Podobno to dzięki niej wielka Maria Callas schudła kilkadziesiąt kilo. Popularna w latach 30-tych XX wieku, powraca i dociera do Polski. Dieta tasiemcowa. ?Skuteczna? lecz śmiertelnie niebezpieczna. Ostatnio dużo słyszałam o tym w TV. Dziewczyny zakupują tabletki z tasiemca, po to, aby skutecznie się odchudzić. To piękno, czy raczej śmierć w pigułce?
W latach 30. jeszcze nie zdawano sobie sprawy z koszmarnych i niebezpiecznych dla życia następstw tej specyficznej diety. Mimo ogromnych szkód wywołanych obecnością pasożyta, dziś zdesperowane nastolatki łykają zakupione w internecie ampułki wzbogacone o główkę tasiemca? Powikłań, po tej 'diecie cud' jest od groma, m.in. anemia i awitaminoza, mdłości, biegunka, infekcję i bóle głowy. Po połknięciu ampułki, główka płazińca przytwierdza się do ścianki jelita, by móc się w nim rozwijać. Pasożyt rośnie w siłę, wydłużając się nawet do kilkunastu metrów! Tasiemiec nie tylko chłonie substancje odżywcze, ale i wyniszcza organizm. Pozbycie się wszystkich jego elementów z ciała jest bardzo trudne i wymaga specjalistycznego leczenia.
Mimo drastycznych realiów i wiedzy, jaką na temat pasożytów zdobyła ludzkość w przeciągu ponad 80 lat, tasiemcowa ?dieta? nadal jest stosowana. Lekarze apelują o rozsądek!
A czy Wy, posunęłybyście się do czegoś takiego? Mam nadzieję, że jest w Was trochę rozsądku... Czy nie lepiej schudnąć ćwicząc, ograniczając posiłki, niż wyniszczając sobie organizm i zmagać się z ciężkimi powikłaniami? To pytanie jest chyba retoryczne...