Theonlyone, to była wizyta zaplanowana? A jeśli chodzi o S, to cóż, dobrze, że coś się dzieje
Tak zaplanowana,co prawda miała być wcześniej,ale tak wyszło z przyczyn niezależnych ode mnie-a czemu pytasz ?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie spotkać wolnego mężczyznę?
Strony Poprzednia 1 … 463 464 465 466 467 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Theonlyone, to była wizyta zaplanowana? A jeśli chodzi o S, to cóż, dobrze, że coś się dzieje
Tak zaplanowana,co prawda miała być wcześniej,ale tak wyszło z przyczyn niezależnych ode mnie-a czemu pytasz ?
A tak pi razy drzwi? Parę miesięcy? Rok? Dwa lata?
Rok na pewno,to był okres intensywnej aktywności,jednak na początku miałem złe podejście i nie znałem zasad,jak to wszystko działa-a działa wręcz odwrotnie niż przeciętny facet myśli,niestety.
A było więcej niż jedno spotkanie z którąś z tych dziewczyn?
A tak pi razy drzwi? Parę miesięcy? Rok? Dwa lata?
Rok na pewno,to był okres intensywnej aktywności,jednak na początku miałem złe podejście i nie znałem zasad,jak to wszystko działa-a działa wręcz odwrotnie niż przeciętny facet myśli,niestety.
Ogólnie jeśli chodzi o portale,to swego czasu byłem na edarling i ten portal polecam,a to dlatego,że...jest płatny i to dużo więcej niż S ,więc nikt się dla zabawy nie rejestruje,dodatkowo cały proces rejestracji jest bardzo czasochłonny...sam portal działa tak,że nie można samemu wyszukiwać sobie osób do kontaktów,tylko portal przedstawia Ci propozycje osób,na podstawie tego co się odpowiedziało w szczegółowym teście osobowości na początku i powiem,że całkiem dobrze to działa
Zrezygnowałem z ich usług m.in,że nie podobała mi się ich polityka uczciwości wobec użytkowników,ale to osobna historia.
kardamon napisał/a:Theonlyone, to była wizyta zaplanowana? A jeśli chodzi o S, to cóż, dobrze, że coś się dzieje
Tak zaplanowana,co prawda miała być wcześniej,ale tak wyszło z przyczyn niezależnych ode mnie-a czemu pytasz ?
Z czystej ciekawości ![]()
A było więcej niż jedno spotkanie z którąś z tych dziewczyn?
Z jedną się 3 miesiące spotykałem i było fajnie,ALE miała parcie na ślub i założenie rodziny,więc czułem się osaczony,poza tym jeszcze parę rzeczy mi przeszkadzało,więc się skończyło.
Ja teoretycznie mam konto i tu i tu ale bardziej traktowałem je jako zobaczenie 'o co kaman' niż o faktycznie poszukiwania. Znaczy wiesz, popatrzyłem na jakieś profile, parę razy się logowałem ale do nikogo nie pisałem a i same moje profile nie były jakieś bardzo bogate a tym bardziej brakowało tam najważniejszego - zdjęcia. ![]()
edit, @up, szybka była ![]()
Przynajmniej zostaliście przyjaciółmi?
Jako kobieta większości to proponowałem, reakcje iście epickie
Ja sprośne?
nawet nie wiem co to jest, może wytłumaczysz?
i łopata
No jak już tak bardzo chcesz wiedzieć dosłownie co to znaczy to proszę
Sprośne=zboczone
Niby mnie lubisz a tylko bicie mojej osoby ci w głowie
A propo muzy, ten kawałek od razu kojarzy mi się z beznadzieją jaka panuje u nas.
Jeśli dojdzie do jakiegoś spotkania,to mam nadzieję,że przynajmniej się piwska napiję z facetami z tego wątku i sobie ponarzekamy na te kobieciny ![]()
![]()
No smutno tu się zrobiło, smutno...
Nie tyle smutno, co pusto...
A mnie to jakoś nie przeszkadza. ![]()
A mnie to jakoś nie przeszkadza.
![]()
Co w tym takiego zabawnego?
A mnie się właśnie wydaje, że ta pustka jest smutna. Chyba czas sobie znaleźć jakiś nowy wątek
A może to znak że coś się kończy i każdy pójdzie swoją drogą? W końcu wszystko ma swój koniec.
Nie ma czegoś takiego jak 4. miejsce. Konkurs został zakończony, a ja ogłosiłam nowy, ale nie chcecie w nim brać udziału
To biedny Only, nie będzie w czołówce
A może lubię się kłócić
No ok, trafiają się ci normalni, ale co z tego wynika?
Nie wiem czy dobra opcja dla nas. W ogóle odkryłam, że to kiepska opcja dla większości. Tzn. może i jest dobra dla osób, które żyją w ogóle bez ludzi - tzn. mają dość samotny tryb pracy, nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia, w ogóle nigdzie nie wychodzą z domu (np. ludzie, którzy w tych domach pracują albo prowadzą jakieś jednoosobowe firmy, a po pracy wracają do domu). Jeśli ktoś chociaż część tygodnia spędza poza domem, to chyba jednak na żywo jest łatwiej. Bo na żywo poznaje się ludzi na neutralnym gruncie, nikt nam się od razu nie prezentuje jako potencjalny partner, a po prostu jako znajomy. A tu to nastawienie randkowe jest kiepskie. Portalom jednak mówię stanowcze nie. Ale można je potraktować jako zabawę czy rozrywkę
Jak się będziesz kłócić to klapa dostaniesz i tyle ![]()
A no to z tego wynika droga Obietniczko że może takiego normalnego skreśliłaś przypadkiem bo jak sama wiesz jesteś wybredna ![]()
Ogólnie to jest dobra opcja dla tych co nie mają znajomych i dla tych którym w realu nie wychodzi.
Niby łatwiej jest na żywo ale w moim przypadku tego nie mogę potwierdzić.
Łatwiej mi było znaleźć wartościowych znajomych właśnie tutaj, w necie.
Tak czy siak, kobietom jednak portale polecam z całego serca.
Z kolei facetów muszę przestrzec że muszą mieć dużo cierpliwości i dobrą gadkę aby się tam przebić ![]()
Tomciu, żadna desperacja. Tak po prostu bywa w życiu - gdy poznajemy jakiegoś człowieka, to on w danym momencie jest na jakimś etapie życia i niekoniecznie jest gotowy na wchodzenie w nowy związek. Do tego dochodzi temperament, który u różnych ludzi jest różny. Panowie po prostu wykazali się zrozumieniem potrzeb kobiety (w jednym przypadku) i temperamentu (w drugim). Pierwsza para jest dość nowa, ale naprawdę fajna, druga ma 12-letni staż. I, zaufaj mi, w przypadku tej drugiej to zdecydowanie pan rządzi w domu, więc o żadnej desperacji nie ma mowy (w pierwszym zresztą też). Bo oni nie chcieli tworzyć jakiegokolwiek związku, ale z tymi konkretnymi dziewczynami. To już raczej determinacja była, a ta zawsze w cenie
.
Dla mnie to jednak desperacja. Dziewczyny wyraźnie mówią że ich nie chcą a mimo to oni się nie zrażają.
No może to jakiś element gierki ale ja takiego czegoś nie trawię i "nie" dla mnie znaczy "nie", i bym na ich miejscu odszedł z podniesioną głową.
Rozumiem że można być nie gotowym na nowy związek ale można to rozegrać w lepszy sposób, typu że na początku zostaniemy znajomymi a potem to się zobaczy a nie że nie ma szans i że nic z tego nie będzie.
Tom94 napisał/a:1. A może to znak że coś się kończy i każdy pójdzie swoją drogą? W końcu wszystko ma swój koniec.
2. A no to z tego wynika droga Obietniczko że może takiego normalnego skreśliłaś przypadkiem bo jak sama wiesz jesteś wybredna
Ogólnie to jest dobra opcja dla tych co nie mają znajomych i dla tych którym w realu nie wychodzi.
Niby łatwiej jest na żywo ale w moim przypadku tego nie mogę potwierdzić.
Łatwiej mi było znaleźć wartościowych znajomych właśnie tutaj, w necie.
Tak czy siak, kobietom jednak portale polecam z całego serca.
Z kolei facetów muszę przestrzec że muszą mieć dużo cierpliwości i dobrą gadkę aby się tam przebić3. Dla mnie to jednak desperacja. Dziewczyny wyraźnie mówią że ich nie chcą a mimo to oni się nie zrażają.
No może to jakiś element gierki ale ja takiego czegoś nie trawię i "nie" dla mnie znaczy "nie", i bym na ich miejscu odszedł z podniesioną głową.
Rozumiem że można być nie gotowym na nowy związek ale można to rozegrać w lepszy sposób, typu że na początku zostaniemy znajomymi a potem to się zobaczy a nie że nie ma szans i że nic z tego nie będzie.1. No i to właśnie jest smutne.
2. E, ja tam normalnego nie chcę
. A jeśli tak się szybko dał skreślić, to tym bardziej go nie chcę
.
Tom, ale Ty piszesz o znajomych z netu, a ja po partnerach z portalu. Zobacz, na forum to się aż tak nie różni od reala. A w portalu to od razu jest relacja 1:1 i ze związkowym podtekstem. Bez sensu. Mnie to, co nazywacie dobrą gadką, odstrasza i nie odpisuję na wiadomości z "dobrą gadką". Dla mnie człowiek musi mieć coś do powiedzenia, bez przerostu formy nad treścią
3. Oj, Tom, wiele się jeszcze musisz nauczyć o życiu
. W takich sytuacjach dziewczyny rzadko mówią wyraźnie, czego chcą. Desperacja jest wtedy, gdy za wszelką cenę chcesz wejść w jakiś związek, a nie wtedy, gdy wiesz, że to jest dziewczyna dla Ciebie. Panowie działali spokojnie, metodycznie i zdziałali. No i chyba o to chodzi? Gdyby odeszli to wcale nie mieliby podniesionej głowy, a tak są z miłością swojego życia. To dotyczy każdej sfery życia (np. też pracy) - trzeba walczyć o to, co chce się zdobyć.
1. Cóż, takie jest życie
2. To kogo ty chcesz?
Co prawda ze związkami jest u mnie jak jest ale jednak najbliżej ku temu, miałem okazje właśnie na portalach czy w necie, rzadziej w realu.
Może ty po prostu lubisz jak się na początku znajomymi a potem ewentualnie miałoby coś zaiskrzyć, bo na portalu to wiadomo, przychodzi się w wiadomym celu.
Co do "dobrej gadki" to jednak ona jest wymagana by w ogóle móc z kimś pogadać a tym bardziej się spotkać.
3. No jeśli w taki sposób musiałbym poznać dziewczynę to jednak wolę nic nie wiedzieć o życiu ![]()
A oni co zrobili? No właśnie za wszelką cenę chcieli być z tymi dziewczynami, pomimo że jasno dały znać że nic z tego.
Dla mnie to po prostu był element gierki, shit testu.
Zakładając że poznał bym jakąś dziewczynę i ona by owe gierki wprowadziła to po prostu skupiłbym się już na poszukiwaniu innej dziewczyny, bo jaką mam pewność że w związku by tak ze mną nie pogrywała?
white.pearl napisał/a:kardamon napisał/a:No smutno tu się zrobiło, smutno...
Nie tyle smutno, co pusto...
A mnie się właśnie wydaje, że ta pustka jest smutna. Chyba czas sobie znaleźć jakiś nowy wątek
Kojarzy mi się analogia z życiem z partnerem w realu... Są gorsze momenty... eee, czas poszukać innego...
1. Takie życie mi się nie podoba
2. No przecież nie wiem, gdybym wiedziała, to bym miała, nie?
Niekoniecznie najpierw znajomymi, a później parą. W przeszłości bywało z tym różnie. Ale ja nie umiem się tak nastawić, że idę na pierwsze spotkanie z jakimś człowiekiem i oceniam go pod względem przydatności związkowej. Gdy poznaję ludzi poza portalami, to po prostu ich poznaję i tyle. Nie zastanawiam się nad celem tego poznawania, on sam się pojawia, tego samego dnia albo za rok.3. Tom, jejku, przecież to się nie odbywa na zasadzie:
Pan: Chcesz ze mną chodzić?
Pani: Nie.
A pan na to, że i tak będzie próbował albo podnosi głowę i odchodzi. Budowanie jakiejkolwiek relacji z drugim człowiekiem to proces.
Tu nie chodzi o gierkę. Zrozum, że te dziewczyny nie były w danym momencie gotowe na związek (z różnych powodów, o których nie chcę pisać publicznie), a panowie po prostu to uszanowali. Mnie też się zawsze coś takiego podobało, bo to dla mnie był znak, że taki mężczyzna chce być konkretnie ze mną, a nie z kimkolwiek. To, że odchodzi i idzie do innej wcale nie stawia go w dobrym świetle.
1. Może nam się nie podobać ale nie mamy Boskiej mocy i go nie zmienimy.
2. No ale nawet nie wiesz jakich cech charakteru czy wyglądu oczekujesz? Nie masz tam w główce jakiegoś swojego małego ideału? ![]()
To w takim razie, chyba faktycznie portale nie są dla ciebie.
Tam jednak ludzie chcą jak najszybciej aby coś z tego było, min dlatego szybko mi te relacje się rozpadały.
3. Haha, dobra przekonałaś mnie
Może jestem jakiś dziwny ale zwracam uwagę na słowa po prostu.
Co innego jakby dziewczyna powiedziała że potrzebuje przerwy od związku i póki co zostaniemy znajomymi a co innego jakby powiedziała że nic z tego nie będzie i nie ma szans.
Ale ok już nic nie mówię, bo zaraz uaktywnię w tobie ciemną moc i pokażesz nam tutaj swoje nieznane złe oblicze ![]()
Wiecie co? Akurat tutaj Ujawniony ma rację. Nikogo nikt tutaj siłą do niczego nie zmusi. Zresztą nie o to nawet chodzi. Bo albo sami chcemy tu być, i dalej pisać, wydurniać się, albo nie chcemy i tyle.
Analogicznie jak często w obecnych związkach - łatwiej zmienić partnera, niż ratować to co jest.
Obietnico, moja znajoma mówiła ostatnio, że chłopak jej koleżanki pięć lat za nią chodził, zanim zgodziła się z nim być. Za każdym razem go spławiała, w końcu zgodziła się. Rezultat? Zgodziła się, a teraz twierdzi, że właściwie, to nie we po co się z nim wiązała
Żal mi chłopaka, naprawdę...
Analogicznie jak często w obecnych związkach - łatwiej zmienić partnera, niż ratować to co jest
Często. Ale kiedyś musi być ten moment, w którym mówi się dość i idzie dalej. Nie można ratować w nieskończoność. No bo w imię czego to robić?
Obietnico, moja znajoma mówiła ostatnio, że chłopak jej koleżanki pięć lat za nią chodził, zanim zgodziła się z nim być. Za każdym razem go spławiała, w końcu zgodziła się. Rezultat? Zgodziła się, a teraz twierdzi, że właściwie, to nie we po co się z nim wiązała
Żal mi chłopaka, naprawdę...
No, ale tak by mogło być też, gdyby zgodziła się od razu. Bo to różnie bywa. A czasami człowiek naprawdę potrzebuje czasu, żeby dojrzeć do nowego związku albo oswoić się z danym człowiekiem. Ale 5 lat to już moim zdaniem przesada. Ja pisałam o kilku miesiącach.
kardamon napisał/a:Analogicznie jak często w obecnych związkach - łatwiej zmienić partnera, niż ratować to co jest
Często. Ale kiedyś musi być ten moment, w którym mówi się dość i idzie dalej. Nie można ratować w nieskończoność. No bo w imię czego to robić?
Tak, nie można ratować w nieskończoność, bo to jest bez sensu. Ale próbować i tak warto. Zresztą, abstrahując od tematu związków, bo nie o to mi przecież chodziło
Jeśli jest jakieś miejsce, w którym Ci dobrze i nawet odejdą z niego ludzie, których cenisz, to czy zawsze należy odchodzić tak jak oni?
kardamon napisał/a:Obietnico, moja znajoma mówiła ostatnio, że chłopak jej koleżanki pięć lat za nią chodził, zanim zgodziła się z nim być. Za każdym razem go spławiała, w końcu zgodziła się. Rezultat? Zgodziła się, a teraz twierdzi, że właściwie, to nie we po co się z nim wiązała
Żal mi chłopaka, naprawdę...
No, ale tak by mogło być też, gdyby zgodziła się od razu. Bo to różnie bywa. A czasami człowiek naprawdę potrzebuje czasu, żeby dojrzeć do nowego związku albo oswoić się z danym człowiekiem. Ale 5 lat to już moim zdaniem przesada. Ja pisałam o kilku miesiącach.
Ja tego nie kwestionuję. Sam potrzebuję czasu na to, żeby z kimś się oswoić, patrz - ostatnia sytuacja. Ale jeśli słyszę taki tekst, o braku gotowości kilka razy, to uwierz mi, że szkoda czasu na czekanie na cokolwiek, nawet tych kilku miesięcy. I właśnie to jest jeden z plusów portali, jak dla mnie, nastawienie na związek od początku.
Och, to już mocno filozoficzne pytanie
. Bo to zależy - czy miejsce istnieje samo w sobie, czy tworzą je ludzie
. Jeśli ludzie, a ich zabraknie, to i miejsce traci swoją wartość. Ale zawsze na miejsce starych ludzi mogą przyjść nowi. Ale ci nowi nie muszą już nam pasować. To długi temat
Ale wiesz, bo to właśnie o to chodzi
Ludzie odchodzą i zaakceptowanie tego banału zajęło mi baardzo dużo czasu. To są tylko i wyłącznie ich decyzje. I nie koniecznie muszę za nimi iść ![]()
Dobra, zmykam się szykować ![]()
Obietniczko... ja myśalłem, że Ty mnie wielbisz od dawna? ![]()
Ło matko to ja zdążę osiwieć i ocipieć zanim Ty to stwierdzisz
Może jeszcze nawet będę żył :PPPP
Postaraj się, może Ci się uda przyspieszyć proces ![]()
Czytam te inne wątki i tam nic nie ma - same zdrady, rozstania i inne bzdury
. O! W jednym właśnie ktoś komuś napisał, że facet musi mieć "to coś"
. A w innym jakaś dziewczyna jedzie po ludziach, którzy z seksem nie poczekali na "tego jedynego/tę jedyną" i twierdzi, że jeśli ktoś się rozstał ze swoim pierwszym partnerem seksualnym, to szybko chce zapomnieć o "złych" doświadczeniach
. A i pisze, że dzieci powinny się rodzić w związkach małżeńskich ![]()
Skąd się biorą tacy ludzie? ![]()
Czytam te inne wątki i tam nic nie ma - same zdrady, rozstania i inne bzdury
. O! W jednym właśnie ktoś komuś napisał, że facet musi mieć "to coś"
. A w innym jakaś dziewczyna jedzie po ludziach, którzy z seksem nie poczekali na "tego jedynego/tę jedyną" i twierdzi, że jeśli ktoś się rozstał ze swoim pierwszym partnerem seksualnym, to szybko chce zapomnieć o "złych" doświadczeniach
. A i pisze, że dzieci powinny się rodzić w związkach małżeńskich
Skąd się biorą tacy ludzie?
Z kapusty, droga Siostruniu, z kapusty.
Z dupy. Stąd też biorą się posrane pomysły.
Tak, wiem że to suchar.
Z dupy. Stąd też biorą się posrane pomysły.
Tak, wiem że to suchar.
jak Sahara ![]()
Loli, nie oczekuj dziś ode mnie jakiegoś wykwintnego humoru.
Loli, nie oczekuj dziś ode mnie jakiegoś wykwintnego humoru.
Nie mam oczekiwań. Życie Óczy. ![]()
Ten wątek to hit:
http://www.netkobiety.pl/t82723.html![]()
Obietniczko, a Tobie to się chce tak pisać? Rozumiem, że tu nie ma dyskusji więc piszesz w innych wątkach? Chłopa Ci trzeba żeby wypełnił Ci "czymś" ten wolny czas ![]()
Obietniczko, a Tobie to się chce tak pisać? Rozumiem, że tu nie ma dyskusji więc piszesz w innych wątkach? Chłopa Ci trzeba żeby wypełnił Ci "czymś" ten wolny czas
E, spokojnie, z chłopami to ja sobie poradzę
. Ale forum mi ożyw ![]()
Ja nie mogę bo mam zajawkę na grafikę a jak mam zajawkę to nic dookoła mnie nie interesuje
Poza tym masz tu do pomocy forumowe księżniczki niech działają ![]()
Księżniczka jest tylko jedna.
Arku, ale to Ty chciałeś, żebym Cię wcześniej zaczęła wielbić ![]()
Księżniczki nie muszą, one są przeze mnie wielbione siłą woli ![]()
Czytam te inne wątki i tam nic nie ma - same zdrady, rozstania i inne bzdury
. O! W jednym właśnie ktoś komuś napisał, że facet musi mieć "to coś"
. A w innym jakaś dziewczyna jedzie po ludziach, którzy z seksem nie poczekali na "tego jedynego/tę jedyną" i twierdzi, że jeśli ktoś się rozstał ze swoim pierwszym partnerem seksualnym, to szybko chce zapomnieć o "złych" doświadczeniach
. A i pisze, że dzieci powinny się rodzić w związkach małżeńskich
Skąd się biorą tacy ludzie?
Jeśli ktoś wychował się na "wartościach" religijnych,to nic dziwnego,że ma taki skrzywiony tok rozumowania.Poza tym to na bank pisały jakies nastolatki idealizujące życie i związki,czyli np Lovka ![]()
A zacytuj gdzie napisałem, że chciałem? ![]()
Księżniczka jest tylko jedna, potwierdzam. Arek masz przeterminowane wiadomości ![]()
Arku, nie wszystko musi być wprost powiedziane ![]()
Arku, nie wszystko musi być wprost powiedziane
Żebyś się za dużo nie domyśliła :PPP
Asiu, a dlaczego już nie Areczku? ![]()
No smutno tu się zrobiło, smutno...
Wiesz, już trochę na tapecie jest - zarówno latino, jak i standardów
Toteż możesz coś wybrać.
Pinkowe kawałki są na doła dobre:
Aż żal, bo kiedyś to tętniło życiem, trzeba powrócić do tego! Pchnijmy trochę ten wątek ![]()
Yyyy.. O tak, chce zatańczyć coś takiego, oki?
Szczególnie ten kawałek od 2:25 ![]()
Lovelka wygrałaś mój internet
Nosz kurna, wreszcie coś wygrałam! ![]()
pachnacypodroznik napisał/a:Przynajmniej zostaliście przyjaciółmi?
Jako kobieta większości to proponowałem, reakcje iście epickie
Lovelka17 napisał/a:Ja sprośne?
nawet nie wiem co to jest, może wytłumaczysz?
i łopataNo jak już tak bardzo chcesz wiedzieć dosłownie co to znaczy to proszę
Sprośne=zboczone
![]()
Niby mnie lubisz a tylko bicie mojej osoby ci w głowie
Aż jestem ciekawa. No jakie były te reakcje, jak kobieta proponowała przyjaźń? ale takie najczęściej.
I nie wiem co to znaczy zboczone ![]()
3. Oj, Tom, wiele się jeszcze musisz nauczyć o życiu
. W takich sytuacjach dziewczyny rzadko mówią wyraźnie, czego chcą. Desperacja jest wtedy, gdy za wszelką cenę chcesz wejść w jakiś związek, a nie wtedy, gdy wiesz, że to jest dziewczyna dla Ciebie. Panowie działali spokojnie, metodycznie i zdziałali. No i chyba o to chodzi? Gdyby odeszli to wcale nie mieliby podniesionej głowy, a tak są z miłością swojego życia. To dotyczy każdej sfery życia (np. też pracy) - trzeba walczyć o to, co chce się zdobyć.
Ja się z tym zgadzam. Przecież to nie jest desperacja, tylko konsekwentne dążenie do celu. Jesli się wie dokłądnie czego się chce i chce sie to osiągnąć, to tak właśnie to idzie, że sie próbuje. Gdyby tak odpuścić za każdym razem, no to jakie to wtedy jest podejście? Moim zdaniem na zasadzie jesteś to jesteś, a jak cie nie ma to też zjem bochen chleba. A chyba nie o to chodzi, jeśli naprawde na na czymś/kimś zalezy.
kardamon napisał/a:Analogicznie jak często w obecnych związkach - łatwiej zmienić partnera, niż ratować to co jest
Często. Ale kiedyś musi być ten moment, w którym mówi się dość i idzie dalej. Nie można ratować w nieskończoność. No bo w imię czego to robić?
kardamon napisał/a:Obietnico, moja znajoma mówiła ostatnio, że chłopak jej koleżanki pięć lat za nią chodził, zanim zgodziła się z nim być. Za każdym razem go spławiała, w końcu zgodziła się. Rezultat? Zgodziła się, a teraz twierdzi, że właściwie, to nie we po co się z nim wiązała
Żal mi chłopaka, naprawdę...
No, ale tak by mogło być też, gdyby zgodziła się od razu. Bo to różnie bywa. A czasami człowiek naprawdę potrzebuje czasu, żeby dojrzeć do nowego związku albo oswoić się z danym człowiekiem. Ale 5 lat to już moim zdaniem przesada. Ja pisałam o kilku miesiącach.
Hm..jesli oboje widzą sens w ratowaniu związku, no to w imie miłości rzecz jasna ![]()
A 5 lat to faktycznie przesada ![]()
Only a obtarł ci ktoś kiedyś kostkę na nodze? Bo być może kopnie cię ten zaszczyt ![]()
ObietnicaPoranka napisał/a:Arku, nie wszystko musi być wprost powiedziane
Żebyś się za dużo nie domyśliła :PPP
Asiu, a dlaczego już nie Areczku?
Bo zdrabnianie jest pedalskie. ![]()
ujawniony napisał/a:ObietnicaPoranka napisał/a:Arku, nie wszystko musi być wprost powiedziane
Żebyś się za dużo nie domyśliła :PPP
Asiu, a dlaczego już nie Areczku?
Bo zdrabnianie jest pedalskie.
Ale Ty nie jesteś facetem
Poza tym wcale tak nie uważam Joanno :PPPPPPP
ujawniony napisał/a:ObietnicaPoranka napisał/a:Arku, nie wszystko musi być wprost powiedziane
Żebyś się za dużo nie domyśliła :PPP
Asiu, a dlaczego już nie Areczku?
Bo zdrabnianie jest pedalskie.
Jak to? ![]()
A ja lubie zdrobnienia....
Aenima napisał/a:ujawniony napisał/a:Żebyś się za dużo nie domyśliła :PPP
Asiu, a dlaczego już nie Areczku?
Bo zdrabnianie jest pedalskie.
Jak to?
A ja lubie zdrobnienia....
No, ale nam można
Ale ja nie będę słodzić Arkadiuszowi, mówiąc mu "Areczku"
Jeszcze się zakocha!
Hm..jesli oboje widzą sens w ratowaniu związku, no to w imie miłości rzecz jasna
W imię miłości dam się pobić i zdradzić. Nie, nie, nie - to nie dla mnie.
DESU DESU DESU.
DESU DESU DESU.
Lovelka17 napisał/a:Aenima napisał/a:Bo zdrabnianie jest pedalskie.
Jak to?
A ja lubie zdrobnienia....No, ale nam można
Ale ja nie będę słodzić Arkadiuszowi, mówiąc mu "Areczku"
Jeszcze się zakocha!
No tak, to byłoby wysoce prawdopodobne
Nie ma co kusić losu ![]()
Poza tym zakochanie męczy jak zmora w ciemną noc ![]()
Siostra no dla mnie to w tym momencie ja bym nie widziała sensu.
No to na ile można się zgodzić w imię miłości?
Ale ja się dobrze bawię w tamtym wątku ![]()
No to na ile można się zgodzić w imię miłości?
Ale ja się dobrze bawię w tamtym wątku
Na pewno nie na bicie i poniżanie.
Każdy ma swoje granice myślę. W pewnym momencie czuje się po prostu, że nie ma już czego ratować, w imie czego się starać, ale granice są różne. Czasami żeby powiedzieć sobie dość, niestety ludzie potrzebują solidnego kopa w dupe, ale chyba coraz częściej jest jednak w drugą stronę, że już się nie chce tak ludziom starać, walczyć o siebie, o związek. Często błahe problemy i ktoś idzie w odstawkę.
ObietnicaPoranka napisał/a:No to na ile można się zgodzić w imię miłości?
Ale ja się dobrze bawię w tamtym wątku
Na pewno nie na bicie i poniżanie.
Chyba, że się nie ma wyboru...
Asiu, ja się nie zakochuje bo jak będę chciał sprawić sobie ból to przytrzasnę sobie palce drzwiami ![]()
Ale czy my możemy oceniać cudze problemy i klasyfikować je jako błahe? Jeśli dla nas coś jest drobiazgiem, a dla kogoś innego czymś wielkim, to jakie mamy prawo przykładać do kogoś własną miarkę?
Aż jestem ciekawa. No jakie były te reakcje, jak kobieta proponowała przyjaźń? ale takie najczęściej.
I nie wiem co to znaczy zboczone
Najczęściej faceci się obrażali i urywali kontakt, z kolei ta mniejsza grupka niby zaakceptowała ale nadal szukała swoich szans.
Ach wredną kobietą jestem
Mam nadzieje że Only nie jestem jednym z tych biedaków który trafił na mój damski profil
A zboczone to nie wiesz co oznacza? A RedTube mówi ci to coś? ![]()
Ja się z tym zgadzam. Przecież to nie jest desperacja, tylko konsekwentne dążenie do celu. Jesli się wie dokłądnie czego się chce i chce sie to osiągnąć, to tak właśnie to idzie, że sie próbuje. Gdyby tak odpuścić za każdym razem, no to jakie to wtedy jest podejście? Moim zdaniem na zasadzie jesteś to jesteś, a jak cie nie ma to też zjem bochen chleba. A chyba nie o to chodzi, jeśli naprawde na na czymś/kimś zalezy.
No tak, warto dążyć do celu. Po prostu może jestem dziwny ale jakbym na starcie usłyszał że dziewczyna mnie nie chce, że nie mam szans to jakoś moja wola walki by przygasła, no tak już mam.
Aenima napisał/a:ObietnicaPoranka napisał/a:No to na ile można się zgodzić w imię miłości?
Ale ja się dobrze bawię w tamtym wątku
Na pewno nie na bicie i poniżanie.
Chyba, że się nie ma wyboru...
Asiu, ja się nie zakochuje bo jak będę chciał sprawić sobie ból to przytrzasnę sobie palce drzwiami
Mogę Ci pomóc przytrzasnąć. ![]()
Ale kto tu cudze ocenia? ![]()
Ach wredną kobietą jestem
Wystarczy zmiana płci, żeby dobry chłopak stał się zły ![]()
Niekoniecznie najpierw znajomymi, a później parą. W przeszłości bywało z tym różnie. Ale ja nie umiem się tak nastawić, że idę na pierwsze spotkanie z jakimś człowiekiem i oceniam go pod względem przydatności związkowej.
Hm, ja tak jednak nie robię. Tzn. masz rację, że sama moja obecność na portalu pokazuje, że jednak kogoś szukam (ale halo, są wyjątki, vide mój kolega z S., który najwyraźniej szukał nowych znajomych - i znalazł!
). Jednak jak już się z kimś konkretnym spotykam, to jednak tylko z nastawieniem, że wypiję sobie powiedzmy kawę z nim, porozmawiam i się zobaczy czy będziemy chcieli kontynuować znajomość. Niekoniecznie to się zaraz w związek przerodzi, możemy pozostać tylko znajomymi, a równie częsta jest sytuacja, że to są znajomości epizodyczne.
Wiesz, nawet jak się umówiłam z tym gościem z imprezy, to i tak szłam z nastawieniem "zobaczymy kim on tak w ogóle jest", a nie czy będę miała ochotę z nim porandkować.
Obietnico - czekam na smsa ![]()
ujawniony napisał/a:Aenima napisał/a:Na pewno nie na bicie i poniżanie.
Chyba, że się nie ma wyboru...
Asiu, ja się nie zakochuje bo jak będę chciał sprawić sobie ból to przytrzasnę sobie palce drzwiami
Mogę Ci pomóc przytrzasnąć.
Ach nie rób mi nadziei no ![]()
Tom94 napisał/a:Ach wredną kobietą jestem
Wystarczy zmiana płci, żeby dobry chłopak stał się zły
Taki dobry chłopak ze mnie jak z Pameli Anderson dziewica ![]()
Aenima napisał/a:ujawniony napisał/a:Chyba, że się nie ma wyboru...
Asiu, ja się nie zakochuje bo jak będę chciał sprawić sobie ból to przytrzasnę sobie palce drzwiami
Mogę Ci pomóc przytrzasnąć.
Ach nie rób mi nadziei no
Wtedy nie będziesz musiał się zakochiwac
nigdy!
Strony Poprzednia 1 … 463 464 465 466 467 … 478 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie spotkać wolnego mężczyznę?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024