Witam mam ogromna prosbe o doradzenie mi cos w tej sprawie
jestem z chłopakiem od trzech lat przez pierwsze poł roku byla sielanka potem zaczał sie problem z rodzicami którzy uważaja ze ja do niego nie pasuje, jestem brzydka nie z ich sfer i takie tam różne bzdury. Pochodze z rodziny przecietnej a on z zamoznej, przez kolejne 2.5 roku znowu była sielanka nie przejmowalismy sie rodzicami licząc na to ze sie wszystko zmieni i oni wczesniej czy pozniej zaakceptuja to wszystko ale okazalo sie zupelnie na odwrót. jego mama nawet juz cos zmieniała zdanie ale ojciec DRAMAT!!!! jezdził do swoich teściów i opowiadał im przez te wszystkie lata jaka ja to jestm zła straszna i wogóle nie wyobraża sobie zebym kiedykolwiek wkroczyła do ich rodziny!, mojego chłopaka matka tez jest jedynaczka jak mój chłopak, problem pojawił sie jak pojechaliśmy do mojego chlopaka dziadow on oczywiście myslala ze wszystko bedzie ok ale okazalo sie ze poweidzieli mu ze ziec miał racje co do mnie, nawet nie zdazyli mnie poznać a juz człowieka ocenili,jaka jestem??? jestem zwykla prosta osoba która zawsze musiała liczyć na siebie skończyła studia ciezka praca zeby na nie zapracować całe zycie pomagam i przejmuje sie innymi a nigdy soba.wracajac do tematu jeszcze wrócilismy od tych dziadków i oczywiscie rodzice dumni ze poszło po ich mysli! kazali mu wybrac albo ja albo oni!!po raz drugi juz zreszta bo jak wczesniej wspominałam to po poł roku tez mu postawili taki warunek ale postawił ze bedzie ze mna natomiast drugi raz juz postawił na rodziców co prawda wyprowadził sie z domu do przyjaciela ale po dwoch tygodniach wrócił do domu tz. do jego połówki domu którą dostał jako darowizne od dziadków. Teraz płacze i mówi ze to był najgorszy wybór ze mnie zostawił ze on nie wyobraza sobie zycia bezemnie ze załuje itd. Problem w tym ze moglibysmy sie wyprowadzic ale on ma taki dług ze nie poradzilibyśmy sobie jest to kwota ok 5500 miesiecznie, on twierdzi ze sie zmieni ale obawiam sie ze rodzice maja na niego taki wpłayw ze on sie poprostu podda oni nawet nie widza tego jaka mu krzywde wyrzadzaja, tylko co ja mam powiedziec wiedział ze jest zle od trzech lat a nie kiwnal nawet palcem zeby cos zmienic liczac ze wszytski sie jakos ułoży co ja mam zribic w takim przypadku??? dać sobie spokój nie kontaktowac sie z nim czy zostac znajomymi ja juz trace rozum powoli
Jeśli coś do niego czujesz to powinnaś dać szanse?. A raczej ultimatum postawić. Twój (ex) partner musi popracować nad relacjami z rodzicami. Nie może tak być, że ktoś będzie Cię obrażał. On nie może temu się bezczynnie przyglądać i ulegać szantażom swoich rodziców. Jak ktoś tu ma kogoś szantażować to on swoich rodziców?. jeśli nie zaakceptują Waszego związku to, nie będą w takim razie widywać syna. To z Tobą będzie żył a nie z rodzicami.
tylko najgorsze jest to ze ja mu dałam ta szanse juz 2 i pol roku temu a teraz jest dokładnie taka sama sytuacja co bedzie kiedys??? ja mu juz nie wierze i nie ufam ![]()
tylko najgorsze jest to ze ja mu dałam ta szanse juz 2 i pol roku temu a teraz jest dokładnie taka sama sytuacja co bedzie kiedys??? ja mu juz nie wierze i nie ufam
To już chyba sobie sama odpowiedziałaś na swoje pytanie..
Moja droga, to Ty musisz sobie dopowiedzieć czy chcesz, aby on dostał od Ciebie kolejną szansę. Z tego co piszesz to chyba masz juz dośc tej całej sytuacji i nie ma Ci się co dziwić. Facet, który nie reaguje na to, że jesteś znieważane przez jego najbliższych i to przez 3 lata. Ja rozumiem, że ma dług( z drugiej strony skąd ma takie długi przy tak majętnych rodzicach w tak młodym wieku?), ale jeśli w tym momencie nie potrafi sobie z tym poradzić i bieg ado rodziców to niestety nie wróże zmian. Musiałabyś nim naprawdę bardzo wstrząsnąc, aby cos zadziałało. Pytanie czy chcesz? Jeśli masz w sobie jeszcze odrobinę dobrej woli to przedstaw mu sprawe z Twojego punku widzenia. Powiedz, ze już próbowaliście dwa razy i dalej sytuacja się powtarza, a Ty nie czujesz sie absolutnie gorsza, a anwet lepsza bo na wszystko zapracowałas włąsna praca i nie pozwolisz sie słuzej tak traktować. Możesz powiedziec mu, iż to jest ostatni raz kiedy próbujecie, ale on musi pokazać, że zalezy mu na Tobie, że to Ty jesteś najważniejsza, nie pieniądze, czy problemy. Bo problemy rozwiązuje sie razem, a Ty sobie bez kasy radziłas. Więc skoro Ty mogłaś to on tez może. Nie jest łatwo życ z jedynakiem, z syneczkiem rodziców, który zawsze wszystko miał. To jest włąsnie przygotowanie do zycia takiegi dziecka, ze potem kiedy pojawiają sie problemy nie umie sobie z nimi radzic. Dlatego zycze Ci owocnych przemyslen i podjecia własciwych dla Ciebie decyzji. Powodzenia:)
dzieki wam za odpisanie :*
7 2011-03-21 16:14:42 Ostatnio edytowany przez co mam zrobic (2011-03-21 16:30:00)
a długi ma jak sie żyje na pokaz to trzeba miec z czego, a kobiety z którymi był wczesniej oczywiście juz ich nie ma tez przez rodziców to go poprostu wykorzystywały a ich potzreby rosły...chora jest ta cała sytuacja tylko najgorsze jest to ze wiem ze zachował sie tak a nie inaczej a mi dalej na nim zalezy:(
ok dzieki wielkie za rade, jestem pierwszy raz wiec sie jeszcze nie zdazyłam zapoznać:)
Chyba po rodzicach to ma?. Rodzice pewnie woleli Ciebie obwiniać o wszystko niż swoje ukochane dziecko. Ktoś musiał odegrać rolę czarnej owcy i padło na Ciebie?
W sumie lepiej, że teraz to się skończyło niż później. Głowa do góry
I taka mała uwaga nie pisz posta pod postem używaj opcji edytuj =.regulamin forum ![]()