Szukam porady, nie wiem co robić. Dużo osób mi radzi-modlitwa równa się najlepsze wyjście, rozwiązanie. Od kiedy usłyszałam o śmierci małej śp Madzi z Sosnowca cały czas czy mam otwarte czy zamknięte oczy widzę jak jej "rodzice" duszą ją we wannie. Co gorsze szczególnie za nim zapalę światło w mojej łazience. Słysze płacz małego dziecka i spojrzenie ich rodziców. Przecież to nie zdażyło się to u mnie w mieszkaniu. Nie mam pojęcia co robić, jak sie zachowywać. Codziennie czytam artykuły związane z jej śmiercią. może jest tak bo jestem matką i gdyby Madzia żyła była by o tydzień młodsza od mojego synka. Dziękuje za pomoc. Nie miejcie mnie za wariatkę ![]()
Gwiazdeczka7,
myślę, że warto, abyś porozmawiała z psychologiem. Zastanawiałabym się, dlaczego te wydarzenia wywołały w Tobie tak silne uczucia, dlaczego (mimo upływu stosunkowo długiego czasu) nie odzyskujesz spokoju, a emocje, myśli i wyobrażenia stają się wręcz natrętne. Z jakiegoś powodu akurat ta sytuacja (chociaż każdego dnia media donoszą o wielu tragediach) poruszyła Cię tak głęboko, "tarfiła w Twoją wrażliowość". Docierając do źródła tych uczuć i próbując zrozumieć mechanizm, który utrwala nawracające myśli o umierającym dziecku, możnaby znaleźć sposób na ich ukojenie i Twój powrót do zdrowia i spokoju.
Bardzo dotknęła Cię ta sytuacja, prawda? Też jesteś mamą, więc zapewne martwisz się o swoje szkraby.
Myślę, że wydarzenia z ostatnich miesięcy podświadomie nie dają Ci spokoju. Często o tym myślisz ??
Dzień i noc. Nie życzę tego nikomu. Nie spotkałam sie z taką sytuacją w moim życiu. Może rzeczywiście psychologa musze się poradzić. Jestem bardzo wrażliwą osobą i może tu tkwi problem.
Próbuje nie myśleć o tym ale nie potrafie. A co mam robić do czasu wizyty u psychologa bo wiadomo długo się czeka a na razie nie mam pieniędzy na prywatną wizytę. A na pewno się to nie skończy na jednej. Żyje też sprawami moich bliskich chorobą mojego synka, że córcia idzie od września do przedszkola i innymi sprawami. Szczerze boje się co będzie dalej
, jak dalej żyć ![]()
A może zadzwoń na infolinię ?? Ponoć takowe istnieją i faktycznie jest to jakieś wsparcie i pomoc.
Jestem w podobnej sytuacji.. Niespełna 2 lata temu zmarł mój tato, bardzo to przeżyłam
. Śni mi się co kilka dni, takie irracjonalne sny ;/, że żyje, że wrócił, że idę do niego. Może przez to, że tak bardzo mi go brakuje ehh po dziś dzień się nie otrząsnęłam, nadal mam nadzieję, że wróci..
Synek poważnie chory ?
Dasz radę, wierzę w Ciebie! :*
Szukam porady, nie wiem co robić. Dużo osób mi radzi-modlitwa równa się najlepsze wyjście, rozwiązanie. Od kiedy usłyszałam o śmierci małej śp Madzi z Sosnowca cały czas czy mam otwarte czy zamknięte oczy widzę jak jej "rodzice" duszą ją we wannie. Co gorsze szczególnie za nim zapalę światło w mojej łazience. Słysze płacz małego dziecka i spojrzenie ich rodziców. Przecież to nie zdażyło się to u mnie w mieszkaniu. Nie mam pojęcia co robić, jak sie zachowywać. Codziennie czytam artykuły związane z jej śmiercią. może jest tak bo jestem matką i gdyby Madzia żyła była by o tydzień młodsza od mojego synka. Dziękuje za pomoc. Nie miejcie mnie za wariatkę
Wyzwól się z przywiązania do cierpienia innych. Przejmując cudzy ból - nie usuniesz go. Radzę utrzymywać się stale w stanie miłości wobec innych ludzi, wobec tych najbliższych i wobec całej planety.
to jest silniejsze, łatwo mówić ![]()
witajcie dziewczyny
Mnie rowniez poruszyla historia Madzi,jednak jako ze sama stracilam corke (dluga historia jej ciezkiej choroby),obudzilam sie rano gdy byla martwa moja malenka ,jednak zrobilam reanimacje podalam wszystkie niezbedne leki ...........moj bol slyszal caly blok ,jak wylam kiedy koronerzy wynosili cialko mojej malenkiej ,miesiac mialam ogromna chrype rok depresji.......mimo ze lekarze przygotowali mnie na jej smierc .TO nie rozumiem zachowania matki Madzi nie potrafie pojac jak mozna byc tak bezdusznym.
Pozdrawiam (gwiazdeczka ,nie masz udostepnionego maila)