Niteczko a jak tam u Ciebie? jak sie trzymasz kochana? :*
a ja mam teraz zla wiesc
najgorsze ze nie wiem co myslec o tym. pisalam dzis z pewna kolezanka ze ciesze sie ze moj R wraca. ona na to ze dla niej moglby wcale nie wracac ... zdziwilam sie na taka odpowiedz, spytalam co sie stalo. ona napisala ze moj chlopak wtraca sie w jej zycie, smieje sie z jej dawnej milosci. zdziwilo mnie to bardziej i odpisalam ze raczej ktos tu klamie bo on nie wtraca sie w takie sprawy. ona na to ze ja go nie znam jeszcze.... rozsmieszylo mnie to bo on spowiada mi sie z kazdego kroku. ona odpisala ze ja nawet to co w Polsce robi nie wiem dokladnie. serce mi stanelo, zaczelam pytac czy cos wie czego ja nie wiem... ona zaczela sie wykrecac. napisalam jej ze znam te jego wyglupy jak pije lub szlaja sie z kolegami, czesto po pisaniu poznaje ze w domu nie siedzi a zdarza sie tak ,ze boi sie mnie i dopiero na nastepny dzien mowi ze opil sie wczoraj czy cos ... ta mi na to ze nawet po trzezwemu glupoty robi. chcialam cos wyciagnac ale napisala ze nic nie wie. potem napisala ze miala z nim spiecie ze mial jakies waty do niej... ale nie chciala napisac o co... dziwne???!!!!
dodam ze tak z mies temu z ta sama dziewczyna byla dziwna historyjka. otoz wrocil jego kolega do Polski i spotkal sie z nia i powiedzial jej ze ja swojemu R opowiadam z tego co sie zwierza mi o jego przyjacielu (nieszczesliwej milosci), ona wyskoczyla do mnie z pretensjami a okazalo sie ze ten kolega specjalnie to wymyslil zeby nas sklocic- mnie i ja ( myslal ze chlopaka nie ominie kara), za jakies kilka dni na profilu mojego chlopaka na nk byl komentarz z wymyslonego profilu ze " R wracaj do Polski, wazne bo K. ma pilna sprawe i bardzo teskni" ona jak to zobaczyla od razu do tego kolegi sms z pretensjami a on myslal ze mu sie uda ale wyszlo na jaw ze to on napisal i na pisala do mnie od razu zobaczylam to i usunelam . potem tak zlozylam to w logiczna calosc i wyszedl jeden wniosek : moj R i jego kumple nie chcieli zebym z nia sie juz kolegowala. dziwne bardzo . tylko czemu taka dziecinade robic ???
a teraz ta panna takie rzeczy mi pisze tez jakby chciala mnie z moim chlopakiem nas sklocic
ja w to nie wierze ale w zime tak bylo ze tez mi pisala cos takiego ze on do konca mi nie mowi prawdy... zrobilam mu bure to wtedy na mnie krzyczal ze powinnam sie zastanowic czy wierze jemu czy jej i zebym mu dala spokoj. mial ostre nerwy wtedy... bylo mi glupi i przeprosilam
troszke dziwna ta koleżanka... moze zazdrosci tego ze jestescie razem mimo rozłąki i chce was skłocic tylko po to zebyscie sie rozstali? moze to glupie co napisałam ale ja mialam taką sytuacje kiedys kiedys zaraz na poczatku mojego zwiazku z moim narzeczonym
Niteczko a jak tam u Ciebie? jak sie trzymasz kochana? :*
Czekoladko, no u mnie jakoś tam leci. W ten weekend poimprezowałam sobie na koncertach z moimi kochanymi znajomymi, więc oderwałam się od myślenia o nim, w pracy teraz lekki zastój, ale już na dniach zacznie się młyn, więc będę zbyt zajęta, by myśleć. a potem on wróci do Polski... i pewnie znowu będzie mi gorzej. Bądźcie wtedy ze mną, proszę...
czekoladka7 napisał/a:Niteczko a jak tam u Ciebie? jak sie trzymasz kochana? :*
Czekoladko, no u mnie jakoś tam leci. W ten weekend poimprezowałam sobie na koncertach z moimi kochanymi znajomymi, więc oderwałam się od myślenia o nim, w pracy teraz lekki zastój, ale już na dniach zacznie się młyn, więc będę zbyt zajęta, by myśleć. a potem on wróci do Polski... i pewnie znowu będzie mi gorzej. Bądźcie wtedy ze mną, proszę...
Niteczko wiesz że zawsze możesz do nas napisać a my napewno nie pozostaniemy wobec tego obojętne wiemy jak bardzo skrzywdził Cię ten drań;/ jak sama widziałaś ja tez niedawno w moim związku nie miałam jak najlepiej i dzieki dziewczynom nie załamałam się na dobre wspierały mnie najlepiej jak tylko mogły więc wiedz że napewno bedzięmy z Tobą:) jesteś dzielną kobitką i dasz sobie radę
buziaki :*
Frytko! Niteczka ma racje najlepsza jest konfrontacja w trójkę w tedy wyjdzie cała prawda.
będzie rozmowa dorosłych ludzi . zresztą zaufanie to podstawa a ludzie czasem gadają by robić na złość.Jak by coś chciała powiedzieć to by powiedział. Niteczko bądz dzielna !!!
buziaki
dziękuję, dziewczynki :* kochane jesteście
:*
wiecie co mi sie wydaje ze ona kreci. jest moze zla.... nie wyszlo jej z mojego R przyjacielem a teraz rozgoryczona jest i kobinuje.bez przesady ale jesli by mnie moj chlopak klamal to po co by tak sie staral zeby nam sie udalo... poza tym bardzo przezywal wyjazd , bal sie zebym go nie zostawila, a przed wyjazdem lzy mu lecialy ze na tyle mnie zostawia... a on naprawde nalezy do twardzieli i jemu trudno mowic o uczuciach, jestem poza tym 1 dziewczyna ktora traktuje powaznie i tak zrzyl z rodzicami. jego mama o mnie sie martwi, co trochu pyta co u mnie, z kazdego sukcesu bardzo jest ze mnie dumna ... poza tym jego znajomi mowili mi ze moj R bardzo sie zmienil odkad jestesmy ze soba razem, inny facet, zakochany po uszy... a kolega mowi ze on zdecydowany jest ze mna sie ozenic kiedys bo jestem na cale zycie juz i nigdy nie poznal takiej laski ktora by mu tak imponowala. to za siebie samo mowi i szkoda tylko glowe sobie nia zawracac bo panna nie kombinuje... miesza tak mi sie wydaje
wiecie co mi sie wydaje ze ona kreci. jest moze zla.... nie wyszlo jej z mojego R przyjacielem a teraz rozgoryczona jest i kobinuje.bez przesady ale jesli by mnie moj chlopak klamal to po co by tak sie staral zeby nam sie udalo... poza tym bardzo przezywal wyjazd , bal sie zebym go nie zostawila, a przed wyjazdem lzy mu lecialy ze na tyle mnie zostawia... a on naprawde nalezy do twardzieli i jemu trudno mowic o uczuciach, jestem poza tym 1 dziewczyna ktora traktuje powaznie i tak zrzyl z rodzicami. jego mama o mnie sie martwi, co trochu pyta co u mnie, z kazdego sukcesu bardzo jest ze mnie dumna ... poza tym jego znajomi mowili mi ze moj R bardzo sie zmienil odkad jestesmy ze soba razem, inny facet, zakochany po uszy... a kolega mowi ze on zdecydowany jest ze mna sie ozenic kiedys bo jestem na cale zycie juz i nigdy nie poznal takiej laski ktora by mu tak imponowala. to za siebie samo mowi i szkoda tylko glowe sobie nia zawracac bo panna nie kombinuje... miesza tak mi sie wydaje
Więc daj jej do zrozumienia,ze nie interesuja cie jej wiadomośći i zaprzestaj z nia kontaktów .pozdrawiam
wiesz co napisalam jej ze to jakby nie bylo moj chlopak i ze nie zycze sobie takich tekstow typu: "dla mnie moze wcale nie wracac, nie ma nic w glowie lub cwaniak z niego " .... dziewucha przesadza i tyle ... zapomniala sie chyba. juz jedna kolezanka jej przestalam odzywac sie bo oczerniala mnie... teraz ona podskakuje ale skoro tak to niestety ale nic z tej znajomosci nie bedzie
mimo wszystko ja bym doprowadziła do spotkania we trójkę, ale to Twoja decyzja. Najważniejsze, żeby nie przejmować się tamtą pseudokoleżanką ![]()
jak przyjedzie to spytam sie go...ale moj R nie raz mowil ze nie chce zebym z nia sie kolegowala... narazie to nie wiem kiedy wroci bo nie zadzwonil w niedziele...
i cisza do dzis...
jak przyjedzie to spytam sie go...ale moj R nie raz mowil ze nie chce zebym z nia sie kolegowala... narazie to nie wiem kiedy wroci bo nie zadzwonil w niedziele...
i cisza do dzis...
Fryteczko, nie nakręcaj się, zobacz, ile nerwów zjadła Czekoladka przez niedomówienia. Poczekaj spokojnie, może planuje niespodziankę. Będzie dobrze ![]()
aaa, i nie pytaj go, czy PÓJDZIE na to spotkanie, tylko po prostu do takiej konfrontacji doprowadź. Wtedy zobaczysz, kto tak naprawdę ma coś za uszami (chociaż coś mi mówi, że to ona).
ps. ja mam dzisiaj gorszy dzień ![]()
niteczko co sie dzieje??
niteczko co sie dzieje??
po prostu huśtawka nastrojów. Znowu wróciły wspomnienia. Nie wiem, kiedy się w końcu uwolnię od myśli o nim...
ciężko mi ![]()
Mi też jest smutno laseczki ;( mój Ł ma dzisiaj urodziny ;(
Mi też jest smutno laseczki ;( mój Ł ma dzisiaj urodziny ;(
moj mial ostatanio imieniny cieszyl sie bardzo ze pamietałam
ale z drugiej strony jak mogłabym zapomnieć ![]()
Taka pogoda,że smutno...u mnie ciągle pada:)
Niteczko kiedyś docenisz wsponienia..
czekoladko ja swoje urodziny i imieniny spedziłam sama.
Włączcie radosną piosenkę zjedzcie czekoladkę i uśmiechnijcie sie do lusterka:)
miłego wieczoru ....
A u mnie dziwne uczucie jutro w nocy wraca mój kochany i nawet nie wiem ,ale jakoś sie boje...sama nie wiem czego
pozdrawiam.
A nam jutro mija 7 miesięcy jak jesteśmy razem i też to osobno spędzimy no ale jakoś trzeba się wziąść w garść ![]()
A nam jutro mija 7 miesięcy jak jesteśmy razem i też to osobno spędzimy no ale jakoś trzeba się wziąść w garść
Zawsze można ucztować w innym miesiącu .Ja swoje sierpniowe urodziny będę ucztować teraz dopiero:) no i gratulacje 7 miesięcy!
u mnie w czwartek minęłoby 15 miesięcy
![]()
źle mi...
a u mnie niedlugo rok minie ![]()
dziewczyny chyba zwariuje ! moj R nie dlugo wraca a ja nie wiem kiedy! on nie dzwoni bo nie ma na koncie. puscilam mu wczoraj sgn na polski nr to wlaczyla sie sekretarka wloska. czyli jeszcze tam siedzi... ale brak mi cierpliwosc i chcialabym wiedziec czy w tym tyg wroci czy nastepnym a tu brak wiesci. zadzwonic tez nie zadzwonie do niego bo musialby miec na koncie...
a u mnie niedlugo rok minie
dziewczyny chyba zwariuje ! moj R nie dlugo wraca a ja nie wiem kiedy! on nie dzwoni bo nie ma na koncie. puscilam mu wczoraj sgn na polski nr to wlaczyla sie sekretarka wloska. czyli jeszcze tam siedzi... ale brak mi cierpliwosc i chcialabym wiedziec czy w tym tyg wroci czy nastepnym a tu brak wiesci. zadzwonic tez nie zadzwonie do niego bo musialby miec na koncie...
kup mu karte za 5 zł napisze ci smsa w ktorym opisze wsyztsko i bedziesz spokojnie czekac na niego ![]()
A ja dzisiaj swojemu napisalam z rana takiego slodkiego esa na te 7 miesiecy a on nic zero reakcji ;/
A ja dzisiaj swojemu napisalam z rana takiego slodkiego esa na te 7 miesiecy a on nic zero reakcji ;/
moze nie mial czasu zeby odpisac?? czekaj cieprliwie
przeciez on cie kocha ![]()
Ale ja się wkurzam bo mu sie staram słodzić a on nic:P i dalej nic:P ale wiecie co laseczki czuje taki jakiś wewnętrzny spokój zero paniki we mnie czemu nie odp itp nie mam jakiś głupich myśli:)
no właśnie, Czekoladko. Nie ma co się nakręcać. Przecież to tylo sms mniej... mój eks ma teraz smutny opis, a ja zamiast, hmm..., mieć satysfakcję, to współczuję i się martwię. głupia jestem, ech ;/
droga Nitko ja jestem u mojego M.bo mam urlop 2 tyg i bede dopiero pod koniec nastepnego tyg .odezwe sie na maila .Buziaczki
Cześć laseczki! No i znowu miałam dłuuugą przerwę. Widzę, że wśród prawie wszystkich z nas panują lepsze nastroje. Aż miło się czyta i cieszy mnie to bardzo. Mój kochany D. wraca za ok.12 dni. Nie macie pojęcia jak się strasznie cieszę! Tak bardzo chcę go mieć już przy sobie... Żyję już tylko tą myślą jak to będzie znowu mieć go na stałe zaraz obok. Co do rocznic to ja mam wyjątkowe szczęście. Po pierwsze mój Kot
był ze mną na naszą 9-miesięcznicę (była w poprawiny mojej przyjaciółki a najlepsze jest to, że nasz związek też zaczął się w poprawiny z tym, że jego przyjaciela
). Ale właśnie skumałam, że dzisiaj dokładnie mija nam 10 miesięcy
, to nic najważniejsze, że rocznicę spędzimy razem. No i jeszcze jedno, będzie ze mną na moje urodziny 30 września więc jest git
.
Anno! Daj koniecznie znać jak powitanie!
Całuję Was moje dziewczynki ![]()
Cześc dziewczyny, jestem tu nowa i mam nadzieje że ciepło mnie przyjmiecie. Przeleciałam cały wątek i mam taki sam 'problem' jak Wy. Otóż moj chłopak wyjechał za granice do niemiec jakies półtora tygodnia temu na ok 2 miesiace, sam dokładnie nie wie na ile. Mam z nim nikły kontakt, sms prawie nie piszemy, wczoraj zadzwonił bo kupił niemiecka karte, rozmowa była sucha, on opowiadał jak w pracy itp ja co u mnie. Ale dzisiaj juz sie nie odezwał, napisałam mu dwa smsy ale zero odzewu, nie wiem co sie dzieje, strasznie mi ciezko, nie dośc ze strasznie tesknie to jeszcze nawet nie raczy do mnie zadzwonic, tym bardziej ze na karcie ma 15 euro;/ Wiecie nie wiem jak przetrwam ten czas jak go nie ma, najgorsze są samotne wieczory w domu i te tysiace mysli w głowie... Jak Wy dziewczyny dajecie rade?
ludzie sie zmieniaja zagranica. ale napewno Cie kocha. moj chlopak czasami jak dzwoni to tez jest taki oschly. ale czesto mozna to wytlumaczyc zmeczeniem. on napewno tez to przezywa ale nie mowi o tym tylko po to zebys nie rozpaczala. 2 mies szybko mina
zobaczysz. znajdz sobie zajecia jakies zeby nie myslec. jakies hobby, rozrywke... jest mnostwo zajec czasochlonnych. musisz pozytywnie do tego podchodzic, nie zadreczac sie, plakac po nocach... mysl ze tak musialo byc i ze bedzie ok
jutro będzie jeszcze gorzej... jak w każdy 16. dzień miesiąca... ![]()
fajnie, że wy się cieszycie, że wam się układa...
droga Czarna, nie martw się, większość par wytrzymuje takie rozłąki. A o smsy się nie wkurzaj, w końcu ma prawo być zmęczony. Pojechał do pracy, nie na wakacje (chociaż mój eks niby też pojechał pracować. ale mną się nie sugeruj).
617 2010-09-16 06:59:51 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-16 07:01:00)
Cześc dziewczyny, jestem tu nowa i mam nadzieje że ciepło mnie przyjmiecie. Przeleciałam cały wątek i mam taki sam 'problem' jak Wy. Otóż moj chłopak wyjechał za granice do niemiec jakies półtora tygodnia temu na ok 2 miesiace, sam dokładnie nie wie na ile. Mam z nim nikły kontakt, sms prawie nie piszemy, wczoraj zadzwonił bo kupił niemiecka karte, rozmowa była sucha, on opowiadał jak w pracy itp ja co u mnie. Ale dzisiaj juz sie nie odezwał, napisałam mu dwa smsy ale zero odzewu, nie wiem co sie dzieje, strasznie mi ciezko, nie dośc ze strasznie tesknie to jeszcze nawet nie raczy do mnie zadzwonic, tym bardziej ze na karcie ma 15 euro;/ Wiecie nie wiem jak przetrwam ten czas jak go nie ma, najgorsze są samotne wieczory w domu i te tysiace mysli w głowie... Jak Wy dziewczyny dajecie rade?
Witaj
Nie panikuj że nie odp Twój chłopak mój potrafi się czasami przez 3 dni nie odzywać ryczałam wtedy jak głupia tysiące myśli miałam itp ale ostatnio był na weekend i powiedział że nie zawsze ma czas odp ze jest zmeczony ze potrzebuje czasu dla siebie itp nawet teraz mam taka sytuacje ze ostatni raz odezwal sie do mnie 14a dzisiaj mamy 16 nawet wczoraj jak mielismy 7 miesiecy nie odezwal sie nie robie mu wyrzutów itp bo to naprawde nic nie da trzeba czekac cierpliwie tak to jest z tymi naszymi facetami ze dopoki sie nie stesknia to nie ukazuja tego ze im zle wiec nie panikuj bo napewno sie odezwie do Ciebie :*
Dziekuje dziewczyny za słowa otuchy:) Co nie zmienia faktu ze i tak cholernie sie martwie, napisałam mu wczoraj ze mogłby sie odezwac bo nie wiem co sie dzieje ale niestety cisza, oczywiscie po głowie chodza mi najgorsze scenarjusze, wiecie boje sie ze zwariuje przez tą niepewność, ciagle o tym myśle.
Boje sie też o to ze nasz zwiazek nie przetrwa próby czasu, ze te relacje ostygną...
Ide zaraz do szkoły wiec poł dnia jakoś przetrwam, najgorzej bedzie wieczorem...
Witam!;)
Mój kochany miał być o 2 a nocy...był oczywiście o 6 więc noc się ciągnęła .
Właśnie śpi obok .cudownie znowu być razem.
Dziewczyny warto było czekać miłość jest silna ![]()
tymczasem Czarna ja z moim r. jestem juz jakiś czas i wiem,że jak nie pisze to i tak dalej jest.Jak dzwoni to czasem tylko szybka wymiana zdań ....wszystkie tak mamy...buziaki i milęgo dnia laski
nawet zrywając ze mną, kłamał... większego upokorzenia nie przeżyłam... ![]()
Niteczko, jak to?
Czarna, witamy u nas
Nie dziękuj za wsparcie, po to przecież wszystkie jesteśmy, da się spokojnie przetrwać te dwa miesiące, wiadomo, że są dni gorsze, lekkie depresje, płacz i nieodłączna pustka i tęsknota, ale prawdziwa miłość to przetrwa i takie rozstanie tylko ją umocni, zobaczysz :* wspieraj swojego chłopaka, czasem warto honor schować w kieszeń ![]()
Mój P. wyjechał 30. lipca, i teraz 25.09 kończy mu się obóz, bardzo się cieszę ![]()
622 2010-09-16 17:36:09 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-16 19:46:28)
Niteczko co Ty mowisz?
do mnie mój chłopak też jeszcze się nie odezwał już drugi dzień ;/ mam tylko nadzieję że nic się nie stało... Maggie jak ja Ci zazdroszczę:D ale ja też może swojego zobacze aby na weekend 25 jak dobrze pójdzie ![]()
Dziewczyny martwię się czy nic mu nie jest od 2 dni nie daje znaku zycia wiem nie ma nic na koncie a moze i dostepu do neta nie ma a nie wiem juz;/
hej dziewczyny
czytam wasze posty i tak mi strasznie smutno
moj chlopak tez wyjechal dwa dni temu ;( a ja juz wytrzmac nie umiem ciagle placze
pomóżcie ;(
pozdrawiam
hej dziewczyny
czytam wasze posty i tak mi strasznie smutno
moj chlopak tez wyjechal dwa dni temu ;( a ja juz wytrzmac nie umiem ciagle placze
pomóżcie ;(
pozdrawiam
płacz przejdzie i przyzwyczaisz sie do rozłąki:)
znajdz sobie jakies zajęcia
i lepiej ci bedzie czas mijał ![]()
ewenaw, a na ile Twój chłopak wyjechał, ile ze soba jesteście, jakie macie plany, opowiedz coś ![]()
ewenaw napisał/a:hej dziewczyny
czytam wasze posty i tak mi strasznie smutno
moj chlopak tez wyjechal dwa dni temu ;( a ja juz wytrzmac nie umiem ciagle placze
pomóżcie ;(
pozdrawiampłacz przejdzie i przyzwyczaisz sie do rozłąki:)
znajdz sobie jakies zajęciai lepiej ci bedzie czas mijał
Dokładnie tak jak Aneczka mówi nie można siedzieć i myśleć bo wtedy to dopiero głupie myśli przychodzą;/ a ja się już umowiłam z koleżankami na taki babski wieczorek jutro ![]()
teraz nie dawno moj R do mnie zadzwonil i byl bardzo dziwny...powiedzial ze nie wie kiedy wroci. bardzo mnie to rozloscilo bo mial w tym tyg gora nastepnym wracac... co najgorsze z naszej rozmowy wyszlo ze nie teskni za mna i ogolnie dziwny jakis... zaczelam z nim trudny tamat czy mnie nie zdradzil .powiedzial ze nie... ale idzie w ten weekend na dyskoteke i bardzo mnie to wkurzylo. w ogole rece mi opadaja. czuje ze oddalil sie ode mnie przez ten wyjazd. jeszcze kilka tyg temu bylo ok. w tamta niedz juz nie dzwonil. myslalam ze nie ma na koncie. pisalam sms , nie odpisywal. a koncu dzis napisalam mu ze doladuje mu konto to od razu odpisal ze nie bo wieczorem zadzwoni. no i zadzwonil. pytalam czemu nie odzywa sie do mnie i tak mnie olewa . powiedzial ze jakos tak mu zlecialo. powiedzialam mu ze go nie rozumiem bo mial na koncie a nie odpisuje... powiedzial ze nie umie tego wytlumaczyc. a teraz jestem przygnebiona . ciezko mi , mam mln mysli zlych. wydaje mi sie ze moze zwiazek sie rozpasc o ten glupi wyjazd
nie wiem co kombinuje ale to nie byla mila rozmowa
Dziewczyny moj sie wkoncu odezwał dzwonił dzisiaj dwa razy, wyjasnił dlaczego nie odzywał sie wczoraj i jaka jest sytuacjia:) powiedział tez pare ciepłych słow i odrazu lepiej mi sie zrobiło, do tego wraca pod koniec pażdziernika wiec myśle ze zleci jak z pisiorka strzelił:D musze być silna tak jak i Wy, najważniejsze to odpowiednie podejscie:)
Laseczki! Bez paniki!!! Mój też szczególnie na samym początku wyjazdu był tak zaabsorbowany nowym otoczeniem, że kompletnie o mnie zapominał. Wściekałam się tak jak Wy teraz, tym bardziej, że ja akurat w owym momencie miałam zbyt dużo wolnego czasu. Jak chcecie to poczytajcie sobie moje stare posty to same zobaczycie. Teraz już wszystko jest super. To nie tak, że się nie kłócimy, bo to normalne w związku ale zrozumiałam, że przecież nie musimy być w kontakcie cały czas, żeby dalej mnie kochał. Wiem, że jego uczucia do mnie się nie zmieniły i tęskni za mną strasznie a przecież to jest najważniejsze.
Ewenaw! Każda z nas tu obecnych na początku przeżywała załamanie. Tęsknota i ogromna pustka chciały nas zeżreć od środka! Na pocieszenie powiem Ci, że to mija. Mojego D. nie ma już prawie 3 miesiące a ja czuję się jakbyśmy wczoraj się żegnali. Znajdź sobie dużo zajęć tak jak Ci już radziły moje poprzedniczki a sama zobaczysz jak szybko zleci Ci ten trudny czas.
Nitka! Co miałaś na myśli mówiąc, że nawet zrywając Cię okłamał?
Anno! Nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę kochana, że masz Go już przy sobie, ale ja mam jeszcze tylko 12 dni samotności przed sobą więc też nie narzekam
.
Pozdrawiam wszystkie tęskniące jak i te, które mają już swoich ukochanych przy sobie
:*
teraz nie dawno moj R do mnie zadzwonil i byl bardzo dziwny...powiedzial ze nie wie kiedy wroci. bardzo mnie to rozloscilo bo mial w tym tyg gora nastepnym wracac... co najgorsze z naszej rozmowy wyszlo ze nie teskni za mna i ogolnie dziwny jakis... zaczelam z nim trudny tamat czy mnie nie zdradzil .powiedzial ze nie... ale idzie w ten weekend na dyskoteke i bardzo mnie to wkurzylo. w ogole rece mi opadaja. czuje ze oddalil sie ode mnie przez ten wyjazd. jeszcze kilka tyg temu bylo ok. w tamta niedz juz nie dzwonil. myslalam ze nie ma na koncie. pisalam sms , nie odpisywal. a koncu dzis napisalam mu ze doladuje mu konto to od razu odpisal ze nie bo wieczorem zadzwoni. no i zadzwonil. pytalam czemu nie odzywa sie do mnie i tak mnie olewa . powiedzial ze jakos tak mu zlecialo. powiedzialam mu ze go nie rozumiem bo mial na koncie a nie odpisuje... powiedzial ze nie umie tego wytlumaczyc. a teraz jestem przygnebiona . ciezko mi , mam mln mysli zlych. wydaje mi sie ze moze zwiazek sie rozpasc o ten glupi wyjazd
nie wiem co kombinuje ale to nie byla mila rozmowa
Fryteczko doskonale rozumiem jak Ci ciężko sama wiesz jak u mnie w zwiazku bylo ciezko do mnie moj tez nie pisal mimo ze mial kase na koncie ale jak mi tlumaczyl w weekend mial ciezki okres w zyciu wierze ze ulozy sie wam wsyztsko i ze wroci do Ciebie...a tak z innej beczki moj nadal milczy boje sie o niego;/
631 2010-09-16 22:00:19 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2010-09-16 22:03:01)
Lepotica moj juz 3 mies jak wyjechal do Wloch... ja go sytalam czy teskni to powiedzial ze tak mu leci ze nie... wiec to dla mnie dziwne
skoro nie teskni to nie jestem mu potrzebna chyba
a jak mu powiedzialam zeby wracal to powiedzial ze nie wroci jeszcze . prosila go a on ze nie chce wracac bo fajnie jest tam...
albo robi ze mnie swira i klamie zebym myslala ze super tam ma albo po prostu wypalilo sie
Frytka! Myślę, że jest za wcześnie na ocenę sytuacji. Poczekaj aż wróci, wtedy wszystko się wyjaśni. Odległość robi swoje i ludzie czasem odzwyczajają się od siebie i przez to oddalają. To bardzo przykre, że Ci powiedział, że nie tęskni ale może to tym małego chochlika zamkniętego w dużym chłopcu i zwyczajnie lubi robić Ci na złość albo wstydzi się przyznać przed kolegami, że ma uczucia. Z drugiej jednak strony może faktycznie nie tęsknić ale to nie ma nic wspólnego z Tobą. To po prostu otoczenie w którym się znajduje nie pozwala mu na tęsknotę. Włochy to piękny kraj. Morze, góry, jeziora- zawsze jest co zrobić z wolnym czasem. To nie Niemcy czy Anglia gdzie jedzie się tylko i wyłącznie w celu zarobkowym. Pamiętam jak sama jeździłam co roku do Grecji to (poza pierwszym razem kiedy to byłam zupełnie sama) też nie bardzo tęskniłam za krajem i prawie nie kontaktowałam się z bliskimi stąd. I to nie tak, że mi na nich nie zależy ale tam daleko po prostu tego nie czułam. Dopiero jakiś czas powrocie wracałam do normalności i potrafiłam docenić jakich wspaniałych ludzi mam wokół siebie. Myślę, że i z Twoim chłopakiem tak będzie. Nawet jeżeli jakiś czas po przyjeździe do kraju będzie tęsknił za tamtym wspaniałym włoskim życiem to pozwól mu na to. Z czasem zrozumie, że to jednak tu jest jego miejsce. Ja potrzebowałam aż pięciu wyjazdów żeby sobie to uświadomić a i po dziś dzień mam chwile sentymentu i mam ochotę tam wrócić ale to są tylko momenty. Trzymaj się i głowa do góry!
A u mnie laseczki dzisiaj jakis taki dzień załamania złapałam doła mój Ł nadal się nie odzywa boję się okropnie o niego i zaczęła mi strasznie tęsknota doskwierać ![]()
Maggie19. ja ze swoim misiem jestem juz prawie dwa latka
bardzo mocno go kocham a martwi sie o niego
wyjechal na dwa miesiace
minelo dopiero trzy dni a ja juz pękam
podziwiam was dziewczyny jak sobie radzicie z tym....
Nitka wspolczuje Ci z calego serca
ja bym chyba tego nie przezyla ;/
Laseczki! Bez paniki!!! Mój też szczególnie na samym początku wyjazdu był tak zaabsorbowany nowym otoczeniem, że kompletnie o mnie zapominał. Wściekałam się tak jak Wy teraz, tym bardziej, że ja akurat w owym momencie miałam zbyt dużo wolnego czasu. Jak chcecie to poczytajcie sobie moje stare posty to same zobaczycie. Teraz już wszystko jest super. To nie tak, że się nie kłócimy, bo to normalne w związku ale zrozumiałam, że przecież nie musimy być w kontakcie cały czas, żeby dalej mnie kochał. Wiem, że jego uczucia do mnie się nie zmieniły i tęskni za mną strasznie a przecież to jest najważniejsze.
Ewenaw! Każda z nas tu obecnych na początku przeżywała załamanie. Tęsknota i ogromna pustka chciały nas zeżreć od środka! Na pocieszenie powiem Ci, że to mija. Mojego D. nie ma już prawie 3 miesiące a ja czuję się jakbyśmy wczoraj się żegnali. Znajdź sobie dużo zajęć tak jak Ci już radziły moje poprzedniczki a sama zobaczysz jak szybko zleci Ci ten trudny czas.
Nitka! Co miałaś na myśli mówiąc, że nawet zrywając Cię okłamał?
Anno! Nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę kochana, że masz Go już przy sobie, ale ja mam jeszcze tylko 12 dni samotności przed sobą więc też nie narzekam
.
Pozdrawiam wszystkie tęskniące jak i te, które mają już swoich ukochanych przy sobie
:*
Dziękuje !
Powiem tak jest bez fajerwerków tak jak pisałaś heheh...oczywiście wszystko wraca do normy .No i to jego chyba nie ostatni wyjazd na miesiąc . 12 dni szybko minie i będzie już blisko i w realu:)buziaki
Nitko co z Tobą ?
Ewenaw! powiem tak organizacja czasu i nawet nie wiem kiedy zleciało! takie rozstanie zawsze trochę wzmocni związek jak przetrwa ....i wiele zaufania życze!
A co do tęsknoty to może miał na myśli ,że na tęsknotę to on po prostu nie ma czasu...na pewno tęskni...panowie czasem nie potrafią odpowiednio dobrać słów ...
Trzymajcie sie dzielnie!buziaki i milego dnia
Frytka, dziwne zachownie Twojego chlopaka, że nie chce mu się wracać, że jest mu tam fajnie, że nie tęskni. Jakieś to wszystko oschłe i bezuczuciowe, jakby z koleżanką rozmawiał. Uważam, że jakby mu tam ekstra nie było, to powinnaś być najważniejsza. Ale z drugiej strony Lepotica może mieć rację, że troche zachłysną się tą całą sytuacją, Włochami... Tylko, że to to Ty powinnaś najlepiej umieć odczytać sytuację i tą niemiłą rozmowę, jeśli czułaś że coś kręcił to miej się na baczności, nie sprawdzaj go, ale bądź czujna, nie narzucaj się mu, zobaczysz jak będzie reagował na Twoją 'obojętność'... I trzymaj się Kochana ze wszystkich sił :*
Czekoladko, i co? Ł nadal milczy? Ma pieniądze na koncie? Kiedy jest jego planowany powrót w ogóle?
Ewenaw, Ty też nauczysz się z tą tęsknotą radzić, musi minąć tylko trochę czasu ![]()
Anna27, najwazniejsze, jest juz blisko
zazdroszczę <3
Tylko ze ja zostaslam z tytm calkiem sama
( nawet moja najlepsza przyjaciolka nie rozumie tego co czuje
ona ma calkiem inne podejscie do tego
nie mam sie komu wyżalić ![]()
Ale czego nie rozumie i jak to ma inne podejście?
Zawsze możesz podzielić się swoimi problemami z nami, możesz napisać o swoim samopoczuciu, tęsknocie, my pomożemy Ci przetrwać ten okres
Ja jestem z dziewczynami od samego początku wyjazdu mojego P (pod koniec lipca), nie za czesto sie udzielalam, ale nawet czytanie tego, jakie są silne, mi pomagalo ![]()
nie rozumie ze mi ciezko wytrzymac bez niego
ja tez wasz czytam od samego poczatku dlatego sklonilam sie do was dolaczyc ![]()
Ale to jest chyba logiczne, że jak czlowiek spędza ze sobą całe dnie, a potem musi się z dnia na dzien rozstać, to zawsze towarzyszy temu smutek, pustka, płacz no i premanentne uczucie tęsknoty, nie wiem dlaczego Twoja przyjaciółka tego nie rozumie.
Nadal milczy nie ma nic na koncie strasznie sie boje czy nic mu nie jest ale juz nie mam glupich mysli ze mnie zdradza mam tylko nadzieje ze w przyszly weekend sie z nim zobacze
tym bardziej jestem spokojna ze jak wyjezdzal to wcale mu sie tam nie chcialo jechac bo mowil ze nie ma ochoty tam wracac ze chcialby juz przy mnie zostac. A co do jego powrotu na stale to hmmm on same nie wie napewno do konca wrzesnia bedzie pracowal a potem zobaczy czy bedzie praca dla niego
Cześc dziewczyny, u mnie dzisiaj kompletna katastrofa, rozchorowałam sie i cały łikend spedze w domu, przeraża mnie to bo juz dzisiaj podłapałam konkretnego doła, straszne to jest ze czas bez ukochaanej osoby tak się dłuży...Ciezko jest tak życ, ta pustka w srodku jest okropna. Mineło dopiero 10 dni od wyjazdu a mi sie wydaje jak by mineło z 3 miesiace, do tego mam w tym roku mature i ciezko mi sie skupić na nauce bo Ciagle mysle o nim. Kurcze tak bym chciała aby juz wrocił, tak cholernie bym chciała a to jeszcze tyle czasu.
Dziewczyny ale się uśmiałam wczoraj byłam z koleżankami na karaoke i jak się mogłam spodziewać przyszli ich chłopacy też i taki Robert znam go tak trochę nawet mam jego nr i tak siedzielismy gadalismy i w pewnym momencie mi sie tak smutno zrobilo bo tak zaczelam myslec a czemu mojego nie ma czemu ja z nim tak nie moge posiedziec poprzytulac sie itp i nagle zeszla rozmowa o tym ze ten Robert z kims kreci jak wrocilam do domu patrze es od niego a on tak prosto z mostu do mnie " widzialem ze bylas podlamana tym ze kogos mam wiec przepraszam" no myslalam ze z lóżka zlece ze smiechu ja mu tam zadnych sygnalow nie dawalam ze on mi sie podoba itp a ten z takim tekstem wyjechal
a co do wątku to Ł nadal milczy ![]()
Cześc dziewczyny, u mnie dzisiaj kompletna katastrofa, rozchorowałam sie i cały łikend spedze w domu, przeraża mnie to bo juz dzisiaj podłapałam konkretnego doła, straszne to jest ze czas bez ukochaanej osoby tak się dłuży...Ciezko jest tak życ, ta pustka w srodku jest okropna. Mineło dopiero 10 dni od wyjazdu a mi sie wydaje jak by mineło z 3 miesiace, do tego mam w tym roku mature i ciezko mi sie skupić na nauce bo Ciagle mysle o nim. Kurcze tak bym chciała aby juz wrocił, tak cholernie bym chciała a to jeszcze tyle czasu.
ty sie rozchorowałaś a ja w gipsie siedze..ani mi gdzies pojechać bo ciezko kierownice trzymać ani nic (: kolezanki ze szkoły sie odwróciły(mozna sie bylo tego spodziewać) no i zostałam sama..
nie jestes sama my jestesmy z toba
ciezko jest wytrzymac ten czas bez ukochanej osoby
moj mi jeszcze wczoraj napisal ze juz kasy na koncie nie ma
zeby ze mna pisac
totalna zalamka ![]()
nie jestes sama my jestesmy z toba
ciezko jest wytrzymac ten czas bez ukochanej osoby
moj mi jeszcze wczoraj napisal ze juz kasy na koncie nie ma
zeby ze mna pisac
totalna zalamka
Nie jesteś sama mój się od 4 dni nie odzywa...
No czekoladko, słodki ten Twój kolega, haha, widać swietne wnioski wysnuł
może ma za duże mniemanie o sobie! ![]()
Ja chyba bym wyszla z siebie, gdyby się nie odzywał tyle czasu!
Ja jutro widzę się z moim P, jedziemy na ostatnie odwiedziny ![]()
648 2010-09-18 14:47:54 Ostatnio edytowany przez lepotica (2010-09-18 19:23:28)
Czekoladko! Może chłopak po prostu jest zapracowany i nie ma siły i czasu pisać. Do niedawna wydawało mi się to nie do pojęcia, że jak to możliwe żeby nie znaleźć 3 minut żeby napisać głupiego smsa jeżeli się kogoś kocha. A jednak... Teraz sama też tak mam. Pracuję na 2 etaty, remontuję dom, sprzedaję mieszkanie i nie mam czasu naprawdę na nic. Sms w tym wypadku to dla mnie naprawdę ogromny wysiłek i wcale nie oznacza to, że przestałam kochać mojego chłopaka. Po prostu przemęczenie czasem robi swoje.
nie jestes sama my jestesmy z toba
ciezko jest wytrzymac ten czas bez ukochanej osoby
dzieki za wsparcie
:***
650 2010-09-18 17:37:12 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-18 18:06:14)
No czekoladko, słodki ten Twój kolega, haha, widać swietne wnioski wysnuł
może ma za duże mniemanie o sobie!
Ja chyba bym wyszla z siebie, gdyby się nie odzywał tyle czasu!Ja jutro widzę się z moim P, jedziemy na ostatnie odwiedziny
No tak Robercik chyba myślał że może mieć każdą
a wiecie co pisałam do brata od Ł czy się odzywa do domu odp że nie tylko tam przez kolege co zjezdza co weekend przekazuje zeby mu tam wysłali kilka rzeczy a i że najprawdopodobniej bedzie na przyszly weekend
ale jestem spokojniesza ze nic mu sie nie stalo ![]()
Ale też dzisiaj złapałam takiego doła bo strasznię zaczęłam tęsknić ten samotny weekend mnie dobija ;/