ObietnicaPoranka napisał/a:Siostrunia, bo teraz jest moda na pozorne relacje. Te rozmowy wyglądają właśnie tak, że to jest wymiana właśnie kilku szybkich wiadomości. I mnie np. jeden pan po takiej wymianie zapytał (która trwała jeden dzień i było to może z 5 szybkich wiadomości) o numer telefonu. Gdy odpowiedziałam, że dla mnie to za szybko i muszę się oswoić, to się obraził. Dla mnie to jest dziwne, bo potrzebuję więcej czasu. Niekoniecznie pół roku, ale też nie kilku szybkich wiadomości. I nie podoba mi się taki styl - kilka wiadomości, spotkanie, "nie ma chemii", więc szukamy kogoś następnego. Bo tak to i do śmierci można szukać. Myślicie, że (np.) nasi dziadkowie spotkali się, zamienili ze sobą 3 zdania i byli pewni, że "to jest to"? Nie. Musieli się spotkać parę razy, porozmawiać, poznać się. Aż nie wierzę, że do niedawna broniłam tezy, że relacje międzyludzkie jednak nie zanikają. Gdy czytam takie teksty jak Ujawnionego, to aż jestem gotowa zmienić obóz 
Ja nie mam konta na portalu, ale zgadzam się z Tobą, że właśnie wszystko jest teraz takie na chybcika, że już musi być wielka love, że musi być zakochanie na maksa, najlepiej to po samym zdjęciu, gdzie to jest chore. Nie wiem ile kto potrzebuje czasu, żeby się z kimś poznać mailowo i zdecydować, że warto, jedni jak Asia kilka dni, Perełka dwa tyg co najmniej, a ja to chyba właśnie jeszcze dłużej. Ważne jest to, żeby ani kogoś, ani siebie nie traktowac jak towar, zaprezentować się, kilka zdań i bierzesz lub nie. No na jakich podstawach ma być taki związek? Jak to ma wytrwać? Druga sprawa, że nie można wiedzieć, czy to będzie TYM, już po kilkunastu minutach, zgadza się, że można poczuć motylki i to bardzo przyjemne i rokuje na dalszą relację
ale nie wiesz, czy to będzie coś wazniejszego po kilku dniach rozmowy i jednym spotkaniu, nie ma takiej opcji. Dlatego tak ważne jest żeby się poznawać i może nie koniecznie od tej technicznej strony, ale od takiej poglądowej, określającej charakter. Ktoś powie, że to gadki o dupie marynie, ale wcale nie, bo bardzo dużo mówią o drugim człowieku i wtedy nie musisz wiedzieć ile ma sióstr, braci, czy miał samochód czy rower, czy pracuje w kopalni czy na złomowisku, po prostu poznajesz człowieka, takim jakim jest i w sumie wiesz o nim to co najważniejsze.