Buddyzm - Inny punkt widzenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Buddyzm - Inny punkt widzenia

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

1

Temat: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojęcia osobowego Boga-Stwórcy systemem nastawionym na duchowy rozwój człowieka. Głównym celem praktykowania metod jakie oferuje jest oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwinięcie wszechobejmującego współczucia, intuicyjnej mądrości i absolutnej wolności, co prowadzi do doświadczenia nieuwarunkowanej radości i szczęścia.


Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi.(...) Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.
Autor: Albert Einstein


Pamiętajmy, że na świecie jest wiele religii. Nie można ich wrzucać do jednego worka, gdyż nie wszystkie zakładają wiarę w niematerialną i nieśmiertelną duszę. Niektóre ? na przykład buddyzm ? mogą okazać się bliższe koncepcjom współczesnej nauki.
Autor: Francis Crick angielski biochemik, genetyk i biolog molekularny, noblista.


To, że w buddyzmie nie istnieje koncepcja Boga osobowego, wydaje mi się najbardziej atrakcyjne. To znaczy, można wyznawać światopogląd naukowy i jednocześnie być buddystą.
Autor: Czesław Miłosz



"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."

"Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście."

Budda Siakjamuni



Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.

Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia - wolności od cierpienia.

Oby spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci.



"Istnieje bardzo prosty sposób, by stać się Buddą. Nie czyńcie zła, nie lgnijcie do życia i śmierci, miejcie głębokie współczucie dla wszystkich odczuwających istot, odnoście się z szacunkiem do tych ponad wami i bądźcie uprzejmi dla tych, którzy stoją niżej. Porzućcie nienawiść i pragnienia, zmartwienia i smutek ? oto co zwie się Buddą. Nie szukajcie niczego innego."

Eihei Dogen Zenji, Shoi


"Wyobraźmy sobie falę na powierzchni morza. Z jednego punktu widzenie jest samodzielnym zjawiskiem, z początkiem i końcem, narodzeniem i śmiercią. Z innego punktu widzenia fala, będąc tylko stanem wody, nie ma samoistnego bytu. Jest to chwilowy fenomen powstały z wody i wiatru. Każda fala jest połączona z innymi.

Jeśli spojrzycie na życie w ten sposób nic nie ma samoistnego bytu. To właśnie w ten sposób postrzega zjawiska i rzeczy umysł w stanie próżni."

Sogyal Rinpoche

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

zoha90 rozumiem że mamy się ustosunkować do tych słów...
HHHmmm wyppowiem się chodź boję się że zostane zlinczowana:) sfera religi jest bardzo jakby to ująć delikatną sferą.
Prawie każdy wyznaje jakąś religię jakąś wiarę. Otóż wg mnie istota każdej religii jest wiara w jakąś siłę nadprzyrodzoną. Katolicy wierzą w Boga w trzech osobach. Prawosławie nie wznaje bodajże Matki Boskiej, Judaizm nie uznaje NMP i Chrystusa, Islam ma swojego Allacha a Buddyzm swojego Buddę. Oczywiście mowa tu o największych religiach świata. Wg mnie wszyscy wierzymy w to samo tylko inaczej to nazywamy. Do tego dochodzą nam pewne kanony religijne które ustalają ludzie właśnie tworząc religię.
Patrząc z boku myślę że moja religia(katolicyzm) jest jedną z najpobłażliwszych i najmnije przestrzeganych religii. Bo iluż jest prawdziwych katolików(chrześcijan)? iluż byłoby w stanie umrzeć za swoja religię tak jak kiedys w czasach Nerona umierali? Pewnie nie wielu. Popatrzmy choćby nawet na Judaizm przychodzi post to poszczą a u nas? przychodzi post(Adwent) top jakiś czas temu został zniesiony bo co bo ludzią tak było wygodnnie. Popatrzmy na Islam. Przychodzi godzina 12(czy coś takiego) to nie ważne co robią kleają i moglą się. A u nas? Często normalnie nie mamy czasu się pomodlić a co dopiero tak jak oni. Co do Buddyzmu to nie bardzo moge się wypowiadać bo w sumie to mało wiem. Jadnak ta religia pewnie też jest bardziej przestrzagana...
Ludzie wierzyli wierza i bedą wierzyć w to czego dowiedzieli sie czego nauczyli ich ich przodkowie. Rzadko zmienia się wyznanie.
A Buddyzm byc może jest dobra religia jednak nie dla mnie bo jestem wychowana w wierze katolickiej w której co prawda wiele mi się nie podoba jednak i tak nie zamierzam jej zmieniać.
Dodam jeszce że jestem wierząca ale nie praktykująca co podobno się ze soba kłóci jak to mówią księża. Wg mnie tak nie jest bo można wierzyć a wcale nie trzeba chodzić do kościoła żeby się modlić.
Wniosek jeśli ktoś chce niech wierzy w Buddę ja nie mam nic przeciwko temu.

3

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
kasiulka188 napisał/a:

zoha90 rozumiem że mamy się ustosunkować do tych słów...

Jeśli macie ochotę możemy wymienić swoje opinię.

kasiulka188 napisał/a:

Katolicy wierzą w Boga w trzech osobach. Prawosławie nie wznaje bodajże Matki Boskiej, Judaizm nie uznaje NMP i Chrystusa, Islam ma swojego Allacha a Buddyzm swojego Buddę.

Nie jest to identycznie, Budda to nie Bóg, buddyzm nie jest doktryna teistyczną.

kasiulka188 napisał/a:

Wg mnie wszyscy wierzymy w to samo tylko inaczej to nazywamy. Do tego dochodzą nam pewne kanony religijne które ustalają ludzie właśnie tworząc religię.

Jest w tym sporo prawdy, woda we wszystkich morzach jest słona, nie wazne jak ją nazywamy. Jest jednakowa.

kasiulka188 napisał/a:

Patrząc z boku myślę że moja religia(katolicyzm) jest jedną z najpobłażliwszych i najmnije przestrzeganych religii. Bo iluż jest prawdziwych katolików(chrześcijan)? iluż byłoby w stanie umrzeć za swoja religię tak jak kiedys w czasach Nerona umierali? Pewnie nie wielu.

Cóż, gdy daną religię wyznaje 90 % społeczeństwa to zawsze nabiera ona cech tradycji, tak jest również czasami z Buddyzmem choć zgadzam się że na zachodzie jest spory dylemat czy dalej praktykowac religię swoich przodków.

kasiulka188 napisał/a:

Ludzie wierzyli wierza i bedą wierzyć w to czego dowiedzieli sie czego nauczyli ich ich przodkowie. Rzadko zmienia się wyznanie.

Rzadko ale i to w historii kilka razy się zdarzało, Polska też nie zawsze była chrześcijańska a Tybet buddyjski.

kasiulka188 napisał/a:

A Buddyzm byc może jest dobra religia jednak nie dla mnie bo jestem wychowana w wierze katolickiej w której co prawda wiele mi się nie podoba jednak i tak nie zamierzam jej zmieniać.

Dalaj Lama mówi podobnie, każda zmiana religii przodków musi zostać dobrze przemyślana. Ja w katolicyzmie nigdy sie nie odnajdywałem i dlatego postanowiłem poszukać czegoś co u mnie "zadziała".

kasiulka188 napisał/a:

Dodam jeszce że jestem wierząca ale nie praktykująca co podobno się ze soba kłóci jak to mówią księża. Wg mnie tak nie jest bo można wierzyć a wcale nie trzeba chodzić do kościoła żeby się modlić.

Można praktykowac samemu, kościół i jego wystawne budowle nie są tak naprawdę do niczego potrzebne.

4

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

ciekawy temat.zapewne bedzie budzil kontrowersje..najwazniejsze jest ,by sie odnalezc w tym co nazywamy swym zyciem,odnalezc swoja droge..czy ktos jest wierzacy czy nie..

5

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
zoha90 napisał/a:

kasiulka188 napisał:

    Katolicy wierzą w Boga w trzech osobach. Prawosławie nie wznaje bodajże Matki Boskiej, Judaizm nie uznaje NMP i Chrystusa, Islam ma swojego Allacha a Buddyzm swojego Buddę.

Nie jest to identycznie, Budda to nie Bóg, buddyzm nie jest doktryna teistyczną.

w tym stwierdzeniu chodzilo mi poprostu o pokazanie pewnych zalezności i uświadomienie ze tak naprawdę wszyscy wierzymy w to samo tylko inaczej nazywamy.
Tak jak to powiedziałaś woda we wszytkich morzach jest słona...

6

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
elviska18 napisał/a:

jesteśmy tak wychowani że po prostu musimy w coś wierzyć wink

Masz 100% racji tak jesteśmy wychowani.

Co do wypowiadania się no cóż fakt cięzko się wypowiadać jednak każdy ma jekieś swoje zdanie na ten temat...

7 Ostatnio edytowany przez zoha90 (2009-05-11 11:19:25)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
kasiulka188 napisał/a:
zoha90 napisał/a:

kasiulka188 napisał:

    Katolicy wierzą w Boga w trzech osobach. Prawosławie nie wznaje bodajże Matki Boskiej, Judaizm nie uznaje NMP i Chrystusa, Islam ma swojego Allacha a Buddyzm swojego Buddę.

Nie jest to identycznie, Budda to nie Bóg, buddyzm nie jest doktryna teistyczną.

w tym stwierdzeniu chodzilo mi poprostu o pokazanie pewnych zalezności i uświadomienie ze tak naprawdę wszyscy wierzymy w to samo tylko inaczej nazywamy.
Tak jak to powiedziałaś woda we wszytkich morzach jest słona...

Uznałem to za szczególnie ważne, ponieważ jest to cecha charakterystyczna Buddyzmu, mnie początkowo zainteresowała wolność myślenia w Buddyzmie oraz właśnie brak koncepcji boga osobowego w którego nie wierzę. Jest zresztą wiele nawet logicznych sprzeczności w tej koncepcji.

8

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Buddyzm nie jest religią, jest filozofią. Moim zdaniem - można być katolikiem czy też jakimkolwiek innym typem/rodzajem chrześcijanina, a mimo to być buddystą.

Koncepcja Boga osobowego...Łączy się to z tym, że w teologiach chrześcijańskich istnieje ścisły podział między tym, co boskie, a tym co ludzkie. Bóg jako odrębna osoba stoi w opozycji do człowieka. Tymczasem w buddyzmie mamy do czynienia z rzeczywistością transpersonalną, ponadosobową. W przeżyciach mistycznych można doświadczyć tej rzeczywistości, jako zaniku granic między bogiem a człowiekiem, wtedy człowiek staje się jednym z Bogiem. To dość kontrowersyjne dla chrześcijan, często nie do wyobrażenia. Jednak koncepcja ta wynika z tego, jak konceptualizujemy świat, otóż poznajemy różnicując, definiuąc, wytyczając granice. W taki sam sposób "poznajemy" Boga, jako opozycję do nas samych. Tymczasem w przeżyciu, dowiadczeniu mistycznym ta granica się zaciera, zanika. Ciekawe, że w doświadczeniu mistycznym spotykają się wszelkie religie, wystarczy poczytać pisma jana od Krzyża, Mistrza Eckharta, czy choćby książkę Willisa Jaegera, benedyktyna i mistrza zen "Fala jest morzem. Rozmowy o duchowości". Ponoć to właśnie mistyka, a nie teologia jest przyszłością religii smile

9

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Emilia napisał/a:

Tymczasem w przeżyciu, dowiadczeniu mistycznym ta granica się zaciera, zanika. Ciekawe, że w doświadczeniu mistycznym spotykają się wszelkie religie, wystarczy poczytać pisma jana od Krzyża, Mistrza Eckharta, czy choćby książkę Willisa Jaegera, benedyktyna i mistrza zen "Fala jest morzem. Rozmowy o duchowości". Ponoć to właśnie mistyka, a nie teologia jest przyszłością religii smile

W buddyzmie nie chodzi o "bycie buddystą",
tzn. o otrzymanie nowego dokumentu tożsamości.
Buddyzm nie jest gromadzeniem wiedzy teoretycznej, praktyk i technik,
ale - ostatecznie - przyzwoleniem na odejście wszystkich form
oraz idei i staniem się wolnym.

- John Snelling -

10

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

mozecie mi powiedziec panie jak wyglada buddyjski pogrzeb interesuja mnie wszystkie informacje na ten temat smile

11

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
mojmalyumysl napisał/a:

mozecie mi powiedziec panie jak wyglada buddyjski pogrzeb interesuja mnie wszystki ei nformacje na ten temat smile

Nie wiem nie byłam na żadnym buddyjskim pogrzebie wink

Może wyglądać różnie, tak jak sobie ktoś ustali. Ja chciałabym aby moje ciało zostało spalone a prochy rozrzucone w jakimś ciekawym miejscu. Nie potrzebuje wysawnego grobu - zwykła strata materiałów.

12

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Ezer napisał/a:

Wałkowałam buddyzm przez 2 lata.
Niestety nie dało mi to nic dobrego, ogólnie powiększyło poczucie pustki w życiu i bezsensu.
Czy na forum są jakieś "byłe" buddystki?
Co sądzicie o negatywnych aspektach buddyzmu?

Przed dodaniem nowego wątku skorzystaj z wyszukiwarki.
Ten wątek jako osobny zostanie usunięty.
Pozdrawiam
Yvette

13

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
mojmalyumysl napisał/a:

mozecie mi powiedziec panie jak wyglada buddyjski pogrzeb interesuja mnie wszystki ei nformacje na ten temat smile

Zalezy w jakim kraju. Inaczej bedzie wygladal w Polsce, inaczej w Tajlandii a jeszcze inaczej w Tybecie. Inny bedzie pogrzeb osoby doroslej, dziecka, osoby biednej, osoby bogatej, osoby swieckiej czy waznego nauczyciela...

14 Ostatnio edytowany przez Pella (2010-06-09 15:10:40)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
kasiulka188 napisał/a:

Dodam jeszce że jestem wierząca ale nie praktykująca co podobno się ze soba kłóci jak to mówią księża. Wg mnie tak nie jest bo można wierzyć a wcale nie trzeba chodzić do kościoła żeby się modlić.
Wniosek jeśli ktoś chce niech wierzy w Buddę ja nie mam nic przeciwko temu.

Ja tez mysle,ze modlitwy w kosciele tak naprawde niczym szczegolnym nie roznia sie od takich osobistych,prywatnych,w domu.Jak chce sie pomodlic,to modle sie.Jak chce poczytac Pismo,to czytam.Kosciol mi nie jest do tego potrzebny.Owszem,chodze tam,ale nie jestem jakos ortodoksyjnie nastawiona na takie modlitwy.
Kazdy ma prawo do swojej religii.Buddyzm...Malo o nim wiem,ale wydaje mi sie ciekawy.
A propo,wlasnie ? Jak wyglada taki pogrzeb ? Dajmy na to osoby srednio zamoznej,doroslej,jak juz sie wdajemy w szczegoly ?

15

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Zerknijcie, tu cos jest smile http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=307

16

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Pella napisał/a:

A propo,wlasnie ? Jak wyglada taki pogrzeb ? Dajmy na to osoby srednio zamoznej,doroslej,jak juz sie wdajemy w szczegoly ?

Jest kilka opcji:
Trumna i zakopanie w ziemi na cmentarzu komunalnym przy modlitwach buddyjskich mnichow - np Tajlandia, USA
Trumna i spalnie przy modlitwach buddyjskich mnichow
Stos i spalnie + oczywiscie modlacy sie mnisi
Pocwiartowanie ciala i podarowanie je ptakom + modlacy sie mnisi
Mumifikacja + obowiazkowo mnisi

Ceremonia moze trwac od kilku godzin do 49 dni

Jak srednio zamozna osoba to stawiam na spalenie smile

Gdzie w Polsce chowa sie osoby innych wyznan?

17

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

GetReal, nie wypisuj bzdur. Buddyści też leżą na cmentarzach centralnych, tyle, że bez krzyży na grobie - albo i z krzyżami, bo rodzina po śmierci bliskiej osoby pogrzeb robi dla siebie, żeby ukoić swój ból i robi to w tym obrządku, w który wierzy.

Ze strony wspólnoty, jest mantra, którą wymawia się po czyjejś śmierci. W ośrodkach buddyjskich większość ludzi się zna, kiedy ktoś umiera, ta wiadomość dociera i tam. Więc na codziennych medytacjach zmienia się zwykle odmawianą medytację na inną, właśnie tą "pośmiertną". To tyle, jeżeli chodzi o to, co robi wspólnota, bo rodzina zmarłego, jak pisałam, robi wszystko tak, jak będzie jej najlżej.

18

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
yvette napisał/a:

GetReal, nie wypisuj bzdur.

ktory kawalek mojego tekstu to bzdura?

19

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
GetReal napisał/a:

Stos i spalnie + oczywiscie modlacy sie mnisi
Pocwiartowanie ciala i podarowanie je ptakom + modlacy sie mnisi
Mumifikacja + obowiazkowo mnisi

Nie wiem, skąd masz takie informacje. Ale świeccy buddyści, a przecież o takich tu mówimy absolutnie nie są chowani w ten sposób.

20

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Pytanie ktore rozpoczelo ta dyskusje - "mozecie mi powiedziec panie jak wyglada buddyjski pogrzeb interesuja mnie wszystki ei nformacje na ten temat" Pytanie ogolne bez zawezania na osoby swieckie. Dlatego napisalam ze pochowek zalezy od kraju i od tego kim byla osoba ktora umarla. Zapewniam Cie ze swieccy buddysci sa chowani w taki sposob (nie dotyczy ich tylko mumifikacja):

stos i spalanie - tak sa chowani buddysci swieccy min w Stanach, Tajlandii, Indiach
Pocwiartowanie ciala i podarowanie je ptakom - Tybet
Mumifikacja - Tybet, Indie, Mongolia

Wiadomosci mam z wlasnego doswiadczenia + opisy z ksiazek

21

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

GetReal, uwierz mi, że ja również nie teoretyzuję wink I takie sytuacje przy świeckich pogrzebach zwyczajnie nie mają miejsca.

22

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
yvette napisał/a:

GetReal, uwierz mi, że ja również nie teoretyzuję wink I takie sytuacje przy świeckich pogrzebach zwyczajnie nie mają miejsca.

Opisalas jak wyglada buddyjska ceremonia w PL. Ja opislam jak wyglada w innych miejscach na swiecie.
Mojmalyumysl: "interesuja mnie wszystki ei nformacje na ten temat" wiec nie tylko pochowek osob swieckich w PL smile)) Teraz ma mniej wiecej obrazek jak to wyglada w roznych krajach smile Wiecej informacji Mojmaly umysl moze znalezc w googlach i ksiazkach.

Cwiartowanie, spalanie i mumifikacja jak najbardziej maja miejsce w ceremoniach buddyjskich na swiecie i w Polsce w kilku przypadkach odbylo sie spalenie zwlok w krematorium (byly to osoby swieckie)

stos i spalanie - tak sa chowani buddysci swieccy min w Stanach, Tajlandii, Indiach -  http://en.wikipedia.org/wiki/Funeral_%28Buddhism%29
Pocwiartowanie ciala i podarowanie je np. ptakom - Tybet - poszukajcie w googlach Sky Burial, niektore zdjecia moga byc nieprzyjemne
Mumifikacja - Tybet, Indie, Mongolia , w googlach: Dashi-Dorzho Itigilov na Siberii, film:The Mystery of the Tibetan Mummy i duzo wiecej w googlach

Bardzo fajny film jakby kogos interesowalo:The Tibetan Book Of The Dead z 1994 roku - tu akurat sfilmowana jest ceremonia w Ladakhu na pln Indii - jak najbardziej swiecka osoba i swiecka ceremonia smile)))

Jak ktos jest ze Szczecina to w Ksiaznicy Pomorskiej sa tez teksty buddyjskie min w tym temacie  http://www.bbpp.eu.org i tam tez bywa dr P.Klafkowski ktory moze odpowiedziec pytania zwiazane z buddyzmem smile)

Nigdzie nie twierdze ze teoretyzujesz smile)) Ja tylko probuje Ci udowodnic ze to co pisze nie jest bzdura ktora mi zarzucilas.

23

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Jestem przeciwniczką przedstawiania buddystów w świetle ludzi, którzy ćwiartują swoje ciała, kiedy w Europie były tego pojedyncze przypadki i podając taką informację w ośrodku buddyjskim usłyszy się salwę gromkiego śmiechu - sprawdzone w obecności nauczyciela buddyzmu... smile

24

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
yvette napisał/a:

Jestem przeciwniczką przedstawiania buddystów w świetle ludzi, którzy ćwiartują swoje ciała,

Tu nie chodzi o przedstawianie w jakims swietle smile Taki jest fakt smile I wychodzi ze juz nie uwazasz tego za bzdure tylko przedstawienie w "zlym" swietle smile

czy ja gdzies napisalam o cwiartowaniu buddystow w Europie?
Wyraznie napisalam - TYBET.

A co sie robi z buddystami w Tajlandi, Indiach, Japoni? To samo co w osrodku buddysjkim w PL?

Ok, wszystko zostalo wyjasnione w tym temacie, zainteresowanych zapraszamy do poszukiwania i sprawdzenia sobie wiadomosci - linki w poscie wyzej smile)

Trzymaj się tematu wątku, bez osobistych wycieczek.

25

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

GetReal, nie wycinałam niczego z Twoich tekstów, jeżeli coś zmieniam, pod postem osoby, której wyedytowałam treść zawsze się podpisuję. Moderatorka jest tu niejedna, a że ja z Tobą dyskutuję nie oznacza, że to ja przeprowadzam edycję.

Nie ograniczaliśmy się w dyskusji w ośrodku do omawiania pochówku w Europie.

Aczkolwiek ten wątek nie jest od tego, żeby zaciekle skakać sobie do oczu - bazując na wypowiedziach nauczycieli, uważam, że to, co napisałaś to są sporadyczne przypadki, w dużej mierze bardzo stare praktyki.
Tak więc niech i ta dyskusja zatrzyma się na tym, że jest osoba mówiąca, że się ćwiartuje itd i jest osoba, która mówi, że w większości krajów świata taki pogrzeb różni się od np. katolickiego jedynie brakiem ceremonii chrześcijańskiej, symboli katolickich i tym podobnych.

26

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
yvette napisał/a:

GetReal, nie wycinałam niczego z Twoich tekstów, jeżeli coś zmieniam, pod postem osoby, której wyedytowałam treść zawsze się podpisuję. Moderatorka jest tu niejedna, a że ja z Tobą dyskutuję nie oznacza, że to ja przeprowadzam edycję.

Nie ograniczaliśmy się w dyskusji w ośrodku do omawiania pochówku w Europie.

Aczkolwiek ten wątek nie jest od tego, żeby zaciekle skakać sobie do oczu - bazując na wypowiedziach nauczycieli, uważam, że to, co napisałaś to są sporadyczne przypadki, w dużej mierze bardzo stare praktyki.
Tak więc niech i ta dyskusja zatrzyma się na tym, że jest osoba mówiąca, że się ćwiartuje itd i jest osoba, która mówi, że w większości krajów świata taki pogrzeb różni się od np. katolickiego jedynie brakiem ceremonii chrześcijańskiej, symboli katolickich i tym podobnych.

pytanie bylo o pochowek i do tego sie odnioslam zaznaczajac ze chodzi o swiat, Ty dodalas swoj opis jak to wyglada w PL i jak pisalam kilka postow wyzej osoba ktora chciala wiedziec cos o pochowku buddyjskim dostala mniej wiecej obraz calosciowy.
To nie ja zarzucalam pisanie bzdur, napisalam tylko jak to wyglada (aktualnie) w roznych czesciach swiata i tyle bo akurat w tym temacie siedze.
Skakanie do oczu? Hmm zdenerwowalo mnie tylko ucinanie mojego postu ... reszta dla mnie to byla wymiana zdan i wiedzy w pewnym temacie a nie skakanie do oczu.

27

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Odświeżam.
Czy są wśród nas jacyś buddyści? Może opowiecie nam o swoich doświadczeniach? smile

28 Ostatnio edytowany przez Przyczłapka (2013-11-23 22:58:19)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojęcia osobowego Boga-Stwórcy
O który buddyzm chodzi?

"Niektórzy ludzie obawiają się, że w buddyzmach nie ma Boga.
W rzeczywistości, w buddyzmach istnieje wielu bogów
ale żaden z nich nie jest uważany za jedynego[słusznego-P]. "-Czogjal Namkhai Norbu

29

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

?Każdy naród i obszar ziemi ma swoich dawnych bogów i duchy.
To one stanowią świętą energię waszej Ziemi.
Z nimi powinniście szukać porozumienia i od nich powinniście oczekiwać pomocy?. -Tenzin Wangyal Rinpocze

?Powinno się wyznawać religię swojego kraju? -Dalajlama


Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości.

30

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
zoha90 napisał/a:

Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojęcia osobowego Boga-Stwórcy systemem nastawionym na duchowy rozwój człowieka.

Brzmi idealnie ale ja nie jestem taka pewna stwierdzenia o braku dogmatow. Jesli przyjac ze dogmat jest to cos niepodwazalnego ze wzgledu na swoja oczywistosc albo cos co jest obowiazujace dla wyznawcow, przyjmowane jest bezkrytycznie i najczesciej na mocy autorytetu to w sumie wychodzi ze buddyzm nie jest pozbawiony dogmatow.

31

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.

Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.

Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział
że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.

Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.

Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga.

Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu
do tego co przynosi powodzenie wam i innym. - Siakjamuni

Buddyzm jest religią wolną od dogmatów i idei boga stwórcy. Jego zadaniem jest wskazanie człowiekowi drogi, którą o własnych siłach dojść może do absolutnej rzeczywistości ukrytej przed naszą codzienną świadomością. Filozofia z ponad 2500 letnią tradycją fascynuje nie tylko zainteresowanych duchowością ludzi świeckich, ale i przeszkolonych w analitycznym myśleniu naukowców. Inspiruje ich podobieństwo w poglądzie na świat tak odległych systemów.


Dalaj Lama nieskrępowanie dyskutuje z naukowcami o naturze materii. W jego szkole filozoficznej nigdy nie było męczącej dyskusji na temat kosmologii i teorii ewolucji. Buddyzm nigdy nie konkurował z nauką na polu metod badawczych. Jednym z fundamentów dalekowschodnich systemów filozoficznych jest idea współzależności, która wyraża się poprzez aktywne współczucie i pracę dla pożytku istot oraz brak zainteresowania dla eksperymentów mających na celu zgłębienie tajemnic materii. Dwa i pół tysiąca lat temu Budda polecił swoim uczniom "nie rozchuśtywać wahadła myśli w nieskończoność", ponieważ "nie jest to nawet najmniejszy krok w stronę szczęścia i pokoju".

Jego uczniowie badali naturę rzeczy na poduszce medytacyjnej, a swą mądrość zamiast w prawa matematyczne ubierali w poezję. Na początku trzeciego wieku naszej ery mistrz Nagardżuna napisał:

Im dalej jesteśmy od świata,
tym bardziej wydaje nam się rzeczywisty.
Im bliżej go jesteśmy,
tym trudniej jest go zobaczyć.
Wymyka się nam niczym fatamorgana.

Cytat ten na pewno przypadłby do gustu niejednemu, współczesnemu fizykowi próbującemu wyjaśnić laikom zawiłości jego dyscypliny. W międzyczasie przedstawiciele wschodu i zachodu doszli do wniosku, że podobieństwa nie są przypadkiem. XIV Dalaj Lama, powszechnie szanowany przywódca Tybetańczyków, mówi o podstawowym pokrewieństwie Buddyzmu i nauk przyrodniczych. Od paru lat poszukuje dialogu, ponieważ "różnymi drogami można dojść do poznania. Czasami drogi te przecinają się."

Na przykład na polu wolnego od uprzedzeń nastawienia. Historyczny Budda jest prototypem człowieka poszukującego. Urodził się 560 lat przed Chrystusem na terenie dzisiejszego Nepalu jako Sidhartha Gautama. Zostawił jednak bezpieczne życie następcy tronu, gdy zrozumiał coś, co stało się później podstawą jego nauki: cierpienie jest głównym czynnikiem ludzkiej egzystencji. Nawet jeżeli uda się nam uniknąć nieprzyjemnych wrażeń, a uczepić się tych przyjemnych, to ostatecznie każde ciało starzeje się, jest wrażliwe na choroby i umiera.

Ten fatalizm nie przypadł jednak młodemu szlachcicowi do gustu. Próbując znaleźć wyjście z tej sytuacji eksperymentował z różnymi duchowymi filozofiami swych czasów. Przez siedem lat żył w ścisłej ascezie jako żebrzący mnich. Z czasem odwrócił się jednak od ekstremalnego samoumartwienia i w głębokiej medytacji osiągnął Nirwanę, stan umysłu wolny od pomieszania i niewiedzy. Doświadczenie to opisuje się jako bezpośrednie doświadczenie tego, jakimi rzeczy są, pełne rozwinięcie ludzkiego potencjału.

Po niestrudzonych poszukiwaniach stał się Buddą, oświeconą istotą. Swoim uczniom nie przekazał żadnej gotowej religii, którą można by przyjąć poprzez jakieś wyznanie wiary, mówił raczej, że droga do przezwyciężenia cierpienia jest otwarta dla każdego. Każdy musi ją jednak samemu odnaleźć i samemu nią podążyć. W każdej sytuacji mamy wolność wyboru, ciałem, mową i umysłem możemy stworzyć sobie pozytywną lub negatywną karmę, lepszą lub gorszą przyszłość. Tak czy owak prawo karmy działa. Każdy zbiera, w tym, lub w przyszłych życiach to, co sam sobie świadomie zasieje. Dobra karma jest niezbędna na ścieżce duchowego rozwoju.

Ten kto osiągnął oświecenie może opuścić świat naznaczony cierpieniem, karmą, śmiercią i narodzinami. Na długiej drodze do oświecenia Budda polecał przyjąć postawę charakterystyczną dla zachodniej nauki: radził przez cały czas sprawdzać rzekome pewniki, kwestionować dogmaty. Dobrym przykładem jest tu początek słynnej mowy Buddy do Kalamów: "Nie przyjmujcie na wiarę żadnych podań ani poglądów. Nie przyjmujcie niczego tylko dlatego, że taki jest zwyczaj, ani z szacunku dla waszego duchowego nauczyciela. Nie wzorujcie się na innych, nie podążajcie za pozorną rzeczywistością, ani nie przyjmujcie żadnych powierzchownych opinii..."

Zasada sceptyczności odpowiada naukowej metodyce, tym bardziej, że pojawia się tu kolejna zgodność: brak wiary w to, co wydawałoby się być oczywiste. Buddyzm uczy, że pozory mylą, rzeczywistość w ostatecznym rozrachunku nie istnieje. Podobną ideę wysnuł już Platon w swym porównaniu rzeczywistości do jaskini, natomiast dla fizyków od XX wieku stwierdzenie to należy do podstaw ich nauki.

Jak bardzo rzeczywista jest rzeczywistość, którą postrzegamy? Również na to pytanie buddyści są w stanie odpowiedzieć bez używania drogich aparatur pomiarowych. Siedząc na swojej poduszce medytacyjnej ćwiczą się w postrzeganiu przedmiotów jako wytworów umysłu. Pytają na przykład "Jaka jest natura stołu?" Paść mogą tu różnorakie odpowiedzi. Dla barmana jest to praktyczny mebel. Dla małego dziecka to nie poruszający się czworonóg. Dla kornika obiad i dom.

Co jest więc esencją stołu poza tymi szczególnymi spojrzeniami? Czym jest "stół sam w sobie"? Odpowiedź brzmi: niczym. Pod niezliczonymi, możliwymi definicjami sam stół znika, tak jak każdy inny przedmiot jeśli dobrze się mu przyjrzymy. Buddyści mówią tu o śunjata, pustości zjawisk.

Z drugiej strony jednak ta pustka jest równocześnie pełnią, dowodem istnienia uniwersalnej współzależności. Nasz stół to niepowtarzalne zejście się warunków: drzewa i miejsca w którym rosło, światła słonecznego, gleby, wody i fotosyntezy. Gdyby przodkowie stolarza, który zrobił ten sosnowy stół, nigdy się nie spotkali, na pewno sytuacja wyglądałaby dziś inaczej.

buddyzm edu pl/cybersangha/page.php?id=291

Kto wyjaśni nam świat?
buddyzm edu pl/cybersangha/page.php?id=290

Wgląd poprzez eksperyment
buddyzm edu pl/cybersangha/page.php?id=292

32

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
GetReal napisał/a:
yvette napisał/a:

Jestem przeciwniczką przedstawiania buddystów w świetle ludzi, którzy ćwiartują swoje ciała,

Tu nie chodzi o przedstawianie w jakims swietle smile Taki jest fakt smile I wychodzi ze juz nie uwazasz tego za bzdure tylko przedstawienie w "zlym" swietle smile

W naszej kulturze jest to szokujące - bezczeszczenie zwłok, dla nich jest to po prostu nakarmienie ptaków bezużyteczną już powłoką cielesną, darowanie im pokarmu smile Powiedziałabym, że to taki przykład protokooperacji - ptaki zyskuję energię, a człowiek ma poczucie, że martwe ciało bliskiego spełniło jeszcze jakąś ważną rolę.

33 Ostatnio edytowany przez Przyczłapka (2013-11-24 15:50:57)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Jestem przeciwniczką przedstawiania buddystów w świetle ludzi, którzy ćwiartują swoje ciała

Ojej smile typowe zachodnie myślenie,jestem ciałem,moje ciało to ja.



Co powiesz o tych ludziach ?
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24261/TRHkg3424558.jpeg
http://wolnemedia.net/obrazki/filipiny_biczowanie.jpg
http://assets.vice.com/content-images/contentimage/no-slug/d2be487f4c8be81a3a402b59c5e7cd70.jpg


To są ludzie?
To są wartości ludzkie.
Tradycje godne kultywowania.

https://www.google.pl/search?q=ukrzyżowanie+na+filipinach&rlz=1C1GGGE_enPL471PL471&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=IASSUo-RHceEtAbL9IDIDQ&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1152&bih=772

34

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Przyczłapka napisał/a:

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.

Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.

Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział
że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.

Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.

Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga.

Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu
do tego co przynosi powodzenie wam i innym. - Siakjamuni

Czy to stwierdzenie nie staje sie dogmatem? Czy kopiowanie albo uzywanie cytatow roznych nauczycieli buddyjskich bez sprawdzania czy faktycznie to powiedzieli nie staje sie dogmatem? Czy "teoria" o Nirvanie albo reinkarnacji nie bedzie dogmatem?

35

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Nirvana nie istnieje nigdzie poza nami smile

Czcigodny Kanzen naucza, że nauki o nirwanie to

"...słowa które wypowiada jedna samsaryczna istota do drugiej samsarycznej istoty, a nirwana jest ponad tym..."

Co do reinkarnacji to już nie są  teorie na chwilę obecną smile

Wokół tego tematu narosło już wiele nieporozumień wynikających z faktu, iż kurczowo trzymamy się koncepcji osobowego ?ja?.

Zapewne, dlatego powszechne pojmowanie reinkarnacji

oscyluje wokół wędrówki osobowej duszy z ciała do ciała lub innej formy kontynuacji naszego obecnego życia.

Owszem jest to kontynuacja, ale zapewne nie taka, jakiej byśmy sobie życzyli.



Pamiętacie zapewne, że wszystkie twory nieoświeconego umysłu egzystują w sieci przyczynowo skutkowej, to jej prawa i nasze działania (karma) determinują kształt przyszłego wcielenia.

Każde teraźniejsze działanie, słowo czy myśl tworzy ogólny szkic nowej egzystencji. Określa szkielet cech fizycznych i psychicznych a nawet środowisko, w którym narodzi się nowa istota obciążona bagażem skutków naszego obecnego życia.

Oczywiście nie może być mowy o kontynuacji naszego obecnego ?ja?, ono nie istnieje w trwałej formie. Każda z istot łańcucha wcieleń tworzy swoje własne ?ego? w zależności od warunków i otoczenia, w którym przyszło mu żyć.?

?Odrzucając abstrakcyjne pojęcia na temat śmierci,zyskujemy możliwość wejrzenia w głąb własnego umysłu i serca.



?Ta podróż wymaga kontemplacji tego czym dla nas osobiście jest śmierć

-nie z medycznego czy technicznego punktu widzenia ani z perspektywy naszej religii czy kulturowej tradycji.

Zamiast tego powinniśmy zapytać siebie:?Co śmierć oznacza dla mnie z perspektywy moich doświadczeń życiowych?

?W reinkarnację wierzyli pierwsi chrześcijanie i wiara ta dotrwała w róznych formach aż do średniowiecza.

Orygenes,jeden z najbardziej wpływowych ojców kościoła,wierzył w preegzystencję duszy

pisząc w III wieku:

?Każda dusza przychodzi na świat pokrzepiona zwycięstwami lub osłabiona klęskami swych poprzednich żywotów?.





?Elementy wiary w reinkarnację  odrzucono po V Soborze Powszechnym w Konstantynopolu (553 r.)

Większość kościołów chrześcijańskich odrzuciła tę wiarę w całości, przyjmując jako jedynie słuszną koncepcję

bezpośredniego pochodzenia duszy ludzkiej od Boga i zbawienia/potępienia następującego tylko raz ? zaraz po śmierci człowieka.

Różne formy reinkarnacji stanowią jedno z podstawowych wierzeń hinduizmu, dżinizmu, wierzeń afrykańskich, orfików, pitagorejczyków.

W pewnym sensie stanowi także podstawową koncepcję w buddyzmie, jednak buddyzm łączy to z doktryną braku indywidualnej niezmiennej duszy (anatman), nie mówi się tutaj jednak dosłownie o reinkarnacji, a raczej o ?wielu wcieleniach?.







Ciekawe skad pewność u niektórych ludzi że reinkarnacja nie istnieje?Macie jakieś dowody?

?O istnieniu reinkarnacji świadczy ciągłość umysłu.

Skąd pochodzi świadomość?

Nie moze pojawić się znikąd.

Chwila świadomości nie moze powstać bez chwili świadomości bezpośrednio ją poprzedzającej.

Większość ludzi uważa że reinkarnacja oznacza odradzanie się?czegoś?

co wędruje z życia na życie.

Ciągłość między żywotami zapewnia nie jakiś byt

lecz najsubtelniejszy poziom świadomości.

?Kolejne istnienia w serii odrodzeń nie przypominają pereł naszyjnika nadzianych na sznurek?duszy?

która przechodzi przez wszystkie kamienie.

Są raczej jak kostki ustawione jedna na drugiej.

Każda jst odrębna niemniej każda wspiera następną

funkcjonalnie są więc połaczone.

Między kostkami nie ma tożsamości lecz uwarunkowanie?.

?Na Zachodzie, ponieważ jesteśmy wykształceni zgodnie z judeochrześcijańskim światopoglądem

uważamy, że na początku ktoś musiał wszystko stworzyć.

Jednak nasz prawdziwy stan (dzogczen) jest poza czasem.

Kiedy jesteśmy poza czasem, znajdujemy się w stanie oświecenia.

Ale nie pozostajemy w nim długo, ponieważ po kilku sekundach albo minutach powstają myśli, przez które stajemy się uwarunkowani.

Dlatego też praktykujemy kontemplację, bo będąc w niej, nie podążamy za myślami, kiedy się pojawiają.

Taki stan przejrzystości i obecności (rigpa) jest stanem oświecenia?.

http://opolczykpl.wordpress.com/wedy-a-slowianszczyzna/

Budda nie zaprzecza istnieniu Boga a nawet bogów twierdzi jedynie, że wszystkie istoty posiadające osobowe ?ja? powstają z niewiedzy i żyją w złudzeniu, czasem nawet w złudzeniu swej boskości. Do tej grupy zaliczyłbym też znanego nam Boga Jehowę czy też Jahwe. Jego imię - JHWH - znaczy ?Jestem ten, który jestem? (w domyśle ?ja? jestem?). Jeśli przyjmiemy, że Bóg ten pragnie naszego oddania, wiary i miłości to nasuwa się pytanie dlaczego Mu tego brakuje? Czyżby nie był istotą doskonałą? (Pragnienia są cechą przypisywaną tylko istotom samsarycznym, a wiec ograniczonym).

Wydaje mi się, że istota będąca miłością raczej miłość daje niż jej oczekuje, tym bardziej, że czysta miłość nie jest transakcją wiązaną, jest bezinteresowna. Zakładając, że Bóg jest istotą doskonałą, pełną samą w sobie to trzeba również założyć, że stworzył świat nie po coś, ale po prostu dla samego aktu stwarzania, że nie jest On (Bóg) gdzieś tam na zewnątrz, ale sam jest tym światem czyli też wszystkimi istotami. Że nie oczekuje naszej wiary w Niego, ale raczej harmonijnego współżycia wszystkich istot ze sobą nawzajem i cała resztą tego świata. Że wreszcie coś co nazywamy dobrem i złem istnieje i tworzy w nim (W Bogu) jedną całość. Zło jest kontrastem dla dobra, pojęciem które możemy zrozumieć tylko w przypadku porównania go z dobrem, jedno bez drugiego nie może istnieć. Gdyby istniał tylko Szatan to byłby zły czy dobry?. Istota (Szatan) będąca uosobieniem zła która potrafi przeciwstawić się Bogu ogranicza tym samym Jego wszechmoc, zubaża Go. Jeśli istnieje niewyobrażalnie wielkie zło to istnieć też musi równe mu dobro. Więc albo są jednym i tym samym, albo Bóg i Szatan będąc odrębnymi istotami nie są idealni, ograniczają siebie nawzajem.
Bóg którego obraz możemy sobie stworzyć czytając pisma objawione nie wydaje się być tą ostateczną rzeczywistością, jakimś ideałem, jest raczej potężną choć nie wszechpotężną istotą. Tworem nie stworzycielem i opoką wszystkiego. Postawić go można w panteonie bogów greckich czy egipskich, ale nie ponad nimi. Prawdziwego ?Boga? nie da się poznać studiując pisma, w ten sposób poznać można jedynie poziom zrozumienia piszących.

http://www.amitaba.republika.pl/budd_nirv_sam_b.html

36

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Co z dogmatem?

37

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Czy to stwierdzenie nie staje sie dogmatem?

Nie

Dogmat ? twierdzenie w religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo i niepodlegające podważaniu.
Ja wiem lepiej,nie musisz już myśleć,słuchaj tylko mnie.

Buddyzm-sam jesteś swoim mistrzem,chcesz prawdy to ją znajdź,sam.
Pośrednik niczego za ciebie nie zrobi a jeśli chce za Ciebie żyć
to niech również umrze za Ciebie wink

38

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Ja jestem buddystką, chociaż mam wiedzę znacznie mniejszą niż bym chciała, chociażby ostatnio mijałam buddyjską świątynię do której chodzą Chińczycy, strasznie mnie tam niesie ale nie mam pojęcia czy mogę tam wejść i jak poza zdjęciem butów i pokłonem w strone mnicha mam się zachować :C

39 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-11-27 15:51:46)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Nigdy nie stój plecami do nauczyciela.
Nawet gdy wychodzisz z pokoju w którym jest lama.
Tutaj masz dwa międzynarodowe fora buddyjskie

(linki usunięte)

Znajdziesz tam wszystkie możliwe szkoły i ścieżki

40

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Wiem wiem, tylko ta świątynia jest czysto Chińska i obawiam się że mogę nie być tam mile widziana, nie znam też chińskiego, a oni wszystko w chińskim, więc nie bardzo wiem jak ja nie znając ich języka miałabym się tam zachować.

41 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-11-27 15:52:01)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Spytaj w  dziale buddyzm Czan.
(link usunięty)

42

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Przyczłapka, moderatorka już upominała Cię w kwestii wstawiania linków. Proszę, zacznij przestrzegać regulaminu forum.

43

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Ezer napisał/a:

Wałkowałam buddyzm przez 2 lata.
Niestety nie dało mi to nic dobrego, ogólnie powiększyło poczucie pustki w życiu i bezsensu.
Czy na forum są jakieś "byłe" buddystki?
Co sądzicie o negatywnych aspektach buddyzmu?

Jakiś czas temu religie Dalekiego Wschodu były bardzo modne. Jak grzyby po deszczu prawie  całej Europie powstawały różnorakie szkoły. Ale tak jak pojawiła się moda, tak chyba szybko sie skończyła. Wielu podobnie jak Ty po pierwszym okresie fascynacji zwłaszcza klimatem, odkryło pustkę i monotonię. Wielu zrozumiało kim są - ludźmi uzależnionymi od uzywek i seksu, a żyć inaczej nie potrafią i nie chcą.

44

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Tzw. Buddyści europejscy nie istnieją. Takiego zwierzęcia nie ma. Buddystą (ale i wyznawcą jakiejkolwiek religii Dalekiego Wschodu) nie można się stać, trzeba się nim urodzić.

Tzw. europejscy buddyści to - jak to nazywają na Dalekim Wschodzie - buddyści lewej ręki, w sumie mało pochlebne wyrażenie.

Natomiast co do opisywanej przez kogoś pustki, cóż - buddyzm kończy się tam, gdzie zaczyna się chrześcijaństwo. Oznacza to nie mniej nie więcej tylko tyle, że osoby zanurzone w chrześcijaństwie - a takimi są osoby żyjące w kręgu zachodnim bez względu na to czy im się to podoba czy nie - oczekują od systemu wierzeń tego, czego w Buddyzmie nie znajdą.

Inna sprawa, że prawowierni buddyści nie mają oporu przed posługiwaniem się takimi naiwnymi ludźmi do realizacji swoich celów np. politycznych. Patrz przykład Dalaj Lamy. Dlaczego? Ano dla tego, że etyka buddyjska jest etyką sytuacyjną, normy tej etyki nie mają charakteru bezzwzględnie wiążącego - to akurat wymysł chrześcijaństwa.

I tak korzystając z głupoty europejskich buddystów Dalaj Lama, który jest na pewno człowiekiem o dobrym sercu - dąży do realizacji pewnego celu politycznego, przywrócenia odrębności Tybetu oraz restauracji rządów Dalaj Lamów, dość nieprzyjemnych zaznaczę. Ale nie można mieć mu tego za złe, według kategorii pojęciowych, które zostały mu zaszczepione czyni on dobrze.....

45 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-27 23:38:50)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Wałkowałam buddyzm przez 2 lata.
Niestety nie dało mi to nic dobrego

Czyli masz do buddyzmu pretensje o to że go nie rozumiesz,brawo smile
Co to jest 2 lata?
Mnisi spędzają całe życie na studiowaniu a Ty po 2 latach poznałaś prawdę? wink

"powiększyło poczucie pustki w życiu i bezsensu."

Dlaczego?
To nie buddyzm jest odpowiedzialny za to że go ludzie nie rozumieją.
Buddyzm jest za trudny dla typowego Europejczyka wychowanego wg ideologii zachodniej,pustynnej.


Jeśli cytujesz czyjeś słowa, rób to, proszę, tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że jest to cytat, a nie Twoja wypowiedź. W tym celu możesz użyć cudzysłowu lub tagów "quote".

46

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Czy Pustynnej - chyba jednak nie.

W sumie człowiekowi Zachodu bliżej do buddyzmu niż Hinduizmu. Wszak Budda część swoich pomysłów zmałpował od Izajasza.

Natomiast fakt buddyzm jest religią pustą, egocentryczną itd. Bo skoro Cię nie ma tylko jesteś iluzją no cóż odczuwanie w nim pustki jest normalne.

Wystarczy porównać śmierć Buddy i śmierć Jezusa.

47

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Tzw. Buddyści europejscy nie istnieją. Takiego zwierzęcia nie ma. Buddystą (ale i wyznawcą jakiejkolwiek religii Dalekiego Wschodu) nie można się stać, trzeba się nim urodzić.

trochę to przypomina podział kastowy w Indiach. Z tego co się orientuję, to człowiek jest taką istotą, która dobrze wie co jest dla niego dobre i ma możliwość wyboru przynaleźności do danej religii, przynależności do danej grupy społecznej czy też wyboru danej filozofii życiowej.

Natomiast co do opisywanej przez kogoś pustki

Pustka jest niezależna od religii.

W sumie człowiekowi Zachodu bliżej do buddyzmu niż Hinduizmu. Wszak Budda część swoich pomysłów zmałpował od Izajasza.

Tu bym się nie zgodziła. Dlaczego? Człowiek zachodu został nauczony, że musi wierzyć w coś co jest ponad nim - musi posiadać autorytet, musi zawsze mieć poczucie niższości względem bóstwa. Hinduizm posiada wielu bogów, od których zależy powodzenie człowieka - w tym religia Zachodu jest bardzo zbliżona do Hinduizmu.

Natomiast fakt buddyzm jest religią pustą, egocentryczną itd. Bo skoro Cię nie ma tylko jesteś iluzją no cóż odczuwanie w nim pustki jest normalne.

Dlaczego uważasz, że buddyzm jest religią pustą i egocentryczną? Jesteś zły na buddyzm, że nie dał Ci tego czego oczekiwałeś. To bardzo pokazuje jak mało wyciągnąłeś z nauk.

48

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Pustka w tekstach buddyjskich oznacza niesubstancjalność.
Materia też jest pusta zgodnie z najnowszymi odkryciami fizyki.
O tym własnie mówili wszyscy buddowie.

Pustka w buddyzmie nie oznacza nicości.

"Budda część swoich pomysłów zmałpował od Izajasza. " Proszę Cię big_smile

Budda głosił to co głosił posługując się terminologią i symboliką hinduską.

"buddyzm jest religią  egocentryczną" Przecież to absurd.
W buddyzmie uczysz się jak pozbyć się ego,jak się wyzwolić spod ego/ja
czyli jak pozbyć się własnych fantazji na temat tego kim jesteś.
Fantazji na temat tego że jesteś dobra np wink wszyscy twierdzą że są dobrzy
Każdy muzułmanin czy inny neojudaista(katolik,świadek Jehowy czy protestant)
działa w interesie dobra,ale dobra definiowanego wg własnych wygód i fantazji.

Egocentryzm?
To kim jest bodisatwa?
Nie wiem skąd czerpiesz informacje o buddyzmach ale...to jakieś zatrute źródło.

Mahajana lub innymi słowy, "wielki pojazd" wykracza poza Hinajanę, czyli poza ideał indywidualnego wyzwolenia.
(Tutaj w Hinajanie można by na siłę mówić o egocentryzmie
ale to też nie jest prawdą,bo chodzi o to
że aby móc pomagać innym,najpierw trzeba umieć pomóc sobie)


Ideałem na  ścieżce Mahajany jest tak zwany Bodhisattwa,czyli istota wypełniona współczuciem
i działająca tylko dla dobra innych. (egocentryzm wink )

Buddyzm tybetański jako trzeci pojazd wymienia wadżrajanę (sanskr.), tyb. dordże tekpa {rdo rje theg pa} zwany również mantrajaną lub ścieżką tantr. Wadżrajana oznacza dosłownie "pojazd diamentowy" lub "niezniszczalny". Niezniszczalność jest w tym wypadku cechą naszej fundamentalnej przebudzonej natury zwanej też z tego względu naturą wadżry. Natura wadżry przenika i daje siłę całej naszej egzystencji. Wadźrajana jest kontynuacją poprzednich dwóch pojazdów i bez starannego treningu hinajany i mahajany nie można poważnie myśleć o wkroczeniu na ścieżkę wadźrajany.


Jeśli ktoś widzi w buddymzmie nihilizm tzn że nie rozumie buddyzmów,żadnego.
Nigdzie w żadnych buddyjskich pismach nie ma mowy o nicości w sensie dosłownym.

1. Budda odrzuca fałszywe ego, ale nie ego prawdziwe.
Odrzucił Brahmana ślepych zwolenników doktryn, ale nie prawdziwego Brahmana. Jeśli Budda zamierzał kompletnie i całkowicie odrzucić jaźń, czy duszę (atta w Pali, atma w Sanskrycie),
dlaczego zatem w Digha nikaya mówi:

?Trzymaj duszę niczym pochodnię i jedyne schronienie? oraz ?Uczyniłem duszę mym schronieniem.??

Gdy Budda mówi o Anatma, czy też bezduszności, obala jedynie fałszywą doktrynę duszy
wysuwaną przez Brahminów szkoły Karma Kanda będących zabójcami zwierząt i przeciwnikami misji Ahimsy.

Według nich, Atma istnieje po to, by wiecznie cieszyć się owocami Punya Karma
czy rytuałami przynoszącymi materialne przyjemności w przyszłych życiach.
Innymi słowy, ich koncepcja duszy była nierozłączna z ideą pożądania materii.

Tym, co potępiał Budda była fałszywa dusza, jaźń lub ego; jednak zapewniał istnienie czystej niematerialnej duszy jako prawdziwej jaźni, w której powinniśmy przyjąć schronienie. Na tej podstawie starożytny buddyjski filozof Nagarjuna zaobserwował,że Budda nauczał zarówno o atmanie jaki i o anatmanie.

Na rynku jest dostępna Tybetańska Księga Umarłych z komentarzem Ireneusza Kani.
Radzę przeczytać i wszystko będzie jasne,w buddyzmie nie ma żadnej nicości.

Gdyby buddyzm głosił nicość,to kto osiąga oświecenie?
Kto bierze udział w Bardo?
Budda uczył że nie naucza wszystkiego smile że to co głosi to tylko część prawdy.

Misją Siakjamuniego  nie było rozstrzyganie filozoficznych dysput swoich czasów,
a wyzwolenie  dusz. (Tych które rzekomo nie istnieją wg "buddystów" z Europy)

W czasach, gdy Budda rozpoczął swą misję, w Indiach istniały 62 szkoły filozofii prowadzące spory na nieskończone metafizyczne pytania. Widział te doktrynalne debaty jako bezużyteczną stratę czasu i odradzał swym uczniom wkraczanie w tego typu dyskusje.
Ścieżka Siakjamuniego  była ścieżką praktycznego oczyszczenia.
Zdolność rozumienia abstrakcyjnych doktryn nie była kwalifikacją podążania tą ścieżką.


Misją Buddy nie było ustanowienie odmiennej teorii duszy, Brahmana, Boga, itp. jako, że tematy te po prostu stawały się przyczyną pełnych nienawiści kłótni. Pytania na te tematy odrzucił uznając je za Avyakrta,

?takie, na które nie ma odpowiedzi?.

Z tego powodu upieranie się współczesnych Buddystów,
jakoby ?Budda nauczał doktryny pustki, a nie doktryny pozytywnej duchowej egzystencji? przeocza prosty fakt, że Budda nie nauczał jakiejkolwiek doktryny.


?Buddyjska doktryna?, (np. sunyavada, vijnanavada, yogacara, sautranika, itd.) została rozwinięta po odejściu Buddy. To, że nie nauczał żaden specyficzny sposób doktryny zostało zobrazowane w jego spotkaniu z filozofem Vacgotta,który wielokrotnie pytał Buddę,czy wierzy on w istnienie duszy, czy też nie.

Budda pozostał cichym do momentu, aż Vacgotta odszedł. Później wyjaśnił swoim uczniom:
?Jeśli odpowiedziałbym ?dusza istnieje? potwierdziłoby to tylko doktrynę nauczaną przez braminów.

Jeśli odpowiedziałbym ?nie ma duszy?, potwierdziłoby to doktrynę tych,
którzy mówią, że jaźń umiera wraz z ciałem.?

Budda nie twierdził, że naucza ostatecznej prawdy wszystkich czasów, a jedynie tego co buddyści byli w stanie zrozumieć.
Byłoby niemądrym upierać się, że buddyzm jest ostatnim słowem w zrozumieniu egzystencji, jako że sam Budda temu zaprzeczył. Pewnego razu nauczając swych uczniów pod drzewem Simsapa został zapytany, czy istnieje jakaś wyższa prawda od tego, co wyjawił. Podniósł wówczas trochę leżących na ziemi liści i zapytał, czy więcej liści jest w tej dłoni, czy na drzewie. Gdy uczniowie odpowiedzieli ?Na drzewie jest więcej? on rzekł, ?Podobnie istnieje nieskończenie większa Prawda niż to, co wam daje.?

Kanoniczne Pisma Buddyjskie są wątpliwą interpretacją nauk Buddy.
Podobnie jak w przypadku Nowego Testamentu i Chrystusa, pisma buddyjskie nie zostały napisane przez Buddę, ani nie zostały spisane przez uczniów za jego życia. Zamiast tego uczniowie zapisywali jego nauki w pamięci. Jednak już po 100 dniach od odejścia Buddy z tego świata powstała kontrowersja pomiędzy Upali nazywanym ?Opiekunem Prawa? oraz Anandą, uważanym za najbliższego ucznia Buddy, nad poprawnym sformułowaniem słów ich mistrza.

Parę miesięcy później odbyła się wielka rada buddystów w celu rozwiązania tej niejasności. Kolejną zwołano wiek później, ale dopiero po 250 latach od odejścia Buddy król Asoka wymusił ostateczną wersję wciąż nie spisanych pism. Czyniąc to Asoka przeprowadził czystkę wśród uczonych buddystów, którzy nie zgadzali się z jego punktem zrozumienia nauk. Dopiero po tej trzeciej radzie zapisana została główna część Pism Buddyjskich.
Z drugiej strony, od niepamiętnych czasów Pisma Wedyjskie były przekazywane w linii wielce zrealizowanych mistrzów duchowych. W ten sposób autentyczność najważniejszych Wedyjskich Pism jakimi są Bhagavad Gita, Upaniszady i Srimad Bhagavatam jest nieskazitelna. Dlatego klucz do zrozumienia misji Buddy należy zdobyć właśnie tam

"człowiekowi Zachodu bliżej do buddyzmu niż Hinduizmu."

Podobieństwa między dawną kulturą słowiańską a wedyjską

Do X wieku powszechnie wyznawano na obszernych rejonach słowiańskich dawne religie, które zostały brutalnie stłumione przez najeżdżające chrześcijaństwo. Przetrwały one tajnie do ok. XV wieku, potem ich popularność spadła jeszcze bardziej aż obecnie występują tylko w formie rekonstrukcyjnych ruchów rodzimowierczych.

Jednym z głównych podobieństw dawnych wiar do hinduizmu jest postać słowiańskiego bóstwa Świętowita, o czterech twarzach, podobnie jak hinduistyczny Brahma, stwórca wszechświata. Generalnym podobieństwem jest powszechne występowanie bóstw polikefalicznych. Czczono też bóstwo o imieniu Wiszeń, pochodzącym od hinduskiego Wisznu. Rosyjskie opowieści zawierają także opowieść o bohaterze Kriszenie - słowiańskiej wersji indyjskiego Kryszny. Mówi się także o tym, że istniały bułgarskie i rosyjskie Wedy podobne do Wed hinduskich. Powszechnie występował też kult ognia (w sanskrycie: Agni) podobnie jak u dawnych Ariów. Wystarczy spojrzeć na podobieństwo między słowem "Agni", a naszym "ogień" co m.in. świadczy o tym, że Słowianie są jednymi z wielu spadkobierców autentycznej kultury Ariów indyjskich ale to już osobna historia. Staro-słowiańskie słowo "bog" jest fonetycznie powiązane z sanskryckim "bhaga" o tym samym znaczeniu, od którego wywodzi się popularny dziś w Indiach tytuł "Bhagawan". Do innych podobnych bóstw należą Leila, mogąca być odpowiednikiem Lakszmi lub Himawanti. Jednym z bardziej oczywistych podobnych imion jest słowiańska Siwa i hinduski Śiwa, problem tu jednak jest taki, że Śiwa jest rodzaju męskiego, a Siwa jest boginią. Można to jednak wyjaśnić faktem, że występuje obupłciowa manifestacja Śiwy - Ardhanariśwara, gdzie przedstawiony jest jako w połowie kobieta, a w połowie mężczyzna. Także Trygław jest podobny do indyjskiego Trimurti. Inne rzucające się w oczy podobieńśtwa to hinduski Surja (dewa Słońca) i rosyjski Suri (również bóstwo solarne), a także Jego małżonka - indyjska Surjaa i polska Zorja (Boginie solarne). Dodatkowo, wręcz identyczne są postacie wedyjskich Aśvina-kumarów i słowiańskich Lelum i Polelum. Również rosyjsko-ukraiński Rod jest uważany za tożsamego z indyjskim Rudrą (Śiwą). Ponadto, rosyjscy archeolodzy odkryli w dolinie Wołgi w rosyjskim mieście Staraya Maina statuetkę Wisznu, pochodzącą z okresu przedchrześcijańskiego - między VII a X wiekiem - co stanowi już niezbity dowód na występowanie hinduizmu na rejonach słowiańskich przed przybyciem chrześcijaństwa.

Ważnym źródłem informacji o podobieństwie (a w zasadzie jedności) między religią dawnych Słowian a hinduizmem są zebrane dzieła literackie. Główne takie teksty to rosyjskie "Księga Welesa", "Księga Koljady" oraz bułgarska "Słowiańska Weda". "Księga Koljady" opowiada historie o Kryszeniu (Krysznie) oraz Wisznim (Wisznu). Można tam znaleźć romantyczną opowieść o młodzieńczej miłośći Rady i Kryszenia (hinduskich Radhy i Kryszny). Taka zbieżność ruskich opowieści z hinduską Śrymad-Bhagawatam to kolejny dowód na tezę artykułu. "Księga Welesa" natomiast przedstawia wizję stworzenia świata znaną z hinduskich Puran oraz zwraca się do Boga Słońca jako "Suri" - imieniem bardzo podobnym do hinduistycznego Surji (również Boga Słońca). "Słowiańska Weda" stanowiąca zbiór hymnów folkloru bułgarskiego, zawiera historie o Krysznie i Wisznu pokrywająca się dokładnie z wersją z Bhagawata-Purany. Opisuje także liczne inne Bóstwa indyjskie i wysławia ich hymnami. Inne ciekawe informacje, których można się dowiedzieć z tych tekstów to fakt, że w dawnej Rosji południowej żyli asceci nie posiadający niczego oprócz drewnianych lasek i statuetek Wisznu. Oddawali cześć Wisznu/Krysznie jako głównemu Bóstwu. Nazwa "wiśnia" w językach słowiańskich pochodzi właśnie od imienia Pana Wisznu. Także miesiące kwiecień i czerwiec były miesiącami poświęconymi Krysznie. Widać, że w dawnych krajach słowiańskich zarówno wisznuizm jak i śiwaizm były bardzo rozwinięte. Warto również wspomnieć o podobieństwach polskich czy rosyjskich nazwisk do bóśtw indyjskich. Przykłady to Siwicki(a), Siwiecki(a), Siwiec (wywodzące się od Śiwa); Wiszniewski(a), Wiśniewski(a) (wywodzące się od Wisznu), Kalina, Kalinowski(a) (wywodzące się od Kali Devi), Mohan (od Mohana, czyli Kryszny) i wiele innych.

Widać też więcej podobieństw, na przykład w praktykach religijnych. U Słowian kapłanki strzegły świętego ognia, podobnie jak Agnihotrowie w Indiach. Także tradycyjny słowiański zwyczaj pokłonu przed Słońcem odpowiada praktykowanemu w Jodze Surja-Namaskarowi. Poza tym, Słowianie podobnie jak Ariowie we wczesnej religii wedyjskiej oddawali cześć elementom przyrody i żywiołom. Również u Słowian tak jak u Hindusów kobiety odgrywały ważną rolę w ceremoniach religijnych. Można także porównać hinduski animizm występujący w religii Atharwa-Wedy ze słowiańskimi kultami magicznymi.

Nie można pominąć faktu, że nasi przodkowie wierzyli też w reinkarnację co stanowiło jeden z głównych elementów ich wiary.

Także na Bałkanach praktykowano podobne religie o czym mogą świadczyć podobne imiona bóstw. Na przykład bałtyjski Pradziapatis to hinduski Pradźapati czy bałtyjska Laima to hinduska Lakszmi. Ponadto, język łotewski jest bardzo podobny do sanskrytu co zaznaczył np. George Bernard Shaw.

Autor: Yogi Krishnaram

Walenty Skorochód Majewski (1764 ? 1835) ? Strażnik Wiary ? wykpiony odkrywca związku języka polskiego i sanskrytu poszukaj w google

Słowian z Hindusami łączy bardzo wiele.
Więcej niż się większości Polaków wydaje.
Europejczykowi bliżej do Hinduizmu niż do neojudaizmów(islam,chrześcijaństwo).

49

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

1. To, że Buddyzm jest bliższy człowiekowi Zachodu wynika z wpływu nauki proroka Izajasza na Buddę. Budda był synem lennika króla perskiego Dariusza, tego samego, który pod wpływem wydarzeń związanych z prorokiem Daniele nakazał nauczać wiary Izraela w całym swoim królestwie. Pod wpływem nauki Izajasz Budda - prawowierny Hindus - przechodzi załamanie osobowości i szuka za pomocą umysłu własnej drogi przyjmując etykę proroka Izajasza. O ile u samego Buddy etyka ta ma charakter zbliżony do etyki Izajasza (tzw. bardzo blisko jej do charakteru uniwersalnego) o tyle Budda odrzucając wiarę w bogów a nie mogąc przyjąć wiary w jedynego Boga po prostu temat ten - odwołując się do prawa serca wskazanego przez Izajasza - pomija - stąd bliżej mi do buddysty niż do hindusa;

2. Egocentryzm, skupienie na sobie - tu odwołałem się do symbolu - śmierci Jezusa i Buddy.

Śmierć Buddy pozycja prenatalna, zamknięcie w sobie.

Śmierć Chrystusa - rozpostarte dłonie obejmujące świat, co świetnie pokazał Salvadore Dali.

50

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Co do powyższego tekstu - zdaje się, że Słowianie graniczyli z Indiami, trudno żeby oba kręgi nie miały na siebie wpływu - obawiam się, że nie specjalnie mnie zaskoczyłaś.

Ja mówię o genezie buddyzmu. Dość dobrze udokumentowanej. Jak pisałem wymaga to popełnienia dość długiego tekstu, a niestety nie mam na to czasu.

Co do wypowiedzi Pana Yogi Krihmana, jak mawiają Rosjanie każdy durak po swojemu duraczy. W chwili wolnej z pewnością się do niego ustosunkuję, bo tekst ten wymaga przeprowadzenia dość długiej analizy.

P.S. na jednym z międzynarodowych spotkań miałem okazję rozmawiać z buddystą - takim prawdziwym a nie podróbką - jeden z uczestników spotkania oświadczył, że jest buddystą. Ów autentyczny buddysta popatrzył z litością i powiedział: Kolejny, który myśli, że trawa w ogródku sąsiada jest bardziej zielona.

51

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

2. Egocentryzm, skupienie na sobie - tu odwołałem się do symbolu - śmierci Jezusa i Buddy.

No ale jakby nie patrzeć Jeszua nie oddał za nikogo swojego życia
On został złożony w ofierze przez Ojca/Jehowe.
Dowód?
Nie moja lecz TWOJA niech się dzieje wola.

No i się stała,żydzi zrobili to co Ojciec kazał,bo taka była Jego wola
(a nie żydów lub Jeszuy).

Po drugie,nie ma sensu kłócić się o to czy Słowianie do Hindusów czy Hindusi do Słowian przyszli
Na chwilę obecną biorąc pod uwagę wyniki badań genetycznych
coraz trudniej będzie utrzymać pogląd że to do nas przyszło coś ze wschodu.
Wręcz przeciwnie.

U nas zostało zniszczone to,czego obcej,egzotycznej religii/religiom(wszelkie możliwe neojudaizmy)
nie udało się zniszczyć na Wschodzie.

Europejczyk wierzący w reinkarnację to  żadna egzotyka.
Egzotyką jest Europejczyk negujący część własnej kultury
czyli przykładowo katolik który we własnych korzeniach widzi egzotykę
a w egzotyce fundamenty "swojej"(tzn tej cudzej przeszczepionej mu) kultury i tradycji.

O tym że religie abrahamowe są pochodną Wedyzmu pisałem kiedyś gdzieś ale nie pokażę bo głupie zasady tego forum uniemożliwiają mi podawanie źródeł.

Wedyzm i Gnoza i Kabała to jedno.
Wedyzm czyli wiedzyzm,wiedźminizm wink jest jak najbardziej nasze Słowiańskie.
Z tego właśnie powstały kolejne inne tradycje religijne,na bazie wiedzy,Wed.

Nic dziwnego że w judeochrześcijaństwie są elementy podobne do elementów z religii wschodnich
ale to  nie żydzi przyszli nauczać ciemnych Hindusów
tylko Hindusi przekazali Wiedzę niewykształconym,nie wiedzącym(wymagających edukacji/zbawienia)
poganiaczom wielblondów smile

Trójca Święta?Skąd pomysł?
Sambhogakaja,Dharmakaja,Nirmanakaja.
Przecież nawet czytając to,czuć polszczyznę.

Sambhogakaja ,kaja to wymiar,bhog to bóg,sam to sam
Sambhogakaja-Wymiar samego boga(nie ważne w tym momencie jak zdefiniujemy boskość)

A ludzie ogłupieni propagandą systemu,doszukują się polszczyzny w łacinie(języku żydowskiej elity)
Łacina też pochodzi z sanskrytu jak nasz język.

52

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Klasyczny przykład synkretyzmu i intelektualnej papki. Łacina Kotuś nie pochodzi z sanskryktu a z języka praindoeuropejskiego, kształtującego się gdzieś na terenie Ukrainy i Rosji.

Fakt i łacina i sanskrykt pochodzą z tego samego pnia i może nawet na siebie wpływały - globalizacja nie jest czymś nowym.

53

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Teoretycznie wg nauk samego Buddy, wszystko powinno byc poddawane krytyce, analizowane i sprawdzone. Tylko jak np sprawdzic co sie dzieje w Bardo? Tutaj zostaje nam tylko moc autorytetu. Tutaj sobie zrobie off topic bo mnie np zastanawia co widzi muzulmanin czy katolik w czasie umierania. Bo ty Przyczlapka jak zobaczysz Mahakale to sie "usmiechniesz" a ktos inny dostanie "zawalu serca" smile Pewnie widza inne rzeczy.
Czy np cala sprawa z wyborem Karmapy nie brzmi tobie dogmatycznie? Dla jednej  grupy glownym argumentem jest to ze zostal zatwierdzony przez Dalai Lame, druga grupa akceptuje tylko to co powiedzial Lama Ole (co tez jest ciekawe bo przeciez on nie bral nawet udzialu w poszukiwaniach, nigdy nie byl za to odpowiedzialny) a w Polsce do potwierdzenia prawdziwosci swojego wyboru dodaja ksiazke "Oszusci w szatach". Czy to nie jest dogmatyczne?

Tak samo zastanawi mnie to czy Nirvana i Reinkarnacja nie sa dogmatami w buddyzmie (Nie jest to zarzut i nie twierdze ze dogma to cos negatywnego). Wiedza na ten temat jest oparta tylko na autorytetach. Przeciez nie powiesz mi Przyczlapka ze dugo sprawdzales na sobie i z doswiadczenia mozesz powiedziec cos o Nirvanie czy Reinkarnacji.

Po prostu wiekszosc nauk, wiekszosc tego co powiedza nauczyciele przyjmujemy bezkrytycznie, wierzymy w ta moc autorytetu chociaz czasami mozna sie zawiesc (np wielu ludzi zawiodlo sie na Jangsi Kalu Rinpocze)  a moze czasami po prostu nie rozumiemy wszystkich nauk. I zostaje nam tylko taka wlasnie "wiara"? Tak sobie na glos i publicznie mysle tylko smile

Przyczłapka napisał/a:

Co do reinkarnacji to już nie są  teorie na chwilę obecną

Przyczlapka a mozesz to wyjasnic? Reinkarnacja zostala uznana za fakt?

Adam12 napisał/a:

Buddystą (ale i wyznawcą jakiejkolwiek religii Dalekiego Wschodu) nie można się stać, trzeba się nim urodzić.

Bardzo ciekawe. Mozesz ja rozwinac? Skad takie wnioski? Czyli wszystkie osoby urodzone np w Europie a ktore praktykuja buddyzm, buddystami nie sa tylko o tym nie wiedza? Kto decyduje o tym czy ktos buddysta jest czy nie jest i na jakiej podstawie?

Adam12 napisał/a:

...dąży do realizacji pewnego celu politycznego, przywrócenia odrębności Tybetu oraz restauracji rządów Dalaj Lamów, dość nieprzyjemnych zaznaczę.

Czesto to slysze. Bede wdzieczna za linki gdzie mozna znalezc informacje o tym ze Dalai Lama chce odrebnosci/niepodleglosci Tybetu oraz przywrocenia rzadow Dalai Lamow?

Jeszcze jakbys mogl rozwinac temat Izajasza (dokladnie co Budda od niego  "zmalpowal", napisales: etykę proroka Izajasza-mozesz troche konkretniej?) oraz smierc Buddy i Jezusa. Chodzi ci tylko o pozycje? Napisales:  "Śmierć Buddy pozycja prenatalna" - nie wiedzialam ze umarl w pozycji prenatalnej. Wszedzie pokazuja Budde lezacego po prostu na boku. Mozesz podeslac jakies zdjecie Buddy w pozycji prenatalnej lub tekst na ten temat? (moze byc po angielsku).

Adam12 napisał/a:

buddystą - takim prawdziwym a nie podróbką

Po czym mozna poznac prawdziwego buddyste od podrobki?

Przepraszam za brak polskiej czcionki.

54

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Reinkarnacja zostala uznana za fakt?

Owszem,o istnieniu reinkarnacji świadczy istnienie naszej świadomości.
Moment świadomości nie mógł pojawić się bez momentu świadomości poprzedzającego ten moment.
Obowiązkowe lektury:

"Sen, śnienie umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalaj Lamą"
Książka jest relacją ze zorganizowanej w Dharamsali konferencji "Umysł i życie " - historycznego spotkania przedstawicieli zachodniej nauki z jednym z najwybitniejszych współczesnych nauczycieli buddyzmu, XIV Dalaj Lamą.

"Konferencje ?Umysł i Życie" odbywają się już od kilku lat. Uważam, że ich znaczenie jest ogromne. Jeszcze nie tak dawno wielu ludzi sądziło, że obiektywna wiedza naukowa i subiektywne zrozumienie, jakie przynosi ?wiedza wewnętrzna", wzajemnie się wykluczają. Na konferencjach ?Umysł i Życie" eksperci reprezentujący oba poglądy wymieniają się swoimi doświadczeniami, przedstawiając odmienne punkty widzenia na sprawy dotyczące nas wszystkich. Z niezmierną przyjemnością stwierdzam, że dzięki kolejnym konferencjom ogromnie poszerzyliśmy obszar wzajemnego zrozumienia i wzbogaciliśmy go o nowe treści. Co więcej, na naszych spotkaniach panuje nie tylko atmosfera życzliwej ciekawości, ale i duch otwartości i przyjaźni.
Ta książka relacjonuje jedno z tych spotkań. Przedmiotem naszych rozważań będą sen, marzenia senne i umieranie. Są to sprawy, które zajmują nie tylko naukowców i joginów - stanowią one uniwersalny element ludzkiego doświadczenia. Wszyscy zapadamy w sen. Jesteśmy tego świadomi czy nie - wszyscy śnimy. I z całą pewnością każdy z nas umrze. Procesy te, wpływając na nasze życie, pozostają dla nas tajemnicą i źródłem fascynacji. Dlatego jestem przekonany, że wielu Czytelników z zainteresowaniem zapozna się z wynikami naszych dyskusji. Pragnę wyrazić wdzięczność wobec wszystkich, którzy wzięli udział we wspólnych rozważaniach. Mam szczerą nadzieję, że podobne spotkania będą się odbywać w przyszłości".
DALAJLAMA 25 marca 1996

Tybetańska Księga Życia i Umierania - Rinpocze Sogjal
Tybetańska Księga Umarłych

55

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Jakie jest pochodzenie swiadomosci? Swiadomosc rodzi swiadomosc?
I tutaj znowu wracam do punktu wyjscia. Mimo wszystkich opisow, analiz i wyjasnien w ujeciu wadzajany, wg ningmapy, sutrajany czy szkoly joga-czary, wiem to nie z wlasnego doswiadczenia ale z tekstow (tak swoja droga bardzo, bardzo ciekawych ale trudnych) oraz nauk. Oparte jest to na mocy autorytetu a nie na moim doswiadczeniu. Fakt ze to tylko i wylacznie moja wina, ale maly zuczek ze mnie by miec calkowita swiadomosc swiadomosci na wszystkich poziomach smile Wiec zostaje mi wiara i proba zrozumienia tych zawilych filozoficznych dysput smile

Konferencje "Umysl i Zycie" sa tez dostepne online (po angielsku) jakby ktos byl zainteresowany. Nagrane zostaly chyba wszystkie ale nie wszystkie sa udostepnione. Moze w nastepnym roku pojawi sie w internecie nagranie z pierwszej konferencji z 87 roku.

56

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

1. Od Izajasza Budda zmałpował cała etykę. Tylko, że etyka buddyjska mimo to ma nadal charakter relatywny i sytuacyjny, zaś etyka Izajasza jest bezzwzględnie wiążąca. Słowem w buddyzmie każdy ma inną etykę u Izajasza taką samą etykę ma książę i żebrak. Co do konkretniej - w chwili na prawdę wolnej. Niestety pisanie dość długich tekstów o charakterze porównawczym na forum bywa kłopotliwe, z przyczyn technicznych. Taki tekst nawet na niskim poziomie tworzy się koło tygodnia poświęcając mu około 5-6 godzin dziennie.

2. Co do Dalaj Lamy XIV - sam tytuł jest stricte polityczny, w zasadzie polityczno - religijny. Co do gadania o niepodległym Tybecie - zdaje się, ze w 2013 r. zapowiedział, że po odzyskaniu z niepodległości zrezygnuje z części władzy politycznej i przekaże ją demokratycznie wybranemu premierowi. Cóż - bardzo to chwalebne - ale warunkiem, żeby Dalaj Lama przekazał komuś władzę musi uważać, że ją rzeczywiście posiadać to raz, a dwa musi mieć na celu przywrócenie władzy politycznej co do terytorium wobec którego wysuwa takie propozycje. Podaję za serwisem www.dalajlama.com

Żeby była jasność nie mam pretensji do Dalaj Lamy za to, że łączy rolę polityka i duchownego - taki jego los...pytanie kiedy gada jako polityk a kiedy jako duchowny.

3. Co do podróbek - proponuję wycieczkę na Daleki Wschód sami zobaczycie, co to buddysta/hinduista prawej i lewej ręki - w zasadzie tylko jeden Europejczyk został uznany za hinduistę potem buddystę "prawej ręki" - dziś jest księdzem katolickim...

4. Buddystę prawdziwego od podróbki odróżnia się po jego dokumencie tożsamości. Jak jest Jan Kowalski, John Smith itd to masz podróbę.

Buddystą/hinduistą musisz się urodzić - taka karma.

I żeby była jasność szanuję osoby praktykujące buddyzm czy hinduizm bo każe wyjście człowieka poza zaspokojenie podstawowych potrzeb fizjologicznych traktować należy jako cenne. Tylko też staram się być obiektywny. Europejczyk gadający, że został inicjowany przez amerykanina do buddyzmu i teraz jest MNICHEM - to coś jak świecki egzorcysta. Nie wiem jak przełożyć to na kategorie buddyjskie ale w Kościele Katolickim nazywa się takie osoby uzurpatorami.

To co praktykuje się w Europie albo w USA jako "religie wschodu" nie są religiami wschodu tylko okultyzmem.

57

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Wiem o co Ci chodzi  ale jakoś tak dziwnie ...hm,totalny skrót myślowy zrobiłeś.
To że są na zachodzie pseudobuddyści to nie jest wina buddyzmu.

Każda forma duchowości to okultyzm,ponieważ w okultyzmie jest mowa o siłach duchowych,tajemnych
a w kościołach mówi się o tajemniczych duchowych siłach i nazywa je bogiem.

Symbolika i nazewnictwo to szczegół,każdy ma własne,inne ale sens ten sam.

Obywatelstwo można zmienić,niedawno funkcjonariusz Mossadu został honorowym "polakiem"
Nazwisko i rasa ma decydować o czyjejś duchowości?

To może ja zacytuję swój ulubiony fragment,z mojej ulubionej książeczki :>

"Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery." Rz 2; 28-29

Buddystą,"hinduistą" jest się wewnątrz,w sercu,w duchu,a nie na papierze,paszporcie lub dowodzie osobistym wink

Zgodnie z tym powyższym cytatem,większość Europy jest ...obrzezana,98% mieszkańców Polski to żydzi.
Żydzi,którzy nawet nie wiedzą o tym ze nimi są i to jest dramat a nie to czy Kowalski jako white caucasian
to on jest prawdziwym czy fałszywym buddystą.

Prawdziwy buddysta to taki który rozumie buddyzm,a jeśli buddysta poleci na Księżyc to kim będzie?
Obywatelem świata czy Tybetu?
No chyba że jest pseudobuddystą z Europy,czy wtedy będzie również pseudo zimianinem
z racji tego że opuścił Ziemię?

Jeśli Europejczyk został inicjowany przez Tybetańczyka?
Co powiesz o mistrzu Czogjalnu Namkhai Norbu,jeździ po świecie i inicjuje ludzi.
Po co?
Czyżby chciał stworzyć świat pseudobuddystów?

58 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-28 23:44:18)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Niestety Przyczłapka ja tylko odnoszę się do reguł buddyzmu i hinduizmu, wbrew pozorom to bardzo bliskie do siebie wierzenia.

W zasadzie buddyzm to hinduizm dla "intelektualistów". I tu i tu nie ma Boga osobowego i transcendentnego jest tylko "boskość".

Jeżeli rzeczywiście inicjujej ludzi to nie jest żadnym buddystą tylko okultystą - magiem.

Tu między chrześcijaństwem a buddyzmem i hinudizmem jest wyjątkowa zgodność - od magii trzymamy się z daleka.

59 Ostatnio edytowany przez Przyczłapka (2013-11-28 23:51:32)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Odnośnie reinkarnacji i duszy

?Mózg a świadomość? - wywiad z prof. Johnem Ecclesem

J. Eccles: Streszczając to bardzo schematycznie, przypomnę, że komórki mózgu łączą się ze sobą dzięki synapsom. Ostatnie badania wykazały, że synapsy może pobudzić do działania cząsteczka ważąca zaledwie dziesięć do minus szesnastej grama. Koncentracja umysłowa towarzysząca powzięciu przez człowieka jakiegoś zamiaru lub też konsekwentne przeprowadzenie jakiejś myśli może spowodować reakcje neuronów. A zatem umysł oddziałuje na mózg zwiększając możliwość zajścia pewnych reakcji w neuronach i zmniejszając prawdopodobieństwo wystąpienia innych. Na tym poziomie dużą rolę odgrywa zasada nieoznaczoności Heisenberga, mówiąca, że prawa natury mają charakter prawdopodobieństwa, nie zaś determinizmu.

Innymi słowy model mózgu, w którym


mózg nie jest twórcą, lecz ?odbiornikiem? świadomości



nie sprzeciwia się żadnym prawom fizycznym. I inny ważny punkt: oddziaływanie naszego ?ja? na struktury synaptyczne mózgu rozwiązuje problem wolnej woli, która według tej teorii nie podlega prawom fizycznym.

Pańskie teorie różnią się gruntownie od aktualnych koncepcji materialistycznych. Czy można powiedzieć, że to nowy spór pomiędzy nauką materialistyczną i ewolucjonistyczną a zwolennikami dualizmu ?duch? - natura, podobnych panu? Nawiasem mówiąc przypomina to konflikt pomiędzy przedstawicielami nauki a Kościołem, jaki miał miejsce w epoce Galileusza i papieża Urbana VIII.

J. Eccles: Cóż, z całą pewnością tak właśnie jest! Ale dla Kościoła ja jestem jeszcze nazbyt materialistyczny. A jednak byłbym szczęśliwy, gdyby wszystkie religie świata wzięły pod uwagę moje pojmowanie tajemnicy istnienia. Swoją książkę napisałem dla wszystkich ludzi myślących, także agnostyków, którzy usiłują rozwikłać tajemnicę naszej egzystencji i pragną zrozumieć nie tylko życie, ale też śmierć. Sądzę, że moja teoria psychonów, które nie potrzebują ani materii, ani energii aby istnieć, daje jakąś nadzieję na nieśmiertelność. Ale jak wyglądałaby ta nieśmiertelność, tego nie wiem.


Tu między chrześcijaństwem a buddyzmem i hinudizmem jest wyjątkowa zgodność - od magii trzymamy się z daleka.

Magia..a co to jest magia?
Czym jest msza w niedziele jeśli nie magią ceremonialną?
Są modlitwy,inwokacje/zaklęcia,są gesty,są rekwizyty,cały rytuał powtarzany co tydzień.


I tu i tu nie ma Boga osobowego

Ale,brak Ja w buddyzmie należy rozumieć nie jako brak obserwatora.
Brak ja,tzn brak tego co uważamy za siebie,czyli ja kierowca,ja prawnik ja wysoki,ja przystojny,modny itp

Charakter czyli osobowość jest iluzją,ciągle się zmienia i nie trwa wiecznie
Po śmierci ciała,nasz charakter/osobowe Ja ginie.

Kto bierze udział w bardo,kto może osiągnąć oświecenie?
My,czyli np Ja smile Ja rozumiane jako obserwator,to coś w nas co doświadcza.
To coś czyli po prostu prawdziwi my,bez naszej osobowości/charakteru i masek.

60

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Przyczłapka a poszukaj sobie definicji magii

61

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

A po co? big_smile
Każdy wymyśla kolejne cudaczne definicje i jest ich tyle że głowa mała smile

62

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Ale są dwie. Jedna w ujęciu teologiczno - filozoficznym, druga w ujęciu psychiatrycznym.

63

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Przyczłapka, to może jednak czas zacząć trzymać się ścisłych definicji? wink

64

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia
Ezer napisał/a:

Wałkowałam buddyzm przez 2 lata.
Niestety nie dało mi to nic dobrego, ogólnie powiększyło poczucie pustki w życiu i bezsensu.

Nie wiem na czym to wałkowanie polegało, ale niektórzy potrzebują terapii przed rozpoczęciem buddyjskiej praktyki. Podczas medytacji różne demony wychodzą na powierzchnię, żeby na zawsze zniknąć. Czasami są duże i wtedy łatwiej skorzystać z terapii, a dopiero później z medytacji. Dopóki nie zostaną zaakceptowane i uwolnione to będą działały niezależnie od buddyzmu.

Ezer napisał/a:

Co sądzicie o negatywnych aspektach buddyzmu?

Nie ma czegoś takiego. Buddyzm jest najbliżej ideału. Z tym, że nie dla każdego.

adamajkis napisał/a:

Wielu podobnie jak Ty po pierwszym okresie fascynacji zwłaszcza klimatem, odkryło pustkę i monotonię. Wielu zrozumiało kim są - ludźmi uzależnionymi od uzywek i seksu, a żyć inaczej nie potrafią i nie chcą.

Ta pustka i monotonia w nich była już wcześniej. Buddyzm dał im możliwość uwolnienia się od niej, a oni chcieli dalej uciekać w różne odloty. Wolna wola do której każdy ma prawo.

65 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-29 00:58:07)

Odp: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Problem w tym, że istotą buddyzmu jest pustka - tak jak ją definiuje się w cywilizacji zachodniej - droga buddyzmu jest drogą uświadomienia sobie, że jest się iluzją. Bardzo bliski temu jest solipsyzm.

Brutalnie upraszczając dla buddysty świat jest fantomem. Pojawia się tylko jedno pytanie - to kogo Ci buddyści nauczają - FANTOMY??

I dzięki temu spostrzeżeniu łatwiej wyjaśnić np. różnice między etyką buddyjską/hinduistyczną a etyką chrześcijańską.

Chrześcijaństwo zakłada istnienie Boga osobowego i transcendentnego, Boga, który Jest - jego imię Jahwe oznacza Jestem, który jestem. Istnienie Boga jest dla chrześcijanina czymś oczywistym i obiektywnym. Nawet jakby nie było żadnego żywego stworzenia na świecie, nawet jakby świat nie istniał to Bóg JEST.
Bóg jest źródłem pewnego prawa określanego przez Tomasza z Akwinu mianem prawa wieczystego. Ma ono charakter obiektywny, a więc jest ono bezwzględne. Po prostu JEST.
Prawo wieczyste ludzie odczytuję m.in. ze sposobu funkcjonowania świata - jest to prawo naturalne. Prawo naturalne ma charakter dynamiczny, gdyż zmienia się nasza wiedza o świecie.

Buddyzm zakłada, że nie ma Boga osobowego i transcendentnego, istnieje tylko Boskość - pewnego rodzaju energia kosmiczna. Cała reszta - poza tą energią - jest złudzeniem. Dlatego też etyka jest złudzeniem. W zasadzie buddysta ma się od tej etyki uwolnić i tu jest zabawnie bo drogą wyzwolenia od etyki - jest etyczne postępowanie.....Jeszcze zabawniejszy jest obiektywny charakter karmy... Buddyzm i hinduizm według naszych kryteriów jest bardzo niespójny i wewnętrznie sprzeczny. Np. nie ma Boga ale demony jak najbardziej są:), choć nie wszystkim adeptom na dzień dobry się mówi np. o pracy z duchami i o tym, że niektórych duchów należy się wystrzegać.

No ale jak pisałem dla człowieka zachodu, wychowanego w cywilizacji łacińskiej, której nerwem jest logika rozumowanie takie jest pozbawione sensu. Ale dla buddystów, którzy nie widzą sprzeczności między nakazem szacunku dla każdego życia i - jak w Tybecie - zabijaniem małych dzieci w celu zrobienia z ich czaszek rytualnych kielichów już nie. Ostatecznie dzięki temu dziecko przeskoczy dwa levele wyżej i będzie bliżej rozpłynięcia się w Boskości....już niekoniecznie

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Buddyzm - Inny punkt widzenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024