Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 213 ]

131

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Witam

Bardzo drażliwy temat. Ale postanowiłem wyrazić swoja opinie. Ja nie jestem do końca przekonany do czystości przedmałżeńskiej. Nie jestem jeszcze po ślubie ale uprawiam sex ze swoja kobieta. Zasadniczo w moim przypadku to  jednak musiałem swoje odczekać. Wiem ze to trochę szowinistycznie zabrzmiało ale tak było. Moja ukochana potrzebowała znacznie więcej czasu na ten pierwszy raz niż większość kobiet. Jestem facetem i niesamowicie pociąga mnie moja dziewczyna wiec okres czekania był dla mnie tortura. Ale gdy nadszedł ten dzień i oboje byliśmy gotowi było świetnie. To było kilka lat temu obecnie oboje jesteśmy razem i robimy to całkiem regularnie a jeszcze częściej spontanicznie. Niedługo mam zamiar się oświadczy i zrobić kolejny krok do przodu. Ale to już inna historia.

Do sedna najważniejsze jest jednak to iż zrobiliśmy to w monecie gdy oboje wiedzieliśmy ze będziemy ze sobą już do końca. I wydaje mi się to jest najważniejsze.
Ale to już tylko moje zdanie.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

A nie zastanawialiscie sie, ze facet przed slubem chetnie hula z doswiadczona a do oltarza chcialby dziewice? Moj maz nie byl moim pierwszym i zaluje. Ale coz, madrzeje sie z wiekiem. Podziwiam wszystkie wytrwale i madre dziewczyny, ktore postanowily i wytrwaly w swoim postanowieniu zachowania dziewictwa az do slubu i jestem dla nich pelna uznania.

133

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Hmm... tak sobie was czytam i czytam i postanowiłam w końcu coś napisać.Czy warto? tak jak pisały poprzedniczki załóżmy ,że zachowuje się cnotę do ślubu i okazuje się że sex jest niezbyt udany co potem może wpłynąć na relacje między partnerami a nawet do rozstania znam taki przypadek ... w łóżku im się nie układało ,mąż zaczął zdradzać itd ;/ no ,ale może być też na odwrót ,o ile ma się to szczęście i wtedy okazuje się że w łóżku też jest cudownie. Ja też czekałam na tego jedynego ,mówiłam ,ze poczekam do ślubu ,ze po ślubie ,chociaż podświadomie chciałam spróbować przed... No i znalazłam ,czekał na mnie dość długo, na ten pierwszy raz ze mną ,bo 2 lata.On był moim pierwszym i ja jego pierwszą ,kochałam go i kocham do dzisiaj i nie żałuje ,bo zrobiłam to i robię  z miłości     smile

134

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

lost, po to spędza się ze sobą czas i się poznaje żeby mój stwierdzić pewne rzeczy. Uwierz mi - da się.

Ten wciąż powtarzany i maglowany punkt o niedopasowaniu się jest (wg mnie) usprawiedliwieniem do osób, które chcą szybko iść do łóżka i po prostu cieszyć się seksem. Coraz mniej osób woli poświęcić lata (bo najczęściej tyle to trwa) żeby najpierw dobrze się poznać psychicznie i dopiero wejść w fizyczność, gdy ma się pewność, ze się do siebie pasuje.

135

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

No tak masz racje ,ze da się .Tylko ja nie chciałam już czekać.Chociaż jak teraz już wiem jak jest to czasami sobie myślę jakby musiało być fajnie jakby się tak długo czekało i dopiero po ślubie ;P No i fakt coraz mniej osób z tym zwleka ,mi nawet niektórzy po paru miesiącach jak byłam z moim chłopakiem mówili ,ze jestem jakaś dziwna ,ze jeszcze nie,ale w żaden sposób to na mnie nie wpłynęło ,ja musiałam czekać z tym tyle ile chciałam.

136

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Lost, nie uważam, ze to coś złego przyznać się, ze po prostu jesteś gotowa na seks i chcesz to zrobić. Ok, masz do tego prawo i najważniejsze zrobić to w zgodzie z samą sobą. Chodzi mi jedynie o krycie wszystkiego pod płaszczykiem teorii: a co jak on będzie chciał w innej pozycji?

137

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Wiem ,że zdarzają się przypadki gdzie to niedopasowanie jest. Dlatego fakt ,trzeba się poznawać ,rozmawiać ze sobą,mówić otwarcie czego się pragnie,a czego nie .Ludzie mają różne fantazje ,fajnie jak ma się podobne ,jak chce się tego samego i obydwie osoby są spełnione i zadowolone z swojego życia erotycznego.

138

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Nie masz sie czym martwic, to powod do dumy:)
No i szacunek dla Ciebie i meza przyszlego-przynJMNIEJ wiesz, ze jest madry, mysli glowa i kocha.
Tez jestem dziewica, nie wstydze sie przyznac, nie zrobie tego do czasu, gdy nie spotkam wyjatkowej osoby, chcialabym raczej po slubie.
Facet chyba tez by sie ucieszyl:)
Pozdr

139

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

''Kota w worku się nie kupuje''.sex to normalna sfera życia. Nie ma czego gloryfikować

140

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Zauważyłam taką rzecz - każdy mój chłopak cieszył się, że jestem dziewicą, ale wszyscy (oprócz aktualnego) wywierali na mnie presję, by mnie rozdziewiczyć szybciej niż po ślubie.
Cieszę się, że im nie uległam. Mam dzięki temu trochę więcej szacunku do samej siebie.

141

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

to prawda, najwazniejsze to mieć szacunek do siebie i zrobic to w zgodzie z samą sobą. ja też podziwiam kobiet, które po.

142 Ostatnio edytowany przez martita07 (2010-12-06 23:08:43)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

.

143

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Ponieważ zostanę zbanowana za spam, więc nie mogę podać linku do całego artykułu. Zacytuję najciekawsze fragmenty:

(...) w porównaniu z zakochanymi, którzy swą znajomość konsumowali stosunkowo szybko,w związkach osób czekających z seksem do ślubu pojawiały się pewne korzystne zjawiska. Przede wszystkim stabilność ich związków oceniano o 22 proc. wyżej, zaś satysfakcję ze związku - o 20 proc. wyżej. Natomiast "seksualna jakość" tych związków zyskiwała ocenę o 15 proc. lepszą i o 12 proc. wyżej oceniano komunikację pomiędzy partnerami.

(...)

"Ci, którzy dłużej czekają, są potem bardziej zadowoleni z seksualnego aspektu związku" - zwraca uwagę Busby. Jego zdaniem jest tak dlatego, że zdążyli się oni "nauczyć rozmawiać, posiedli też umiejętności potrzebne do rozwiązywania problemów, jakie się później pojawią".

"Pary, które bardzo wcześnie rozpoczynają swój miodowy miesiąc, które od początku związku ponad wszystko przedkładają seks - uznają często, że ich związki są słabo rozwinięte pod względem cech, dzięki którym związek staje się trwały, a małżonkowie stają się dla siebie niezawodni i godni zaufania" - komentuje niezaangażowany w to badanie socjolog z University of Texas w Austin, Mark Regnerus.

I co powiedzą na to osoby, które tak uparcie twierdzą, że najpierw trzeba sprawdzić tego kota w worku?

144

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

no nie zgodze sie z tym tekstem...

myśle że każda sfera powinna być równomiernie rozwijana i poznawana smile
bo jak mamy poznac siebie dogłebnie skoro tylko duchowość rozwijamy a zaniedbujemy sprawy fizyczne...

a_normalna sadze że takie ankiety, które gdzieś tam sa przeprowadzane nie oddaja w pełni rzeczywistości...
bo jak ktoś szczerze jest otwarty na zwiazek to będzie sie otwierał przed ta druga osobą pod kazdym wzgledem i rozmów i ciepła i seksu...
i to nawet nie chodzi o sprawdzanie kota w worku, bo osobiście tez nie chciałabym byc "przetestowana" w ten sposób.

a to czy związki sa słabo rozwiniete to na pewno nie zasługa tego że wcześnie zaczęli współżyć tylko wielu innych czynników np. słaba komunikacja, niedojrzałość emocjonalna, osoby trzecie itp.

Moim zdaniem dziewictwo nie jest niczym nadzwyczajnym i nie ma sensu ograniczać sie przed ślubem z przyjemności jaką daje...

dla mnie osobiście seks jest bardzo wazny w zwiazku, no i oczywiscie przyjaźn big_smile

145

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Po pierwsze - nie wiemy, z jakich badań te statystyki pochodzą. Załóżmy jednak, że są to wiarygodne, naukowe źródła. Więc moja interpretacja tego zjawiska wygląda tak:
obecnie zaledwie mizerny procent par decyduje się czekać z decyzją o rozpoczęciu wspólzycia do ślubu. Zazwyczaj są to osoby bardzo religijne lub kierujące się innymi zasadami i bardzo do tych zasad przywiązane. W związku z czym oczywiste jest, że wśrod małżeństw głęboko religijnych, procent rozwodów będzie mniejszy niż wśród pozostałych par, do których zaliczają się zarówno małżeństwa, które przemyślały decyzję o ślubie jak też małżeństwa zawarte z powodu ciąży, małżeństwa między ludźmi nie przywiązanymi do zasad moralnych i wszelkie inne powody, dla których ludziom potrzebny jest papierek. A jeśli komuś przekonania religijne zabraniają współżycia przed ślubem to ten ktoś nie podejmie też decyzji o rozwodzie, którego przecież w kk nie ma. Stąd ten piekny wskaźnik większej "trwałosci" tych małżeństw.

A co to takiego "seksualna jakość związku"? Jeśli małżonkowie są dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi to siłą rzeczy mają mniejszą szansę zauważyć, że ich życie seksualne nie jest takie jakie mogłoby być. Więc pary, które miały trochę szczęścia i nie występuje drastyczne niedopasowanie w strefie erotycznej są zadowolone, bo czemu miałyby nie być. A ponieważ oboje są religijni, więc jeśli mężczyzna ma ochotę na znacznie więcej seksu niż ma w małżeństwie to zawsze może sobie to wytlumaczyć grzesznym popędem, który trzeba tępić.

Ja nie jestem przeciwna czekaniu do ślubu. Nawet podziwiam takie osoby. Ale nie wydaje mi się, żeby miały one w jakikolwiek sposób lepszy związek niż pary, w których oboje partnerzy są dojrzali, odpowiedzialni za swoje decyzje i świadomie pracują nad swoim związkiem, również w sferze erotycznej przed ślubem.

146

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Do mnie jakoś nie przemawia pomysł czekania do ślubu.. Nie jestem osobą religijną i uważam ,że jeżeli się kocha i jest ze sobą jakiś okres czasu ,to nie powinno się wyznaczać sobie daty na to, co jest czymś normalnym i spontanicznym w miłości. Poza tym seks jest jedną z ważniejszych rzeczy w udanym związku i osobiście nie wyobrażam sobie związku bez tego ...

147

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Sex to naturalna czynność fizjologiczna. Cnota to przestarzały mit,nic nikomu nie dający. Jak masz ochotę,to po prostu zrób to. Chyba,że polegasz na islamie i to Ci zabrania. Nawet będąc czystą nie masz gwarancji,że jakikolwiek facet to uszanuje.

148

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Nie wiem, czy ja, będąc nie-dziewicą mogę się wypowiadać, ale moim zdaniem... nie warto czekać do ślubu.

Jestem zwolenniczką twierdzenia, że to przestarzała teoria mająca chronić przed niechcianymi ciążami, chorobami i tym podobnymi sprawami. W dobie antykoncepcji ta zasada traci podstawy bytu. Bo jakiś facet tego chce? Omijałam szerokim łukiem facetów, którzy ekscytowali się moim dziewictwem. Nie chciałam kogoś, kto uważa, że dupa to najlepsze co mogę dać od siebie. Mam o wieeele więcej do zaoferowania. A że niektórzy faceci mają za wielkie ego i kompleksy? To na szczęście już nie mój problem, tylko ich.

149

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

A ja przyznam, że nie czytałam wszytskich wpisów więc może czegoś nie doczytałam, nie zrozumiałam, może się powtórzy mój wpis...

Do rzeczy! Ja chciałabym aby mój mężczyzna bardzo mocno mnie kochał i szanował. Aby mnie kochał i co się z tym wiąże aby tak samo mnie szanował czy byłabym dziewicą, czy też nie.
Nie chciałabym aby facet oczekiwał ode mnie, że na pewno nie mogę być dziewicą, ani nie chciałabym aby uważał, iż koniecznie muszę być dziewicą.
Chociaż przyznam, że chciałabym aby się ucieszył, potraktował to jakoś wyjątkowo gdybym była dziewicą, a on moim pierwszym.

Facet, który koniecznie chce dziewicy (szczególnie ten co już miał doświadczenia seksualne) jest według mnie jakimś narcystycznym bufonem. Wygląda to tak jakby nie tyle chodziło mu o szacunek, co o tyle aby on mógł wiedzieć, że po śłubie nie będzie z nim w łóżku jakaś "nieczysta" jakby on był kimś idealnym. Jest to egocentryczne.
Rozumiem, że mężczyzna może nie chcieć być z kobietą rozwiązłą, ale co innego jest rozwiązłość, a co innego być po nieudanych związkach. Ja też nie chciałabym rozwiązłego faceta.

Jeśłi zaś facet jest prawiczkiem i bardzo długo czekał to może pragnąć związać się z dziewicą. Jednak nie dziewictwo powinno być decydujące, czy z nią będzie.

Uważam, iż każda sytuacja jest bardzo indywidualna. Czasem warto czekać do ślubu, czasem nie.

Uwazam, że warto czekać do śłubu jeśłi oboje tego pragną, na to się decydują (wyznają te same wartości, oboje wierzą w Boga) bo np. uważają to za coś cennego, wyjątkowego, bo widzą w tym Bożą łąskę, przywilej.

Taka decyzja też powinna być wyrazem szacunku, ale nie w znaczeniu, że ona skoro się szanuje to tego nie zrobi, tylko jeśłi on ją szanuje to nie narazi jej na żadne przykrości, niejasne sytuacje itp. Wzajemny szacunek!

Myślę, że nie uprawiając seksu można też bardzo dobrze się poznać ale pod warunkiem, że jest ogromna otwartość. Uważam, iż nie ma czegoś takiego jak "niedopasowanie seksualne", jeśłi partnerzy nie mają jakiś chorób, anomalii w budowie narządów nie ma mowy o niedopasowaniu. To niedopasowanie może być czymś na gruncie psychologicznym, bądź czymś wynikającym z tego, że coś szwankuje w zwiazku ogólnie. Słyszałam wywiad z seksuologiem, który dementował takie włąśnie plotki o rzekomym niedopasowaniu.

150

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Dla każdego faceta żona dziewica to skarb teraz z tego co piszecie to można ich ze świeczką szukać mi osobiście dziewice kojarzą się z rozsądnymi Kobietami z wiernością, wytrwałością, stanowczością. To przecież nie jest tak,  że jak jakaś dziewczyna jest dziewicą to musi być trędowata czy gorsza lub brzydsza Wyobraźcie sobie jak facet jest z piękną Kobietą i jeszcze jest ona dziewicą.Człowiek się dowartościowany czuje, że ta osoba nigdy nikogo wcześniej nie kochała tak mocno jak ją zachowując ten jeden moment tylko dla niej, trochę sentymentalnie to zabrzmiało..Ale moim zdaniem to jest wspaniałe a tam jakieś techniki walki to można się tego nauczyć.

151

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Madri napisał/a:

Dla każdego faceta żona dziewica to skarb

Przepraszam, czy ja ci dawałem upoważnienie do wypowiadania się w moim imieniu?
Pasująca do mnie wiekowo kobieta, gdyby była dziewicą, byłaby dziwolągiem, a od takowych lepiej trzymać się z dala. Przeszłość moich partnerek nigdy mnie nie interesowała i ze swojej też nigdy się nie spowiadałem. Oczywiście, były takie, które próbowały wymusić na mnie "zeznania", ale to zawsze odpowiadam: Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

Nie chciałbym natomiast być z kobietą, dla której sex był pracą (prostytutka, aktorka porno, tancerka gogo) i o takim czymś wolałbym wiedzieć od razu.

152 Ostatnio edytowany przez Aaricia (2011-01-22 13:51:08)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Madri napisał/a:

Dla każdego faceta żona dziewica to skarb

Oto mamy orędownika dziewictwa, przedstawiciela czarnych, białych, skośnookich - słowem - WSZYSTKICH przedstawicieli płci męskiej... Gdybyś napisał "dla mnie żona dziewica to skarb" - uznałabym, że masz prawo do takiej opinii. Ale powyższe sformulowanie prowokuje do szczegółowej analizy posta.

Madri napisał/a:

teraz z tego co piszecie to można ich ze świeczką szukać

Bez przesady. Dość duży odsetek jest w młodszych klasach gimnazjum i w żeńskich zakonach

Madri napisał/a:

mi osobiście dziewice kojarzą się z rozsądnymi Kobietami

Oczywiście. Przecież większość babcinych rad uważa się za rozsądne. A która babcia nie uważa dziewictwa za cnotę? No dobra, zejdźmy do pokolenia prababć, bo jednak od własnego dziadka słyszałam "dziewczyno, nie pakuj się w małżeństwo zanim życia nie użyjesz". Rozsądek to ZBIÓR cech i wartości, którymi kieruje się kobieta. Sama błona między nogami o rozsądku nie przesądza.

Madri napisał/a:

z wiernością,

Wierność wynika z charakteru, osobowości i wartości, jakimi kieruje się kobieta. Prawdopodobnie większość kobiet ma predyspozycje do bycia wiernymi swojemu partnerowi niezaleznie od tego, czy był ich pierwszym czy trzecim.

Madri napisał/a:

wytrwałością, stanowczością.

Ojej, to jakiż ty podziw dla anorektyczek musisz czuć. One to dopiero są wytrwałe - latami odmawiać sobie jedzenia.

Madri napisał/a:

To przecież nie jest tak,  że jak jakaś dziewczyna jest dziewicą to musi być trędowata czy gorsza lub brzydsza Wyobraźcie sobie jak facet jest z piękną Kobietą i jeszcze jest ona dziewicą.Człowiek się dowartościowany czuje, że ta osoba nigdy nikogo wcześniej nie kochała tak mocno jak ją zachowując ten jeden moment tylko dla niej, trochę sentymentalnie to zabrzmiało..Ale moim zdaniem to jest wspaniałe a tam jakieś techniki walki to można się tego nauczyć.

W obecnych czasach jest wszechobecne przyzwolenie na seks. Seks nie jest już dla wybrańców (czyli tych z obrączką na palcu), ale dla każdego. Uzasadnienie dawnego kultu dziewictwa jest dośc proste: dawno, dawno temu schemat zycia był prosty: małżeństwo w mlodym wieku (żeby zejść rodzicom z garnuszka), dzieci. Ponieważ nikt o antykoncepcji nie słyszał - seks = dzieci. Wiec dopiero po slubie mozna było dzieci produkować a seks przedmałżeński groził poczeciem dziecka, które musialaby utrzymywac rodzina puszczalskiej matki. Obecnie związki małżeńskie zawiera się później (najpierw wykształcenie, czasem kariera) i abstynencja seksualna oznaczałaby początek życia seksualnego wiele lat później niż w pokoleniach przodków. Kiedyś zanim w kobiecie na dobre seksualność się obudziła - była już mężatka. Teraz 18-latka z rozbudzoną seksualnością musiałaby założyć sobie jakies 8-10 lat wyrzeczeń, w dodatku nie chroni jej filozofia "seks to obowiązek małżeński, przykrość, która trzeba wykonywać, żeby mąż był zadowolony". Współczesna 18-latka wie, że seks to przyjemność, że ma prawo czerpać z niego przyjemność, że nie jest niczym złym. Obecnie światopogląd się zmienił i osoby, które hołdują dawnym przekonaniom należałoby przeanalizować pod kątem "co z nimi nie tak". Rozumiem powstrzymywanie się przed seksem w imię przekonań religijnych, ale w imię zasad minionych epok - już nie. A mężczyzna, który woli dziewice z przyczyn egoistycznych (tych, którzy wolą z przyczyn religijnych - rozumiem) jest dla mnie zakompleksionym osobnikiem o skostniałym umyśle, który ocenia i klasyfikuje kobiety po najmniejszej linii oporu czyli po najłatwiejszym do zauważenia wyznaczniku

153

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Madri zgadzam się z tym co napisała Aaricia, a mianowicie gdybyś napisał "dla mnie żona dziewica to skarb" to byłoby OK. Jednak Twoja wypowiedź budzi obawy, czyli co Ty możesz doświadczać, a ona ma być dziewicą abyś Ty mógł się dowartościować? I jeszcze to nie oznacza, że tą dziewicę miałabyś ochotę pokochać i poślubić? NIEFAJNIE!

Pomyśl też, że wiele kobiet swój pierwszy raz powierzyły mężczyzną, których kochały, wiązały plany, pragnęly z nimi mieć domek i gromadkę dzieci, a wyszło niestety inaczej. Różnie bywa.

Uważam, że mężczyzna powinien cenić i szanować kobietę za to jaka jest i kim jest, a nie z powodu "błony dziewiczej". Oczywisćie, że być dziewicą nie oznacza braku urody, powodzenia, ani nie jest to żadną ułomnością. Tak samo jak już nie będąc dziewicą nie oznacza to, że kobieta nie jest rozsądna, mądra i pożądna, nie oznacza braku wartości itp.

Ważne jest to czym się każdy w życiu kieruje, jakie ma zasady, jakim jest człowiekiem na codzień, a nie to czy już ma za sobą ten pierwszy raz, czy też nie.

Zresztą z tego co widać jakoś mężczyźni niekoniecznie rwą się do małżeństwa, ale rozdziewiczać to by chcieli, czy to nie tak wygląda Madri?

154

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Witam.

Czekanie z utratą dziewictwa do ślubu? Moim zdaniem, jako faceta, chore. A dlaczego akurat do dnia ślubu? A czemu nie np do najbliższego zaćmienia słońca? Co ślub między partnerami zmienia? Czy to oznacza, że na rok wcześniej wmawiacie sobie, że od tego a tego dnia będziecie się kochać bardziej? Czy jak?

Jeśli oboje się kochacie, miłością prawdziwą, to nie ma na co czekać!

155

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

jeśli to jest decyzja i wybór obojga ludzi- tak, co zapewne spowodowane jest również - a może przede wszystkim wiarą!

ale osobiście twierdzę iż nie sprawdza się to u ludzi , że tak napisze bardziej "wyzwolonych"

156 Ostatnio edytowany przez TwilightSparkle (2012-10-17 19:22:55)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu? ...chyba tylko dla frajera, który dał się złapać albo nic innego mu już nie pozostało.

157

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

jak się decydują na to 2 osoby- ich wybór, ale muszą w tym obydwie być czyste!

158

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Wielka szkoda, że zamknięto wątek kamilastr, bo znalazłam coś przydatnego do dodania, ale z braku laku dam to tutaj. Chyba pierwsza mądra wypowiedź, z którą spotkałam się na onecie. Dam tylko kawałek, bo tekst jest bardzo długi:

"Facet chcący dziewicy, mówiący o czystości, wierności; kłamie. Kłamie bo się boi porównania z innymi facetami. Tezami o rzekomej czystości maskuje strach, że w wyniku porównania z innym mężczyzną wyjdzie na mniej męskiego, gorzej "uposażonego" czy w jakimkolwiek innym względzie gorszego. Dziewica którą posiądzie, ma żyć tylko z jedną wizją prawdziwego faceta, swojego męża. Takie działanie ma dać poczucie bezpieczeństwa facetowi, zapewnić mu wyłączność na model prawdziwego mężczyzny. Jest ono zbudowane na niskiej samoocenie, dużym cierpieniu które powstaje w nim na skutek porównywania się do innych mężczyzn; zwłaszcza tych w filmach porno, co wcale mnie nie dziwi; każdy w porównaniu z nimi wychodzi na półfaceta, a niektórzy na ćwierćfaceta."

(...)

"To ile partnerów miała kobieta, o niczym nie świadczy. Puszczalskie mogą zniszczyć Ci życie tak samo, jak chłodne seksualnie kobiety, które uważają danie dupy za kartę przetargową. Ona Ci da dupy, Ty jej ślub bez intercyzy i bezpieczeństwo finansowe. I owszem, w wypadku dziewczyny która aktywnie korzysta z seksu, zwiększa się ryzyko ciąży, choroby wenerycznej, ale można zrobić badanie krwi i wszystko jest jasne. Ja osobiście uważam, że kobieta powinna mieć co najmniej kilku partnerów seksualnych. Żeby poznać swoje ciało, strefy erogenne, mieć porównanie. Ja jako facet oczywiście odczuwam lęk, że moja kobieta zobaczy że mam mniejszy penis niż jej eks. Ale nie samym penisem kobieta żyje, są jeszcze inne rzeczy takie jak cechy charakteru, wierność, uczciwość, stanowczość i miłość. Mogę mieć mniejszy penis, mniej mięśni, być biedniejszy, brzydszy; ale mogę kochać siebie, co tworzy tak niesamowitą chemię, że kobieta mdleje w naszej obecności. Nie muszę być lepszy czy gorszy, jestem sobą, kocham siebie (siebie, a nie cudze przekonania) i korzystam z życia. A zawsze zdarzy się osoba, której nie będziemy pasować. Tak samo jak wszyscy super macho też dostawali kosza, nie da się iść przez życie usłane tylko i wyłącznie sukcesami. Każda potwora znajdzie swojego amatora, więc głowa do góry.

Czystość i miłość, to to gdy kobieta mnie kocha i chce zbliżyć się do mnie, przeżyć ze mną orgazm, w mojej obecności, przy mnie, chce mi się poddać. To mi wystarcza do miłości. Jeśli uważasz że to za mało, to masz nie swoje przekonanie w głowie. Niektórzy ludzie mają jeszcze lepsze przekonania, że kobietę w trakcie trzeba zabić a później zjeść. I oni mają nie swoje przekonania których na pewno mocno by bronili. Jeden Pan z Japonii jest sławnym celebrytą, gdyż zabił i zjadł swoją przyjaciółkę. Kobiety go uwielbiają, kochają, jest podziwiany i pożądany, mimo mikrej postury. Miłość jest egoistyczna i warunkowa, bo oddaje się w zamian za coś. Gdy umrę, nie chciałbym by kobieta rzucała się na stos z moim trupem, jak to było na "mistycznym" wschodzie. Ale lęk musieli mieć tam mężczyźni, żeby zabijać kobietę razem z umierającym mężem? strasznie się bali utraty swojej "własności". Po mojej śmierci, chciałbym żeby moja partnerka była z kimś szczęśliwa, czy też była sama ale żeby była szczęśliwa. Jeśli szczęście jej da seks z innymi mężczyznami, proszę bardzo. To jest prawdziwa miłość, i wolność. A jaka to miłość, jak za brak pensji wrzaski, za pensję seks a za premię bonus; seks analny. Stracisz pracę i zdrowie, żona ucieka z dziećmi, wygrasz w totka, łasi się i zapewnia o miłości po wieki. To obrzydliwe, ohydne, po prostu biznes nazywany żartobliwie miłością."

159

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

busiu, a kto jest autorem tych słów?

160

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Fajnie napisane smile Zawsze sądziłam, że mężczyźni "orędownicy dziewictwa u kobiet" to tak naprawde zamarynowani w swych kompleksach mali chłopcy w ciałach dorosłych meżczyzn, oni maja w nosie (lub innej częsci ciała) dziewictwo jako dowód czystosci, nieskalanosci kobiety tylko fakt, ze on będzie pierwszy i nie ma rywali ( taki jednoosobowy wyścig, niewazne jak biegnie i tak bedzie pierwszy) co jest tez dowodem egoizmu a czasem fałszu- napuszone słowa "chce być pierwszym, jedynym" do momentu az nabiore nieco doswiadczenia i pewnosci siebie by posmakować trawki na innym podwórku (tak tez bywa, chca w końcu nadrobić lata poszczenia i najeść sie do syta).

161

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Mysle ze teoria " seks po slubie" nie jest dobrym rozwiazaniem.
Wiadome jest to ze seks w zwiazku pelni bardzo wazna role i jest jego czescia, nie jest najwazniejszy ale bardzo wazny, a co za tym idzie? Ile ludzi tyle charakterow itp. roznica temperamentow a to nie za dobrze wplywa na zwiazek poniewaz jedna strona ma wieksze zapotrzebowanie na seks a inny mniejsze... A wtedy wystepuje duuuzy problem, wydaje mi sie ze to czesto jest przyczyna zdrady, rozstan itp.
Wydaje mi sie ze lepiej sie poznac i wiedziec co nas moze czekac.
Oczywiscie pelen szacunek dla osob ktorzy czekaja, kazdy zyje jak chce smile
, ale po co sie meczyc wink nie wierze w to ze taka osoba nie jest ciekawa i nie ciagnie jej do sprobowania tej slodyczy hehe smile

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
NiobeXXX napisał/a:

Fajnie napisane smile Zawsze sądziłam, że mężczyźni "orędownicy dziewictwa u kobiet" to tak naprawde zamarynowani w swych kompleksach mali chłopcy w ciałach dorosłych meżczyzn, oni maja w nosie (lub innej częsci ciała) dziewictwo jako dowód czystosci, nieskalanosci kobiety tylko fakt, ze on będzie pierwszy i nie ma rywali ( taki jednoosobowy wyścig, niewazne jak biegnie i tak bedzie pierwszy) co jest tez dowodem egoizmu a czasem fałszu- napuszone słowa "chce być pierwszym, jedynym" do momentu az nabiore nieco doswiadczenia i pewnosci siebie by posmakować trawki na innym podwórku (tak tez bywa, chca w końcu nadrobić lata poszczenia i najeść sie do syta).

Z tego co ja wiem , to chęć bycia pierwszym jest zapisana w męskiej podświadomości a tylko ujawnia się u tych facetów o których piszesz. Ujawnia się z powodów na które oni sami nie maja wpływu.
Rozumiem ,ze jakiś Cię wykorzystał ale piszesz rzeczy oderwane od rzeczywistości i przy okazji szufladkujesz.

163 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-18 23:15:01)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
sandziax2 napisał/a:

Mysle ze teoria " seks po slubie" nie jest dobrym rozwiazaniem.
Wiadome jest to ze seks w zwiazku pelni bardzo wazna role i jest jego czescia, nie jest najwazniejszy ale bardzo wazny, a co za tym idzie? Ile ludzi tyle charakterow itp. roznica temperamentow a to nie za dobrze wplywa na zwiazek poniewaz jedna strona ma wieksze zapotrzebowanie na seks a inny mniejsze... A wtedy wystepuje duuuzy problem, wydaje mi sie ze to czesto jest przyczyna zdrady, rozstan itp.
Wydaje mi sie ze lepiej sie poznac i wiedziec co nas moze czekac.
Oczywiscie pelen szacunek dla osob ktorzy czekaja, kazdy zyje jak chce smile
, ale po co sie meczyc wink nie wierze w to ze taka osoba nie jest ciekawa i nie ciagnie jej do sprobowania tej slodyczy hehe smile

Nie po ślubie , tylko w odpowiednim czasie. Odpowiedni czas , to psychologiczna granica 4- 6 lat związku. Chodzi tu o to ,że po tym czasie ryzyko "rozwodu" drastycznie maleje, czasem blisko zera.
Źródło : spam



yoghurt007 napisał/a:

busiu, a kto jest autorem tych słów?

Na pewno nie osoba z psychologicznym wykształceniem:). Ten pseudofachowiec nawet nie wspomniał o "efekcie pierwszeństwa" u mężczyzn.

164

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sun on cloudless sky napisał/a:

Na pewno nie osoba z psychologicznym wykształceniem:). Ten pseudofachowiec nawet nie wspomniał o "efekcie pierwszeństwa" u mężczyzn.

Buhahahahahahahahahahahahahaha!!!!!!!!
Kobieta jako trofeum. big_smile
Wracamy do jaskin panowie big_smile

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Przeszłość jest nierozerwalną częścią życia człowieka, która uformowała go takim, jakim jest obecnie. Tylko ludzie z bardzo nieciekawą i wstydliwą przeszłością mogą mówić, ze ona nie ma znaczenia. Tacy ludzie powinni pogadać z psychologiem. Osoby nie zwracające uwagi na przeszłość partnera, patrzą na niego bardzo płytko. Człowieka należy zawsze oceniać całościowo, patrząc na to co było, jest obecnie i być może będzie. Patrząc tylko na obecną chwilę to jak podpisanie na siebie samego wyroku. Psycholodzy ewolucyjni potwierdzają tezę psychologów ,że im więcej partnerów seksualnych ma dana osoba , tym ma mniejsze predyspozycje do stworzenia trwałego związku w przeszłości. Ilość partnerów seksualnych może np. świadczyć o ukrytych zaburzeniach emocjonalnych albo zaburzeniach osobowości. Często są to kobiety i mężczyźni z ADHD ; cierpiący na promiskiuityzm, genetycznych skłonnościach do poligamii; nimfomanii itd. Ilość osób z którymi człowiek spał, obojętnie czy kobieta czy mężczyzna, niestety świadczy o podejściu do seksu a przy tym często i do miłości. Nie każda kobieta i nie każdy facet jest w stanie być z kimś , kto miał pięciu bądź więcej partnerów z przeszłości. Dlaczego? Bo kilku z nich na pewno nie kochał. A jeśli osoba taka uprawiała seks z kimś kto wg. niej nie był atrakcyjny fizycznie , to już mamy do czynienia z  A jeśli uprawiał seks z kimś, kogo nie kochał, to znaczy ,że może być z nim coś nie tak w sferze psychofizycznej. Niestety, podejście do seksu jest częścią charakteru, więc nie wiem jak można nie interesować się istotną częścią charakteru swojej drugiej połówki. No, ale, czego ja się spodziewam w czasach, kiedy dziewictwo jest traktowane jak piętno albo coś wstydliwego.
                              A dlaczego panowie chcą być tymi pierwszymi ciągle? No z prostej przyczyny...chcą fizycznie doświadczyć tego,że są wyjątkowi dla danej kobiety. Kobieca psychika jest tak skonstruowana, ze kobieta chce stracić cnotę z kimś wyjątkowym. To się razem wiąże...on chce pierwszeństwa bo te jest dla wyjątkowych a ona chce wyjątkowego bo dla kobiety pierwszy raz jest wyjątkowy. Psycholodzy ewolucyjni podają jeszcze jeden powód. W razie zajścia w ciąże dziewica daje gwarancje ,że to jego geny będzie miało potomstwo tej dziewicy. Zaraz mi napiszecie,ze nie wszyscy panowie tak maja. Zgadza się, bo ten mechanizm zapisany jest w podświadomości i uaktywnia się u tych panów , którzy mieli mało partnerek bądź wcale a tym samym nie ma szans bądź są małe ,ze przekazali swoje geny potomstwu.

166

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sun on cloudless sky napisał/a:

Przeszłość jest nierozerwalną częścią życia człowieka, która uformowała go takim, jakim jest obecnie. Tylko ludzie z bardzo nieciekawą i wstydliwą przeszłością mogą mówić, ze ona nie ma znaczenia. Tacy ludzie powinni pogadać z psychologiem. Osoby nie zwracające uwagi na przeszłość partnera, patrzą na niego bardzo płytko. Człowieka należy zawsze oceniać całościowo, patrząc na to co było, jest obecnie i być może będzie. Patrząc tylko na obecną chwilę to jak podpisanie na siebie samego wyroku. Psycholodzy ewolucyjni potwierdzają tezę psychologów ,że im więcej partnerów seksualnych ma dana osoba , tym ma mniejsze predyspozycje do stworzenia trwałego związku w przeszłości. Ilość partnerów seksualnych może np. świadczyć o ukrytych zaburzeniach emocjonalnych albo zaburzeniach osobowości. Często są to kobiety i mężczyźni z ADHD ; cierpiący na promiskiuityzm, genetycznych skłonnościach do poligamii; nimfomanii itd. Ilość osób z którymi człowiek spał, obojętnie czy kobieta czy mężczyzna, niestety świadczy o podejściu do seksu a przy tym często i do miłości. Nie każda kobieta i nie każdy facet jest w stanie być z kimś , kto miał pięciu bądź więcej partnerów z przeszłości. Dlaczego? Bo kilku z nich na pewno nie kochał. A jeśli osoba taka uprawiała seks z kimś kto wg. niej nie był atrakcyjny fizycznie , to już mamy do czynienia z  A jeśli uprawiał seks z kimś, kogo nie kochał, to znaczy ,że może być z nim coś nie tak w sferze psychofizycznej. Niestety, podejście do seksu jest częścią charakteru, więc nie wiem jak można nie interesować się istotną częścią charakteru swojej drugiej połówki. No, ale, czego ja się spodziewam w czasach, kiedy dziewictwo jest traktowane jak piętno albo coś wstydliwego.
                              A dlaczego panowie chcą być tymi pierwszymi ciągle? No z prostej przyczyny...chcą fizycznie doświadczyć tego,że są wyjątkowi dla danej kobiety. Kobieca psychika jest tak skonstruowana, ze kobieta chce stracić cnotę z kimś wyjątkowym. To się razem wiąże...on chce pierwszeństwa bo te jest dla wyjątkowych a ona chce wyjątkowego bo dla kobiety pierwszy raz jest wyjątkowy. Psycholodzy ewolucyjni podają jeszcze jeden powód. W razie zajścia w ciąże dziewica daje gwarancje ,że to jego geny będzie miało potomstwo tej dziewicy. Zaraz mi napiszecie,ze nie wszyscy panowie tak maja. Zgadza się, bo ten mechanizm zapisany jest w podświadomości i uaktywnia się u tych panów , którzy mieli mało partnerek bądź wcale a tym samym nie ma szans bądź są małe ,ze przekazali swoje geny potomstwu.

Pierwszy raz widze tak dlugi i pusty wywod na temat blony big_smile
Kurcze kazdy tak o niej gada...popularna panienka smile

Co do reszty tych "mundrych teorii"...jest powiedzenie ze ludzie dziela sie na tych z zaburzeniami psychologicznymi i tych jeszcze nie zdiagnozowanych smile

Na upartego kazdy z nas ma jakies odchylenia w rozne strony ale nie zgadzam sie na przyklejanie mi latki "ADHD" czy innej tylko dlatego ze mialam wiecej niz 5 partnerow.

No i ponadto...jesli panom tak zalezy na dziewicach to niech sami tez czystosci dochowuja big_smile

167

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Czy ktoś jest dziewicą czy nie -- nie ma to znaczenia zupełnie.

168 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-10-19 01:07:02)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sun on cloudless sky napisał/a:

Tylko ludzie z bardzo nieciekawą i wstydliwą przeszłością mogą mówić, ze ona nie ma znaczenia. Tacy ludzie powinni pogadać z psychologiem. Osoby nie zwracające uwagi na przeszłość partnera, patrzą na niego bardzo płytko.

Wręcz przeciwnie. Mówiłem to już kilka razy, ale powtórzę.

Przeszłość nie ma znaczenia w kontekście pojedynczych czynów, czy ich sumy. Jest doświadczeniem danego człowieka i jest to ważne dla niego. Nie dla mnie. Ja się tylko cieszę, że w pewnym momencie nasze drogi się skrzyżowały. Przeszłość jest przeszłością. Ona nas ukształtowała i doprowadziła do naszego skrzyżowania. Ale przeszłość już przeminęła i nie mamy na nią wpływu. Mamy wpływ na teraźniejszość i na naszą przyszłość. I to liczy się bardziej od przeszłości.


Z psychologiem to powinien porozmawiać 32letni prawiczek cierpiący z powodu samotności i dorabiający mocno negatywną ideologię do posiadania wielu partnerów seksualnych.

169 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-10-19 10:04:07)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sadie napisał/a:
Sun on cloudless sky napisał/a:

Przeszłość jest nierozerwalną częścią życia człowieka, która uformowała go takim, jakim jest obecnie. Tylko ludzie z bardzo nieciekawą i wstydliwą przeszłością mogą mówić, ze ona nie ma znaczenia. Tacy ludzie powinni pogadać z psychologiem. Osoby nie zwracające uwagi na przeszłość partnera, patrzą na niego bardzo płytko. Człowieka należy zawsze oceniać całościowo, patrząc na to co było, jest obecnie i być może będzie. Patrząc tylko na obecną chwilę to jak podpisanie na siebie samego wyroku. Psycholodzy ewolucyjni potwierdzają tezę psychologów ,że im więcej partnerów seksualnych ma dana osoba , tym ma mniejsze predyspozycje do stworzenia trwałego związku w przeszłości. Ilość partnerów seksualnych może np. świadczyć o ukrytych zaburzeniach emocjonalnych albo zaburzeniach osobowości. Często są to kobiety i mężczyźni z ADHD ; cierpiący na promiskiuityzm, genetycznych skłonnościach do poligamii; nimfomanii itd. Ilość osób z którymi człowiek spał, obojętnie czy kobieta czy mężczyzna, niestety świadczy o podejściu do seksu a przy tym często i do miłości. Nie każda kobieta i nie każdy facet jest w stanie być z kimś , kto miał pięciu bądź więcej partnerów z przeszłości. Dlaczego? Bo kilku z nich na pewno nie kochał. A jeśli osoba taka uprawiała seks z kimś kto wg. niej nie był atrakcyjny fizycznie , to już mamy do czynienia z  A jeśli uprawiał seks z kimś, kogo nie kochał, to znaczy ,że może być z nim coś nie tak w sferze psychofizycznej. Niestety, podejście do seksu jest częścią charakteru, więc nie wiem jak można nie interesować się istotną częścią charakteru swojej drugiej połówki. No, ale, czego ja się spodziewam w czasach, kiedy dziewictwo jest traktowane jak piętno albo coś wstydliwego.
                              A dlaczego panowie chcą być tymi pierwszymi ciągle? No z prostej przyczyny...chcą fizycznie doświadczyć tego,że są wyjątkowi dla danej kobiety. Kobieca psychika jest tak skonstruowana, ze kobieta chce stracić cnotę z kimś wyjątkowym. To się razem wiąże...on chce pierwszeństwa bo te jest dla wyjątkowych a ona chce wyjątkowego bo dla kobiety pierwszy raz jest wyjątkowy. Psycholodzy ewolucyjni podają jeszcze jeden powód. W razie zajścia w ciąże dziewica daje gwarancje ,że to jego geny będzie miało potomstwo tej dziewicy. Zaraz mi napiszecie,ze nie wszyscy panowie tak maja. Zgadza się, bo ten mechanizm zapisany jest w podświadomości i uaktywnia się u tych panów , którzy mieli mało partnerek bądź wcale a tym samym nie ma szans bądź są małe ,ze przekazali swoje geny potomstwu.

Pierwszy raz widze tak dlugi i pusty wywod na temat blony big_smile
Kurcze kazdy tak o niej gada...popularna panienka smile

Co do reszty tych "mundrych teorii"...jest powiedzenie ze ludzie dziela sie na tych z zaburzeniami psychologicznymi i tych jeszcze nie zdiagnozowanych smile

Na upartego kazdy z nas ma jakies odchylenia w rozne strony ale nie zgadzam sie na przyklejanie mi latki "ADHD" czy innej tylko dlatego ze mialam wiecej niz 5 partnerow.

No i ponadto...jesli panom tak zalezy na dziewicach to niech sami tez czystosci dochowuja big_smile

To powiedz , to tym nie czystym panom. Ja jestem czysty. Co Cie tak ubodło ADHD? Tam jest jeszcze wiele innych.

Warto czasem postudiować psychologie, porozmawiać z terapeutą.

Nie ma takiego podziału na "z zaburzeniami psychologicznymi" i niezdiagnozowanych. Gdzie to wyczytałaś?



yoghurt007 napisał/a:
Sun on cloudless sky napisał/a:

Tylko ludzie z bardzo nieciekawą i wstydliwą przeszłością mogą mówić, ze ona nie ma znaczenia. Tacy ludzie powinni pogadać z psychologiem. Osoby nie zwracające uwagi na przeszłość partnera, patrzą na niego bardzo płytko.

Wręcz przeciwnie. Mówiłem to już kilka razy, ale powtórzę.

Przeszłość nie ma znaczenia w kontekście pojedynczych czynów, czy ich sumy. Jest doświadczeniem danego człowieka i jest to ważne dla niego. Nie dla mnie. Ja się tylko cieszę, że w pewnym momencie nasze drogi się skrzyżowały. Przeszłość jest przeszłością. Ona nas ukształtowała i doprowadziła do naszego skrzyżowania. Ale przeszłość już przeminęła i nie mamy na nią wpływu. Mamy wpływ na teraźniejszość i na naszą przyszłość. I to liczy się bardziej od przeszłości.


Z psychologiem to powinien porozmawiać 32letni prawiczek cierpiący z powodu samotności i dorabiający mocno negatywną ideologię do posiadania wielu partnerów seksualnych.

To ,ze Ty tak mówisz , to nie ma znaczenia bo ja wole opinie specjalistów. Jak bys poznał nimfomanke ,która by grała przy tobie a dopiero po latach by sie odkryła, to dopiero bys był w szoku. Wspominam o tej nimfomance bo w jednym z numerów magazynu "Charaktery" znalazłem list faceta, któremu taki związek sie przytrafił.
To nie moja ideologia ale się z nią zgadzam ,dlatego napisałem , to co napisałem.




Wstawianie linków jest na forum niedozwolone. Proszę, zapoznaj się z regulaminem / Moderatorka Anemonne





Polecam również magazyn "Charaktery" i "Psychologia dziś"(szukac w googlach ). Pozdrawiam i nie spinajcie się tak

170

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Wolisz opinie specjalistów z papilota, mhm...

Ja nie mam bujnej przeszłości, a mimo to stoję na stanowisku, że przeszłość seksualna to to, co mnie interesuje w człowieku najmniej. Jak ktoś jest świrem, to prawdopodobnie dowiem się tego z codziennej obserwacji i obcowania z tą osobą, a nie z liczby partnerów; a jak się dobrze maskuje, to i z liczby partnerów, i z kart tarota się nie domyślę.

Sama odrzucałam facetów, którzy byli zbyt podekscytowani moim dziewictwem. Potem okazywało się, że mają zaniżoną samoocenę, kompleksy na każdym kroku i własne zaburzenia, z którymi sobie nie radzą. Z resztą widać to na tym forum- większość gości, którzy plują się o przeszłość partnerki (a to nie są jakieś kosmiczne liczby) mają obawy dlatego, że boją się porównania, którego sami często nie posiadają. Nie ma tu motywacji religijnej, "moralności" (fuj!), tylko strach, złość i zazdrość, że ona wie więcej niż on.

Teraz jestem z facetem, który to dziewictwo ze mnie zdjął. I nie cieszył się, nie czuł się wyróżniony. Dlaczego? Bo kawałek błony nie jest najlepszą rzeczą, jaką mogłam mu zaoferować. Cieszyłam się, że ten fakt nie jest jakąś pożywką dla jego ego. Natomiast z checią kopnę w dupę każdego, któremu moja przeszłość się nie spodoba.

171

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Faceci z "kuku na muniu" o dziewictwo to jak widać z powyższych wywodów paru takich osoby ciężko upośledzone osobowościowo. Jedni tłumaczą to sobie za pomocą quasi-dogmatów religijnych inni 'opiniami' ekspertów z brukowców. Zwał jak zwał a obraz jest jasny i klarowny. Każdej normalnej kobiecie od razu powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza kiedy spotyka takiego kogoś i natychmiast odwrócić się na pięcie i odejść. Jakakolwiek znajomość z takim osobnikiem będzie dla Niej destrukcyjna i zmarnuje Jej czas w którym mogłaby poznać kogoś naprawdę interesującego i na poziomie.

172

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

A ja wytrwałam big_smile
i się nie zawiodłam i muszę powiedzieć, że było w tym pierwszym razie "coś" magicznego. Nie mogliśmy pojechać w podróż poślubną, bo mój mąż zaczął swoją pierwszą pracę dopiero co, a ja miałam studia, więc zabrał mnie do Pragi. Od tamtego dnia to moje ulubione miasto świata big_smile
Było przecudownie i zachęcam każdą dziewczynę i chłopaka, że warto. Napięcie rośnie, adrenalina szaleje, a orgazm.... nigdy chyba już potem tak tego nie przeżyłam. big_smile big_smile big_smile big_smile Jeszcze czuję ten dreszcze emocji... a było to przeszło 6 lat temu smile Potem daliśmy sobie rok na bycie TYLKO ze sobą i dla siebie, a dopiero potem pomyśleliśmy o potomstwie... Ech... cudowne są te wspomnienia i tego też wam życzę smile

173 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-19 11:05:32)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Moja żona powiedziała, że zachowała dziewictwo dla "tego jedynego", a ja jej wtedy wypaliłem, że to nie miało dla mnie znaczenia. No i do dzisiaj mi to wypomina. Było to prawie 20 lat temu. To taka checa życiowa smile. Ale nie mamy o to do siebie żalu.

A dzisiaj co powiem? Że dziewictwo nie ma znaczenia po prostu. Jak dziewczyna ma ochotę na seks to niech czerpie przyjemność z życia zamiast toczyć boje filozoficzne. Całe szczęście, że czasy się zmieniły. Młodzi powinni korzystać z seksu ile się tylko da zachowując bezpieczeństwo -- choroby i ciąża. Potem będzie kredyt, praca, dzieci i już nie będzie można kiedy się tylko chce smile.

A przebicie błony wspominam tylko jako element techniczny, który trzeba było załatwić bezboleśnie.

174

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

jadvinia - chcesz powiedzieć, że miałaś orgazm już z pierwszym twoim doświadczeniem erotycznym?

175

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sun on cloudless sky napisał/a:

To powiedz , to tym nie czystym panom. Ja jestem czysty. Co Cie tak ubodło ADHD? Tam jest jeszcze wiele innych.

Warto czasem postudiować psychologie, porozmawiać z terapeutą.

Nie ma takiego podziału na "z zaburzeniami psychologicznymi" i niezdiagnozowanych. Gdzie to wyczytałaś?

Poczucia humoru tez nie masz... smile

176

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
jadvinia napisał/a:

A ja wytrwałam big_smile
i się nie zawiodłam i muszę powiedzieć, że było w tym pierwszym razie "coś" magicznego. Nie mogliśmy pojechać w podróż poślubną, bo mój mąż zaczął swoją pierwszą pracę dopiero co, a ja miałam studia, więc zabrał mnie do Pragi. Od tamtego dnia to moje ulubione miasto świata big_smile
Było przecudownie i zachęcam każdą dziewczynę i chłopaka, że warto. Napięcie rośnie, adrenalina szaleje, a orgazm.... nigdy chyba już potem tak tego nie przeżyłam. big_smile big_smile big_smile big_smile Jeszcze czuję ten dreszcze emocji... a było to przeszło 6 lat temu smile Potem daliśmy sobie rok na bycie TYLKO ze sobą i dla siebie, a dopiero potem pomyśleliśmy o potomstwie... Ech... cudowne są te wspomnienia i tego też wam życzę smile

MAgicznie sie czulas ale koniec koncow niczego szczegolnego nie odkrylas. smile
Dodatkowej magicznej umiejetnosci nie posiadlas.
Nie ma roznicy miedzy twoim pierwszym razem po slubie a moim pierwszym przed slubem.

177

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Właściwie nie można udowodnić, że pierwszy raz po ślubie jest lepszy niż przed ślubem, i na odwrót. Wszystko zależy od ludzi i okoliczności.

178

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
busiu napisał/a:

Właściwie nie można udowodnić, że pierwszy raz po ślubie jest lepszy niż przed ślubem, i na odwrót. Wszystko zależy od ludzi i okoliczności.

Dokladnie.
Dla mnie pierwszy raz z moim mezem byl najlepszy ze wszystkich "razow". smile
Mial miejsce na dlugo przed naszym slubem...

179

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Z seksem jest jak z każdą powtarzalną czynnością, doświadczenia i umiejętności nabiera się z czasem. Jeśli ktoś twierdzi, że warto czekać na ten magiczny pierwszy raz z wyśnionym partnerem to sama wystawia sobie świadectwo. W seksie trzeba umieć brać i dawać ale jak można dawać nie mając nic?, to tak jak przelewać z pustego naczynia.

180 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2012-10-19 16:56:42)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sun on cloudless sky napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Fajnie napisane smile Zawsze sądziłam, że mężczyźni "orędownicy dziewictwa u kobiet" to tak naprawde zamarynowani w swych kompleksach mali chłopcy w ciałach dorosłych meżczyzn, oni maja w nosie (lub innej częsci ciała) dziewictwo jako dowód czystosci, nieskalanosci kobiety tylko fakt, ze on będzie pierwszy i nie ma rywali ( taki jednoosobowy wyścig, niewazne jak biegnie i tak bedzie pierwszy) co jest tez dowodem egoizmu a czasem fałszu- napuszone słowa "chce być pierwszym, jedynym" do momentu az nabiore nieco doswiadczenia i pewnosci siebie by posmakować trawki na innym podwórku (tak tez bywa, chca w końcu nadrobić lata poszczenia i najeść sie do syta).

Z tego co ja wiem , to chęć bycia pierwszym jest zapisana w męskiej podświadomości a tylko ujawnia się u tych facetów o których piszesz. Ujawnia się z powodów na które oni sami nie maja wpływu.
Rozumiem ,ze jakiś Cię wykorzystał ale piszesz rzeczy oderwane od rzeczywistości i przy okazji szufladkujesz.

Brawo- cóż za wnikliwa analiza.
Bezchmurny daj sobie spokój z tanią psychologią, nie musze być zgwałcona by żadać ostrzejszych kar dla gwałcicieli, nie musze byc bita przez meżczyzn by walczyć z przemocą wobec kobiet, nie musze być napastowana seksualnie by potępiać takie zachowania meżczyzn wobec kobiet i nie musze być wykorzystana lub zraniona by móc napisać co myśle (konstytucja mi to gwarantuje).
Ponadto zauważyłam, ze gdy pojawił sie juz jeden ortodoksyjny oredownik błon dziewiczej i zwolennik teorii, że "porządnośc" kobiety  zalezy jedynie od obecności niewielkiej , zbudowanej z tkanki łącznej błony między  jej nogami to już nie bedzie fajna dyskusja ani wymiana poglądów tylko regularna pyskówka i obrażanie innych forumowiczów.

PS.Do twojej wypowiedzi pasuje jak ulał przysłowie "uderz w stół a odezwą sie nożyce" nożyce sie odezwały smile smile (taki  mój prztyczek w twój nosek).

PS2. Właśnie dzięki takim facetom jak ty Pochmurny/Bezchmurny takie powodzenie mają gabinety chirugii intymnej, gdzie jednym z najpopularniejszych zabiegów jest przywracanie błony dziewiczej (przedtem to był zabieg modny jedynie w Japonii) (przytczek nr 2.)

181

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

W takim razie wypadalo by tez zdefiniowac...czym jest dziewictwo? smile

Rzeczywiscie, w dobie dobrze rozwinietej chirurgi plastycznej, to gdybym zechciala, moglabym byc dziewica dla mojego seksualnego partnera numer 15 i 27 jesli zachce big_smile
A najlepsze w tym to, ze taki delikwent, co to na sile szuka dziewicy, nie polapie sie czy moja blona jest naturalna czy wynikiem zabiegu lekarskiego. big_smile big_smile

Hahaha kolejny bstrzal w stope mezczyzn o takich pogladach big_smile

Zycie jest przewrotne big_smile

182

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

183

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Proszę i to jest Męskie zdanie.

184

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Jak najbardziej podzielam zdanie. Nie warto czekać do ślubu, bo można sie zawieść po ślubie. Przecież w seksie też trzeba się dopasować- a jak po ślubie okaże się że jednak to nie jest to wtedy jest tragedia.....

185

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Dussia napisał/a:
Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Jak najbardziej podzielam zdanie. Nie warto czekać do ślubu, bo można sie zawieść po ślubie. Przecież w seksie też trzeba się dopasować- a jak po ślubie okaże się że jednak to nie jest to wtedy jest tragedia.....

Tragedia zdarza sie często, nawet gdy nie jest sie dziewicą/prawiczkiem to pierwszy seks z nowym partnerem moze nie być rewelacją ale wiadomo, że technike zawsze można dopasowac, tyle, ze po ślubie ta "tragedia" moze być silniej odczuwana- tyle czekania, wyobrażania sobie "jak to będzie", wyrzeczenia ( zakałdam, ze czują pociag seksulany do siebie ale sie opierają) a tu klapa i frustracja gotowa.
Poza tym po co czekać? Ja za bardzo w tym sensu nie widze i nikt chyba biorący udział w tej dyskusji poza agrumentami czysto ideologicznymi nie podał konkretnego.

186 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-10-20 09:08:18)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

A moim zdaniem ustalanie w tym temacie jakiejkolwiek obowiązkowej normy i narzucanie jej innym jest zwyczajnie głupie. Ja osobiście wierzę w ludzi i to, że potrafią używać własnego, a nie cudzego rozumu. Jeżeli komuś zależy na tym, aby mieć doświadczoną partnerkę, to niech szuka partnerki doświadczonej. Jeżeli ktoś pragnie dziewicy, to niech szuka dziewicy. Z tym, że moim zdaniem najbardziej dojrzałą i odpowiedzialną postawą jest ta, która zakłada, że jeżeli kochamy, to przeszłość seksualna partnera nie ma dla nas decydującego znaczenia (co nie oznacza, że nie ma żadnego znaczenia). Osobiście nie wyobrażam sobie faceta, który mówi kobiecie: "Kocham cię i chcę z tobą być, ale nie masz błony między nogami, więc musimy się rozstać" albo: "Kocham cię i chcę z tobą być, ale nie masz doświadczenia, więc może prześpisz się z Marcinem, Jankiem i Zbyszkiem, żeby mi dogodzić?". Zaznaczam jednak, że jest to tylko moje zdanie i ja jako kobieta nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie. Jakiś czas temu poznałam katolika, który stwierdził, że ponieważ byłam molestowana seksualnie, jestem już "brudna" i nie jestem dobrym materiałem na żonę wink.

chcesz powiedzieć, że miałaś orgazm już z pierwszym twoim doświadczeniem erotycznym?

To nie jest niemożliwe. Ja też tak miałam.

187

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

nie ma reguły- każdy preferuje  inne wartości i niech kazdy postępuje wedle swoich piorytetów. Wolność wyboru
!

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Sadie napisał/a:
Sun on cloudless sky napisał/a:

To powiedz , to tym nie czystym panom. Ja jestem czysty. Co Cie tak ubodło ADHD? Tam jest jeszcze wiele innych.

Warto czasem postudiować psychologie, porozmawiać z terapeutą.

Nie ma takiego podziału na "z zaburzeniami psychologicznymi" i niezdiagnozowanych. Gdzie to wyczytałaś?

Poczucia humoru tez nie masz... smile

Bo mój humor zależy od dnia, sytuacji i tematu rozmowy

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
busiu napisał/a:

Wolisz opinie specjalistów z papilota, mhm...

Akurat są w dużej mierze prawdziwe. Nie autor a przekaz się liczy. ja nawet z niektórymi poglądami KK się zgadzam  mimo ,ze jestem skrajnym lewakiem

busiu napisał/a:

Ja nie mam bujnej przeszłości, a mimo to stoję na stanowisku, że przeszłość seksualna to to, co mnie interesuje w człowieku najmniej. Jak ktoś jest świrem, to prawdopodobnie dowiem się tego z codziennej obserwacji i obcowania z tą osobą, a nie z liczby partnerów; a jak się dobrze maskuje, to i z liczby partnerów, i z kart tarota się nie domyślę.

To tylko Twoja opinia ale hipokrytka jesteś bo w innym temacie pisałaś,ze nie akceptujesz facetów , którzy byli w agencji t.  jako potencjalnych partnerów.

Świrem? .....czyli kim??? Psychopatów i chorych psychicznie nie uwzględniam bo są nie zdolni do wchodzenia w związki.

busiu napisał/a:

Sama odrzucałam facetów, którzy byli zbyt podekscytowani moim dziewictwem. Potem okazywało się, że mają zaniżoną samoocenę, kompleksy na każdym kroku i własne zaburzenia, z którymi sobie nie radzą.

Rozumiem,że uczuciowo byli Ci obojętni. Jeśli tak to bardzo dobrze, ze ich pogoniłaś i seksu nie było. Jak Ty później sprawdzałaś co im dolega?

busiu napisał/a:

Z resztą widać to na tym forum- większość gości, którzy plują się o przeszłość partnerki (a to nie są jakieś kosmiczne liczby) mają obawy dlatego, że boją się porównania, którego sami często nie posiadają. Nie ma tu motywacji religijnej, "moralności" (fuj!), tylko strach, złość i zazdrość, że ona wie więcej niż on.

To są przypadki do gabinetu psychiatry albo psychoterapeuty. Oprócz tych chorych powodów do zapatrywania się na dziewice są też zdrowe powody. Pisałem już wcześniej ale się powtórzę:

A dlaczego panowie chcą być tymi pierwszymi ciągle? No z prostej przyczyny...chcą fizycznie doświadczyć tego,że są wyjątkowi dla danej kobiety. Kobieca psychika jest tak skonstruowana, ze kobieta chce stracić cnotę z kimś wyjątkowym. To się razem wiąże...on chce pierwszeństwa bo te jest dla wyjątkowych a ona chce wyjątkowego bo dla kobiety pierwszy raz jest wyjątkowy. Psycholodzy ewolucyjni podają jeszcze jeden powód. W razie zajścia w ciąże dziewica daje gwarancje ,że to jego geny będzie miało potomstwo tej dziewicy. Zaraz mi napiszecie,ze nie wszyscy panowie tak maja. Zgadza się, bo ten mechanizm zapisany jest w podświadomości i uaktywnia się u tych panów , którzy mieli mało partnerek bądź wcale a tym samym nie ma szans bądź są małe ,ze przekazali swoje geny potomstwu.


busiu napisał/a:

Teraz jestem z facetem, który to dziewictwo ze mnie zdjął. I nie cieszył się, nie czuł się wyróżniony. Dlaczego? Bo kawałek błony nie jest najlepszą rzeczą, jaką mogłam mu zaoferować. Cieszyłam się, że ten fakt nie jest jakąś pożywką dla jego ego. Natomiast z checią kopnę w dupę każdego, któremu moja przeszłość się nie spodoba.

A miłość istnieje czy to tylko halucynacja?







TwilightSparkle napisał/a:

Faceci z "kuku na muniu" o dziewictwo to jak widać z powyższych wywodów paru takich osoby ciężko upośledzone osobowościowo.Jedni tłumaczą to sobie za pomocą quasi-dogmatów religijnych inni 'opiniami' ekspertów z brukowców.

A z jakich brukowców bo nie mogę się doszukać??


TwilightSparkle napisał/a:

Zwał jak zwał a obraz jest jasny i klarowny. Każdej normalnej kobiecie od razu powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza kiedy spotyka takiego kogoś i natychmiast odwrócić się na pięcie i odejść. Jakakolwiek znajomość z takim osobnikiem będzie dla Niej destrukcyjna i zmarnuje Jej czas w którym mogłaby poznać kogoś naprawdę interesującego i na poziomie.

Dlaczego jak tylko napisałem parę swoich wypowiedzi zaraz pojawiło trochę cynicznych i absurdalnych wypowiedzi?? Jeśli ktoś preferuje dziewice , to nie może być interesujący i taktowny?? Czym to poprzesz?


TwilightSparkle napisał/a:

Z seksem jest jak z każdą powtarzalną czynnością, doświadczenia i umiejętności nabiera się z czasem. Jeśli ktoś twierdzi, że warto czekać na ten magiczny pierwszy raz z wyśnionym partnerem to sama wystawia sobie świadectwo.

Osoby inteligentne nie potrzebują czasu.

TwilightSparkle napisał/a:

W seksie trzeba umieć brać i dawać ale jak można dawać nie mając nic?, to tak jak przelewać z pustego naczynia.

Jak to można nie mieć nic jeśli chodzi o seks?









sam22 napisał/a:

Jak dziewczyna ma ochotę na seks to niech czerpie przyjemność z życia zamiast toczyć boje filozoficzne. Całe szczęście, że czasy się zmieniły.

Pod warunkiem ,ze są to ludzie w wieloletnim związku.

Z tej zmiany cieszą się i zarazem smucą psychoterapeuci i psychologowie. Cieszą się bo na brak pacjentów nie mogą narzekać ale z drugiej strony włosy "im dęba stają"  jaka jest skala rozwiązłości i problemów z tym związanych. Linków nie będę wklejał bo nie wolno a lektóra ta sama. " Charaktery" i "Psychologia dziś"
















NiobeXXX napisał/a:
Sun on cloudless sky napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Fajnie napisane smile Zawsze sądziłam, że mężczyźni "orędownicy dziewictwa u kobiet" to tak naprawde zamarynowani w swych kompleksach mali chłopcy w ciałach dorosłych meżczyzn, oni maja w nosie (lub innej częsci ciała) dziewictwo jako dowód czystosci, nieskalanosci kobiety tylko fakt, ze on będzie pierwszy i nie ma rywali ( taki jednoosobowy wyścig, niewazne jak biegnie i tak bedzie pierwszy) co jest tez dowodem egoizmu a czasem fałszu- napuszone słowa "chce być pierwszym, jedynym" do momentu az nabiore nieco doswiadczenia i pewnosci siebie by posmakować trawki na innym podwórku (tak tez bywa, chca w końcu nadrobić lata poszczenia i najeść sie do syta).

Z tego co ja wiem , to chęć bycia pierwszym jest zapisana w męskiej podświadomości a tylko ujawnia się u tych facetów o których piszesz. Ujawnia się z powodów na które oni sami nie maja wpływu.
Rozumiem ,ze jakiś Cię wykorzystał ale piszesz rzeczy oderwane od rzeczywistości i przy okazji szufladkujesz.

Brawo- cóż za wnikliwa analiza.
Bezchmurny daj sobie spokój z tanią psychologią, nie musze być zgwałcona by żadać ostrzejszych kar dla gwałcicieli, nie musze byc bita przez meżczyzn by walczyć z przemocą wobec kobiet, nie musze być napastowana seksualnie by potępiać takie zachowania meżczyzn wobec kobiet i nie musze być wykorzystana lub zraniona by móc napisać co myśle (konstytucja mi to gwarantuje).
Ponadto zauważyłam, ze gdy pojawił sie juz jeden ortodoksyjny oredownik błon dziewiczej i zwolennik teorii, że "porządnośc" kobiety  zalezy jedynie od obecności niewielkiej , zbudowanej z tkanki łącznej błony między  jej nogami to już nie bedzie fajna dyskusja ani wymiana poglądów tylko regularna pyskówka i obrażanie innych forumowiczów.

PS.Do twojej wypowiedzi pasuje jak ulał przysłowie "uderz w stół a odezwą sie nożyce" nożyce sie odezwały smile smile (taki  mój prztyczek w twój nosek).

PS2. Właśnie dzięki takim facetom jak ty Pochmurny/Bezchmurny takie powodzenie mają gabinety chirugii intymnej, gdzie jednym z najpopularniejszych zabiegów jest przywracanie błony dziewiczej (przedtem to był zabieg modny jedynie w Japonii) (przytczek nr 2.)

Ja nigdzie nie pisałem , że tylko dziewice sa porządne. Gdzie dowody?? Po co te prztyczki ? Nie sprowokujesz mnie do awantury a jeśli bardzo chcesz to na priv.

Do tych gabinetów zgłaszają się kobiety o bogatym zyciu erotycznym.
Nie preferujące w przeszłości stałych związków
Kobiety wstydzące się swojej przeszłości seksualnej
Kobiety , które chciały by cofnąć czas

Zamiast rzucać we mnie prztyczki jakieś zapytaj specjalisty czy źle pisze.


NiobeXXX napisał/a:
Dussia napisał/a:
Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Jak najbardziej podzielam zdanie. Nie warto czekać do ślubu, bo można sie zawieść po ślubie. Przecież w seksie też trzeba się dopasować- a jak po ślubie okaże się że jednak to nie jest to wtedy jest tragedia.....

Tragedia zdarza sie często, nawet gdy nie jest sie dziewicą/prawiczkiem to pierwszy seks z nowym partnerem moze nie być rewelacją ale wiadomo, że technike zawsze można dopasowac, tyle, ze po ślubie ta "tragedia" moze być silniej odczuwana- tyle czekania, wyobrażania sobie "jak to będzie", wyrzeczenia ( zakałdam, ze czują pociag seksulany do siebie ale sie opierają) a tu klapa i frustracja gotowa.
Poza tym po co czekać? Ja za bardzo w tym sensu nie widze i nikt chyba biorący udział w tej dyskusji poza agrumentami czysto ideologicznymi nie podał konkretnego.

argumenty naukowe:
- mit dopasowania w łóżku. Z tym mają problem pary , które tak na prawdę wcale się nie znają bo typ charakteru= poziom libido. Tego się nie da oszukać. Dla przykładu: najwyższe libido mają osoby z ADHD i cholerycy.
- zbyt wczesna , tak samo jak zbyt późna inicjacja seksualna może powodować zaburzenia (seksualne , bądź osobowości)
- zbyt pochopne rozpoczynanie współżycia będąc w związku może być przyczyną samotnego macierzyństwa.
- zbyt szybkie podjęcie współżycia z nowo poznanym partnerem jest często powodem dyskomfortu psychicznego. Chodzi o kobiety , które czują się wykorzystane i porzucone przez byłych partnerów.

Źródła podaje na priv bo linków nie wolno wrzucać









Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Nie każdy myśli "jak to by było z innym/ą". Powstrzymam się od pisania od czego to zależy bo znowu się dowiem ,ze tanią psychologię rozsiewam.
A z cnota nie koniecznie musi chodzić o ślub....no każdy ten ślub chce brać. Bardziej chodzi po jakim czasie w związku dochodzi do współżycia. Granica psychologiczna gwarantująca spadek prawdopodobieństwa rozpadu związku to 4-6 lat. Dlaczego tyle , to na priv.














Dussia napisał/a:
Remi napisał/a:

Dziewictwo nie warto zachować do ślubu, za to warto mieć doświadczenia, by po ślubie lat kilka nie szukać i nie myśleć jak to by było z innymi.

Jak najbardziej podzielam zdanie. Nie warto czekać do ślubu, bo można sie zawieść po ślubie. Przecież w seksie też trzeba się dopasować- a jak po ślubie okaże się że jednak to nie jest to wtedy jest tragedia.....

Jak sobie bierzesz za męża flegmatyka , to się nie dziw ,że później wibratorem musisz sobie pomagać.

190

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Jeśli ma się stałego partnera, są poważne plany co do niego, to niekoniecznie trzeba czekać z utratą dziewictwa aż do ślubu.
Może to złe porównanie ale dzisiaj ludzie przed ślubem bardzo często mieszkają ze sobą, by lepiej poznać i zobaczyć czy potrafią być ze sobą w jednym miejscu 24/h na dobę. Tak samo warto spróbować seksu przed ślubem, by poznać swoje ciała i ich reakcje lepiej, różnicę lub nie w libido, po prostu zobaczyć czy się pasuje do siebie.
Oczywiście jeśli ktoś preferuje sprawdzić to po ślubie również nie jestem przeciwny. No zawsze można się dopasować o ile tylko się chce.

191

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Rozwalasz mnie. A jak ktoś tak sprawdzi naście razy, to już wedle ciebie nie nadaje się do stałego związku....

Jak nie rozumiem jak można pogodzić tak skrajne poglądy...

192

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Remi napisał/a:

Jeśli ma się stałego partnera, są poważne plany co do niego, to niekoniecznie trzeba czekać z utratą dziewictwa aż do ślubu.

Można też mieć stałego partnera i o ślubie na razie nie myśleć. Po co więc odkładać tą przyjemną czynność?
No i co mają zrobić pary, które mają datę ślubu wyznaczoną na za dwa lata tongue

Remi napisał/a:

Może to złe porównanie ale dzisiaj ludzie przed ślubem bardzo często mieszkają ze sobą, by lepiej poznać i zobaczyć czy potrafią być ze sobą w jednym miejscu 24/h na dobę. Tak samo warto spróbować seksu przed ślubem, by poznać swoje ciała i ich reakcje lepiej, różnicę lub nie w libido, po prostu zobaczyć czy się pasuje do siebie.
Oczywiście jeśli ktoś preferuje sprawdzić to po ślubie również nie jestem przeciwny. No zawsze można się dopasować o ile tylko się chce.

Przed ślubem sprawdzamy, jak się kochamy jako para nieokrzesana i mało jeszcze zgrana. Później doświadczamy się jako kochankowie w stanie narzeczeństwa. Kolejny krok to seks już małżeński- poczynając od nocy poślubnej (niezapomniane chwile, gdy zanim się zacznie trzeba pozbyć się gorsetu, z którego wypadają tony ryżu, którym nas przed kościołem obsypano i odnaleźć się w ogromnej ilości białego materiału)
Jakie to miłe ta ilość doświadczeń w celu zbierania doświadczenia. A dzięki temu mamy tyle pierwszych razów: pierwszy raz z chłopakiem, pierwszy raz z narzeczonym, pierwszy raz z mężem, pierwszy raz z ojcem dziecka... wink

193

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Remi napisał/a:

Jeśli ma się stałego partnera, są poważne plany co do niego, to niekoniecznie trzeba czekać z utratą dziewictwa aż do ślubu.
Może to złe porównanie ale dzisiaj ludzie przed ślubem bardzo często mieszkają ze sobą, by lepiej poznać i zobaczyć czy potrafią być ze sobą w jednym miejscu 24/h na dobę. Tak samo warto spróbować seksu przed ślubem, by poznać swoje ciała i ich reakcje lepiej, różnicę lub nie w libido, po prostu zobaczyć czy się pasuje do siebie.
Oczywiście jeśli ktoś preferuje sprawdzić to po ślubie również nie jestem przeciwny. No zawsze można się dopasować o ile tylko się chce.

Czy ja dobrze czytam??
Zgadzasz sie na sprawdzanie??
A watek obok tlumaczysz mi ze sie nie nadaje do zwiazkow bo poznawalam swoje cialo i jego reakcje??
Te sprzecznosci sie kiedys na tobie zemszcza.
big_smile  big_smile

194 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-10-29 20:31:18)

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
dorota.f napisał/a:
Remi napisał/a:

Jeśli ma się stałego partnera, są poważne plany co do niego, to niekoniecznie trzeba czekać z utratą dziewictwa aż do ślubu.

Można też mieć stałego partnera i o ślubie na razie nie myśleć. Po co więc odkładać tą przyjemną czynność?
No i co mają zrobić pary, które mają datę ślubu wyznaczoną na za dwa lata tongue

Myślę, że stały partner to taki z kim wiąże się przyszłość na lata, nie na miesiąc, rok czy 2. Jeśli dziewicą kobieta, to nie wie, czy czynność owa jest dla niej przyjemną, może być ale nie musi. Nawet będąc w związku i o ślubie nie myśleć, warto poczekać niż od razu dostać wszystko jak na talerzu zupkę smile
Co mają zrobić owe pary? Księża radzą trzeć kolanem o kolano i zmawiać modlitwę wtedy, cóż nie jestem tego zwolennikiem. Są parą, mają plany bardzo poważne, życzę im udanego seksu. Przecież nie z 20stoma osobami planuje się ślub, a przeważnie z 1,2 osobami smile

dorota.f napisał/a:
Remi napisał/a:

Może to złe porównanie ale dzisiaj ludzie przed ślubem bardzo często mieszkają ze sobą, by lepiej poznać i zobaczyć czy potrafią być ze sobą w jednym miejscu 24/h na dobę. Tak samo warto spróbować seksu przed ślubem, by poznać swoje ciała i ich reakcje lepiej, różnicę lub nie w libido, po prostu zobaczyć czy się pasuje do siebie.
Oczywiście jeśli ktoś preferuje sprawdzić to po ślubie również nie jestem przeciwny. No zawsze można się dopasować o ile tylko się chce.

Przed ślubem sprawdzamy, jak się kochamy jako para nieokrzesana i mało jeszcze zgrana. Później doświadczamy się jako kochankowie w stanie narzeczeństwa. Kolejny krok to seks już małżeński- poczynając od nocy poślubnej (niezapomniane chwile, gdy zanim się zacznie trzeba pozbyć się gorsetu, z którego wypadają tony ryżu, którym nas przed kościołem obsypano i odnaleźć się w ogromnej ilości białego materiału)
Jakie to miłe ta ilość doświadczeń w celu zbierania doświadczenia. A dzięki temu mamy tyle pierwszych razów: pierwszy raz z chłopakiem, pierwszy raz z narzeczonym, pierwszy raz z mężem, pierwszy raz z ojcem dziecka... wink

Masz na myśli zbierane doświadczenia w każdej sytuacji z kimś innym, czy z tą samą osobą?

195

Odp: Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?
Remi napisał/a:

Myślę, że stały partner to taki z kim wiąże się przyszłość na lata, nie na miesiąc, rok czy 2. Jeśli dziewicą kobieta, to nie wie, czy czynność owa jest dla niej przyjemną, może być ale nie musi. Nawet będąc w związku i o ślubie nie myśleć, warto poczekać niż od razu dostać wszystko jak na talerzu zupkę smile

Ktoś, kto po 2, 3 miesiącach zakłada związek na lata, po prostu nie zna życia. Pewności na żyli długo i szczęśliwie nie da się nabrać w kilka miesięcy. Na to potrzeba 2,3 lat. Ja tak sądzę. Nie wyobrażam sobie więc czekać tyle, by zdobyć pewność.
Mi wystarczy pierwsza chemia, pociąg fizyczny i ochota na dłużą znajomość - na tą ostatnią nie ma jednak nigdy gwarancji, jak długo potrwa.

Nie rozumiem argumentu z czekaniem. Jak ktoś ma potrzebę, proszę bardzo. Wyznaję jednak zasadę, że nie ma się co powstrzymywać i odcinać od czegoś tak przyjemnego.

Remi napisał/a:

Masz na myśli zbierane doświadczenia w każdej sytuacji z kimś innym, czy z tą samą osobą?

Tu akurat opisałam "normalny" związek, czyli ten sam partner będący narzeczonym, później mężem i ojcem dziecka.
Życie pisze jednak różne scenariusze.

Posty [ 131 do 195 z 213 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dziewictwo - czy warto zachowac do slubu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024