ujawniony napisał/a:Obietniczuniuńko... Ale nie znamy pełnego obrazu sytuacji L17
Ja do tego nawiązywałem, to że są debile na świecie to ja wiem 
Ja tam w niektórych przypadkach znam. Zdarzało mi się nawet być biernym uczestnikiem takich sytuacji. Zdarzało się, że wysłuchiwałam historii z obu stron i taki krzywdzący pan wypłakiwał mi się w ramię, że on wie, że źle czyni, ale co ma z tym zrobić. Obu stronom doradzałam rozstanie i znalezienie partnera o podobnym typie wrażliwości. Bez skutku, a cała sytuacja powtarzała się latami. W końcu odpuściłam - przecież to nie moje życie. Teraz też zdarza mi się wysłuchiwać, ale wiem, że taka dziewczyna popłacze, pomarudzi, a ostatecznie i tak wróci do takiego faceta, choć pod nosem ma o wiele lepszych. No cóż, ten typ tak ma i już.
Lovelka17 napisał/a:Kochani moi, nie martwcie sie tak, to NIE JEST ŻADEN ZWIĄZEK, tylko zwykła relacja między ludźmi, głębsza, no wiadomo, ale to nie jest związek.
I niestety, muszę cię uraczyć bzdurą o zakochaniu, naprawdę. Poza tym musz esię przyznać, że wcześniej było zupełnie, zupełnie inaczej, ja to traktowałam na luzie bardziej, a on starał się, mówił o uczuciach i w ogóle. Dopiero teraz stało się tak, że nagle zaczął wytykać mi błędy, zachowania, oczywiście bez wyzwisk, ale skutecznie tak, aby zabolało. Oczywiście ja też jestem typem, który bierze wszystko do siebie x100, więc każda taka akcja powoduje u mnie miliony myśli i analizowanie. To jest chyba tak, że ja też mam ciężki charakter, ciężko mi coś przetłumaczyć, a to powoduje frustracje i może stąd takie akcje. Nie mogę z kogoś też robić potwora, nawet jeśli się czuję w tym źle, bo ja bez winy też nie jestem.
Siostruniu ja Cię proszę! Jesteś zakochana, więc pozwalasz się obrażać? Spójrz na siebie jakbyś patrzyła na koleżankę - co byś jej doradziła? Wcześniej było inaczej, bo tak to działa. Jakby Ci pojechał takimi tekstami na początku, to byś się nim nie zainteresowała. To nie ma znaczenie czy to związek, czy "głębsza relacja", czy nawet koleżeństwo. NIKT nie ma prawa Cię tak traktować! Chciałaś się od nas uczyć? To uznaj to za pierwszą lekcję - jeśli ktoś Cię obraża, wytyka błędy i sprawia, że źle się czujesz, to natychmiast zrywasz taką relację i zapominasz o człowieku. Bo można się pokłócić, nie zgadzać ze sobą, ale przy tym zawsze należy szanować drugą stronę, a tu, jak widzę, właśnie tego szacunku zabrakło. I jeśli to tylko "głębsza relacja" to jest to ostatni moment na jej zerwanie, zanim staniesz się beznadziejnym przypadkiem. A niestety już jesteś na dobrej drodze, szukając w tym wszystkim własnej winy. Jesteś taka, że wszystko bierzesz do siebie? To tym bardziej potrzebujesz faceta, który weźmie to pod uwagę i będzie Cię akceptował taką, jaką jesteś.
Tom94 napisał/a:I to nie jest tym problemem, akurat wiem co we mnie nie gra i co jest nieatrakcyjne dla was.
No ja też mam pewne podejrzenia, ale to jeśli chcesz, mogę Ci prywatnie napisać, bo nie wiem, czy chcesz, żebym o tym całą publikę informowała.
Tom94 napisał/a:Chyba to dobry patent w spornych sytuacjach, zamiast się kłócić to po prostu obie osoby chwilę ochłoną i potem znów jest zgoda jak u nas, no chyba że wolisz w przyszłości wymiany zdań 
Chwilę tak, ale zdecydowanie nie ciche dni - to musi być jakiś koszmar 
kardamon napisał/a:Obietnico, ale to jest chyba także czysto fizjologiczna reakcja. Kiedy zapas adrenaliny i innych ciekawych chemikaliów odpowiedzialnych za stres się wyczerpie, to i złość przechodzi 
To wcale nie brzmi pocieszająco - bo chemikalia odpowiedzialne za te lepsze dni pewnie też się mogą wyczerpać i wtedy znowu nadchodzą te gorsze 
kardamon napisał/a:Tak, draka dzisiaj będzie i to nie mała 
A ja z niecierpliwością czekam na relację 