Może to dla wieloletnich par ten problem jest dosyć głupi, ale muszę się dowiedzieć, czy jest ze mną ok.
Otóż jak mamy razem spać z partnerką w jednym łóżku to mam problemy z wyspaniem się. Zawsze śpimy na 2 osobowych łóżkach (ostatnio na moim czyli dla mnie wygodnym pod względem twardości, ułożenia, feng-shui etc
), jak sam śpię to jest w porządku, jak ona się pojawia to czuję się dosyć skrępowany, wydaje mi się że mam za mało miejsca. Sam wiem, że nie mogę normalnie przeciągnąć ręki (bo ją obijam), czasem się za mocno rozpycha (ok, fajnie że pupą do mnie ale w nocy chcę spać
) oraz zabiera mi kołdrę. Mówiłem jej o tym, trochę mnie opierdzieliła że zachowuję się jak stary kawaler. Ktoś miał taki problem? Czy jest jakiś sposób na przyzwyczajenie się do tego typu problemu?
Gwoli wyjaśnienia- wcześniej dosyć rzadko sypialiśmy razem, teraz będzie to raz w tygodniu.