Religia w przedszkolu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Religia w przedszkolu

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-09-08 08:18:40)

Temat: Religia w przedszkolu

Przejrzałem wątki na forum ale nie znalazłem nic na temat lekcji religii w przedszkolu.
Jestem ateistą ale moja partnerka a mama naszej córki jest katoliczką i w takiej wierze chcę ją wychować chociaż trudno mówić o wychowaniu w wierze jeżeli dotąd dziecko było tylko ochrzczone. Mała nie zna modlitw i nie chodzi do kościoła czyli całkowita tabula rasa. Ale nie o tym. Nawet byłem w stanie ustąpić z tą religią w przedszkolu ale dzisiaj przedszkolanka zapytała mnie jaką religię wybieram dla dziecka (katolicką czy prawosławną)? Szlag mnie trafił bo powinna zapytać czy dziecko będzie chodziło na religię i dopiero po twierdzącej odpowiedzi zapytać na jaką. Swego czasu sam próbowałem czytać Biblię dla dzieci ale przebrnąłem tylko przez stworzenie świata i ludzi. Jak potem zaczęło się zabijanie i okaleczanie to rzuciłem to czytadło w kąt.
Staram się wychowywać dzieci w atmosferze szacunku do innych ludzi i wrażliwości na krzywdę ale od religii trzymam je z daleka.
Napiszcie co o tym sądzicie bo może to ja jestem szatanem wcielonym.

Edytowałąm kontrowersyjne wyrażenie (nie wspominając o tym, że należało do niemile widzianych na naszym forum). Zamieniłam na takie, które oddaje stosunek autora do Biblii, ale jest mniej obraźliwe. Wyjaśnienie niżej. Mod.vinnga

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Religia w przedszkolu

Moim zdaniem w szkołach, przedszkolu w ogóle nie powinno być religii. Chociażby dlatego, ze dzieci nie uczęszczające na nią czuja się w jakiś sposób odosobnione tylko dlatego, ze rodzice dali dziecku prawo wyboru w przyszłości, lub wyznaje inna religie, której w szkole nie ma. Etyka byłaby wystarczająca, a ewentualnie rodzice w domu wszczepiali by dziecku swoje poglądy. Aczkolwiek jak gdzieś kiedyś przeczytałam, "Wiarę powinno się wybrać samodzielnie, a nie dziedziczyć."

3

Odp: Religia w przedszkolu

No cóż,mam podobną sytuację.Mój mąż- katolik ma takie samo praw do dziecka co i ja więc nie mogę zabronić mu wychowywania w wierze katolickiej.Córka chodziła na religię w przedszkolu i myślę,że byłoby jej przykro gdyby stało się inaczej bo tylko na byłaby tą nie uczestniczącą w zajęciach z całej grupy.

Córka chodzi teraz do szkoły i tam też uczęszcza na religię.Dziś powiedziała mi,że katechetka poprosiła by rodzice przeczytali każdemu dziecku (nawet temu,które umie czytać) list boga do dziecka.Przeczytałam i troszkę się podłamałam,że w moim dziecku na dzień dobry wzbudzane jest poczucie winy,że nie modli się ( w liscie modlitwę zastąpiono "rozmową") kilka razy dziennie,nie opowiada bogu co dziś robiła.No litości! Nie wystarczy,że opowie o tym rodzicom?

4

Odp: Religia w przedszkolu
Kobra99 napisał/a:

Moim zdaniem w szkołach, przedszkolu w ogóle nie powinno być religii.

Moim zdaniem też. Chociaż jestem wierząca i staram się wychowywać dzieci w wierze w Boga, to uważam, że o wiele zdrowiej jest nauczać o Bogu i rzeczach nadprzyrodzonych w miejscu do tego stosownym. Szkoła czy przedszkole takim miejscem nie jest, a już stawianie za to stopni to kompletna pomyłka. Czy Jezus albo Apostołowie oceniali ludzi, których nauczali? Wręcz przeciwnie. Wartością powinien być sam fakt, że ktoś przychodzi na religię z własnej woli i chce słuchać o Bogu. Podoba mi się podejście mojego księdza z parafii ewangelickiej, który zawsze stawia dzieciom celujący za samo przychodzenie na religię (musi postawić jakąś ocenę, bo dzieci zanoszą zaświadczenia z oceną do szkoły, żeby ją wpisać na świadectwo). Odpytywanie, klasówki, sprawdziany to żadna ewangelizacja, takie nauczanie o Bogu przynosi więcej szkody niż pożytku.

5

Odp: Religia w przedszkolu

Ja również na dzień dzisiejszy w boga nie wierzę, ale oczywiście wszystkie sakramenty przyjęłam w kościele katolickim. Mój mąż też był katolikiem, potem przystąpił do świadków jehowy, ale jak mnie poznał to go wyrzucili (bo zamieszkaliśmy razem bez ślubu) a i sam jakoś nie miał ochoty dłużej tam się udzielać. Jego syn (11 lat) nie był ochrzczony (bo wtedy należeli do świadków) i miałam obawy przed odrzuceniem przez dzieci w szkole, ale wiecie co? Dzieci mu zazdrościły, że nie musi chodzić na religię i jakoś bardzo nigdy tego nie przeżywał.

Ja nie zamierzam chrzcić przyszłych dzieci, bo dla mnie to hipokryzja. Skoro kościoły omijam z daleka to jakie to będzie wychowanie w wierze.

Również uważam, że nie powinno być zajęć religii ani w szkole ani w przedszkolu. Od tego powinny być parafie. W końcu stawiają takie okazałe budynki, że mogą spokojnie nauczać katechezy u siebie.

6

Odp: Religia w przedszkolu

witam moim zdaniem Religia w przedszkolu nie powinna mieć miejsca bo myślę że rodzice sami powinni uczyć swoje maluchy o Bogu  . Ja miałam robione problemy kiedy moja córka chodziła do przedszkola  i ja się nie zgodziłam żeby ona w tym uczestniczyła ponieważ   nie wierzę w instytucję kościoła i w ich nauki . I to był wielki problem dla pań które tam pracowały bo co one mają z tym dzieckiem zrobić . i myślę że Polskie przedszkola mało są przygotowane na tego typu zdarzenia ......

7

Odp: Religia w przedszkolu

Dodam tylko że NIe więżę w żadną instytucje bo każda z nich ma na sumieniu różne rzeczy a najgorsze to właśnie kościół katolicki ale wszędzie chodzi tylko o kasę .Też miałam styczność ze św jehowy i poznawałam prawdy Biblijne i to bardzo długo wierzyłam i starałam się żyć wedle  praw Bożych choć miałam mnóstwo wątpliwości . Ale teraz po prostu staram się być dobrym człowiekiem ,mam sumienie i sama decyduje o tym co jest dobre a co złe . A tak naprawdę wystarczy zagłębić się Historię i ocenić czy Bogu podoba się wiara która wymordowała setki tyśęcy ludzi którzy im się sprzeciwiało to że kler to ma wszędzie nawet na swoich szatach znaki innych bogów, jest wiele takich rzeczy o których można pisać . a i św jehowy wcale nie są w porządku ...

8

Odp: Religia w przedszkolu

Religia powinna powrócić do przykościelnych salek. Choćby po to, żeby dziecko, które na religię nie uczęszcza nie tułało się po korytarzu szkolnym w czasie gdy inne dzieci z jego grupy słuchają co opowiada katechetka. Religia jest przeważnie w środku dnia, nikt mądry nie potrafi wpaść na pomysł, żeby w planie lekcji umiejscowić ją na początku, bądź na końcu zajęć lekcyjnych. W przedszkolu moejgo dziecka za 30 minut religii ksiądz pobierał opłatę 2 zł od każdego ucznia. Ja bardzo przepraszam... ale czy księża nie powinni głosić Słowa Bożego (chyba poprawnie z wielkiej litery, nawet nie wiem...) z potrzeby serca? z potrzeby ducha? Moje dziecko jako jedyne z całej grupy na religię w przedszkolu nie uczęszczało. Głęboko w poważaniu mam to 'co ludzie powiedzą'. A jednak większość rodziców z którymi rozmawiałam posłali swoje dzieci na religię tylko z tego powodu. Żadnego innego, głębszego... Wniosek nasuwa mi się jeden - totalna hipokryzja!

Odp: Religia w przedszkolu

Uważam,że lekcji religii nie powinno byc ani w przedszkolu,ani w szkole.Wymuszanie na ludziach,aby posyłali dzieci na religię już od przedszkola jest niezgodne z konstytucja,jest zniewalaniem społeczeństwa przez KK,jest ogłupianiem ludzi juz od kołyski,aż po grób dla władzy i kasy.Taka jest ta nasza zacofana,parafialna Polska,że społeczeństwo nie umie samodzielnie mysleć i kler to wykorzystuje,manipuluje i się kręci od wielu lat.Coś ktoś krzyknie na temat kleru np.Palikot,to zaraz jest obrzucany błotem i dalej się nic nie zmienia.Ale cóż,ja wierzę w Boga,w Jezusa,w słowo boże i wiem swoje.OjciecPiotr-ty jesteś du.a a nie facet.To facet w związku powinien być pewny,zdecydowany,mądrze kierować rodziną,a nie być sterowany przez partnerkę!Ale jeśli ty sam nie wiesz co robic,bo niby jesteś ateista,ale tak naprawdę poszukujesz boga tu na forum,to ja się wcale nie dziwie,że się przydarzaja ci takie historie w życiu.NIe masz charakteru,aby być przywódca twojego stada,nie masz wiedzy jak to robić.Miej przynajmniej odwagę to powiedzieć.Dam ci radę jak poradzić sobie w tej sytuacji z religią.Napisz oświadczenie,ze dziecko nie będzie uczestniczyło w lekcji religii.To po pierwsze.A twoja partnerka jak jest taka katoliczka pobożna,to niech sama dziecka nauczy z katechizmów paciorków w domu i niech lata do kościółka sama.Da się to zrobić pokojowo,z miłoscią.Ale to ty musisz być stanowczy i wykazać się tą miłościa.

10 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-09-08 08:20:48)

Odp: Religia w przedszkolu

Z uwagi na moją edycję pierwszego posta wątku ta wypowiedź już nie ma racji bytu. Usuwam, żeby dyskusja toczyła się we właściwym temacie zamiast wokół kontrowersyjnego zwrotu. Mod. Vinnga

11 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-09-08 08:21:45)

Odp: Religia w przedszkolu

Wszystko piszę celowo. Dla niektórych coś jest wartościowe a dla innych ta sama rzecz wartości żadnej nie ma.

Post edytowany z ww powodów

12

Odp: Religia w przedszkolu

Przychylam się do zdania niektórych, że używając pewnych wyrażeń obrażasz uczucia katolików. To nie jest w porządku, szczególnie w kontekście Twojego zdania z pierwszego postu o wychowywaniu dzieci w atmosferze szacunku dla innych ludzi. W tym wypadku szacunek dla innych oznacza rezygnację z tak negatywnie nacechowanych określeń dla czegoś, co dla innych jest wielką wartością (z czego świetnie zdajesz sobie sprawę). Porównałabym to do nazwania matki jakiegoś użytkownika określeniami zarezerwowanymi dla pracownic agencji towarzyskich. Dla Ciebie czyjaś matka nie przedstawia żadnej wartości ale obrażając ją świadomie obrażasz uczucia innego człowieka.

Temat jest świetny, więc nie chciałabym go zamykać. Ale proszę o dyskusję w temacie wątku. Ciebie, drogi autorze, również

13

Odp: Religia w przedszkolu

Przepraszam ale wyrażam swoje zdanie. Podejrzewam, że większość z Was myśli podobnie bo gdyby było inaczej to nie pisalibyście, że religia powinna być wycofana z przedszkoli i szkół. Przecież nauka religii to nic innego jak zabijanie we własnych dzieciach poczucia własnej wartości i motywacji do nauki i działania.
Znalazłem ciekawy artykuł, króry myślę warto zacytować na łamach naszego forum.
Proszę Was o opinie na jego temat.

Groźne konsekwencje religijnej indoktrynacji w dzieciństwie

Autor tekstu: Miranda Celeste Hale; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2232
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski

Idea ?katolickiego poczucia winy" brzmi jak banał, żart, truizm. Ale to poczucie winy jest prawdziwe. Dla wielu z nas, którzy doświadczyli w dzieciństwie katolickiej indoktrynacji religijnej, to katolickie poczucie winy jest niebezpiecznym i trudnym do pozbycia się obciążeniem, z poważnymi konsekwencjami na całe życie. Jest w nas mroczny cień przeszłości, okrutny zły głos szepczący do ucha, przypominający trudną lekcję dzieciństwa, mówiący, że jesteśmy niegodni, nieudolni, że nie zasłużyliśmy na szczęście, że jesteśmy skalanymi grzesznikami, którzy muszą być karani, by odpokutować za grzechy, że jesteśmy niczym. Niczym.

Z tym głosem nie można dyskutować. Pojawia się z głębi naszego mózgu odporny na racjonalizm. Bez trudu możemy użyć naszego rozumu, by odpowiedział na pytanie czy Bóg istnieje. Po prostu poszukujemy dowodów, a nie widząc żadnych, zdajemy sobie sprawę z tego, iż jedynym wyborem jest porzucenie wiary i zostanie agnostykiem bądź ateistą. Jednak katolickie poczucie winy jest czymś innym, tu irracjonalność przekazu otrzymanego w dzieciństwie nie ma znaczenia. Dowody i logika pozostają bezsilne wobec poczucia winy i wstydu, które są dominujące, wściekłe i uporczywe. Dla tych z nas, którzy wyrastali w ciągłej indoktrynacji, wiara w Boga jest opcjonalna, ale to katolickie poczucie winy nie jest opcjonalne.

Z psychologicznego punktu widzenia to katolickie poczucie winy jest zrozumiałe. Trudno się dziwić, że dziecko, któremu bez przerwy przypomina się, że jest grzeszne, skalane, niegodne, jako człowiek dorosły staje się kimś wiecznie walczącym z poczuciem winy i wstydu, kimś kto nigdy nie czuje się czysty, zasługujący na szczęście, na szacunek, kimś spełniającym oczekiwania. Dorosłym, który nigdy nie odczuwa spokoju.

Mimo tego, niewielu ludzi, nawet spośród psychologów, traktuje ten problem poważnie. W odróżnieniu od innych form traumy z dzieciństwa, to katolickie poczucie winy oraz inne konsekwencje religijnej indoktrynacji rzadko są analizowane z powagą na jaką te zjawiska zasługują. Mam wrażenie, że są tego dwa powody:1/ katolickie poczucie winy jest bardzo rozpowszechnione i dlatego łatwo je ignorować, 2/ przyznanie, że religijna indoktrynacja w dzieciństwie ma konsekwencje na całe życie, jest traktowane jako tabu.

Ja sama, ilekroć próbowałam dyskutować o trudnościach zwalczania tego katolickiego poczucia winy, byłam oskarżana o zwalanie winy na religię za moje własne problemie. Ludzie gotowi są wyśmiewać tę sprawę. I tu również tkwi problem ? traktowanie tego katolickiego poczucia winy jako czegoś banalnego, co można obrócić w żart, tworzy atmosferę pozwalającą na wzruszenie ramionami. Dla tych z nas, którzy znają ten problem na co dzień, jest to dodatkowe obciążenie. Sądzę, że powinniśmy potraktować ten problem poważnie. Jest poważny, jest realny i jest odporny na logikę.

Rok za rokiem dzieci narażane są na doświadczanie indoktrynacji, które w ten lub inny sposób, będzie ścigać je przez całe życie. Jak długo społeczeństwo nie zrozumie, że religijna indoktrynacja w dzieciństwie może mieć poważne konsekwencje i nie zacznie poważnie dyskutować o tych konsekwencjach, dla tych, którzy borykają się z tym problemem, szanse na wyleczenie są ograniczone.

Co więcej, póki nie przestaniemy traktować problemu katolickiego poczucia winy jako czegoś banalnego, religijna indoktrynacja nie będzie postrzegana jako to, czym ona w istocie jest - emocjonalnym i psychicznym znęcaniem się nad dzieckiem. Nie daje się nawet zacząć walki przeciw religijnej indoktrynacji dzieci jak długo nie przyznamy, że wyrządza ona realne szkody i ma realne konsekwencje dla milionów ludzi doświadczających tych konsekwencji w życiu codziennym.

Nie wiem jak można do tego doprowadzić. Jak można zniwelować to katolickie poczucie winy, jak można przekonać, że nie jest tylko kiepskim żartem? Jak przekonuje się innych, że konsekwencje religijnej indoktrynacji w dzieciństwie mogą być poważne i trwałe? Być może musimy o tym dyskutować, zwracać na ten problem uwagę, pisać o naszych doświadczeniach. Ale uczciwie mówiąc nie wiem jak to zmienić. Jeśli macie jakieś pomysły podzielcie się.
Miranda Celeste (blog),2 września 2011r.

14

Odp: Religia w przedszkolu

Uwazam ze religi w ogole nie powinno byc w zadnych instytucjach edukacyjnych. Czy to przedszkole czy szkola podst, gimnazjum czy inne. Jesli ktos ma zyczenie niech sobie uczeszcza na religie np obok swojego kosciola i niech to robi w czasie wolnym od szkoly .
ZA moich czasow tak wlasnie bylo. REligi w szkole niet ale jak ktos chcial to byly katechezy przy kosciolach bodajze raz czy dwa razy w tygodniu. I tak powinno zostac.
Jesli rodzicom zalezy na wychowaniu dziecka w jakiejkolwiek wierze to niech sami wezma pocieche za lapke i zaprowadza. A nie szkola narzuca odgornie...
Religia w przedszkolu...jeszcze czego. ZA chwile beda lekcje w zlobkach i etyka niemowlakow. Czy smoczek jest grzechem czy nie?

15 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-09-10 09:24:06)

Odp: Religia w przedszkolu
Ojciecpiotr napisał/a:

Podejrzewam, że większość z Was myśli podobnie bo gdyby było inaczej to nie pisalibyście, że religia powinna być wycofana z przedszkoli i szkół. Przecież nauka religii to nic innego jak zabijanie we własnych dzieciach poczucia własnej wartości i motywacji do nauki i działania.

Nie całkiem zgadzam się z twoim ostatnim stwierdzeniem oraz przytoczonym fragmentem  artykułu. Nauka religii nie zabija poczucia własnej wartości ani motywacji do działania, jeśli jest właściwie prowadzona. Wręcz przeciwnie, może być uzupełnieniem wychowania dziecka w duchu poszanowania drugiego człowieka i szacunku do innych i samego siebie. Może i powinna być nauką o miłości Boga do człowieka, o tym, że każdy człowiek jest wyjątkowy i wartościowy w oczach Boga bez względu na status społeczny, wygląd czy intelekt. Niestety obserwując jak jest nauczana religia w wydaniu niektórych (katolickich zwłaszcza) katechetów, widzę że skupiają się na wtłaczaniu od małego regułek i zmuszaniu do bezmyślnego powtarzania. Dzieci uczą się na pamięć bez zrozumienia sensu. W najlepszym razie uczą się piosenek (których sensu też z reguły nie rozumieją). W efekcie mamy miliony katolików, którzy po wielu latach nauki religii nie znają nawet podstaw własnej wiary. Natomiast osobna kwestią jest poczucie winy, które towarzyszy katolikom. To kwestia pewnej doktryny i faktem jest, że będąc katoliczką też to poczucie winy nieustannie miałam. Jest to związane z katolickim nauczaniem, że na zbawienie trzeba sobie zasłużyć i zawsze zakłócało mi to obraz Boga kochającego i miłosiernego.

16

Odp: Religia w przedszkolu
Kizia75 napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Podejrzewam, że większość z Was myśli podobnie bo gdyby było inaczej to nie pisalibyście, że religia powinna być wycofana z przedszkoli i szkół. Przecież nauka religii to nic innego jak zabijanie we własnych dzieciach poczucia własnej wartości i motywacji do nauki i działania.

Nie całkiem zgadzam się z twoim ostatnim stwierdzeniem oraz przytoczonym fragmentem  artykułu. Nauka religii nie zabija poczucia własnej wartości ani motywacji do działania, jeśli jest właściwie prowadzona. Wręcz przeciwnie, może być uzupełnieniem wychowania dziecka w duchu poszanowania drugiego człowieka i szacunku do innych i samego siebie. Może i powinna być nauką o miłości Boga do człowieka, o tym, że każdy człowiek jest wyjątkowy i wartościowy w oczach Boga bez względu na status społeczny, wygląd czy intelekt. Niestety obserwując jak jest nauczana religia w wydaniu niektórych (katolickich zwłaszcza) katechetów, widzę że skupiają się na wtłaczaniu od małego regułek i zmuszaniu do bezmyślnego powtarzania. Dzieci uczą się na pamięć bez zrozumienia sensu. W najlepszym razie uczą się piosenek (których sensu też z reguły nie rozumieją). W efekcie mamy miliony katolików, którzy po wielu latach nauki religii nie znają nawet podstaw własnej wiary. Natomiast osobna kwestią jest poczucie winy, które towarzyszy katolikom. To kwestia pewnej doktryny i faktem jest, że będąc katoliczką też to poczucie winy nieustannie miałam. Jest to związane z katolickim nauczaniem, że na zbawienie trzeba sobie zasłużyć i zawsze zakłócało mi to obraz Boga kochającego i miłosiernego.

Bezpośrednio nie zgadzasz się z moim ostatnim zdaniem ale pośrednio w dalszej części swego postu przyznajesz mi rację. Ciekawe.

17

Odp: Religia w przedszkolu
Ojciecpiotr napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Podejrzewam, że większość z Was myśli podobnie bo gdyby było inaczej to nie pisalibyście, że religia powinna być wycofana z przedszkoli i szkół. Przecież nauka religii to nic innego jak zabijanie we własnych dzieciach poczucia własnej wartości i motywacji do nauki i działania.

Nie całkiem zgadzam się z twoim ostatnim stwierdzeniem oraz przytoczonym fragmentem  artykułu. Nauka religii nie zabija poczucia własnej wartości ani motywacji do działania, jeśli jest właściwie prowadzona. Wręcz przeciwnie, może być uzupełnieniem wychowania dziecka w duchu poszanowania drugiego człowieka i szacunku do innych i samego siebie. Może i powinna być nauką o miłości Boga do człowieka, o tym, że każdy człowiek jest wyjątkowy i wartościowy w oczach Boga bez względu na status społeczny, wygląd czy intelekt. Niestety obserwując jak jest nauczana religia w wydaniu niektórych (katolickich zwłaszcza) katechetów, widzę że skupiają się na wtłaczaniu od małego regułek i zmuszaniu do bezmyślnego powtarzania. Dzieci uczą się na pamięć bez zrozumienia sensu. W najlepszym razie uczą się piosenek (których sensu też z reguły nie rozumieją). W efekcie mamy miliony katolików, którzy po wielu latach nauki religii nie znają nawet podstaw własnej wiary. Natomiast osobna kwestią jest poczucie winy, które towarzyszy katolikom. To kwestia pewnej doktryny i faktem jest, że będąc katoliczką też to poczucie winy nieustannie miałam. Jest to związane z katolickim nauczaniem, że na zbawienie trzeba sobie zasłużyć i zawsze zakłócało mi to obraz Boga kochającego i miłosiernego.

Bezpośrednio nie zgadzasz się z moim ostatnim zdaniem ale pośrednio w dalszej części swego postu przyznajesz mi rację. Ciekawe.

Bo wrzuciłeś do jednego wora nauczanie religii (wszelkich) w ogóle. Ja uważam, że co prawda niewłaściwie nauczana może doprowadzić do skutku takiego jak w moim przypadku, ale nawet katolicki katecheta może do tematu podejść mądrze i przedstawić nauczanie swego Kościoła w sposób nie powodujący poczucie winy u dziecka. Znam takiego katechetę, więc wiem, że da się. Mam nadzieję, że jasno się wyraziłam.

18

Odp: Religia w przedszkolu

Pamiętam z przedszkola, była to połowa lat 90tych, że były lekcje religii o których na bank nic nie było wiadomo rodzicom bo moja rodzina nigdy by się na to nie zgodziła i pamiętam scenę taką: "A teraz każdy z was na znak że kocha Boga, niech pocałuje ten krzyż" Pomijam względy higieny, ale który dzieciak by do cholery w takiej sytuacji postąpił oportunistycznie? Sam do cholery ten krzyż całowałem chociaż pojęcia nie miałem co znaczy to co katechetka mówiła.

Chrześcijaństwo to jest system myślenia zupełnie inny od racjonalnego i zupełnie inny od naukowego. Jeżeli chcemy by dzieci myślały racjonalnie, absolutnie nie powinniśmy się godzić na jakiekolwiek lekcje religijne. Mimo to, cieszę się że w szkołach są lekcje religii- bo kościół którego uważam za wroga Polski, wybitnie sam sobie nimi szkodzi.

19

Odp: Religia w przedszkolu
Pan Lewski napisał/a:

kościół którego uważam za wroga Polski

Gdybyś żył w PRL to zapewne tak byś nie uważał.

20 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-09-12 07:25:58)

Odp: Religia w przedszkolu
luc napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

kościół którego uważam za wroga Polski

Gdybyś żył w PRL to zapewne tak byś nie uważał.

No cóż. Ja żyłem za PRL i też uważam Kościół za wroga Polski. Kościół jest jak huba żywicą się sokami drzewa narodu. Historia związków Polski z Kościołem pokazuje, że ta instytucja działała zawsze dla własnych korzyści.  Także koleżanka poprzedniczka trochu nie douczona jest w temacie historii twierdząc, że Kościół coś dobrego dla Polski zrobił bo on tylko sobie dobrze robi.

21

Odp: Religia w przedszkolu

Pomimo tego, że katolicyzm ani mnie ziębi ani grzeje odnoszę wrażenie iż większość z was utożsamia teorię - teologię katolicką z praktyką czyli Kościołem katolickim. KK jest Persona Politica i tak też powinien być traktowany. Jest pierwszą ponad narodową hiper korporacją działającą od: tu można przyjąć kilka dat, co nie zmienia faktu, że po tak długim okresie jego pryncypia to władza i bogactwo. Jak wiadomo jedno i drugie wzbudza zazdrość. Nie wiem czemu ale większość antyklerykałów i ich sympatyków 'zwalcza' KK objawowo co tylko zwiększa ich groteskowość. Czemu nikt nie zastanawia się co leży u źródeł potęgi KK?

22

Odp: Religia w przedszkolu

Witam na forum, chcę się włączyć do dyskusji. Jestem zaskoczona Waszymi głosami przeciw religii w przedszkolach i pewnie w szkołach. Nie wiem gdzie jesteście, choć nie brakuje tu głosów rozsądnych. Mam dwoje dzieci i każde z nich jest jedynym, które nie chodzi na religię. Wczoraj dowiedziałam się, że mój 3 latek będzie sam podczas religii bo wszyscy nagle poczuli ogromną chęć zamanifestowania swojej przynależności religijnej. Dla 3 latka samo przedszkole jest na początku stresem. Słowo bazyliszek wprawia je w odrętwienie. Teraz mogę mu zafundować opowiadanie o piekle albo rozłąkę i płacz w samotności. Wybieram to drugie. Gdyby jeszcze jeden odważny się znalazł byłoby o wiele prościej. Wobec tego mamy podział religijny (czemu nie polityczny w przedszkolu - to to samo) i uczymy nietolerancji 3 latków. Czego boją się ci pseudokatolicy? Księdza po kolędzie? A może pochylić się nad tym najmniejszym, które 2 razy w tygodni prze pół godziny będzie płakało z ich powodu? Gdzie sprawiedliwość? Jeśli ktoś ma wątpliwości czy zapisać dziecko na religię zapraszam na mój blog:    www .stop-dyskryminacji.blogspot. com     Gdybym była katoliczką nie posłałabym dziecka na religie właśnie dlatego - żeby nie skrzywdzić innego dziecka.

23

Odp: Religia w przedszkolu
jagustysia napisał/a:

Wczoraj dowiedziałam się, że mój 3 latek będzie sam podczas religii bo wszyscy nagle poczuli ogromną chęć zamanifestowania swojej przynależności religijnej.

Zrobili to dla większej wygody własnej tylko i wyłącznie oraz po to, żeby swoim 3latkom nie fundować ekstra stresów.

Dla 3 latka samo przedszkole jest na początku stresem.

ponad wszelką wątpliwość, mamy to przerobione. Niewidzę więc żadnego logicznego powodu dla którego dziecko ma być dodatkowo obciążane stresem, chyba że twoje zamanifestowanie swojej anty-religijności uważasz za ważniejsze od samopoczucia dziecka?

Teraz mogę mu zafundować opowiadanie o piekle albo rozłąkę i płacz w samotności. Wybieram to drugie.

To głupi wybór bo 'piekło' rzecz względna i łatwo można małemu dziecku to 'wytłumaczyć' po swojemu ale samotność, rozłąka i poczucie wyobcowania z grupy rówieśniczej to już podchodzi pod traumę.  Po raz kolejny można zapytać się co jest ważniejsze: dziecko czy dobre samopoczucie rodzica?

Gdyby jeszcze jeden odważny się znalazł byłoby o wiele prościej.

Prościej byłoby wtedy gdyby ktoś najpierw pomyślał a potem zrobił niż unosił się źle pojętym poczuciem 'honoru'

A może pochylić się nad tym najmniejszym, które 2 razy w tygodni prze pół godziny będzie płakało z ich powodu?

Nie ich tylko Twojego bo to Ty podjęłaś taką decyzję a nie inną, nie zwalaj więc odpowiedzialności na innych. Dziecko będzie płakać przez Ciebie a nie tych innych.

Gdybym była katoliczką nie posłałabym dziecka na religie właśnie dlatego - żeby nie skrzywdzić innego dziecka.

Skąd wy bierzecie takie komunały i brednie???

PS.: i żeby była jasność Moim godłem jest Orzeł Biały a nie żyd na krzyżu więc nie piszcie mi tu, że jestem katolem.

24

Odp: Religia w przedszkolu

Jeny co wy wszyscy tak przeciwko Moj 6 syn uwielbia lekcje religi i nie dlatego ze ktos go zmusza albo bo tak trzeba Bylam ostanio na takim zebraniu rodzicow i zadne (a bylo multum rodzicow) nie sprzeciwilo sie tej lekcji w przedszkolu wiec dziwie sieskad takie opinie Moj syn opowiada jak bylo i o czym pani katechetka mowila do tego jeszcze sama ucze swoje dziecko o Bogu

Z moich czasow tez milo wspominam lekcje religi w salce przy kosciele
Moim zdanie dziecko w przyszlosci samo obierze sobie droge ktora chce isc czy z Bogiem czy bez a poko jest dzieckiem dlaczego nie mamy swych pociech uczyc o Bogu

Wiem ze teraz sa podle czasy ale to nie znaczy ze mamy przekreslac czegos co nam kiedys wpojono

Wiecej nic nie napiosze bo zaraz sie zleca hieny i mnie pozra haha

25

Odp: Religia w przedszkolu

Nie zgadzam się z tym co mówią na religii. Uważam te lekcje za wysoce szkodliwe, uczące nietolerancji, szczególnie dla dzieci w wieku 3 lat. Taka super frekwencja jako mniejsze zło to jedynie argument za tym że religia już w przedszkolach jest niezbędna.
Oczywiście dokonuje trudnego wyboru. Wolę jednak rozmawiać z dyrekcją w sprawie zagospodarowania tego czasu niż z biskupem, który ma jedynie wpływ na to kto uczy i czego.
Przypominam rodzicom, że maluch myśli konkretami. Jeśli Pan Bóg jest w trzech osobach to znaczy, że ma 3 głowy. Czy nie lepiej powiedzieć: "Mama jest dumna, że dobrze zrobiłeś", niż "Pan Bóg wszystko widzi i cię ukaże".
Czytałam raport, w którym dyrektorzy placówek przedszkolnych sami przyznają, że:
Nie mają wpływu na to kto i w jaki sposób prowadzi religię oraz zwracają uwagę, że katecheci nie są przygotowani do pracy z małymi dziećmi, co powoduje to, że np. wiercenie i naturalną ruchliwość dziecka traktują jak niegrzeczność.  Narażają więc dzieci na niepotrzebne reprymendy. Krótko mówiąc nie radzą sobie, bo nikt ich do tego nie przygotował. Najważniejsze wtłoczyć "prawdę". Co byłoby gdyby katecheta np. użył siły fizycznej?.

Tak przy okazji też dobrze wspominam religię w kościele, ale te czasy już nie wrócą. "Gdy biją Żydów - jestem Żydem, gdy biją pedałów - jestem pedałem, gdy krzywdzą ateistów - jestem ateistką." Tego właśnie nauczyłam się na religii - stać za słabszymi i dokonywać sama wyboru między dobrem a złem. Złem jest religia w przedszkolu. Większość tak uważa ale konformizm zwycięża.

26

Odp: Religia w przedszkolu

Przedszkole to stanowczo za wcześnie...

27

Odp: Religia w przedszkolu
Ojciecpiotr napisał/a:
luc napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

kościół którego uważam za wroga Polski

Gdybyś żył w PRL to zapewne tak byś nie uważał.

No cóż. Ja żyłem za PRL i też uważam Kościół za wroga Polski. Kościół jest jak huba żywicą się sokami drzewa narodu. Historia związków Polski z Kościołem pokazuje, że ta instytucja działała zawsze dla własnych korzyści.  Także koleżanka poprzedniczka trochu nie douczona jest w temacie historii twierdząc, że Kościół coś dobrego dla Polski zrobił bo on tylko sobie dobrze robi.

"Trochu" jestem w tym temacie douczona, a jak znajdę "trochu" czasu to wskażę koledze poprzednikowi przykłady zasług KK w historii Polski ( o ciemnych stronach - tak, wiem, że są - zapewne pisać nie muszę bo to kolega pewnie zna znakomicie).

28

Odp: Religia w przedszkolu

Też jestem przeciwny lekcjom religii w przedszkolu. W szkole z reszta też. Dla mnie religia to sprawa prywatna i tak powinna być rozumiana. Odgórne wprowadzanie religii( głównie katolickiej bo innego wyboru nie ma) w szkołach czy przedszkolach powoduje że od początku zmusza się ludzi do nauki o czymś co nie jest w żaden sposób potwierdzone naukowo. To tylko domniemanie. Do tego dzieci które rezygnuja są skazane na pewien rodzaj ostracyzmu.
Nie wiem co gorsze uczenie się tych wszystkich niepotrzebnych bajek czy dobrowolne skazywanie dziecka na bycie "innym" - w domyśle naszego społeczenstwa gorszym, podejrzanym moralnie itd.
Zdecydowanie jestem przeciwnikiem nauki religii w państwowych instytucjach. Jestem zwolennikiem państwa laickiego. Każdy w domu może wierzyć w co chce ale indoktrynacji  od tak młodego wieku dzieci przez kościoł jestem przeciwny.

29

Odp: Religia w przedszkolu
Glock napisał/a:
jagustysia napisał/a:

Wczoraj dowiedziałam się, że mój 3 latek będzie sam podczas religii bo wszyscy nagle poczuli ogromną chęć zamanifestowania swojej przynależności religijnej.

Zrobili to dla większej wygody własnej tylko i wyłącznie oraz po to, żeby swoim 3latkom nie fundować ekstra stresów.

Dla 3 latka samo przedszkole jest na początku stresem.

ponad wszelką wątpliwość, mamy to przerobione. Niewidzę więc żadnego logicznego powodu dla którego dziecko ma być dodatkowo obciążane stresem, chyba że twoje zamanifestowanie swojej anty-religijności uważasz za ważniejsze od samopoczucia dziecka?

Glock, czy twoim zdaniem mam jako ewangeliczka posyłać dzieci na katolicką religię, żeby oszczędzić im stresu?  No chyba trochę przesadzasz. Takie posyłanie dzieci na religię z powyższego powodu, jeśli się samemu jest niewierzącym to szczyt hipokryzji.

30 Ostatnio edytowany przez jagustysia (2012-09-13 09:36:56)

Odp: Religia w przedszkolu

Otóż, dokładnie taki sam zarzut, Panie GLOCK, otrzymałam na podobnym forum 10 lat temu. Chodziło o moją córkę. Też nie chodziła na religie (przynajmniej w przedszkolu). Mam więc doświadczenie. Najpierw była zaprowadzona 2 - krotnie bez mojego pozwolenia, po mojej interwencji najpierw pozostawiona sama sobie a potem już było lepiej. W szkole zapisałam ją na religie, właśnie po to by nie czuła się odmieńcem (to był błąd!). Uznałam, że jest już bardziej odporna na jawną indoktrynację. Miała 6-tkę z religii ale  po 2-ch latach błagała mnie by ją wypisać. Był jeden chłopiec innego wyznania, który był jawnie dyskryminowany. Na lekcji katechetka miała zwyczaj ośmieszania innych na forum całej klasy. Wszyscy się śmiali, moja córka nie - bo wiedziała, że może być następna. Po wypisaniu z religii była jawna nagonka na moją córkę. Wszystkie sytuacje są zapisane na moim blogu. Jawna dyskryminacja - nie przez dzieci, ale dyrektora i katechetę. Córka bardzo dobrze się uczy i wyróżniała na tle szkoły, co dosłownie było solą w oku. Kolejno dzieci wypisywały się z religii - nawet te bardzo wierzące. Córka została przewodniczącą klasy a za osiągnięcia otrzymała wpis do Złotej Księgi Szkoły (ujawniły się jej sympatycy, chociaż bardzo po cichu przed dyrektorem). Obecnie czeka na przyznanie stypendium dla uzdolnionych.
Niedawno zapytałam ją czy nie ma ochoty pochodzić na religię w nowej szkole (jest teraz w gimnazjum). Nigdy jej tego nie zabroniłam. Zdarzało się, że chodziła na religię jako wolny słuchacz (w czasie swojego okienka). To była sytuacja zdrowsza. Katecheci bowiem oceniają nie tylko za "wiadomości" ale za chodzenie na drogi krzyżowe i tak dalej, więc gdy rodzina nie lubi chodzić do kościoła to dziecko dopiero ma stres, żeby się nie wydało..
Kilka dni temu w gimnazjum ksiądz zmusił ją do uczestnictwa w religii (po lekcjach). Dyrekcja robi coraz większe utrudnienia, żeby się z takich zajęć wypisać (choć się nigdy nie zapisywało - nie ma żadnej podstawy prawnej do żądania oświadczenia o nieuczestniczeniu w religii). Tak więc córka 2 krotnie była na religii w gimnazjum. Po pierwsze ksiądz obrażał już jawnie tych którzy są po "ciemnej stronie" oraz podjudzał dzieci do wykpiwania programów naukowo-przyrodniczych, typu BBC o powstaniu Ziemi. Moja córka była przerażona. To jest religia, na którą Pan by posłał dziecko, żeby mu nie robić krzywdy. Te dzieci miały tak wyprane mózgi, że płakać się chce, kto nam tu rośnie.

31

Odp: Religia w przedszkolu
Kizia75 napisał/a:

Glock, czy twoim zdaniem mam jako ewangeliczka posyłać dzieci na katolicką religię, żeby oszczędzić im stresu?  No chyba trochę przesadzasz. Takie posyłanie dzieci na religię z powyższego powodu, jeśli się samemu jest niewierzącym to szczyt hipokryzji.

To co Ty nazywasz hipokryzją dla mnie jest pragmatyczne. Poza tym nie wiem gdzie mieszkacie ale mój syn dopiero teraz mając prawie 6 lat pójdzie w przedszkolu na pierwszą katechezę, więc nie wiem gdzie katolizuje się już 3 latków?
A tak na marginesie czy wy chrześcijanie nie powinniście kierować się duchem ekumenizmu i wspólnie przeżywać waszą mitologię???

32

Odp: Religia w przedszkolu
Glock napisał/a:

To co Ty nazywasz hipokryzją dla mnie jest pragmatyczne.

Ładny eufemizm smile
Każdy kto sam jest niewierzący, a swoje dziecko posyła na religię miesza swojemu dziecku w głowie. Maluch słysząc od katechetki o konieczności chodzenia do kościoła i codziennej modlitwy nie rozumie, dlaczego jego rodzice tego nie robią. Po pewnym czasie dziecko dorastając orientuje się, że jego chodzenie na religię jest na pokaz i dla świętego spokoju, i ze zdziwieniem odkrywa, że jego rodzice są..... no są bardzo pragmatyczni wink. Jak to się przekłada na jego szacunek do rodziców? Sam sobie odpowiedz.

33

Odp: Religia w przedszkolu
Glock napisał/a:

A tak na marginesie czy wy chrześcijanie nie powinniście kierować się duchem ekumenizmu i wspólnie przeżywać waszą mitologię???

Staramy się i coraz częściej modlimy się wspólnie. Nauka religii to jednak coś trochę innego. Ewangelik nie będzie zachwycony gdy jego dziecko będzie uczyć się o konieczności czczenia Maryi i będzie śpiewać uwielbienne hymny ku jej czci, albo gdy będzie się uczyć, że poza niebem i piekłem jest jeszcze jakiś czyściec. To są dość istotne różnice teologiczne a jest ich znacznie więcej.

34

Odp: Religia w przedszkolu
Kizia75 napisał/a:

Ładny eufemizm smile
Każdy kto sam jest niewierzący, a swoje dziecko posyła na religię miesza swojemu dziecku w głowie. Maluch słysząc od katechetki o konieczności chodzenia do kościoła i codziennej modlitwy nie rozumie, dlaczego jego rodzice tego nie robią. Po pewnym czasie dziecko dorastając orientuje się, że jego chodzenie na religię jest na pokaz i dla świętego spokoju, i ze zdziwieniem odkrywa, że jego rodzice są..... no są bardzo pragmatyczni wink. Jak to się przekłada na jego szacunek do rodziców? Sam sobie odpowiedz.

I tu Cię zabiję: jeśli wymaga tego dobro rodziny to i ja chodzę bo zanim dokonałem wyboru to jak prawie każdy w tym kraju byłem wychowywany w jedynej słusznej wierze, więc wasze obrządki nie są mi obce - tak na marginesie to ukradliście co najmniej połowę z nich tym co byli przed wami wink
Mój młody lubi chodzić do kościoła bo tam śpiewają jest kolorowo i dużo luda przylezie, są inne dzieci itp. Kierownictwo chyba zmieniło zasady od 'moich' czasów bo teraz dzieciaki mogą sobie swawolić podczas mszy i żadne stare 'epy' nie mogą narzekać. Moja żona jest z tych wierząco-praktykujących więc sobie w niedzielę z młodym hasa do kościułka i jest git.
Kiedyś sam dokona wyboru tak jak ja dokonałem a tymczasem godzinka w niedzielę mu nie zaszkodzi.
A wiesz, że ja mam nawet ślub kościelny big_smile
ale z wami inaczej się nie da, kiedyś opadnie wam garda a wtedy lol

35

Odp: Religia w przedszkolu
Glock napisał/a:

I tu Cię zabiję: jeśli wymaga tego dobro rodziny to i ja chodzę bo zanim dokonałem wyboru to jak prawie każdy w tym kraju byłem wychowywany w jedynej słusznej wierze, więc wasze obrządki nie są mi obce

Wcale mnie nie zaskoczyłeś. I ja czasem chodzę do katolickiego kościoła, nie jest to dla mnie problemem, czuję się tam po prostu jako gość.

Glock napisał/a:

- tak na marginesie to ukradliście co najmniej połowę z nich tym co byli przed wami wink

Komu i kto ukradł? Obrządek jest sprawa drugorzędną i jest potrzebny ludziom, a nie Bogu (On oczekuje szczerej wiary a nie obrządków), dlatego ludzie aby było ładnie i poważnie wymyślili obrządek, a część zaczerpnęli od "tych co byli przed nimi". Nie ma w tym nic złego, o ile jest zgodne z Pismem.

Glock napisał/a:

Moja żona jest z tych wierząco-praktykujących więc sobie w niedzielę z młodym hasa do kościułka i jest git.

Skoro twoja żona jest wierząca to zmienia postać rzeczy. Syn widzi zaangażowanie matki, więc dla niego chodzenie do kościoła jest czymś naturalnym. Kiedys jak będzie starszy będziecie mu mogli wytłumaczyć dlaczego mama wierzy w Boga a tata nie. Mnie chodziło raczej o sytuację, gdy żadne z rodziców nie wierzy w Boga, ale posyłają dziecko na religię w przedszkolu, żeby dziecko nie czuło się wyobcowane.

Glock napisał/a:

ale z wami inaczej się nie da, kiedyś opadnie wam garda a wtedy lol

Z nami? Kogo masz konkretnie na myśli?

36

Odp: Religia w przedszkolu
Kizia75 napisał/a:

Komu i kto ukradł? Obrządek jest sprawa drugorzędną i jest potrzebny ludziom, a nie Bogu (On oczekuje szczerej wiary a nie obrządków), dlatego ludzie aby było ładnie i poważnie wymyślili obrządek, a część zaczerpnęli od "tych co byli przed nimi". Nie ma w tym nic złego, o ile jest zgodne z Pismem.

Dla tego Obrządku to sporo krwi popłynęło i tutaj fani Lutra, Kalwina, Cyryla i Metodego nie ustępowali pola papistom.

Kizia75 napisał/a:

Z nami? Kogo masz konkretnie na myśli?

to był żart, mam wielu przyjaciół po waszej stronie barykady wink

37

Odp: Religia w przedszkolu

Bardzo mi się podoba Twoje podejście Kizia75, choć uważam się za osobę niewierzącą. To co piszesz wydaje mi się szczere i mądre. Trzeba być w zgodzie z sobą a nie oszukiwać siebie i swoje dzieci dla jakiegoś pragmatyzmu. Nie ochrzciłam swojego  drugiego dziecka a pierwsze przeprosiłam za to. Byłam zmanipulowana. Większość moich znajomych bez przekonania, lecz poddaje się presji KK. Nie dlatego, że czują taką potrzebę (właściwie nie znam nikogo, kto czuje) lecz z innych pragmatycznych powodów: bo komunia, bo bierzmowanie, bo nie da ślubu kościelnego, bo nie przyjdzie na pogrzeb albo mnie poniży przed rodziną. Najważniejsze to co ludzie powiedzą. Wyzwoliłam się z tego i żaden ksiądz nie będzie mnie szantażował. Nie ważne kto w co wierzy tylko jakim jest człowiekiem - to moje motto.
Najgorsze na lekcji religii to jasny przekaz dla dziecka, nawet najmłodszego:
                                                                     KATOLIK - DOBRY BYLE WYTRWAŁ, INNOWIERCA - ZBŁĄDZIŁ, ATEISTA - SAMO ZŁO
Toteż nawet w świeckiej szkole wartością ucznia nie są wiedza, umiejętności i kultura osobista lecz wypełnianie katolickich powinności. Przypomnę, że księża zasiadają w Radach Szkolnych i mają prawo głosu. W szkole mojej córki jest ich 12-tu.

38

Odp: Religia w przedszkolu
Glock napisał/a:

Dla tego Obrządku to sporo krwi popłynęło i tutaj fani Lutra, Kalwina, Cyryla i Metodego nie ustępowali pola papistom.

Zgadzam się, tak było niestety. To dlatego, że ludzie jak to ludzie są grzeszni i zamiast kochać bliźniego, nienawidzą i gardzą nim.

39

Odp: Religia w przedszkolu

Wczoraj było zebranie grupowe i poruszyłem sprawę nauczania religii. Jak tylko zacząłem temat to "wsiadł" na mnie jeden tatuś, który sam siebie określił mianem katola i  było po dyskusji. Reszta rodziców siedziała cicho bojąc się chyba powiedzieć cokolwiek.

40

Odp: Religia w przedszkolu
Ojciecpiotr napisał/a:

Wczoraj było zebranie grupowe i poruszyłem sprawę nauczania religii. Jak tylko zacząłem temat to "wsiadł" na mnie jeden tatuś, który sam siebie określił mianem katola i  było po dyskusji. Reszta rodziców siedziała cicho bojąc się chyba powiedzieć cokolwiek.

To przykre. Nikt przecież nie zabrania "katolom" nauczania religii, tylko niech to robią szanując prawa innych. Reszta rodziców pewnie przyznała by ci rację na tym zebraniu, ale się bali. Czego? Słowo daję, że nie wiem. Nie żyjemy w czasach inkwizycji i nikt nikogo nie zabije (przynajmniej w Polsce) za mówienie własnego zdania na temat religii.
Kilka dni temu rozmawiałam z moim proboszczem i temat zszedł w pewnym momencie na religię w szkole. Ksiądz przyznał, że w parafiach na Śląsku Cieszyńskim, gdzie ewangelików jest dużo i religia jest często nauczana w szkole, księża ewangeliccy narzekają, że nie jest ona jak dawniej nauczana w kościele. Skarżą się, że została ona sprowadzona do rangi szkolnego przedmiotu i trudno w takich warunkach nauczać o Bogu, a jeszcze trudniej oceniać, bo jak można ocenić wiarę? Mój proboszcz cieszy się, że może nauczać religii w kościele, chociaż nie dostaje za to wynagrodzenia od państwa jak szkolni katecheci. W moim mieście ewangelików jest za mało i żyją w za dużym rozproszeniu, żeby nasza religia była w szkole. I bardzo dobrze.

41

Odp: Religia w przedszkolu

Moim zdaniem inkwizycja choć nie de iure to de facto jest nadal, tylko niesformalizowana i stosująca inne metody.


"Nikt przecież nie zabrania "katolom" nauczania religii, tylko niech to robią szanując prawa innych."

John Locke napisał mniej więcej tak "tolerancja dla wszystkich, za wyjątkiem katolików, bo oni nie mają jej dla innych"
Żeby zrozumieć chrześcijaństwo trzeba się jednak nieźle natrudzić i to przekracza chęci oraz możliwości większości ludzi, a oni nie są uczeni osławionej wczesnochrześcijańskiej pokory, uległości i dobroci (które z resztą kontruderzeniu szybko ustąpiły miejsca), tylko chyba rozumują na zasadzie: nie wierzy w naszego Pana Boga -> on jest zły -> unicestwić

42

Odp: Religia w przedszkolu

Jak dla mnie, to wogóle w szkołach nie powinno być religii a ewentualnie coś na kształt religioznawstwa, a w przedszkolach to juz wogóle! Nie uczy się w naszym kraju tolerancji dla innych wyznań. Według mnie samo uczenie religi katolickiej w szkołach to już jest dyskryminowanie innych wyznań! Albo religioznawstwo albo nic!

43

Odp: Religia w przedszkolu

Jako rodzice swoich przedszkolnych dzieci organizujemy w różnego rodzaju fikolandach imprezy urodzinowe dla naszych pociech i zapraszamy wszystkie dzieci z grupy. Maluchy świetnie się bawią a rodzice przy kawie mogą sobie porozmawiać. Po ostatnim zebraniu rodziców kiedy poruszyłem temat szkodliwości nauczania religii w przedszkolu zauważyłem, że moja córka już nie na wszystkie zabawy jest zapraszana. Jako maluch na szczęście nie zwraca na to jeszcze uwagi ale jest to przykre, że światopogląd rodziców przekłada się na traktowanie dzieci. Dodam tylko, że moja córka niczym nie różni się od innych dzieci, jest miła, grzeczna i uczynna.

44

Odp: Religia w przedszkolu

Ludzie nie potrafią zrozumieć, że nie każdy musi być katolikiem! A to, że ze względu na twoje zdanie na temat religii zaczynają odsuwać twoje dziecko, to znaczy tylko o nich samych źle. Ludzie w tym temacie chyba nigdy się nie zmienią. Współczuję tobie i twojemu dziecku.

45

Odp: Religia w przedszkolu

Mojego męża córka nie uczeszcala na religie ani w przedszkolu,ani w zerówce, ani w szkole.Do komuni tez nie przystepowała i dziecko wcale jakos zle sie z tym nie czuje
Kiedy ma w planie religie, siedzi na swietlicy szkolnej z innymi dziecmi ,ktore są innego wyznania lub zadnego.Ubolwem nad tym,ze religia nie jest ostatnim przedmiotem w planie, tylko w srodku miedzy innymi lekcjami, bo takto dziecko by o godzine wczesniej wrocilo do domu, a jesli ma jako trzecią  czy jako czwarta religie we wtorek i piatek to ma godzine straty hmm;
Jakby byla ostatnia to by nie nudzila sie na swietlicy ,tylko wczesniej skonczyla lekcje

46

Odp: Religia w przedszkolu
mortisha napisał/a:

Jakby byla ostatnia

To nikt nie uczęszczałby, czarni to przewidzieli.

47

Odp: Religia w przedszkolu
Bullitt napisał/a:
mortisha napisał/a:

Jakby byla ostatnia

To nikt nie uczęszczałby, czarni to przewidzieli.

Wiem ,że jest to zagranie czysto strategiczne, bo wtedy by dopiero zobaczyli ile dzieci czy mlodziezy chodzi z wlasnej woli na religie kiedy byłaby ostatnia, dlatego sie tego boją i nie sądze aby ten "przedmiot" był na koncu zajęc  przesuniety
Bo 3-4 uczniowie  na cala klase  to by daleko sie nie pociągnelo i raptownie ciecia z etatu ksiedzora czy katachety by były

48

Odp: Religia w przedszkolu

nie jestem przeciwny religii ani w  szkole   ani w przedszkolu  Ale  jełzi  chodzi  o przerdszkole nie mamy  absolutnie żadnej  kadry pedagogicznej  która potrafiłąby  to prowadzić  Nie  lepiej też jest  w szkole sad


Swoją drogą  pamietam   swoje czasu  kiedy  religia  była  poza  szkołą  Nikomu do głowy nie przyszło aby opuścic lekcje  religji  Wszyscy traktowali  to tak jak  każde inne lekcje  I  tak jak sobie pamietam jakoś nie  czułem  się zniewolony   czy pod  presją

49

Odp: Religia w przedszkolu
Tango napisał/a:

Swoją drogą  pamietam   swoje czasu  kiedy  religia  była  poza  szkołą  Nikomu do głowy nie przyszło aby opuścic lekcje  religji  Wszyscy traktowali  to tak jak  każde inne lekcje  I  tak jak sobie pamietam jakoś nie  czułem  się zniewolony   czy pod  presją

To teraz kochany porownaj sobie ile osob 20 lat temu uczesczalo na msze swiete ,i nabozenstwa mszalne, religijne, a teraz ile osob to robi.Nawet kosciol mowi ze porownując Frekwencje co byla 15-20 lat temu do tej teraz to jest niemal 70% spadku
Porównaj sobie ile dzieci w twoje szkole nie chodzilo na religie, a ile teraz nie chodzi.Jest znaczny przeskok i spoadek w dóóółł ,oj znaczny,rzucający sie w oczy

50

Odp: Religia w przedszkolu
mortisha napisał/a:
Tango napisał/a:

Swoją drogą  pamietam   swoje czasu  kiedy  religia  była  poza  szkołą  Nikomu do głowy nie przyszło aby opuścic lekcje  religji  Wszyscy traktowali  to tak jak  każde inne lekcje  I  tak jak sobie pamietam jakoś nie  czułem  się zniewolony   czy pod  presją

To teraz kochany porownaj sobie ile osob 20 lat temu uczesczalo na msze swiete ,i nabozenstwa mszalne, religijne, a teraz ile osob to robi.Nawet kosciol mowi ze porownując Frekwencje co byla 15-20 lat temu do tej teraz to jest niemal 70% spadku
Porównaj sobie ile dzieci w twoje szkole nie chodzilo na religie, a ile teraz nie chodzi.Jest znaczny przeskok i spoadek w dóóółł ,oj znaczny,rzucający sie w oczy

Dziś jest wolność, dziś standardy zachodnie, to tak bywa. Wiele wie Mortisha, i warto korzystać z jej wiedzy.

51

Odp: Religia w przedszkolu

Bardzo się cieszę, że na netkobietach coraz więcej pojawia się racjonalnych głosów. Nie mam wątpliwości, że religia w instytucjach państwowych służy przede wszystkim indoktrynacji i wyrabia konformizm w miejsce prawdziwych wartości. Niestety niewiele się zmieni, skoro obserwuję swoich ateistycznych przyjaciół, którzy chętnie posyłają dziecko na lekcje religii w szkole. Moje dziecko nie chodzi, to był jednak jej wybór. Na początku spotkała się z szykanami ze strony jednej z koleżanek (nigdy żadnego pedagoga), teraz prawie cała klasa jej zazdrości (kończy podstawówkę). W przedszkolu chodziła jednak na religię. Uznałam bowiem, że nie mam prawa narażać tak małego dziecka na szykany z powodu moich poglądów. Siostrę prowadzącą zajęcia uprzedziłam jednak o moich poglądach (jestem protestantką, mąż aktywnym racjonalistą) i poprosiłam, aby moje dziecko nie musiało robić pewnych rzeczy (wymieniłam, na czym mi zależy). Siostra była otwarta, zgodziła się uhonorować moje życzenie. Swojej decyzji nie żałuję.

52

Odp: Religia w przedszkolu
gojka102 napisał/a:

No cóż,mam podobną sytuację.Mój mąż- katolik ma takie samo praw do dziecka co i ja więc nie mogę zabronić mu wychowywania w wierze katolickiej.Córka chodziła na religię w przedszkolu i myślę,że byłoby jej przykro gdyby stało się inaczej bo tylko na byłaby tą nie uczestniczącą w zajęciach z całej grupy.

Córka chodzi teraz do szkoły i tam też uczęszcza na religię.Dziś powiedziała mi,że katechetka poprosiła by rodzice przeczytali każdemu dziecku (nawet temu,które umie czytać) list boga do dziecka.Przeczytałam i troszkę się podłamałam,że w moim dziecku na dzień dobry wzbudzane jest poczucie winy,że nie modli się ( w liscie modlitwę zastąpiono "rozmową") kilka razy dziennie,nie opowiada bogu co dziś robiła.No litości! Nie wystarczy,że opowie o tym rodzicom?

Nie przejmuj sie tak, dzieci sa inteligentne, lepsze poczucie winy (winki wink  ), niz zycie bez wyrzutu sumienia.
Bo przyjda takie czasy, ze corka bedzie miala wybor : zrobic - nie zrobic, a wtedy bedac pewna, ze jednak Ktos widzi  (juz nie mama - bo do czasu masz nad dzieckiem kontrole) dokona lepszego wyboru.
I moze byc tak, ze ta nauka wyrzutow sumienia, powstrzyma ja przed czyms zlym.

Odkad w Stanach wycofano dekalog ze szkol, to bardzo wzrosla przestepczosc.
Nawet jesli to dzialalo na zasadach afirmacji, to jednak dzialalo.

53

Odp: Religia w przedszkolu
asikk napisał/a:

Odkad w Stanach wycofano dekalog ze szkol, to bardzo wzrosla przestepczosc.
Nawet jesli to dzialalo na zasadach afirmacji, to jednak dzialalo.

A skąd ty wytrzasnęłaś taką rewelację? Co to znaczy, że wycofano dekalog? Przedmiot taki mieli? Dawno takiej bzdury nie słyszałam. Amerykanie to znacznie bardziej religijni ludzie niż Polacy, to, że nie mają religii w szkole nie znaczy, że nie są wierzący. Przestępczość nie ma z tym nic wspólnego. Popatrz chociażby na wielkie miasta Meksyku, gdzie prawie 100% ludzi deklaruje się jako katolicy, chodzą tłumnie w procesjach, modlą się a jednocześnie przestępczość mają taką, że policja jest kompletnie bezradna. Albo południowe Włochy - Kalabria i Sycylia, gdzie mafiozi mordują i porywają ludzi a jednocześnie chodzą do kościoła. Religijność nie przeszkadza niektórym ludziom być jednocześnie bandytami.

54

Odp: Religia w przedszkolu
asikk napisał/a:

Odkad w Stanach wycofano dekalog ze szkol, to bardzo wzrosla przestepczosc.
Nawet jesli to dzialalo na zasadach afirmacji, to jednak dzialalo.

OOoooo??!! A to ci nowosc!!powiadasz ,ze WYCOFANO  DEKALOG w szkolach? czyli tym sposobem dali uczniom prawne i oficjalne przyzwolenie na zabijanie, kradzieże,cudzolozenie itd? no popatrz jaka jestem niedoinformwoana ,ze Amerykanie ze szkol wycofali Dekalog,czyli jak wycofali to znaczy ,ze przez to uczniowie mogli  karygodne czyny stosowac?
Dawno juz takiej pierdoooły nie slyszalam.
Moze niech najpierw duchowni stosują sie do dekalogu a nie prowadza zmowe milczenia na swoje ohydstwa i przestepczosci, zyjąc swoimi prawami czyli bezprawiem.Bo caly Episkopat, Watykanskie przywództwa chyba zdaje mi sie ,ze nie wycofali ze swoich rządówdekalogu ale od lat  masowo dokonywane byly przestepczosci za przyzwoleniem "swoich",wiec najciemniej pod latarnią

55

Odp: Religia w przedszkolu
Kizia75 napisał/a:
asikk napisał/a:

Odkad w Stanach wycofano dekalog ze szkol, to bardzo wzrosla przestepczosc.
Nawet jesli to dzialalo na zasadach afirmacji, to jednak dzialalo.

A skąd ty wytrzasnęłaś taką rewelację? Co to znaczy, że wycofano dekalog? Przedmiot taki mieli? Dawno takiej bzdury nie słyszałam. Amerykanie to znacznie bardziej religijni ludzie niż Polacy, to, że nie mają religii w szkole nie znaczy, że nie są wierzący. Przestępczość nie ma z tym nic wspólnego. Popatrz chociażby na wielkie miasta Meksyku, gdzie prawie 100% ludzi deklaruje się jako katolicy, chodzą tłumnie w procesjach, modlą się a jednocześnie przestępczość mają taką, że policja jest kompletnie bezradna. Albo południowe Włochy - Kalabria i Sycylia, gdzie mafiozi mordują i porywają ludzi a jednocześnie chodzą do kościoła. Religijność nie przeszkadza niektórym ludziom być jednocześnie bandytami.

Juz gdzies pisalam (do Ojciecpiotr), ze nazwac siebie mozna jak sie chce i nic z tego nie wynika.
Nie wiem jak w Meksyku, ale we Wloszech, czy to poludnie, czy gdzie indziej, nie widac tu nic z religijnoscia wspolnego. Jesli juz, to na polnocy ludzie zyja bardziej religijnie.
A do kosciola to moga wszyscy chodzic, a nie religijni tylko. Tak jak do szkoly niektorzy tylko chodza.
We wloszech byl i jest analfabetyzm, wiec ci ludzie nawet nie sa w stanie urywka z Biblii przeczytac. I tak sie religijnie rozwineli, ze najwiecej slubow jest w piatki.
A tak bluznia, od malego do staruszka, ze nawet sobie wyobrazic nie mozna dopoki ktos na wlasne uszy nie uslyszy.

A co do Stanow, to od 1950 ok. walcza ze wszystkimi symbolami religijnymi.
We wszystkich starych budowlach sa napisy, cytaty odnoszace sie do Boga, wiary.
W szkolach, sadach, urzedach...
Tylko modlitwe i co tam mogli pousuwali ze szkol.
Z reszta rzuc okiem co na dolara "IN GOD WE TRUST". Kiedys w Stanach w kazdym konciku byl Bog. Im Go mniej, tym gorzej sie dzieje.

A piszac do tej zmartwionej mamy, to chcialam Ja pocieszyc, zeby nie martwila sie ta religia corki tak bardzo.

56

Odp: Religia w przedszkolu
asikk napisał/a:

Nie wiem jak w Meksyku, ale we Wloszech, czy to poludnie, czy gdzie indziej, nie widac tu nic z religijnoscia wspolnego. Jesli juz, to na polnocy ludzie zyja bardziej religijnie.
A do kosciola to moga wszyscy chodzic, a nie religijni tylko. Tak jak do szkoly niektorzy tylko chodza.
We wloszech byl i jest analfabetyzm, wiec ci ludzie nawet nie sa w stanie urywka z Biblii przeczytac. I tak sie religijnie rozwineli, ze najwiecej slubow jest w piatki.
A tak bluznia, od malego do staruszka, ze nawet sobie wyobrazic nie mozna dopoki ktos na wlasne uszy nie uslyszy.

A co do Stanow, to od 1950 ok. walcza ze wszystkimi symbolami religijnymi.
We wszystkich starych budowlach sa napisy, cytaty odnoszace sie do Boga, wiary.
W szkolach, sadach, urzedach...
Tylko modlitwe i co tam mogli pousuwali ze szkol.
Z reszta rzuc okiem co na dolara "IN GOD WE TRUST". Kiedys w Stanach w kazdym konciku byl Bog. Im Go mniej, tym gorzej sie dzieje.

Że niby jak krzyży nie mają w szkołach, to znaczy, że dekalog mają za nic? A jakby zawiesili krzyże to przestępczość by spadła? W jaki sposób? Coś mocno naciągana ta teoria. Nadal w USA w każdym kąciku jest Bóg, wystarczy przypomnieć ostatnie wybory prezydenckie.

57 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-30 16:56:46)

Odp: Religia w przedszkolu

asiik wlasnie w imie religi i Boga najwiecej  zbrodni i wojen sie dzialo i tak do tej pory jest.Wszekie okrucienstwa byly zaslaniane sie  wolą Boza i w "Imie Boga"
A dekalog to jest poprostu sucha litera Bozego prawa , jak nawet Kkięza go nie maja zamiaru przestrzegac i tego nie robią ,nie ma sie oszukiwac.
Zyją swoją wolą i swoimi  "wygodami" bo moga i mają na to jawne ,niezaprzeczalne przyzwolenie  wsrod "swoich"

58

Odp: Religia w przedszkolu
asikk napisał/a:

Kiedys w Stanach w kazdym konciku byl Bog. Im Go mniej, tym gorzej sie dzieje.

Ciekawe, czemu w USA blisko 100% więźniów to osoby wierzące? Kizia75 ma rację, Amerykanie są dużo bardziej religijni niż Polacy.
Assikk, próbujesz udowodnić, że moralność wynika z wiary. Otóż wcale nie. Chrześcijanie nie wynaleźli moralności, nie wynalazła jej żadna inna religia. Moralność jest głęboko zakorzeniona w naszej naturze, bez współpracy i szacunku nie stworzylibyśmy cywilizacji. Ludzie źli istnieli zawsze i istnieć będą, bez względu na strach przed jakąkolwiek karą, jednak są to jednostki.
Jeżeli chcesz powiedzieć, że lęk przed bogiem zmusza kogoś do bycia dobrym, to to jest raczej smutne...

59

Odp: Religia w przedszkolu

Kurczę, w sumie nie pamiętam, czy ja miałam zajęcia z religii w zerówce... Na pewno z religią katolicką miałam do czynienia, bo mnie babcia po kościołach od najmłodszych lat ciągała. Przez całą podstawówkę chodziłam na religię, jedna katechetka była super, a druga strasznie nawiedzona, pamiętam, że się na wszystkich darła. Na mnie też kiedyś nakrzyczała, bo się ośmieliłam zadać pytanie, które jej się nie spodobało. Miałam też przez rok w klasie koleżankę, której rodzice byli świadkami Jehowy. Biedna dziewczyna życia nie miała, byłam chyba jedyną osobą, która w ogóle z nią rozmawiała. Odeszła do innej szkoły oczywiście, a szkoda, bo naprawdę miła była. Do dziś pamiętam jak ona stała oparta o barierkę i potem weszła do klasy, ja się tej barierki chwyciłam, a jedna dziewczyna z mojej klasy powiedziała "fuj, uważaj, tu jest wytarte od Izy". Jakie dzieciaki potrafią być okrutne... A wszystko było tak naprawdę winą wychowawczyni, która przedstawiając nam tę dziewczynkę oświadczyła od razu jakiego ona jest wyznania i że nie będzie chodzić na religię. Głupota straszna... Do gimnazjum poszłam prywatnego, katolickiego. I mimo, że już wtedy wiedziałam, że nie wierzę w boga, to nie żałuję, że tam poszłam. Nauczyłam się sporo o tej religii, nauczyłam się też szanować ludzi, którzy mają inne poglądy niż ja. Religia była bardzo dla mnie ciekawa, bo mieliśmy dyskusje z księdzem podczas zajęć. Ale do liceum poszłam normalnego, na zajęciach z religii byłam tylko tych pierwszych by przekonać się, że nasz katecheta to kretyn. I się wypisałam. Oczywiście religia była w środku dnia, by właśnie zmusić ludzi do chodzenia w ogóle. Niemniej jednak nie miałam żadnych zajęć alternatywnych. Za to mój brat, o kilka lat młodszy, chodzi do tej samej szkoły i teraz mają etykę do wyboru, na którą zresztą chodzi. Uważam, że tak właśnie powinno być.

60

Odp: Religia w przedszkolu
paneth napisał/a:
asikk napisał/a:

Kiedys w Stanach w kazdym konciku byl Bog. Im Go mniej, tym gorzej sie dzieje.

Ciekawe, czemu w USA blisko 100% więźniów to osoby wierzące? Kizia75 ma rację, Amerykanie są dużo bardziej religijni niż Polacy.
Assikk, próbujesz udowodnić, że moralność wynika z wiary. Otóż wcale nie. Chrześcijanie nie wynaleźli moralności, nie wynalazła jej żadna inna religia. Moralność jest głęboko zakorzeniona w naszej naturze, bez współpracy i szacunku nie stworzylibyśmy cywilizacji. Ludzie źli istnieli zawsze i istnieć będą, bez względu na strach przed jakąkolwiek karą, jednak są to jednostki.
Jeżeli chcesz powiedzieć, że lęk przed bogiem zmusza kogoś do bycia dobrym, to to jest raczej smutne...

OJEJ, nie w tym sensie pisalam, po prostu z zycia znam ludzi - mlodziez, ktora mysli, ze jesli jest w stanie cos zrobic - to znaczy, ze moze to zrobic.
Nie wszystkie rodziny sa moralne, nie wszystkie ucza dzieci moralnosci i etyki, bo sami zyja jak wypadnie.
I wlasciwie te dzieci, pseudo-katolikow to powinny gdzies sie nauczyc, ze nie nazwa lecz postepowanie upowaznia do nazwania sie katolikiem.
A inne te z rodzin nie katolickich - czyli idealnych, bo z tego co piszecie,to  tylko katolicy sa zli, to nie popsuja sie przez religie. Od czegos tam jest rodzina, aby dac dziecku korepetycje.

A tak w ogole, to dziwi mnie DLACZEGO NIE WALCZYCIE O NAUCZANIE ETYKI W Polsce.
A z drugiej strony KTO mialby tej etyki uczyc, ci nauczyciele, na ktorych na co drugim foum skarza sie uczniowie, ze ich ponizaja, wyzywaja, sa nietolerancyjni ect...
Jaki przyklad, jaka zacheta do nasladowania.
chyba, ze wywiesza tablice przy wejsciu (zamiast dekalogu-jak to jeszcze gesto jest w Stanach),
" ROB TAK JAK MOWIE, NIE ROB TEGO CO JA ROBIE "
To jest powiedzonko Wloskie - tyczy ksiezy.  wink

61

Odp: Religia w przedszkolu
asikk napisał/a:

A inne te z rodzin nie katolickich - czyli idealnych, bo z tego co piszecie,to  tylko katolicy sa zli, to nie popsuja sie przez religie. Od czegos tam jest rodzina, aby dac dziecku korepetycje.

asiik przeciez mowa jest o religi katoloickiej ,miedzy innymi w przedszkolu,jak i w szkole, to a o jakiej teraz religi piszemy? o katolickiej ,i na tym sie opieramy.W sumie nigdzie nie zauwazaylam wpisu ,ze wszyscy katolicy są zli, a wrecz zauwazylam twoja wypowiedz ,ze osoby ktore  nie mają przed oczami widniejacego dekalogu Bozego to oni są zli i sieją przestepczosc, wiec ty sobie mozesz zarzucic takie ogolnianie,robiąc z ludzi ciemnogrod
Bo idąc twoim tokiem rozumowanie jak nasza cór nie  jest katolikiem to odgornie znaczy,ze z roku na rok coraz bardziej bedzie przestepczych czynow dokonywac.A Kodeks Karny to co? Dla ciebie kodeksem karnym jest tylko Biblia i na tym sie konczy ??Piekne odkrycie doprawdy hmm
Ja zawsze mowilam, nie kradnij, nie dlatego ze to grzech i trafisz do piekla gdzie Diabel bedzie Cie przypalac nadzianą na widly(jak to ksieza i zakonnice tak straszyli dzieci ,sama niejednokrotnie to slyszalam) ,tylko ze pojdzie do wiezienia i wiele krzywdy zrobi nie tylko osobie poszkodowanej ,ale i sobie,bo poniesie kare

W sumie o jakie korepoetycje ci teraz chodzi?mloda nie brala czynnego udzialu w Nabozenstwach Mszalnych ani w szkole jak i w przedszkolu,nie byla chrzczona,nie miala stycznosci z nauczaniem katolickim, ale to nie znaczy ze jest to dziecko otepiale ,owiane klebkiem niewiedzy.Bo zarówno ktos z wyznawcow Islamskich moze to samo zarzucic dzieciom katolickim,dlaczego nasze dzieci nie modlą sie do Allaha i nie czytamy im  Koranu,bo ich wiara jest sluszna i jedyna,a nie wasza

Cór mimo mlodego wieku bardzo dobrze wie czym sie charakteryzuje dana religia, jakie poglady glosi kazdym odlam kultu religijnego,potrafi wymienic roznice w swiatopoglądowosciach, i z tego co nam powiedziala najbardziej przypadla jej do gustu  Budda bo pala miloscią do natury-pomine ze to nie zupelnie religia ale system filozoficzno-etyczny ( ogladala o tym kilka programow na discovery) ,choc nikt z nas nie ma fascynacji zadnego odlamu religijnego,i pisze o tym aby nie bylo ze nastawiamy dziecko  z podzialem ze ta fajna ,a tamta bee.
Wiec w sumie mimo ze wiedze ma obszerną ,z racji czystej ciekawosci na czym kazda wiara polega to jednak powiedzial,ze w doroslym zyciu nie ma zamiaru nalezec do jakiejkolwiek sekty,czy zgromadzenia duchowego /Bozego.

Grunt aby na bakier z prawem karnym i wykroczen nie byla ,i mysle ze nie bedzie, a do tego nie potrzreba Bibli, czy Koranu,czy jeszcze nie wiem tam co

62

Odp: Religia w przedszkolu

Wlasnie, o te "korepetycje" mi chodzi,
poniewaz wielu z Was pisze, ze dzieci chodza na religie, bo tak robi wiekszosc.
Wiec jesli juz matka zdecyduje sie wbrew swojej checi wyslac dziecko na religje, to musi mu wytlumaczyc, po co, dlaczego i ze niestety czasami trzeba zrobic to co wiekszosc - isc i uczestniczyc, lecz bez zaangazowania sie na maxa, aby dziecko rzeczywiscie nie czulo sie dziwnie.
Bo z jednej strony - "nakaz" Mszy Sw., z drugiej strony - w rodzinie zero tematu, wiec taki dzieciak to ma b. ciezko widzac "pieklo nad bezbozna rodzina" lub jej czescia.
Jesli juz ktos decyduje sie na taki krok, to musi w domu 5 razy taka niechciana religie z dzieckiem przerobic, aby nie odnioslo wiecej szkod niz pozytku.
Ale starajac sie, to mozna i z niechcianej religii nauczyc sie czegos.
No i z drugiej strony potem taki czlowiek moze wybierac, czy chce, czy nie, ale jesli wie w czym wybiera, wiec i jakas wiedza musi byc.
Dziwi mnie ogromnie jak ludzie pisza, ze gdy dorosnie - to wybierze.
Moim zdaniem lepsza juz religia katolicka od zrodla (dobrego), niz jakies religie wschodu - film widziany przez gesta mgle.
Spytaj Hindusa przecietnego co mysli o yodze. Jesli zyje on w Polsce to powie Ci to co wiesz i to co on wie jak ci powiedziec w skrocie czyli : czysty relaks ect.
I spytaj Hindusa z Indii. Zobaczysz roznice, reakcje jesli juz w ogole bedzie chcial rozmawiac.
Mniej tam yoginow niz w Polsce, czy na zachodzie.

63

Odp: Religia w przedszkolu

Dla mnie nie ma lepszej czy gorszej religi, wszystkie traktuje bez zadnego stopniowania, z zadną sie nie zgadzam co glosi i jakimi prawami i naukami sie kieruje,wiec do żadnej nie naleze,nie ma w tym mojego fałszu, a yogini to nie religia,i raczej chyba rowniez yoginką nie zostane nigdy,to nie na moja osobowosc (no oprocz ze szanuje i kocham nature, ale to co innego) smile

64

Odp: Religia w przedszkolu

Ale wyjaśnijcie mi jedną kwestię- po jakiego grzyba dzieci maja mieć w przedszkolu religię??

W mamy przedszkolu nie ma religii, w zerówce dopiero wchodzi, ale zauważyłam, że powoli rodzice zaczynają stawiać na swoje zdanie w tej kwestii. I bardzo dobrze.

65

Odp: Religia w przedszkolu

Uczwiwie napisze że  jako katolik tez za bardzo nie wiem  po co ta religia  wprzedszkolu Na tym  etapie  mysle że  wystarczy  to co potrafią przekaząc  im rodzice  szczególnie  że jak wczesniej  pisałem nie mamy  absolutnie  odpowiedniej kadry pedagogiocznej  do nauczania tej  religji Mysle że jka  już jest religja  w  szkole żt  spokojnie  np  3-4  lata    w okresie  szkoły podstawowej  gimnazjum  wystarczyłoby do opanowania potrzebnego materiału  pozostałe  lata  religja powinna być  nieobowiązkowa  Tak jak było kiedys i każdy kto chciał  to  chodził  na te lekcje Z  racji  rodzica  obserwuje  te  zajęcia  i stwierdzam że chyba  nie spełniają  swojego zdania sad

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Religia w przedszkolu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024