Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 264 ]

66

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Galopujesz  kanawkin, chętnie podyskutuje i na temat s/Szatana i b/Boga i cierpienia i raju... tylko na początek udowodnij mi gdzie jest w b/Biblii  napisane "Szatana opanowała pycha - uważał się za równego Bogu - tak jest napisane nic tu nie wymyśliłem." Nieźle znam b/Biblię i z tego co mi wiadomo to nic takiego nie ma o pysze s/Szatana, jak przegapiłam to chętnie nadrobię braki, a jak nie to będę obstawać przy swoim i innych przyczynach działalności s/Szatana.

Na razie to tylko tyle: cukierkuj komuś innemu, bo jak się kogoś kocha, obojętnie czy człowieka czy b/Boga kocha, to na cukierki nie czeka, ale przyznam ten przykład z ekonomią zbawienia mnie trochę rozbawił.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez :( (2014-01-21 15:43:42)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
kanawkin napisał/a:

Nawet w takim filmie jak Matrix można usłyszeć coś mądrego. Z tego co pamiętam agent Smith zakomunikował Morfeuszowi, że kiedyś Matrix był utopijnie szczęśliwy ale to nie wyszło. Tutaj jest podobnie, nie może być tu na ziemi całkowitego braku cierpienia.

Jeżeli Bóg może NAPRAWDĘ wszystko to i tutaj w tym systemie wszechświata mogłoby nie być cierpienia i jednocześnie szczęście.
Skoro piszesz, że tu na Ziemi nie może być całkowitego braku cierpienia, to znaczy, że nie wierzysz chyba we wszechmoc Boga tak naprawdę...

kanawkin napisał/a:

W Biblii nie ma o cierpieniu w Raju. Jakbyś przeczytał objawienie błogosławionej Katarzyny Emmerich jak napisałem wcześniej to byś wiedział dokładnie jak było. Cierpienia nie było. Adam i Ewa chodzili po Raju, czując wdzięczność. Byli trochę różni od siebie , Adam bardziej zatopiony w rozmyślaniach i spokojny, Ewa bardziej skłaniała się ku naturze, była ciekawsza, zwracała większą uwagę na bezpośrednie otoczenie. Może dlatego szatan wybrał ją.

Tutaj się nie zrozumiemy chyba sad

68

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iajagoda napisał/a:

Galopujesz  kanawkin, chętnie podyskutuje i na temat s/Szatana i b/Boga i cierpienia i raju... tylko na początek udowodnij mi gdzie jest w b/Biblii  napisane "Szatana opanowała pycha - uważał się za równego Bogu - tak jest napisane nic tu nie wymyśliłem." Nieźle znam b/Biblię i z tego co mi wiadomo to nic takiego nie ma o pysze s/Szatana, jak przegapiłam to chętnie nadrobię braki, a jak nie to będę obstawać przy swoim i innych przyczynach działalności s/Szatana.

Na razie to tylko tyle: cukierkuj komuś innemu, bo jak się kogoś kocha, obojętnie czy człowieka czy b/Boga kocha, to na cukierki nie czeka, ale przyznam ten przykład z ekonomią zbawienia mnie trochę rozbawił.

A czym jest uważanie się za równego Bogu jeżeli nie pychą? Mówisz, że dobrze znasz Biblię. Lepiej jest nie znać Biblii a Wierzyć. Lepiej jest Wierzyć bez zrozumienia jak dziecko niż dobrze znać Biblię i nie wierzyć. Pycha przez Ciebie przemawia. O jakich innych przyczynach działalności szatana niż nienawiść chcesz deliberować? Chcesz interpretować jaki jest szatan, bo ci nie pasuje do Twojej wizji?

Patrzysz na cukierki, cukierki cię zirytowały. Patrz na to o co chodzi a nie na cukierki. Jesteś jak człowiek który wychodzi z kościoła bo mu się nie podoba, że ksiądz słodzi (zaznaczam, że nie jestem księdzem żeby Cię znów emocje nie zdryfowały) A następny człowiek wyjdzie z kościoła bo ksiądz jest za radykalny. Nie patrzycie o co chodzi bo wam emocje przeszkadzają.

Zgadzam się, przykład z cukierkami jest niezbyt trafiony, to część ludzkiej nauki - psychologii. Nie jesteśmy w stanie kochać idealnie jak Chrystus. Mógłbym też nie pisać o głupich filmach jako przykładach opisujących o co może chodzić w  Bożym Planie. Nic z naszego świata nie jest do końca trafionym przykładem aby opisać zamierzenia Boga. Lepiej jednak używać przykładów które skojarzą też niewierzący.

69 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-21 17:39:52)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Mówiłam już dawno kolejni Macierewicze i ich spiskowe teorie.
Komputer internet portale społecznościowe i długość życia wszystko to mamy dzięki naukowcom sceptykom którzy w większości byli ateistami tylko kiedyś bali się do tego.
Ciekawe czy jak będą w przeszłości możliwe podróże w czasie czy wtedy też ktoś zaprzeczy faktom smile
Teoria ewolucji potrzebuje kopa w postaci krytyki by nauka szukała dalej i się rozwijała, nauka wyklucza wszystko co jest nieudowodnione żadna ideologia religijna nie namiesza ludziom w głowach.
Po ostatnich wypowiedziach ja tu widzę że ci tu piszący doskonale znają system zwany katolicyzmem który nadal ogłupia ludzi a tym ludziom jest nie wspak że agnostycy wyrażają swoje zdanie i ojejku co by się stało jakby nawrócili kilku sceptyków !!
Ja to powiedział któryś ze współczesnych filozofów religia pogłaska siłę ale odrzuci rozum.

70

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Jeżeli Bóg może NAPRAWDĘ wszystko to i tutaj w tym systemie wszechświata mogłoby nie być cierpienia i jednocześnie szczęście.
Skoro piszesz, że tu na Ziemi nie może być całkowitego braku cierpienia, to znaczy, że nie wierzysz chyba we wszechmoc Boga tak naprawdę...

Tutaj się nie zrozumiemy chyba sad

Bóg jest wszechmocny ale też sprawiedliwy. Chciałbyś, żeby wszyscy byli szczęśliwi. A czy wszyscy są w porządku wobec Boga, wierzą jego słowu? Więcej nawet, jest dużo ludzi podłych, czyniących zło. Czy oni też mieliby być szczęśliwi razem z tobą? Mogliby, ale czy o to proszą? I tak dzięki tym co się modlą za wszystkich świat jeszcze nie zawalił nam się na głowy. Mógłbyś zapytać dlaczego jesteś nieszczęśliwy skoro nie zrobiłeś nic bardzo złego? A czy byłeś w porządku wobec Boga? Nie roisz sobie o jakichś cywilizacjach kosmicznych, licznych systemach wszechświata, czy nie wierzysz w dinozaury? Jak chcesz być szczęśliwy skoro nie wierzysz w Słowo Boże?

71

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Jenka napisał/a:

Mówiłam już dawno kolejni Macierewicze i ich spiskowe teorie.
Komputer internet portale społecznościowe i długość życia wszystko to mamy dzięki naukowcom sceptykom którzy w większości byli ateistami tylko kiedyś bali się do tego.
Ciekawe czy jak będą w przeszłości możliwe podróże w czasie czy wtedy też ktoś zaprzeczy faktom smile
Teoria ewolucji potrzebuje kopa w postaci krytyki by nauka szukała dalej i się rozwijała, nauka wyklucza wszystko co jest nieudowodnione żadna ideologia religijna nie namiesza ludziom w głowach.
Po ostatnich wypowiedziach ja tu widzę że ci tu piszący doskonale znają system zwany katolicyzmem który nadal ogłupia ludzi a tym ludziom jest nie wspak że agnostycy wyrażają swoje zdanie i ojejku co by się stało jakby nawrócili kilku sceptyków !!
Ja to powiedział któryś ze współczesnych filozofów religia pogłaska siłę ale odrzuci rozum.

A co ma katolicyzm do nauki?

72

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Galopujesz  kanawkin dalej i jeszcze bardziej
1.    Tak dla jasności wierzę w b/Boga, z k/Kościoła wyszłam nie przez księdza, bo był taki czy inny i nie bądź zaskoczony jestem szczęśliwa
2.    ?Lepiej jest nie znać Biblii a Wierzyć? jesteś pewien? Po co ją czytają w k/Kościele? A nie w b/Biblii są słowa i nakazania b/Boże wg których ma wierzący postępować? Po co ci rozum b/Bóg dał? A wiara nie miała być rozumna, a tylko ślepa?
3.    Co do s/Szatana i Lucyfera to lepiej poczytaj w b/Biblii nim zaczniesz się o tym wypowiadać, bo zaraz ci się wyrwie, że s/Szatan nienawidził b/Boga i będzie cyrk.
4.    Nie wiem ile pychy jest we mnie, nie zauważyłam, abym się tu nią popisywała zapytałam spokojnie o twoją wiedzę na temat Lucyfera i o s/Szatana. Twierdzisz, że był pyszny i chciał zrównać się z b/Bogiem, a to slogan bez pokrycia. Ja po prostu uważam, że trzeba dobrze znać swojego wroga, aby nie dać mu się zwieść. A s/Szatan jest jaki jest - j/Jego nie trzeba interpretować, a ty właśnie to robisz. Np. ?Szatana opanowała pycha - uważał się za równego Bogu? to bzdura, ale może ?pasuje do Twojej wizji??
5.    A może to  ?Pycha przez Ciebie przemawia? , bo twierdzisz, że wiesz, a chyba nie wiesz, a pamiętasz to ?Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?? (Mateusza 7:3)
6.    Emocje? A gdzie je zauważyłeś? Niby czym mam się emocjonować, czego oczekujesz, że będziemy jak Adam i Ewa, ty spokojny, a ja ta inna, bo ci się ciekawość z Ewą kojarzy?  ?Adam i Ewa chodzili po Raju, czując wdzięczność. Byli trochę różni od siebie, Adam bardziej zatopiony w rozmyślaniach i spokojny, Ewa bardziej skłaniała się ku naturze, była ciekawsza, zwracała większą uwagę na bezpośrednie otoczenie. Może dlatego szatan wybrał ją.?
7.    ?Nie patrzycie o co chodzi bo wam emocje przeszkadzają?  nie posądzaj ludzi o coś czego nie wiesz i nie generalizuj, lepiej opanuj swoje.
8.    ?Nic z naszego świata nie jest do końca trafionym przykładem aby opisać zamierzenia Boga? - trafna uwaga.

73

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
sad napisał/a:
kanawkin napisał/a:

Nawet w takim filmie jak Matrix można usłyszeć coś mądrego. Z tego co pamiętam agent Smith zakomunikował Morfeuszowi, że kiedyś Matrix był utopijnie szczęśliwy ale to nie wyszło. Tutaj jest podobnie, nie może być tu na ziemi całkowitego braku cierpienia.

Jeżeli Bóg może NAPRAWDĘ wszystko to i tutaj w tym systemie wszechświata mogłoby nie być cierpienia i jednocześnie szczęście.

Chyba zapomniałeś, że jeżeli Bóg istnieje, to On może, ale nie musi.
A ty tu tak mówisz, jakbyś uważał, że jak ktoś jest wszechmocny, to wszystkie jego dzieła mają być idealne. Wcale nie.
Zresztą gdyby wszystkie dzieła były idealne, to byłyby one w pewnym sensie ograniczone. Ograniczone w swoim idealizmie.

Jenka napisał/a:

Mówiłam już dawno kolejni Macierewicze i ich spiskowe teorie.

A Palikotów nie ma? big_smile

74

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
kanawkin napisał/a:

Bóg jest wszechmocny ale też sprawiedliwy. Chciałbyś, żeby wszyscy byli szczęśliwi. A czy wszyscy są w porządku wobec Boga, wierzą jego słowu? Więcej nawet, jest dużo ludzi podłych, czyniących zło. Czy oni też mieliby być szczęśliwi razem z tobą? Mogliby, ale czy o to proszą? I tak dzięki tym co się modlą za wszystkich świat jeszcze nie zawalił nam się na głowy. Mógłbyś zapytać dlaczego jesteś nieszczęśliwy skoro nie zrobiłeś nic bardzo złego? A czy byłeś w porządku wobec Boga? Nie roisz sobie o jakichś cywilizacjach kosmicznych, licznych systemach wszechświata, czy nie wierzysz w dinozaury? Jak chcesz być szczęśliwy skoro nie wierzysz w Słowo Boże?

Chodzi mi TYLKO o cierpienie. A właściwie o to, aby go nie było. Nie muszę być wcale szczęśliwy, tak naprawdę zależy mi tylko na tym żeby nie cierpieć!!! Nie zależy mi na rozkoszy, jaką oferuje Bóg w zamian za cierpienie tu na Ziemi. Nicość była wg mnie dobrym stanem bo nie cierpiałem (szczęścia też nie odczuwałem), a Bóg bez pytania wyrwał mnie z niej i zesłał tu... Czy to w porządku z Jego strony? Co więcej, próba świadomego powrotu do nicości lub nieba/piekła/czyśćca poprzez samobójstwo wiąże się z cierpieniem w moim przypadku i u wielu innych osób jest tak samo.

75

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Abizer napisał/a:
Jenka napisał/a:

Mówiłam już dawno kolejni Macierewicze i ich spiskowe teorie.
Komputer internet portale społecznościowe i długość życia wszystko to mamy dzięki naukowcom sceptykom którzy w większości byli ateistami tylko kiedyś bali się do tego.
Ciekawe czy jak będą w przeszłości możliwe podróże w czasie czy wtedy też ktoś zaprzeczy faktom smile
Teoria ewolucji potrzebuje kopa w postaci krytyki by nauka szukała dalej i się rozwijała, nauka wyklucza wszystko co jest nieudowodnione żadna ideologia religijna nie namiesza ludziom w głowach.
Po ostatnich wypowiedziach ja tu widzę że ci tu piszący doskonale znają system zwany katolicyzmem który nadal ogłupia ludzi a tym ludziom jest nie wspak że agnostycy wyrażają swoje zdanie i ojejku co by się stało jakby nawrócili kilku sceptyków !!
Ja to powiedział któryś ze współczesnych filozofów religia pogłaska siłę ale odrzuci rozum.

A co ma katolicyzm do nauki?

Nic nauka to nauka .
A katolicyzm to religia zabobon po prostu.

76

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

No właśnie nie wiem czemu Jenka się tak spina.
Wolna konkurencja.

77 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-01-22 01:44:39)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iajagoda napisał/a:

Galopujesz  kanawkin dalej i jeszcze bardziej
1.    Tak dla jasności wierzę w b/Boga, z k/Kościoła wyszłam nie przez księdza, bo był taki czy inny i nie bądź zaskoczony jestem szczęśliwa
2.    ?Lepiej jest nie znać Biblii a Wierzyć? jesteś pewien? Po co ją czytają w k/Kościele? A nie w b/Biblii są słowa i nakazania b/Boże wg których ma wierzący postępować? Po co ci rozum b/Bóg dał? A wiara nie miała być rozumna, a tylko ślepa?
3.    Co do s/Szatana i Lucyfera to lepiej poczytaj w b/Biblii nim zaczniesz się o tym wypowiadać, bo zaraz ci się wyrwie, że s/Szatan nienawidził b/Boga i będzie cyrk.
4.    Nie wiem ile pychy jest we mnie, nie zauważyłam, abym się tu nią popisywała zapytałam spokojnie o twoją wiedzę na temat Lucyfera i o s/Szatana. Twierdzisz, że był pyszny i chciał zrównać się z b/Bogiem, a to slogan bez pokrycia. Ja po prostu uważam, że trzeba dobrze znać swojego wroga, aby nie dać mu się zwieść. A s/Szatan jest jaki jest - j/Jego nie trzeba interpretować, a ty właśnie to robisz. Np. ?Szatana opanowała pycha - uważał się za równego Bogu? to bzdura, ale może ?pasuje do Twojej wizji??
5.    A może to  ?Pycha przez Ciebie przemawia? , bo twierdzisz, że wiesz, a chyba nie wiesz, a pamiętasz to ?Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?? (Mateusza 7:3)
6.    Emocje? A gdzie je zauważyłeś? Niby czym mam się emocjonować, czego oczekujesz, że będziemy jak Adam i Ewa, ty spokojny, a ja ta inna, bo ci się ciekawość z Ewą kojarzy?  ?Adam i Ewa chodzili po Raju, czując wdzięczność. Byli trochę różni od siebie, Adam bardziej zatopiony w rozmyślaniach i spokojny, Ewa bardziej skłaniała się ku naturze, była ciekawsza, zwracała większą uwagę na bezpośrednie otoczenie. Może dlatego szatan wybrał ją.?
7.    ?Nie patrzycie o co chodzi bo wam emocje przeszkadzają?  nie posądzaj ludzi o coś czego nie wiesz i nie generalizuj, lepiej opanuj swoje.
8.    ?Nic z naszego świata nie jest do końca trafionym przykładem aby opisać zamierzenia Boga? - trafna uwaga.

............................

1.    Ok, wierzysz w b/Boga smile Tak, musiałem wsadzić szpilkę bo mnie trochę dręczy Twoja pisownia. 
2.    Dobrze jest znać Biblię i Wierzyć oraz nie znać Biblii i Wierzyć. Bardzo niedobrze jest znać Biblię i nie wierzyć bo i wina wtedy większa, że nie ma Wiary. Choć tak naprawdę nikt, nawet ateista, nie może powiedzieć, że Bóg do niego nie przemawia bo każdy słyszy Głos Sumienia.
3.    Wyczuwam w Tobie protestantkę albo częste rozmowy z protestantami. Jest często o Nieprzyjacielu w NT. W ST jest w Księdze Mądrości o tym, że śmierć weszła na świat przez zawiść diabła. Ale dla protestantów to należy do apokryfów. Jest też u Ezekiela "You were blameless in your ways from the day you were created till wickedness was found in you" Ale masz rację, nienawiść szatana w ST jest raczej domyślna. Za to NT nadrabia bezpośredniością. Chyba masz miltonowskie zacięcie do wybielania szatana, też protestanyzm o ile dobrze pamiętam.
4.    Mogę czegoś nie wiedzieć o Biblii, długo byłem grzesznikiem. Dlatego pisałem z Wiary i Rozumu a nie jak napisałaś wcześniej "wiedzy i rozumu" - nie boję się mówić "nie wiem".
5.    Pycha szatana: ? Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbiłeś narody? Ty, który mówiłeś w sercu swym: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego? Iz. 14,12-14.
6.    Użyłem słowa "ciekawsza" bo Katarzyna Emmerich napisała tak o Ewie w swoim objawieniu.

78

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Chodzi mi TYLKO o cierpienie. A właściwie o to, aby go nie było. Nie muszę być wcale szczęśliwy, tak naprawdę zależy mi tylko na tym żeby nie cierpieć!!! Nie zależy mi na rozkoszy, jaką oferuje Bóg w zamian za cierpienie tu na Ziemi. Nicość była wg mnie dobrym stanem bo nie cierpiałem (szczęścia też nie odczuwałem), a Bóg bez pytania wyrwał mnie z niej i zesłał tu... Czy to w porządku z Jego strony? Co więcej, próba świadomego powrotu do nicości lub nieba/piekła/czyśćca poprzez samobójstwo wiąże się z cierpieniem w moim przypadku i u wielu innych osób jest tak samo.

Zwątpienie ogarnia każdego człowieka, który żyje w kłamstwie.
A dopada go zwłaszcza w ciemności.
W nocy i w samotności.

Przeczytaj tę historię o której pisałem: wpisz w google: Gloria Polo. Dowiesz się o Bożej Miłości w którą zwątpiłeś.

79

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

W punktach pisze jak mi czasu brakuje, a za dużo chcę powiedzieć, nie chciałam cię wkurzyć, ani dręczyć. Teraz mam czas to się rozpiszę, oby nie za bardzo, bo znów cię niechcący udręczę.

Dla jasności nie jestem protestantem i nie należę do żadnego k/Kościoła, najwięcej rozmawiam z katolikami, bo najwięcej się wśród nich obracam i w tej wierze zostałam wychowana. Mieszkam w UK, więc sporo tu protestantów i z anglikanami też pogadam, a jeszcze więcej islamistów i Allahu też czasem porozmawiam, chociaż mi najtrudniej. Tak w sumie to najlepsze gadki i tak są z księżmi katolickimi i taoistami, ale to taka moja prywatna opinia.

Głos sumienia to wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło, nie koniecznie głos b/Boga, ateiści i innowiercy też mają tą umiejętność, może jednak sumienie to więcej z etyką i moralnością ma wspólnego?
Na temat sumienia to raczej teraz z tobą nie pogadam, bo mi jakoś w pamięci ostatnio utkwiły pewne słowa, może innym razem. (?Kto na tym świecie jest powstrzymywany przez sumienie, kto budzi się z wyrzutami niczym drobny ogier do bata? Ci powściągnięci przez sumienie, którzy idą przez życie, zawsze uważni - są nieliczni. Po osiągnięciu kresu cierpienia i niedoli przemierzają nierówności równomiernie; kroczą melodyjnie poprzez fałsz. ? Budda Siakjamuni)

Szatana nie wybielam. A ty czytałeś ten "Raj utracony" Miltona? Wydaje mi się, że nie. Trudna lektura, jak każda z dawnych lat, a ile się zmieniło od tego 1667, bez przypisów nie do przebrnięcia? Nie uważasz, że Milton za bardzo gloryfikuje s/Szatana, solidaryzuje się z n/Nim i m/Mu współczuje, za bardzo to satanizmem śmierdzi? To twoje rzucanie Miltonem to trochę obraźliwe może być dla wierzącego w b/Boga przeciwnika s/Szatana, nie sądzisz?

Pewne rzeczy się czyta np. dlatego, że klasyka i warto wiedzieć o czym ludzie peplają i mieć swoje zdanie. Ja po "Raj" sięgnęłam dopiero, gdy chrześcijanie zaczęli krzyczeć, że po tym wiara się chwieje, a nie umacnia, a przeciwnicy się darli, że to jak Dostojewski. Może ?zbrodnią i karą? byłoby jej nie przeczytać?
To, że ktoś czytał Dostojewskiego i doczytał takie zdanie "Nawet jeśliby mi ktoś udowodnił, że prawda jest poza Chrystusem, wolałbym raczej pozostać z Chrystusem, niż z prawdą" może zakładać, że Dostojewski wierzył w b/Boga, a on niestety nie wierzył.

Lepiej przestań wyciągać pochopne wnioski, jak masz za mało danych, a ja sobie wypraszam takie gadki "miltonowskie zacięcie do wybielania s/Szatana, też protestanyzm" - żadna szpilka, chociaż nie lubię być posądzana o poglądy, których nie wyznaje ? tylko jeszcze bardziej nie lubię stereotypów, zaszufladkowania i przyklejania metek tym, co się nie należą i lubię się do tego czepiać.

A szpileczki to może ja zacznę wbijać w ciebie jak nie zaczniesz bardziej zwracać uwagę na to co piszesz, wypomnę ci nawet ten ?protestanyzm?, który nie istnieje, a mi go zarzucasz, będę się upierać, że to nie literówka tylko nie wiesz, że protestantyzm się pisze/nazywa. A później do tego sloganu ?Zwątpienie ogarnia każdego człowieka, który żyje w kłamstwie? dorzucę zgryźliwy komentarz.

Wiesz co, bardzo lubisz nawracać i rób to dalej, tacy ludzie są potrzebni, tylko rób to z głową, bo ja bardzo lubię takich co nawracają, tylko bywam upierdliwa co do szczegółów jak mi propagandą zalatuje. Nowy jesteś to dla jasności, nie robię tego ze złośliwości czy pychy, po prostu zgadzam się z Jenką w tym, że system ?nadal ogłupia ludzi? i jak widzę gadkę systemową to tak reaguję.

Cytat z Izajasza to satyra na upadek władcy babilońskiego, nie dotyczy s/Szatana. Św. Hieronim przetłumaczył Jaśniejący syn Jutrzenki jako Lucifer, czyli niosący światło, stąd używanie imienia Lucyfer dla s/Szatana.  Nie powinno się używać Lucyfer do s/Szatana jako, że w liturgii Wielkiej Soboty luciferem nazwano Jezusa i jeszcze z kilku innych powodów.
Fragment Ezechiela 28, którego cytujesz po angielsku odnosi się do władcy Tyru, nie dotyczy s/Szatana. Owszem na tej podstawie domniema się, że Szatan zbuntował się przeciwko Bogu, bo pragnął objąć władzę nad światem, ale?
Resztę doczytaj już sam, jak ci się chce to polecam np. Zając Roman ?Szatan w Starym Testamencie? albo Kościelniak Krzysztof ?Zło osobowe w Biblii: egzegetyczne, historyczne, religioznawcze i kulturowe aspekty demonologii biblijnej?

80 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-01-22 13:33:31)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Co ważnego chcesz mi powiedzieć? Razi Cię proste przekazywanie Wiary? Za trudne do przyjęcia Prawdy władcy wrzucali kiedyś do dołów ze zwierzętami, fakt że i za herezje. Ale ja w moim rozeznaniu nie piszę niczego sprzecznego z Nauką Kościoła, przynajmniej przedsoborowego - jeżeli się mylę, to chciałbym to wiedzieć. Dlaczego mówisz, że wierzysz? Ty jedynie dużo interpretujesz, jak faryzeusze. Wyraźnie wpadłaś w pychę od wiedzy, może i mnie się to zdarzy. Jestem tylko kulturoznawcą od mediów i ciężko mi czuć nawet dumę z tego powodu, nie mówiąc o pysze. Rozbił mnie przytyk, który kiedyś usłyszałem zaczynając dopiero nieśmiało przekazywać myśli  - "Może zamiast katechizmu poczytał byś trochę więcej Biblii". Zabawne,  że usłyszałem to od człowieka obeznanego w teologii ale bardzo poplątanego jeżeli chodzi o wiarę i postępowanie. Czytacie a nie rozumiecie, tym gorzej dla Was.
Głos Sumienia musi być Głosem Bożym, inaczej ateista albo poganin mógłby powiedzieć - przecież do mnie nie mówiłeś. W ten sposób chrześcijaństwo było by zaledwie jedną z religii nie bardziej ważną od innych, ale chyba w to właśnie wierzysz. Współczuję poplątania. Aż mnie dziwi, że mówisz, że jesteś szczęśliwa, bo właściwie powinnaś być rozdygotana wewnętrznie od sprzeczności, jak autor tego tematu, wierzący w "Pana Dinozaura". Ale jedni są mniej wytrzymali, inni bardziej.
Budda był opętany przez szatana. Wnioskuję to z rozmyślania o natchnieniu, które jest myślą której nie konstruujemy ale która po prostu pojawia się w głowie. Jest to myśl podana albo od Boga albo od szatana. Budda siedział rozmyślając "o szczęściu" kilka lat, wiec w moim rozumieniu szatan "podyktował" mu jego "księgi mądrości". Bo na pewno nie uczynił tego Bóg gdyż buddyzm jest religią skrajnego egoizmu, skoncentrowania na sobie. Przeciwieństwem nauki Chrystusa. Tylko nie mów o domniemanym współczuciu buddystów, bo musiałabyś pojechać do buddystów żeby zrozumieć jak bardzo okrojona jest wersja europejska tej filozofii, albo chociaż poczytać trochę jak ty to nazywasz - propagandy. Nie wiem wiele o buddyźmie, nie muszę wszystkiego wiedzieć. Ale to co wiem wystarczy.
Czytałem Raj Utracony, dwie księgi, bo mi tak przykazali na studiach, akurat o szatanie. Jasne, że Paradise Lost zalatuje wielkim odwróceniem. To akurat było żartobliwe nawiązanie z mojej strony bo nawet na serio nie przypuszczałem, że to czytałaś. Jednak pycha z mojej strony? Może nie przesadzajmy z tym... ale w końcu jak się studiuje głupoty to potem człowiek lekko chociaż stara się zatrzeć wewnętrzne poczucie bezsensownego zmitrężenia kilku lat młodości.
Zawsze mnie namawiali do czytania Dostojewskiego, ale się uchowałem. Zaczynam się z tego cieszyć.
Jak mówiłem nie znam Biblii słowo po słowie, nie zaczytywałem się w Św Augustynie ani Tomaszu z Akwinu, ale każdy dostaje akurat tyle wiedzy, ile potrzeba aby Uwierzył.
Gdzieś przeczytałem, że Pan Tyru w Biblii odnosi się też do szatana . Można się spierać, nie wiem. Co do słowa Lucyfer też. Ale to, że szatan jest zły i nienawidzi jest podstawą nauki Kościoła Katolickiego. Mało?
Co do tych pozycji o szatanie, głupotek już się naczytałem na studiach i po. Ale może zajrzę, choć nie wiem co to zmieni. Chyba tylko, żeby przeczytać dwa mądre zdania na 100 stron, rzucone jako przynęta. Taki musi być szatan, jak oszust, który sprzedaje coś dobrego, żeby później łatwiej naciągnąć na wadliwy towar. Bo z Rozumu i Wiary wiem, że szatan jest Oszustem i Psychopatą.

81

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
sad napisał/a:

Przez ponad 20 lat ślepo wierzyłem w dobrego Boga, a teraz właściwie życie straciło sens

Robienie czegokolwiek na ślepo nie jest wskazane może z wyjątkiem zabawy w ciuciubabkę.
Wracając do pytania słyszałem, że w przyszły czwartek.

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?! - Przypuszczam bo nie jestem Bogiem, że raczej nigdy, póki ten świat istnieje smile

83

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Iryd i mysterius chocolate słusznie nawrócenie na temat, dzięki, aż mi głupio się zrobiło.

Autorze tematu przepraszam, że nie podjęłam dyskusji, ale poprzednicy świetnie się już wypowiedzieli. Może patrz jeszcze raz na puzzle, które od nich otrzymałeś, zobacz jaki obrazek układają:
Najpierew taki jeedenfacet zapytał ?Co to DOKŁADNIE znaczy??, aby wiadomo było bliżej o co chodzi, a później wszyscy starali się ci pomóc:
Dominisia21 ?Życie to życie. Nie ma lepszego czy gorszego. Po prostu te życia są INNE. I to od ciebie zależy, które wybierzesz. Od ciebie i nikogo innego.?
Marioosz 666 ?Zobacz co się dzieję z dziećmi za które wszystkie problemy rozwiązywali rodzice. Później nie potrafią się odnaleźć w świecie?. ?Na początku zawsze tak jest jak zabierają zasady na których człowiek budował całe życie, a później sobie pomyślisz - kurde, jak ja mogłem z tym gównem tyle czasu żyć!? ?Z tego można się wyleczyć?
Kwadrad ?Gdybys wierzyl w siebie i polegal na sobie? ?Natomiast gdyby byly tylko dobre rzeczy nie docenialibysmy ich gdyz nie bylo by z czym ich porównać?
Znów Dominisia21?powinieneś dać sobie czas i spokojnie szukać odpowiedzi. Zresztą, człowiek szuka i uczy się przez całe swoje życie.? ?czy Bóg chciałby żebyś w niego ślepo wierzył? Wątpię. Wiara jednak powinna być świadoma, głęboka, prawdziwa, polegająca na miłości.?
Znów Marioosh666 ?dotyczące Szatana. On nie istnieje na zewnątrz, ale jest w każdym z nas.?
Znów Dominisia21 ?ja bym powiedziała, że On jest wewnątrz nas, ale też i na zewnątrz?
Znów Kwadrad ?Diabel jest w kazdym z nas i na zewnatrz ..ok niech bedzie to jakis zbior stanow wewnetrznych i ewentualnych interakcji. Ale tak samo bog musialby byc stanem wewnetrznym i okreslona interakcja.? ?Pozostaje jeszcze kwestia tego ktore interakcje ze wzgledu na ich wynik sa bogiem a ktore diablem.?
Cyklon ?Po prostu na ziemi raju nie ma, ale lepiej tutaj niż w piekle.?
Snake ?Jedni w cierpieniu złorzeczą, a inni przyjmują je z godnością?
Ty: ?I NIE PODOBA MI SIĘ TEN SYSTEM !!!?
Znów Adam12 ?Snake trafnie ujął Twój problem. Katolicyzm to nie recepta na szczęście w doczesności, tylko raczej pewna postawa wobec cierpienia, które jest nieodłącznym elementem życia i tyle.
Marioosh666 jak zwykle wypowiada się w sprawach, gdzie ma dobrą intuicję i w sprawach, o których nie ma większego pojęcia (diabełek i niebo). A co do emigracji - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.?
znów Maroosh666 ?Człowiek postawił się w roli Boga i zaczął oceniać co jest dobre, a co złe. Tym sposobem oddalił się od swojego Stwórcy.?
Dominisia21?gdyby wszystkie dzieła były idealne, to byłyby one w pewnym sensie ograniczone. Ograniczone w swoim idealizmie.?
Fajnie i mądrze wyszło, no nie?

Od Einsteina masz to ?nie da się rozwiązać problemu z tej samej płaszczyzny, w której on powstał?
A ode mnie ? trzymam kciuki, aby Ci się udało i wierzę, że dasz radę!

Zatrzymam się na moment nad twoimi słowami ?Nie muszę być wcale szczęśliwy, tak naprawdę zależy mi tylko na tym żeby nie cierpieć!!! Nie zależy mi na rozkoszy, jaką oferuje Bóg w zamian za cierpienie tu na Ziemi. Nicość była wg mnie dobrym stanem bo nie cierpiałem (szczęścia też nie odczuwałem), a Bóg bez pytania wyrwał mnie z niej i zesłał tu... Czy to w porządku z Jego strony??
Skąd wiesz, że byłeś w nicości? A jak istnieje życie przed życiem? To jaką mamy pewność, że jesteśmy w nicości i gwarancję, że nie czujemy tam cierpienia czy szczęścia? Zakładamy, że nicość to próżnia, czy, że nas nie ma? Nawet gdyby kiedyś nas nie było, to czy życie zaczyna się tu na ziemi? A jak b/Bóg nim cię wyrwał to zapytał i się zgodziłeś, czy to w porządku tak zakładać jak tam było?

A poniekąd to jesteś w drodze do bycia szczęśliwym, bo deklarujesz ?Nie muszę być wcale szczęśliwy?, jak przestanie twierdzić, że ?zależy mi tylko na tym żeby nie cierpieć!!!? to znajdziesz spokój i równowagę, koś powiedział ?żaden motyl nie usiądzie na zaciśniętej pięści?.

Iryd dzięki za elementy rozrywkowe i oczywiście za przekazanie dobrej nowiny, że w przyszły czwartek b/Bóg zlikwiduje cierpienie, szkoda, że tak długo jeszcze w tą ciuciubakę każe nam się bawić, aż do czwartku! A nie masz przecieków, kiedy pościąga niektórym klapki z oczów, albo chociaż uchyli, aby wiedzy z pychą nie mieszali?

Jenka przez tą konwersację z kanawkinem przypomniał mi się ten 20 minutowy filmik, do którego link wrzuciłaś w swoim temacie ? istota religii kącik dla niewiernych?, wypisz wymaluj jakoś mi się tamci z kanawkinem kojarzą.

Kanawkin
Galopujesz pppppprrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Mam pytanie (retoryczne), a na jaki k/Kościół nawracasz, bo przedsoborowych to jest kilka, oczywiście te najbardziej znane to te sprzed soboru II Watykańskiego. Jak ktoś tak sobie poczyna ? jak chrześcijaństwo było by zaledwie jedną z religii nie bardziej ważną od innych?, ?Za trudne do przyjęcia Prawdy władcy wrzucali kiedyś do dołów ze zwierzętami, fakt że i za herezje? i ten pośpiech do osądzania kto ?był opętany przez szatana? to inkwizycją trochę jedzie, więc mam wątpliwości - przed którym się soborem?
Stwierdzasz ?Aż mnie dziwi, że mówisz, że jesteś szczęśliwa, bo właściwie powinnaś być rozdygotana wewnętrznie od sprzeczności? Nie zdziw się teraz, co powiem, ale skoro twierdzisz ?Jestem tylko kulturoznawcą od mediów? to zrozumiesz. Jestem taka szczęśliwa, bo potrafię wyłączyć kanał, w którym spiker lepiej wie, co się ze mną dzieje np.? Ty jedynie dużo interpretujesz? ?wpadłaś w pychę od wiedzy? ?Razi Cię proste przekazywanie Wiary? i co tak świetnie wiedzą co chcę powiedzieć ?Tylko nie mów o domniemanym współczuciu buddystów?.

Nie udało ci się też z faryzejską szpileczką, bo to słowo ma kilka znaczeń, faryzeusze dosłownie oznacza odseparowani, a ja się od kościoła separuje. Tobie faryzeusz prawdopodobnie bardziej się kojarzy ze stereotypowym określeniem człowieka, który jest hipokrytą i obłudnikiem. Generalnie twoje zachowanie bardziej do faryzeusza pasuje, bo oni uważali się za lepszych od drugich Izraelitów, którzy nie przestrzegali Prawa zgodnie z tradycyjną interpretacją. Historyk Józef Flawiusz pisał o nich: ?Tak wielkie mają poważanie wśród ludu, że chociażby mówili przeciwko królowi albo arcykapłanowi, tłum wierzy im bez wahania? , niestety wygląda, że właśnie tego od nas oczekujesz.
Aleksander Kumor mawiał ?rachunek sumienia to donos na siebie?. Więc ja teraz to zrobię, moje sumienie mówi do mnie ?, Where is the red button? Press it, now ! Time to swich off kanawkin?s channel ! Press it!

84

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Uważam, że powinieneś wrócić do modlitwy...ona pomoże Ci na nowo zrozumieć wszystko...może rozmowa z księdzem także pomoże...nie powinieneś od razu porzucać swojej wiary która trwała 20 lat...ja jestem głęboko wierząca.. oczywiście, zdarzają się czasem momenty zwątpienia, ale na tym polega wiara, żeby ją pielęgnować.. Bóg jest dobry.. ale ludzie są źli...ON dał nam na ziemi wolną rękę, dal możliwość wyboru, podejmowania decyzji. Przez swą dobroć właśnie zesłał Swojego Syna na Ziemię który cierpiał za nasze grzechy byśmy mogli żyć wiecznie w szczęściu!!!Aha, i jakby co to proszę od razu mnie nie krytykować, bo nikt z Was mnie nie zna.. nie jestem jakimś moherem, lecz jestem studentką, mam 25 lat, męża, dzieci i zaliczyłam wpadkę, heh smile ale tak właśnie myślę o Bogu i bardzo bym chciała Cię przekonać smile pozdrawiam smile

85 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-01-23 20:35:47)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Czasem trudno się modlić jak są takie uczucia pustka albo różne niepokoje. Można poprosić kogoś żeby się modlił za ciebie. Autor może też normalnie pójść do egzorcysty, to nie musi być tak jak w horrorze. Po prostu idzie się do księdza i odprawia egzorcyzm. Podobno sporo młodych ludzi tak robi, moim zdaniem to lepiej niż zacząć łykać jakieś prochy. Księża odprawiają egzorcyzm przy chrztach, więc to chyba może być też proboszcz w autora parafii.

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
evelina25 napisał/a:

Uważam, że powinieneś wrócić do modlitwy...ona pomoże Ci na nowo zrozumieć wszystko...może rozmowa z księdzem także pomoże...nie powinieneś od razu porzucać swojej wiary która trwała 20 lat...ja jestem głęboko wierząca.. oczywiście, zdarzają się czasem momenty zwątpienia, ale na tym polega wiara, żeby ją pielęgnować.. Bóg jest dobry.. ale ludzie są źli...ON dał nam na ziemi wolną rękę, dal możliwość wyboru, podejmowania decyzji. Przez swą dobroć właśnie zesłał Swojego Syna na Ziemię który cierpiał za nasze grzechy byśmy mogli żyć wiecznie w szczęściu!!!Aha, i jakby co to proszę od razu mnie nie krytykować, bo nikt z Was mnie nie zna.. nie jestem jakimś moherem, lecz jestem studentką, mam 25 lat, męża, dzieci i zaliczyłam wpadkę, heh smile ale tak właśnie myślę o Bogu i bardzo bym chciała Cię przekonać smile pozdrawiam smile

bardzo dobrze napisane smile
modlitwa może Ci pomóc, zadziałać jak pewnego rodzaju oczyszczenie. Czasem człowiek potrzebuje się wygadać komuś ze wszystkich smutków, a Bóg na pewno Cię wysłucha. smile

87 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-01-24 15:19:23)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Jajagoda, mimo, że pytania były retoryczne to jednak odpiszę. Mówisz, że słowo faryzeusz ma kilka znaczeń. Pomogę Ci w tym Obłędzie mnożenia. Na przykład słowo "szatan" ma też w hebrajskim kilka znaczeń, bo z jednej strony oznacza "przeciwnik". Jednak jest również hebrajskim określeniem opisującym przeciwnika w sądzie. I co z tego wynika dla Wiary? Tak akademicko mnożysz znaczenia, że nawet się czegoś dowiedziałem. Tylko po co studiować jak się jest od tego coraz głupszym? Bo mnożenie prawd nie prowadzi do mądrości. Prawda jest jedna, bo jest idealna, tak jak przez dwa punkty można przeprowadzić tylko jedną idealną prostą. Inaczej twierdził dziewiętnastowieczny matematyk  Georg Cantor, który wymyślił teorię mnogości, ale w końcu zwariował. Zastanów się trochę w co właściwie wierzysz, bo jeszcze się utwierdzisz w swoich licznych prawdach i tak już zostaniesz.

88

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Kanawkin

"Na przykład słowo "szatan" ma też w hebrajskim kilka znaczeń" - tak ma kilka znaczeń, podobnie jak w j. greckim, który generalnie jest językiem Nowego Testamentu.

Pytasz "I co z tego wynika dla Wiary?" Hebrajskie oskarżyciel, wskazuje urząd publiczny, opisany w Księdze Hioba związany z niebiańskim Sądem, zadaniem s/Szatana jest obnażanie ludzkich grzechów (2,1:7) Oczywiście s/Szatan ma więcej do zrobienia.

"Tylko po co studiować jak się jest od tego coraz głupszym?" - chcesz mnie obrazić i powiedzieć, że jestem głupia? Ktoś powiedział, że "głupim się rodzisz i głupim umierasz" i poniekąd miał rację, poza tym same studia nie zrobią człowieka mądrym.

" Prawda jest jedna" tak jedna

"Zastanów się trochę w co właściwie wierzysz" - wierzę  np. w b/Boga

89

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Słowo szatan ma wiele znaczeń w ludzkim języku ale prawda o nim jest jedna

Możliwe, że takie znaczenie (oskarżyciel) dla Hebrajczyków miało słowo "szatan" ale inne znaczenie miało dla Pana Jezusa. Z Wiary i Rozumu podążam za Chrystusem. Mnożysz prawdy o szatanie a sama niżej zgadzasz się, że prawda jest jedna. Więc szatan jest albo oskarżycielem albo nieprzyjacielem. Jeżeli jest oskarżycielem wtedy może na Sądzie Ostatecznym powiedzieć - przecież pełniłem taką funkcję. Tymczasem jest jedynie puszczany aby dokonać zniszczenia, jak anioł śmierci (upadły) był puszczony aby dokonać rzezi na synach pierworodnych Egiptu. I dokonują zniszczenia z nienawiści, bo taką mają naturę.

Przeczytaj co napisałem, nie ma tam słowa o Twoim stawaniu się głupim.

Prawda jest jedna, zgadzasz się.

Pisałem już, Ty nie wierzysz w Słowo Boże. Ty je tylko interpretujesz, jak faryzeusze. Jakbyś wierzyła, nie szukała byś wielu możliwych ludzkich interpretacji słów, tylko jednej Prawdy w nauce Syna Bożego, gdyż sam Bóg powiedział - To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

90

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

"Mnożysz prawdy o szatanie a sama niżej zgadzasz się, że prawda jest jedna" - nie da się mnożyć prawd ani o s/Szatabie, ani o b/Bogu, ani o kanawkinie ani o iajagoda ani o nikim/niczym - jest prawda, a poza nią tylko coś co ludziom się wydaje być prawdą.

91

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iajagoda napisał/a:

"Mnożysz prawdy o szatanie a sama niżej zgadzasz się, że prawda jest jedna" - nie da się mnożyć prawd ani o s/Szatabie, ani o b/Bogu, ani o kanawkinie ani o iajagoda ani o nikim/niczym - jest prawda, a poza nią tylko coś co ludziom się wydaje być prawdą.

Nie do konca  chyba jest jak mowisz .
Jestesmy ludzmi i wychodowalismy sobie interfejscy umozliwiajace nam wymiane "obrazów" , taka lepsza komunikacja niz przez warkniec i sapniec.

Ale chocby nawet te obrazy były dostarczone z calym pasmem opisujacych je emocji to i tak wewnetrzna(niezakłamana) interpretacja jest indywidualna kwestia.
Nie chodzi mi tu o sama prawde ale o sporo innych "stanów" .

92

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Kwadrad są różne aspekty prawdy, ale prawda  jest jedna. To punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

93

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

iajagoda zgodzę się z Tobą - prawda jest jedna. Wiesz czasami w chrześcijanach dziwi mnie jedno - jak bardzo odwrócili się od Chrystusa.

94 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-01-25 00:33:32)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iajagoda napisał/a:

Kwadrad są różne aspekty prawdy, ale prawda  jest jedna. To punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Prawda ktorej nie da sie potwierdzic .....

Czasem niektóre fundamenty , ktore sa tylko po to zeby były jakimkolwiek fundamentam .
Wynikaja z opinii wiekszosci , czesto opinii przeforsowanej gwałtem .
Duzo ludzi zadaje ten gwałt sobie z jakichs swoich powodów  przyjmując te opinie.

To tylko złudzenie ...

Dlatego ja jestem zdania ze nie ma zbyt duzo fundametów ktore mozna nazwac
by trwałymi na tyle zeby zaadaptowac je bezkrytycznie we
własne zycie czy przekonania .
Sporo rzeczy mozna przetrawic i zrozumiec.
Ale gdyby wszyscy opierali sie tym co im wygodnie jest przyjąc byli by patologicznymi kłamcami .
Wiec jak mozna nazwac fundamentem cos czego nie da sie udowodnic wink
To troche jak z marzeniami sa piekne bo nie mozna ich zlapac ale mozna ludzic sie ze istnieja .
Ja jednak sadze ze szkoda na to zycia wink

Dajace spokój ...

95

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Kwadrat jest solipcystą - wierzy w złudzenia.

96 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2014-01-25 00:44:40)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iryd napisał/a:
sad napisał/a:

Przez ponad 20 lat ślepo wierzyłem w dobrego Boga, a teraz właściwie życie straciło sens

Robienie czegokolwiek na ślepo nie jest wskazane może z wyjątkiem zabawy w ciuciubabkę.
Wracając do pytania słyszałem, że w przyszły czwartek.

Boskie smile

a dlaczego ma zlikwidować? cierpienie uczy, boli ale uczy. tak naprawdę pokazuje to co w nas najgorsze, z obydwu stron. jeżeli ktoś nie chce tego pojąć, zobaczyć jego sprawa. dziwi mnie to, że wierzący chrześcijanie tego nie rozumieją i zamykają się tylko w sferze własnej wiary, zamiast spojrzeć szerzej - nauka, psychologia, inne wiary dają dużo informacji nt. tego jak się pogodzić, unieść głowę i kroczyć dalej, nie odpuszczając swoich zasad i wierzeń.

97

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Kwadrad mówisz, "jak z marzeniami sa piekne bo nie mozna ich zlapac ale mozna ludzic sie ze istnieja"
Marzenia istnieją tylko wcale nie muszą być piękne.
Tak jak marzeń nie da się udowodnić zaufania, przyjaźni, cierpienia... Myśli też nie złapiesz, a istnieje.

98 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-01-26 00:00:26)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Czasem niektóre fundamenty , ktore sa tylko po to zeby były jakimkolwiek fundamentam .
Wynikaja z opinii wiekszosci , czesto opinii przeforsowanej gwałtem .
Duzo ludzi zadaje ten gwałt sobie z jakichs swoich powodów  przyjmując te opinie. To tylko złudzenie ...

Zgadza się. Jest to gwałt na ludzkich umysłach szeroko stosowany w naukach empirycznych (szczegółowych) czyli opartych na indukcji niezupełnej. Czyli prawie wszystkich nauk poza wyższą matematyką i logiką. Matematyka i logika są naukami dedukcyjnymi.

Dlatego ja jestem zdania ze nie ma zbyt duzo fundametów ktore mozna nazwac
by trwałymi na tyle zeby zaadaptowac je bezkrytycznie we
własne zycie czy przekonania

Sam widzisz, że czujesz bezsens uznawania nauk szczegółowych (empirycznych) jako fundamentów. Jedynie nauki czyste (rozumowe) mogą stawiać fundamentalne tezy. Prawda jest czysta, nie ma w niej sprzeczności. Bóg jest dedukowalny i na Nim można się oprzeć. Czy gdy spojrzysz na świat, to czy nie jest on złożony? Jak więc mógł powstać na drodze przypadku, z chaosu i śmierci jak próbują udowodnić ewolucjoniści? Czy jeżeli widzisz książkę, z wieloma słowami układającymi się w logiczny ciąg, to czy nie czujesz za tym jakiejś inteligencji. A czy człowiek nie jest bardziej skomplikowany niż najgrubsza książka? Jak mógłby wyewoluować z przypadku, czy jak to mówią ewolucjoniści z doboru naturalnego? Przecież jest niezgodne z rachunkiem prawdopodobieństwa, żeby nawet i przez sto miliardów lat ktoś wystukał piękną książkę przypadkowo waląc w klawisze.

Sporo rzeczy mozna przetrawic i zrozumiec.
Ale gdyby wszyscy opierali sie tym co im wygodnie jest przyjąc byli by patologicznymi kłamcami

Najwygodniej jest przyjąć świat taki jak pokazują w telewizji, oparty na szumnie brzmiących naukach. Nauka Chrystusa jest trudna ale moralnie idealna i może być fundamentem, trzeba odrzucić sprzeczności empirycznych nauk. Niech teorie będą teoriami a fundamenty fundamentami.

Wiec jak mozna nazwac fundamentem cos czego nie da sie udowodnic wink

Można udowodnić, naukami dedukcyjnymi, przez Rozum. Im bliżej Prawdy tym mniej sprzeczności.

To troche jak z marzeniami sa piekne bo nie mozna ich zlapac ale mozna ludzic sie ze istnieja .
Ja jednak sadze ze szkoda na to zycia wink

Ale przecież sam szukasz Prawdy, która jest prosta bo wszystko co idealne jest proste, wszystko co idealne jest piękne. Na poprzednich stronach napisałeś:

W wielu jezykach czasami jest tak ze zeby okreslic jedna rzecz mozna uzyc zamiennie lub nie zamiennie wielu słow zeby opisac ten sam koncept .Nie wrzucam tu przykładów wink. O czym to swiadczy o potrzebie jak najdokładniejszego okreslenia konceptu , rozczłonkowania rzeczywistosci na czynniki pierwsze .Czemu jak najdokładniejszego ..ano zeby sie porozumiec jak najlepiej i wyrazic jak najdokładniej (upraszczajac bardzo)

Oraz wcześniej napisałeś:

ojej a wy dalej nurzacie sie w tym intelektualnym marazmie ...

Sam się nurzasz, ufając naukom empirycznym które są relatywne, na przykład psychologii czy socjologii, gdyż napisałeś :

Mamy ludzi , interakcje miedzy nimi i stany które powstaja w wyniku tych interakcji badz pomniejszych stanow wewnetrznych

Czy bardziej można zaufać wymysłom własnego rozumu oraz relatywnym stanom? Czy nie lepiej wyrzec się domysłów i uwierzyć Jego Słowu? Nauka Chrystusa jest moralnie idealna, a to co idealne musi prawdziwe.

99

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Witaj,
możesz podać emaila  login: ;(
chciałam coś napisać.

pozdrawiam

100 Ostatnio edytowany przez :( (2014-01-29 21:25:43)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
steckess napisał/a:

Witaj,
możesz podać emaila  login: ;(
chciałam coś napisać.

pozdrawiam

xxx.xxx.xxx.90@o2.pl

101

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
kanawkin napisał/a:

Czasem niektóre fundamenty , ktore sa tylko po to zeby były jakimkolwiek fundamentam .
Wynikaja z opinii wiekszosci , czesto opinii przeforsowanej gwałtem .
Duzo ludzi zadaje ten gwałt sobie z jakichs swoich powodów  przyjmując te opinie. To tylko złudzenie ...

Zgadza się. Jest to gwałt na ludzkich umysłach szeroko stosowany w naukach empirycznych (szczegółowych) czyli opartych na indukcji niezupełnej. Czyli prawie wszystkich nauk poza wyższą matematyką i logiką. Matematyka i logika są naukami dedukcyjnymi.

Dlatego ja jestem zdania ze nie ma zbyt duzo fundametów ktore mozna nazwac
by trwałymi na tyle zeby zaadaptowac je bezkrytycznie we
własne zycie czy przekonania

Sam widzisz, że czujesz bezsens uznawania nauk szczegółowych (empirycznych) jako fundamentów. Jedynie nauki czyste (rozumowe) mogą stawiać fundamentalne tezy. Prawda jest czysta, nie ma w niej sprzeczności. Bóg jest dedukowalny i na Nim można się oprzeć. Czy gdy spojrzysz na świat, to czy nie jest on złożony? Jak więc mógł powstać na drodze przypadku, z chaosu i śmierci jak próbują udowodnić ewolucjoniści? Czy jeżeli widzisz książkę, z wieloma słowami układającymi się w logiczny ciąg, to czy nie czujesz za tym jakiejś inteligencji. A czy człowiek nie jest bardziej skomplikowany niż najgrubsza książka? Jak mógłby wyewoluować z przypadku, czy jak to mówią ewolucjoniści z doboru naturalnego? Przecież jest niezgodne z rachunkiem prawdopodobieństwa, żeby nawet i przez sto miliardów lat ktoś wystukał piękną książkę przypadkowo waląc w klawisze.

Sporo rzeczy mozna przetrawic i zrozumiec.
Ale gdyby wszyscy opierali sie tym co im wygodnie jest przyjąc byli by patologicznymi kłamcami

Najwygodniej jest przyjąć świat taki jak pokazują w telewizji, oparty na szumnie brzmiących naukach. Nauka Chrystusa jest trudna ale moralnie idealna i może być fundamentem, trzeba odrzucić sprzeczności empirycznych nauk. Niech teorie będą teoriami a fundamenty fundamentami.

Wiec jak mozna nazwac fundamentem cos czego nie da sie udowodnic wink

Można udowodnić, naukami dedukcyjnymi, przez Rozum. Im bliżej Prawdy tym mniej sprzeczności.

To troche jak z marzeniami sa piekne bo nie mozna ich zlapac ale mozna ludzic sie ze istnieja .
Ja jednak sadze ze szkoda na to zycia wink

Ale przecież sam szukasz Prawdy, która jest prosta bo wszystko co idealne jest proste, wszystko co idealne jest piękne. Na poprzednich stronach napisałeś:

W wielu jezykach czasami jest tak ze zeby okreslic jedna rzecz mozna uzyc zamiennie lub nie zamiennie wielu słow zeby opisac ten sam koncept .Nie wrzucam tu przykładów wink. O czym to swiadczy o potrzebie jak najdokładniejszego okreslenia konceptu , rozczłonkowania rzeczywistosci na czynniki pierwsze .Czemu jak najdokładniejszego ..ano zeby sie porozumiec jak najlepiej i wyrazic jak najdokładniej (upraszczajac bardzo)

Oraz wcześniej napisałeś:

ojej a wy dalej nurzacie sie w tym intelektualnym marazmie ...

Sam się nurzasz, ufając naukom empirycznym które są relatywne, na przykład psychologii czy socjologii, gdyż napisałeś :

Mamy ludzi , interakcje miedzy nimi i stany które powstaja w wyniku tych interakcji badz pomniejszych stanow wewnetrznych

Czy bardziej można zaufać wymysłom własnego rozumu oraz relatywnym stanom? Czy nie lepiej wyrzec się domysłów i uwierzyć Jego Słowu? Nauka Chrystusa jest moralnie idealna, a to co idealne musi prawdziwe.

Nawet jezeli bog istnieje to nie przemawia przez stado szarlatanow ktorzy podajac reke druga wkladaja do cudzej kieszeni.
Twoje rozumowamie jest specyficzne ...dopasowane do tego w co wierzysz.
Nie bede z nim negocjowal.
Pistawmy sprawe jasno
jest lub nie ma boga
jest intelektualny rak religia naznaczony plaga
bledow czynnika ludzkiego czyli w tym przypadku ksiezy.

Ty pewnie spodziwasz sie ze ta nieidealnosc ..
idealnosc nauk i bledy ksiezy tworza calosc.
Jakis prawdziwy uklas idealny oddajacy nature doskonalosci tego tworu.
Poniewaz idealnosc nauk to ich skaza.

Ja sadze ze ten uklad to zludzenie na kazdym poziomie.
Samo zycie takie jest bez tego elementarza i tych sprzedawcow "dobrego slowa ".

102

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
sad napisał/a:

Witam serdecznie,
mam 23 lata, przez całe życie chodziłem do Kościoła, ale już od roku się nie modlę, ponieważ uznałem że to bez sensu. Wierzę co prawda w Boga (lub jakieś wyższe moce, cywilizacje, nie wiem...), wierzę że ktoś/coś stworzył ten wymiar (wszechświat), ale nie wierzę w dobroć stwórcy/stwórców.
Nie zgadzam się po prostu z wizją dobrego, kochającego Boga, jaką głosi Kościół. Może dlatego, że w życiu doznałem wiele cierpienia i zacząłem się bardziej zastanawiać nad całym istnieniem i dlaczego tak jest. Nie mogę zrozumieć tego, że Bóg który jest niby dobry i wszechmocny po prostu nie usunie cierpienia. Przecież dla Niego to żaden problem, nie?
Nie podoba mi się budowa wszechświata sad
Można by to o wiele lepiej skonstruować wg mnie.

Czy ktoś tu myśli podobnymi kategoriami co ja?

Dodam, że obecnie jestem bardzo rozbity sad Przez ponad 20 lat ślepo wierzyłem w dobrego Boga, a teraz właściwie życie straciło sens sad


Używanie wulgaryzmów jest sprzeczne z regulaminem forum, z którym proszę, byś się zapoznał. Moderatorka Anemonne

Witaj Smutny ;(
Myślę, że jest wiele osób myślących podobnie jak TY. Stawiasz pytania - bardzo dobrze. Nie zniechęcaj się w szukaniu odpowiedzi, bo jak znajdziesz wiarygodne to powinieneś poczuć się lepiej.
W czasach biblijnych nawet wierni słudzy Boży zastanawiali się, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia. Bóg nigdy ich za to nie ganił, nie mówił też, że po prostu brakuje im wiary. Skoro Stwórca dysponuje ogromną mocą, to z pewnością w każdej chwili potrafi przerwać nasze cierpienia i położyć im kres.

PYTANIE: Dlaczego Bóg pozwala na wszystkie te złe rzeczy, jeśli ma moc to zmienić?
Warto przypomnieć sobie, jak doszło do tego grzechu, bo ma to ścisły związek z pytaniem, dlaczego cierpimy. Zachęcam, żeby przeczytać Księgę Rodzaju, rozdział 3, wersety 1-5
Szatan przemówił do kobiety, Ewy. (To, że za pośrednictwem węża rzeczywiście rozmawiał z nią Szatan Diabeł, wynika z innego fragmentu Biblii). Szatan zapytał Ewę o nakaz Boży dotyczący jednego z drzew. Czy zauważyłeś, jak Bóg miał ukarać Adama i Ewę, gdyby zjedli z tego drzewa? Mieli umrzeć.
Zaraz potem Szatan wysunął poważne oskarżenie przeciwko Bogu. Powiedział: ?Z całą pewnością nie umrzecie?. A nazywając Boga kłamcą, Szatan podniósł kwestię, której rozstrzygnięcie wymagało czasu. Zapytasz Dlaczego? Żeby to zrozumieć podam pewien przykład.  Powiedzmy, że pewnego dnia przychodzę i mówię, że jestem od Ciebie silniejsza. Jeżeli to jest nieprawda, to jak można by to udowodnić? Jakimś testem. Moglibyśmy wybrać jakiś ciężki przedmiot i zobaczyć, kto zdoła go podnieść. Ustalenie, kto jest silniejszy, to nic trudnego. Ale co gdybym powiedziała, że jestem od Ciebie uczciwsza? Czy wykazanie tego nie byłoby trudniejsze? Chyba tak. W końcu uczciwość to nie to samo co siła ? nie da się jej udowodnić prostym testem. Do rozstrzygnięcia tej kwestii potrzebny byłby czas. To jedyny sposób, żeby osoby postronne mogły wyraźnie zobaczyć, kto z nas jest bardziej uczciwy. To powróćmy teraz do relacji z Księgi Rodzaju. Czy Szatan twierdził, że jest silniejszy od Boga? Nie. Bo Bóg mógłby szybko udowodnić, że tak nie jest. Dlatego Szatan twierdził raczej, że jest uczciwszy od Boga. Niejako powiedział Ewie: ?Bóg was okłamuje, a ja mówię prawdę?. Bóg, który odznacza się mądrością, wiedział, że najlepszym sposobem na odparcie tego zarzutu będzie wyznaczenie pewnej ilości czasu. W końcu miało stać się jasne, kto mówi prawdę, a kto kłamie.
Śmierć Ewy i Adama dowiodła, że Bóg mówi prawdę. Jednak Szatan zarzucił Bogu coś więcej. Spójrzmy na werset 5. Czy zauważyłeś, co jeszcze Szatan powiedział Ewie? Że stanie się ?podobna do Boga, będzie znała dobro i zło?. Tak więc Szatan twierdził, że Bóg odmawia ludziom czegoś dobrego. To poważny zarzut.
W gruncie rzeczy Szatan zasugerował Ewie ? a tym samym wszystkim ludziom ? że lepiej na tym wyjdą, gdy Bóg nie będzie sprawował nad nimi władzy. Również w tym wypadku Bóg wiedział, że najlepiej będzie pozwolić Szatanowi, by udowodnił swoje twierdzenie. Dlatego na jakiś czas pozwolił mu rządzić tym światem. To tłumaczy, skąd wokół nas tyle cierpień ? bo rzeczywistym władcą tego świata jest Szatan, a nie Bóg. (wersety biblijne na życzenie mogę podać).

Biblia wyjawia dwie cudowne prawdy o Bogu. Pierwsza to taka, że Bogu nie są obojętne nasze cierpienia. Przyjrzyjmy się na przykład słowom króla Dawida, zapisanym w Psalmie 31:7. Dawid sporo wycierpiał w ciągu swojego życia, ale zobaczmy, co powiedział w modlitwie do Boga. ?Będę się radował i weselił twoją lojalną życzliwością, jako że dostrzegłeś moje uciśnienie; poznałeś udręki mej duszy?. Dawid zaznał więc wielu cierpień, ale czerpał pociechę z tego, że Bóg widzi wszystko, co on przeżywa. Czy nie jest to pokrzepiające, że Stwórca wie o wszystkim, nawet o naszych bolesnych uczuciach, których ludzie mogą do końca nie rozumieć?
Druga wspaniała prawda o Bogu jest taka, że nie pozwoli On nam cierpieć w nieskończoność. Z Biblii wynika, że położy kres niegodziwemu panowaniu Szatana. Całkowicie odwróci skutki wszystkich złych rzeczy, które nas spotkały.
Skąd można mieć pewność, że Bóg usunie wszystkie cierpienia? - na życzenie mogę rozwinąć tę myśl.
Pozdrawiam

103

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Picea napisał/a:

[...]
PYTANIE: Dlaczego Bóg pozwala na wszystkie te złe rzeczy, jeśli ma moc to zmienić?
Warto przypomnieć sobie, jak doszło do tego grzechu, bo ma to ścisły związek z pytaniem, dlaczego cierpimy. Zachęcam, żeby przeczytać Księgę Rodzaju, rozdział 3, wersety 1-5
Szatan przemówił do kobiety, Ewy. (To, że za pośrednictwem węża rzeczywiście rozmawiał z nią Szatan Diabeł, wynika z innego fragmentu Biblii). Szatan zapytał Ewę o nakaz Boży dotyczący jednego z drzew. Czy zauważyłeś, jak Bóg miał ukarać Adama i Ewę, gdyby zjedli z tego drzewa? Mieli umrzeć.
Zaraz potem Szatan wysunął poważne oskarżenie przeciwko Bogu. Powiedział: ?Z całą pewnością nie umrzecie?. A nazywając Boga kłamcą, Szatan podniósł kwestię, której rozstrzygnięcie wymagało czasu. [...]

Czy Szatan zapytał o nakaz dotyczący jednego drzewa? To po pierwsze.
Czy rzeczywiście Bóg powiedział to co odpowiedziała Ewa na pytanie węża? To po drugie.

104

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
takijedenfacet820 napisał/a:
Picea napisał/a:

[...]
PYTANIE: Dlaczego Bóg pozwala na wszystkie te złe rzeczy, jeśli ma moc to zmienić?
Warto przypomnieć sobie, jak doszło do tego grzechu, bo ma to ścisły związek z pytaniem, dlaczego cierpimy. Zachęcam, żeby przeczytać Księgę Rodzaju, rozdział 3, wersety 1-5
Szatan przemówił do kobiety, Ewy. (To, że za pośrednictwem węża rzeczywiście rozmawiał z nią Szatan Diabeł, wynika z innego fragmentu Biblii). Szatan zapytał Ewę o nakaz Boży dotyczący jednego z drzew. Czy zauważyłeś, jak Bóg miał ukarać Adama i Ewę, gdyby zjedli z tego drzewa? Mieli umrzeć.
Zaraz potem Szatan wysunął poważne oskarżenie przeciwko Bogu. Powiedział: ?Z całą pewnością nie umrzecie?. A nazywając Boga kłamcą, Szatan podniósł kwestię, której rozstrzygnięcie wymagało czasu. [...]

Czy Szatan zapytał o nakaz dotyczący jednego drzewa? To po pierwsze.

Rodzaju 3 rozdział werset pierwszy "A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: ?Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?"

Czy rzeczywiście Bóg powiedział to co odpowiedziała Ewa na pytanie węża? To po drugie.

werset 2 i 3
Na to niewiasta rzekła do węża: ?Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. 3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ?Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli??

105

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
iajagoda napisał/a:

Iryd dzięki za elementy rozrywkowe i oczywiście za przekazanie dobrej nowiny, że w przyszły czwartek b/Bóg zlikwiduje cierpienie, szkoda, że tak długo jeszcze w tą ciuciubakę każe nam się bawić, aż do czwartku! A nie masz przecieków, kiedy pościąga niektórym klapki z oczów, albo chociaż uchyli, aby wiedzy z pychą nie mieszali?

Gdyby wszystkim klapki z oczu pościągać, by zlikwidować pychę, to i egoizm zarazem (dla mnie egoizm z pychy wynika). Ludzie pozbawieni pychy i egoizmu mogliby zacząć realizować przykazanie kochaj bliźniego jak siebie samego i świat stałby się rajem. A wtedy mogliby pomyśleć po co mają iść do nieba, jak już są w raju? To może i Bóg jest im niepotrzebny i w ramach obniżki kosztów osobowych (w końcu Bóg jest osobą choć krążą plotki, że ma trzy etaty) przeznaczyliby Go do redukcji ? Po co więc Bóg ma zdejmować te klapki ? Dlatego nie licz na zmiany!!! Produkcja klapek oczowych idzie na całego. Myśli się o otwarciu nowej hali produkcyjnej.

PS Ja wiem, że raj na ziemi a niebo, to trochę co innego ale mnie wszystko jedno, byle było ciepło i wesoło.

106

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Picea napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:

[...]
Czy Szatan zapytał o nakaz dotyczący jednego drzewa? To po pierwsze.

Rodzaju 3 rozdział werset pierwszy "A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: ?Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?"

Czy rzeczywiście Bóg powiedział to co odpowiedziała Ewa na pytanie węża? To po drugie.

werset 2 i 3
Na to niewiasta rzekła do węża: ?Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. 3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ?Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli??

Z którego przekładu korzystasz?

107

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Z którego przekładu korzystasz?

A który jest dla Ciebie wiarygodny?

108

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Picea napisał/a:

Z którego przekładu korzystasz?

A który jest dla Ciebie wiarygodny?

To Ty cytujesz smile

109

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
takijedenfacet820 napisał/a:
Picea napisał/a:

Z którego przekładu korzystasz?

A który jest dla Ciebie wiarygodny?

To Ty cytujesz smile

Cytuję z Biblii. Pytasz o przekład, więc wnioskuję, że któryś cenisz bardziej lub mniej.
Powtarzam pytanie: Który przekład jest dla Ciebie wiarygodny?

110

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Nawet jezeli bog istnieje to nie przemawia przez stado szarlatanow ktorzy podajac reke druga wkladaja do cudzej kieszeni.

Weź pod uwagę, któryś z nas jest zmanipulowany. Albo ja albo Ty. Nie obaj, bo Prawda jest jedna.

Twoje rozumowamie jest specyficzne ...dopasowane do tego w co wierzysz.

Nie mogę mowić inaczej niż wierzę, nie moge się dopasować do tego w co Ty wierzysz. Bo Ty wierzysz i nie wierzysz - to jest sprzeczność.

jest lub nie ma boga

Wypowiadasz się z pewnością a zaraz potem bije z Ciebie niepewność. Nie widzisz, że opierasz się na poplątaniu?

jest intelektualny rak religia naznaczony plaga
bledow czynnika ludzkiego czyli w tym przypadku ksiezy.

Żyjesz w błędnym przekonaniu, że ksiądz ma być bezbłędny. Święty Piotr był grzesznikiem, przestraszył się służącej, a mimo to Jezus dał mu władzę nad Kościołem. Papież też nie jest sam z siebie nieomylny. Jest nieomylny tylko jeżeli orzeka ex cathedra. I nie ma tu sprzeczności.

Ty pewnie spodziwasz sie ze ta nieidealnosc ..
idealnosc nauk i bledy ksiezy tworza calosc.
Jakis prawdziwy uklas idealny oddajacy nature doskonalosci tego tworu.
Poniewaz idealnosc nauk to ich skaza.

Nie ma częściowej prawdy, jest tylko jedna Prawda. Nie ma w niej sprzeczności a więc możesz z sensem powiedzieć "jest lub nie ma boga". Za to może być idealność nauk i nieidealność księży, bo nawet jeżeli ksiądz jest grzesznikiem to ma moc dać Rozgrzeszenie i Komunię Świętą, gdyż jest w tym momencie przedstawicielem Pana Jezusa. Jeżeli nie będzie księdza, to kto ci da rozgrzeszenie? Człowiek nie może rozgrzeszyć się sam

Ja sadze ze ten uklad to zludzenie na kazdym poziomie.
Samo zycie takie jest bez tego elementarza i tych sprzedawcow "dobrego slowa ".

Uważasz, że życie jest złudzeniem na każdym poziomie, jesteś o krok od Upadku. Porównaj się do człowieka który naprawdę Wierzy, nie do tych czekają żeby jak najszybciej wyjść z kościoła. Nie do tych, co jeżdżą na wszelkie oazy i "kumplują się" z Bogiem. Porównaj się do tych rozsądnych wierzących. Oni trzeźwiej patrzą na świat, nie są idealni ale też nie żyją złudzeniami tak jak Ty. Patrz co przekazujesz innym - złudzenia.

111

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Edit: a więc NIE możesz z sensem powiedzieć "jest lub nie ma boga" - NIE, NIE

112

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Dlaczego Bóg ma usunąć cierpienie? Przecież to ograniczony ludzki umysł stworzył cierpienie czyli nasza nieumiejętność posługiwania się naszym umysłem jest źródłem cierpienia a nie Bóg, On nie może nagle wejść w świat ludzi w butach i posprzątać:) a gdzie nasza wolna wola i całe uwarunkowanie, wolność?

113

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Columbus napisał/a:

Dlaczego Bóg ma usunąć cierpienie? Przecież to ograniczony ludzki umysł stworzył cierpienie czyli nasza nieumiejętność posługiwania się naszym umysłem jest źródłem cierpienia a nie Bóg, On nie może nagle wejść w świat ludzi w butach i posprzątać:) a gdzie nasza wolna wola i całe uwarunkowanie, wolność?

Czyż właściciel mieszkania nie ma prawa do uporządkowania dziejących się w nim rzeczy? w tym do wyrzucenia nieporządnych lokatorów? WOlność wolnościa a co ze sprawiedliwością i miłością?

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

To by przeczyło faktowi, że dał ludziom wolną wolę. Nie można dać komuś w czymś wolnej ręki i jednocześnie go powstrzymywać przed pewnymi rzeczami, to się kłóci. Bóg nie pociągnie człowieka za rękaw by nie czynił drugiemu co mu nie miłe, każdy czyn to NASZ wybór, nie Boga. Bóg ma wpływ na życie tych, którzy za nim idą. Kieruje tymi, którzy go o to proszą, wskazuje drogę. Jednak nie można kogoś zmusić by chciał żyć tak, jak Pan przykazał.
Gdzie był Bóg, kiedy mordowano człowieka? W tym człowieku

115

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
mysterious_chocolate napisał/a:

To by przeczyło faktowi, że dał ludziom wolną wolę. Nie można dać komuś w czymś wolnej ręki i jednocześnie go powstrzymywać przed pewnymi rzeczami, to się kłóci. Bóg nie pociągnie człowieka za rękaw by nie czynił drugiemu co mu nie miłe, każdy czyn to NASZ wybór, nie Boga. Bóg ma wpływ na życie tych, którzy za nim idą. Kieruje tymi, którzy go o to proszą, wskazuje drogę. Jednak nie można kogoś zmusić by chciał żyć tak, jak Pan przykazał.
Gdzie był Bóg, kiedy mordowano człowieka? W tym człowieku

Pierwszy człowiek Adam miał wolną wolę - wykorzystał ją niewłaściwie i zgodnie z zapowiedzią poniósł karę - przestał żyć. Sprawiedliwość Boga wymaga pociągnięcia do odpowiedzialności za swoje czyny.

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Każdy będzie sądzony wedle swoich uczynków

117

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
Picea napisał/a:
Columbus napisał/a:

Dlaczego Bóg ma usunąć cierpienie? Przecież to ograniczony ludzki umysł stworzył cierpienie czyli nasza nieumiejętność posługiwania się naszym umysłem jest źródłem cierpienia a nie Bóg, On nie może nagle wejść w świat ludzi w butach i posprzątać:) a gdzie nasza wolna wola i całe uwarunkowanie, wolność?

Czyż właściciel mieszkania nie ma prawa do uporządkowania dziejących się w nim rzeczy? w tym do wyrzucenia nieporządnych lokatorów? WOlność wolnościa a co ze sprawiedliwością i miłością?

Bóg jako istota duchowa nie może się panoszyć po naszym mieszkaniu, w końcu po to nam  mieszkanie dał abyśmy urządzili je po swojemu. Nie można kochać i jednocześnie stawiać warunki, to bardzo ludzki sposób rozumowania, miłość nie zna warunków. A skąd wiesz jaka jest Boska (duchowa) sprawiedliwość?

118

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

"Sprawiedliwość Boga wymaga pociągnięcia do odpowiedzialności za swoje czyny."
Ale to kiedy b/Bóg pociągnie do odpowiedzialności i w jaki sposób to już j/Jego wola, rychliwy być nie musi, może wszystko przebaczyć i kary nie dać. Oprócz sprawiedliwości jeszcze ma np. miłosierdzie, a my  z reguły mamy nadzieję.

Co do wchodzenia z buciorami, jeżeli dałam dzieciom dom w prezencie i je kocham to na siłę z buciorami nie wejdę i ich nie powyrzucam, bo mi się nie podoba jak żyją, mogę tylko próbować wytłumaczyć, jak zechcą mnie wysłuchać.
A b/Bóg cóż może wszystko, tylko czy zrobi to j/Jego sprawa, j/Jego sprawiedliwość nie musi być jak nasza i może tego nie robić chociażby dlatego, że szanuje naszą wolę i do końca daje szansę. Gdyby tak ciągle wpadał i sprzątał to bardziej to by niewolnictwo niż miłość przypominało.

119 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-02-19 01:14:50)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

dawno ,dawno temu narodził się Steve jobs starej ery .
był brzydki ale miał zapał do rzadzenia,niestety nie miał wojska zeby przekonac ludzi ze ma racje I uzyskac odpowiedni poklask
Tak wiec zwizualizowal tajemnice i niewiadome w postaci tekstów przekazanych przez boga .
dokładając taki rodzynek ze prawo boskie ważniejsze niż prawo wladcy.

No i dzięki temu zdobył rzesze wyznawców prawie bez wojska a tereny które zajął mnożymy  się mnożyły i zajmowały połacie większe niż pojedyncze panstwa na mapie.

Bo wierni wyznawcy zabijali w imię swego boga ponad prawem ludzi.
i tak to było panie wladzo powinni ich wszystkich zamknąć

120

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Odpowiedz jest prosta - gdy umrze w głowach z ktorych pochodzi, ludzie obudza sie i zaczna zyc na własny rachunek, przejrza na oczy, oswieci ich swiatlo wiedzy, dzien zacznie cieszyc a noc przestanie przerazac dziecinnymi zmorami

121

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

JUŻ WKRÓTCE BÓG PRZESTANIE DOPUSZCZAĆ CIERPIENIA


GDZIEKOLWIEK spojrzeć, wszędzie stykamy się z cierpieniami. Niektórzy ludzie sami ich sobie przysparzają. Zarażają się chorobami przenoszonymi drogą płciową lub doświadczają na sobie skutków zażywania narkotyków, nadużywania alkoholu czy palenia papierosów. Nierzadko zmagają się z kłopotami zdrowotnymi z powodu niewłaściwych nawyków żywieniowych. Jednakże wiele nieszczęść powodują czynniki lub wydarzenia, na które przeciętny człowiek nie ma wpływu: wojny, konflikty etniczne, przestępczość, ubóstwo, głód, choroby. Ludzie w gruncie rzeczy nie potrafią też usunąć cierpień związanych ze starzeniem się i śmiercią.


Biblia zapewnia nas, że ?Bóg jest miłością? (1 Jana 4:8).
Dlaczego więc miłujący Bóg toleruje od stuleci wszystkie te cierpienia?
Czy kiedykolwiek położy im kres?
Aby znaleźć odpowiedzi na te pytania, musimy przeanalizować Jego zamierzenie względem ludzi. Pomoże nam to zrozumieć, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia i co w tej sprawie zrobi.


DAR WOLNEJ WOLI

Kiedy Bóg stworzył pierwszego człowieka, obdarzył go czymś więcej niż tylko ciałem i mózgiem. Adam i Ewa nie mieli być bezmyślnymi robotami. Bóg dał im wolną wolę. Był to wspaniały dar, gdyż ?Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre? (Rodzaju 1:31). Istotnie, ?doskonałe są wszystkie jego poczynania? (Powtórzonego Prawa 32:4). Wszyscy cenimy sobie dar wolnej woli i nie chcemy, by ktoś sterował naszymi myślami i czynami, pozbawiając nas wszelkich możliwości wyboru.


Ale czy z tego dobrego daru wolnej woli można było korzystać bez żadnych ograniczeń? Odpowiedzi udziela Słowo Boże, radząc pierwszym chrześcijanom: ?Bądźcie jako ludzie wolni, ale nie używajcie swej wolności jako osłony dla zła, lecz tak, jak niewolnicy Boży? (1 Piotra 2:16). Dla dobra ogółu muszą istnieć jakieś granice. Dlatego z wolnej woli można korzystać w obrębie określonych praw. W przeciwnym razie zapanowałaby anarchia.


CZYJE PRAWA?


Czyje prawa miały wyznaczać stosowne granice wolności? Odpowiedź na to pytanie ma związek z zasadniczą przyczyną, dla której Bóg dopuszcza cierpienia. To On stworzył ludzi, toteż najlepiej wie, do jakich praw muszą się stosować dla dobra własnego oraz bliźnich. W Biblii tak to ujął: ?Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć? (Izajasza 48:17).


Nasuwa się więc bardzo istotny wniosek: ludzie nie zostali stworzeni tak, by żyć niezależnie od Boga. Są ukształtowani w taki sposób, że mogą osiągnąć powodzenie i szczęście jedynie wtedy, gdy przestrzegają Jego sprawiedliwych praw. Prorok Boży Jeremiasz oznajmił: ?Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem? (Jeremiasza 10:23).


Bóg podporządkował ludzi prawom fizycznym, na przykład prawu powszechnego ciążenia. Podobnie objął ich ustanowionymi przez siebie prawami moralnymi, by mogli tworzyć zgodną społeczność. Słusznie więc Słowo Boże zachęca: ?Zaufaj Jehowie całym sercem i nie opieraj się na własnym zrozumieniu? (Przysłów 3:5).


A zatem rodzina ludzka po prostu nie mogła właściwie funkcjonować z pominięciem władzy Boga. Próby uniezależnienia się od Niego musiały doprowadzić do utworzenia sprzecznych ze sobą systemów społecznych, gospodarczych, politycznych i religijnych oraz do tego, że ?człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie? (Kaznodziei 8:9).


GDZIE TKWI BŁĄD?

Bóg zapewnił naszym prarodzicom wspaniały początek. Dał im doskonałe ciała i umysły oraz dom w rajskim ogrodzie. Gdyby się podporządkowali Jego woli, zachowaliby doskonałość i szczęście. Z czasem staliby się przodkami doskonałej, szczęśliwej rodziny ludzkiej zamieszkującej rajską ziemię. Takie było zamierzenie Boże względem ludzkości (Rodzaju 1:27-29; 2:15).


Jednakże nasi prarodzice nadużyli swej wolnej woli. Łudzili się, że poradzą sobie bez Boga. Z własnej woli przekroczyli granice zakreślone przez Jego prawa (Rodzaju, rozdział 3). Odrzucili Jego władzę, toteż On nie był już zobowiązany utrzymywać ich w doskonałym stanie. ?Postąpili zgubnie; nie pozostali jego dziećmi, wada była ich własna? (Powtórzonego Prawa 32:5).


Kiedy Adam z Ewą wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo, ich ciała i umysły zaczęły ulegać degeneracji. To Jehowa jest Źródłem życia (Psalm 36:9). Wskutek odcięcia się od Niego pierwsi ludzie stracili doskonałość i w końcu umarli (Rodzaju 3:19). Zgodnie z prawem dziedziczności mogli przekazać swemu potomstwu tylko to, co sami posiadali. Co mianowicie? Niedoskonałość i śmierć. Dlatego apostoł Paweł napisał: ?Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech ? śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli? (Rzymian 5:12).


ZASADNICZA KWESTIA - ZWIERZCHNICTWO


Bunt Adama i Ewy przeciw Bogu oznaczał zakwestionowanie Jego zwierzchnictwa, czyli prawowitości Jego władzy. Co prawda Jehowa mógł ich zniszczyć i zacząć wszystko na nowo, stwarzając inną parę, ale nie dostarczyłoby to odpowiedzi na pytanie, czyje zwierzchnictwo jest właściwe i najlepsze dla ludzi. Danie ludziom czasu na to, by organizowali społeczeństwa według własnych wyobrażeń, pozwoliłoby rozwiać wszelkie wątpliwości, czy potrafią się pomyślnie rządzić bez oglądania się na Boga.

Czego dowodzą tysiące lat dziejów człowieka? W ciągu stuleci wypróbowano wiele systemów społecznych, gospodarczych, politycznych i religijnych. Ale niegodziwość i cierpienia pozostały. W rzeczywistości ?ludzie niegodziwi posuwają się od złego ku gorszemu?, zwłaszcza w naszych czasach (2 Tymoteusza 3:13).


Wiek XX odznaczał się największymi osiągnięciami w nauce i przemyśle. Ale do jego cech charakterystycznych należą też cierpienia nie mające precedensu w całych dotychczasowych dziejach. I mimo postępów medycyny wciąż sprawdza się prawo ustalone przez Boga: ludzie oddaleni od Niego ? Źródła życia ? chorują, starzeją się i umierają. Jakże dobitnie świadczy to o tym, że człowiek nie potrafi ?kierować swymi krokami?!


WYKAZANIE SŁUSZNOŚCI ZWIERZCHNICTWA BOŻEGO


Ta tragiczna próba uniezależnienia się od Boga raz na zawsze dowiodła, że bez zważania na Niego ludzie nie mogą się pomyślnie rządzić. Tylko Jego panowanie zapewnia szczęście, jedność, zdrowie i życie. Co więcej, nieomylne Słowo Jehowy Boga, Biblia Święta, wskazuje, że żyjemy teraz w ?dniach ostatnich? takich niezależnych rządów ludzkich (2 Tymoteusza 3:1-5). Już bliski jest czas, gdy Jehowa przestanie tolerować nie tylko tę sytuację, ale wszelką niegodziwość i cierpienie.


Bóg wkrótce zaingeruje w sprawy ludzkie. Pismo Święte zapewnia: ?Za dni tych królów [istniejących obecnie rządów ludzkich] Bóg nieba ustanowi królestwo [w niebie], które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud [ludzie już nigdy więcej nie będą rządzić na ziemi]. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa [obecne rządy] i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone? (Daniela 2:44).


Usprawiedliwienie zwierzchnictwa Jehowy Boga za sprawą niebiańskiego Królestwa jest głównym tematem Biblii. Była to najważniejsza nauka, jaką głosił Jezus. Oznajmił on: ?Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec? (Mateusza 24:14).


Kto przeżyje, gdy Bóg zastąpi władze ludzkie swoimi rządami? W Księdze Przysłów 2:21, 22 znajdujemy zapewnienie: ?Prostolinijni [ci, którzy popierają panowanie Boże] (...) będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni. Niegodziwi zaś [ci, którzy nie popierają panowania Bożego] zostaną z ziemi wytraceni?. Psalmista śpiewał w natchnieniu od Boga: ?Jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca (...) lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju. Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze? (Psalm 37:10, 11, 29).


CUDOWNY NOWY ŚWIAT

Pod panowaniem Królestwa Bożego ci, którzy przeżyją koniec obecnego systemu rzeczy, zostaną wprowadzeni do nowego świata oczyszczonego z niegodziwości i uwolnionego od cierpień. Bóg zapewni ludziom odpowiednie wskazówki i z czasem ?ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze? (Izajasza 11:9). Dzięki tym budującym, pozytywnym pouczeniom ludzie będą tworzyć naprawdę pokojowe i harmonijne społeczeństwo. Już nigdy nie będzie wojen, zabójstw, przemocy, gwałtu, kradzieży ani żadnych innych przestępstw.


Posłuszni ludzie żyjący w Bożym nowym świecie odniosą cudowne korzyści pod względem fizycznym. Znikną wszelkie przykre skutki buntu przeciw panowaniu Bożemu. Niedoskonałość, choroby, starość i śmierć będą należeć do przeszłości. Biblia zapewnia: ?Żaden mieszkaniec nie powie: ?Jestem chory??. Co więcej, Pismo Święte obiecuje: ?W owym czasie otworzą się oczy ślepych, zostaną też otworzone uszy głuchych. Wówczas kulawy będzie się wspinał niczym jeleń, a język niemowy krzyknie wesoło? (Izajasza 33:24; 35:5, 6). Jakże ekscytujące będzie codzienne rozkoszowanie się wyśmienitym zdrowiem, i to już przez całą wieczność!


Pod pełnym miłości kierownictwem Boga mieszkańcy nowego świata spożytkują swe siły i umiejętności, by całą ziemię zamienić w raj. Zniknie ubóstwo, nie będzie też głodnych i bezdomnych, gdyż proroctwo Izajasza zapowiada: ?Pobudują domy, i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i będą spożywać ich owoce. Nie będą budować, aby ktoś inny mieszkał; nie będą sadzić, aby ktoś inny jadł? (Izajasza 65:21, 22). Doprawdy, ?będą siedzieć, każdy pod swą winoroślą i pod swym drzewem figowym, i nikt nie będzie ich przyprawiał o drżenie? (Micheasza 4:4).


Ziemia odwdzięczy się za troskliwą opiekę Boga i posłusznych Mu ludzi. W Piśmie Świętym znajdujemy obietnicę: ?Pustkowie i bezwodna okolica będą się wielce radować, a pustynna równina będzie się weselić i zakwitnie jak szafran. (...) Wody wytrysną na pustkowiu oraz potoki na pustynnej równinie? (Izajasza 35:1, 6). ?Mnóstwo zboża będzie na ziemi; nadmiar będzie na wierzchu gór? (Psalm 72:16).


A co z miliardami zmarłych?
Ci, których Bóg zachowuje w pamięci, zostaną wskrzeszeni do życia, gdyż ?nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych? (Dzieje 24:15). Tak więc umarli powrócą do życia. Będą pouczani o cudownych prawdach związanych z panowaniem Boga i otrzymają sposobność życia wiecznego w raju (Jana 5:28, 29).


W ten sposób Jehowa Bóg całkowicie wyzwoli z opłakanego stanu ludzkość, która od tysięcy lat tkwi w okowach cierpień, chorób i śmierci. Już nigdy nie będzie chorób! Nikt też nie będzie dotknięty kalectwem! Zniknie śmierć! Bóg ?otrze z ich oczu wszelką łzę i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminie? (Objawienie 21:3, 4).


Tak oto Bóg położy kres cierpieniu. Zniszczy ten zepsuty świat i zaprowadzi zupełnie nowy system rzeczy, w którym ?ma mieszkać prawość? (2 Piotra 3:13). Jakże dobra to nowina! I jakże potrzebujemy tego nowego świata. A przecież nie będziemy musieli na niego długo czekać. Spełniające się proroctwa biblijne wskazują, że jest on już bardzo blisko ? że już wkrótce Bóg przestanie dopuszczać cierpienia (Mateusza 24:3-14).

122

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

DLACZEGO BÓG POZWALA, ŻEBY SILNI CIEMIĘŻYLI SŁABYCH?


Biblia podaje przykłady ciemiężenia słabych przez silnych. Wspomina między innymi o historii Nabota *. Achab, władca Izraela panujący w X wieku p.n.e., dopuścił, by jego żona, Jezebel, doprowadziła do śmierci Nabota i jego synów, dzięki czemu król mógł przejąć jego winnicę (1 Królów 21:1-16; 2 Królów 9:26).
Dlaczego Bóg pozwolił na tak rażące nadużycie władzy?


?    " Bóg nie może kłamać " (Tytusa 1:2)


Przeanalizujmy jeden z ważnych powodów: Bóg nie może kłamać (Tytusa 1:2). Jaki to ma związek z aktami niegodziwości?

Już na samym początku Bóg przestrzegł ludzi, że jeśli zbuntują się przeciw Niemu, pociągnie to za sobą fatalny skutek w postaci śmierci. I rzeczywiście, zgodnie z tą zapowiedzią od czasu buntu w Edenie ludzie umierają. Co więcej, do pierwszej śmierci człowieka doszło w wyniku aktu przemocy ? gdy Kain zamordował swego brata Abla (Rodzaju 2:16, 17; 4:8).


Słowo Boże opisuje, jak od tamtej pory wyglądają dzieje ludzkości:  ?Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie? (Kaznodziei 8:9).
Czy te słowa się potwierdzają? Jehowa ostrzegł Izraelitów, że panujący nad nimi królowie będą ich ciemiężyć, wskutek czego lud będzie wołać o pomoc do Boga (1 Samuela 8:11-18). Nawet mądry król Salomon nałożył na swoich poddanych wygórowane podatki (1 Królów 11:43; 12:3, 4). Niegodziwi władcy, tacy jak Achab, posuwali się jeszcze dalej. Pomyślmy: Gdyby Bóg zapobiegał wszystkim takim przypadkom tyranii, to czy Jego słowa w gruncie rzeczy nie okazałyby się kłamstwem?


?    ?Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie? (Kaznodziei 8:9)


Poza tym Szatan twierdzi, że ludzie służą Bogu wyłącznie z samolubnych pobudek (Hioba 1:9, 10; 2:4). Gdyby Bóg chronił wszystkich swoich sług przed każdą formą dominacji, czy nie dostarczałby Szatanowi argumentów potwierdzających jego zarzuty?

A gdyby w ogóle zapobiegał przypadkom ciemięstwa, czy nie można by Mu przypisać jeszcze większego kłamstwa? Mając taką ochronę, wielu mogłoby dojść do wniosku, że człowiek potrafi rządzić się bez pomocy Boga (Jeremiasza 10:23). A przecież potrzebujemy Królestwa Bożego ? tylko ono położy kres wszelkiej niesprawiedliwości.


?    Czy to znaczy, że Bóg zupełnie nic nie robi w związku ze złem, które spotyka słabych?


Bynajmniej. Rozważmy dwa aspekty Jego działania. Po pierwsze, Bóg nazywa rzeczy po imieniu. W swoim Słowie obnażył na przykład wszystkie szczegóły intrygi, którą Jezebel uknuła przeciwko Nabotowi. Z innych fragmentów Biblii wynika, że do takich nikczemnych czynów podżega potężny władca, który próbuje ukryć swoją tożsamość (Jana 14:30; 2 Koryntian 11:14). Biblia wyjawia, że jest nim Szatan Diabeł. Ponieważ Bóg zdemaskował rzeczywiste źródło ucisku i niegodziwości, łatwiej nam trzymać się z dala od wszelkich jej form. Dzięki temu mamy szansę na życie wieczne.


Po drugie, Bóg daje niezawodną nadzieję na położenie kresu uciskowi. Obnażył knowania Achaba i Jezebel, a potem osądził ich i ukarał. Podobnie uczynił z wieloma innymi niegodziwcami. Pogłębia to naszą ufność w Jego obietnice, że pewnego dnia wymierzy sprawiedliwość wszystkim złoczyńcom (Psalm 52:1-5). Bóg zapewnia też, że wkrótce naprawi wszelkie krzywdy wyrządzone ludziom, którzy Go miłują. Dzięki temu wierny Nabot będzie mógł ze swymi synami żyć wiecznie na rajskiej ziemi wolnej od niesprawiedliwości (Psalm 37:34).

123

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Czy Bóg zsyła na nas cierpienia?

Biblijna odpowiedź

Biblia zdecydowanie temu przeczy. Kiedy Bóg stwarzał ludzi, absolutnie nie chciał, żeby cierpieli. Jednak Adam i Ewa zbuntowali się przeciw Jego władzy ? postanowili sami decydować, co jest dobre, a co złe. W rezultacie ściągnęli na siebie cierpienia.

Obecnie odczuwamy skutki ich błędnego wyboru. Tak więc za nasze cierpienia w żadnym razie nie jest odpowiedzialny Bóg.

W Biblii czytamy: ?"Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: ?Przez Boga jestem doświadczany?. Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza"? (Jakuba 1:13). Cierpienia mogą spotkać każdego, nawet kogoś, kto cieszy się uznaniem Bożym.

124

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!
mimi56 napisał/a:

Czy Bóg zsyła na nas cierpienia?

Biblijna odpowiedź

Biblia zdecydowanie temu przeczy. Kiedy Bóg stwarzał ludzi, absolutnie nie chciał, żeby cierpieli. Jednak Adam i Ewa zbuntowali się przeciw Jego władzy ? postanowili sami decydować, co jest dobre, a co złe. W rezultacie ściągnęli na siebie cierpienia.

Obecnie odczuwamy skutki ich błędnego wyboru. Tak więc za nasze cierpienia w żadnym razie nie jest odpowiedzialny Bóg.

W Biblii czytamy: ?"Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: ?Przez Boga jestem doświadczany?. Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza"? (Jakuba 1:13). Cierpienia mogą spotkać każdego, nawet kogoś, kto cieszy się uznaniem Bożym.

Ta, a w raju lwy żyły sobie obok antylop w wielkiej zgodzie i żywiły się powietrzem. W takie rzeczy mogą wierzyć dzieci, ale dorośli?

125 Ostatnio edytowany przez mimi56 (2014-09-08 21:21:41)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

W tym co zacytowałeś akurat nie ma nic o zwierzętach ale tak - właśnie tak było na początku - zanim Adam z Ewą nie zgrzeszyli - i to ma być przywrócone z powrotem. To nie jest dziecinne, ale tak się teraz może wydawać, bo ten świat teraz to absurd i paranoja:/



Izajasza 65:25  ?Wilk i jagnię będą się paść razem, a lew będzie jadł słomę tak jak byk, pokarmem zaś węża będzie proch. Nie będą wyrządzać szkody ani rujnować na całej mojej świętej górze? ? powiedział Jehowa.

Jehowa Bóg przedstawił w swym Słowie stanowczy zamiar uczynienia ziemi rajem ? w myśl postanowienia powziętego na samym początku. W Biblii czytamy: ?Ja to powiedziałem, (...) ja też to uczynię?. Oświadczył również: ?Tak też będzie z moim słowem, które wychodzi z moich ust. Nie wróci do mnie bezowocne, lecz uczyni to, w czym mam upodobanie, i pomyślnie spełni to, z czym je posłałem? (Izajasza 46:11; 55:11).

Nie ulega więc wątpliwości, że zgodnie z początkowym zamysłem Boga ludzie mieli na zawsze mieszkać w ziemskim raju. Możemy być całkowicie pewni, iż w słusznym czasie zamysł ten zostanie urzeczywistniony. Zastanówmy się przez chwilę nad kilkoma fragmentami Pisma Świętego opisującymi życie w Bożym nowym świecie, aby się przekonać, że wszystkie zwierzęta, zarówno domowe, jak i dzikie, będą wtedy żyć w pokoju ze sobą i z ludźmi (Izajasza 65:17, 21-25; 2 Piotra 3:13).

W nowym świecie Jehowy człowiek dotknie bez lęku bujnej grzywy lwa, pogłaszcze pręgowaną sierść tygrysa, a nawet prześpi się w lesie bez obawy, że jakieś zwierzę mogłoby wyrządzić mu krzywdę. Zwróćmy uwagę na następującą obietnicę Bożą: ?Sprawię też, że znikną z kraju bestie wyrządzające szkodę, i [ludzie] będą bezpiecznie mieszkać na pustkowiu i spać w lasach? (Ezechiela 34:25; Ozeasza 2:18).

Dzikie zwierzęta będą podporządkowane ludziom ? i to nawet małym dzieciom. W Biblii czytamy: ?Wilk pobędzie trochę z barankiem, a lampart będzie leżał z koźlęciem, jak również cielę i młody grzywiasty lew, i wypasione zwierzę ? wszystkie razem; i będzie je prowadził mały chłopiec?.

To jeszcze nie wszystko, gdyż dalej zapowiedziano: ?Krowa i niedźwiedzica będą się paść; ich młode będą leżeć razem. I nawet lew będzie jadł słomę tak jak byk. I dziecię ssące będzie się bawić nad jamą kobry, a dziecko odstawione od piersi położy rękę na szczelinie świetlnej jadowitego węża. Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze? (Izajasza 11:6-9).

126

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Wierzysz w to? Pomijam już kwestie konstrukcji żołądków mięsożernych, które nie byłyby w stanie przetrawić żadnego "zielska", to jak świat światem zawsze jedno zjadało drugie, a drapieżnictwo umożliwiło wytworzenie inteligencji. Ten świat jest właśnie prawdziwy i jedyny, ale i brutalny, bo rządzą nim prawa natury a nie wymyślone przez ludzi prawa boskie.

Powiedz mi po co bóg potrzebował ponad 4 miliardy lat, aby na Ziemi pojawił się człowiek rozumny? Ciężko sobie wyobrazić taki szmat czasu, zwłaszcza, że pierwsze humanoidy pojawiły się mniej więcej 2 miliony lat temu, a homo sapiens zaledwie 200 tysięcy lat temu. Według Biblii wszystko zostało stworzone przez boga, ale paleontologia ukazuje dość spójnie, jak kształtowało się życie na Ziemi i gdybyś o tym poczytała, zrozumiałabyś że nie ma tu miejsca na boga i boską kreację. Na dobrą sprawę to że istniejemy i piszemy teraz na tym forum możemy zawdzięczać sporemu szczęściu. Gdyby losy życia na Ziemi 65 mln lat temu potoczyły się inaczej, to jest duża szansa że inny gatunek niż homo sapiens dominowałby teraz na planecie.

127 Ostatnio edytowany przez mimi56 (2014-09-09 00:11:13)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

To zależy czy wierzysz, że Bóg jest Wszechmocny - co znaczy, że nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych - dla nas to jest ciężkie do wyobrażenia.

?Jam jest Alfa i Omega?, mówi Jehowa Bóg, ?Ten, który jest i który był, i który przychodzi, Wszechmocny?.  (Objawienie 1:8)

?To, co niemożliwe u ludzi, jest możliwe u Boga? (Łukasza 18:27).

"u Boga żadne oznajmienie nie będzie niemożliwe? (Łukasza 1:37)


Piszesz "Ten świat jest właśnie prawdziwy i jedyny, ale i brutalny, bo rządzą nim prawa natury a nie wymyślone przez ludzi prawa boskie."

Zgadza się, jest prawdziwy - no bo jesteśmy, brutalny i prawa natury -  teraz tak jest, ale tak miało nie być, to nie był plan Boży, stało się tak bo Adam i Ewa zgrzeszyli i wszystko sie krótko mówiąc posypało. Ale to nie znaczy, że tak będzie na zawsze (całe szczęście;). Ten "ambaras" który jest teraz się skończy - wkrótce.
(Powyżej to jest napisane w którymś wątku:)


Ja osobiście bardziej wierze w Moc Boską niż w ludzi którzy ciągle się mylą, szacują, domyślają, kombinują, kłamią, że już nie wspomnę że nie mogą sobie poradzić z prostymi problemami;) Nie wierze w zadufanych w sobie profesorów, którzy mają przerośnięte ego. A każdy oczywiście wie lepiej i jego teoria jest lepsza;)
A tak naprawdę ludzie to nawet pogody nie potrafią czasem przewidzieć na 100%;)
Ale prawda jest, że do wiary jest potrzebna pokora, jak ktoś myśli, że "wie lepiej" - ciężko mu będzie uwierzyć w cokolwiek;)


Ale nie rozumie tego: "Powiedz mi po co bóg potrzebował ponad 4 miliardy lat, aby na Ziemi pojawił się człowiek rozumny?"

A dlaczego nie mogło by to na przykład tyle trwać? (przy czym nikt ci nie da 100% że to faktycznie tyle trwało;) Wiesz w jakiej kolejności było stwarzanie, rośliny, zwierzęta (pomiędzy gdzieś dinozaury) potem człowiek, więc o co chodzi.... ktoś poganiał?

Proces stwarzania nie trwał też 7 literalnych dni tak jak większość myśli - to dni symboliczne, będące w gruncie rzeczy okresami znacznie dłuższymi niż zwykła doba. Jak długo nie wiemy, te szacunkowe liczby mogą być chybione i tak.

A tak w ogóle to ważne jest, czy się wierzy w ewolucje czy w stwarzanie - bo to dość duża różnica:)

128

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Nie odnoszę się już do kwestii wiary, bo dla mnie pisma święte nie są wiarygodnym tekstem źródłowym.

A czy nie uważasz, że skoro symboliczne (czy też dla mniej bardziej trafnym określeniem będzie tu po prostu zmyślone) jest stworzenie świata w 7 dni, to i symboliczny jest Eden, grzech pierworodny, bóg wszechmocny i wszystko inne, co sprawia wrażenie jedynie metafor stworzonych przez kreatywnych myślicieli?

Jeśli ktoś jest wszechmocny to w moim odczuciu nie potrzebuje sporo ponad 4 mld lat, aby stworzyć kogoś na swój obraz i podobieństwo. Pomijając problematykę powstania życia na Ziemi sam jego rozwój nijak się ma do jakiegoś boskiego kreowania. Życie na Ziemi kilkakrotnie znajdowało się na skraju zagłady, kilkakrotnie odnawiało się i zasiedlało kontynenty. Trochę nie po myśli kogoś, kto jest wszechmocny i chce stworzyć człowieka.

129 Ostatnio edytowany przez mimi56 (2014-09-09 21:50:19)

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

"Jeśli ktoś jest wszechmocny to w moim odczuciu nie potrzebuje sporo ponad 4 mld lat"

DŁUGOŚĆ DNI STWARZANIA

Biblia nie podaje długości tych okresów stwarzania. Ale wszystkie sześć się zakończyło, gdyż w odniesieniu do szóstego z nich (podobnie jak do pięciu poprzednich) oznajmiono: ?I nastał wieczór, i nastał ranek ? dzień szósty? (Rdz 1:31). Nie powiedziano tak jednak o siódmym dniu, w którym Bóg zaczął odpoczywać, z czego wynika, iż wtedy się on nie skończył (Rdz 2:1-3). Poza tym jakieś 4000 lat po rozpoczęciu siódmego dnia, czyli dnia odpoczynku Bożego, Paweł wskazał, że trwa on dalej. W Hebrajczyków 4:1-11 powołał się na wcześniejszą wypowiedź Dawida (Ps 95:7, 8, 11) oraz na Rodzaju 2:2, po czym zachęcił: ?Róbmy więc wszystko, co możemy, by wejść do tego odpoczynku?. Do czasów Pawła siódmy dzień trwał już tysiące lat i wtedy jeszcze się nie zakończył. Tysiącletnie panowanie Jezusa Chrystusa, którego w Biblii nazwano ?Panem sabatu? (Mt 12:8), najwyraźniej wchodzi w skład większego sabatu ? czyli właśnie dnia odpoczynku Bożego (Obj 20:1-6). Wynikałoby stąd, że rozpoczęcie owego dnia dzielą od jego zakończenia tysiące lat. Symboliczny tydzień złożony z dni opisanych w Rodzaju 1:3 do 2:3, z których ostatni to sabat, wydaje się odpowiadać tygodniowi, jaki uznawali Izraelici. Zgodnie z wolą Bożą obchodzili oni sabat siódmego dnia tygodnia (Wj 20:8-11).

Skoro więc siódmy dzień trwa już tysiące lat, rozsądny wydaje się wniosek, że każdy z poprzednich sześciu dni, czyli okresów stwarzania, również trwał co najmniej tysiące lat.


O tym, że jakiś dzień może trwać dłużej niż 24 godziny, świadczy także Rodzaju 2:4, gdzie wszystkie okresy stwarzania nazwano jednym ?dniem?. Potwierdza to też natchniona wypowiedź Piotra, że ?u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat ? jak jeden dzień? (2Pt 3:8). Poza tym pogląd, iż każdy z dni stwarzania obejmował nie dobę, lecz znacznie dłuższy okres, trwający tysiące lat, lepiej harmonizuje z dowodami, jakich dostarcza sama ziemia.


                            Dzieła stwórcze wyprzedziły ludzkie wynalazki.


Tysiące lat przed opracowaniem wielu ludzkich wynalazków Jehowa wyposażył swe stworzenia w ich pierwowzory. Na przykład ptaki latały już na długo przed pojawieniem się samolotów. Łodzik i mątwa wykorzystują do zanurzania się i wynurzania zbiorniki balastowe, podobnie jak łodzie podwodne. Ośmiornice i kałamarnice stosują napęd odrzutowy. Nietoperze i delfiny nadzwyczaj sprawnie posługują się echolokacją. Niektóre gatunki gadów i ptaków morskich mają wbudowane ?instalacje odsalające?, co pozwala im pić wodę morską.

Dzięki pomysłowej budowie gniazda i wykorzystaniu wody termity mają klimatyzowane kopce. Mikroskopijne rośliny oraz pewne owady, ryby i drzewa korzystają z własnych ?płynów zapobiegających zamarzaniu?. Niektóre węże, komary, a także nogale pręgoskrzydłe i brunatne dzięki wbudowanym ?termometrom? wyczuwają nawet niewielkie wahania temperatury. Szerszenie, osy i klecanki wytwarzają papier.

Tomaszowi Edisonowi przypisuje się wynalezienie żarówki, ale ma ona istotną wadę: traci mnóstwo energii w postaci wydzielającego się ciepła. Tymczasem dzieła stworzone przez Jehowę ? gąbki, grzyby, bakterie, świetliki i inne owady oraz ryby ? emitują zimne światło o różnych barwach.

Wiele ptaków wędrownych jest wyposażonych w wewnętrzny ?kompas? oraz ?zegarek?. Niektóre mikroskopijne bakterie mają silnik rotacyjny ze zmiennym kierunkiem obrotów.

Słusznie więc w Psalmie 104:24 powiedziano: ?Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów?.



" Życie na Ziemi kilkakrotnie znajdowało się na skraju zagłady, kilkakrotnie odnawiało się"

....a biblijny Potop?


Różni pisarze biblijni potwierdzają, że potop rzeczywiście się wydarzył (Iz 54:9; Heb 11:7; 2Pt 3:5, 6). Ale najmocniejszym dowodem jest świadectwo samego Jezusa Chrystusa, który z niebios osobiście obserwował ten kataklizm (por. Jn 8:58). Wyraźnie rzekł on: ?Za dni Noego (...) nadszedł potop i zgładził ich wszystkich? (Łk 17:26, 27).



" zasiedlało kontynenty"

"Trochę nie po myśli kogoś, kto jest wszechmocny i chce stworzyć człowieka."

Księga Powtórzonego Prawa 1:8 "Oto ja kładę tę ziemię przed wami. Wejdźcie i posiądźcie ziemię, co do której Jehowa przysiągł waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że da ją im oraz ich potomstwu po nich"


Jozuego 1:6b "bo ty sprawisz, że ten lud posiądzie ziemię, co do której przysiągłem ich praojcom, że im ją dam"

Ezechiela ?Zbiorę was też z ludów i zgromadzę was z krajów, pośród których zostaliście rozproszeni, i dam wam ziemię izraelską"

"Wstań, obejdź tę ziemię wzdłuż i wszerz? (RODZAJU 13:17).


"Pomijając problematykę powstania życia na Ziemi sam jego rozwój nijak się ma do jakiegoś boskiego kreowania"

Objawienie 4:11 ?Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone?.

Biblia wyjawia, dlaczego teoria ewolucji cieszy się popularnością. Czytamy w niej: ?Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnieniami nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy; i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom? (2 Tymoteusza 4:3, 4). Chociaż ewolucjoniści zazwyczaj posługują się językiem naukowym, w gruncie rzeczy głoszą doktrynę religijną, dotyczy ona bowiem stosunku do życia i do Boga. Teoria ewolucji odpowiada ludziom, którzy chcą prowadzić samolubne, niezależne życie. Co prawda liczni jej zwolennicy twierdzą, iż wierzą w Boga, ale jednocześnie uważają, że On nie stworzył wszystkiego, nie wtrąca się w życie ludzi i nie będzie ich oceniał. Taki pogląd przypada wielu osobom do gustu.

Propagatorzy teorii ewolucji często kierują się nie faktami, lecz ?własnymi pragnieniami? ? na przykład chęcią zdobycia uznania w środowisku naukowym, w którym ewolucjonizm stanowi obowiązującą doktrynę. Profesor biochemii Michael Behe, który sporą część życia spędził na badaniu złożonych procesów zachodzących w żywych komórkach, wyjaśnia, że naukowcy uczący o ewolucji komórki nie opierają się na żadnych dowodach. Czy w tak mikroskopijnej skali, na poziomie molekularnym, może zachodzić proces ewolucji? Profesor Behe napisał: ?Ewolucja molekularna nie ma podstaw ściśle naukowych. W literaturze naukowej ? prestiżowych, specjalistycznych periodykach czy książkach ? nie ma ani jednej publikacji opisującej, jak zaszła lub choćby jak mogłaby zajść ewolucja molekularna jakiegokolwiek realnie istniejącego, złożonego systemu biochemicznego. (...) Zapewnienia o darwinowskiej ewolucji na poziomie molekularnym to najzwyklejsza bufonada?.

Skoro ewolucjoniści nie dysponują dowodami, to dlaczego tak śmiało głoszą swoje poglądy? Behe wyjaśnia: ?Sporo ludzi, a wśród nich wielu liczących się, szanowanych uczonych po prostu nie chce, żeby w grę wchodził ktoś lub coś oprócz samej natury?.

Teorię ewolucji popiera też wielu duchownych, którzy pragną uchodzić za światłych. Przypominają oni ludzi opisanych przez apostoła Pawła w liście do chrześcijan w Rzymie: ?To, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne (...). Jego niewidzialne przymioty ? jego wiekuista moc i Boskość ? są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi? (Rzymian 1:19-22). Co zatem zrobić, żeby nie dać się obałamucić takim fałszywym nauczycielom?


        Wiara w Stwórcę oparta na dowodach

Mówiąc o wierze, Biblia podkreśla, jak ważne są dowody, na których ona się opiera: ?Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych? (Hebrajczyków 11:1). Prawdziwa wiara w Boga powinna się opierać na dowodach istnienia Stwórcy. Biblia pokazuje, gdzie można je znaleźć.

Biblijny król Dawid napisał pod natchnieniem: ?Będę cię sławił, gdyż uczyniony jestem w sposób napawający lękiem, zdumiewający? (Psalm 139:14). Zastanowienie się nad zdumiewającą złożonością naszego ciała i ciał innych żywych stworzeń napełnia nas podziwem dla mądrości naszego Twórcy. Każdy element tysięcy systemów, które ze sobą współpracują, by podtrzymywać nasze życie, został idealnie zaprojektowany. Również w materialnym wszechświecie widać dowody matematycznej precyzji i porządku. Dawid napisał: ?Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze? (Psalm 19:1).

Bogatym źródłem dowodów istnienia Stwórcy jest też sama Biblia. Analizując treść jej 66 ksiąg, tworzących harmonijną całość, poznając zawarte w niej niezrównane zasady moralne oraz niezawodne spełnianie się jej proroctw, dostrzeżesz mnóstwo dowodów na to, że jej Autorem jest nasz Stwórca. A gdy zrozumiesz nauki przedstawione w Biblii, nabierzesz jeszcze większej pewności, że naprawdę jest ona Słowem Bożym. Kiedy na przykład dowiesz się, dlaczego ludzie cierpią, czym jest Królestwo Boże, jaka przyszłość czeka ludzkość i jak znaleźć prawdziwe szczęście, uświadomisz sobie ogrom mądrości Boga. Być może poczujesz się wtedy jak apostoł Paweł, który napisał: ?O głębokości Bożego bogactwa i mądrości, i wiedzy! Jakże niezbadane są jego sądy i jak nie do wyśledzenia jego drogi!? (Rzymian 11:33).

W miarę poznawania tych dowodów i umacniania się twojej wiary nabierzesz przekonania, że czytanie Biblii to jakby słuchanie samego Stwórcy. Bóg powiedział: ?Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej człowieka. To ja ? moje ręce rozpostarły niebiosa i ja wydałem nakazy całemu ich zastępowi? (Izajasza 45:12). Nigdy nie będziesz żałował, że dołożyłeś starań, by osobiście się przekonać, iż to Jehowa jest Stwórcą wszechrzeczy.



"co sprawia wrażenie jedynie metafor stworzonych przez kreatywnych myślicieli"

CZY BIBLIA NAPRAWDĘ POCHODZI OD BOGA?

1. Kto jest Autorem Biblii?

Biblia, zawierająca niezwykle optymistyczne informacje dotyczące naszej przyszłości, składa się z 66 ksiąg (Psalm 37:29). Zostały one spisane przez około 40 wiernych Bogu mężczyzn. Pierwszych pięć ksiąg napisał jakieś 3500 lat temu Mojżesz, a ostatnią ? apostoł Jan ponad 19 stuleci temu. Jak wyglądało spisywanie Biblii? Kierował tym Bóg za pośrednictwem swojego świętego ducha (2 Samuela 23:2). W rezultacie pisarze biblijni NIE UTRWALALI WŁASNYCH MYŚLI, lecz Boże. Tak więc Autorem Biblii jest Jehowa Bóg.

2 Tymoteusza 3:16  "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości,"
2 Piotra 1:20, 21  "Gdyż przede wszystkim to wiecie, że żadne proroctwo Pisma nie wypływa z jakiejś osobistej interpretacji. 21 Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym. "


2. Co nas upewnia, że Biblia pochodzi od Boga?

O tym, że Biblia pochodzi od Boga, upewnia nas chociażby fakt, że dokładnie przepowiada ona przyszłość. Coś takiego wykracza poza możliwości człowieka (Jozuego 23:14). Tylko wszechmocny Bóg jest w stanie tak precyzyjnie przewidzieć losy ludzkości. Przeczytaj Izajasza 42:9; 46:10.

Księga pochodząca od Boga powinna być wyjątkowa. I taka właśnie jest Biblia. Została przetłumaczona w całości na setki języków i wydrukowana w miliardach egzemplarzy. Jest zgodna z faktami naukowymi, mimo że powstała tysiące lat temu. Chociaż spisywało ją jakieś 40 osób, nie zawiera sprzecznych informacji. Poza tym odsłania przed nami ujmującą osobowość Boga i ma moc zmieniania naszego życia na lepsze. Wszystkie te argumenty przekonują miliony ludzi, że Biblia jest Słowem Bożym. Przeczytaj 1 Tesaloniczan 2:13.


"dla mnie pisma święte nie są wiarygodnym tekstem źródłowym"

....a na to Ci już nic nie poradze:)

130

Odp: Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

DŁUGOŚĆ DNI STWARZANIA

Tysiące, miliony czy miliardy- nie ma to w sumie większego znaczenia. Od momentu utworzenia się Ziemi jako planety do momentu powstania człowieka rozumnego minęło sporo ponad 4 miliardy lat! Nawet jeśli podzielisz ten okres równo na 7 części, wyjdzie grubo ponad 570 milionów lat na każdy "dzień". Wszechmocna istota raczej nie powinna potrzebować tyle czasu, aby stworzyć życie na Ziemi. Tłumaczenie, że ?u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat ? jak jeden dzień? jest naiwne i stanowi osobistą opinię Piotra, nic więcej.
Zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu nasz wszechświat powstał w ułamku sekundy (tego Piotr i jemu podobni nie wiedzieli). Jest on niesamowicie skomplikowaną strukturą, której natury do dzisiaj jeszcze w pełni nie znamy. Zestaw to teraz z okresem niespełna 4 miliardów lat, od kiedy to na Ziemi istnieje życie. Istota wszechmocna teoretycznie tworzy cokolwiek zechce w jednej chwili, bo jest właśnie wszechmocna. Natomiast przebieg formowania i komplikowania się życia na Ziemi, biorąc tylko pod uwagę ilość czasu ile zajęło rozwiniecie pierwszych organizmów do współczesnych gatunków oraz kolejność w jakiej pojawiały się kolejne gromady, wskazuje na ewolucyjny rozwój.

DZIEŁA STWÓRCZE WYPRZEDZIŁY LUDZKIE WYNALAZKI

Kreacjonizm nie ma żadnych sensownych podstaw naukowych, i to by było tyle w tym temacie.


ŻYCIE NA ZIEMI KILKAKROTNIE ZNAJDOWAŁO SIĘ NA SKRAJU ZAGŁADY, KILKAKROTNIE ODRADZAŁO SIĘ

Ja nie piszę już o potopie. Mam na myśli dużo wcześniejsze zdarzenia (a było ich sześć), i wszystkie przed 65 mln lat. W okresach tych wymierało nawet 90% gatunków, a za przyczyny tych wymierań uznaje się m.in. katastrofy związane z uderzeniami innych ciał niebieskich czy wulkanizmem. Były to tzw. "wielkie wymierania", a tych mniejszych mogło być znacznie więcej. Bóg miał chyba drzemkę trwającą setki milionów lat wink

To o czym piszesz, to hipotetyczna zemsta boga na niegodziwej ludzkości. Ułomny jest bóg, który kieruje się tak nikczemnymi pobudkami. I co z jego doskonałością, skoro nie przewidział tak oczywistych rzeczy?

Teoria ewolucji jest bardzo ładnie opisana i uzasadniona, dziw mnie tylko bierze że są ludzie którzy mając tyle dowodów kwestionują ją a wybierają boską kreację. Trudno nie odnieść wrażenia, że kreacjonizm to tylko nieudolna próba naukowego uwiarygadniania wiary w boga.

W Biblii nie ma żadnych dowodów na istnienie boga smile Przeczytałem zasugerowane fragmenty, a wcześniej niejednokrotnie czytałem już Biblię i nadal nie widzę tam niczego przekonującego. W jaki dokładny sposób ta przyszłość niby została przepowiedziana? Problem Jezusa to też temat na szerszą dyskusję smile

Nie zrozumiemy się, bo posiadamy wiedzę innego typu. To, że ktoś tak sobie coś kiedyś spisał i że niby to było natchnione to dla mnie żadne argumenty, przykro mi hmm

Posty [ 66 do 130 z 264 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kiedy Bóg w końcu zlikwiduje cierpienie?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024