zostawia mnie :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: zostawia mnie :(

Co zrobić? Jeszcze kilka dni temu mówił jak bardzo mnie kocha... Teraz się w nim to wypaliło, mówi, że coś pękło.. Mieszkamy razem od 2 lat  i od 2 lat jesteśmy razem. Nie widzę życia bez niego. Bardzo sie boję. Nie moge spać i nie mogę jeść. Czy to przejdzie? Wiem, że muszę stanąć na nogi, bo rozpaczanie nic nie da. Tylko, że nie umiem w tym momencie. On nie chce dać mi już szansy. Czy można tak przekreślić wszystko? Mowi, że nie chodzi o inną... Tylko o mnie sad Że za bardzo się dusił w tym związku, że nie był szczęśliwy. Sygnalizował, mówił co go męczy. Ja nie zrobiłam nic- teraz to wiem. Zmienię się, tylko dlaczego w życiu tak musi być? Każdy związek ma swoje dobre i złe strony przecież. Trzeba nad nim pracować. Gdyby dał mi szansę teraz, kiedy tyle do mnie dotarło sad

W tym tyg się wyprowadza. Muszę znaleźć szybko mieszkanie, poukładać wszystko od nowa. A na razie mam siłę tylko płakać, kiedy on śpi obok i jak się obudzi nie powie: Chodź tu do mnie Myszoneczko sad sad sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zostawia mnie :(

Witaj wiem że teraz Ci ciężko i wyobraź sobie że nawet wiem przez co przechodzisz..... kilka tygodni temu odczuwałam ten sam ból, u nas ? u nas było wszystko zaplanowane całe wakacje, upojna miłość do ostatniego dnia aż w końcu coś pękło. Wyjeżdżał za granicę do pracy, odległość wykańczała ale dla niego gotowa byłam i nawet to wytrzymać... eh i w skrócie przestał mnie kochać, mimo iż na początku naszego związku nie miał ze mną łatwo bo musiał się na prawde starać by być ze mną .... eh Zostawił mnie mówił ze tak będzie lepiej dla nas, wakacje odwołane nigdzie nie jedziemy, on ma swoje życie ja swoje...nie tęskni i przestał pisać, równieź byliśmy ze soba 2 lata.. jak sie rozstawaliśmy był to dla mnie tak wielki cios i szok że zemdlałam u mnie w domu mu na rękach , ciężko było się nam rozejść.. ale jak to sie mówi dla chcącego nic trudnego wink... I powiem Ci że początek był najgorszy, nic do mnie nie trafiało i nikogo nie chciałam słuchać , położyłam sie na łóżku i leżałam całymi dniami. Naszczęście mam wspaniałych przyjaciół którzy bardzo mi pomogli z tego wyjść. Miałam styczność z ludźmi, wychodziłam na miasto jakieś imprezy powoli zaczęło być coraz lepiej. I ty też jeszcze pare dni bedziesz czuć sie ogromnie skrzywdzona.. później będzie smutek , żal i jedno wielkie rozczarowanie... aż w końcu odpuścisz i dobrze ,bo widać nie był wart. Pozatym jedyne co mogę doradzić to nie proś go , nie wzbudzaj litości , bądź silna i twarda nawet i dla samej siebie bądz kobieta z klasa zeby mogl zobaczyc ze na nim swiat sie nie konczy. Pozdrawiam :* i tule Cię mocno :*:*

3

Odp: zostawia mnie :(

Agatko, przeżywałam to samo, z dnia na dzień nagle się zmienił, zaczął się oddalać. Robiłam wszystko co mogłam ale niestety się nie udało. Powiedział, że wie jaką wspaniałą kobietą jestem ale on chyba nie jest gotowy na tak poważny związek. Przez jakies 3 tygodnie nie żyłam tylko egzystowałam... Co swoje musiałam wypłakać. Potem mimo nagłych chęci do płaczu wzięłam się w garść. Znowu po miesięcznej przerwie zaczęłam chodzić na siłownię, żyć... poznałam tam wcześniej nie dostrzeganych mężczyzn. Z jednym się zaprzyjaźniłam i bardzo pomógł mi otrząsnąć się po tym wszystkim. I co? Nadal budziłam się z myślą, że oddałabym wszystko by wrócił, ale zaczęłam żyć, widzieć jasne strony życia, poznawać nowych ludzi (w tym facetów). Zaczęłam nawet dostrzegać jakie on miał wady wink Moja opowieść kończy się inaczej. Po ponad miesiącu mój były zrozumiał swój błąd i poprosił o powrót. Dużo nad tym myślałam i wbrew wszystkim wróciłam. Czas pokaże, czy to była dobra decyzja. Na razie tak jest. Ale po części cieszę się, że mogłam przeżyć coś takiego. Jestem o niebo silniejsza i wiem, że w każdej sytuacji sobie poradzę. Pamiętaj, co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Cóż mogę powiedzieć odnośnie Twojej sytuacji. Nie będę Cię wpuszczała w maliny i wmawiała Ci: Nie martw się, wszystko będzie dobrze, on nie był Ciebie wart. Ja nie chciałam słuchać takich rzeczy jak byłam w takiej sytuacji. Prawda jest taka, że nie będzie Ci łatwo... Wiem co ja przeżywałam. Schudłam 8kg. A przez pierwsze 2-3 tygodnie miałam wrażenie, że moje serce nie wytrzyma tego zwiększonego tempa bicia. Po prostu ze stresu biło chyba 3 razy szybciej, w dzień, w nocy... ciągle... Gdzieś po tym czasie baaaaaaardzo powoli zaczęłam dochodzić do siebie. Zmobilizowałam się, żeby wyjść gdzieś do ludzi (wiedziałam już, że będę w stanie zapanować nad płaczem w autobusie czy na siłowni). W takiej sytuacji wydawały mi się głupie rady innych, żebym wyszła do ludzi a jednak nic lepszego nie mogło mnie spotkać. Ilekroć ktoś podszedł, zagadał, na początku na siłę zmuszałam się do tego, żeby się uśmiechnąć itp. Później jednak ten dobry humor ludzi udzielał się także mnie.

Reasumując, jest mi bardzo przykro, że kobiety są stawiane w takich sytuacjach, choćby dlatego, że bardziej się wszystkim przejmują, taka nasza natura... Wypłacz się ile tylko będziesz chciała. Nie zatrzymuj łez, niech płyną. One pomogą Ci dojść do siebie. Gdy już choćby mała część Ciebie będzie gotowa na to, byś zaczęła żyć normalnie od razu z tego korzystaj ! Wychodząc z domu, do znajomych czy na basen pewnie całą drogę będziesz się zastanawiała co Ty najlepszego robisz, przecież lepiej gdybyś siedziała w domu. Nie ! Musisz się przełamać i stawić czoła światu. Pamiętaj, życie masz tylko jedno, nie trać go na smutki

4

Odp: zostawia mnie :(

nie potrafie sobie wyobrazic tego bolu... sama jestem z chlopakiem dwa lata, wlasnie zamieszkalismy razem po dwuletnim zwiazku na odleglosc. nie potrafie sobie wyobrazic, aby tak nagle skonczyla sie nasza milosc. wspolczuje Wam wszystkim ogromnie, bo to dla wielu oznacza koniec swiata, ktory potem ciezko odbudowac.. mam gleboka nadzieje, ze mi sie cos takiego nigdy nie przytrafi..

5

Odp: zostawia mnie :(

eh... Wiecie sad mimo ze już troszke czasu minęło to też cieżko mi sie otrzasnac.... sad( sa momenty kiedy mam już dość ... sad( najgorsze jest to że każdy już odbierał nas jak stare dobre małżeństwo i głupi przykład wracam z zakupami gdzieś cos spotykam kogoś na ulicy... i ,,ojej słyszałam.. jak to sie mogło stac... co sie stalo itp itd'' ......... nie moge już tych komentarzy znieść. Wszystko spakowałam co jego... Skreślił wszystko ... sad( i czasem myśle że może jeszcze kiedyś będzie czas dla nas:((

6

Odp: zostawia mnie :(

Dziekuję wam bardzo za wsparcie. ja jeszcze tydzien temu też nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. I dlatego tym bardziej mnie to tak strasznie boli. Człowiek popełnia błędy, ja w tym związku tez pewnie sporo ich miałam. Ale myslałam, że miłość przezwycięży trudności. Nie stało sie tak. Ciężko wziąć się w garść, bo ciężko zrozumieć i uświadomic sobie, że to naprawdę koniec. I tak jak kiedyś było : Na zawsze razem! Tak teraz jest: Na zawsze juz bez niego... sad
Chciałabym tak bardzo odmienić los, cofnąć czas i nawet chociażby w dniu rozstania, zamiast płakać- pokazać jak bardzo kocham i że nie chcę się poddać. Bo on wtedy jeszcze też mówił, że mnie kocha sad
Czy to tak musi być? Kiedy jeszcze teraz tak siedzę obok niego, wydaje mi się momentami, że jest jak dawniej i chciałabym tą chwilę zatrzymać na zawsze i go nie wypuścić ode mnie. Ale musze sie opanować. Muszę być twarda i pozwolić mu zabrać walizkę i opuścić dom. Opuścić mnie.
Kocham Cię- to są puste i najsmutniejsze dziś dla mnie słowa....

7

Odp: zostawia mnie :(
asiek0 napisał/a:

eh... Wiecie sad mimo ze już troszke czasu minęło to też cieżko mi sie otrzasnac.... sad( sa momenty kiedy mam już dość ... sad( najgorsze jest to że każdy już odbierał nas jak stare dobre małżeństwo i głupi przykład wracam z zakupami gdzieś cos spotykam kogoś na ulicy... i ,,ojej słyszałam.. jak to sie mogło stac... co sie stalo itp itd'' ......... nie moge już tych komentarzy znieść. Wszystko spakowałam co jego... Skreślił wszystko ... sad( i czasem myśle że może jeszcze kiedyś będzie czas dla nas:((

Boję się tego też. Nie wyszłam jeszcze do ludzi. Poszłam do lekarza i wzięłam zwolnienie. Muszę porobić badania, bo nie jestem w stanie funkcjonować normalnie. Ale jak spotkam się z naszymi wspólnymi znajomymi, to czuję, że peknie mi serce jak tylko ktoś wspomni...

ja też się łudzę sad staram się jak tylko mogę, żeby takie mysli odgonić, ale jak zamykam oczy, widzę albo to co było, albo nasze plany, albo ta iskierka nadziei- że przyjdzie, przytuli i będę wiedziała, że jest mój.... Znów i na zawsze sad

8

Odp: zostawia mnie :(

heh <tuli> ! Wieszczo staraj sie skupić teraz na sobie, zrób to na co zawsze miałaś ochotę , spróbuj myśleć jakoś pozytywami... łatwo się mówi ale.. mi nie wolno było jezdzić na sesję zdjeciowe (chora zazdrość, wyjśćie z dziewczynami też odpada bo przecież według niego zawsze ktoś może być kto bedzie coś ode mnie chciał.. i wiem o tym byłam ograniczana i to bardzo , widze teraz to gdy nie jestem z nim . A z mojej pasji nawet zrezygnowałam (taniec towarzyski.... NOBO PARTNER ,turnieje itp itd brak czasu .. ) Więc zaczęłam sie powoli doceniac.... wracam od września na parkiet bo cholernie mi tego brakuje, byłam już na kilku sesjach , znajomi mnie ciągle wspieraja i jakoś idzie do przodu

9

Odp: zostawia mnie :(

Widzę, że jest nas więcej smile no cóż takie życie.

Czytam tak te Wasze wpisy i zastanawiam się nad tym wszystkim.
Myślę, że z jednej strony zbyt dużo winy bierzecie na siebie - psychika ludzka nie jest tak prosta.
Myślę, że mamy to w sobie, że jesteśmy drobiazgowe a do tego chcemy mieć tych swoich wybranków na własność.

Mój mąż odszedł ode mnie w niedzielę - dzień pierwszej rocznicy ślubu.
Że to taki dzień to chyba nie jest ważne, chociaż może ma jakąś symbolikę i dla mnie i dla NIego.

Kocham Go bardzo ale wiem też że życie z nim to ciężka przeprawa.

Piszecie o tym, że boicie się samotności. W moim przypadku chyba nie chodzi o to. Częściowo samotność jest wpisana w nasze życie.
Mnie jest zwyczajnie smutno, że po tak krótkim czasie poddaliśmy się - On może trochę szybciej. Szkoda, bo o związek trzeba dbać, trzeba go budować a nie tylko od niego (tego związku i drugiej osoby) wymagać. Życie we dwoje to ciężka praca. To uczenie się zależności, umiejętność wybaczania przykrych słów, zachowań. Chyba zbyt słabymi jesteśmy ludźmi - tak szybko się poddajemy.
Nie mam dziś nic na pocieszenie. Cierpię, przeżywam, odczuwam okropny brak. Podobnie jak Wy nie potrafię jeść, budzę się co godzina w nocy o ile w ogóle zasnę.

Wiem jedno na pewno - najważniejsze to nie mieć zbyt dużo złości. Wiem, że trzeba pamiętać też te dobre chwile, które dały naszemu życiu trochę koloru. Pamiętać to, co same dałyśmy. Ważne by mieć do siebie szacunek.

Może jeszcze napiszę, teraz nie mam więcej sił.

Łzy płyną...

10

Odp: zostawia mnie :(
Adriana4577 napisał/a:

Widzę, że jest nas więcej smile no cóż takie życie.

Czytam tak te Wasze wpisy i zastanawiam się nad tym wszystkim.
Myślę, że z jednej strony zbyt dużo winy bierzecie na siebie - psychika ludzka nie jest tak prosta.
Myślę, że mamy to w sobie, że jesteśmy drobiazgowe a do tego chcemy mieć tych swoich wybranków na własność.

Mój mąż odszedł ode mnie w niedzielę - dzień pierwszej rocznicy ślubu.
Że to taki dzień to chyba nie jest ważne, chociaż może ma jakąś symbolikę i dla mnie i dla NIego.

Kocham Go bardzo ale wiem też że życie z nim to ciężka przeprawa.

Piszecie o tym, że boicie się samotności. W moim przypadku chyba nie chodzi o to. Częściowo samotność jest wpisana w nasze życie.
Mnie jest zwyczajnie smutno, że po tak krótkim czasie poddaliśmy się - On może trochę szybciej. Szkoda, bo o związek trzeba dbać, trzeba go budować a nie tylko od niego (tego związku i drugiej osoby) wymagać. Życie we dwoje to ciężka praca. To uczenie się zależności, umiejętność wybaczania przykrych słów, zachowań. Chyba zbyt słabymi jesteśmy ludźmi - tak szybko się poddajemy.
Nie mam dziś nic na pocieszenie. Cierpię, przeżywam, odczuwam okropny brak. Podobnie jak Wy nie potrafię jeść, budzę się co godzina w nocy o ile w ogóle zasnę.

Wiem jedno na pewno - najważniejsze to nie mieć zbyt dużo złości. Wiem, że trzeba pamiętać też te dobre chwile, które dały naszemu życiu trochę koloru. Pamiętać to, co same dałyśmy. Ważne by mieć do siebie szacunek.

Może jeszcze napiszę, teraz nie mam więcej sił.

Łzy płyną...

No i tu mnie właśnie boli... Że poddał się bez walki... Kiedy jeszcze można było.
A ja teraz właśnie czuję jak wychodzi ze mnie złość. I z niego też. Mięliśmy rozejść się w zgodzie, ale to jest naprawde trudne teraz kiedy mamy mieszkać kilka dni razem jako nie-para... Nasze wspólne żarty doprowadzają mnie do łez.. Kiedy on sobie śpiewa.. Kurcze.. Tak bym chwyciła, przytulila, a wiem, że mnie nie chce...  Ma do mnie wyraźną niechęć.
Myślę, że wam po slubie jeszcze trudniej sad
Kiedyś myślałam, że nie ma miłości po grób.. Kilka razy się zakochiwałam, cierpiałam ( ale bardziej z niespełnionej miłości), mijały raz m-ce, raz lata, ale wychodziłam. I takie miałam wrażenie, że każda miłość ma swój czas.
Teraz wiem, że można być z kimś zawsze i cały czas kochać. Tylko trzeba razem dojrzewać do siebie. Omijać razem przeszkody i pracowac nad sobą. Mój facet był dla mnie naprawdę dobry, do oststniego dnia traktował mnie jak swoją królową. Ale potem nagle zostawił. Chyba stracił siły. Poddał się.
Muszę sobie przypomnieć jak to było być samą. Muszę sobie przypomnieć, że też mogę być szczęśliwa bez niego. Przecież kiedys byłam...

11

Odp: zostawia mnie :(

Eh kobietki... jest nas całe grono porzuconych dosłownie i mentalnie...
smutnym jest fakt ze to się dzieje niby tak naglę choć raczej dzieje się to od dawna tylko my za późno to dostrzegamy ciągle zajęte upiększaniem domu, naszego wspólnego życia oraz walką z codziennością...
już kiedyś pisałam ze "nagle" zmienił się mój świat, też naglę szukałam mieszkania i musiałam sie pozbierać jakoś...
udało się, dojrzałam do wielu spraw i powiem Wam ze nie jest najgorzej...
Strasznie jest kiedy nagle dowiadujesz się ze ktoś Cie już nie kocha tak po prostu poddał się cóż... walczyć o to się nie da bo nic na siłe...
Z własnego podwórka powiem Wam tylko Dziewczyny tez nie spałam, nie jadłam, było mnie pół, a o byciu kobietą w tamtym okresie to nie powiem ze nią byłam... bo mnie jakby nie było...
teraz optymistycznie spoglądam przed siebie... korzystam z szans i nie raz się rozczarowuję ale przeżyłam...
Wy też dacie sobie poradzicie mimo tego przeogromnego obezwładniającego bólu...
Jestem myślami pozytywnymi przy Was smile

12

Odp: zostawia mnie :(

2 w nocy.. nie śpie patrze w sufit........ sad(

13

Odp: zostawia mnie :(

Przyszedł po rzeczy dziś. Patrzył jak płaczę. Patrzył na moją klęskę.
Nie umiem stanąć twarzą w twarz ze sobą. Jutro muszę iść do pracy. Nie mam siły szukać mieszkania, bo tu nie mogę zostać.
Życie jest okropne. Chciałabym nic nie czuć.

Odp: zostawia mnie :(

Za jakiś czas o nim zapomnisz i znajdziesz kogoś wyjątkowego. Mimo, że jeszcze przez jakiś czas będzie ci ciężko, to dasz radę wink

15

Odp: zostawia mnie :(

Nie zapomnę nigdy... I nie chcę nikogo... sad
Chcę tylko jego, chce żeby mnie przytulił sad sad

16

Odp: zostawia mnie :(

heh... czuje dokładnie to samo .. ;/

17

Odp: zostawia mnie :(

Wczoraj mój mąż przyszedł po kilka rzeczy. Rozpłakałam się, przytulił mnie - Jemu też jest ciężko.
Powiedziałam, że Go kocham, że bardzo chcę spróbować jeszcze raz, że musimy trochę pozmieniać i więcej mieć cierpliwości do siebie.
Niestety, powiedział, że teraz nie będzie umiał. Że jak teraz wróci to za kilka tygodni będzie to samo - i tu ma rację. Zaproponował, żebyśmy mieszkali osobno ale spotykali się. Żebyśmy byli parą i że może za jakiś czas, może za rok lub dwa będziemy znowu razem.
Co ja mam z tym zrobić? Jak sobie z tym poradzić?  Jak w tym żyć?
Zgodziłam się bo wiem, że kochając można przenosić góry - tylko z drugiej strony czy to wszystko musi być tak trudne?
Najważniejsze jest dla mnie to żeby był w tym wszystkim szczery.
Powiedziałam, że jeśli chce odejść tak na zawsze już teraz to też to uszanuję.
On jednak powiedział, żebyśmy tak spróbowali.
Jestem tak słaba. Spać nie mogę, jeść też nie. Życie kolejny raz mnie przerasta.

18

Odp: zostawia mnie :(
Adriana4577 napisał/a:

Wczoraj mój mąż przyszedł po kilka rzeczy. Rozpłakałam się, przytulił mnie - Jemu też jest ciężko.
Powiedziałam, że Go kocham, że bardzo chcę spróbować jeszcze raz, że musimy trochę pozmieniać i więcej mieć cierpliwości do siebie.
Niestety, powiedział, że teraz nie będzie umiał. Że jak teraz wróci to za kilka tygodni będzie to samo - i tu ma rację. Zaproponował, żebyśmy mieszkali osobno ale spotykali się. Żebyśmy byli parą i że może za jakiś czas, może za rok lub dwa będziemy znowu razem.
Co ja mam z tym zrobić? Jak sobie z tym poradzić?  Jak w tym żyć?
Zgodziłam się bo wiem, że kochając można przenosić góry - tylko z drugiej strony czy to wszystko musi być tak trudne?
Najważniejsze jest dla mnie to żeby był w tym wszystkim szczery.
Powiedziałam, że jeśli chce odejść tak na zawsze już teraz to też to uszanuję.
On jednak powiedział, żebyśmy tak spróbowali.
Jestem tak słaba. Spać nie mogę, jeść też nie. Życie kolejny raz mnie przerasta.

Ja bym się zgodziła na Twoim miejscu. Sama tak zaproponowałam mojemu EX, ale on powiedział, że podjął decyzję i nie chce jej teraz zmieniać. Potrzebuje czasu. Bo jak teraz wrócimy do siebie to nic się nie zmieni, może tylko na chwilę. Może to i prawda. Ale ja teraz czuję, że zrobiłabym wszystko, żeby nasze życie było lepsze sad
Gdyby dał mi taką szansę, jak Tobie Twój mąż byłabym szczęśliwa. Bo strasznie tęsknię nie mając najmniejszej nadziei, nie mogąc przytulić i pocałować. Boję się przyszłości bez niego, ale najbardziej na .świecie zwyczajnie mi go brakuje.

19

Odp: zostawia mnie :(

jak tam kobietki u was... trzymacie sie?!

20

Odp: zostawia mnie :(

Ja się trzymam smile Odezwałam się do byłego i zaprosiłam na obiad po pijaku big_smile Powiedział, że się odezwie, ale się nie odezwał. Patrzę juz coraz bardziej na to z uśmiechem. Jak tylko mój organizm sie unormuje ( w sensie będę mogła jeść i spać) będzie coraz lepiej... No i musze szybko znaleźć mieszkanie... Tęsknię, noce i wieczory są najgorsze...

21

Odp: zostawia mnie :(

Spędziłam ze swoim mężem sobotni wieczór i niedzielę. Sama nie wiem co o tym myśleć. Z tego co rozumiem, mamy żyć każdy w swoim mieszkaniu, każde z nas na własny rachunek, jednak razem. Mamy być parą. Nie wiem co o tym myśleć. Być może potrzebuje czasu żeby podjąć ostateczną decyzję. Prosiłam Go o szczerość wobec mnie. Boję się bardzo tego co jeszcze może się stać. Czy może być gorzej? Myślę, że tak, bo przecież może stwierdzić, że nie chce ze mną być w ogóle. Zobaczymy. Jestem w zawieszeniu.
Trzymajcie się dziewczyny ciepło. Pamiętajcie o sobie i swoich uczuciach. Ważne żebyście znały swoją wartość i nie wątpiły w nią.

Ściskam smile

22

Odp: zostawia mnie :(

eh.. a ja mam teraz dziwna sytuację.. nie odzywaliśmy się właściwie do siebie.. zaczęłam wychodzić na imprezy i do ludzi przede wszystkim... to zaczął pisać mi jakieś głupie teksty .. kto jak i gdzie mnie podrywał jak sie bawiłam.. i w ogole strasznie mnie to denerwowało bo chciałam pozbierać się i tak dalej a on jakieś takie teksty wali skoro nawet nie powinno go to interesować ... minęło trochę czasu a on nie wiem czy próbuje zagadać czy co raz mi napisał nie zaprzeczam że nie tęsknie. .. to go ojebałam pięknie że na co mi takie rzeczy pisze.. i zeby znalazl kogos za kim będzie tesknił zeby dał mi spokój była chwila ciszy nikt do nikogo nie pisał.. a teraz znowu nie wiem czy szuka kontaktu czy co.. nie odpisywałam mu , wkurzył sie strasznie ... TYlko po co , robi takie zamieszanie.. albo sie z kimś chce być albo nie ... po co on tak robi ?????

23

Odp: zostawia mnie :(

Bo pewnie sam nie wie czego chce. Takie kontakty tylko utrudniają moim zdaniem... My się nie odzywamy. I też mnie to strasznie boli. Nie myśli o mnie w ogóle? Nie tęskni? Tak nagle, kiedy razem byliśmy nierozłączni? Kurcze... Ale wiem, że im dłużej będziemy bez kontaktu tym łatwiej będzie mi zapomnieć...

24

Odp: zostawia mnie :(

ale ja to własnie rozumiem i chce tego , chce zerwać kontakt dopóki sama sobie z tym nie poradzę ,jeżeli najpierw pisze że nie tęskni i w ogóle... to po co za tydzień odczuwam pretensje jak mnie pyta z kim sie bawiłam gdzie byłam teksty typu.. ładnie ładnie.. widze że sie nie próznuje CO TO MA BYC... jezeli sie z kims nie jest to poco pisać tego typu rzeczy , raz pisze ze nic z tego nie bedzie i ja sie z tym godze chce iśc dalej a pozniej... eh ... no i co ja mam o tym myslec:((

25

Odp: zostawia mnie :(

Asiek0 to zwykła manipulacja z jego strony, sprawdza na ile dasz sie zmanipulowac i pozwolić na takie gierki. Jak ulegniesz jestes jego, wtedy bedzie juz tylko gorzej. Uwierz mi miałam to samo, zdradził, zostawil. Jak zaczełam zycie na nowo, to sie zaczęło dokładnie to samo. Mieszanie mi w głowie, niby tęskni, kocha, potem wyrzuty, ze sie dobrze bawie, ze puszczam, a to z kims spotykam, robił nawet ofiarę z siebie, az w końcu uległam i co?? Dziś wiem,że nie było warto, bo jak tylko uległam to oczywiście na początku udawał szczęśliwego, bo dopiął swego, a potem traktował mnie jak szmate, zero szacunku i zrył mi psyche strasznie. Bądź silna i nie reaguj na to, bo będzie jeszcze gorzej, zaczniesz mieć mętlik w głowie, tak Ci zamiesza, że w końcu po pierwsze to Ty zaczniesz się czuć winna rozpadu związku (o to mu chodzi), po drugie bedziecie sypiać ze sobą, a powrotu żadnego nie będzie. Tak namiesza Ci w głowie, ze sie biedak pogubil przez Ciebie i on teraz nie wie czego chce, bo się boi, ze go znowu skrzywdzisz, że chce być z Toba a sie boi itd. dużo by tu wymieniać, a Ty zaczniesz wierzyć w to i czuć sie winna przez co tez bedzie Ci trudno ułożyc sobie życie z kimś innym. U mnie te gierki ciągły sie ponad rok czasu, średnio co 2 tygodnie ostatnio do 4miesięcy się nie odzywał, chodziło mu tylko o sex, ostatnio go nie dostał jak przyszedł w nocy, to szybko mi papatki zrobił rżnąc biedaka i pojechał zabawiać inne panny. Oczywiście ta sama zagrywka, ze to ja zła itd, ale juz tak się na to uodporniłam, że sie nie dałam i chłopina się zdziwił.  Przez te jego zachowanie i manipulacje, czuje ze stoje w miejscu i nie mogę sobie życia ułożyć z kimś innym, bo co probuje juz jest dobrze, to on sie odzywa i tak właśnie miesza jak Twój. Nie daj się, przecierp swoje, wypłacz, wyrzuć żal z siebie, zajmij się sobą, swoim życiem, a uwierz, że przyniesie to z czasem dobry skutek i na nowo będziesz szczęsliwa z kimś innym. Nie daj się wciągnąc w tą jego manipulacyjną gierkę, bo sie pogubisz i będziesz cierpieć jeszcze bardziej niż teraz. Bądź silna i pokaż mu kto tu rządzi smile

26

Odp: zostawia mnie :(

Ale jak nie ulec? Wczoraj rozstałam sie z facetem po 6 latach boje sie ze mimo ze jestem wsciekla przejdzie mi i sie pogodzimy a on bedzie mnie dalej oszukiwal

27

Odp: zostawia mnie :(

Trzeba sobie powiedzieć nie. Och dziewczyny ja na to teraz patrzę z drugiej strony. Bo to ja jestem winna rozpadowi. Mój facet świetnie sobie radzi. Bawi się. Może  i myśli ale podjął taką a nie inną decyzję i się jej ostro trzyma. Momo, że nie raz w życiu mi ulegał. Więc pewnie trzeba sobie powiedzieć dość. Jak pytałam, czy dałby mi kiedykolwiek jeszcze w życiu szansę- to nie powiedział nie. Tylko, że potrzebuje czasu. Więc może też tak sobie powiedz. Pobądź sama ze sobą. W końcu sama na spokojnie dojdziesz do pewnych wniosków.

28

Odp: zostawia mnie :(

mowie sobie nie codziennie na początek dnia i na zakończenie.. i i tak nie wiem co to bedzie dalej ; /

29

Odp: zostawia mnie :(

eh minęło troszke czasu ,spotykam sie z ludźmi z różnymi mężczyznami żeby poczuć jeszcze jakąkolwiek nute kobiecosci... i nic... sad( Widze że on niczym się nie przejmuje.. już naprawde dłużej nie moge:( nie mam siły już płakać i myśleć o nim... sad Czasami mam tyle w sobie bólu że nie jestem zdolna normalnie funkcjonować, wiem że powinnam się odciąć od niego... zostawić to wszystko w cholere i iść dalej.. codziennie tak próbuje i się z tym zmagam... ale jak tylko sobie przypomne jak nam ze sobą było dobrze:((( to serce nie pozwala mi o niczym zapomnieć... Kobietki proszę o pomoc bo naprawde nie dam sobie rady z tym... sad( minął miesiąc a ja dalej widze wszystko jakby to było wczoraj sad(... Napisałam mu to wszsytko to jedyne co mi odpisał to .. ,,Aś eh..'' sad( jak można kogoś kogo się tyle kochało i tyle z nim przeszło.. tka po prostu odstawić i stwiedzić ze potrzebuje się czegoś innego, czuje się jak stary zurzyty mebel że można mnie po prostu wyrzucić, albo wymienić.. jak można dzień wczesniej mowić ze się Kocha,przytulać i czule całować a przyjechać na drugi dzień i stwierdzić ze tak dla nas będzie zdecydowanie lepiej.... nie umiem tak egzystować....ciężko mi tak życ sad( , i tylko pytam ile jeszcze bedzie mnie to tak strasznie bolec...

30

Odp: zostawia mnie :(

asiek0 chialabymm Cie pocieszyc, ale dawanie dobrych rad nie wychodzi mi zbyt dobrzem. Sama jestem w dosc podobnej sytuacji, podobnej o tyle, ze jednego dnia twierdzil, ze kocha a nastepnego, ze to koniec. Staram sie myslec o tych zlych chwilach, jednak konczy sie na wspomnieniach jak bylo dobrze, gdy bylismy razem. Musimy byc silne, nauczyc sie bycia sama ze soba. Wiem, ze to ciezkie, ale wiem tez, ze mozna. Juz raz przez to przeszlam, po 5 latach zwiazku. Ale wiem, ze mozna. Musialam na nowo ukladac swoje zycie, musialam wyprowadzic sie z jego mieszkania, odnalezc sie, zmienic wiele przyzwyczajen, nie jedna noc przeryczalam, i w koncu pogodzilam sie z tym co sie stalo. Po prostu potrzebujesz czasu, sprobuj wychodzic do ludzi, w samotnosci mysli same naplywaja do glowy. Teraz znow przez to przechodze, znow ucze sie samotnosci, wiary w siebie, chce znow uwierzyc, ze moge byc szczesliwa. I wiesz co? Poradzimy sobie, minie troche czasu, az staniemy na nogi, ale nie wolno nam watpic w siebie, w swoja wartosc. Trzymaj sie Malenka smile Damy sobie rade.

31

Odp: zostawia mnie :(

Ja myślałam, że dam sobie radę... Ale jednak nie mogę. Kocham go. Nie potrafię się z tym pogodzić, że już nigdy... Nie mogę tak. Jedyne czego w życiu chcę to tego, żeby on wrócił. Chcę tylko jego. Nie potrafię zapomnieć, odciąć się. Nie umiem żyć bez niego. Chciałabym ale nie mogę. Tęsknię za nim tak strasznie, że ból przechodzi całe moje ciało . I w głowie mam tylko jedną myśl: Błagam wróć.
Jest dla mnie najważniejszy. Tylko on, na zawsze. I już nigdy... Chcę umrzeć. Boję się.

32

Odp: zostawia mnie :(

eh mam to samo... sad Ale musimy być dzielne, nie chce się przed nim płaszczyć i go prosić, chciałabym mieć klase pokazać mu że da sie bez niego żyć !! I że tak naprawde to świat nie kończy się na nim... ale jak pisze takie rzeczy to sama nie wiem czy kłamie czy co... sad

33 Ostatnio edytowany przez nell999 (2010-07-28 17:09:30)

Odp: zostawia mnie :(
agatkaboo napisał/a:

Ja myślałam, że dam sobie radę... Ale jednak nie mogę. Kocham go. Nie potrafię się z tym pogodzić, że już nigdy... Nie mogę tak. Jedyne czego w życiu chcę to tego, żeby on wrócił. Chcę tylko jego. Nie potrafię zapomnieć, odciąć się. Nie umiem żyć bez niego. Chciałabym ale nie mogę. Tęsknię za nim tak strasznie, że ból przechodzi całe moje ciało . I w głowie mam tylko jedną myśl: Błagam wróć.
Jest dla mnie najważniejszy. Tylko on, na zawsze. I już nigdy... Chcę umrzeć. Boję się.

Nie wiem jak dawno sie rozstaliscie - jesli niedawno to daj sobie czas... Teraz jestes w zalobie, oplakujesz zwiazek, ktory sie skonczyl. Pozwol sobie to przezyc - kazdego dnia bedzie odrobine lepiej, nawet jesli tego jeszcze nie zauwazasz. Po pewnym czasie to do Ciebie dotrze. Obudzisz sie i bol odejdzie, zostanie tylko smutek.
A teraz zeby sie calkiem nie zalamac postaraj sie wieczorem wypic jakas ziolowa herbatke, rozluznic sie w kapieli i poczytac jakas ksiazke... Relaks i skupienie sie na czyms innym dobrze Ci zrobi.

34 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-07-27 17:24:21)

Odp: zostawia mnie :(

agatkaboo- przeżyłam to samo, pamiętam ostatnie miesiące i ostatnie dni.
Byliśmy razem 22 miesiące druga rocznica miała być w grudnia w 22 miesięcznice zerwał.
A miesiąc wcześnij mówił o wspólnym mieszkaniu, dzień przed kupił mi jedzenie bo długo byłam na wykładach i przyszedł na 5 minut bo musiał mnie zobaczyć bo tęsknił, tulił całował, w dniu zerwania rano mówił że mnie kocha. A po południu powiedział ze to nie była miłość i juz jakiś czas temu to zrozumiał i nie chce ze mną być że nie był szczęśliwy że czuł sie jak na smyczy...
Chciał bym mu dała pół roku... widywaliśmy się jeszcze w pierwszym tygodniu nawet całowaliśmy i w ogóle...
Po 2 tygodniach był już inną.
A ja nadal wierzyłam, nadal liczyłam dni do pół roku, w 2 roczic byłam tam gdzie mieliśmy być razem, wyczekiwałam az napisze zadzwoni, gdy którejś nocy odwiózł mnie po imprezie do domu to czułam ze jest mi tak bliski, łudziłam się.
Teraz mija 9,5 miesiąca gdy to sie stało. I wiesz, lepiej mi, nadal wspominam, czasem zatęsknię, ale żyje już nowym życiem. Wypłakałam swoje, wystarczająco nocy zarwałam, i wykrzyczałam zali, wystarczająco schudłam, i przytyłam, wystarczająco stresu przeżyłam, To rodzaj żałoby... musisz ją przeżyć na swój sposób, pewnie będziesz go jeszcze długo kochać tak jak ja swojego byłego, ale uwierz że to minie. Zajmij sie czymkolwiek, a gdy musisz to płacz krzycz, nie powstrzymuj emocji, je trzeba wyrzucać, gwarantuje że za jakiś czas będziesz mieć etapy złości, frustracji, zazdrości, powtórnej miłości, wszytko będzie Ci po głowie chodzić ale w pewnym momencie obudzisz sie i powiesz... tak juz jest dobrze, ja znów mogę żyć, i to bez niego.
Będzie boleć to jeszcze potrwa, ale musisz czekać światełka w tunelu smile

35

Odp: zostawia mnie :(

sad

36

Odp: zostawia mnie :(

Właśnie leci 3 tydzień... Dzięki dziewczyny. Wiem, że przede wszystkim potrzeba czasu. Ale są takie chwile, że ja po prostu już nie mogę. Może jak wyprowadze się w końcu z tego naszego mieszkania to będzie trochę lepiej. Postanowiłam odciąć się od niego. Zablokowałam na fb, nie sprawdzam, nie pytam o niego znajomych. Skoro on nie chce kontaktu, to nie. Tylko najgorsze te samotne wieczory i noce. Serce dosłownie krwawi. I ten kołek w gardle... Jak mnie czasem taki dreszcz najdzie, to brakuje mi oddechu... Czekam, aż w końcu przyjdzie taki dzień, że będę mogła znów się śmiać. Cieszyc życiem...
Ale najbardziej czekam na niego sad jednak... Mimo, że próbuję sama siebie oszukiwać sad

37

Odp: zostawia mnie :(
agatkaboo napisał/a:

Właśnie leci 3 tydzień... Dzięki dziewczyny. Wiem, że przede wszystkim potrzeba czasu. Ale są takie chwile, że ja po prostu już nie mogę. Może jak wyprowadze się w końcu z tego naszego mieszkania to będzie trochę lepiej. Postanowiłam odciąć się od niego. Zablokowałam na fb, nie sprawdzam, nie pytam o niego znajomych. Skoro on nie chce kontaktu, to nie. Tylko najgorsze te samotne wieczory i noce. Serce dosłownie krwawi. I ten kołek w gardle... Jak mnie czasem taki dreszcz najdzie, to brakuje mi oddechu... Czekam, aż w końcu przyjdzie taki dzień, że będę mogła znów się śmiać. Cieszyc życiem...
Ale najbardziej czekam na niego sad jednak... Mimo, że próbuję sama siebie oszukiwać sad

Wiec nie siedz w domu wieczorami - idz ze znajomymi do kina, na kregle, do teatru, chocby na spacer z psem czy pogadac z kolezanka... Samotnosc nie jest teraz wskazana. Zapelnij sobie dni - tak do oporu. Praca, szkola, jakis kurs tanca, aerobik, plywanie. To da Ci ulge i pozwoli odwrocic uwage.

Zacznij wychodzic, chocby pokrecic sie po galerii handlowej. Spraw sobie maly prezent, ladny lakier do paznokci, nowy cien do powiek, ladne buciki - ja mam od czasu rozstania napady kupowania butow, zwlaszcza szpilek (bo w czasie zwiazku dreptalam caly czas w sportowych)...
Noca mozesz sie wyplakac, byle nie za duzo. Wypij melise, zrob sobie maseczke, posluchaj energicznej, najlepiej tanecznej muzyki i poskacz smile. Troche pozytywnej energii, nawet jesli sie do tego zmusisz, naprawde moze Ci pomoc.

38

Odp: zostawia mnie :(

mysle ze teraz najlpeiej byloby znalesc cos co lubisz, nie wiem dyskoteki zakupy spotkania ze znajomymi. zawsze rozstanie boli ale najbardziej jak cale swoje zycie opiera sie na mezczyznie jak jest sensem i calym zyciem to w momencie umiera sie. a pamietaj ze ty sie liczysz.
umaluj sie odstroj i idz na miasto do ludzi.
bedzi etrudno pewnie ze tak ale dasz se rade:)
miec faceta teraz-pewnie nie jestes gotowa bo wciaz kochasz tamtego, ale z czasem (kazdy potrzebuje jego inna ilosc) zobaczysz ze da sie zyc bez niego i byc szczesciwa.
po prostu trzymaj sie
wiem co mowie, czas uleczy wszstkie rany

39

Odp: zostawia mnie :(

a my utrzymujemy kontakt... głupie gadki o pierdołach, co u Ciebie jak sie miewasz... jest teraz za granicą i może to i lepiej wiem, że nie jest na wyciągnięcie ręki... zreszta nawet jakby był w polsce to by nie był... Masz racje Agatko noce są najtrudniejsze miewam straszne koszmary ,a o spaniu to już nie ma mowy. hmm Ciężkie to wszystko, jedynie co mi teraz pomaga to taniec - który nigdy mnie nie zawiódł, jestem jeszcze bardzo młoda i nie chce psuć sobie życia przez niego , siedzi w mojej głowie 24/h ,wspólne plany się poszły jebać dosłownie.... Mam nadzieję że czas wyleczy wszystko, i kiedyś będziemy mogli normalnie się spotkać i porozmawiać, powspominać dawne czasy i pośmiać się ,chciałabym żeby już sie co nie co w moim życiu poukładało. I Chciałabym go drogie kobietki ale to bardzo bym chciała kopnąć go w dupe :] big_smile

40

Odp: zostawia mnie :(

Agatko dobrze że mogłaś sie odciąć chodź ja nie wiem czy ze mną by to było pomocne, pewnie w jakiś sposób tak. Ale jak ja sie rozstawałam z Ł. to on mi tez pomagał, pisał na gg, pocieszał.
A po za tym ja nie mogłam sie odciąć, dzięki mnie poszedł na studia i tym sposobem, zleźliśmy sie w tym samym czasie na jednej uczelni na jednym wydziale. Miliśmy studiować razem i być szczęśliwi, a tak to widujemy sie i patrzymy na sibie tymi dziwnymi spojrzeniami i pytamy, co u Cibie, o fajnie wyglądasz, o masz inny telefon, o jak byłeś ze mną to coś tam a teraz to coś tam... Fajnie to wygląda z perspektywy uspokojenia mojego stanu tongue
Trzymaj się kochana..,dasz radę.

41

Odp: zostawia mnie :(
agatkaboo napisał/a:

Wiem, że przede wszystkim potrzeba czasu. Ale są takie chwile, że ja po prostu już nie mogę. Może jak wyprowadze się w końcu z tego naszego mieszkania to będzie trochę lepiej.

To na pewno Ci pomoze... Ja po rozstaniu wymowilam mieszkanie w ciagu 2 dni a wyprowadzilam sie po 2 tygodniach. Naprawde lepiej sie poczulam, gdy zostawilam to za soba i zaczelam nowe zycie w nowym otoczeniu. Tam nawet sciany wywolylaly wspomnienia... Nie moglam spac w sypialni; nie moglam tam sie wylaczyc i po prostu przestac o nim myslec... Pozbylam sie przedmiotow, ktore mi sie z nim kojarzyly, wyrzucilam misie, ktore dostalam od niego... Odsunelam sie od tego wszystkiego a i tak nie udalo mi sie pozbyc sie go z pamieci...
Mam nadzieje ze Tobie sie to uda szybciej i staniesz niedlugo na nogi smile

42

Odp: zostawia mnie :(

Dziś weszłam na jego super ,,fotke'' portal niby śmieszny... ale powiem wam dziewczyny jak zobaczyłam jak piszą do niego te panny... a on im odpisuje:(( ..... w jednym momencie sie popłakałam.... Tak szybko zapomniał ,że szuka już nowej miłosci... .:((((((

43

Odp: zostawia mnie :(
asiek0 napisał/a:

Dziś weszłam na jego super ,,fotke'' portal niby śmieszny... ale powiem wam dziewczyny jak zobaczyłam jak piszą do niego te panny... a on im odpisuje:(( ..... w jednym momencie sie popłakałam.... Tak szybko zapomniał ,że szuka już nowej miłosci... .:((((((

Mezczyzni niestety juz tacy sa - zwykle k***y; co z oczu, to z pamieci... Tylko my sie meczymy, jak jakies walniete, analizujemy kazde slowo, zdarzenie, nawet usmiech. Badamy je pod lupa, jakby zrozumienie ich postepowania moglo cokolwiek zmienic...
A w ogole, to moze zaloz tez sobie konto i zacznij robic to samo - wysylaj wiadomosci do kilku facetow. Odplac mu pieknym za nadobne. Na pewno sprawdzi Twoj profil i to, ze tez juz przebolalas rozstanie z nim, urazi jego meska dume i spuchniete "ego"...
Przynajmniej bedziesz miala z tego troche satysfakcji wink

44

Odp: zostawia mnie :(

załozyłam:P... ahahha sa jazdy o to ;P..nie wiem juz nie chce mi sie o niczym myslec, chce sie wyleczyc tylko i bedzie dobrze. Kobitki moje a wy jak... ? :*

45

Odp: zostawia mnie :(

A ja już zmęczona jestem... Niby próbujemy... Niby się staramy - piszę w liczbie mnogiej ale tak na prawdę to tylko ja przyznaję się do błędów a On jak ten sędzia przygląda się, ocenia, wyszukuje nowych powodów. Szkoda mi tego wszystkiego ale przed Nim długa terapia a mnie nie szkoda czasu ale zdrowia. Przykre jest to, że jeśli będzie chodził na terapię to zda sobie z tego wszystkiego sprawę ale ja (nie planuję nowego związku) już nie będę kochała. I będzie za późno sad

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024