Moj chłopak wyjechał smutek i pustka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Strony Poprzednia 1 110 111 112 113 114 120 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7,216 do 7,280 z 7,785 ]

7,216

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
LadyAnette napisał/a:
s0Lka napisał/a:

To było tak... Mój M pierwszy raz wyjechał w 2010 roku do Belgii, po siedmiu miesiącach trwania naszego związku. Od tamtej pory wyjeżdża każdego roku, na krócej na dłużej. Wiadomo, zdarzały sie lepsze i gorsze chwile. Jakoś to wszystko ogarniałam. Zajęłam się pracą i szkołą to jakoś poszło.
Najgorsze dla mnie są momenty rozstania, gdy juz zdarzę się przestawić na "tryb z Nim".
Zabija mnie zazdrość i to że jestem strasznie uczuciowa. Pisząc ten post mam świeczki w oczach, chyba znów sobie nie radzę...

A jak Wasze plany przyszłościowe ? Są jakieś ?

Zawsze ciężko się jest rozstać, ja też tak mam smile

Plany... Z tym jest największy problem, ba problem był nawet wtedy gdy miałam pojechać do Niego w ubieglym roku na tydzień we wakacje. Wiec cvo my mozemy miec za plany. A wszystkiemu winni są moi rodzice. Tak, tak wiem jestem dorosła i nikt za mnie życia nie przeżyje, ale gdy stalam z walizka przy drzwiach i usłyszałam od mojego taty ze jak pojade to dostanie zawalu to nie miałam serca pojechać. Nie wiem jakich argumentów mam użyć, jestem bezsilna. Wiem, ze Mój M chciałby zebym do Niego pojechała. Powiedział, ze następnym razem po prostu zapakuje mnie do samochodu i "wywiezie", bo inaczej w życiu go tam nie odwiedze...

Tak strasznie mi go brakuje, nie jem, nie spie, nie mogę się na niczym skupić, zachowuje się i wygladam jak zombie. Wczoraj upiłam sie winem z tej rozpaczy...

Zobacz podobne tematy :

7,217 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2014-04-23 18:01:59)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Solka może to głupio zabrzmi, ale nie słuchaj rodziców. Dam ci świeży przykład mojej koleżanki. Nie dzieliła ich duża odległość, bo widywali się ostatnimi czasy właściwie w każdy weekend, ale byli już ze sobą na tym etapie związku, że potrzebowali razem zamieszkać. Więc chłopak chciał rzucić wszystko i przenieść się do jej miasta żeby wynajęli razem mieszkanie. Na co mama koleżanki oznajmiła, że jak razem zamieszkają, to ona się zabije... więc oczywiście przestraszona koleżanka odwołała plany, strasznie się przez to kłócili, wiedzieli, ze jeśli nie zamieszkają razem, to coś się pochrzani... no i pochrzaniło się, rozeszli się. Teraz mama koleżanki jest zbulwersowana, dlaczego nie są razem, a koleżanka pluje sobie w brodę jak mogła jej słuchać...
Rodzice chcą dla nas jak najlepiej, ale oni nie wiedzą czasami co będzie dla nas lepsze.
Tata cie nie chce puścić, bo co? Boi się, że ci się coś tam stanie, czy że wyjedziesz i nie wrócisz??

Anna od września minęło tyle czasu... szacunek dla was, że wytrzymujecie, ale jednak odległość jaka was dzieli jest ogromna. Oczywiście, że można wasz związek nazwać jeszcze związkiem. Tylko jak długo jeszcze??

LadyAnette a dlaczego nie do chłopaka lub razem z nim gdzieś??

7,218

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Nemezys napisał/a:

Solka może to głupio zabrzmi, ale nie słuchaj rodziców. Dam ci świeży przykład mojej koleżanki. Nie dzieliła ich duża odległość, bo widywali się ostatnimi czasy właściwie w każdy weekend, ale byli już ze sobą na tym etapie związku, że potrzebowali razem zamieszkać. Więc chłopak chciał rzucić wszystko i przenieść się do jej miasta żeby wynajęli razem mieszkanie. Na co mama koleżanki oznajmiła, że jak razem zamieszkają, to ona się zabije... więc oczywiście przestraszona koleżanka odwołała plany, strasznie się przez to kłócili, wiedzieli, ze jeśli nie zamieszkają razem, to coś się pochrzani... no i pochrzaniło się, rozeszli się. Teraz mama koleżanki jest zbulwersowana, dlaczego nie są razem, a koleżanka pluje sobie w brodę jak mogła jej słuchać...
Rodzice chcą dla nas jak najlepiej, ale oni nie wiedzą czasami co będzie dla nas lepsze.
Tata cie nie chce puścić, bo co? Boi się, że ci się coś tam stanie, czy że wyjedziesz i nie wrócisz?

Sama nie wiem jaki właściwie jest powód, niby że daleko trasa długa, ciężka, różne rzeczy sie na drogach dzieją itd. Ale mi sie wydaje że chodzi o coś jeszcze. O to że wyjadę i nie wrócę pewnie też. Tylko że on nie zdaje sobie sprawy jakie to jest dla mnie męczące. Jak bardzo tesknie za Moim M i jak bardzo Go kocham... W moim mieście o pracę jest ciężko, w Niemczech M ma dobrą legalną pracę, tutaj nigdy by takiej nie znalazł. Boję się że któregoś dnia zadzwoni i powie, że już nie wraca. Nie mogę do tego doposcic, dlatego po raz kolejny proszę Was moje drogie o pomoc. Poważnie zastanawiał się nad wyjazdem, wkrótce kończy mi sie umowa w pracy, kończą sie studia, więc myślę, że to dobry moment by podjąć jakąś konkretną decyzję. Tylko jak? Co powiedzieć rodzicom? Jak w ogóle sie do tego wszystkiego zabrać?

7,219

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

sOLKa kończysz w tym roku studia magisterskie?
To jest idealny moment na decyzje.
Jeśli w Polsce nie masz pracy marzeń, kończysz studia i jeśli twój chłopak ma w Niemczech pracę, ma gdzie mieszkać i gdzie ciebie przygarnąć, jeśli dodatkowo ma możliwość pomóc ci w znalezieniu tam jakiejś pracy na początek to według mnie nie masz się nad czym zastanawiać. Wyjedź, spróbujcie żyć tam, na powrót jeszcze będzie czas. Jeśli teraz nie spróbujesz życia za granicą, to później tym bardziej nie. A na życie w Polsce będzie jeszcze czas. Na twoim miejscu pakowałabym się i jazda do niego!!! smile Z rodzicami pogadaj, powiedz, że nie chcecie z chłopakiem żyć na odległość, że chcesz zarobić trochę kasy itd smile

7,220

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

anna_son Matko ! Od września minęło, ponad pół roku, to dużo czasu. Przepraszam za szczerość ale taki związek to dla mnie już nie związek. Po prostu coś co istnieje tylko wirtualnie. Wcale Ci się nie dziwię, że czujesz się jak się czujesz...

s0Lka Skąd ja to znam ! smile Moja mama była przeciwna mojemu wyjazdowi za granicę w tamtym roku, tata z kolei spoko. Boże, ile ona się nakrzyczała na mnie, ile lamentowania itd. Powiedziałam - JADĘ ! I koniec kropka, postawiłam na swoim. Na początku było ciężko się jej przyzwyczaić bo została sama, tata również pracuje za granicą ale później było okey. Rozmawiałam z nią normalnie, dzwoniłam często, a jak tylko zaczęły się jakieś żale przez telefon to po prostu kończyłam rozmowę. Wiem, że to nie było w porządku ale tylko tak mogłam jej pokazać, że jestem już w takim wieku, że mogę decydować o tym co robię i to moje życie. Po miesiącu było naprawdę w porządku. Musisz postawić sprawę jasno bo jeśli za każdym razem rodzice będą Cię szantażowali w ten sposób bo inaczej tego nazwać nie można to zawsze będziesz mieć wyrzuty sumienia i nigdy nie wyjedziesz.

Nemezys Mój facet jest na razie w Polsce, czeka na wyjazd do Szwajcarii. Ja tam jechać nie chcę, a po drugie tam trzeba już znać język - niemiecki, którego nie cierpię. To jest państwo do którego ciężko się "dostać", no i mają zamknąć rynek pracy dla obcokrajowców. On ma możliwość zarabiania tam świetnych pieniędzy więc wątpię żeby chciał jechać ze mną gdzieś do pracy sezonowej smile A Ty pracowałaś tak gdzieś sezonowo ?

7,221

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

wiecie to jest taka dziwna sytuacja, jestem pewna moich uczuć co do Niego i jestem pewna tego, co On czuje do mnie i niby pięknie tylko ja mam jakąś fobie, że uczucia uczuciami ALE jakoś trzeba jeszcze żyć. Rok to szmat czasu, sama widzę po sobie jak się człowiek zmienia, boje się, że nie załapiemy już takiego kontaktu, że będzie trochę tak jakbyśmy się zupełnie nie znali... na 2 lipca mam już kupione bilety do Stanów, fajnie się składa bo S. będzie akurat w domu nie wiem tylko czy pakować się w mieszkanie z Nim, to taka trochę loteria. Może lepiej szukać czegoś oddzielnie na razie? Jak myślicie ?

7,222

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nemezys, LadyAnette tak bardzo Wam dziękuje za te słowa wsparcia. Bardzo pozytywnie mnie to nastawiło, aż poprawił mi sie humor!
Ogólnie to moi rodzice są "starej daty" stąd ich sceptyczne nastawienie i szantaż taty. Do tego jestem jedynaczką, mama jeszcze pracuje a tata jest na emeryturze, boi się że zostanie sam.
Chyba już zacznę rozmowy z mamą, bo ona jest nieco inaczej nastawiona. Dzień po tym jak wyjechał, gdy byłam totalnie rozbita popłakałam się i powiedziałam mamie, że nie chce tak żyć, że jak tylko będę mogła to pakuje się i jadę do M. Nic nie powiedziała, tylko mnie przytulia, więc w zasadzie nie wiem co to miało znaczyć, ale jestem dobrej myśli.
Wracając do Twojego pytania Nemezys, kończę licencjat i na razie i tak nie wybierałam się na magisterskę z powodu braku kasy. Pracy innej niż w jakimś "obozie pracy", czy w sklepie w moim mieście nie znajdę. Kończę administrację a wiadomo miejsca w urzędach i innych tego typu instytucjach są "obsadzone" na najbliższe 10 lat tongue
Jestem w stanie to odłożyć, chociażby dla M, bo on miał możliwość kończenia szkoły w Niemczech, ale zrezygnował, bo wtedy na pewno nie mógłby przyjeżdżać do Polski zbyt często.

7,223 Ostatnio edytowany przez s0Lka (2014-04-24 15:22:51)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
anna_son napisał/a:

wiecie to jest taka dziwna sytuacja, jestem pewna moich uczuć co do Niego i jestem pewna tego, co On czuje do mnie i niby pięknie tylko ja mam jakąś fobie, że uczucia uczuciami ALE jakoś trzeba jeszcze żyć. Rok to szmat czasu, sama widzę po sobie jak się człowiek zmienia, boje się, że nie załapiemy już takiego kontaktu, że będzie trochę tak jakbyśmy się zupełnie nie znali... na 2 lipca mam już kupione bilety do Stanów, fajnie się składa bo S. będzie akurat w domu nie wiem tylko czy pakować się w mieszkanie z Nim, to taka trochę loteria. Może lepiej szukać czegoś oddzielnie na razie? Jak myślicie ?

Ja gdybym była w takiej sytuacji to bym mimo wszystko spróbowała. To wielki krok do samodzielnosci zobaczysz jak to wyjdzie w praniu. Wiem, że przez wspólne mieszkanie można się o sobie wiele dowiedzieć. Co prawda, nigdy nie mieszkałam z moim M na stałe, ale przez takie "przypadkowe pomieszkiwanie w ukryciu przed wszystkimi" dowiedziałam sie np, że zostawia, skarpetki pod łóżkiem, które na szczęście następnego dnia wynosi tongue
Może Ci się wydawać, że nie jestem odpowiednią osobą do udzielania Tobie rad, bo sama mam podobny problem, ale ja decyzję w sumie juz podjełam, pozostaje mi tylko przekonać rodziców do tego pomysłu.


Ps. Przepraszam, że napisałam post pod postem, ale pisałam z tabletu i nie mogłam tego wszystkiego ogarnąć smile

7,224

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Jestem z chłopakiem pól roku, zbliżają się 1sze wakacje bez niego a on w sierpniu na półtora miesiąca wyjeżdza do Niemiec do pracy... Jeździł tam co wakacje od kilku lat, nie mogę sobie jakoś poradzić z tym ze go nie bedzie, ale najbardziej boli mnie to ze tam jest duuzo dziewczyn, wiem ze tam były różne imprezy a on ma ogromne powodzenie i wiele dziewczyn tam poznał i z nie jedna sie spotkał, nie wiem jak sobie poradzić ;/

7,225

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

sOlKa Tez jestem jedynaczka smile Na pewno wszystko sie pouklada. Jestes juz w takim wieku, ze spokojnie mozesz decydowac o swoim zyciu i rodzice w koncu musza uszanowac Twoja decyzje. Przeciez nie beda Cie wiecznie w domu "trzymac".

kaasia94 Wszedzie jest duzo dziewczyn, tego nie unikniesz. Kontakty damsko-mesknie na poziomie kolezenstwa sa jak najbardziej normalne. Jak bedzie chcial zdradzic to i tak to zrobi, i czy bedzie w Polsce czy w Niemczech to nie ma znaczenia. Chociaz wiadomo jakie potrafia byc dziewczyny ale jak tak na to patrzec to nigdy by czlowiek spokoju nie mial bo ciagle bylyby jakies dziwne mysli. Poza tym to cis zlego, ze pojdzie na impreze bez Ciebie ? Jak moj facet byl za granica to rowniez chodzil na imprezy tak jak ja w Polsce. To tylko poltora miesiaca, bardzi krotko. Wytrzymasz smile

7,226

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
s0Lka napisał/a:
anna_son napisał/a:

wiecie to jest taka dziwna sytuacja, jestem pewna moich uczuć co do Niego i jestem pewna tego, co On czuje do mnie i niby pięknie tylko ja mam jakąś fobie, że uczucia uczuciami ALE jakoś trzeba jeszcze żyć. Rok to szmat czasu, sama widzę po sobie jak się człowiek zmienia, boje się, że nie załapiemy już takiego kontaktu, że będzie trochę tak jakbyśmy się zupełnie nie znali... na 2 lipca mam już kupione bilety do Stanów, fajnie się składa bo S. będzie akurat w domu nie wiem tylko czy pakować się w mieszkanie z Nim, to taka trochę loteria. Może lepiej szukać czegoś oddzielnie na razie? Jak myślicie ?

Ja gdybym była w takiej sytuacji to bym mimo wszystko spróbowała. To wielki krok do samodzielnosci zobaczysz jak to wyjdzie w praniu. Wiem, że przez wspólne mieszkanie można się o sobie wiele dowiedzieć. Co prawda, nigdy nie mieszkałam z moim M na stałe, ale przez takie "przypadkowe pomieszkiwanie w ukryciu przed wszystkimi" dowiedziałam sie np, że zostawia, skarpetki pod łóżkiem, które na szczęście następnego dnia wynosi tongue
Może Ci się wydawać, że nie jestem odpowiednią osobą do udzielania Tobie rad, bo sama mam podobny problem, ale ja decyzję w sumie juz podjełam, pozostaje mi tylko przekonać rodziców do tego pomysłu.

Jeszcze z Nim o tym nie rozmawiałam ale pewnie skończy się na tym, że zamieszkamy razem. Nie chcę, żeby pomyślał że mi nie zależy jak mu powiem, że chce mieszkać sama. W tamtym roku mieszkało nam się rewelacyjnie, ale wtedy też widywaliśmy się częściej.

7,227

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Powinniscie razem zamieszkac bez watpienia. Dziewczyny maja racje jak sie mieszka razem tak na stale jest inaczej. Ja po slubie zamieszkalam z mezem tak na stale szybciej tylko pomieszkiwalismy i bylo ciezko. Moj maz robi kupki z ciuchami, skarpetek nigdy nie zanosi do prania w ogole nigdy nic nie zanosi a potem sapie ze nie wyprane. Byly chwile ze sie pakowalam ale to chyba normalne potem sie uklada;)
U mnie ok, mieszkam sama wink jest super gotuje sobie obiady jak mala spi wieczorkiem, nikt mi nie sapie wink maz sie w sobote zwolnil dzisiaj poszedl pierwszy dzien na nocke do nowej firmy, trzymam kciuki aby bylo super i tam zostanie. Szuka pokoju do wynajecia na dniach sie wyprowadza z hotelu bo do nowej pracy musi jechac najpierw autobusem o 20 potem 2 godziny czekac i jechac autem z kolega wiec do bani. Jutro popoludniu ma ogladac 3 pokoje. Na razie w razie czego wezmie taki za 85 funtow ale woli taki za 75-80. W ogole drogie te pokoje. Przyjezdza za niecale 3 tygodnie;) 16 maja wink juz jako powoli znosze bo tak sie stesknilam. Juz nawet tabletki biore anty, przygotowuje sie do przyjazdu;) jakos zlecialy 3 miesiace boje sie ze teraz ostatnie 3 tygodnie beda sie ciagly. Szkoda ze bilet ma juz w obie strony bo by przyjechal na poltora tygodnia chociasz no ale dobry i tydzien wink boje sie ze amnda zle na niego zareaguje nie ludze sie napewno go nie pamieta

7,228

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Joasia_ana i tak właśnie zrobię. Póki co postanowiłam nie martwić się na zapas. Ciesze się, że majówka za pasem bo potrzebuje odpoczynku, dopinanie magisterki na ostatni guzik i planowanie życia w Stanach po prostu zmęczyło mnie psychicznie i potrzebuje solidnego resetu wink, a Tobie do 16 maja zleci nie wiadomo kiedy wink na pewno sobie odbijecie te trzy tygodnie smile)

7,229

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Cześć, jestem tutaj nowa. Trafiłam na to forum przez przypadek i postanowiłam tutaj napisac.. muszę się komuś wyżalić..
Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.. mieszkamy razem od roku..
Jednak jego praca jak i aktualne wydarzenia w kraju zmusiły go do pojechania na poligon ;/ Powiedziano im że wyjeżdzają na 3 dni.. po czym w tym samym dniu napisał że przeciagnie się to do tygodnia.. i dzisiaj miał już wrócic sad Jednak okazało się że znowu przeciągneli to do 10 maja..
Nie daje juz rady sama.. Strasznie za nim tęsknie.. tak bardzo cieszyłam się na ten dzisiejszy dzień i tu takie rozczarowanie..niewiem jak sobie poradzić jeszcze przez tyle dni..
Nigdy nie wyjezdzał na dłuzej niz 10 dni sad
Brakuje mi go w każdej chwili.. brakuje mi jego przytulania, całowania.. nawet marudzenia.. nie potragie sobie wyobrazić że jeszcze przez tyle dni bedziemy osobno.. A co jesli znowu sie to przedluzy? Już nie moge pozytywnie mysleć.. Gdybym jeszcze miala pewnosc ze tego 10 wroci..
Od wczoraj siedze i płacze.. niewiem co ze soba zrobic.. rozmawiamy dziennie i on tez mowi ze juz nie daje tam rady.. ze niewie czy wytrzyma psychicznie..
Cieszę sie ze jest takie forum i moge to komus napisac.. bo to zawsze pomaga.. sad
Pomożcie.. chcialabym zeby juz byl 10, chcialabym go w koncu przytulic sad

7,230 Ostatnio edytowany przez anna_son (2014-04-29 09:37:34)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Klaudia w 100% Cie rozumiem. Mój też jest na służbie w dodatku aktywnej ... więc dochodzi jeszcze strach o Jego życie... nie ma Go w domu czasami 2-3 miesiące,a kontakt jest ograniczany do minimum. Jednak jeśli mówisz, że Twój też nie wytrzymuje to chyba trzeba się zastanowić czy to zajęcie dla niego ... nigdy nie wiadomo co życie przyniesie i trzeba patrzeć trochę przyszłościowo (kto wie jaka będzie sytuacja w kraju za 2-3lata). Na razie życzę Ci cierpliwości i żeby jak najszybciej ten czas bez niego minął smile

7,231 Ostatnio edytowany przez Klaudia23 (2014-04-29 09:43:03)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
anna_son napisał/a:

Klaudia w 100% Cie rozumiem. Mój też jest na służbie w dodatku aktywnej ... więc dochodzi jeszcze strach o Jego życie... nie ma Go w domu czasami 2-3 miesiące,a kontakt jest ograniczany do minimum. Jednak jeśli mówisz, że Twój też nie wytrzymuje to chyba trzeba się zastanowić czy to zajęcie dla niego ... nigdy nie wiadomo co życie przyniesie i trzeba patrzeć trochę przyszłościowo (kto wie jaka będzie sytuacja w kraju za 2-3lata). Na razie życzę Ci cierpliwości i żeby jak najszybciej ten czas bez niego minął smile

mój jest w trakcie robienia wykształcenia sredniego.. w pazdzierniku egzaminy i zmienia prace.. to juz wiemy napewno.. ze kiedyś to sie skończy..
Jednak póki co jest daleko i nie wyobrażam sobie żeby to miało szybko zleciec...

A ty jak sobie radzisz tyle czasu bez niego? Szczerze to Cie podziwiam.. bo dla mnie nawet te 10 dni to jak koniec swiata sad

7,232

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Zleci, zobaczysz smile a przez te najbliższe dni postaraj sobie tak zorganizować czas, żeby mieć jak najmniej czas na rozmyślanie.
Mi jest czasami ciężko, bardzo ciężko (wtedy przychodzę tutaj pomarudzić tongue ). Staram się jednak myśleć pozytywnie i po prostu iść do przodu wink W zasadzie nie mam innego wyjścia... Wiem, że dla Mojego to nie jest tylko praca tylko duża część Jego życia. Nie wyobrażam sobie, żebym miała mu postawić ultimatum, albo ja albo Navy ... więc jakoś trzeba sobie dawać radę smile

7,233

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
anna_son napisał/a:

Zleci, zobaczysz smile a przez te najbliższe dni postaraj sobie tak zorganizować czas, żeby mieć jak najmniej czas na rozmyślanie.
Mi jest czasami ciężko, bardzo ciężko (wtedy przychodzę tutaj pomarudzić tongue ). Staram się jednak myśleć pozytywnie i po prostu iść do przodu wink W zasadzie nie mam innego wyjścia... Wiem, że dla Mojego to nie jest tylko praca tylko duża część Jego życia. Nie wyobrażam sobie, żebym miała mu postawić ultimatum, albo ja albo Navy ... więc jakoś trzeba sobie dawać radę smile

Ja sobie na dłuzszą mete nie wyobrazam takiego zycia,i ciesze sie ze podjal ta dezycje o zmianie pracy, ale dlatego tez wiem ze teraz jest mu tam bardzo ciezko i to mnie jeszcze bardziej dobija sad
Sama podswiadomie wiem ze ten czas szybko zleci.. bo zawsze szybko zlatuje jak wyjezdza i znowu jestesmy razem.. ale na dzien dzisiejszy wizja ze wroci dopiero za tydzien w sobote jest masakra:( tyle jeszcze dni.. a najbardziej boje sie tego ze znowu cos pozmieniaja i zostanie dluzej sad

7,234

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Anna mojego nie ma 3 miesiace juz i wroci 16 czyli minie wtedy 4 miesiace. Przyjezdza na tydzien potem znowu leci pewnie na 3-4 miesiace do anglii no i tak jeszcze rok. Ja sie przyzwyczailam ze go niema boje sie ze jak bedzie wyjezdzal teraz sie przyzwyczaje do jego obecnosci i sie zalamie. Jak go widzialam wczoraj na skaypie prawie sie rozplakalam a bylam taka silna no i sie typlo. Tam sa tak drogie mieszkania ze ja niewiem czy kiedykolwiek bedzie nas stac na wynajem czegosc wedwojke w anglii i poslanie amandy do przedszkola. Jak za pokoj chca 90 funtow tygodniowo to ile chca za mieszkanie?

7,235

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Klaudia23 zanim się obejrzysz już będzie 10 maja smile Zobaczysz jak szybko zleci, a w tym czasie zagospodaruj ten czas dla siebie, dla znajomych. Naprawdę jest dużo rzeczy które możesz zrobić podczas nieobecności chłopaka, chociażby zadbaj o kondycję jeśli jest taka potrzeba, a jeśli nie to wybacz big_smile Ja od niedawna ćwiczę i muszę powiedzieć, że sprawia mi to coraz większą przyjemność smile

7,236

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

LadyAnette to jeśli chłopak ma ofertę pracy lepszą, to zrozumiałe. ALE nie zapowiada się na koniec związku na odległość u was... hmm Ja na pracy sezonowej byłam w Belgi 2 lata temu. Nigdy więcej w to miejsce tongue Belgia jest najsmutniejszym miejscem jakie udało mi się odwiedzić tongue

anna według mnie nie ma innej opcji jak wspólne zamieszkanie. W Polsce to jest normalne, ze mieszkamy osobno, ale za granicą bez niego - nie ma opcji. Chyba, że miałabyś zamieszkać z najbliższą rodziną lub najbliższymi znajomymi...

A ja mam teraz problem. Chcieliśmy jechać na wakacje do Stanów, żeby zarobić. Ja wizę dostałam, chłopak nie. Najgorsze jest to, że on "nie ma sił na razie myśleć o tym co teraz". A ja lubię wiedzieć co mnie czeka, zwłaszcza, że jeśli nie wyjadę na wakacje do pracy, to nie skończę studiów, bo nie będę mieć za co, a dodatkowo wyląduję w psychiatryku bo nie wytrzymam w domu z mamą trzech miesięcy... Jestem trochę załamana + zła na chłopaka, że nie potrafi się ogarnąć...

7,237

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nemezys U mnie na bank nie koniec związku na odległość. Teraz ciężko mi się będzie przyzwyczaić jak on wyjedzie bo jest w Polsce już prawie 2 miesiące. Marnie to widzę ale zapewne jak to ja dam radę. A Twój chłopak nie może dalej starać się o wizę ? Strasznie niezorganizowany. Co to się z tą mamą podziało ?

P.S. Jakbyś przypadkiem chciała pisać do mnie na e-maila to usunęłam tego - smerfetka, to tak na przyszłość co by nie poszło do kogoś innego big_smile

7,238

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
LadyAnette napisał/a:

Klaudia23 zanim się obejrzysz już będzie 10 maja smile Zobaczysz jak szybko zleci, a w tym czasie zagospodaruj ten czas dla siebie, dla znajomych. Naprawdę jest dużo rzeczy które możesz zrobić podczas nieobecności chłopaka, chociażby zadbaj o kondycję jeśli jest taka potrzeba, a jeśli nie to wybacz big_smile Ja od niedawna ćwiczę i muszę powiedzieć, że sprawia mi to coraz większą przyjemność smile

No własnie czas jakos sobie probuje zagospodarowac ale i tak caly czas o tym mysle.. i ciagle licze ze jeszcze tyle dni zostalo sad a jak zostanie dluzej to chyba sie zalamie sad

7,239

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Klaudia to ile wy sie nie widzicie? Przepraszam nie doczytalam chyba;) jestes w strasznej rozsypce ale ostatnie ty ja wiem ze sa najgorsze sama teraz je przezywam. Jakos mi 3 miesiace przelecialy a teraz jak zostaly dwa tygodnie do jego przylotu czuje sie w totalnej rozsypce. Ja sie chyba zalamie jak bedzie wyjezdzal po 4 miesiacach mamy dla siebie tylko tydzien i znowu kilka miesiecy na odleglosc. Zadne pieniadze nie sa w stanie tego wynagrodzic niestety

7,240

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Widze ze nikogo nie na sad zalamana jestem bardzo prawdopodone ze maz nie dostanie urlopu, bilet ma kupiony ale nowa firma nie chce dac mu urolpu w tym terminie. Jestem zalamana jak nie przyleci nie wiem co zrobie, zylan do tego 16 a teraz sie moze okazac ze go niebedzie a ja wiecej juz niz te 4 miesiace nie wytszymam juz

7,241

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Joasiu przykra sprawa sad Najgorsze jest jak sie czlowiek nastawi, a pozniej jest rozczarowanie. To juz pewne, ze nie przyjedzie ? Masz racje, zadne pieniadze nie sa w stanie wynagrodzic tej odleglosci...

7,242

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Joasia_ana napisał/a:

Klaudia to ile wy sie nie widzicie? Przepraszam nie doczytalam chyba;) jestes w strasznej rozsypce ale ostatnie ty ja wiem ze sa najgorsze sama teraz je przezywam. Jakos mi 3 miesiace przelecialy a teraz jak zostaly dwa tygodnie do jego przylotu czuje sie w totalnej rozsypce. Ja sie chyba zalamie jak bedzie wyjezdzal po 4 miesiacach mamy dla siebie tylko tydzien i znowu kilka miesiecy na odleglosc. Zadne pieniadze nie sa w stanie tego wynagrodzic niestety

My nie widzimy sie 3 tygodnie.. w porównaniu do twojej sytuacji to wiem ze to jest nic i podziwiam cie ze dajesz sobie jakos tyle rade.. ja sobie tego nie wyobrazam bo dla mnie te 3 tygodnie to o wiele za duzo...
No ale tak juz jest, niektorzy potrafia takie wyjazdy zaakceptowac. .ja raczej nie sad

7,243

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Klaudia23 napisał/a:

Cześć, jestem tutaj nowa. Trafiłam na to forum przez przypadek i postanowiłam tutaj napisac.. muszę się komuś wyżalić..
Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.. mieszkamy razem od roku..
Jednak jego praca jak i aktualne wydarzenia w kraju zmusiły go do pojechania na poligon ;/ Powiedziano im że wyjeżdzają na 3 dni.. po czym w tym samym dniu napisał że przeciagnie się to do tygodnia.. i dzisiaj miał już wrócic sad Jednak okazało się że znowu przeciągneli to do 10 maja..
Nie daje juz rady sama.. Strasznie za nim tęsknie.. tak bardzo cieszyłam się na ten dzisiejszy dzień i tu takie rozczarowanie..niewiem jak sobie poradzić jeszcze przez tyle dni..
Nigdy nie wyjezdzał na dłuzej niz 10 dni sad
Brakuje mi go w każdej chwili.. brakuje mi jego przytulania, całowania.. nawet marudzenia.. nie potragie sobie wyobrazić że jeszcze przez tyle dni bedziemy osobno.. A co jesli znowu sie to przedluzy? Już nie moge pozytywnie mysleć.. Gdybym jeszcze miala pewnosc ze tego 10 wroci..
Od wczoraj siedze i płacze.. niewiem co ze soba zrobic.. rozmawiamy dziennie i on tez mowi ze juz nie daje tam rady.. ze niewie czy wytrzyma psychicznie..
Cieszę sie ze jest takie forum i moge to komus napisac.. bo to zawsze pomaga.. sad
Pomożcie.. chcialabym zeby juz byl 10, chcialabym go w koncu przytulic sad

Dziewczyna!
Świetnie Cię rozumiem! Weszłam tutaj dzisiaj, bo tak mnie zaczęła rozłąka przytłaczać, że wyguglowałam i jestem.
Przez pierwsze 3 miesiące z moim było cudownie. Później dostał przydział i poszedł do woja, gdzie siedział rok. Tylko, że ja w górach, a on pod Łodzią. Przez ten czas przeżyłam zatrucia spowodowane dziurawą maską przeciwgazową, postrzelenie i inne "atrakcje".. Jakimś cudem na wpół mu to wybiłam z głowy na wpół sam zrezygnował. Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Kiedy zamieszkaliśmy razem było cudownie. Ale oczywiście siedzenie przy kobiecie nie trwało długo, gdyż moją "teściową", mieszkającą po drugiej stronie mojego miasteczka wybitnie drażniło to, że syn próbuje znaleźć pracę na miejscu i tak nas gnębiła, że mój z dnia na dzień stwierdził, że wyjeżdża do Austrii stać na stójkach z nadzieją na pracę i w dodatku zabrał ze sobą mojego jedynego przyjaciela, którego posiadałam w tym zasranym mieście. Spędził tam pół roku (ale wracał na weekendy i było to do przeżycia). Oczywiście kokosów się nie dorobił, wrócił z długami.

Kiedy wrócił znowu było cudownie, chociaż dwa razy się przeprowadzaliśmy, ale mamunia się nie wtrącała. Nic nie jest tak cudowne, jak mieć gdzie wracać, zwłaszcza, jeżeli nie ma się rodziny (nie mam rodziców, dziadków, a rodzeństwo także za granicą). Najcudowniejszy moment całego dnia to zasnąć wtulonym w ramiona misia..

I teraz ja pierdzielę znowu to samo, bo sielana trwała pół roku ledwo ledwo, ponieważ mój stwierdził, że wyjeżdża wypasać krowy do Szwajcarii (do czego zachęciła go mamusia i tatuś). Oczywiście nawet nie skonsultował tego ze mną i obwieścił mi to wrzucając jako news między pytaniem o brudne skarpety oraz o sytuacje na Ukrainie. Rzucił dobrą pracę i wszystko i teraz nie ma go półtorej miesiąca, a mnie po prostu serce pęka. Wracam do domu i jedyne co mam w głowie to jakieś czarne myśli, absolutny brak sensu i ta chora tęsknota. Jak sobie pomyślę o tym,że ma tam być jeszcze 5 miechów to czuję, że nie dam rady tego wytrzymać... Moje obawy są trochę inne, nie boję się o zdradę, bo to jest facet który nie zdradza, znałam go całe życie... Ale ja p... nie dam rady kolejny raz być tak strasznie sama, znowu straciłam dom, myślałam, że tym razem będę mieć dom. Nie chcę pieniędzy, mam to w dupie.. Ja tylko tak strasznie chcę mieć kogoś obok... Dlatego też napisałam tutaj dziewczyny, licząc, że mnie zrozumiecie i dodacie trochę otuchy! Mam 25 lat, a czuję się jak staruszka, która przeżyła wojnę...

7,244

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Klaudia23 napisał/a:

Cześć, jestem tutaj nowa. Trafiłam na to forum przez przypadek i postanowiłam tutaj napisac.. muszę się komuś wyżalić..
Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.. mieszkamy razem od roku..
Jednak jego praca jak i aktualne wydarzenia w kraju zmusiły go do pojechania na poligon ;/ Powiedziano im że wyjeżdzają na 3 dni.. po czym w tym samym dniu napisał że przeciagnie się to do tygodnia.. i dzisiaj miał już wrócic sad Jednak okazało się że znowu przeciągneli to do 10 maja..
Nie daje juz rady sama.. Strasznie za nim tęsknie.. tak bardzo cieszyłam się na ten dzisiejszy dzień i tu takie rozczarowanie..niewiem jak sobie poradzić jeszcze przez tyle dni..
Nigdy nie wyjezdzał na dłuzej niz 10 dni sad
Brakuje mi go w każdej chwili.. brakuje mi jego przytulania, całowania.. nawet marudzenia.. nie potragie sobie wyobrazić że jeszcze przez tyle dni bedziemy osobno.. A co jesli znowu sie to przedluzy? Już nie moge pozytywnie mysleć.. Gdybym jeszcze miala pewnosc ze tego 10 wroci..
Od wczoraj siedze i płacze.. niewiem co ze soba zrobic.. rozmawiamy dziennie i on tez mowi ze juz nie daje tam rady.. ze niewie czy wytrzyma psychicznie..
Cieszę sie ze jest takie forum i moge to komus napisac.. bo to zawsze pomaga.. sad
Pomożcie.. chcialabym zeby juz byl 10, chcialabym go w koncu przytulic sad

Dziewczyna!
Świetnie Cię rozumiem! Weszłam tutaj dzisiaj, bo tak mnie zaczęła rozłąka przytłaczać, że wyguglowałam i jestem.
Przez pierwsze 3 miesiące z moim było cudownie. Później dostał przydział i poszedł do woja, gdzie siedział rok. Tylko, że ja w górach, a on pod Łodzią. Przez ten czas przeżyłam zatrucia spowodowane dziurawą maską przeciwgazową, postrzelenie i inne "atrakcje".. Jakimś cudem na wpół mu to wybiłam z głowy na wpół sam zrezygnował. Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Kiedy zamieszkaliśmy razem było cudownie. Ale oczywiście siedzenie przy kobiecie nie trwało długo, gdyż moją "teściową", mieszkającą po drugiej stronie mojego miasteczka wybitnie drażniło to, że syn próbuje znaleźć pracę na miejscu i tak nas gnębiła, że mój z dnia na dzień stwierdził, że wyjeżdża do Austrii stać na stójkach z nadzieją na pracę i w dodatku zabrał ze sobą mojego jedynego przyjaciela, którego posiadałam w tym zasranym mieście. Spędził tam pół roku (ale wracał na weekendy i było to do przeżycia). Oczywiście kokosów się nie dorobił, wrócił z długami.

Kiedy wrócił znowu było cudownie, chociaż dwa razy się przeprowadzaliśmy, ale mamunia się nie wtrącała. Nic nie jest tak cudowne, jak mieć gdzie wracać, zwłaszcza, jeżeli nie ma się rodziny (nie mam rodziców, dziadków, a rodzeństwo także za granicą). Najcudowniejszy moment całego dnia to zasnąć wtulonym w ramiona misia..

I teraz ja pierdzielę znowu to samo, bo sielana trwała pół roku ledwo ledwo, ponieważ mój stwierdził, że wyjeżdża wypasać krowy do Szwajcarii (do czego zachęciła go mamusia i tatuś). Oczywiście nawet nie skonsultował tego ze mną i obwieścił mi to wrzucając jako news między pytaniem o brudne skarpety oraz o sytuacje na Ukrainie. Rzucił dobrą pracę i wszystko i teraz nie ma go półtorej miesiąca, a mnie po prostu serce pęka. Wracam do domu i jedyne co mam w głowie to jakieś czarne myśli, absolutny brak sensu i ta chora tęsknota. Jak sobie pomyślę o tym,że ma tam być jeszcze 5 miechów to czuję, że nie dam rady tego wytrzymać... Moje obawy są trochę inne, nie boję się o zdradę, bo to jest facet który nie zdradza, znałam go całe życie... Ale ja p... nie dam rady kolejny raz być tak strasznie sama, znowu straciłam dom, myślałam, że tym razem będę mieć dom. Nie chcę pieniędzy, mam to w dupie.. Ja tylko tak strasznie chcę mieć kogoś obok... Dlatego też napisałam tutaj dziewczyny, licząc, że mnie zrozumiecie i dodacie trochę otuchy! Mam 25 lat, a czuję się jak staruszka, która przeżyła wojnę...

7,245

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Małastara napisał/a:
Klaudia23 napisał/a:

Cześć, jestem tutaj nowa. Trafiłam na to forum przez przypadek i postanowiłam tutaj napisac.. muszę się komuś wyżalić..
Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.. mieszkamy razem od roku..
Jednak jego praca jak i aktualne wydarzenia w kraju zmusiły go do pojechania na poligon ;/ Powiedziano im że wyjeżdzają na 3 dni.. po czym w tym samym dniu napisał że przeciagnie się to do tygodnia.. i dzisiaj miał już wrócic sad Jednak okazało się że znowu przeciągneli to do 10 maja..
Nie daje juz rady sama.. Strasznie za nim tęsknie.. tak bardzo cieszyłam się na ten dzisiejszy dzień i tu takie rozczarowanie..niewiem jak sobie poradzić jeszcze przez tyle dni..
Nigdy nie wyjezdzał na dłuzej niz 10 dni sad
Brakuje mi go w każdej chwili.. brakuje mi jego przytulania, całowania.. nawet marudzenia.. nie potragie sobie wyobrazić że jeszcze przez tyle dni bedziemy osobno.. A co jesli znowu sie to przedluzy? Już nie moge pozytywnie mysleć.. Gdybym jeszcze miala pewnosc ze tego 10 wroci..
Od wczoraj siedze i płacze.. niewiem co ze soba zrobic.. rozmawiamy dziennie i on tez mowi ze juz nie daje tam rady.. ze niewie czy wytrzyma psychicznie..
Cieszę sie ze jest takie forum i moge to komus napisac.. bo to zawsze pomaga.. sad
Pomożcie.. chcialabym zeby juz byl 10, chcialabym go w koncu przytulic sad

Dziewczyna!
Świetnie Cię rozumiem! Weszłam tutaj dzisiaj, bo tak mnie zaczęła rozłąka przytłaczać, że wyguglowałam i jestem.
Przez pierwsze 3 miesiące z moim było cudownie. Później dostał przydział i poszedł do woja, gdzie siedział rok. Tylko, że ja w górach, a on pod Łodzią. Przez ten czas przeżyłam zatrucia spowodowane dziurawą maską przeciwgazową, postrzelenie i inne "atrakcje".. Jakimś cudem na wpół mu to wybiłam z głowy na wpół sam zrezygnował. Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Kiedy zamieszkaliśmy razem było cudownie. Ale oczywiście siedzenie przy kobiecie nie trwało długo, gdyż moją "teściową", mieszkającą po drugiej stronie mojego miasteczka wybitnie drażniło to, że syn próbuje znaleźć pracę na miejscu i tak nas gnębiła, że mój z dnia na dzień stwierdził, że wyjeżdża do Austrii stać na stójkach z nadzieją na pracę i w dodatku zabrał ze sobą mojego jedynego przyjaciela, którego posiadałam w tym zasranym mieście. Spędził tam pół roku (ale wracał na weekendy i było to do przeżycia). Oczywiście kokosów się nie dorobił, wrócił z długami.

Kiedy wrócił znowu było cudownie, chociaż dwa razy się przeprowadzaliśmy, ale mamunia się nie wtrącała. Nic nie jest tak cudowne, jak mieć gdzie wracać, zwłaszcza, jeżeli nie ma się rodziny (nie mam rodziców, dziadków, a rodzeństwo także za granicą). Najcudowniejszy moment całego dnia to zasnąć wtulonym w ramiona misia..

I teraz ja pierdzielę znowu to samo, bo sielana trwała pół roku ledwo ledwo, ponieważ mój stwierdził, że wyjeżdża wypasać krowy do Szwajcarii (do czego zachęciła go mamusia i tatuś). Oczywiście nawet nie skonsultował tego ze mną i obwieścił mi to wrzucając jako news między pytaniem o brudne skarpety oraz o sytuacje na Ukrainie. Rzucił dobrą pracę i wszystko i teraz nie ma go półtorej miesiąca, a mnie po prostu serce pęka. Wracam do domu i jedyne co mam w głowie to jakieś czarne myśli, absolutny brak sensu i ta chora tęsknota. Jak sobie pomyślę o tym,że ma tam być jeszcze 5 miechów to czuję, że nie dam rady tego wytrzymać... Moje obawy są trochę inne, nie boję się o zdradę, bo to jest facet który nie zdradza, znałam go całe życie... Ale ja p... nie dam rady kolejny raz być tak strasznie sama, znowu straciłam dom, myślałam, że tym razem będę mieć dom. Nie chcę pieniędzy, mam to w dupie.. Ja tylko tak strasznie chcę mieć kogoś obok... Dlatego też napisałam tutaj dziewczyny, licząc, że mnie zrozumiecie i dodacie trochę otuchy! Mam 25 lat, a czuję się jak staruszka, która przeżyła wojnę...

Troszkę zakręcone jest to co napisałaś smile Hm wiadomo, że rozłąka to nic fajnego, jeszcze z ukochaną osobą. Jedne dziewczyny radzą sobie z nią lepiej, a inne gorzej. 5 miesięcy to dużo czasu, bo tyle się nie będziecie widzieć, tak ? Z Twojego postu wynika, że masz trochę ciężką sytuację, to nie pociesza. Ile Twój facet ma lat, że dyrygują nim rodzice ? Nic fajnego.

7,246

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
LadyAnette napisał/a:

Nemezys U mnie na bank nie koniec związku na odległość. Teraz ciężko mi się będzie przyzwyczaić jak on wyjedzie bo jest w Polsce już prawie 2 miesiące. Marnie to widzę ale zapewne jak to ja dam radę. A Twój chłopak nie może dalej starać się o wizę ? Strasznie niezorganizowany. Co to się z tą mamą podziało ?

P.S. Jakbyś przypadkiem chciała pisać do mnie na e-maila to usunęłam tego - smerfetka, to tak na przyszłość co by nie poszło do kogoś innego big_smile

Ok! wink
Chłopak wizy nie dostanie, bo ma rodzinkę nielegalnie w USA więc dopóki tam się sytuacja nie zmieni, to on nie ma szans...
A moja mama jest osobą, która strasznie się czepia. O wszystko. Więc nie wytrzymam na bank, góra parę dni przerwy jest między jedną kłótnią a drugą, także tydzień w domu to max żeby nie pokłócić się na dobre wink

7,247

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Kurcze pol roku to strasznie dlugo, a potem na stale wroci? Jakis strasznie rozbiegany ten twoj chlopak jak go tak nasi a kontakt macie dobry?
Moj przyjezdza 16 powiedzial ze najwyzej sie zwolni tzn nie pojdzie poprostu do pracy;) pojdzie gdzies indziej troche szkoda bo w koncu fajna dobze platna robota z ustalonym grafikiem na miesiac na przud teraz o taka trodno. No i jest ich 10 przez agencje reszta to kontrakty wiec pewnie szybko by tez dostal. No zobaczymy czy sadza urlop modle sie aby dali wink kurcze juz tyle tam siedzi a u nas nadal problemy finansowe ciagle cos sie sypnie teraz nagle auto, oska cos sie zwichrowala przez to opony zeszly i sa do wymiany i 1000 trzeba wywalic no i ubespieczenie kupic. Masakra normalnie, ja chce to auto sprzedac ale nie mam kupca, zejde do 25000 bo niechce w niego inwestowac;) kiedy nadejda beztroskie dni

7,248

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nemezys Miałam to samo z mamą ale minęło na szczęście... Nic przyjemnego więc rozumiem Cię. No to widzę, że ładnie to tam pokręcone jest z tą Jego rodziną smile

Joasia_ana Hmm kurczę trochę szkoda tej Jego pracy skoro dobrze płacą, a jeszcze jak macie problemy finansowe więc na pewno zwolnienie się nie jest dobrym rozwiązaniem. Ale może dostanie ten urlop i nie będzie trzeba podejmować takich kroków smile Odbiegnę trochę od tematu, co to za samochód sprzedajesz za takie pieniądze ? smile

7,249

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Dostal urlop  wink wink wink jaka ulga wink a mowilan ze to pozadna firma dali na okresie probnym milo z ich strony wink teraz mial wolne 2 dni bo do wyjazdu 9 dni pracuje pod rzad wink
Zalozyli mi dzis neta, nareszcie kontakt ze swiatem wink juz myslalam ze zwariuje na tych pakietach.
A my mamy audi a3 sportbeck z silnikiem fsi turbo 2.0 no maz kupil za 30 dwa lata temu teraz sa za 27-28 te roczniki nawet duzo nie spadly ale u nas te przednie opony do wymiany wiec do 25 zejde ale ciezko kupca znalesc. Do 10 000 ludzie auta kupuja a te wyzszej klasy juz zadziej sad musze znowu wystawic moze akurat sie uda wink my chcemy sprzedac bo i tak stoi na wiosce ja teraz mieszkam w miescie i nie potszebuje a rafal by zato kupil w angli auto a reszte chcemy odlozyc na kaucje na wynajem domu w anglii.

7,250

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

LadyAnette u mnie z mamą jest różnie - czasami super, nawet mam ochotę jej się trochę pozwierzać, poopowiadać, a czasami jest na mnie obrażona, bo np. nie powiedziałam jej, ze mam zjazd w ten weeekend i w ostatniej chwili się dowiedziała lol także czasami ręce opadają...

Kurcze, jest połowa maja, odczuwam coraz większy stres związany z wakacjami... chciałabym jechać gdzieś za granicę do pracy, ale tak w ciemno się boję sad LadyAnette ty coś wymyśliłaś??

7,251 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2014-05-12 19:42:51)

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nemezys skad ja to znam big_smile haha

Wlasnie nic nie wynyslilam, a w ciemno tez sie boje jechac w dodatku sama... Wolalabym jednak miec cos sprawdzonego, eh

7,252

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

co tam slychac? Ale tu pustki;) no u mnie jeden dzien do przyjazdu meza;) apartamen w hotelu zarezerwowy na sobote;) juz sie doczekac nie moge wink dzisiaj zaczelam pozadki, pranie o takie tam ze jak przyjedzie bedziemy mieli czas dla siebie wink troche sie boje tyle go niewidzialam nie wiem jak zareaguje jak go zobacze

7,253

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Pustki, wszystkie dziewczyny sie wykruszyly big_smile Moj chlopak wyjezdza w niedziele tym razem troche dalej bo do Szwajcarii. Czuje ciezszy okres, juz sie przyzwyczailam do tego, ze widzielismy sie w miare codziennie, a tu znowu wyjazd i nie wiadomo kiedy przyjedzie. Yh

Asia (tak?) pewnie sie juz doczekac nie mozesz big_smile Ja mam zawsze motylki w brzuchu jak go dlugo nie widze i ma przyjechac tongue

7,254

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mój naszczescie juz wrocil. nie przetrzymali go dluzej smile Postanowil ze z wojska przeniesie sie do policji.. z czego ja oczywiscie nie jestem znowu zadowolona bo tym razem wiaze sie to ze szkola policyjna 6 miesieczna.. slyszalam ze daja przepustki w weekendy ale rzadko.. i znowu bedzie tyle czekania sad
Zaczyna do mnie docierac ze moj zwiazek ma polegac na ciaglym czekaniu.. jak nie poligony to ta szkola ;/ Niewiem czy odpowiada mi takie zycie, gdzie ciagle bede sama..

7,255

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Klaudia23 To już musisz sama wiedzieć czy chcesz tak żyć i być w takim związku. My Ci tutaj tego nie powiemy smile

7,256

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
LadyAnette napisał/a:

Klaudia23 To już musisz sama wiedzieć czy chcesz tak żyć i być w takim związku. My Ci tutaj tego nie powiemy smile

Ja wiem ze nikt mi tego nie powie, sama musze zdecydowac, chcialam sie tylko wygadac;P

7,257

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Klaudia23 napisał/a:
LadyAnette napisał/a:

Klaudia23 To już musisz sama wiedzieć czy chcesz tak żyć i być w takim związku. My Ci tutaj tego nie powiemy smile

Ja wiem ze nikt mi tego nie powie, sama musze zdecydowac, chcialam sie tylko wygadac;P

Tutaj zawsze się możesz wygadać tongue hehe

7,258

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

cześć:) widzię , że ja nie tylko mam ten problem . Doskonale was rozumiem i wiem jaki to jest ból kolejnej rozłąki . jeżeli naprawdę się kochać i ufacie sobie na wzajem jest warto czekać smile POZDRAWIAM

7,259

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

WIEM CO TO ZNACZY I JAK TO SPRAWIA BÓL hmm

7,260

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Jak spędzacie wtedy weekendy , bo nigdy nie mam pomyslu ?

7,261

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Mój chlopak również wyjechal na miesiąc i jest mi ciezko z każdym dniem .

7,262

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

marysia2412 Jak możesz to pisz wszystko w jednym poście, będzie łatwiej czytać smile Gdzie Twój chłopak wyjechał ? Miesiąc to wbrew pozorom bardzo krótko chociaż wiadomo, przez miesiąc może się dużo wydarzyć. Najważniejsze to nie dołować się, trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, wyjść gdzieś, spotkać się ze znajomymi, może jakieś hobby, nauka, fitness, książki, filmy. Jest wiele możliwości.

7,263

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Owszem moze się to wydawać smieszne , że miesiąc to nie wieczność. Jeżeli się czlowiek przyzwyczaji sie do drugiej polówki to rozstania bywają ciezkie i bolesne a tym bardziej ze to nasze pierwsze takie długie rozstanie. Wyjechał do Holandii juz teraz jakości sobie organizuje czas , aby nie myśleć i nie dać się zwariować . Wlaśnie od wczoraj jestem tutaj zalogowana i mam nadzieję, ze będzie mi upływał czas wink

7,264

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Witam Was dziewczyny zarówno te stare jak i nowe wink Dawno tu nie zaglądałam,bo mój jest w Polsce ale jakiś czas temu intensywnie się tu udzielałam wink Wszystkim czekającym życzę dużo cierpliwości i zaufania,bo ono jest najważniejsze wink

7,265

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Marysia no masz racje, ale do wszystkiego sa sie przyzwyczaic i wszystko mozna zniesc smile

7,266

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Hej dziewczyny ,ja właśnie teraz jestem też w takiej sytuacji co wy.
U mnie historia była taka ,że najpierw się spotykaliśmy z moim obecnym mężczyzną , na początku naszej znajomości nie powiedział mi prawdy ,że za miesiąc wyjeżdża do Kanady na pół roku.Bardzo mnie to za bolało ,że nie był ze mną szczery i ogólnie zaczęło mi na nim z tygodnia na tydzień bardziej zależeć..Spotykaliśmy się częściej i coraz częściej,aż tu nagle cały mój świat zawirował i się w nim zakochałam.On odwzajemnił moje uczucie.I nie widzi teraz świata po za mną ,no i ja mam identycznie .Niestety życie bywa okrutne i trzeba wszystko przetrwać.

Stało się wyleciał i zobaczę go dopiero po 20 października.Na początku tydzień stał się dla mnie miesiącem.Teraz jest już troszkę lepiej staram się czymś zająć tak aby czas szybko leciał.
Kocham go całym sercem i nie wyobrażam sobie dalszego życia bez niego.
Nasza miłość przetrwa pół roku i ponownie będziemy razem.
Jestem dla niego wyrozumiała,bo wiem ze bardzo potrzebuje mojego wsparcia.Kłótnie do niczego nie prowadzą ,lecz psują i ochładzają związek.

Musimy być wszystkie silne ! i myśleć tylko i wyłącznie pozytywnie.

7,267

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Motylek pol roku to duzo czasu... Ale zycz Ci zebyscie to przetrwali smile Tak naprawde dopiero zobaczysz jak beda sie ukladaly Wasze relacje na odleglosc...

7,268

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

wierzę ,że będzie dobrze smile chcę  go także  odwiedzić smile ale dziękuję LadyAnette ..

Jestem silną kobietką dam radę smile

7,269

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
motylek92 napisał/a:

wierzę ,że będzie dobrze smile chcę  go także  odwiedzić smile ale dziękuję LadyAnette ..

Jestem silną kobietką dam radę smile

I tak trzymaj ! smile Powodzenia smile

7,270

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Jak tam się trzymacie dziewuszki??

7,271

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Witajcie,

Ja również jestem w związku na odległość, na szczęście mój Ł. przyjeżdża już za 3 tyg., bardzo mi się za nim tęskni sad jak mam gorszy dzień to płaczę. Ale wierzę, że będzie dobrze smile

Motylek92 nie wiem jak ja bym wytrzymała bez mojego Misia pół roku. Współczuje Ci. Trzymaj się smile

7,272

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

My wczoraj wspominaliśmy z chłopakiem, jak to mogliśmy wytrzymać bez siebie ponad 3 miesiące... i stwierdziliśmy, że z perspektywy czasu wiemy, że po przerwie nie było przez pierwszy dzień o czym rozmawiać nawet... wink

7,273

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Lawena tak wiem pól roku to jest bardzo dużo..Sama sobie się dziwię jak ja tyle wytrzymam.
Na szczęście mamy codzienny kontakt ze sobą.
Jestem takiego założenia ,że jeżeli jesteśmy sobie pisani to będziemy razem ze względu na wszystko.
Uwierz mi,że jest mi bardzo ciężko. 1 miesiąc jest już za mną .Jeszcze tylko 5

Pozdrawiam

7,274

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Witam nowe dziewczyny.moj wczoraj polecial do angli ten tydzien z nim szybko zlecial bardzo szybko teraz kolejne 3 miesiace bez niego. Schudl strasznie a dokladnie 7 kilo ja czuje sie przynim jak chiocio. Weekend w hotelu byl cudowny oczywiscie ja zawsze mam pecha jego samolot przekierowali do krakowa niby zla pogoda i 3 godziny po niego jechalam. Myslalam ze jak tak dlugo sie nie widzi i tak krotko przyjezdza to jest idealnie a my jak zawsze kilka razy dziennie klutnia :-) czuje ze bardzo sie od siebie oddalamy, on zaczol chodzic na basen powiedzial ze chce jeszcze nabrac miesni zaczynam myslec ze chce sobie kogos tam znalesc. Niewiem juz co robic niby jest ok dba o mnie i mala, przysyla pieniadze niczego nam nie brakuje nawet kupil mi tablet ale ja czuje ze cos jest zle tylko nie wiem co

7,275

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Joasia skad takie mysli, ze moze chce sobie kogos tam znalezc ? To, ze chodzi na basen bo chce poprawic swoja sylwetke jeszcze o niczym nie swiadczy smile Hmm no tez tak mialam jak moj przyjezdzal na dluzej to sprzeczki byly o pierdoly czasami, chociaz to dobre nie jest ale jak sie z kims dlugo nie przebywa to kazdy nabiera innych nawykow, jest przyzwyczajony do czegos innego i w ogole... Ale wcale Ci sie nie dziwie, ze masz wrazenie, ze sie oddalacie, tez tak mialam... Eh

7,276

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

A mi, po roku związku "bez odległości" zbliża się znowu 3-miesięczne rozstanie. Tym razem to ja wyjeżdżam, a chłopak zostaje.... sad

7,277

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Nemezys gdzie wyjezdzasz ? Wez mnie ze soba big_smile big_smile hehe

7,278

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Cześć dziewczyny smile ale dawno się tutaj nie udzialalam...
Joasiu chciałabym Ci coś poradzić jednak kompletnie nie mam pojęcia co...
U mnie ostatnio coś się psuje, zaczynam wątpić w typ że ten związek ma jeszcze jakieś szanse na przetrwanie. Ostatnio często się klocimy. Ja mam kilka problemów życia codziennego, stres na uczelni i pare innych spraw rodzinnych do ogarnięcia. Wydaje mi się że przestał się mną interesować. Wykrzyczałam mu ostatnio, że nie ma nawet czasu zapytać o to co u mnie słychać. Wiem, że ciężko pracuje, ale to Jego zachowanie strasznie się na mnie odbija... Nie wiem jak skutecznie mu przekazać że potrzebuję chociaż odrobiny zainteresowania z Jego strony.. sad

7,279

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Solka a gdzie twoj jest? Ja jeszcze nie wszystkie historie pamietam:-)  jedno wiem na pewni z facetami tzeba jasno i dobitnie. Ja mojemu powiedzialam ze chce znac prawde a ponadto jesli zamierza mnie zdradzic ja go informuje ze zrobie to pierwsza :-)  rozsmieszylam go :-)  ja zawsze bylam o niego zazdrosna wiem ze nas kocha ale wiem tez ze jest przystojnym facetem i nie dokonca mu ufam :-)  tesknie za nim najbardziej w take dni jak dzis szaro buro i ponuro a ja siedze w domu. 
Niemezys gdzie wyjezdzasz?

7,280

Odp: Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Joasiu, M. aktualnie jest w Niemczech.

Posty [ 7,216 do 7,280 z 7,785 ]

Strony Poprzednia 1 110 111 112 113 114 120 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024