Problem ze spaniem razem w jednym łóżku... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Może to dla wieloletnich par ten problem jest dosyć głupi, ale muszę się dowiedzieć, czy jest ze mną ok.

Otóż jak mamy razem spać z partnerką w jednym łóżku to mam problemy z wyspaniem się. Zawsze śpimy na 2 osobowych łóżkach (ostatnio na moim czyli dla mnie wygodnym pod względem twardości, ułożenia, feng-shui etc big_smile ), jak sam śpię to jest w porządku, jak ona się pojawia to czuję się dosyć skrępowany, wydaje mi się że mam za mało miejsca. Sam wiem, że nie mogę normalnie przeciągnąć ręki (bo ją obijam), czasem się za mocno rozpycha (ok, fajnie że pupą do mnie ale w nocy chcę spać big_smile ) oraz zabiera mi kołdrę. Mówiłem jej o tym, trochę mnie opierdzieliła że zachowuję się jak stary kawaler. Ktoś miał taki problem? Czy jest jakiś sposób na przyzwyczajenie się do tego typu problemu?

Gwoli wyjaśnienia- wcześniej dosyć rzadko sypialiśmy razem, teraz będzie to raz w tygodniu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

dla mnie spanie osobno jest trochę takie jakby chore?
problem kołdry jest prosty do rozwiązania,mieć 2 kołdry
nie wyobrażam sobie spania w osobnych łóżkach zew swoim facetem na dłuższą mete,oczywiście raz na jakis czas zdarzy sie że śpimy w osobnych łózkach
po to mam faceta żeby z nim spać w jednym łóżku
a nie tak jak moi teściowie,spali w jednym łóżku razem chyba tylko 3 razy jak dzieci robili smile teraz śpią w osobnych łóżkach,ale wcześniej spali nawet w osobnych pokojach

3

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Nie, nie spaliśmy nigdy osobno smile . Śpimy w 2'wu osobowym łóżku jak jest okazja smile ( a na razie mieszkamy oddzielnie) . Tylko jakoś mi ciężko się do tego przyzwyczaić (i nie mam tu jakiś zbereźnych myśli). Czy to siedzi w mojej psychice, że miałem do tej pory dużą przestrzeń na nocleg czy jak... Lubię z nią spać, fajnie jest się przebudzić obok NIEJ i się na dzień dobry przytulić. Lecz wypoczynek w nocy jest co najmniej średni heh.

4

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Dla mnie aby sie w miarę wyspać potrzebuje aby materac miał szerokość co najmniej 140 cm. W związku z tym, że mój chłopak jest wysoki i dość spory to takie 140 cm to minimum. Każdy ma swoją kołdrę i poduszkę (ja mam nawet dwie ) smile Zazwyczaj nie mamy problemów ze spaniem, ja mam dość lekki sen (wiec wszystko mnie budzi) za to on śpi jakby stracił przytomność. Jak chrapie (gdy lezy na plecach) to mówię mu aby sie przeturlał na bok, a jak zupełnie nie kontaktuje to sama go popycham smile Jest plan by kupic wiekszy materac - 160 cm.
Zdarzało nam sie jednak spac na mniejszym materacu i w róznych warunkach i tez dalismy rade, ale warto zadbac o dobry sen. smile


Postaraj sie w miare mozliwosci uczynic wspólne spanie bardziej komfortowym, bo warto smile

5 Ostatnio edytowany przez ciekawaświata (2013-01-06 22:49:58)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

To jest całkiem normalne, że się nie wysypiacie, ja natomiast nie zdecydowałabym się na spanie w dwóch łóżkach wink Z moim M. jeszcze nie mieszkam, a ze względu na pracę i odległość spędzamy ze sobą weekendy, a co za tym idzie 2 noce. Weekend u mnie, weekend u niego. Jego łóżko jest dla mnie niewygodne, małe, moje choć trochę większe nadal nie przeznaczone do spania we dwójkę i stąd wynika dyskomfort. Na pewno nie wysypiamy się tak, jak kiedy śpimy osobno, ale bez przesady... nie oddałabym przyjemności zasypiania w Jego ramionach tylko dlatego, że osobno spałoby nam się trochę wygodniej smile Na przyszłość widzimy jedno rozwiązanie, duże łóżko i dwie kołdry, a póki co nie narzekamy za bardzo, w końcu to nic tragicznego smile

6

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

ja ze swoim śpię na materacu 160 cm,ale tak że w zupełności pewnie zmieścili byśmy się nawet na 120 cm razem smile
majszter  myślę że to kwestia przyzwyczajenia, tak więc śpijcie ze sobą jak najczęściej smile

7

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

A ja nie widzę niczego dziwnego w spaniu osobno.
To głupie. Chyba ludzie robią tak, jak im jest najwygodniej, a nie mają się męczyć, BO TAK.

8

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Moim zdaniem to normalne smile Każdy ma swoje przyzwyczajenia, ulubione pozycje, sposoby owijania się kołdrą, itp. smile

U nas jest tak, że musimy mieć dwie kołdry. Ja się zawijam tak szczelnie, że dla drugiej osoby nie zostaje nawet milimetr, a każda próba obudzenia mnie i zabrania mi tej kołdry grozi śmiercią big_smile Ja muszę iść spać pierwsza, inaczej nie zasnę, bo mąż potwornie chrapie. Jeśli danego dnia cierpię na bezsenność, a mąż już odpływa, układamy się do snu w różnych pokojach. No i nie cierpię przytulania się do snu, bo zaraz mi gorąco i dostaję ataku klaustrofobii.

9

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Również dodam, że sytuacje "gorące" są (dziwne byłoby, że nie wink ) lecz wiem po sobie, że jak sam śpię to może z raz się przebudzę w nocy a jak jestem z NIĄ to kilka razy się przebudzam... Wiecie, to jest trochę męczące dla organizmu.

Mamy 2 oddzielne poduszki ale jak zaproponowałem, żebyśmy mieli 2 osobne kołdry to po mnie trochę pojechała wink . Dlatego chyba zastanowię się nad szerszą kołdrą (a nic nie irytuje jak przebudzenie się bo jest za zimno, dom jest prawidłowo mimo wszystko ogrzewany).

Weekend to weekend- kazdy chciałby wypocząć po tygodniu pracy. Ale na razie nie idzie mi.

Teraz zmierzyłem szerokość łóżka- 110cm. Czyli chyba trochę za mało.

10

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

no tak 110 cm i jedna kołdra to trochę ciężko się wyspać smile

11

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Majszter, jak znowu się zacznie krzywić, to szturchaj ją i spychaj z tego łóżka bez żenady - zaraz sama zamówi większy materac big_smile

12 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-01-06 23:04:40)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

jaki problem miec dwie osobne koldry?? nie patrz na jej kwasną mine, tylko wyjmuj drugą koldre i koniec
Znam malzenstwo ,ktore spi osobno, w osobnych sypialniach od wielu wielu lat, w kazdym bądz razie,sa  raczej dobrym malzenswem
Ja osobiscie bym nie miala sumienia mojego faceta tak "skarcic", nawet jak nabroi to skruszony lezy kolo mnie,ale jest w jednym łozku,nawet jak ja cos przeskrobie sobie u niego,takze jedno loze bylo, jest i będzie,a jakby bylo nam ciasno to bysmy zainwestowali w znacznie wieksze łozko
Aha,kołdry mamy oddzielne,noi oczywiscie poduszki tez

Edit: teraz mysle sobie, ze jakby moj  mężol okrutnie przerazliwie chrapał, tak ze by nie dało oka zmruzyć, a decybele by  szly,az by sie sciany trzesly, to bym wtedy chyba jednak wyemigrowala z sypialni, albo on, to jedyny powód przychodzi mi do głowy, co by musiało sie stać,że spalibysmy w dwoch osobnych pomieszczeniach

13

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
mortisha napisał/a:

jaki problem miec dwie osobne koldry?? nie patrz na jej kwasną mine, tylko wyjmuj drugą koldre i koniec
Znam malzenstwo ,ktore spi osobno, w osobnych sypialniach od wielu wielu lat, w kazdym bądz razie,sa  raczej dobrym malzenswem
Ja osobiscie bym nie miala sumienia mojego faceta tak "skarcic", nawet jak nabroi to skruszony lezy kolo mnie,ale jest w jednym łozku,nawet jak ja cos przeskrobie sobie u niego,takze jedno loze bylo, jest i będzie,a jakby bylo nam ciasno to bysmy zainwestowali w znacznie wieksze łozko
Aha,kołdry mamy oddzielne,noi oczywiscie poduszki tez

dokładnie smile

14

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Rany, 110 cm sad My mamy prawie 2 metry, a i tak mi czasem za ciasno.

No i uwierzcie, chrapanie potrafi być koszmarem.

15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-06 23:13:30)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Rozwiązanie niewygodnego spania, na prawdę jest w miarę proste. Po pierwsze szersze łóżko. Po drugie łóżko z dwoma osobnymi materacami. Można regulować ich położenie (jeden wyżej głowa, drugi niżej), jak i wybrać różną twardość materacu. Dwie kołdry.
My przy wymianie łóżka, właśnie takie zamierzamy kupić smile Póki co mamy takie szerokie, Kołdra jest z tych większych. Ale fakt faktem, zasnąć przytuleni nie potrafimy wink Mąż strasznie się wierci, więc jak ja się już wygodnie ułożę...to on za 5 sekund zmienia pozycję i ja się wkurzam big_smile Z kolei jak on się ułoży wygodnie i do mnie przytuli, to wytrzymuje nie dłużej niż ja... "rety...kochanie jaka Ty gorąca jesteś...muszę się odwrócić" big_smile No i tyle z naszego przytulania tongue

Pomimo jakichkolwiek niedogodności, nie wyobrażam sobie spania oddzielnie smile
Nie lubię po prostu spać sama wink

Co do chrapania, to póki co żadne z nas nie chrapie smile

16

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Jako tako z chrapaniem też mam problem sad . Już poważnie myślę o jakimś lekarzu, nie jest to też nie wiadomo jak uciążliwe ale często zdarza mi się wydobyć ten głos.

Przepraszam za szczerość ale zdanie mojej panny mnie rozbawiło. Mówi do mnie: "leżałeś w moją stronę, wyciągnąłeś się, pierdnąłeś i odwróciłeś się tyłkiem" big_smile . A to było przez sen bo tego nie pamiętam big_smile

17

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

BabaOsiadła wierzę Ci z tym chrapaniem,a zwłaszcza jak mój coś sobie chlapnie albo jest zmeczony smile albo go kopię,albo tak  ku....,bedę rzucać że w końcu odwróci się na bok i przestanie chrapać
teraz juz się całkiem odzwyczaiłam od tego chrapania bo go po 3 tygodnie nie ma w domu smile

18

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
majszter napisał/a:

Może to dla wieloletnich par ten problem jest dosyć głupi, ale muszę się dowiedzieć, czy jest ze mną ok.

Otóż jak mamy razem spać z partnerką w jednym łóżku to mam problemy z wyspaniem się. Zawsze śpimy na 2 osobowych łóżkach (ostatnio na moim czyli dla mnie wygodnym pod względem twardości, ułożenia, feng-shui etc big_smile ), jak sam śpię to jest w porządku, jak ona się pojawia to czuję się dosyć skrępowany, wydaje mi się że mam za mało miejsca. Sam wiem, że nie mogę normalnie przeciągnąć ręki (bo ją obijam), czasem się za mocno rozpycha (ok, fajnie że pupą do mnie ale w nocy chcę spać big_smile ) oraz zabiera mi kołdrę. Mówiłem jej o tym, trochę mnie opierdzieliła że zachowuję się jak stary kawaler. Ktoś miał taki problem? Czy jest jakiś sposób na przyzwyczajenie się do tego typu problemu?

Gwoli wyjaśnienia- wcześniej dosyć rzadko sypialiśmy razem, teraz będzie to raz w tygodniu.

My śpimy na dużym dwuosobowym... Pod dwiema kołdrami. big_smile Po prostu lubię się poowijać i opatulić. big_smile Z przyzwyczajeniem się nie było problemu, bo przez prawie rok spaliśmy na małym 1-osobowym. big_smile To była katorga, tż 190cm wzrostu, ja lubiąca się rozpychać. Po kupnie dużego łóżka czasem nam aż źle, że tak daleko od siebie śpimy. tongue Dobra rada - śpijcie na małym miesiąc to później będzie Ci i jej na Twoim wygodnie. tongue

19

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
lena812 napisał/a:

BabaOsiadła wierzę Ci z tym chrapaniem,a zwłaszcza jak mój coś sobie chlapnie albo jest zmeczony smile albo go kopię,albo tak  ku....,bedę rzucać że w końcu odwróci się na bok i przestanie chrapać
teraz juz się całkiem odzwyczaiłam od tego chrapania bo go po 3 tygodnie nie ma w domu smile

Mój nie przestaje, mimo kopniaków i rzucania wyrazami. Odwraca się, biedak, dookoła własnej osi, ale w każdej pozycji chrapie.

20

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Jejku myslalam ze tylko ja mam takie dziwne upodobania. Szczelnie opatulona i rowniez NIE ZNOSZE sie zasypiac w jego uscisku. Z reguly przytulamy sie na chwile przed snem, a potem odwracamy od siebie, pupa do pupy i spimy;) tylko jest jedna zasada - zawsze jakas czescia ciala MUSIMY sie dotykac. Albo reka, albo stopa.. ale kontakt cielesny byc musi.
No i rowniez 2 poduszki, 2 koldry. I nie da rady inaczej!

21

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
loveaellie napisał/a:

Jejku myslalam ze tylko ja mam takie dziwne upodobania. Szczelnie opatulona i rowniez NIE ZNOSZE sie zasypiac w jego uscisku. Z reguly przytulamy sie na chwile przed snem, a potem odwracamy od siebie, pupa do pupy i spimy;) tylko jest jedna zasada - zawsze jakas czescia ciala MUSIMY sie dotykac. Albo reka, albo stopa.. ale kontakt cielesny byc musi.
No i rowniez 2 poduszki, 2 koldry. I nie da rady inaczej!

To ja nie mogę się dotykać, drażni mnie to big_smile Za to nie zasnę, jeśli mąż mi nie poczyta do snu big_smile

22 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-01-07 00:38:55)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
Margolinka napisał/a:

Rozwiązanie niewygodnego spania, na prawdę jest w miarę proste. Po pierwsze szersze łóżko. Po drugie łóżko z dwoma osobnymi materacami.

To chyba nie jest dobre rozwiązanie z uwagi na komfort a raczej dyskomfort. Lepiej zainwestować w porządny materac, z różnymi strefami twardości - odpowiednio dobrany do partnerów.

23

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Dlatego mysmy zadbali o pokaznych rozmiarow lozko i materac, olbrzymia koldre. Poduszki za wszedzie w razie gdyby komus braklo. Materac 200x210. Przytulanie zalezy od mojego dnia. Czasem mi goraca i wierce sie i nie chce sie przytulac a czasem owijam sie mezem i spie jak zabita.
Na chrapanie wyrobilam metode. Maz chrapie tylko na plecach. Jak mnie obudzi albo nie moge zasnac to dostaje lokciem pomiedzy zebra i juz sam sie przewraca. Jeszcze tego brakowalo zebym sie z duzym chlopem silowala i go przewracala big_smile

24

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

tutaj bardzo dobrze mówią, jedna kołdra sprawiała że się budziłam 500 razy w nocy. później były dwie i spokój. oczywiście do tego szerokie łóżko i oddzielne poduszki. no sorki ale jak ma gdzieś czy Ty się wysypiasz no to coś źle jest. męska decyzja- dwie kordły haha kordły zawsze mi się podobało to 'słowo' big_smile

25

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Dwie kołdry, albo jedna podwójna. Miałam taką 'przypadłość', że zabierałam całą kołdrę, wraz z kocem, i mój M spał bez niej, albo musiał wyszarpnąć mi. Zbawieniem okazała się właśnie wielgaśna kołdra- jakieś 2x2. I problem z głowy.

26

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
majszter napisał/a:

Teraz zmierzyłem szerokość łóżka- 110cm. Czyli chyba trochę za mało.

No i masz przyczynę wink Ja z moim facetem z przymusu sypialiśmy kiedyś przez dłuższy czas na takiej mini-wersaleczce 115 cm szerokości i było potwornie ciasno. Ciężko było się ułożyć, nie mogliśmy np. odwrócić się do siebie wzajemnie tyłem, bo spychaliśmy się zadkami wink Proponuję po pierwsze wymienić łóżko na szersze (żeby np. uniknąć kosztów możecie nawet kupić sam materac i ułożyć go bezpośrednio na podłodze), kołdrę także na szerszą. Nie ma sensu się męczyć - fajnie jest się poprzytulać, ale noc jest od wysypiania się, więc warto zadbać o komfort snu. Człowiek musi mieć trochę własnej przestrzeni "spalnej" wink

27

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Przeczytałam pierwszy post i pomyślałam, że przesadzasz, a potem doszłam do fragm o jednej kołdrze i 1,10m łózka. Ja w takich warunkach już chyba byłabym po rozwodzie wink  I choć przytulanie się nocne i "okołosenne" jest super, to ileż można spać stłamszonym? W nocy trzeba wypocząć a to wymaga przestrzeni! Dlatego polecam zainwestowanie w wiekszy materac i komplet kołdry i poduszek dla każdego. Zobaczycie wtedy oboje jakie wspólne spanie jest fajne smile

28

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Łóżko 180x200cm z jednym materacem. Dwie kołdry, dziesięć poduszek. Będzie super.

29

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Tez sie kiedys gnietlismy na waskim lozku.Wojny o koldre co noc.Albo ja albo on rankiem budzilismy sie z golym dupskiem, niewyspani, rozdraznieni juz od rana.Padla decyzja-kupujemy loooze.I dwie koldry.Pierwsza noc i pierwszy poranek.Mozg juz rejestruje, oko jeszcze nie bardzo chce sie otwierac......kurcze, jakos ciasno.Gnaty bola, tylek na wierzchu.Co jest?Malzonek z jedna noga na podlodze prawie, na boku, ja przytulona ze skrawkiem koldry na plecach, reszta koldry lezy na podlodze.......i psiak sie cieszy, ze mial pelen wypas.Za mna3/4 wolnej powierzchni lozka i oczywiscie druga koldra.....przez dlugi czas przed zasnieciem jedno pytalo drugiego-moge do Ciebie?Polezelismy chwilke pod jedna koldra i ......dobra,ide do siebie.
Duze lozko, dwie koldry i jest git.

30

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

ja osobiscie jak mialam faceta i spal u mnie, tez mialam duzo lzejszy sen niz zazwyczaj. on mial taki nawyk, ze strasznie lubil sie do mnie tulic, tylko ze ja np nie umiem dlugo lezec na boku, czy na plecach, czesto w nocy zmieniam pozycje, a jak mnie przycisnal jakos reka, nie mialam sumienia go budzic, i tak lezalam nie spiac, do momentu kiedy sie wsciekalam, ze nie spie, i mu ta reke stracalam;)
ciekawa jestem czy jestem ta z bardzo nielicznych co chocby nie wiem jak dobry seks miala, jakbym nie byla wykonczona, i jak fajnie po stosunkku facet by mnie nie przytulil, to i tak nie usne na golasa... musze miec przynajmniej majtki, inaczej nie zasne

31

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

mlodosc ma swoje prawa.......syn i synowa to prawie dwa ;wieloryby; lozko 2m na 2m i  dwie koldry....2lata po slubie i juz 3dzieci, wiec nie jest tak zle..

32

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...
gra1234 napisał/a:

mlodosc ma swoje prawa.......syn i synowa to prawie dwa ;wieloryby; lozko 2m na 2m i  dwie koldry....2lata po slubie i juz 3dzieci, wiec nie jest tak zle..

dobre smile
w tym przypadku osobne łóżko chyba wskazane smile

33 Ostatnio edytowany przez majszter (2013-01-09 00:47:08)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Fajnie że do tematu podeszliście dosyć poważnie smile . Teraz wiem, że to nie jest moje widzimisie a jednak łóżko jest za mało szerokie. Coś tam napomknę o nowym zakupie mojej lubej. Ale o 2 kołdrach- hehe będzie wesoło big_smile . Ona chyba nie chce mieć jakiejś izolacji ode mnie.

Jesteśmy ze sobą już dosyć długo (4.5 roku, od 1 stycznia narzeczeństwo) ale rzadko mieliśmy okazję razem spać. Nie wiem czy może to było w sumie ze 30 razy yikes . Więc szału nie ma.

U niej nie ma już jak- sama ma 1-osobowe łóżko więc ja- dosyć pokaźnych rozmiarów chłop- sam mam problemy z usadowieniem się (nie jestem otyły jakby co wink ).

34

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

majszer, moj maz tez poczatkowo byl przeciwny 2 koldrom. Ale ja bylam nieugieta i teraz on tez jest goracym oredownikiem osobnej koldry big_smile Własna kołdra daje swobode, ale w niczym nie przeszkadza w tuleniu sie i takich tam. Ewentualnie mozna sie skusic na dwuosowoba koldre, choc mnie osobiście to nie przekonuje, bo ja z tych nalesnikujacych sie.

35

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

majszter Ja tez miałam tak jak ty.

Od urodzenia spałam sama. I jak przyszło mi spać ze dwoje to nie umiałam się przyzwyczaić. Nawet myślałam o dwóch łóżkach ale to w życiu by nie przeszło. Teraz już nie umiem zasnąć jak męża w łóżku nie ma.

Mój mąż uwielbia się tulić, a ja wręcz przeciwnie. Jedynie lubię tulić się do jego pleców, no chyba że zmarznę, wtedy nie ma problemu.
Mąż się przyzwyczaił chociaż codziennie jest batalia przed snem żeby mnie nie przyciskał i nie gniótł smile

Materac mamy 160 i jest wystarczający, Kołdrę 200 i też jest w porządku.

Jak jeździmy do mojej mamy do śpimy na 130cm z kołdrą 150. MASARKA. Nigdy się nie wysypiam

36 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-01-09 12:14:53)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Po ostatniej wspolnej nocy, zalujac, ze ciagle zabieram mu w nocy koldre, albo zwyczajnie zsuwa sie ona na podloge-zawsze od mojej strony smile smile-zaproponowalam dorzucenie drugiej koldry, aby mu bylo cieplo...
Jakiez bylo jego oburzenie na ta propozycje smile Uslyszalam, ze absolutnie, nie ze on musi moc mnie dotknac, przytulic sie, miec swiadomosc, ze jestem na wyciagniecie reki a nie zawinieta jak nalesnik i niedostepna, ze bedzie sie czul, jakbym byla na wystawie a on patrzyl na mnie z ulicy, ze on wytrzyma, bo w koncu nie jest az tak zle ( choc niedawno marudzil, ze marznie, ze mu zabieram cala koldre itd ) smile Na koniec zapytal, ze ma sie doszukiwac czegos wiecej w moich slowach, czy sa jakies podteksty tej rozmowy, ktore przemilczam... o w mordeczke... afera jak nic smile

O kurzy pysk!  hahahahaha Chcialam tylko, aby mial wiekszy komfort, bo ja i tak czesto sie budze, malo spie i niejako "przy okazji" jego tez czasami obudze.

W takim razie bede juz cicho, ale jak bede mogla to zakupie nieco wieksze lozko, bo na tym nawet samej ostatnio nie jest mi wygodnie. To przez chorobe, pewnie zmiana nic nie da, ale chyba chce miec taka nadzieje, ze wreszcie zasne i pospie choc 3 -4 godziny w calosci, nie budzac sie co 15-20 minut.

I tak chcac dobrze zostalam "oskarzona" o napad na nasze wspolne, bliskie spanie smile

edit: szukam czegos max 140. Potrzebuje porady odnosnie materaca-jaki, z czego, czym pokryty itd-prosze o pomoc w tym wzgledzie.

37

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Fajny temat,powazny a zarazem komiczny,walka o koldre,o poduszke,chrapanie itp.Powaznie to lulanie w jednym lozku to podstawa zawiazlosci zwiazku.Mamy spore wyrko 2.20/180 koldra jedna, mamucia z Ikea,poduchy 2 ogromne mozna by sie przykryc ale i tak czasem ktos zawinie sie koldra,drugiemu d.zmarznie,we snie odbywa sie walka o byt i cieplo czyli o koldre,Czasem chrapamy obydwoje,obudzony wali kolanem lub lokciem lub zatyka nos drugiemu,czasem nagra na dyktafon aby druga strona wiedziala skad bolace zebra.Ogolnie czesto tamat z tego powstaje przy porannej kawie ktory Nas bawi.

38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-09 21:44:54)

Odp: Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Majszter, to normalne, jak sam pisałeś, zazwyczaj śpisz w łóżku sam (tak wywnioskowałam), rzadko z partnerką, teraz będzie częściej. Człowiek potrzebuje czasu do przyzwyczajenia się. Ja nie mieszkam jeszcze z chłopakiem, więc też tak często nie śpimy razem i póki co bardziej wysypiam się sama, kwestia przyzwyczajenia. Co nie znaczy, że nie jest miło leżeć obok niego- jest, ale nawet jak nie ma problemu kołdry, to po prostu ciężko przywyknąć, ale wiem, że kiedyś to się zmieni. Teraz można powiedzieć, że wtedy czuję, jakby moje terytorium ktoś zajął tongue Pewnie rozumiecie o co mi chodzi. A kiedyś za to spało mi się dziwnie samej, jak siostra się wyprowadziła, bo wtedy dzieliłam łóżko z nią. Jak widać, każda zmiana może być trudna big_smile.. i potrzeba czasu, by się przyzwyczaić.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem ze spaniem razem w jednym łóżku...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024