Witajcie.
Chciałam prosic o jakieś rady, słowa które może troche mnie otrząsną bo sama juz nie wiem co się dzięje. Czy to ze mną jest coś nie tak, czy to normalne...
Od roku znam faceta (21 lat). Spotkaliśmy się kilka razy i od tego czasu jesteśmy razem (pół roku).
On jest pracowity, wyrozumiały, nie umie się na mnie złościć i widze, że mnie kocha, ze mu na mnie zalezy.
Nie potrafi powiedziec mi 'NIE' , przeciwstawić się mi. Co czasem juz mnie irytuje. Ale nie w tym sęk.
Kocham Jego charakter, chcociaz jak kazdy ma tez wady.
Ale.... nie pociąga mnie z zewnatrz. Wiem, że nie ma ideałoów i trzeba isc czasem na jakieś ustepstwa.
Ale czy to jest normalne?
Nie przebywamy dużo razem, spotykamy się róznie. Bywa że nie widzimy sie nawet miesiąć.
To ze względu odległosci jaka nas dzieli. Przy czym mamy stały kontakt przez telefon.
Od paru dni cisza, nie odzywamy sie i to z mojej winy. Czekam az pozbieram mysli ale zbieram i zebrac nie moge. Dlatego napisalam tutaj, z nadzieja ze ktos otworzy mi oczy.
Prosze jakieś rady, jeszce troche i zwariuje. Nie wiem co o tym mysleć a od kilku dni o niczym nie mysle tylko o tym.
Czy go nie krzywdze tym, że z nim jestem, czy moze to nie to, moze gdzies jest pisany mi ktos inny.
A moze z czasem się to zmieni. Moze zacznie podobac mi się również z zewnatrz.
Wiem, ze to głupio brzmi. Dlatego nie wiem czy to ze mna cos nie tak , czy to nie tylko ja mam taki mętlik.
Proszę nie pisać rad typu, że wazne co jest w srodku. Owszem wazne ale wszystko sie liczy. Jak Cie widza tak Cie pisza.
A ja nie chce tkwic w czyms, w związku który nie ma szans.
Jeśli Mogłaby jakaś bardziej doświadczona koleżanka wypowiedzieć sie w tym temacie. Będę wdzięczna.