ujawniony napisał/a:arcania napisał/a:To też dobre 
No wiesz, tego chyba się nie da wyjaśnić. Niektórzy mają w sobie magnetyzm, charyzmę, które przyciągają ludzi i jak się spotkają takie podobne osobowości to "iskrzy".
A jak odmienne to przyciągają jak magnes różnymi biegunami 
Odmienne niby powinny, ale z odmienną (tak całkiem) osobowością trudno jest żyć i się dogadać. Może na romans to dobre, ale nie na długi związek.
Metylu - tak sobie myślę, że, zobacz, to ze wszystkim tak jest. Pomyśl np. o swoich poszczególnych etapach edukacji - zazwyczaj w klasie był ktoś, kto był bardziej lubiany od innych, z kim ludzie chcieli się kolegować bardziej niż z innymi. I to wcale nie musiała być najmądrzejsza, najładniejsza/najprzystojniejsza, najbogatsza osoba. To raczej wynikało z jej charakteru, a nie cech zewnętrznych. Jednocześnie też ta osoba, która była atrakcyjna dla kolegów z klasy, już dla znajomych z innego miejsca mogła być taka sobie. Jestem prawie pewna, że każde z nas jest gdzieś bardziej lubiane, a gdzieś indziej mniej, dla jednych jesteśmy bardziej atrakcyjni, a dla innych mniej. Chyba nie ma takiej osoby, która wszędzie i zawsze byłaby jednakowo odbierana przez innych. Chyba, że jest takim społecznym kameleonem i po prostu dostosowuje się do potrzeb danej grupy. Ale wtedy nie jest spójna sama ze sobą i kiedyś to wyjdzie i wróci do niej ze zdwojoną mocą. Więc to chyba po prostu kwestia trafienia na "swoich ludzi".