Czy warto? uwierzyć.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto? uwierzyć....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Czy warto? uwierzyć....

Hej...nie wiem co mam robic... Poznałam pana P. w okolicznościach imprez itp. przez jakiś czas mieszkaliśmy razem ale jako wspólokatorzy no i ja się zakochałam w nim. On na początku odrzucał tę miłośc. Ale po pewnym czasie bylismy razem. Czas ten nie zaliczam do najlepszych. Bardzo mnie skrzywdził. Często wyżywał się na mnie, jak chciał spokoju to poprostu wyrzucał mnie z pokoju... ale jednej sytuacji nigdy nie zapomne... i w jego oczach okrucieństwa... zrobił mi okropna awanturę o to ze nie zadzwoniłam do niego, by zawiadomic go ze wszystko jest w porządku.... po powrocie do domu zaczął mnie szarpać, i krzyczeć... zamknął kota by bardziej mnie rozłościć... wmawiał mi ze jestem chora psychicznie.... i udawał ze dzwoni na pogotowie... Pokazał jaki ma szacunek do mnie... ale tak na codzien było dobrze.... ostatnio też mnie wyzywał, ale po rozstaniu po to by odsunąc mnie od niego- tak twierdził... Ale czy to sie wybacza? on twierdzi ze jego zachowania były spowodowane alkoholem i innymi używkami.
Chce wrócić do mnie, był u psychologa i wie jakie błedy popełnił... Ale ja poznałam pana M. Zaczęłam sie spotykac z panem P. i okłamywać tego drugiego. Pan M. jest przeciwieństwem pana P. Ten pierwszy jest nerwowy miał ciężkie dzieciństwo... a drugi szczesliwa kochajaca rodzine.... ale mnie ciągnie do Pana P. Chociaż nie wiem czy to błąd....:( pomóżcie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Skoro chcesz mieć piekło a nie życie to bądź nadal z panem P.
Co takiego cię ciągnie do niego?

Alkohol i używki? Przestał całkowicie pić?

3 Ostatnio edytowany przez allilu (2011-03-30 12:53:09)

Odp: Czy warto? uwierzyć....

kiedyś strasznie byłam w nim zakochana, nie wiem czy nadal jestem.... on pije, ale 1, 2 piwa dziennie.... mial ojca alkoholika... najgorsze jest to ze tak okłamuje pana M. i ze spędziłam noc z panem P.:(:( i to mnie najbardziej boli

Pan P. ma 25 lat i nie ma równiez zadnej stabilizacji finansowej, zaczyna jakoś prace po miesiącu ja rzuca... teraz pracuje.... nie wiem co to będzie.... Wszyscy mi mówią ze nie powinnam w to wchodzić po raz drugi...

powtarza mi tez ze to przez to jak ja się zachowywałam po alkoholu on stracił do mnie szacunek wtedy.... ale czasami używa strasznych słow.... Ze mnie zniszczy, ze Panu M. wszystko wyjawi kim naprawde jestem- jak jest zły.
co mam zrobić...?:(:( czemu jest tak trudno podjać decyzje? pomóżcie.... prosze...

4

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Skoro nie przestał pić to nie masz żadnej gwarancji że takie jego  patologiczne zachowanie wobec ciebie się nie powtórzy.
Niewiem, zastanów się.

5 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-03-30 13:21:09)

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Aż mam ciarki.. dziewczyno uciekaj od takiego faceta, nie masz się nad czym zastanawiac, zmarnujesz sobie życie i swoim dzieciom jesli się pojawią na tym świecie.. wybór jest bardzo prosty, tu naprawdę nie ma dylematu, mozesz wybrać albo normalnego faceta, albo patologicznego. Facet - pije, bierze inne uzywki, nie zarabia, jest agresywny, poniża Cię, ubliża Ci .. myślisz, ze stanie się cud i on się nie zmieni... ? No przykro mi, ale nie zmieni się...

jesli tak deklaruje, to niech najpierw się zmieni sam,  na taką zmianę potrzebuje dużo czasu, musi wykonać ogromną pracę nad swoim charakterem i najlepiej nich dorasta sam , a ty szukaj sobie normalnego faceta

6

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Wiem. wiem ze tak powinnam zrobić.... ale cięzko mi, kiedy on płaszczy sie przede mną.... spotykał się z kimś, i mówi że przeze mnie zostawił ją....ze mnie kocha, ze chce sie starać... i ciągle powtarza ze jego zachowanie było wynikiem alkoholu itp.  a co  do zmian to mówi ze się nie zmienił, ale wraca do tego kim by kiedyś....

7

Odp: Czy warto? uwierzyć....
allilu napisał/a:

kiedyś strasznie byłam w nim zakochana, nie wiem czy nadal jestem.... on pije, ale 1, 2 piwa dziennie.... mial ojca alkoholika... najgorsze jest to ze tak okłamuje pana M. i ze spędziłam noc z panem P.:(:( i to mnie najbardziej boli

Pan P. ma 25 lat i nie ma równiez zadnej stabilizacji finansowej, zaczyna jakoś prace po miesiącu ja rzuca... teraz pracuje.... nie wiem co to będzie.... Wszyscy mi mówią ze nie powinnam w to wchodzić po raz drugi...

powtarza mi tez ze to przez to jak ja się zachowywałam po alkoholu on stracił do mnie szacunek wtedy.... ale czasami używa strasznych słow.... Ze mnie zniszczy, ze Panu M. wszystko wyjawi kim naprawde jestem- jak jest zły.
co mam zrobić...?:(:( czemu jest tak trudno podjać decyzje? pomóżcie.... prosze...

Na pytanie czy jestes nadal zakochana musisz sama sobie odpowiedziec , to się czuje.To ,że on pije jak mówisz 1, 2 piwa i miał ojca alkoholika nie usprawiedliwia jego zachowania wobec ciebie. Jeżeli nie zależy Ci na panu M. to po co z nim jesteś?Zdajesz sobie sprawe z sytuacji pana P. ale ciągnie Cię do niego. Co On Ci może zaoferowac? Według mnie nic bo wątpie w to ,że on chce sie zmienic. Zastanów sie co jest dla Ciebie dobre i najważniejsze . Czy jest to ten dobry pan M. czy ten zły pan P.Dopóki nie zrozumiesz jak chcesz życ nikt Ci nie pomoże. Jest takie powiedzenie,,nigdy nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki,,.

8

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Czy on wogóle ma jakieś pozytywne cechy charakteru,ma jakieś plusy?
Bo z tego co napisałaś to ja nic takiego nie zobaczyłam. Właśnie a po co jesteś z tym M ?

9

Odp: Czy warto? uwierzyć....

,,nigdy nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki,,
zgadzam sie z tym,
jezeli on nie ma dla Ciebie teraz szacunku to nigdy nie bedzie go mial, a slowa ze sie zmieni...ja w cudowne zmiany nie wierze:/

10

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Pan P. ma plusy jednak:) jest troskliwy, czasem zatroskliwy, świetnie gotuje, przy nim czuje ze jestem sobą, nie musze niczego udawac, dobrze mi sie spędza czas z nim.... dzisiaj zjawił sie u mnie w pracy, przyniósł mi kwiaty.... i teraz tak sie stara.... a z panem M juz nie jestem...:( powiedziałam mu ze zbyt wiele razy go okłamałam, że muszę odpocząc, i przemyśleć swoje zycie.... powiedziałam mu tez o panu P, pan M nie odzywa się w tej chwili do mnie... dzisiaj tez się dowiedziałam ze pan P napisał do M, i każdy każdemu poubliżał....:( i to jest przykre....

11

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Często nas ciągnie to tego "niegrzecznego chłopca". Jednak wyobraź sobie swoją przyszłość z jednym i z drugim. Wspólny dom i dzieci. I odpowiedz sobie na pytanie, który będzie lepszym ojcem i mężem.

12

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Ja bym brała pana M.

13

Odp: Czy warto? uwierzyć....

pan P. kocham raczej... ale czy to wszystko jest warte?

14

Odp: Czy warto? uwierzyć....

"pan P. kocham raczej... ale czy to wszystko jest warte?
Po pierwsze "raczej" go kocham to już podstawa do tego by przemysleć dlaczego chcesz z nim być bo zrozumiała bym szaleńczą milość przesłaniającą wszystko (nawet wady) i wtedy mieszankę uczuć i niepewności ale w sytuacji gdy ty go po prostu nie wiesz czy go kochasz to twoje wachania są dziwne. Przy jego charakterku nie będziesz miała normalnego życia ale napewno dużą dawkę emocji i chuśtawkę  nie będziesz się nudzić - tylko czy podoba ci się perspektywa  obaw przed kolejnym dniem, kolejnym jego piwem czy to jest takie życie jakiego pragniesz?? Możesz wierzyć lub nie ale  25 latek, bez pracy, perspektyw lubiący wypić , agresywny slownie (po czasie i fizycznie - bo na słowa w pewnym sensie się uodpornisz ) to kiepski materiał na partnera i ojca.
Czy to wszystko jest warte - czego ciebie , twojego życia , mlodości sama sobie odpowiedz ale ja mówie on nie jest wart nawet jednej godziny którą z nim dalej spędzisz.

15

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Za szybko wybaczam....:( bo chce widzieć w ludziach dobro.... a ja sama? był u mnie przed chwila.... wyciągał mnie na obiad, był taki wesoły... powiedziałam mu ze nie jestem pewna... co do jego intencji na przyszłośc... zaczełam znowu pytać dlaczego taki był... ze trudno mi zapomnieć... on sie chyba zdenerwował, nie chciał juz tego analizować... i powiedział (chyba) w żartach ze jednak jestem chora psychicznie  i wyszedł... to po co chce ze mną być, jeśli tak myśli?

16

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Ja bym się w to nie pchała. Każdy potrafi być przez chwilę miły, dać kwiatki itp. Zauważ jednak, że wystarczyło, że się trochę zdenerwował i już ci zaczął ubliżać od chorych psychicznie. I tak będzie zawsze. Zastanów się czy tego chcesz. Pomyśl o sobie, zamknij głęboko w sobie współczucie i chwilowe emocje. Pomyśl jak będzie wyglądało twoje życie w przyszłości z nim. Planujesz dzieci? Pomyśl czy chciałabyś żeby miały takiego ojca. Niby się zmienił, ale dalej ci ubliża. więc co to za zmiana? I te jego zagrywki z Panem M. Groził ci, że wszystko mu powie. Tak się nie robi jeśli się kocha. Nie buduje się związku na strachu. A potem sobie ubliżali panowie. szczeniackie jak dla mnie. Może cię i kocha i ty go kochasz. Ale czasami miłość to za mało. A czasami jest toksyczna.

17 Ostatnio edytowany przez allilu (2011-04-01 01:04:21)

Odp: Czy warto? uwierzyć....

był dzisiaj u mnie w pracy...  nawet nie podszedł do mnie... ja mam go przepraszac ze mam wątpliwości he... zerkał tylko ironicznie oczami... ale do końca dnia nie odezwałam sie do niego... chociaz bardzo tego pragnęłam w pewnej chwili, chciałam sprzeciwić sie wszystkim i byc tylko z nim... przyszły mi na myśl inne złe sytuacje... gdy miał mi oddać pieniądze umawiał się ze mną na konkretne dni godziny po czym nie spełniał obietnic... zjawiłam sie niespodziewanie u niego, był po imprezie... byłam zła na niego, mówiłam mu ze nie wyjde z mieszkania póki mi nie odda kasy... no i posypało sie w moją stronę i wyrzucił mnie z mieszkania.... nie będzie mnie szanował....:( myślę ze on postępuje tak jak mu odpowiada pasuje w danej chwili.... gdy jestem potrzebna jest czuły, gdy zbędna jest okrutny... pożyczając pieniądze ładnie się uśmiechał, a gdy ja pytałam o zwrot byłam osobą zakłócającą jego spokój... On tłumaczy sie tym ze nie chciał byc juz ze mna, chciał uciąć kontakty, chciał zebym go nie nachodziła... że chce żebyśmy zaczęli od czystej kartki.... być może zrozumiał swoje błedy, ale czy zawsze będą one dla niego zrozumiałe:(

Postaram się  zachować Honor KOBIETY.... zakończe wszelkie kontakty z nim, odetne sie od niego... przetrzymam... tylko trzymajcie za mnie kciuki zebym nie zawróciła z tej drogi i nie dała mu się zaczarować lub zastraszyć:(:(:( bo to jest bardzo trudne:(

18

Odp: Czy warto? uwierzyć....

" Kocham patrzec jak patrzysz czy patrzę ..."  jego opis GG...

19

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Trzymam kciuki żeby udało ci się zerwać z nim kontakt i ułożyć sobie życie z kimś wartościowym. A na  jego GG nawet nie patrz. Najlepiej zablokuj jego numer. Nie będzie mógł już cię dręczyć i manipulować. Jak zrywać kontakt to zrywać. POWODZENIA smile

20

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Cześć.
Allilu bardzo dobrze zrobiłaś,że dałaś sobie spokój i z P. i z M.
Oczywiste jest,że ciągnie zawsze do tego co niepewne, ale miłość to jedno a zycie to drugie. Moim zdaniem, Ciebie ciągnie do Twojego Wymarzonego P. , a nie tego jaki jest. Miałam dość podobnie, wyolbrzymiamy zalety, a olbrzymich wad nie widzimy. Musisz przede wszystkim patrzeć na siebie i robić tak,żeby było dobrze.
Mi pomogło, jak doszło do mnie,że człowiek musi nauczyć się żyć sam ze sobą, by móc stworzyć cokolwiek z innym człowiekiem. Rób jak najwięcej tego co lubisz. Ja akurat dużo biegałam. Zadbaj o siebie, paznokcie , włosy, ciało, psychika. Musisz poczuć,że jesteś górą i to on, EWENTUALNIE może Cie przepraszać i prosić o spotkanie Jeśli minie jakiś czas i stwierdzisz,że dalej nie możesz być bez P., to możesz spróbować wrócic.
Pamiętaj tylko o jednym. Czyny są najważniejsze. Jeśli mu zależy, podyktuj własne warunki, myśl tylko o sobie i jeśli to zaakceptuje i zacznie zachowywać się inaczej, wtedy będziesz mogla myslec o czymkolwiek więcej. I nie mam tu na mysli zaproszenia na obiad, tylko obserwowanie go przez pare miesięcy nawet.
Bądź niezależna, pewna siebie i czasami oschła. Jak po dłuuuższym czasie stwierdzisz,że się zmienił, wtedy będziesz mogła zacząć być dobrą kobietą.
Pamiętaj jednak zawsze, że Ty jesteś najważniejsza.

21

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Didi ma rację.Jest tylko jeden problem.Bardzo trudno to zrobić.Ale najważniejsze zacząć.Pozdrawiam.

22 Ostatnio edytowany przez allilu (2011-04-14 20:35:59)

Odp: Czy warto? uwierzyć....

smile) Kochane,
czuję ze w końcu żyję...:D gdy nie ma już jego... nie brakuje mi go wcale po przemyśleniu tego wszystkiego, co mi wyrządził.... Jednak jak długo musiałam to zrozumieć.... Porozmawiałam z nim powaznie ze nie chce zeby dał mi spokój,  na początku zdenerwował sie...za parę dni powiedział ze da mi spokój ze chce być tylko kolegą.... ale taki kolega to tez nie dla mnie... Odsuwałam sie od niego powoli bo bałam sie jego gróźb...
Teraz zajęłam sie sobą, tak jak proponowano mi w ostatnich postach:) no i M. zaczął sie odzywac:) i jestem jakoś szczęśliwa...:):):):)

Dziękuję serdecznie za wszystkie rady:*:* Kochane jesteście NetKobietki:):)

23 Ostatnio edytowany przez november (2011-04-14 21:17:43)

Odp: Czy warto? uwierzyć....
allilu napisał/a:

Pan P. ma plusy jednak:) jest troskliwy, czasem zatroskliwy, świetnie gotuje, przy nim czuje ze jestem sobą, nie musze niczego udawac, dobrze mi sie spędza czas z nim....

Wszystkie te  faktyczne, i te bardziej wyimaginowane zalety faceta przekreśla to jak Cię traktuje. Nie można tłumaczyć sobie całe życie wszystkich złych zachowań faceta. Co, w przyszłości będziesz mówić "no bije, ale za to tak, by nie było siniaków"?
Jest wkoło Ciebie milion facetów, którzy będą mieli te same zalety, ale nie będą mieli takich wad. Fakt, będą mieli inne, ale brak szacunku do drugiego człowieka to przewinienie o wiele cięższe niż nie-ulubiony kolor włosów.

24 Ostatnio edytowany przez allilu (2011-04-16 13:11:55)

Odp: Czy warto? uwierzyć....

Dokładnie... Wczoraj wpadł do mnie z moja koleznka... sprawdził mi komórke, o czym nie wiedziałam... i zaczęło sie znowu... szantaże i kim ja nie jestem... musze powiedziec M. o wszystkim bo te szantaze sie nie skonczą, jednak nie wiem czy czy bedzie potrafił mnie zrozumiec... Odcinam się od P. totalnie... Nie chce tego Kolegi-kontrolera.... za kazdy razem kiedy jakoś sobie te zycie poukładam on mi za chwile je niszczy...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto? uwierzyć....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024