Nie kocha mnie, romansuje z innymi, rozkazuje mi, nie traktuje z szacunkiem. Moim bledem jest, ze nie potrafie bronić swoich granic, gdy zaczynam ich bronić jestem oskarzana o to, ze atakuję, ze stawiam sie w roli ofiary. Nie moge mowic co mi przeszkadza bo on odbiera to jako atak.
Przyznaje, ze bylam miekka i mimo ze on zrywal, to ja wracalam, plakalam... I znowu mnie przyjmowal. Do kogos takiego jak ja nie da sie miec szacunek. Myślałam, że teraz zaczne mu pokazywac jak piekne mam zycie, pasje, ze jestem zajeta ale nie zdążyłam... bo pomiata mna a ja przez to nie moge sie skupic na sobie... nie mam sily, zeby skupic sie na sobie. A to jest jedyny sposob zeby zaczal widziec we mnie piekno.... Musze mu pokazac jakie piekne mam zycie
Jak mogę jeszcze sprawić, zeby mnie pokochał?
2 2022-08-25 17:25:19 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2022-08-25 17:25:48)
Nie sprawisz. On ani Cie nie pokocha ani sie nie zmieni. Z kolejna bedzie tak samo. On juz takie jest.
Ppwinnas jak najszybciej to skonczyc i zerwac wszelkie Kontakty, bo bedzie bolalo, ale wtedy krocej.
Wydaje mi sie ze kochasz za bardzo. Jestes uzalezniona od milosci i oD niego. Czy w twoich innych zwiazkach zachowywalas sie tak samo? Czy tylko jemu pozwalasz na zle traktowanie?
I Wiem, jak latwo sie mowi, zwlaszcza ze ma sie swoje emocje, uczucia i nie jest latwo odpuscic. Musimy byc silne, bo i tak nie mamy innego wyjscia.
Cytuję z innego wątku...
"Odsuń go emocjonalnie i fizycznie od siebie na jakiś czas. Zdystansuj się i wykształcaj swój własny prywatny świat, o którym istnieniu będzie wiedział dzięki Twoim dyskretnym przekazom, a do którego nie będzie miał wstępu. Przestań informowac go o tym gdzie wychodzisz i co robisz. Nie pokazuj, że jesteś przygnębiona, a wręcz przeciwnie. Jeśli na króliczku mu będzie zalezało to Cię złapie ponownie, a jeśli nie to związek samoistnie się rozwali z braku laku - pisząc językiem kolokwialnym"
Tylko chyba juz w moim przypadku jest za pozno.... Juz zdążył powiedziec, ze sie na mnie poblokowal, ze niby da sie to zmienic...
Ale ja watpie, ze nawet jesli sie dostosuje do rady tej uzytkowniczki, to bedzie ok...
a po co coś zrobić skoro Cie nie kocha ?
a po co coś zrobić skoro Cie nie kocha ?
No wlasnie po to, zeby zaczął
Wiecie, niedawno ze mna zerwał, ja wróciłam... chciałam odpocząć po tamtym przejsciu i prawie sie udalo, bo przez chwile znowu bylo super a teraz znowu zaczęły sie telefony od jakichs kobiet, spotkania I smsy potajemne, dziwne zachowania. Myślałam, że odpoczne, to za niedlugo wezme sie za siebie, w takiej bezpiecznej atmosferze. Ale nie zdążyłam, bo znowu sie zaczela jazda.
KoloroweSny napisał/a:a po co coś zrobić skoro Cie nie kocha ?
No wlasnie po to, zeby zaczął
Chcesz żeby kochał Cie facet, który Cie nie szanuje i romansuje z innymi?
margaret8787 napisał/a:KoloroweSny napisał/a:a po co coś zrobić skoro Cie nie kocha ?
No wlasnie po to, zeby zaczął
Chcesz żeby kochał Cie facet, który Cie nie szanuje i romansuje z innymi?
Chcę, żeby zaczął szanować. Jesli pokażę mu, jakie mam wspaniale zycie bez niego, ze swietnie sobie radzę, to on bedzie tym zaciekawiony. Bedzie staral sie mnie zdobyc na nowo. Podobno faceci tego potrzebują. Gdy zacznie byc zazdrosny o mnie, bo wydam mu sie warta zachodu, to przestanie spotykac sie z innymi.
Albo kolejny troll jakich tu ostatnio wiele. Albo po prostu kolejny temat pokazujący jak to kobiety wolą związki, w których są emocje xD
Zapewne znowu troll, ale niedlugo wrzesień ![]()
Wg niego moze sie odnosic do mnie źle, a gdybym to ja sie do niego w taki sposob jak on do mnie odnosila to by bylo, ze go atakuje i by sie obrazil...
12 2022-08-26 12:29:11 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-08-26 12:29:35)
Nie kocha mnie, romansuje z innymi, rozkazuje mi, nie traktuje z szacunkiem. Moim bledem jest, ze nie potrafie bronić swoich granic, gdy zaczynam ich bronić jestem oskarzana o to, ze atakuję, ze stawiam sie w roli ofiary. Nie moge mowic co mi przeszkadza bo on odbiera to jako atak.
Przyznaje, ze bylam miekka i mimo ze on zrywal, to ja wracalam, plakalam... I znowu mnie przyjmowal. Do kogos takiego jak ja nie da sie miec szacunek. Myślałam, że teraz zaczne mu pokazywac jak piekne mam zycie, pasje, ze jestem zajeta ale nie zdążyłam... bo pomiata mna a ja przez to nie moge sie skupic na sobie... nie mam sily, zeby skupic sie na sobie. A to jest jedyny sposob zeby zaczal widziec we mnie piekno.... Musze mu pokazac jakie piekne mam zycie
Jak mogę jeszcze sprawić, zeby mnie pokochał?
Może magiczne zaklęcie by coś pomogło w temacie wzbudzenia miłości, albo eliksir miłosny.
Bądźmy poważni nie da się sprawić, aby druga osoba obdarzyła nas miłością. Miłość dostaje się, nie często wiadomo dlaczego i za co, prędzej wiadomo dlaczego i za co się ją traci. A wszelkie manipulacje są tu bez sensu, bo każde udawanie prędzej czy później się znudzi, a taka jaka jesteś najwyraźniej temu facetowi nie odpowiada.
13 2022-08-26 12:58:04 Ostatnio edytowany przez wrzosiec (2022-08-26 21:30:55)
Margaret 8787 jeżeli to takie proste wymusić miłość to zakochaj się w kimś innym, w kimś na kim ci nie zależy, o kogo nie jesteś zazdrosna/ bo nie kochasz/, kogo nie szanujesz.
Da się?
Co do zazdrości o twoje ewentualne cudowne życie
,Typ , pies ogrodnika"będzie zaborczy ale nie zakochany
14 2022-08-26 13:44:47 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-08-26 13:46:03)
Magdaleno jeżeli to takie proste wymusić miłość to zakochaj się w kimś innym, w kimś na kim ci nie zależy, o kogo nie jesteś zazdrosna/ bo nie kochasz/, kogo nie szanujesz.
Da się?
Proponuję przyłożyć się do czytania tak, aby zrozumieć treść.
A żeby nie było wAtpliwości, to przytoczę raz jeszcze:
Bądźmy poważni nie da się sprawić, aby druga osoba obdarzyła nas miłością. Miłość dostaje się, nie często wiadomo dlaczego i za co, prędzej wiadomo dlaczego i za co się ją traci. A wszelkie manipulacje są tu bez sensu, bo każde udawanie prędzej czy później się znudzi, a taka jaka jesteś najwyraźniej temu facetowi nie odpowiada.
Troll. Do tego facet. Kobieta by w taki sposob nie pisala
MagdaLena
Przepraszam, pomyliłam imiona, pisałam do autorki posta.