oj mnie tez ten łikend dobija, jestem chora i czuje sie jak gówno;/ Do tego ciagle mysle o nim, tak to jest jak sie ma za dużo czasu wolnego to sie rozkminia rozne niepotrzebne głupoty.
652 2010-09-18 18:35:48 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-18 18:36:37)
oj mnie tez ten łikend dobija, jestem chora i czuje sie jak gówno;/ Do tego ciagle mysle o nim, tak to jest jak sie ma za dużo czasu wolnego to sie rozkminia rozne niepotrzebne głupoty.
W tygodniu to mi tak czas leci ze szok dziennie do 15 w szkole to juz tego czasu wolnego potem duzo nie pozostaje ale juz wiem ze jak tak bedzie czwartek piatek to znowu bede myslec czy przyjedzie na ten weekend
Masakra poprostu, moj zadzwonił przed chwila i rozłaczyło nas po 4 minutach, kasa na niemieckim koncie mu sie skonczyła a na polskim tez ma pusto wiec zero kontaktu nie wiem do kiedy;/ Dzisiaj pierwszy raz od jego wyjazdu płakałam.
Masakra poprostu, moj zadzwonił przed chwila i rozłaczyło nas po 4 minutach, kasa na niemieckim koncie mu sie skonczyła a na polskim tez ma pusto wiec zero kontaktu nie wiem do kiedy;/ Dzisiaj pierwszy raz od jego wyjazdu płakałam.
Nie ma co płakać bo to nic nie da ;/ sama płakałam jak głupia jak moj chłopak wyjezdzał w lipcu nie bylo go 3 tygodnie to jakos dalam rade bo mial dostep do neta to pisal dziennie a jak pojechal pod koniec sirpnia to kontakt praktycznie zerowy 11-12.09 byl na weekend i jak pojechal 12 tak do dzisiejszego dnia dostalam tylko jednego esa od niego i nie pozostaje mi nic innego jak czekac do przyszlego weekendu z nadzieja ze sie zobaczymy...a mialam czasami takie dni ze dzien w dzien plakalam jesc nie umialam i zlecialam 3 kg w dol ;/
czarna133 napisał/a:Masakra poprostu, moj zadzwonił przed chwila i rozłaczyło nas po 4 minutach, kasa na niemieckim koncie mu sie skonczyła a na polskim tez ma pusto wiec zero kontaktu nie wiem do kiedy;/ Dzisiaj pierwszy raz od jego wyjazdu płakałam.
Nie ma co płakać bo to nic nie da ;/ sama płakałam jak głupia jak moj chłopak wyjezdzał w lipcu nie bylo go 3 tygodnie to jakos dalam rade bo mial dostep do neta to pisal dziennie a jak pojechal pod koniec sirpnia to kontakt praktycznie zerowy 11-12.09 byl na weekend i jak pojechal 12 tak do dzisiejszego dnia dostalam tylko jednego esa od niego i nie pozostaje mi nic innego jak czekac do przyszlego weekendu z nadzieja ze sie zobaczymy...a mialam czasami takie dni ze dzien w dzien plakalam jesc nie umialam i zlecialam 3 kg w dol ;/
zdarzylo mi sie tak w czasie jego pierwszego wyjazdu ze co sie rozłączył to ja w płacz z tęsknoty, ze szczescia ze go mam.. Moj juz narzeczony jeszcze sie tym nacieszyc nie moge normalnie
:)
a co do (nie)jedzenia.. tez tak mialam ze nic nie jadłam ale teraz jakos nadrabiam bo co chwile ide coś jeść:D śmieją sie ze w ciąży jestem ze tak jem co chwilke
ale to raczej nie mozliwe:D
a kiedy Wasi faceci wracaja?
657 2010-09-18 19:57:34 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-18 20:58:09)
a kiedy Wasi faceci wracaja?
Mój to nie wiadomo on sam nie wie pewne jest ze do konca wrzesnia bedzie robil a potem to zalezy czy bedzie praca ;/
A zastanawiam sie jeszcze nad tym dziewczyny dobrze robie ze dziennie pisze do niego po 1-2 eski ja wiem ze on nie ma nic na koncie i ze nie odp ale jakos tak samo z siebie wychodzi ze pisze ze mi bardzo go brakuje ze tesknie itp
wicie co dzisiaj bylam w nowej szkole i cala kl to prawie mezatki... i potem wziela mnie zamula bo przychodzily mi rozne zle mysli... czuje sie jak maszyna ktora tylko pracuje , nie ma rozrywki, nie ma czasu na nic a jej chlopak ma ja gdzies
zwierzylam sie kolezance i powiedziala ze jak przyjedzie to zobacze jego zachowanie i wtedy ocenie sytuacje... tylko ze we mnie za malo optymizmu...wydaje mi sie ze czeka mnie niemila niespodzianka
((( dzis poszedl prawdopodobnie na ta wloska dyske... boje sie tego... boje sie ze jutro napisze zla informacje. napiszecie napewno ze malo mu ufam... ufalam ale teraz coraz mniej mi sie to udaje po ostatniej rozmowie (opisalam ja we wczesniejszych postach)... tak sie cieszylam w tamtym tyg ze juz wroci ale po tej chlodnej rozmowie i tym ze nie wie kiedy wroci to jakos iskierka szczescia zgasla....po prostu teraz juz nie jestem slepa i zauwazylam ze to materialista a czy ja jestem czy nie to bez roznicy. tylko co go trzyma jeszcze??? przykro mi bardzo bo jak byl tutaj ze mna naprawde byly cudowne chwile. przed wyjazdem nawet zdarzylo mu sie plakac a teraz taka obojetnosc...im dluzej tam siedzi tym bardziej widze jak z kazdym tyg jest inny dla mnie... zmienil sie bardzo.
prawdziwy smutek i pustka
czytalam w pracy duzo horoskopow. zazwyczaj to stek bzdur ktore uwazalam ze mnie nie dotycza... ale obawy ostatnio mialam. i moja kochana intuicja kobieca mnie nie oszukala....ze cos sie szykuje. jeszcze kilka dni temu dostalam wiele goracych od was odpowiedzi ze mnie kocha ze bedzie ok. dzis w nocy o godz. 12:57 obudzil mnie sms. wstalam i czulam ze to od niego... napisal ze to koniec. ze myslal nad tym i ze nie potrafi byc w stalym zwiazku bo mu tam dobrze... nie zdradzil mnie ale nie chce ze mna byc... nie kocha mnie juz...teraz z nerwow cala sie trzese, usnac nie moge a papieros leci za drugim....nie dlugo wraca, ma przyjechac i porozmawiac... czuje sie strasznie... 3 mies czekalam a przed powrotem jego taka zla wiadomosc.... napisal ze zalezy mu na kontakakcie ze mna. a ja czuje sie jak gowno jakies, wykorzystane , wyruchane, z nadziejami , zmarnowanym rokiem nie tyle co czasem ale tez uczuciami.... czuje sie glupia, naiwna, brzydka.... niczyja juz jestem !juz nie ma mojego R... juz nie ma milosci, szalonych imprez, nie ma cudownego seksu, nie ma nas... jestem tylko ja sama z tym wszystkim... bede juz sama na zawsze... bede stara zrzedliwa panna ze zryta psychika, brakiem zaufania....jestem niczym...stracilam sens zycia bo on nim byl... stracilam wszystko... chyba sie powtarzam ze to nie wazne... nerwy przeze mnie mowia... chce go odzyskac ale czy to ma sens??? rozum mowi ze nie ale serce ze tak...
660 2010-09-19 08:38:52 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-19 09:06:39)
U mnie też nie najlepiej bo Ł chyba mnie tam zdradza... dostałam dzisiaj dziwnego esa od jego brata ze nie mam mu robic zadnych prezentow zapytalam dlaczego przeciez mial urodziny niedawno odp no i co zasluzyl zapytalam czy cos zrobil odp ze nie potem zmienil gadke ze cos tam sie koledzy z niego nabijaja ze jest sknera i gdy mu napisalam ze juz myslalam ze mi zaraz wyskoczy z tym ze mnie zdradza odp czy ja wiem nie chce sie wtracac zapytalam czy Ł kogos ma ze chce znac prawde ale cisza juz... ![]()
Nie wiem nawet jak sie zachowac czy doladowac mu konto i zapytac wprost czy zaczekac do weekendu?
prawdziwy smutek i pustka
czytalam w pracy duzo horoskopow. zazwyczaj to stek bzdur ktore uwazalam ze mnie nie dotycza... ale obawy ostatnio mialam. i moja kochana intuicja kobieca mnie nie oszukala....ze cos sie szykuje. jeszcze kilka dni temu dostalam wiele goracych od was odpowiedzi ze mnie kocha ze bedzie ok. dzis w nocy o godz. 12:57 obudzil mnie sms. wstalam i czulam ze to od niego... napisal ze to koniec. ze myslal nad tym i ze nie potrafi byc w stalym zwiazku bo mu tam dobrze... nie zdradzil mnie ale nie chce ze mna byc... nie kocha mnie juz...teraz z nerwow cala sie trzese, usnac nie moge a papieros leci za drugim....nie dlugo wraca, ma przyjechac i porozmawiac... czuje sie strasznie... 3 mies czekalam a przed powrotem jego taka zla wiadomosc.... napisal ze zalezy mu na kontakakcie ze mna. a ja czuje sie jak gowno jakies, wykorzystane , wyruchane, z nadziejami , zmarnowanym rokiem nie tyle co czasem ale tez uczuciami.... czuje sie glupia, naiwna, brzydka.... niczyja juz jestem !juz nie ma mojego R... juz nie ma milosci, szalonych imprez, nie ma cudownego seksu, nie ma nas... jestem tylko ja sama z tym wszystkim... bede juz sama na zawsze... bede stara zrzedliwa panna ze zryta psychika, brakiem zaufania....jestem niczym...stracilam sens zycia bo on nim byl... stracilam wszystko... chyba sie powtarzam ze to nie wazne... nerwy przeze mnie mowia... chce go odzyskac ale czy to ma sens??? rozum mowi ze nie ale serce ze tak...
kochana tak mi przykro...
dupek smsami nie załatwia się takich spraw:( Serce będzie cierpieć ....pozostaje czekać,aż wróci ...trzymaj sie dzielnie skarbie ....mogę jakoś pomóc ?
buziaki
662 2010-09-19 09:27:47 Ostatnio edytowany przez aneczka18 (2010-09-19 09:30:13)
prawdziwy smutek i pustka
czytalam w pracy duzo horoskopow. zazwyczaj to stek bzdur ktore uwazalam ze mnie nie dotycza... ale obawy ostatnio mialam. i moja kochana intuicja kobieca mnie nie oszukala....ze cos sie szykuje. jeszcze kilka dni temu dostalam wiele goracych od was odpowiedzi ze mnie kocha ze bedzie ok. dzis w nocy o godz. 12:57 obudzil mnie sms. wstalam i czulam ze to od niego... napisal ze to koniec. ze myslal nad tym i ze nie potrafi byc w stalym zwiazku bo mu tam dobrze... nie zdradzil mnie ale nie chce ze mna byc... nie kocha mnie juz...teraz z nerwow cala sie trzese, usnac nie moge a papieros leci za drugim....nie dlugo wraca, ma przyjechac i porozmawiac... czuje sie strasznie... 3 mies czekalam a przed powrotem jego taka zla wiadomosc.... napisal ze zalezy mu na kontakakcie ze mna. a ja czuje sie jak gowno jakies, wykorzystane , wyruchane, z nadziejami , zmarnowanym rokiem nie tyle co czasem ale tez uczuciami.... czuje sie glupia, naiwna, brzydka.... niczyja juz jestem !juz nie ma mojego R... juz nie ma milosci, szalonych imprez, nie ma cudownego seksu, nie ma nas... jestem tylko ja sama z tym wszystkim... bede juz sama na zawsze... bede stara zrzedliwa panna ze zryta psychika, brakiem zaufania....jestem niczym...stracilam sens zycia bo on nim byl... stracilam wszystko... chyba sie powtarzam ze to nie wazne... nerwy przeze mnie mowia... chce go odzyskac ale czy to ma sens??? rozum mowi ze nie ale serce ze tak...
gość przesadził... ale moze to sie zmieni po jego powrocie chociaz po tych słowach ze nie chce z tobą być ciezko by mi na teoim miejscu bylo być z nim nadal...:///
współczuje ci :* trzymaj sie mocno i nie daj sie !!
masz nas ![]()
ale jesli napisał ze mu tam dobrze to moze nie wroci tutaj...
Frytka wspolczuej Ci z calego serca
ale musisz sobie jakos z tym poradzic ![]()
moj tez sie nie odzywa mial dzis zadzwonic to mi napisal ze zadzwooni dopiero za tydzien
bo dzis idzie zwiedzac z kuzynem a ja tak chcialam go uslyszec i wogole ....
tak mi ciezko ....... ;(
Fryteczko i Czekoladko! Bardzo mi przykro, że wasi faceci tak was traktują. Nie zasłużyłyście na to. Jesteście fajnymi babeczkami i nie zapominajcie, że macie swoją wartość. Na waszych "ukochanych" wasz świat się nie kończy. Wiem, że zaraz powiecie mi pewnie, że to tylko puste słowa, bo mój chłopak kocha mnie niezmiennie i wraca już za 9 dni i nie wiem jak to jest ale uwierzcie, że wiem. Przeczytajcie sobie mojego posta z 21.08. Też kiedyś kochałam kogoś bardzo mocno, to był związek na odległość i to też on postanowił go zakończyć (jak się później okazało wrócił do swojej byłej narzeczonej). Nigdy nie zapomnę tego bólu, który poczułam jak przeczytałam smsa od niego, że to koniec. To było na tydzień przed moim planowanym wyjazdem do niego na Boże Narodzenie. Cios prosto w serce. Miałam już spakowaną walizkę i prezenty dla niego i całej jego rodziny. Zostałam w kraju, to były najgorsze święta w moim życiu. Myślałam, że nigdy nie podniosę się z tej rozpaczy. Tak jak Ty Fryteczko myślałam, że bez niego nie jestem już nic warta. On był całym moim światem. Ale popatrz teraz na mnie. Mam mojego D., kocham go ponad wszystko i znów spokojnie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Wiem, że i u Ciebie tak będzie.
Anno! Cieszę się strasznie, że mimo iż Twój mężczyzna jest już przy Tobie dalej nas odwiedzasz i nie zapominasz o tych dalej czekających.
Czarna! Tak jak już napisałam, mój ukochany wraca za 9 dni. Teraz czas zacząć dietę cud
dbanie o włoski i cerę
. Mam nadzieję, że na jego przyjazd nie wyskoczy mi nagle wielka dioda na czubku nosa
hehe. Niby widział mnie już w każdym stanie i zna mnie na wylot to jednak wolałabym wyglądać lepiej niż gorzej podczas spotkania po tak długim czasie. ![]()
Czarna! Tak jak już napisałam, mój ukochany wraca za 9 dni. Teraz czas zacząć dietę cud
dbanie o włoski i cerę
. Mam nadzieję, że na jego przyjazd nie wyskoczy mi nagle wielka dioda na czubku nosa
hehe. Niby widział mnie już w każdym stanie i zna mnie na wylot to jednak wolałabym wyglądać lepiej niż gorzej podczas spotkania po tak długim czasie.
jak ja bym chciala zeby moj kochany juz wrocił
brakuje mi go strasznie
czekam na telefon od niego bo dzis ma dzwonic. codziennie pisze smsy. ciesze sie ze mam z nim kontakt bo jak bym nie miała tak jak niektóre dziewczyny tutaj to bym chyba umarła ze zmartwienia czy nic mu nie jest itd..
666 2010-09-19 13:22:26 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-19 13:23:17)
Laski wiecie co ten jego brat to cos kreci zwyczajnie mu nie wierze on zawsze był jakiś taki dziwny nie umie sobie laski znalezc i w ogole najpierw daje mi jakies sugestie co do wiernosci mojego Ł a gdy zapytalam prosto z mostu czy on kogos ma to pisze ze on nie wie ze to musze pogadac z kolega od Ł ktory z nim tam jest bo przeciez skad on ma wiedziec jak on jest tutaj a Ł tam to sie wkurzyłam i napisalam " myslalam ze cos wiesz bo tak z twojego pisania wynikalo ale skoro nic nie wiesz to ja dochodzenia nie bede robic bo jakos nie mam podstaw zeby twierdzic ze Ł jest wobec mnie nie wporzadku" i juz cisza z jego strony ;p gdyby mnie zdradzal to by mi w ostatni weekend nie mowil ze mnie kocha nioe szukal bliskosci tak jak wam pisalam tydzien temu ja wiem on swiety nie jest ale nigdy nie mialam namacalnych dowod na to zeby tam z kims krecil
wiec ja temu bratu zwyczajnie jakos nie wierze moze jestem naiwna ale moja kobieca intuicja mi podpowiada ze Ł mi jest wierny ![]()
667 2010-09-19 14:56:20 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2010-09-19 15:26:50)
cala noc nie spalam... plakalam a on non stop do mnie pisal i sie tlumaczyl ze przeprasza, ze przykro mu ze tak postapil ale on chce sie jeszcze wyszalec....dzis bylam w szkole. w drodze do niej plakalam przy ludziach w autobusie.dopiero zaczynam 1 semestr ale uwierzcie ze nawet obcym ludzia sie zwierzalam... oni razem ze mna plakali i mnie pocieszali. teraz tez rycze...
potem ide do siostry tez wyplakac sie ...myslalam ze da mi spokoj ale on od poludnia do mnie wypisuje sms zebym sie trzymala, ze mi sie ulozy i ze chce miec ze mna kontakt nadal....i zdany jest na moja laske czy sie zgodze...jest mi tak ciezko ze nie potrafie sobie poradzic... rok zwiazku ,3 mies czekania az wroci i wszystko na marne
boje sie tez ze jak przyjedzie to skonczy sie to na lozku...a potem i tak nie zmieni zdania ... i zrobi sie chora sytuacja ze zwiazku nie bedzie a seks bedzie i bedzie mnie nadal jak dziewczyne traktowal... boje sie tego bardzo... mam jednak nadzieje ze jak mnie zobaczy to zmieni zdanie...brat mi mowi ze jemu sie wydaje ze jak spotkamy sie to ze bedzie prosil o przebaczenie...mam nadzieje ze zrozumie swoj blad, ze zateskni za mna i bedzie chcial znow zebysmy para byli
cala noc nie spalam... plakalam a on non stop do mnie pisal i sie tlumaczyl ze przeprasza, ze przykro mu ze tak postapil ale on chce sie jeszcze wyszalec....dzis bylam w szkole. w drodze do niej plakalam przy ludziach w autobusie.dopiero zaczynam 1 semestr ale uwierzcie ze nawet obcym ludzia sie zwierzalam... oni razem ze mna plakali i mnie pocieszali. teraz tez rycze...
potem ide do siostry tez wyplakac sie ...myslalam ze da mi spokoj ale on od poludnia do mnie wypisuje sms zebym sie trzymala, ze mi sie ulozy i ze chce miec ze mna kontakt nadal....i zdany jest na moja laske czy sie zgodze...jest mi tak ciezko ze nie potrafie sobie poradzic... rok zwiazku ,3 mies czekania az wroci i wszystko na marne
boje sie tez ze jak przyjedzie to skonczy sie to na lozku...a potem i tak nie zmieni zdania ... i zrobi sie chora sytuacja ze zwiazku nie bedzie a seks bedzie i bedzie mnie nadal jak dziewczyne traktowal... boje sie tego bardzo... mam jednak nadzieje ze jak mnie zobaczy to zmieni zdanie...brat mi mowi ze jemu sie wydaje ze jak spotkamy sie to ze bedzie prosil o przebaczenie...mam nadzieje ze zrozumie swoj blad, ze zateskni za mna i bedzie chcial znow zebysmy para byli
Fryteczko domyślam się jak Ci cięzko tyle czekania i juz na sam koniec usłyszeć takie coś podłość z jego strony ogromna ;/ a co do kwesti tego ze boisz sie jak bedzie spotkanie wygladac mialam tam samo z moim bylym zerwalismy po pewnym czasie spotkalismy sie i skonczylo sie na tym ze zaczelismy sie calowac i piescic nie bylismy razem ale on traktowal mnie jak dziewczyne ja jego jak chlopaka tak bylo przez 3 miesiace w koncu zaczelam go wypytac czy nadal tak mamy byc czy moze sprobowalibysmy wrocic do siebie on sie wiecznie wahal w koncu przestal sie odzywac i bogu dzieki bo i tak by pewnie z tego nic dobrego nie bylo az w koncu zapomnialam o nim
A co do mojego watku doladowalam Ł konto i mu napisalam ze jego brat wyslal mi takiego dziwnego esa i wiecie co sie dowiedzialam Ł poklocil sie z kolega ktory z nim tam jest i ten teraz wymysla ploty i rozpuszcza w Polsce az z jedna z plot do mnie trafila napisal mi ze bardzo mnie kocha ze przeciez wiem ze mnie nie zostawi pytal czy ja go kocham zapytalam sie tez go czy pamietal o naszych 7 miesiacach odp ze jakby mogl zapomniec pytal co robie gdy go tu nie ma i ze zobaczy jak bedzie z tym zjazdem na weekend ze wczoraj jak tak siedzial w pokoju w nocy to plakal bo mu tak smutno bylo ze jest tak daleko wiec chyba tak sie nie zachowuje chlopak ktory zdradza...
po tym co wy dziewczyny piszecie to az ciarki mam.... boje sie ze ze mna bedzie tak samo
takie rozstania przez sms sa najgorsze tylko ze mezczyzni innaczej nie umia im najlatwiej jest tak zerwac z dziewczyna.... a my cierpimy ![]()
po tym co wy dziewczyny piszecie to az ciarki mam.... boje sie ze ze mna bedzie tak samo
takie rozstania przez sms sa najgorsze tylko ze mezczyzni innaczej nie umia im najlatwiej jest tak zerwac z dziewczyna.... a my cierpimy
Nie ma co się bać na zapas przecież u Ciebie wcale tak nie musi być :*
671 2010-09-19 19:56:42 Ostatnio edytowany przez Maggie19 (2010-09-19 19:57:00)
Matko kochana Fryteczko, trzymaj się mocno! Ale z niego gość, chce się wyszaleć... w głowie mu się pomieszało! Zobaczył pewnie jakąś lalunię kręcącą tyłkiem na tej włoskiej imprezie i mózg mu zjadło, zaczął pewno myśleć rozporkiem! NO NIE, ale się wkurzyłam... Dam sobie rękę uciąć, że mózg mu wróci. Jak przyjedzie do kraju, to zrozumie, co poświęcił. I że było to zapewne najgłupszą decyzją w jego życiu... Kochana, musisz być silna, jakkolwiek naiwnie to brzmi, płacz - masz prawo, Twój facet zachowal się jak dupek... Buduj w sobie dystans do niego, żebyś broń boże nie szła z nim do łóżka po jego powrocie...
zgadzam sie z Maggie19
673 2010-09-19 20:37:29 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2010-09-19 21:15:14)
wypilam melise i jakos sie uspokoilam ale i tak plakalam wczesniej... teraz czekam z niecierpliwoscia na to spotkanie...co bedzie dalej z nami... nie chce byc jego zabawka... myslalam sobie i to nie ma sensu byc juz z nim... ale serce jednak slepe jest i napewno jak go zobacze to zmieknie
po mimo wielu jego wad jest zblizony mojemu idealowi...
w domu jeszcze nie wiedza...dzisiaj przyjechala moja chrzestna... mama pokazywala jej zdjecia moje i bylego... i ciotka zaczela wypytywac kiedy slub, ze pieknie wygladay, ze super para jestesmy... a ojciec jeszcze zaczal go chwalic ze idealny chlopak. robotny, z ambicjami... sluchalam tego ... i bylo mi przykro bo oni nie wiedza jaka jest prawda...
nie wyobrazam sobie zaczynac od nowa jakiegos zwiazku... wole byc sama juz
i wiecie co siedzi tam 3 mies i dzwonil tylko z wloskiego nr raz na tydz ja wyrozumiala bylam...a teraz jak mi to wszystko napisal to okazalo sie ze ma na koncie bo pisal do mnie cala noc i kilka godz w dzien z polskiego nr... sam pierwszy zaczal pisac...i to jest tez straszne ze teraz jak nie chce ze mna byc to momentalnie pisze sms ...a wczesniej to nawet nier odpisywal tylko czekal do konca tyg zeby zadzwonic
No to masz babo placek, widzisz jak on tam tęsknił za Tobą, jak mu zależało na kontakcie... Mogę się o coś zapytać? Jesteś pewna na 100%, że nie doszło do żadnego zachwiania erotycznego, w sensie, zdrady? Bo te smsy, ten koniec, to wyszalenie się... Jakieś to dziwne wszystko, jakby już czegoś posmakował. Wiem, że serce jest ślepe, też tkwiłam kiedyś w toksycznym związku, ale otwórz oczy Frytunia
(
chyba jestem slepa... milosc jest slepa... nie ufam juz mu wiec wszystko mozliwe ze zrobil tam glupote... bardzo mozliwe.. ale niestety jego widok moze zacmic rozum i zrobic wiele glupot
w domu jeszcze nie wiedza...dzisiaj przyjechala moja chrzestna... mama pokazywala jej zdjecia moje i bylego... i ciotka zaczela wypytywac kiedy slub, ze pieknie wygladay, ze super para jestesmy... a ojciec jeszcze zaczal go chwalic ze idealny chlopak. robotny, z ambicjami... sluchalam tego ... i bylo mi przykro bo oni nie wiedza jaka jest prawda...
nie wyobrazam sobie zaczynac od nowa jakiegos zwiazku... wole byc sama juz
Oj Frytka, Frytka... Wiem jaki to ból jak rodzina mówi takie rzeczy a Ty musisz robić dobrą minę do złej gry. Przeżywałam to samo w tamte feralne święta. Wkręciłam wszystkim (poza najbliższymi- oni znali prawdę), że nie pojechałam bo nie chciałam mamy samej zostawiać na Święta czy coś w tym stylu. Ale zobaczysz ułożysz jeszcze sobie życie z kimś. Może to będzie Twój były a może jakiś inny chłopak. Czas pokaże.
Co do mnie to mój "wspaniały" D. właśnie mnie wkurzył niemiłosiernie. Zaproponowałam mu wspólne mieszkanie przez miesiąc (pod koniec października sprzedaję swoje mieszkanie i póki co stoi puste) żeby zobaczyć jak to jest jak będziemy razem na codzień a on zareagował tekstem: "Przecież my się pozabijamy jak będziemy mieszkać razem". Wściekłam się i odpowiedziałam mu że "Jak mamy się zabijać mieszkając razem to wolę się o tym przekonać wcześniej niż później, bo zawsze możemy się jeszcze z tego wszystkiego wycofać". Wcale nie chcę się wycofywać ale po prostu wyprowadził mnie z równowagi. Po czym dorzucił jeszcze, że przecież i tak będzie musiał płacić za pokój, który obecnie wynajmuje. Płacił tam przez całe wakacje jak go nie było i jakoś mu to nie przeszkadzało, to dlaczego ten miesiąc miałby akurat zrobić różnicę?! Wydaje mi się, że po prostu się przestraszył. A ja z kolei zaczęłam się obawiać, że on może jednak nie traktuje nas poważnie skoro miesiąc mieszkania razem to zbyt poważny krok dla niego. Ja mu do cholery jasnej nie zaproponowałam ślubu! Wydaje mi się, że każdy inny facet na jego miejscu ucieszyłby się. Ale nie on... W nosie mam. Na pewno nie będę na niego naciskać. Ja i tak póki co muszę się tam przeprowadzić, więc kij z tym, najwyżej będę mieszkać sama. O nic nie mam zamiaru się prosić. Ot co!
Lepotica!
Moja droga:)
ja wczoraj pokłóciłam sie o następny wyjazd ...dziecko....jego bycie razem itp...nawet nie leciały .....(wiesz co) nawet nie krzyczałam spokojnie mówiłam (wypaliłam paczke fajek) na samym końcu powiedziałam,że to nie ma sensu ,ze jest ne rodzinny i tchórzliwy .
Więc mimo,ze razem mieszkamy kochamy sie i mówimy o nas.To jak mowie o czymś więcej robi się dziecko;)
Więć kochanie nie przejmuj się on dobrze to przemyśli i zamieszkacie razem..Ma prawo sie bać bo to inny etap:)
AAAAAAAAA traktuje Was poważnie bo by juz cie kopnął wiesz w co po wyjechaniu jego:)I jestem pewna,ze na mc. mu się nie chce pakować! oni są leniwi! Po za tym i tak będzie u Ciebie ciągle więc bez stersu:)Nasza rozmowa ma coś zmienić tylko cooooooo?!!!!!
Barany jedne!
buziaki i milego dnia
Post przeniesiony:
Witam
Postanowilam napisac o wyjezdzie mojego chlopaka i byc moze znajdzie sie ktos kto cos doradzi zaproponuje zajecieJestem w Anglii od przeszlo dwoch lat. Mojego chlopaka w sumie poznalam na portalu randkowym i tak sie zaczely nasze rozmowy. W sumie sie balam i wstydzilam bo nie uwazam ze moj angielski jest dobry by rozmawiamc z Anglikiem a co dopiero umawiac sie na randki itd. Jemu nie przeszkadzalo ze jestem Polka i nie przeszkadza
Od listopada ubieglego roku stalismy sie nierozlaczni. Kazdy dzien spedzalismy razem czy to u mnie czy u niego.Jego rodzina mnie polubila. Dzis rano wyjechal na szkolenie do armii do grudnia potem przerwa swiateczna a w styczniu wyjedzie na rok. Od samego poczatku wiedzialam o jego planach i o tym ze zdal egzaminy by byc oficerem. Zdawalam sobie sprawe ze go nie bedzie ale dzis dotarlo do mnie w sumie powaga tej sytuacji. Ostatnie tygodnie byly jak z bajki i jeszcze bardziej sie zblizylismy do siebie. W nocy przytulalismy sie i ja sie rozplakalam a on mnie tulil i szeptal czuje slowka... Brakuje mi go juz pozostaly wspomnienia az wroci. Boje sie ze bedzie mi trudno wytrzymac albo ze on zmieni zdanie... Jak sobie dziewczyny radzicie z rozlaka? Ja pracuje part time i mam tez wolontariat wiec bede troche zajeta ale najgorsze beda noce bez jego ramion oddechu na szyji
O dziwo dzis malo plakalam troszke jak odjezdzal nie wiem czemu. Staram sie byc silna.
złapałam ogromnego doła
nie moge sobie poradzic z tym wszystkim..... nie daje rady tak mi go brakuje
minelo dopiero 6 dni a ja juz nie moge wytrzymac..... napisal mi dzis ze czuje sie tam jak w domu.. ciesze sie bo wiem ze przynajmniej jemu jest tam dobrze ale z drugiej strony smutno bo co ze mna
pozdrawiam dziewczyny trzymajcie sie :*
złapałam ogromnego doła
nie moge sobie poradzic z tym wszystkim..... nie daje rady tak mi go brakuje
minelo dopiero 6 dni a ja juz nie moge wytrzymac..... napisal mi dzis ze czuje sie tam jak w domu.. ciesze sie bo wiem ze przynajmniej jemu jest tam dobrze ale z drugiej strony smutno bo co ze mna
![]()
pozdrawiam dziewczyny trzymajcie sie :*
mi moj kochany powiedzial ze jego dom jest tutaj razem ze mną i czuje sie tam całkiem sam.. ''co z tego ze ma kolegów jak nie mam tutaj ciebie" tak mi napisał w pierwszym dniu jego poprzedniego wyjazdu i to samo mi mowi jak dzwoni ze chcial by zebym byla tam z nim. jakos teraz juz bardzo nie rozpaczam nad tym ze go nie ma bo nie pojechał tam na wakacje tylko do pracy która jest przeciężka:( szkoda mi go jak cholera ale co ja moge zrobic
czekam tylko na niego bo jest miłością mojego zycia i z nim bede na zawsze:) i te jego wyjazdy tylko umocniły nasza miłośc:) jestem szczesliwa pierwsyz raz w zyciu
od dwóch lat i prawie 8 miesięcy:)
trzymajcie sie mocno dziewczynki i zobaczycie jaka radosc bedzie jak wasz meżczyzna wróci ![]()
Dziewczyny no ja juz naprawde nie wiem co myśleć w nocy dostałam od brata Ł esa w ktorym zwyczajnie mnie obejabał napisał mi tak " po co Ty pisalas do mlodego teraz ja tylko obrywam on i tak nie zjedzie bo jemu tu nie zalezy " wmurowalo mnie bo popoludniu jak pisalam z Ł nie bylo zadnej gadki ze zostaje tam on sam nigdy nie wspomnial ze zostanie tam na stale. Powiedzial ze zobaczy czy zjedzie teraz ba weekend ale on tak zawsze mowi i zazwyczaj jest tak ze zjezdza. Pisal ze teskni ze mnie kocha ze jest mu tam smutno itp pytal nawet czy ja go kocham co robie jak go nie ma jak napisalam mu ze zdarza mi sie plakac to napisal ze nie mam plakac bo mu to obiecalam a po drugie nie mam myslec ze bedzie zle ja juz teraz naparwde nie wiem kto mowi prawde ![]()
Dziewczyny no ja juz naprawde nie wiem co myśleć w nocy dostałam od brata Ł esa w ktorym zwyczajnie mnie obejabał napisał mi tak " po co Ty pisalas do mlodego teraz ja tylko obrywam on i tak nie zjedzie bo jemu tu nie zalezy " wmurowalo mnie bo popoludniu jak pisalam z Ł nie bylo zadnej gadki ze zostaje tam on sam nigdy nie wspomnial ze zostanie tam na stale. Powiedzial ze zobaczy czy zjedzie teraz ba weekend ale on tak zawsze mowi i zazwyczaj jest tak ze zjezdza. Pisal ze teskni ze mnie kocha ze jest mu tam smutno itp pytal nawet czy ja go kocham co robie jak go nie ma jak napisalam mu ze zdarza mi sie plakac to napisal ze nie mam plakac bo mu to obiecalam a po drugie nie mam myslec ze bedzie zle ja juz teraz naparwde nie wiem kto mowi prawde
ktoryś coś kręci... mi sie wydaje ze bardziej brat twojego Ł cos kombinuje..
czekoladka7 napisał/a:Dziewczyny no ja juz naprawde nie wiem co myśleć w nocy dostałam od brata Ł esa w ktorym zwyczajnie mnie obejabał napisał mi tak " po co Ty pisalas do mlodego teraz ja tylko obrywam on i tak nie zjedzie bo jemu tu nie zalezy " wmurowalo mnie bo popoludniu jak pisalam z Ł nie bylo zadnej gadki ze zostaje tam on sam nigdy nie wspomnial ze zostanie tam na stale. Powiedzial ze zobaczy czy zjedzie teraz ba weekend ale on tak zawsze mowi i zazwyczaj jest tak ze zjezdza. Pisal ze teskni ze mnie kocha ze jest mu tam smutno itp pytal nawet czy ja go kocham co robie jak go nie ma jak napisalam mu ze zdarza mi sie plakac to napisal ze nie mam plakac bo mu to obiecalam a po drugie nie mam myslec ze bedzie zle ja juz teraz naparwde nie wiem kto mowi prawde
ktoryś coś kręci... mi sie wydaje ze bardziej brat twojego Ł cos kombinuje..
Ten jego brat zawsze był jakis dziwny jak juz pisalam wczesniej z nim sie nie szlo tak zbytnio dogadac zaraz sie denerwowal i w ogole
Witajcie ponownie dziewczyny ![]()
Znów długo mnie nie było i znów dużo się wydarzyło...
Czekoladka jak dla mnie powinnaś poczekać, aż sytuacja się troszkę rozwinie, aby można było stwierdzić coś więcej. Któryś z nich ewidentnie kręci musisz tylko dokładnie obadać który. Może padły słowa które Ci to podpowiedzą? Po prostu najzwyczajniej w świecie bądź czujna i nie daj się omotać.
Mój M. znów wyjechał do tej ... Belgii w piątek. Tym razem będzie tam do 20 listopada ;( Ostatnim razem zjechał dość szybko, teraz się na to nie zapowiada... Ja znów szaleję i dostaję totalne schizy... Niby puszcza sygnały, czasami napisze jakiegoś esa, wczoraj wieczorem nawet dzwonił, ale co z tego skoro ja tak bardzo się boję. Teraz doszłam do wniosku, że to przez moje kompleksy. A mam ich mnóstwo. W chwilach największego załamania pocieszam się tym co mi kiedyś powiedział ''nie doceniasz siebie Kochanie; gdybym z Tobą nie był zrobiłbym największą głupotę". Mimo to przejmuję się bardziej niż za pierwszym razem, bo jest z Nim niezła ekipa dobrze przez Niego znana, która lubi alkohol i inne "mocniejsze" używki. Jemu to odpowiada jak sam stwierdził "wszystko jest zaje...cie". Z tego co wiem dojechało też kilka Polek... Jestem cholernie zazdrosna to fakt i chyba On to trochę wykorzystuje.
Gdy odprowadzałam Go na busa oczywiście się poryczałam, bo jakby inaczej... Dziewczyny ja już nie wiem jak mam sobie z tym wszystkim poradzić... Ostatnio o dziwo moja mama zaczyna patrzeć na to pozytywniej (jeśli pamiętacie była przeciwko temu związkowi). Mimo mam te cholerne wizje rodem z koszmaru/dramatu/tandetnego romansidła. Że nagle przestanie się odzywać, nie wróci, bądź wróci i powie, że to koniec... Zachowuję się jakbym mu kompletnie nie ufała! ![]()
dziewczyny ale jestem glupia... znow ustawilam jegi zdj na tapete tel... nadal nosze obraczke, nie wyrzucilam jego zdjec a co najgorsze to zamiast zapominac powoli to ja zyje jego przyjazdem... tak sie nie moge doczekac az go zobacze...
s0Lka :*
A masz powody do tego, aby nie wierzyć? Aby coś podejrzewać? Fakt, sama bym wychodziła z siebie, wiedząc że są z nim są używkowi koledzy i laski z Polski, to normalne, że jest się zazdrosną, nawet jakby ufało się w 99,9%. Po raz kolejny powtarzam - bądź czujna, nie sprawdzaj go, ale czasem możesz neutralnie zapytać, co robi, jak planuje wieczór, musiz wyczuć jego nastrój. Mam nadzieję, że nie będzie tak, że wsiąknie tam...
Frytunia! :*
Zwariowałaś?! Dobrze, że wiesz, że jest to głupie. Nie bądź naiwna i nie dawaj się ponieść temu wszystkiemu, nie daj się znów wykorzystać! Jaka miłość jest ślepa... Tak Ci współczuję
trzymaj się.
Dziewczyny ja to jestem glupia czekam na ten weekend a nawet nie wiem czy przyjedzie chociaz wiecie wierze ze on jednak przyjedzie a tak sie boje ze slowa tego brata okaza sie prawdziwe ![]()
ja bym wierzyla chlopakowi... zreszta do weekendu nie daleko juz:) moj przyjezdza w ten weekend. sorka za ten "moj" ale przyzwyczajenie. i byc moze okaze sie ze nastana sto razy gorsze dni niz teraz.....
ale puki go nie widze jest ok... brakuje mi lez wiec juz nie placze od dzisiaj... mam nawet dobry humor dzis
czytalam horoskop i pisalo ze czeka mnie wielka namietnosc ale ze juz w pazdzierniku poznam kogos innego i ze zakocham sie.... CIEKAWE. w tych horoskopach to tylko sciemniaja... ludzie wierza a potem nadzieje sobie robia
ja bym wierzyla chlopakowi... zreszta do weekendu nie daleko juz:) moj przyjezdza w ten weekend. sorka za ten "moj" ale przyzwyczajenie. i byc moze okaze sie ze nastana sto razy gorsze dni niz teraz.....
ale puki go nie widze jest ok... brakuje mi lez wiec juz nie placze od dzisiaj... mam nawet dobry humor dzisczytalam horoskop i pisalo ze czeka mnie wielka namietnosc ale ze juz w pazdzierniku poznam kogos innego i ze zakocham sie.... CIEKAWE. w tych horoskopach to tylko sciemniaja... ludzie wierza a potem nadzieje sobie robia
mi sie kiedys sprawdzil horoskop:D ale przeczytalam go po pewnym czasie i faktycznie stało sie
)
czekoladka. nie martw sie na zapas poczekaj do weekendu i wtedy zobaczysz
ale napewno jest wszystko oki miedzy wami....
frytka glowa do gory zobaczysz jeszcze bedzie zalowal ze stracil taka dziewczyne
teskie za swoim misiem... tylko szczalki mi puszcze bo kasy nie ma na koncie ale ja i tak mu pisze na dzien dobr i na dobranoc eski
Dziewczyny na nieczym nie umiem sie skupic ciagle mysle o tym wszystkim kolezanki tez mi powtarzaja ze ten brat ewidentnie cos kreci ale jakos nie umiem sie pozbierac tak bym chciala sie z nim juz spotkac i porozmawiac a tym wsyztskim pisze mu dziennie eska ze mi smutno ze tesknie ze brakuje mi jego czasami to juz mam wrazenie ze tylko sie tym osmieszam ![]()
Lepotica!
Moja droga:)
ja wczoraj pokłóciłam sie o następny wyjazd ...dziecko....jego bycie razem itp...nawet nie leciały .....(wiesz co) nawet nie krzyczałam spokojnie mówiłam (wypaliłam paczke fajek) na samym końcu powiedziałam,że to nie ma sensu ,ze jest ne rodzinny i tchórzliwy .
Więc mimo,ze razem mieszkamy kochamy sie i mówimy o nas.To jak mowie o czymś więcej robi się dziecko;)
Więć kochanie nie przejmuj się on dobrze to przemyśli i zamieszkacie razem..Ma prawo sie bać bo to inny etap:)
AAAAAAAAA traktuje Was poważnie bo by juz cie kopnął wiesz w co po wyjechaniu jego:)I jestem pewna,ze na mc. mu się nie chce pakować! oni są leniwi! Po za tym i tak będzie u Ciebie ciągle więc bez stersu:)Nasza rozmowa ma coś zmienić tylko cooooooo?!!!!!
Barany jedne!
buziaki i milego dnia
Kochana! Miałaś rację! Hehehe przemyślał. Dzisiaj rano, po pierwszej nocy spędzonej samotnie w moim mieszkaniu napisał smsa na dzień dobry jak mi się spało w nowym miejscu i że ma nadzieję, że zostawiłam w szafach choć trochę miejsca na jego rzeczy
. Hihhi. Cel osiągnięty
. Generalnie to układa się chyba coraz lepiej między nami. Widzę jak odlicza niemalże godziny do czasu kiedy znowu będziemy razem i coraz bardziej szaleje z tęsknoty albo... z braku seksu
hihi. A ja tu kurcze jak na złość będę miała okres na powitanie
. Ale co tam, damy radę
.
Ewenaw! Pamiętaj, że początki są najtrudniejsze, ja też przez pierwsze 2 tygodnie nie mogłam się pozbierać ani znaleźć sobie miejsca. Zobaczysz, z czasem nauczysz się żyć z tęsknotą. Znajdź sobie dużo zajęć i będzie ok.
Czekoladko! Postaraj się nie myśleć o tych głupich smsach. Wiem, że to trudne ale inaczej się wykończysz. Powiem Ci szczerze, że mi to wszystko wygląda na straszną dziecinadę. Nawet jeżeli Twój chłopak coś by przeskrobał za granicą to uważam, że to nie upoważnia jego brata do wypisywania Ci czegokolwiek. Koleś jest najzwyczajniej jak dla mnie zazdrosny, nie wiem czy o Ciebie, czy o szczęście brata, że ma taką dziewczynę, ale coś tu jest nie tak. Poczekaj, zobaczysz, sytuacja sama się rozwinie.
obmyslilam plan... jak R przyjedzie to odstawie sie na bóstwo i bede nietykalna. on wtedy mysle ze poczuje ze zaluje ze mnie zostawil bo nadal mnie kocha a zagranica mu po prostu odbilo. albo..... nie ruszy go to i bedzie stanowczy w swojej decyzji. mam nadzieje ze spotkanie ze mna wzbudza w nim zal, tesknote i zrozumie ze jest glupi...i mi powie zebym mu wybaczyla. ,mam taka nadzieje
Lepotica świetnie, że Twój ukochany "zmądrzał". Powodzenia i wytrwałości, bo mieszkanie razem bywa kłopotliwe ![]()
frytka zastanów się czy, aby na pewno tego chcesz... Powinnaś też całkiem przytomnie brać pod uwagę tą drugą zdecydowanie gorszą opcję. Może zdarzyć się tak, że narobisz sobie nadziei i a on bardzo Cię rozczaruje. Jeśli to co było między Wami było prawdziwe i silne to powinien zrozumieć swój błąd. Trzymam za Was kciuki ![]()
U mnie jak było tak jest nadal. Cały czas mam kompletny mętlik w głowie. Jeśli nie mam chociaż jednego sygnału czy smsa od Niego dziennie to od razu w głowie zapala mi się czerwona lampka. Wydaje mi się, że niepotrzebnie, ale trudno jest mi opanować emocje. Długie i ciężkie chwile wyczekiwania przede mną... ![]()
695 2010-09-22 15:30:07 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-22 18:08:48)
Tak mi cholernie ciężko gdybym z nim miala chociaz jakis kontakt a tak to siedze mysle jak nikt nie widzi placze nie umiem sie tak jakos pozbierac
Jestem tak wkurwiona ze cisnienie mi chyba do 300 skoczylo wiecei co mu ten pozal sie boze kolega powiedzial ze ja bylam u mamy Ł i sie jej zalilam no krew mnie jasna zaraz zaleje tu opowiada ze Ł mnie zdradza a jemu ze ja sie jego mamie zale
wiesz co juz masz dowod na to ze ten kumpel to kretyn... wez dziewczyno ale kreci , kombinuje.... miesza bo nie wiem ma radoche jak 5 letnie dziecko albo ma cos z glowa nie tak.
a ja zaczynam madrzec powoli i tak sobie myslalam dzisiaj ze nawet jak bedzie chcial R wrocic to nie wiem czy sie zdecyduje. musialby sie zmienic, ale on sie nie zmieni i chyba mu podziekuje za znajomosc. nie mam zamiaru byc cale zycie nieszczesliwa tylko po to zeby on mial dobrze. sorry ale ja tez potrzebuje milosci , chlopaka na miejscu i zeby chcial dla mnie dobrze i staral sie zeby byc ze soba... a R to chlopak ktory lubi zabawe, bardziej ja sie staralam, wahania nastrojow, wyjazdy zagranice i odzywanie sie raz na tydz tylko. a jak slyszal wpadka to krzyczal na mnie zebym nie straszyla bo nie przyjemnie sie robi... nie powiem bo mial swietne poczucie humoru, byl bardzo troskliwy, wspieral mnie i robil tak ze nie myslalam o problemach... kurde znowu placze
a juz 2 dni nie plakalam. jestem naprawde nieszczesliwa bo go kocham ale zdaje sobie sprawe ze nie ma sensu byc z nim i to mnie dobija ze ja go kocham a jestem taka nieszczesliwa bo nie umiem sie uwolnic od niego. az zal mi siebie samej
697 2010-09-22 19:06:38 Ostatnio edytowany przez aneczka18 (2010-09-22 19:08:09)
frytko wspolczuje ci:( ale dasz rade , pojedmiesz odpowiednią decyzje bo mądra kobietką jestes:)
lepotica cieszę się!
A co do reszty dziewczyn dziś rozmawiałam z moim kochanymi powiedział mi tak jak bardzo chciałem wracać jak mnie wspierałaś byłąś kochana bez wyrzutów ,ze nie dzwonie itp....a jak było mi smutno jak dzwoniłęm stęskniony a tam tok pretensji !!!
Pamiętajcie kobitki dzielność!!!
pozdrawiam
Napisalam do tego kolegi kiedy to ja bylam sie zalic mamie od Ł a on do mnie nie wiem ale tak slyszalem a gdy zapytalam od kogo to odp ze mama Ł mu to powiedziala nie potrafie w to uwierzyc zawsze mialam z nia dobry kontakt nawet byl incydent ze dzwonila do mnie i prosila zebym wypytala Ł o jedna rzecz a teraz miala by tak klamac
zalamalam sie dziewczyny totalnie łzy mi same plyna boje sie ze moj zwiazek sie rozwali pisalam do Ł powiedzialam ze niby jego mama tak powiedziala to mi od ze nie mam pisac do tego kolegi bo on i tak bedzie swoje gadal caly czas pisal ze nie mam sie przejmowac i nikogo nie sluchac bo to sa bzdury ze nie mam sie tak przejmowac bo wszytsko sie ulozy tylko ze jak narazie to wszytsko sie psuje ;(
Lepotica ! chlopak dobrze Ci mowi a Ty jestes nie usluchana. nie przejmuje sie tym gosciem i nie sluchaj go i absolutnie zerwij kontakt. jak bedziesz tak brac do serca jego glupie gadanie to sama doprowadzisz do upadku. wrzuc na luz, olewaj goscia i tyle. skoro Twoj chlopak tak pisze to powinnas sie cieszyc ze takie ma zdanie a nie inne...naprawde. masz zlotego chlopaka bo Ci ufa i pociesza.
czekoladka ! chlopak dobrze Ci mowi a Ty jestes nie usluchana. nie przejmuje sie tym gosciem i nie sluchaj go i absolutnie zerwij kontakt. jak bedziesz tak brac do serca jego glupie gadanie to sama doprowadzisz do upadku. wrzuc na luz, olewaj goscia i tyle. skoro Twoj chlopak tak pisze to powinnas sie cieszyc ze takie ma zdanie a nie inne...naprawde. masz zlotego chlopaka bo Ci ufa i pociesza.
czekoladka ! chlopak dobrze Ci mowi a Ty jestes nie usluchana. nie przejmuje sie tym gosciem i nie sluchaj go i absolutnie zerwij kontakt. jak bedziesz tak brac do serca jego glupie gadanie to sama doprowadzisz do upadku. wrzuc na luz, olewaj goscia i tyle. skoro Twoj chlopak tak pisze to powinnas sie cieszyc ze takie ma zdanie a nie inne...naprawde. masz zlotego chlopaka bo Ci ufa i pociesza.
Fryteczko wlasnie mu napisalam ze go przepraszam bo on mowi ze mam sie nie przejmowac a ja swoje ze postaram sie juz ogarnac i zeby pamietal ze go kocham ![]()
no i tak trzymaj. a ten kolega to niezla plotkara. powinien sie zapisac do jakiegos kola przekup wiejskich
hehe. mieszkam na wsi i wiem jak babcie lubia plotkowac. wlasnie tak jak on ![]()
No prosze Frytka mój chłopak też mieszka na wsi i ten kretyn też
i się zawsze nabija ze mnie że z miasta jestem
ludzie teraz sa wymieszani i nie widac czy stad czy stad. to nie sa czasy jak za "chlopow" Reymonta...ale ten chlopak to naprawde przesadza i nie przejmuj sie gadaniem bo z nudow sobie wymysla
No dokładnie owszem czasami cos sie tam Ł wyrwie i gwarom mi odp ale nie przeszkadza mi to az tak bardzo przynajmniej smiesznie jest:) no dzisiaj juz bylo lepiej nie myslalam ciagle o tym ![]()
Czekoladko, oby już teraz tylko do przodu... ![]()
A ja się zamartwiam moją czwartkową przeprowadzką do Warszawy
Jak to będzie, akademik, studia, nowe środowisko...
czemu sie zamartwiasz ???? ja bym na Twoim miejscu nie mogla sie doczekac tego wszystkiego ![]()
No w sumie nie wiem, chyba panikuję trochę, a jeszcze kilka dni temu byłam taka podekscytowana! Przemek się nie odzywa, bo zwijają obóz i mają bardzo dużo zajęć i symulacji ![]()
710 2010-09-24 07:57:33 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-24 09:39:43)
No i dziewczyny jest piątek wraz z nim złapałam doła bo nie wiem czy Ł przyjedzie po drugie wczoraj widziałam go na necie ale się nie odezwał...to wszystko się już chyba zwyczajnie wali ![]()
Może to źle a może i dobrze nie wiem ale przestałam mu już robić wyrzuty że czemu się nie odzywa jak ma dostęp do neta dziewczyny zaczynam czuć że to wszystko mnie przerasta zobaczę jak będzie z tym weekendem jak przyjedzie i będzie chciał się ze mną spotkać zgodzę się ale jeśli nawet nie da znaku to ja też już chyba odpuszczę ja mu dziennie wysyłam eska rano i wieczorem a z jego strony najmniejszego gestu zaangażowania na razie nie widzę tak mi cholernie ciężko ![]()
Czekoladko, to może na razie sobie odpuść? Poczekaj... Jak przyjedzie i poprosi o spotkanie, to idź i wszystko wyjaśnij. A jak nadal ma zamiar się nie odzywać, to się nie narzucaj...
Wlasnie, nie pisz mu codziennie smsow, na pewno nie,ze tesknisz, moze sie poczuc zwyczajnie przytloczony. Zwlaszcza, ze roznie miedzy wami jest.
Jak juz chcesz cos napisac, to cos weselszego, np co robilas. Zajmij sie czyms ![]()
wczoraj o 22 R napisal ze wyjezdza juz do Polski. napisal ze pogadamy na zywo co dalej...sama nie wiem juz co myslec...widzialam sie z jego kolega wczoraj i mi mowil ze on uwaza ze to chwilowe i ze sie ulozy
wczoraj o 22 R napisal ze wyjezdza juz do Polski. napisal ze pogadamy na zywo co dalej...sama nie wiem juz co myslec...widzialam sie z jego kolega wczoraj i mi mowil ze on uwaza ze to chwilowe i ze sie ulozy
no widzisz:) ludzie widza w was piekną pare ale ja tez mam nadzieje ze wam sie od nowa ułoży ![]()
szczęścia!!:)
mój były wczoraj wrócił do Polski. nie odezwał się. To wszystko mnie przytłacza, nie daję rady...