wierze mu teraz , mam dwie córki , mam teraz trudny okres , poza tym że maż lubi imprezować itd jest przystojny mam kase ,, ja kładąc się z nim do łózka za każdym razem widzę jak dotyką tej kobiety itd niszcze siebie nie wiem co Ci doradzic bo ja jestem słaba,,inni mówią ze silna ze to wytrzymuje

21

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Moj maz nie jest typem imprezowicza, co wiecej zawsze bylo praca-dom. Wiec kiedy chcial raz na jakis czas wyjsc na piwo nie protestowalam. Teraz wiem ze powinnam bo to nie bylo piwo tylko spotkanie z Tamta... Tragedia. Teraz tez mam ciezki okres w zyciu. Dzis tez zastanawialam sie czy nie odejsc. Sama nie wiem juz co robic. Kocham bardzo go ale nie potrafie pogodzic sie z tym co zrobil.

22

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Tak.... wybaczanie to cholernie dlugi i trudny okres. Tak.... wciaz szukam drogi do wybaczenia, wciaz robie dwa kroki do przodu, jeden do tylu. Czasem jeden do przodu i dwa do tylu. Poruszam sie mozolnie, bardzo ale jednak do przodu. Czasem zastanawiam sie, co mnie powstrzymuje, zeby przejsc ta droge szybko, dotrzec do celu... wybaczyc... uwolnic sie...Jest to trudne

23

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

aga333 ile u ciebie czasu minelo od kiedy o tym wiesz?
Ja mam moment ze mysle ze juz bedzie tylko lepiej i wtedy pojawia sie ten krok w tyl o ktorym piszesz....

24

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Współczuję, ja także jestem w podobnej sytuacji, ale ja nie mam dziecka, nie mam zobowiązań. Podziwiam za możliwość wybaczenia, bo wbrew wszystkiemu uważam, że jest to najcięższe ze wszystkiego co może spotkać człowieka w związku.
Życzę Ci byś dała radę w tym postanowieniu, ale również tego byś była w tym ostrożna. Czasami ludzie nie doceniają tego co robią dla nich inni, albo doceniają zbyt późno.
Uważaj na siebie, przede wszystkim.
pozdrawiam

25

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Ja wiem ze latwiej bylo by odejsc. Ale probuje przetrwac co zle i moze sie uda... Pozostajac przy mezu nie bralam pod uwage tego ze jest dziecko czy cokolwiek innego. Ja poprostu bardzo kocham... moze za bardzo?  Chcialabym wierzyc ze mi sie uda, niektorym sie udalo.

26

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
smutna1984 napisał/a:

Ja wiem ze latwiej bylo by odejsc. Ale probuje przetrwac co zle i moze sie uda... Pozostajac przy mezu nie bralam pod uwage tego ze jest dziecko czy cokolwiek innego. Ja poprostu bardzo kocham... moze za bardzo?  Chcialabym wierzyc ze mi sie uda, niektorym sie udalo.

Jeśli oboje tego chcecie, to uda się. Czasami miłość jest silniejsza od rozumu, może dla jednych to naiwne, dla innych marnowanie życia, ale to jest możliwe. Każdy żyje według własnych przekonań, a co najważniejsze - smutna1984 jeżeli uważasz że potrafisz, że jesteś na tyle silna to walcz. Życie jest jedno i każdy ma prawo przeżyć je tak jak chce i jak uważa, że będzie mu najlepiej.
Trzymam za Ciebie kciuki. Ja sama walczę ze sobą co zrobić ze swoim życiem. Wiem jak bardzo jest to ciężkie. Najłatwiej odejść, ale wierz mi czasami też najtrudniej.

27

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

A dzis to mam tak cięzki psychicznie dzień , że wyrobic nie mogę...
Kurde czy musiało do tego dojść by zrozumiał że jestem wszystkim dla niego?
Ja dziś bije sie z myślami czy nie odejśc jednak , bo nie wiem czy wytrzymam dalej ten stan w którym jestem. Czas wciąż wstrzymany.
Sama nie wiem co On musiałby zrobić by mi było łatwiej.

28

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

niestety, copkolwiek zrobi,to nie ma znaczenia

to ty zadecydujesz i tylko ty masz wpływ na to, by było "tobie łatwioej"

29

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
smutna1984 napisał/a:

Ja wiem ze latwiej bylo by odejsc. Ale probuje przetrwac co zle i moze sie uda... Pozostajac przy mezu nie bralam pod uwage tego ze jest dziecko czy cokolwiek innego. Ja poprostu bardzo kocham... moze za bardzo?  Chcialabym wierzyc ze mi sie uda, niektorym sie udalo.

przepraszam, ze to co napisze, moze Cie urazic.

nie jest latwiej odejsc. jak sie kocha, to nie mozna zyc bez tej osoby, a odejscie to wlasnie oznacza. czasami my kobiety uwielbiamy by wspanialomyslne i wybaczac, czekac, ludzic sie, prosic, miec nadzieje, zapominac. i potem plawic sie w swojej dobroci.

mi latwiej by bylo zostac przy narzeczonym, ktory mnie zdradzal. wtedy mialabym falszywe poczucie, ze wszystko kontroluje, ze bedzie jak dawniej. i przeciez bylby przy mnie.

moim zdaniem, to to ze jestes mezatka i masz dziecko powinno bylo byc najwazniejsze. milosc to nie uczucie, to relacja, ktora w twoim przypadku jest dorosla i powazna. zycze ci z calego serca powodzenia i madrych przemyslec. i odnalezienia siebie.

30

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

On sam czasem pyta co ma  zrobić , a ja moze własnie dlatego odpowiedziec nie umiem bo tak naprwdę cokolwiek by zrobił niewiele by dało.

zdradzana88
Niczym mnie nie uraziłaś.
Myslałam , że łatwiej jest odejsć bo moze wtedy ten ból skończył by się szybciej. Ale moze i faktycznie wtedy bolało by jeszcze bardziej?
Ja juz sama nie wiem co myślę, teraz tak a za chwile inaczej...
Tysiąc mysli w sekundę, hustawka straszna.

31

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

zdrada nie ma wytłumaczenia dlaczego zdradził bo chciał

32

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
arkadiusz3103 napisał/a:

zdrada nie ma wytłumaczenia dlaczego zdradził bo chciał

Niby tak , ale zawsze cos na to wpłyneło. Skoro ktos mógłbyć wierny przez 10 lat a potem nagle zdradza to chyba musiało cos pchnąć ku temu tak mi sie wydaje.

33

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
smutna1984 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

zdrada nie ma wytłumaczenia dlaczego zdradził bo chciał

Niby tak , ale zawsze cos na to wpłyneło. Skoro ktos mógłbyć wierny przez 10 lat a potem nagle zdradza to chyba musiało cos pchnąć ku temu tak mi sie wydaje.

to czy byl wierny ktos, wie tylko on sam... moze bylo cos wczesniej, ale na duzo mniejsza skale...

34

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Witajcie! Napisze co u mnie. Znów minął jakis tam czas. Czuję się na zmianę dobrze czasem źle. Czas mija , ból chyba mniejszy z kazdym dniem. Już nie trzęsę sie w środku na myśl o tym co mój mąz zrobił ale nadal boli.  Próbuje normalnie się zachowywać. Mniej myślę o tym co się stało, ale dalej nie widzę co dalej będzie. Nie wypominam... w końcu przestałam... chyba... Drapanie w tym dołuje jeszcze bardziej. Mąż się stara. Ma świadomość że dalej mnie to boli. Czasem zaskakuje mnie tym co powie, bo nigdy nie byl wylewny. I gdy napisal mi ze dostane od niego wszystko czego zapragnę  to zwaliło mnie z nóg, słowa zupełnie nie podobne do niego. On nigdy nie potrafił obierać w słowa tego co czuje i myśli, czy okazywać uczuć ale nigdy go nie winiłam za to bo matka która wychowywała go sama nigdy tego tez mu nie pokazała.
Chwilowo miałam dołek który mówił mi abym odeszła , jednak on minął i wiem teraz że napewno nie chcę odejść. Kocham Go bardzo, jest świnią ale Go kocham. Nie wiem może faktycznie  on żałuje? W sumie to nie wiem jak bym ja sie zachowała na jego miejscu, gdyby ktoś tak o mnie zabiegał... W sumie nie którzy mówia mi że byłam wierna tyle lat bo nie znalazł sie odpowiedni adorator, może cos w tym jest? nie wiem.
Wczesniej nie pisałam ale mieszkam na stałe za granica od kilku lat. I zastanawiam się czy nie pojechać na urlop na tydzień, akurat jest okazja bo znajoma jedzie i mogłabym zabrac sie z nią. Nie wiem jednak czy dobrze zrobię jadąc. Mąż by został wtedy sam na tydzień lub dwa. Waham sie czy jechać.

Dużo czytam te forum i cieszę się że tu trafiłam, naprwdę. Czasem warto wyrzucic z siebie coś co tkwi w nas w srodku... Czesto spotyka sie na forum osoby ze wspolnymi problemami, warto poczytać ja sobie inni radzą.

35

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
arkadiusz3103 napisał/a:

zdrada nie ma wytłumaczenia dlaczego zdradził bo chciał

HE HE HE dokładnie tak . Chciał tego!!! Jak to czytałam to prawie kryminał!!! Biedny chłopak kobieta go prawie siłą zaciągneła do auta, szkoda że mu nie podała środków odurzających, pewnie się bronił jak lew. HA HA HA..... a to dobre

36

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
agda17 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

zdrada nie ma wytłumaczenia dlaczego zdradził bo chciał

HE HE HE dokładnie tak . Chciał tego!!! Jak to czytałam to prawie kryminał!!! Biedny chłopak kobieta go prawie siłą zaciągneła do auta, szkoda że mu nie podała środków odurzających, pewnie się bronił jak lew. HA HA HA..... a to dobre

Tak chciał tego. Nikt go nigdzie nie ciagał. Pisałam , że ona latała za nim ALE on poszedł w to... Chciał ale pewnie coś popchneło go do tego. Nie bronił się bo gdyby tak było do niczego by nie doszlo, i dobrze o tym wiem.

37

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Niema czegos takiego jak ona latal;a za biednym misiem .
Biedny mis to istota myslaca, wiesz jak to wyglada naprawde?
To ze to wlasnie biedny misu lata za babami i okazji szuka.
Kurestwo sie ma , albo nie.
niema wytlumaczenia , na zdrady
Bo jesli zwiazek jest do kitu , mowie wprost
Bo jesli sex nie jest fajny mowie wprost
Zdradzajacy to hipokryci
Chcieliby byc w zwiazku i wolni, a to niemozlwie.
Teraz zajmij sie soba , cwicz, dbaj o siebie, pokarz co traci bedny misio ,
Czytaj i walcz o siebie
Zycie jest jedno i czasami nie warto plakac nad zdradzaczem .

38

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Tak, jasne... ona za nim latala, rozporek rozpiela i "ten tego owszem" tez ona zapoczatkowala...
Samotna, ja Cie prosze, ja Cie blagam, nie wbijaj sobie do glowy i nie wmawiaj Nam takich banialuk.

Tak jak nie nawidze polityki i jej "przedstawicieli", tak swego czasu wypowiedzi poslanki Renaty Beger mnie rozlozyly na lopatki. Nie pamietam jednego dokladnie jak to bylo ale brzmialy tak:

jak potrzebuje seksu jak kon owsa

i drugi, ktory idealnie pasuje do Twojego tematu, to to, ze cyt. poslanke Beger

ja mam te... kurwiki w oczach

.
Takie wlasnie kurwiki ma Twoj pozal sie boze misiu, biedny misu. Oj biedny Ci on biedny jak od Kaukazu po Majorke.

Przerabialem taki schemat jak Ty mowisz o sobie i wykrytej zdradzie u swojej jz, co sie zwie w poczatkowym stadium zazdrosc o... kolezanki z pracy i - o zgrozo - nawet moja eks szefowa z pracy, kobieta po 60 na karku. A jestem pracownikiem z branzy turystyczno - hotelarskiej, wiec "powodow" do zazdrosci zona czy wczesniej ona jako dziewczyna/narzeczona miala na peczki.
Nie da sie ukryc, ze zdarzaly sie dwuznaczne propozycje i tego typu sekretne ekscesy, ale nie dawalem sie omamic nigdy.
U mie zdrada nie miala miejsca nigdy, bo przede wszystkim nie ma prawa bytu dla mnie. A ten konwejer bezsensownych mysli u Ciebie tudziez Was wyglada tak - na moim przykladzie:, ze przy facecie kreci sie jak nie kolezanka to szefowa jak nie szefowa to inna kolezanka a jak nie uklad firmowy to poczta pantoflowa w relacji sluzbowej "ta pani z firmy/biura x z ktora wspolpracujesz/cie". A jak nie to, to goscie hotelowi mi cos tam ten teges. I tak w kolko macieja. Jak nie panienka to fryzura, to szminka, to bluzka, to kiecka i etc. A nie daj boze damski glos zwlaszcza obcy echem w telefonie uslyszycie... RIP i tyle chlopa widzieli. A u Ciebie juz lapki poszly w ruch.

Przewalkowala ze mna ten podly temat od deski do deski, zapewniala, ze ja to ten oc i ach a eksiki to po zapalki moga biegac w por. do mnie i... caly sek jest w tym, ze sama poszla w tango.
Biedactwo tez nie? Jak Twoj maz. A tyle sie nagadalo i nasluchalo o tym...

Zdrada to podstępne zabójstwo partnera bez sądu, wyroku i prawa do obrony.
Lub inaczej- jest jak podanie polonu Litwinience w herbatce- zabija powoli i wszyscy wiedzą. że nie ma ratunku - śmierć i tak nastąpi. To tylko kwestia czasu

Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie jest Tobie się łatwo pogodzić z tym co się stało, że ciężko jest "start your life all over again"- ale trzeba się z tym pogodzić.
Będzie cholernie trudno, ale uwierz mi, to jest możliwe.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją, czasem jedną z wielu."

Bo musisz przewartościować całe dotychczasowe swoje życie, cały swój świat wartości.
Musisz przebudować tak, aby zniknęło słowo "MY" jako partner - partnerka... rodzina.
Słowo "MY" zniknęło w momencie zdrady i to bezpowrotnie.
Już nie żyjesz dla niego, a on dla Ciebie, przestaliście być jednością, rodziną, mającą wspólne plany i wspólny świat wartości.

Od tego momentu zostało słowo "JA" i tylko ono już się liczy-
Ja- to znaczy mam poczucie swojej wartości,
Ja- to znaczy szacunek do  siebie,
Ja- to znaczy jestem dumną kobietą, zasługującą na szacunek innych,
Ja- to znaczy, że liczą się tylko moje potrzeby,
Ja- to znaczy że najważniejszymi dla Ciebie osobami jesteś Ty sama.

Ja oznacza również, że partner/ka jest zupełnie dla mnie osobą, która w moim życiu okazała się może i przykrym, lecz tylko maleńkim epizodem.
Postawiliście nowy dom pt zwiazek - ale na piasku, nie skale. Na bardzo kruchym fundamencie. Widocznie postawił go kiepski budowniczy i nie o Tobie tutaj mowa.

Czy warto ryzykować mieszkanie w nim, wiedząc że w każdej chwili może runąć?
Jak się człowiek dowiaduje co zrobiła najbliższa "niby" osoba to chce się zniknąć.
Walnąć gdzieś w koncie i wyć. Nie je się, nie śpi, czepia się wszystkiego co tylko daje jakąś namiastkę normalności związku. Nie zdając sobie sprawy, że to uczucie właśnie i emocje kierują nami w tej chwili. Często poniża się do granic możliwości. I nie ma innej wersji jak to przeczekać.

Zdanie, które mocno trzeba sobie zapisać w pamięci brzmi: o miłość się nie błaga... !
No niestety, bardzo znikoma ilość ludzi wierzy i stosuje się do rad napisanych na portalu.
Większość mając świadomość, do czego to może doprowadzić i tak podąża swoją ścieżką.
Po prostu do pewnych decyzji musimy dojrzeć a nasza wiara jest przeogromna.
Popełniamy mnóstwo dziwacznych błędów.
Rozum krzyczy jednak NIE ale serce i tak ściska.
Dopiero po pewnym czasie, kiedy stajemy się cieniem samego siebie, wypruci z emocji, dociera do nas prawdziwy obraz tego, co się stało. Dobrze kiedy będzie to parę miesięcy i jest jeszcze odrobina siły i silnej woli aby odejść, gorzej kiedy przyzwyczajamy się do sytuacji, pogrążamy się coraz bardziej i trwa to latami. Wtedy zmiany w naszej psychice zachodzą na tyle ogromne, że jest później mało realna szansa na normalne życie.

Bo 90 procent ludzi i tak chce pożywić się jeszcze tą odrobiną nadziei. Nigdy nie wiem co jest gorsze, czy przebywanie z taką osobą, czy życie w niewiedzy i kołaczących się myśli, co teraz moja "ukochana/y" robi. Ale jedno jest pewne- trzeba wszelkimi sposobami się starać oddzielić serce od rozumu. Porównywać, co mówi a co robi Twój partner/ka.

Pewnie zdarzyło się Tobie/Wam nieraz, że tłumaczyliście ją/jego wybielałeś, myślałeś, że jest inna/y,
bo obojętnie co się stało, to wiąże was przecież jeszcze miłość. A tak naprawdę podświadomie wiedziałaś/eś, że to jest czysty absurd, bo to co robi nie pokrywa się w faktach.

Jednak serce, ta odrobina nadziei wmawiają nam że jest inaczej. Po prostu chcemy w to wierzyć że jest inaczej, więc oszukujemy samych siebie. To, że Twój związek to fikcja i nic z tego nie będzie to fakt oczywisty.  ci co twierdzą inaczej, są niepoprawnymi optymistami albo masochistami.

Więc albo pogodzisz się z tym, co się stało, będziesz żyła w układzie na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie i układasz sobie życie równolegle z kimś innym,
bo łączą was rybki, dom, wspólna firma itp.
albo odchodzisz i układasz sobie życie z dala od niego.
Innej alternatywy nie ma... niestety.

3maj się. I przemyśl wszystko to co Tobie napisałem, na chłodno, bez emocji.
Bo gdy włączają się emocje - wyłącza się myślenie.

39

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

dać szansę można, spróbować też lecz pytanie czy przy pierwszej awanturze nie wypomnisz tego co zrobił.

WYBACZYĆ MOŻNA, ALE CZY ZAPOMNIEĆ ?

40

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.
lexi260189 napisał/a:

dać szansę można, spróbować też lecz pytanie czy przy pierwszej awanturze nie wypomnisz tego co zrobił.
WYBACZYĆ MOŻNA, ALE CZY ZAPOMNIEĆ ?

O tym jest doskonaly artykul na necie pt "prawda i mity o wybaczeniu". Warto przeczytac, przeanalizowac i przemyslec...

41

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Hmmmm:( ja uwazam, ze facet ktory zdradzi raz to zrobi tez to po.raz drugi..nie wiem co Ci doradzic:( idz za glosem serca....no z drugiej strony to serce jedno a rozum drugi......skoro zaluje i pokaxuje Ci to na kazdym kroku to moze warto dac szanSe?;( nie wiem....a moze mowie tak bo sama teraz cierpie i zrobilabym wszystko zeby tylko moj byly do.mnie wrocil?:(

42 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-04-27 09:02:40)

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Smutba. Zgadzam sie z pati. Robił co chciał. Wiedział co robi.
Jak to kiedyś napisała kriss chyba. Jakby przed moim paradowala gola wyprezona chętna zolza- to on mógłby co najwyżej kocyk przynieść zeby sie dziewczę nie przesiebilo...

Dojdziesz do tego smutna. Teraz szukasz dla niego usprawiedliwienia. A potem przyjdzie etap w którym zrozumiesz ze zrobił to bo chciał. Wiedział co robi. Zrozumiesz ze to na niego jestes zła. Będziesz musiała nauczyć sie go nienawidzic. To znaczy będziesz musiała nauczyć sie akceptować to uczucie do niego. Z Twojej starej miłości nie zostanie nic. Ale moze narodzi sie nowa- do faceta z przeszłością. . Twoja- Kobiety po przejściach.
Ale to bedzie nowy rozdział.

43

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

To może tak z innej beczki
Drogie Panie.Przestańcie wierzyć w tłumaczenie że,zdradził ale nie wie dlaczego.
To kompletna bzdura.
Czy istnieje nieświadoma zdrada?
Nie.
Każdy zdradzacz wie bardzo dobrze dlaczego zdradza tylko boi się powiedzieć/przyznać się do tego przed samym sobą.

44

Odp: Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Ja wiem że chciał zrobic i zrobił. Wiem że tamta latała za nim i oczewiście nie od niego bo on mógłby rózne bajki opowiadać. Jednak poszedł w to bo chiał, wiem że wiedział co robi. Na pytania dlaczego do tego doszło odpowiadał że nie wie że byc może się zauroczył czy coś tam. W sumie dla mnie juz nie ważne chyba dlaczego, wazniejsze jest że do tego doszło. I na niego jestem zła za to co sie stało nie na tamta, bo to on zdradził mnie nie ona. 

Na dzień dzisiejszy przeplatanka humorów, wciąż. Pamiętam jak czytałam gdzieś inną historię która ktos opisywał 4 miesiące po zdradzie, wtedy myslałam że ja po tych 4 miesiącach dojde juz do siebie, a tu co? 4 miesiąc mija a ja nadal nie potrfie normalnie zyć. Zastanawiam sie jak dlugo to potrwa u mnie.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradził mnie. Dałam druga szanse.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024