hej tu. agnieszka. mąż ode mnie odszedł nie do innej ,do domu rodzinnego-jego azyl,ja zostałam sam a z córeczka .powiedział po prostu ze ma dość i jest zmęczony tym wszystkim ,ciągle kłótnie,fakt dużo czasu spędzałam u swoich rodziców - i zawsze słyszałam ze on taki i owaki.pracował całymi dniami dla nas .ja nie chciałam nawet słyszeć ze nie chce się pobawić z córką bo jest zmęczony i takie tam .powiem wam szczerze ze nie widziałam ze jest cos nie tak w małżeństwie chodz mówił.powiedział ze jak odejdzie to nie wróci do mnie ale dla małej znajdzie czas zawsze.pytałam się go czy zejdziemy się ze nie mam naciskać ze czas pokarze.co mam zrobić czekać szkoda mi córki bo ma 2 i 6 miesiecy kocham go i chce sie zmienic
Witaj myślę że powinnaś dać mężowi trochę czasu żeby przemyślał i zatęsknił.
agnieszka, myślę, że masz szansę ratować swoje małżeństwo i rodzinę mieć w całości, Twój nie odszedł do kochanki jak mój. Jak go kochasz to musisz walczyć o niego pokaż mu że się zmieniłaś powiedz, żeby dał ci, wam szansę problemów nie rozwiązuję się uciekając od nich gdzieś do mamusi i rozmawiaj spokojnie. masz szansę
Myślę, że on po prostu się wkurzył i poszedł sobie ale ty działaj na gorąco nie pokazuj że jest Ci to obojętne.
Marsz do niego i rozmowa rozmowa ....Życzę powodzenia i trzymam kciuki żebyście znów byli rodziną!!
Napisz jak wyszło
Mężczyźni często tak mają, jest problem, to uciekają. Ale skoro zdajesz sobie sprawę ze swojej winy, to Walcz o męża! Zrób to dla siebie, dla Was, ale przede wszystkim dla córeczki. Jeśli walka nic nie da, to daj mu czas. Może w jego życiu coś sie wydarzyło, może coś w nim pękło - romowa, rozmowa..
trzymam kciuki!
Agnieszko! Myślę, że nie jest jeszcze za późno na naprawienie tego co jak sama stwierdzasz popsułaś - ale myślę, że nie powinnaś przynajmniej na razie naciskać , pytać M kiedy wróci , czy cię kocha itd. Sądzę , że teraz on dał przedewszystkim Tobie czas żebyś przemyślała wasze życie twoje oczekiwania , spróbowała zrozumieć to jak on postępował jak ty i co było nie tak że nie mogliście się dogadać. Daj czas sobie i jemu niech pierwsze emocje opadną a wtedy przyjdzie czas na sensowną i konstruktywną rozmowę o was i waszej rodzinie . Nie rezygnuj, ale bądź cierpliwa - co nagle to po diable.
Powodzenia jeśli teraz to przetrwacie potem będzie już tylko lepiej.
dziekuje bardzo za słowa otuchy jutro idę porozmawiać z nim .jest mi ciężko i to bardzo,jak odszedł od tej pory mała śpi na jego miejscu.mam nadzieje że w końcu jakoś nam się ulorzy
Chwilowy kryzys.....nic myslę powaznego.Po prostu to jest Jego protest.I nawet Go chyba rozumiem...sama piszesz ,ze ciezko pracował a w domu kłótnie...znalał wiec miejsce gdzie czuje sie spokojniej niz z Tobą....rodzinny azyl.Poczekaj odrobinkę.niech ochłonie, zatęskni, przemysli.Potem z nim porozmawiaj spokojnie...i niech ten spokój Wam juz pozostanie.Tego Wam zyczę. ![]()
ej mam pytanko mam skladac papiery o alimenty bo korzystam z opieki a oni tam wołają-nie wiem co mam zrobić.nie chce tego zrobić a jak on nie zechce wrócić.
9 2010-09-29 22:29:12 Ostatnio edytowany przez joelle20 (2010-09-29 22:29:36)
Hej!spokojnie,daj mu czas.Na pewno wszystko się wyjaśni.Długo już ta sytuacja trwa?mówiłaś że jutro masz z nim porozmawiać z tego co zrozumiałam.A odzywa się?wiesz już cokolwiek?myślę,że on zrobił to żebyś zrozumiała swój błąd.Może poczuł się zaniedbywany,skoro tak go traktowałaś,troszkę oschle.Ale myślę,że wróci.Nie podejmuj pochopnych decyzji bo możesz żałować.Przemyśl wszystko.Powodzenia!
ja bym radziła poczekać z tymi alimentami ![]()
wróci, po przeczytaniu posta, chociaz was nie znam, jestem pewna na 80% ![]()
teraz sobie odpocznie, ale wróci,
to tak jak pies spuszczony ze smyczy, biega szaleje cieszy się ale i tak wróci do swojego pana
tutaj będzie tak samo, ale daj mu czasdaj mu odpocząc i przemysleć ![]()
jak mnie zostawił chłopak po raz pierwszy, to był tak zadowolony, przez 3 miesiące mówił mi jak mu dobrze, jaki sie czuje wolny, że nie był zemną szczęsliwy a teraz jak jest sam to jest
i co? 3 miesiące i wrócił bo jak sie wyszalał (nie bło innej kobiety) i euforia mineła to sobie przypomniał o kasi, przy której się budził, z którą gotował, do której wracał ![]()
pamiętaj że jesli cos mocno kochasz puśc to wolno, jesli wróći do Ciebie jest Twoje, jesli nie nigdy tego nie było ![]()
dziekuje bardzo za słowa otuchy jutro idę porozmawiać z nim .jest mi ciężko i to bardzo,jak odszedł od tej pory mała śpi na jego miejscu.mam nadzieje że w końcu jakoś nam się ulorzy
12 2010-09-30 08:13:51 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-09-30 08:16:26)
hej dziewczyny nie dzwoni nie pyta, dwa razy zapytał się tylko o małą .cała ta sytuacja trwa tydzień. jeszcze na początku jak poszedł z domu to kazałam mu zabrać mu wszystkie rzeczy ,żałuje tego ale jak człowiek jest zły to same głupoty gada.umówiliśmy sie na taką separacje miedzy sobą na 2 miesiące -dzień po jego pójściu do siebie,nie mieszka u mamy tylko z braćmi.też chcę poczekać z tymi alimentami.co mam zrobić żeby wrócił mała tęskni a o sobie to nie wspomnę
idę działać i gadać z nim.potem napisze ok jest strasznie uparty i zawzięty.a jeszcze na dodatek dziś dzień faceta.
Daj mu czas, niech zatęskni za Rodziną.
Trzymam kciuki za wytrwałość i cierpliwość!
14 2010-09-30 18:14:48 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-09-30 19:27:03)
.hej dziewczyny byłam i rozmawiałam z nim.powiedział ze jak na razie nie chce wracać a jak by wrócił to tylko na jego warunkach .spytałam się go czy mnie kocha powiedział ze chce inny zestaw pytań, potem powiedział ze jak nie wiem to poco się pytam.powiedziałam mu ze go kocham i chce się zmienić dla siebie a nie dla kogoś.spytałam się czy ma kogoś to powiedział ze może tak a może nie i powiedział ze to skomplikowana sprawa,kazał mi wziąć za siebie i zmienić a wtedy po tych miesiącach dwóch pogadamy .przytulił mnie jak go poprosiłam ale to wszystko.papiery o alimenty podarłam i stwierdził ze dobrze ze w końcu słucham samą siebie,a nie kogoś.myślę ze nie wróci do mnie i do córki.bo mu tam dobrze odezwę się potem.wiem że mam dużo winy ale kocham go .powiedział ze tęskni za córką
Dzieciak nie zalamuj sie!
Wyczuwam że ma do Ciebie naprawde żal.Nie mow mu że się zmienisz ale to zrob,pokaż mu.Myślę ze on wlasnie na to czeka,dla tego postanowil odejść na jakiś czas.może faktycznie dajcie sobie trochę czasu ale nie za dlugo ,musisz wyczuć ten moment kiedy trzeba będzie ponownie wrocić do tej rozmowy"co z nami będzie" niech wtedy ci odpowie jak to sobie wyobraza.
Omow też z nim wazną kwestie finansowaą-czy sam będzie lożyl na dziecko czy masz starac sie o alimenty bo przeciez normalne że musicie z czegoś żyć.
Pamiętaj zawsze jest jakies wyjście a emocje naprawdę często szkodzą...
Trzymaj sie Dzieciak-powodzenia.
16 2010-09-30 22:57:57 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-09-30 23:02:10)
hej dogadałam sie jesli chodzi o kase bedzie dobrowolnie dawał.ma żal bo widze to po nim i daje mi to odczuć ,czeka chyba na moją zmianę a ja tego bardzo chce.aga przy nim podarłam dzis pozew o alimenty spytał sie czemu to powiedziałam szczerze ze słucham siebie i swego serca a nie kogoś ,a on na to wreszcie
W takim razie trzymaj sie -przeczekaj.Myślę że sa duże szanse że będzie dobrze.to że powiedzial ze może kogoś ma może nie ma ,to nie zwracaj na to uwagi.Myślę że nie mowil serio! On chyba tylko chce zwrocić na siebie Twoja uwage ,że jest, żebyś go docenila.Przeciez to tylko facet,no wiesz ja zwykle "ulomny".Wybacz mu.
Bedzie dobrze zobaczysz...
18 2010-09-30 23:09:31 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-09-30 23:37:27)
facet jest analfabetą w wyrażaniu swoich uczuć usłyszałam od znajomego.wybacze bo kocham mamy córeczkę mała ,też tak myślę z tym docenieniem bo naprawdę doceniłam dopiero teraz jak go niema,jak sie spytałam czy kogoś ma to powiedział ze może tak a może nie a za chwilkę ze sie spotyka ale to skomplikowana sprawa -tak miało by napisane sorrki
Myślę, że jak przestaniesz przepraszać, błagać, biegać za nim, prosić, żeby wrócił, tylko zaczniesz układać sobie życie jakbyś już miała zostać sama z córeczką, to może On oprzytomnieje.
Nie chodzi o lekceważenie, tylko przysłowiowe "zabranie się za siebie". Przyciągnij Go swoim dystansem, kobiecością, spraw, żeby zapragnął Ciebie - jako kobiety.
On - widząc jak cierpisz - czerpie z tego siłę (niesprawiedliwa równowaga w przyrodzie).
Dlaczego mężczyźni wracają do kobiet po kilku miesiącach - bo po tym czasie jesteśmy pewniejsze siebie, przeszłyśmy kryzys osobowości, kobiecości i stajemy się weselsze, bardziej otwarte, zaczynamy kochać życie, a przede wszystkim siebie. No i jak nas takie widzą - nie zapłkane, rozdygotane, w opłakanym stanie, tylko normalne, to nagle pragną nas i życia, które mieli.
A jeśli Twój mąż się z kims spotyka, to myślę, że nie postepuje do końca fair - mimo że się wyprowadził, ale mężem pozostał przecież..
20 2010-10-01 15:49:53 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-10-01 15:51:17)
wiem ze to nie fair,ale co mam zrobić ,serce boli ale staram sie o tym nie myśleć .dzisiaj ma sie zjawić do małej i jeszcze poruszę ten temat spotykania sie z kimś-ja zostałam sama bez wsparcia i tak dobrze sobie radze lepiej niz był on w domu. Kama 3 powiem szczerze że nie pamiętam kiedy tak dbałam o siebie znalazłam prace i ubieram sie inaczej ,uśmiecham się częściej niz kiedyś i do córki bardziej podchodzę spokojniej.,ostatni raz byłam taka jak byłam panną.masz rację
Podpisuję sie pod KAMą...
dzieki dam adę potem napisze ok
23 2010-10-03 23:10:41 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-10-03 23:13:53)
hej dziewczyny dogadałam sie z mężem czeka na moją zmianę .był ostatnio u malej i było ok.był bardzo zdziwiony zmianą jaka zaszła we mnie i w domu ,ale nie dał po sobie tego poznać.powiedział ze by wrócił ale on myśli ze bedzię tak samo jak kiedyś .mam dość kłótni w domu i w ogóle. od jutra ide do pracy ,przefarbowałam włosy dużo zmieniłam ostatnio w sobie ,ale jednego nie mogę zwalczyć w sobie zazdrość i swojego ciętego języka .jest mi ciężko bo jak wychodzi wieczorem to mała tak strasznie płacze i woła go przez sen.ja też bym wolała żeby był w domu.
Bedzie dobrze , nie martw sie.
Myślę że on tez tęskni ale tego tak nie okazuje,jak to mężczyzna.
dobrej nocki
dzieki Castorama!!! za słowa otuchy .miłej spokojnej nocki.tęskni bo widzę to
hej dziewczyny mam mały problem i nie wiem jak go mam rozwiązać .dziś usłyszałam od rodziców ze jak sie zejdę to mam sobie poszukac mieszkania-obecnie mieszkam na ich mieszkaniu.a mój tata dopowiedział ze nie bedzie przychodził do mojej córki jak bede miała na rano jak on bedzie tam mieszkał, mam dość trzymania im palca prosto w ..........czy ci ludzie powariowali?szantażują mnie zamiast wesprzeć co mam zrobic .chciała bym tu nadal mieszkać ale mam dość ich wtrącania sie do wszystkiego i wysłuchiwania. mam taki mętlik w głowie .mój mąż skwitował to nie powiem jakimi słowami .
Oj Dzieciak,teraz to ja już nic nie rozumiem!rodzice przeciez powinni dążyć do tego żeby między Wami się wszystko ulozyło.Może go nie lubią ale jakie to ma znaczenie jesli jest Twoim mężem.
Sprobuj rzeczowo porozmawiać z rodzicami.Wytlumacz im że jest Twoim mężem masz z nim dziecko,jesli tego nie zauwazyli...kochasz go i chcesz zeby ten zwiążek sie utrzymal bo bardzo Ci zalezy.
Postaw sprawe jasno-jesli Cie nie wesprą to trudno ale będziesz musiala szukać mieszkania i się wyprowadzić...
Myslę że jednak im zalezy żebyś z nimi mieszkała i może będą sie bali że straca córke.
Porozmawiaj spokojnie,wyczuj jakis dobry moment,ale sie nie kłóc -spokojnie.nerwy tu na nic sie zdadzą.Chyba powinni zrozumiec ze miejscze żony jest obok męża...
hej castoramam! zawsze byli przeciwni bo to chłopoak z przebojami alkoholik niepijący i takie tam ale wiem ile zmienił w sobie i wiem ze jest wspaniałym człowiekiem kocham go jest jaki jest.dla nich był zawsze zerem -bo był inny.powiedziałam mamnie ze jak bede musiała sie wyprowadzić to to zrobie a mało bedzie widziała tylko w niedziele ,to inaczej juz gadała,gożej z ojcem piekli sie strasznie.wiem ze powinni dążyć do tego żeby nam sie ułożyło a tu tak nie jest mówią ze mam go zostawić ze dam sobie rade .nie wiem co mam robić oni wykańczają mnie psychicznie naprawde.dziękuje że chociaż TY odpisujesz mam moje posty. dziękuje CI bardzo.
Hej.
Jeśli naprawde go kochasz to idz za glosem serca,ale pod jednym warunkiem ,nie pozwol na to żeby w jakis sposob cie krzywdził!
Sama powinnaś czuć czy jemu zależy, wiesz najlepiej w jaki sposób Cię traktuje.jesli wg ciebie jest okey to sie nie wachaj w końcu skladaliście sobie przysięgę...Bądz stanowcza wobec rodzicow.Jak nie będą chcieli Cie stracić to wtedy "zmiękną' ,zrozumieją ze go kochasz i myślę ze nawet będa Ci szli z pomocą.Wytlumacz tez swojemu facetowi że teraz go potrzebujesz bardziej niż kiedyś,niech wraca bo szkoda czasu ,życia...
Trzymaj sie Dzieciak lece do pracy.Udanego dzionka i spokojnie pogadaj z rodzicami.
Wiesz oni pewnie chca Twojego dobra,jak to rodzice ,ale nie powinni sie za bardzo wtracać bo to Twoje zycie.
mam taki mętlik w głowie ze szok.dziś znów usłyszałam ze jak co to mam sobie szukać mieszkanie boże mam ich dość.wiesz o co im chodzi oto ze poszedł i zostawił mała i wszystko na mojej głowie.ja juz nie wiem co mam na prawdę zrobić.oni nie chcą go widzieć i słyszeć o nim.
No to sie porobiło...a może im wytłumacz ze to tez Twoja wina, że on sie wyprowdził,ale jednak chcesz z nim być!
Porozmawiaj też ze swoim facetem.Wytlumacz że Twoi rodzice maja do niego żal że sie wyprowadzil i że nie wiesz co teraz robić!
Czy masz jakies szanse żeby sie wyprowadzić,bo wiesz to by było pewnie najlepsze rozwiązanie...
narazie nie mam dokąd . mamy miesiac przerwy i mam zrobić z soba porządek(w głowie i w duszy) bo strasznie sie pogubiłam w życiu.chyba ze u niego w domu bym zamieszkała ,ale on mieszka z braćmi.
Chyba powinnaś powaznie porozmawiac z mężem.
Jednak jesli zrobiliście sobie miesięczną "przerwe" to masz czas to wszystko sobie przemysleć i poukladac na spokojnie...
Zapytaj co On by zaproponowal.Jesteście parą ,macie dziecko,to poważna sprawa.Latwo jest coś zepsuc a trudniej pozniej naprawić.Zapytaj czy mu zalezy na rodzinie.Chyba powinniście wspólnie cos zdecydować.
powiem szczerze nie wiem co mam myslec.najlepiej bym wyszla i nie wróciła .czemu te życie jest zagmatwane pogadam z nim
jestem na dobrej drodze zeby ocalić zwiazek i swoja rodzine -ale musze poszukac mieszkania.długo tu nie zagladałam.
37 2010-10-13 10:15:23 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-10-13 10:27:35)
Najlepsze dla Ciebie to jest to,że robisz porządek ze sobą.Zrobiłaś coś dla siebie i czy wróci,czy nie to właśnie to jest bardzo ważne.Nie proś,nie rozmawiaj,daj mu czas,niech się poprzygląda tym zmianom.Człowiek naciskany wycofuje się. Zajrzyj na spam może tam też znajdziesz jakieś bratnie dusze:) Trzymaj się i pamiętaj,że i tak jesteś wygrana!
racja .nawet sam zaproponował zebym spedzała z nim i z córką sobote i niedziele bo tam u niego czuje sie luzno i swobodnie .zaczełam prace teraz czekam na normalna umowe .chce sobie poszukac mieszkanie dla siebie i małe -jak narazie,i odciac sie od swoich rodzicow i isc donich naprzykład w niedziele na kawe .chce tego i daze do tego .
Będzie dobrze ![]()
gdy się z nim spotkasz duzo sie usmiechaj, załóż jakąs kieckę, niech sie w Tobie zacznie na nowo zakochiwać, jest tyle kobiecych sztuczek że grzechem byłoby ich nie wykorzystać, niech zobaczy jakaą ma obok siebie wspaniałą piękną kobietę ![]()
Widze bardzo pozytywne zmiany w Twoim życiu DZieciak.Bardzo sie cieszę.Widac jak Ktos chce i mu zalezy to potrafi.
"wyrwij" go na nowo tak jak radzi KASIAN !
Zycze powodzenia.
dzieki dziewczyny -jestem aga jak co!!!!dzieciak jak co terz piszcie dostałam tyle otuchy od was ze szok -to tyle nie .dostaje od rodzicow.wczoraj jak zabierał mało to dostałam całusa nawet,dzis powiedziałam mu ze jestem piekna madra i wspaniała no i ładna-a zawsze myslałam inaczej -nawet panowie ogladaja sie zamna w pracy a wygladam w tych ciuchach okropnie czyli filcaki niebieski kombinezon i czepek na głowie -hi hi .ale z dnia na dzien czuje sie lepiej .po pracy ide po mała do swoich rodzicow ,ubieram ja i wychodze .wieczorem muj tata przychodzi do małej na noc bo mam stale rano-to wtedy biore laptopa i ide do łózka niby spać..nie dyskutuje z nim .ostatnio mała mi nastraszył myslałam ze w niego buchne .uważam ze troche sie zmieniłam juz nie daje sobie włazic im na głowe-dzielna jestem ![]()
widzisz? więcej usmiechu i życie staje się łatwiejsze ![]()
tylko niech ta lekcja zostanie juz na zawsze w Tobie, a nie odrobione-zapomnione hehe ![]()
trzymam kciuki!!
daj znać jak już osiągniesz sukces w tej sprawie bo innego zakończenia nie ma ![]()
kasian833 bardzo bym chciała z nim zamieszkac ale mam wrażenie ze on jeszcze nie jest gotowy -czeka i obserwuje czy sie zmieniam czy nadal jestem taka zolza dla niego.czasami mam za ciety jezyk do niego,ale kocham go bardzo i tesknie zanim ,chce zmiany w sobie i na okolo siebie.bo kocham go i córke.dzieki dam znac napewno
dzieciaku i jak się sprawy maja??? ![]()
hej przepraszam ze nie pisałam ale jak wracam z pracy to juz mi sie nic nie chce.sprawy maja sie tak ze chcemy razem zamieszkać u niego.na razie mieszkam tam tylko przez sobote i niedziele -odżyłam tam i to bardzo .dał mi tylko dwa warunki ,niechodzenie do mamusi w dzien w dzien i szukanie pracy jak strace ta co mam -niema siedzenia w domu z 3 literami .jakos sie tam nie kłócimy ale jak odwiedza mnie u mnie to zawsze jest jakas sprzeczka.mała strasznie teskni za tata ,a jak tam u Ciebie ok.
zaczełam tęsknić za swoim eks, ale to kawał dziada i mam nadzieję że tę tęsknotę zduszę w zarodku, jestem dobrej myśli, bo nie jest wart mojej tęsknoty ![]()
wiedziałam, że wam się zacznie układać, dostałaś drugą szansę, nie zmarnuj jej,
ja w swoim ostatnim związku byłam niemiła dla mojego chłopaka, ciągle wszczynałam któtnie, byłam zaborcza, zazdrona, niezaradna, zostawił mnie
po 3 miesiąch wrócił, dam mi drugą szansę, postawił warunki: mam byc mniej zazdrosna, mniej zaborcza, bardziej samodzilena, zadarna, mieć pasje w końcu jakieś....
na początku tej szansy stosowałam sie do tego ale potem nawyki wróciły, jestem strasznie zazdrosna i zostawił mnie....
ale też nie był bez winy,
naucz się na moim błędzie i nie popełnij go, próbuj zmienić się na lepsze za wszelką cenę ale oczywiście w tych pozytywnych aspektach bo się da ![]()
a co do sprzeczek to nauczyłam się, ze gdy już nam się cisnienie podnosiło bo się w czymś nie zgadzaliśmy a była to głupota to czasem stopowałam, mówiłam sobie: uspokój się bo to nie ma sensu ta któnia, zamiast niej mogłabym sie do niego teraz po prostu przytulić i jak pasowałam to on sie zawsze dziwił i kłotnia stawała sie nieważna, bo naprawde szkoda czasu na kłótnie ![]()
a na początku naszego związku gdy nie miałam pracy to sie z nudów tak go czepiałam że az mi wstyd terz za to, jak ten chłopak ze mną wtedy wyrzymał to ja nie wiem hehe
47 2010-10-22 19:13:46 Ostatnio edytowany przez dzieciak8316 (2010-10-22 19:17:28)
ja terz jestem zaborcza zazdrosna i to bardzo mocno,nie potrafie spasowac w kłótni miedzy nami.też nie jest bez winy bo kiedys pisał z kims jak bylismy oddaleni od siebie potem sie ten kontakt urwał .a teraz sa znajomymi tamta dziewczyna ma kogos mimo jego tłumaczenia ze to jest tylko kumpela ja nadal jestem zazdrosna onia,i zawsze mu docinam ma jej temat,powiem szczerze wszystko za czeło sie od niej kłótnie awantury.wniosek z tamtych wydarzen co były nie poswiecalismy sobie tyle uwagi i czułości co potrzebowaliśmy jedno od drugiego.nie potrafie tak juz mu zaufac jak kiedys i boje sie ze ona rozbije mi rodzine-kocham meza i to bardzo ale nie wiem czy on mnie bo czuje sie niekochana troche ,albo sobie wmawiam.ostatnio usłyszałam ze jak by tak niebyło to by nie chciał zebysmy z nim zamieszkały a ja bym tak chciała zeby pokazywał swoje uczucia do mnie jak kiedys.mam teŻ kolege z którym pisze i on jest o niego zazdrosny ale go nielubi nazywa go smokiem wawelskim-złosliwie
hej dziewczyny.ostatnio mieszkałam u swego męża tydzien czasu ,przez ten tydzien były same klutnie i padały ostre słowa,zapytałam sie go czy chce miec rodzine stwierdził ze niewie ,potem powiedział ze tak ,jeszcze tego mało powiedział ze ożenił sie z nieodpowiednia osoba-najbardziej mnie to boli ze moja corka musiała tego wszystkiego słuchac-stała i płakała.powiedział mi ze mam ze soba zrobic porządek i zaczac zyc bo nie umie przyznac sie do porarzki,stwierdzam ze prawda,powiem szczerze ze sama nie jestem gotowa z nim za mieszkac i z nim byc 24 na 24.przez ten czas miałam wrażenie ze nawet mu córka przeszkadza,stwierdził ze wpycham mu sie na chama do mieszkania i znów jestem taka jaka byłam ze mam sobie dac czas a jemu dac spokój.stale pisze z kolerzanko-ona ma kogos i tego kogoś kocha ale jest 10 lat młodsza ,moze to go kreci nie wie ,pytam sie go dzis czy jej chłopak wie ze tak czesto pisza do siebie powiedział ze tak wie,jestem strasznie zazdrosna i załamana ,mam dosc.pomocy dziewczyny.
cześć wszystkim....mój mąż odszedł ode mnie....było mu źle w związku mówi że go nie doceniałam....ciągłe kłótnie...mamy po 23 lata bez dzieci...gdy zaczęło się sypać poznał koleżankę z pracy...zaczoł z nią pisać i się żalić...zauroczył się w niej twierdzi że ona go rozumie a ja nie umiałam docenić tego co miałam.chce czasu a ja chce jego...bardzo mnie to boli nie umiem bez niego żyć,oddychać.....chce żeby wrócił bo go kocham