Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Pisze o tym,ponieważ,jest mi cholernie ciężko przełamać lody. Poznałam już wszystkich z mojego partnera rodziny,siostry brata  itd,ale ciągle czuje się źle.Na myśl o tym przechodzi mnie dreszcz. Jak nastaje dzień w którym muszę spędzać czas z jego rodzina,boli mnie brzuch,mam mdłości, bóle głowy ,ciągle źle się czuje i wtedy On jest na mnie wściekły, że szopki odstawiam,ale ja to mam nieświadomie. Trzęsą mi się ręce,ciągle muszę coś w nich mieć,nie wiem co robić. Boje się wszystkiego,  cokolwiek bym nie powiedziała każdy patrzy na mnie jak na dziecko. Mój partner miał 25 lat, a ja 18 jak zaczęliśmy być ze sobą. Obecnie mam 20 lat on, 27.Jesteśmy prawie dwa lata ze sobą.Mieszkamy za granic. Do Polski latamy raz w roku na dwa tygodnie,tydz u niego tydz u mnie. U siebie czuje się swobodnie,ale jak nadchodzi dzień kiedy jesteśmy u niego to żyje w strachu. Mój partner jest nerwowy i ja tez,on jest taki ze potrafi mi dowalić czymkolwiek przy swojej rodzinie,a ja nie umiem się bronić i wtedy wybucham płaczem albo mam problemy z żołądkiem. Byłam u niego w domu dwa razy ,teraz będzie trzeci.Jego rodzice maja po 62 lata, a moi 42. Jego brat czy siostry mogliby być moimi rodzicami,dziwnie mi jest mówić im po imieniu,nie mam o czym z nimi rozmawiać,bo wszyscy traktują mnie jak małolatę. Jedna siostra jest wobec mnie wyrozumiała ale ma 28 lat, jest młodsza od tamtych..Skończyłam zawodówkę i wyjechałam do niego. Nie mam skończonej żadnej dobrej szkoły. Przyjaciół też już nie mam,bo każdy się wypiął na mnie.Nie mam pracy, jestem na jego utrzymaniu,nie umiem znaleźć  niczego. Nic mnie nie interesuje,wszystkiego się boje. Czuje się nikim. Czy jestem z nim szczęśliwa, to sama nie wiem,raz tak a raz nie,zależy jaki do mnie jest. Utwierdza mnie w przekonaniu ze mnie kocha bardzo,ale ja czasem się czuje jak taka kura domowa. Teraz będziemy lecieć na ślub jego brata. Mój partner zostaje jego świadkiem,nie chce być cały czas z boku,bez niego,ponoć do urzędu jadą sami,a ja mam zostać z jego rodzicami w domu. Dziwnie mi tak, bo ten ślub to rozwodników jest. Uroczystość to taka,  że obiad ,ciasto, kolacja, będą tańce,ale ja z moim K nie tańczyłam jeszcze nigdy jak go namawiam żebyśmy w domu poćwiczyli to nie chce. Czuje się zazdrosna,rozczarowana,wiem ze mój k nie lubi tańczyć, a jak sobie wypije to jest bezczelny dla mnie. Boje się,, że coś wyniknie na tym weselu, że zacznie z kimś tańczyć,bo mi już zastrzegł, że jak ktoś mnie poprosi od panny młodej rodziny, to mam odmówić.Ja zawsze byłam energiczna dziewczyna lubiłam tańczyć,a teraz się BOJE.WSZYSTKIEGO. Spać po nocach nie mogę,no i śni mi się jak mój k mnie poniża:( przy swojej rodzinie. Poradźcie coś ,czy miałyście podobne sytuacje? czy też kiedyś się tak czuliście,dodam jeszcze ,że rodzina k myśli ,że ja pracuje tak dorywczo.


Nasz regulamin jasno stwierdza, że należy pisać poprawną polszczyzną, a Twoje błędy aż rażą. Proszę Cie abyś zapoznała się z regulaminem forum
Moderatorka-apoteoza

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Oj.. kłamstwo ma krótkie nogi..

Dobra zacznę od tego ze ja akurat jestem w podobnej sytuacji.. mieszkam z moim 3 miesiące za granicą nie pracuje ale juz niedługo będę, mam bynajmniej taka nadzieje. 1 moje pytanie. Dlaczego Ty nie starasz się po 2 latach o pracę..;o umarłabym w domu bo wiem co to znaczy siedzieć gotować prać i najgorsze ..czekać zanim przyjdzie z pracy. Ja o niczym innym nie marzę jak o tym żeby pojść i pracować.Tobie poprostu tak jest wygodnie..
Z jego rodzicami mam dobrze tylko ja po prostu jestem szczera.. nie obijam w bawełnę tak jak Ty nie siedzę cicho BO WIEM ZE ONI BĘDĄ MOJĄ RODZINĄ ( No chyba ze Ty właśnie tego nie jesteś pewna) i jak byś chodz raz usiadła i powaznie z nimi porozmawiała stanowczo ale kulturalnie nie miałabys zadnych obaw. Najważniejsze wyrażaj swoje zdanie!! bo inaczej nie będą Cię szanować.. Rozumiem ze masz stresa, przed spotkaniem ale nie przesadzaj jestem z tego założenia ze oni muszą Cię zaakceptować jeżeli chcą zeby ich syn był szczęśliwy. ( o ile jest)
"nie mam o czym z nimi rozmawiać, bo wszyscy traktują mnie jak małolate" tego nie rozumiem.. co to znaczy jak małolate? Nie dają dojść Ci do słowa? ;/
"moj k nie lubi tanczyc a jak sobie wypije to jest bezczelny do mnie,boje sie ze cos wynikinie na tym weselu,ze zacznei z kims tanczyc" - tego też nie rozumiem, nie umie pic niech nie pije i tutaj już dawno powinnaś postawić na swoim jeżeli coś Ci nie pasowało, a z tańcem to juz w ogolę jakaś pranoja -rozumiem ze wkurzyłabyś się to już normalne.. ale zeby się tego bać.
"bo mi juz zastzregl ze jak ktos mnie poprosi z panny mlodej rodziny to mam odmowic" jak to Ci zastrzegł, masz zakaz tanczenia yikes lol

Na koniec dodam że jedyne czego bym się bała ze nikt nie traktuje Cię tam poważnie ze jesteś następną dziewczyną ich syna która i tak prędzej czy pózniej zniknie z ich życia. Dlatego dziewczyno ogarnij się i postaw na swoim bo z tego co czytam to chłopak ma jedyne zdanie Ty już niestety nie masz nic do powiedzenia w tym związku.
A i sny to nic innego jak podświadomość -boisz się tego

3 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-25 21:48:29)

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Czy lubię rodzicow mego partnera   ? Nic do nich nie mam, ale z jego rodziną nie widuję się już półtora roku i już półtora roku nie bywam u niego w domu, nie spędzamy razem świąt, na razie musi tak być.
Ale do rzeczy.

Co do Twojej historii, skoro bywasz w jego domu, to musisz się z tym jakoś oswoić. To normalne, że na początku czujesz się nieswojo, ale przez to nie powinnaś się załamywać. A czasem brak tematów do rozmowy, po prostu różnica pokoleń, słabo się znacie z jego rodzicami. Warto jednak jakoś pokonać nieśmiałość, skoro już mieszkacie razem i chcecie razem widywać się z Waszymi rodzinami.  Są gorsze rodziny, wierz mi :]
Bardziej martwi mnie, że nie czujesz się szczęśliwa. Mówisz ,zę jakiś nieobliczalny po alkoholu. A co robi ? Czemu czujesz się jak kura domowa ? To chyba są ważne pytania.

4

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

PRACOWAŁAM PRZEZ AGENCJE PRACY,ALE TO RAZ NA JKAIS CZAS,JAK POTZREBOWALI ,SZUKAM NORAMLNE! ALE TU GDZIE JESTEM WIECEJ PRAC JEST DLA FACETOW A NIE DLA KOBIET,NIE SKUPIAJMY SIE NA TYM CZY PRACUEJ CZY NIE ,TYLKO NA TYM CO ZROBIC MAM ZEBYM SIE NIE CZULA TAK PRZY JEGO RODZINIE,POKOLENIE MA WPLYW TO WIEM,TAK NIE DOPUSZCZAJA MNIE DO GLOSU,ALBO WYSLUCHAJA I NIE SKOMENTUJA W  ZADEN SPOSOB MOJEGO ZDANIA ZMIENIAJ TEMAT.nIE OBLICZLANY MAM NA MYSLI SZORSTKI W STOSUNKU DO MNIE SMIEJE SIE PO ALKOHOLU ZE MNIE,NIBY SLUCHA MNIE I WIE ZE MI SIE TO NIE PODOBA ALE I TAK PIJE ,NO BO TERAZ TO WESELE JEGO BRATA WIEC NIE WYPADA,NIEWYPIC. A TAK NIE MAM Z NIM PROBLEMOW PIJE OKAZJONALNIE,ALE JEST BRZYDKI PO WODCE.
Z TYM TANCZENIEM TO TROCHE CHAOTYCZNIE WSZYSTKO NAPSIALAM,CHODZI O TO ZE ON TO TYP FACETA CO WOLI SIEDZIEC I PIC NIZ TANCZYC,ALE WIEM O NIM,ZE JAK SOBIE WYPIJE TO TANCUJE Z KIM CHCE,I MOJE ZDANIE NIE BEDZIE SIE LICZYLO,ALE JAK MNIE ZOBACZY ZE Z KIMS TANCZE TO SIE  ZACZNIE KLOTNIA,A NIE CHCE WSTYDU SIE NAJESC.

Wyłącz Caps Lock. Pisanie dużymi literami w internecie oznacza krzyk
Moderatorka-apoteoza

5

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?
mili12 napisał/a:

PRACOWAŁAM PRZEZ AGENCJE PRACY,ALE TO RAZ NA JKAIS CZAS,JAK POTZREBOWALI ,SZUKAM NORAMLNE! ALE TU GDZIE JESTEM WIECEJ PRAC JEST DLA FACETOW A NIE DLA KOBIET,NIE SKUPIAJMY SIE NA TYM CZY PRACUEJ CZY NIE ,TYLKO NA TYM CO ZROBIC MAM ZEBYM SIE NIE CZULA TAK PRZY JEGO RODZINIE,POKOLENIE MA WPLYW TO WIEM,TAK NIE DOPUSZCZAJA MNIE DO GLOSU,ALBO WYSLUCHAJA I NIE SKOMENTUJA W  ZADEN SPOSOB MOJEGO ZDANIA ZMIENIAJ TEMAT.nIE OBLICZLANY MAM NA MYSLI SZORSTKI W STOSUNKU DO MNIE SMIEJE SIE PO ALKOHOLU ZE MNIE,NIBY SLUCHA MNIE I WIE ZE MI SIE TO NIE PODOBA ALE I TAK PIJE ,NO BO TERAZ TO WESELE JEGO BRATA WIEC NIE WYPADA,NIEWYPIC. A TAK NIE MAM Z NIM PROBLEMOW PIJE OKAZJONALNIE,ALE JEST BRZYDKI PO WODCE.
Z TYM TANCZENIEM TO TROCHE CHAOTYCZNIE WSZYSTKO NAPSIALAM,CHODZI O TO ZE ON TO TYP FACETA CO WOLI SIEDZIEC I PIC NIZ TANCZYC,ALE WIEM O NIM,ZE JAK SOBIE WYPIJE TO TANCUJE Z KIM CHCE,I MOJE ZDANIE NIE BEDZIE SIE LICZYLO,ALE JAK MNIE ZOBACZY ZE Z KIMS TANCZE TO SIE  ZACZNIE KLOTNIA,A NIE CHCE WSTYDU SIE NAJESC.

To niemiła sytuacja, ale w takim  razie jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia , to już nie wchodź w większą polemikę z jego rodzicami, po co psuć sobie nerwy.

Na trzeźwo Twój facet jest wobec Ciebie w porządku ? No bo skoro tak, to chyba nie pisałabyś takiego smutnego posta, tak mi się wydaje. Pogadaj z nim o tym jak boli Cię jego zachowanie po alkoholu, to nie fair, że Ty miałabyś siedzieć w kącie, a on wywijać z panienkami - powiedz mu o tym, że sobie tego nie życzysz. Nie bój się mówić partnerowi o swoich potrzebach, w końcu w związku są tak samo istotne potrzeby obojga stron i muszą byc egzekwowane.

6

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

mili ten twój facet to jakiś dziwny...
Zaczne może od jego rodziny. To że nie czujesz sie jeszcze przy nich swobodnie to normalne, ja też baaardzo długo oswajałam się z rodzina partnera. Każdego zjada stres, że powiemy cos głupiego itp. Ale wystarczy zachowywac sie naturalnie, byc miłym i uśmiechnętym i jakos to będzie. Dlaczego tak bardzo się ich boisz?? Przecież twój facet i ty jesteście już dorośli, chcecie byc szczęśliwi więc dlaczego mają na ciebie patrzec krzywo, dlatego że jestes młodsza?? Z tego co wyczytałam to jego rodzice też maja dużą różnicę wieku, co w tym złego?? Ja tez mam dużo starszych braci bo kiedy się urodziłam to oni byli już dorośli, mój chłopak też wstydził się mówic im na ty ale jakoś się z tym oswoił, przecież to normalne.
A jesli chodzi o twojego chłopaka to z jakiej racji poniża cię przy swoich rodzicach?? Co dokładnie mówi?? Powinien pomóc ci sie wdrożyc do twojej rodziny żebyś czuła się swobodnie a nie obrazac cię, w ogóle co to za facet?? Chyba jakiś chorobliwie zazdrosny, zimny drań. On może sobie tańczyc z kim chce a ty nie masz prawa?? Na weselu każdy ze sobą tańczy, w ten sposób można poznac rodzine partnera lepiej.  Nie ładnie jest siedziec jak buc i każdemu odmawiac. I nie rozumiem dlaczego tak bardzo boisz się reakcji chłopaka, powinnaś z nim poważnie pogadac bo ta sytuacja nie jest normalna! On nie ma prawa cię poniżac a tym bardziej przy swojej rodzinie! A jeśli robi to tylko wtedy jak wypije to znaczy że ma problem i powinien leczyc się z nałogu. dziwne to wszystko co piszesz. Twój facet poniża cię przy swojej rodzince a oni nie reagują?? ta rodzinka to jakieś niezłe ziółko musi byc...

7

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Dziewczyno Ty nie masz problemu z rodzina swojego faceta tylko z nim samym.
Przez niego czujesz się tak jak się czujesz.
Po alkoholu jest taki jaki jest? Zastanów się czy on Cię kocha. Bo alkohol go w niczym nie usprawiedliwia.
Ma też zachowania psa ogrodnika. On nie tańczy Ty też masz nie tańczyć. Tyran i despota w jednym. Pan i władca, hrabia na włościach.
Nie masz pracy, jesteś od niego zależna wiec ma Cie w garści, czuje się silny i pozwala sobie na zbyt wiele moim zdaniem.

8

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Mama mojego chłopaka, jak składa mi życzenia urodzinowe, to słysze: i życzę Ci spelnienia planu Bożego w Twoim życiu... i niech Matka Teresa ma Cie w opiece, a Aniołowi prowadzą.... Ohhh. Z rodziną najlepiej na zdjęciach.. smile

9

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Ja osobiście powiem tak: CHYBA NIE CHCE SIĘ SPOTKAĆ NIGDY WIĘCEJ Z MAMA MOJEGO FACETA. Jestem z nim 8miesięcy,on jest starszy 8 lat,do tego jest po rozwodzie. Moja rodzina traktuje go normalnie. Natomiast jego mamusia jest okropnie wredną,podłą i mało kulturalną kobieta. Ja starałam się być miła,ale nie będę jej za przeproszeniem w du** wchodzić. Zdaje sobie sprawę,że będę musiała utrzymywać z nią kontakt,choć wolałabym nie. Oczywiście będę ją szanować,ale tylko z tego względu że jest mamą mojego partnera i jest ode mnie starsza. Choć wydaje mi się,że ona też powinna okazać troszkę chociaż szacunku do mnie,a ona na każdym kroku starała pokazać mi swoją wyższość,komentowała,kpiła,starała się sprawić mi przykrość. Trudno. Płakać nie będę.

10

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

widze ze dziewczyny jestescie w moim wieku  i mnie w jakis sposob rozumiecie.
MOJ K jest  rzeczywiscie taki ja
k napisalyscie,to taki typ faceta,ja mu moge gadac on sie zlamie wyslucha mnie obiecuje czasem az sie poryczy ale i tak nic nie zmienia zeby bylo ok, postarm sie byc naturalna,tylko ze ja jestem z natury przy obcych mi osobach cicha i zamknieta w sobie,jak kogos dobrze znam to potrafie i sie smiac i wszytsko. w SUMIE TO juz nic nie strace,zoabcze jak bedzie na tym urlopie,jesli cos sie wydarzy nie bede panikowac i sie z nim klocic tylko po prostu bez slowa odejde. nie zlaezy mi na powrocie tutaj,bo i tak nic swojego nie mam,a w polsce mam rodzine itd, wiec wytrzymam jeszcze do wesela i zoabcze czy bedzie lepiej z jego rodizna,bo oni nie sa zli ze ich nie lubie czy cos,po prostu nie mam z nimi wpsolnych tematow,a jak jest jeden o pracy to ja sie okropnie z tym czuje. dziekuje dziewczyny za pomoc,jesli macie jakies pomysly to prosze piszcie jeszcze,jak mam sie oswoic z nimi an wlasnych przykaldach:)

11

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Ja uwielbiam mamę mojego męża, jest taką dobrą duszą. I do tańca i do różańca. Wiem że ona również darzy mnie sympatią. Ogólnie cała rodzina mojego męża bardzo mi przypadła do gustu i z tego co wiem ja im również. Życzę wszystkim z Was takich relacji z teściami jak mam ja.

12

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Witam Was:)
Czytam ten post i o ironio przepraszam za to , podczas tej lektury maluje mi się na ustach wredny uśmieszek.
I to nie z powodu problemów autorki postu , tylko odnośnie moich stosunków z rodziną mojego partnera(męża).
Na pocieszenie dla Ciebie mili mogę napisać tylko tyle , że jestem już 7 lat po ślubie i dopiero teraz moja teściowa i reszta jakże idealnej "rodzinki" zaczęła mnie jako tako akceptować . Będziesz dzieliła życie z Nim a nie z Jego rodzinką , więc nie przeżywaj tak mocno .
Ale z doświadczenia przestrzegam Cię, najpierw wybadaj czy ukochany jest po Twojej stronie;) czy stanie za Tobą murem, bo  z tego co widzę stosunek "ich" do Twojej osoby jest bardziej niż chłodny , i nie raz będziesz potrzebowała jego ramienia i wsparcia , (sama nie raz ryczałam i wiem jak ważne jest mieć Go po " swojej" stronie w starciu  z Jego familią) Jeśli zobaczysz że On stawia ich na piedestale to poważnie się zastanów nad wszystkim...
Życzę Ci dużo dużo wytrwałości i siły bo będą Ci bardzo potrzebne:)

13

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Hmm.. widzę, że nie jestem sama... mam 22 lata, mój chłopak też, jesteśmy ze sobą ponad 3 lata, na początku jego rodzina była ok wobec mnie, ale teraz jest inaczej, poczatkowo byli dobrymi aktorami Co inne mówili do mnie bezpośrednio, a co inne za plecami. Mój chłopak ma trudny charakter i szybko się denerwuje, wszyscy doskonale to wiedzą, że taki po prostu jest. Dzisiaj spędził u mnie noc, kiedy wracał rano, matka jego zadzwoniła do niego z wielkimi pretensjami, gdzie jest itd... (dobrze wiedziała, ze jest u mnie, bo wieczorem dzwonił do niej i jej mówił, poza tym litości... on nie ma 12 lat, tylko 22) B. wkurzył się na matkę i jak wszedł do domu powiedział jej, żeby takiej afery nie robiła, że mogła normalnie zadzwonić i po ludzku zapytać, no to ona na to, że zawsze jak ode mnie przychodzi to jest zły i w ogóle odkąd ze mną jest to jest zły... A kiedyś, wyobraźcie to sobie.... pokłóciłam się z nim o jakąś głupotę przez tel i jego mamusia napisała mi smsa: O co się pokłóciliście? Co jest nie tak?
Myślałam, że to z życzliwości, ze naprawdę się martwi, odp jej, ze taka tam sprzeczka zwykła, nic poważnego, a ona mi na to: UWAŻAM, ŻE Z WAS NIC NIE BEDZIE... Poczułam się jakby mi ktos nóż w plecy wbił, niech sobie kobieta mysli, co chce, ale nie powinna mi tak pisać:( bardzo mnie to zabolało. Od jego rodziny usłyszałam tez kiedyś (tzn. nie bezpośrednio, ale doszło to do mnie) , że jestem za niska i nieładna...( niska- owszem, ale brzydka- nie jestem jakąś miss, ale nie uważam się też za brzydką, zawsze miałam powodzenie u płci przeciwnej, jestem normalna...) Tez bardzo bolało. B. mówi, że oni sa nienormalni, żebym się nie przejmowała, itd, ale jak???? Nie wiem, czemu są tacy dla mnie. jestem z dobrego domu, studuję. Być może studia stanowią dla nich problem, bo u nich nikt nie ma szkoły, ja nigdy się nie wywyższałam i mi to nie przeszkadzało, ale oni chyba woleliby, żebym była po zawodówce, albo po podstawówce.... Własciwie nie mam o czym z nimi gadać, oni by tylko obgadywali innych i gadali o głupotach. I jeszcze jedno... jego mamusia nigdy nie pracowała... klepia biedę, ale ona nigdzie się nie pali, kiedyś zapytałam mojego B., co będzie jak ojca zabraknie i ona zostanie sama, przecież ona nie ma nawet emerytury...czasy sa cieżkie, ludziom cieżko zarobić na rodzinę, a ja nie chciałabym kiedyś utrzymywać jego matki... W ogóle u nich wszyscy mają taki stosunek do roboty i do jakichkolwiek obowiązków, dlatego toną w długach. Kiedys kłóciliśmy się na okrągło, bo on chciał wyjechać za granicę, żeby pomóc rodzicom długi spłacić, ok, ja rozumiem wszystko i sama bym nawet pomogła, ale żebym widziała, że jego matka pracuje i sie stara, a nie fajczy faje tylko i nic poza tym.za co ludzie tacy są... wpie sie tam, gdzie nie trzeba, sami sa do bani, a oceniaja innych, chciałabym cofnąć czas i miec naście lat jak kiedyś i niczym się nie przejmować...

14

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

nie wiem jak długo uda mi się popisac ale spróbuję

rodzina mojego meża zawsze coś do mnie miała ..rodzice alkoholicy z przebłyskami w niepiciu ..dzieci musiały od zawsze radzić sobei same..
kiedy zaczęłam oficjalnie przychodzić do domu męża zdarzały się różne sytuacje..

niewybredne komentarze teścia w stylu " synowa nawet nie wiesz z jaką chęcią bym ci skopał ogródek" a ja że wyszczekana baba jestem odpowiedziałam  " czym?? tym marnym szpadelkiem"???
teśc zwątpił i od tej pory mia dystans i wiedział na co moze sobie pozwolić..

zdarzało się też tak ze  przyjezdzajac do nich czestowali nas czymś.. ale nas to za dużo powiedziane.. za każdym razem mówili "synu co zjesz???" a może to a moze to..
mnie jakby nei widzieli..
po kilku takich sytuacjach zdobyłam się na odwagę i  zapytałam czy ja jestem przezroczysta???
zatrybili i sytuacja powoli ulegała zmianie..
nie lepiej było z męza babcią , też widziała we mnie wroga że zabieram jej wnuczka , ze kuszę go za krótką sukienką
ale po czasie , nawet latach zobaczyła że jej wnuczek jest z nami szczesliwy a jakieś 2 lata przed jej śmiercią relacje miałysmy rewelacyjne  zastępowała mi teściową..
RUMIANKOVA tak masz racje ja jestem po slubie prawie drugie tyle , i fakt tak krzyczałam do mamy gdy mi mówiła jako nastolatce żebym  z nim nie była że nie bede miała oparcia w jego rodzinie .. czasami nie jest to miłe , nie mogę na nich liczyć w najbardziej błahych sprawach
tak jest , nie mam , teście nie znają naszych dzieci , nie odwiedzamy się.. mój mąż jest spokojniejszy jak nie wie co u nich ..
najwazniejsze w tym wszystkim , wtedy i teraz ale wtedy bardziej był stosunek mojego meża do tych sytuacji.. nie raz nie zauważał tego , nie obronił mnie , dopiero w rozmowie szczerej z nim powiedziałam co mnie boli , dostrzegł różnicę i stawał w mojej obronie co nie ukrywam dodawało mi otuchy ..
żyjemy swoim życiem , mam swoje zdanie i nie bedę mówić na czarne białe dlatego ze oni mają takie życzenie;);)

oj po tych kilku latach mogłabym przykłady mnożyć..

15

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

z rodziną jest roznie, w innym poscie mowilam o nienawisci jego siostry do mnie, nie chcialabym aby dzieci moje widzialy jak sie nie lubimy,ale ta dziewczyna zachowuje się nagannie.

16

Odp: Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Rodzice mojego faceta są naprawdę w porządku. Od początku byli dla mnie mili i nie odczułam jakiś negatywnych emocji z ich strony. Jeszcze jak się lepiej poznaliśmy to już w ogóle. Z jego mamą zawsze mogę o wielu rzeczach pogadać. Nawet przez pewien czas lepiej się z nią rozumiałam niż z własną mamą. Jedynie nie przepadam za bratową mojego faceta. Potrafi strzelać fochami, nie odzywać się przez ponad rok czasu, a potem dzwoni jak by nigdy nic. Strasznie interesowna baba i wszystkim w koło zazdrości. A że ja nie trawię fałszywych ludzi to nie utrzymuje z nią jakiś specjalnie częstych kontaktów...

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy lubicie rodzine swojego partnera,dobrze sie czujecie przy nich?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024