dziś namawiałam męża na poradnie małżeńską o dziwo po raz pierwszy nie wpadł w furie to już plus nie chce iść On w to nie wierzy jak zawsze sądzi, ze jesteśmy sami sobie poradzić ja nie jestem tego zdania bo ilekroć próbowaliśmy zawsze nam się nie udawało.Kurcze sama sobie się dziwie tyle przeszłam przez tego faceta i tu mówię nie chcę już więcej się męczyć z nim a tu mu takie rzeczy proponuję , tu uważam , ze chcę spróbować dla małego ale czy warto.Oczywiście nie odzyskałam odpowiedzi ja sama nie wiem czy nam by to pomogło ale zawsze warto spróbować prawda?
2 2012-06-07 13:30:53 Ostatnio edytowany przez xxxxxbavarxxxxx (2012-06-07 13:40:09)
Witam oczywiście że warto spróbować zwlaszcza dla dziecka. Życie bez obojgu rodzicow w bardzo młodym wieku może się obcic w przyszlosci, ja coś o tym akurat wiem :-( Ta poradnia też napewno by coś pomogla. Ja bym jeszcze probowal uratować to małżeństwo. Ale każdy ma swoja granicę wytrzymalosci jeśli cały czas zamiast pomoc w tym to rzuca tylko klody pod nogi i nie da się nic z tym zrobic to pamiętaj że probowalas. Ale trzeba być zawsze dobrej myśli zło odrzucić i myśleć pozytywnie. pozdrawiam
dziś namawiałam męża na poradnie małżeńską o dziwo po raz pierwszy nie wpadł w furie to już plus nie chce iść On w to nie wierzy jak zawsze sądzi, ze jesteśmy sami sobie poradzić ja nie jestem tego zdania bo ilekroć próbowaliśmy zawsze nam się nie udawało.Kurcze sama sobie się dziwie tyle przeszłam przez tego faceta i tu mówię nie chcę już więcej się męczyć z nim a tu mu takie rzeczy proponuję , tu uważam , ze chcę spróbować dla małego ale czy warto.Oczywiście nie odzyskałam odpowiedzi ja sama nie wiem czy nam by to pomogło ale zawsze warto spróbować prawda?
Dziecko będzie szczęśliwe kiedy jego rodzice będą szczęśliwi razem czy osobno ale jak będą się szanowali i przyjaźnili i oczywiście po równo dbali o dziecko. Nieszczęśliwe będzie wtedy gdy będzie musiało być świadkiem milczących dni kłótni itp. Terapia dla par zawsze jest dobrym wyjściem żebyście po pierwsze dali sobie szanse a po 2 nawet jeśli podczas tych spotkań dojdziecie do wniosku że wam się nie ułoży to terapeuta pomoże wam ustalić bardzo wiele na przyszłość.
dziękuję Wam*)Chcę to ratować chodź gdy moja siostra o tym usłyszała wpadła w szał co ja robię ile razy próbowałam , ale kurde to nie jest mój chłopak tylko od 5 lat mąż i ojciec mojego dziecka przede wszystkim, to nie jest tak , ze Jego tłumaczę nie bo nienawidzę jego agresji znęcania się ale nie chcę w przyszłości zarzucać sobie, ze nie próbowałam.Więc mam nadzieję, że zdołam Go przekonać na tą terapie
wydaję mi się , że On na to nie pójdzie twierdzi , że sam sobie poradzi
Wiele osób tak uważa, że nikt inny nie umie tak poradzić jak on sam, że druga osoba się nie zna, bo niby tylko teoria i teoria a praktyka to co innego. Ale cóż, jak nie spróbuje to nie będzie wiedział. Może watro mu powiedzieć, że albo próbujecie terapii albo koniec waszego związku, bo to co jest między wami małżenstwem nazwać nie można a najbardziej na tym cierpi dziecko.
dokładnie i już nie raz mam dość tego starania przebaczania bo ile można a taki nic nie docenia
o rety*((I tu już byłam zdecydowana na seperację i co znowu dałam mu szanse tłumaczyłam się , a dla małego mały nie wyobraża sobie domu bez niego , a ja też nie wyobrażam sobie domu z nim ...ile było spokoju nie cały tydzień , ale ja się tym nie łudziłam tylko na spokojnie czekałam kiedy wybuchnie i pokaże swoje oblicze i tak się stało wczoraj nie wiem o co i znowu te słówka pojebana jesteś szmato jedna wypierda... i takie tam , a ja silniejsza w sobie stałam i słuchałam pewnie zdziwiony , ze nie popłakałam się , dobrze , że mały już spał wyszłam i pojechałam sobie na rowerek się uspokoić , i pomyśleć, ze dzień prędzej mówił , że mnie kocha...nienawidzę Go ale chyba nie dojrzałam by odejść od Niego