STOKROTKA-CAFE - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE

Strony Poprzednia 1 1,195 1,196 1,197 1,198 1,199 1,579 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77,741 do 77,805 z 102,609 ]

77,741 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-12-13 09:59:05)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Za oknem  szron lekki przymrozek.
Niech tak już zostanie i trochę śniegu  potrzeba.
Mój kot miał opory z wyjściem  z domu.

     Miłego  dnia wszystkim.

Idą dwie zakonnice: siostra Matematyka (M) i siostra Logika (L). Siostra M mówi:
- Widzisz tego mężczyznę, który idzie za nami od dłuższego czasu?
- Tak.
- Za 2 min nas dogoni.
- Zgodnie z prawami logiki musimy się rozdzielić, a wtedy pójdzie tylko za jedną z nas. Spotkamy się w zakonie.
Do zakonu przychodzi pierwsza siostra M.
Parę min później siostra L.
Siostra M pyta się:
- O Boże, o Boże ! I co się stało?
- Zgodnie z prawami logiki mężczyzna mógł pójść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
- I co i co ?
- Zgodnie z prawami logiki gdy przyspieszyłam, on również to zrobił.
- I co dalej?
- Zgodnie z prawami logiki zaczęłam biec, a on zrobił to samo.
- O Boże ! I co?
- Zatrzymałam się i on zgodnie z prawami logiki zrobił to samo.
- O Boże, o Boże i co?
- Podciągnęłam do góry sutannę, a on zgodnie z prawami logiki zdjął spodnie.
- O Boże, o Boże ! I co?
- Zgodnie z prawami logiki zakonnica z zadartą suknią biegnie szybciej, niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami.
Dla każdego kto myślał inaczej 15 zdrowasiek.

                   lol

77,742 Ostatnio edytowany przez morawa (2016-12-13 09:51:36)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Stan wojenny miałam dwóch synów jeden miał 4 lata drugi 9 byli akurat w sanatorium ,pamietam ze przyszli po małż ,ja spałam dalej ,o 6 rano zadzwoniła sąsiadka ze wojna jest ludzie a moje dzieci co ja zrobię ,zakaz wyjazdów ,moj w wojsku ,pojechałam do brata małż zeby mnie zawiózł do dzieci chce ich zabrać ,a byli za Krakowem ,musiałam specjalne zezwolenie załatwić ,przyjechałam a chłopcy płakali ze wojna ,ja byłam mobilizowana na wojnę ,bo pracowałam jako pielęgniarka ,mojego nie widziałam przez miesiąc
Dzieci były u teściowej ,a ja wpracy i moj w wojsku ,nie mam specjalnie złych wspomnień ,tylko to ze była godzina milicyjna ,telefony głuche ,ja nie zaangażowałam sie w zadna politykę i małż tez nie był polityczny ,najbardziej myślałam o synach

77,743

Odp: STOKROTKA-CAFE

Basiu nie narzekaj ,Umnie ocieplili od maja do października ludzie były upały ,wszystko pozamykane ,wiatrak chodził hi hi
Ja sie stresowałam lało sie zemnie ,ale juz spłaciliśmy ocieplanie 6 letnie 700 tys za cały blok ,balkony

77,744

Odp: STOKROTKA-CAFE

Morawko jak zdrówko?
  Moja siostra też przechodzi chorobę już trzeci tydzień.
I tez nie może się wykaraskać z tej choroby.

Odp: STOKROTKA-CAFE

Wifo, ich córka miała na imię Ylenia. Zaginęła w Nowym Orleanie, gdzie studiowała. Napomykano coś o narkotykach, jednakże sprawa jej zaginięcia do dziś pozostaje niewyjaśnioną.

77,746

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witajcie dziewczynki !

Basiu w tej chwili jest dwóch fachmanów, mieli być później a ściągnęli mnie z wyrka po 8.00 godz. Okazało się że do szkalrza muszą jechać po lustra bo już wszystko było zrobione do zabrania jak przez całe lustro zrobiła im się rysa, więc zostawili jeszcze do wymiany ale dzisiaj już wszystko będzie  a więc mieszkanie dojdzie do ładu bo jakby nie sprzątac to wszędzie widać bałagan, jednak te porozwieszane wszędzie ciuchy to marna ozdoba.

Co do stanu wojennego to pamiętam że oboje z mężem dostaliśmy urlop i postanowiliśmy wyjechać do rodziny i od razu Święta razem spędzić , od rana w niedzielę szykowałam nas do podróży, pakowałam i sprzątałam , później obiad i telewizję włączyłam dopiero ok. 17.00 , zdziwiłam się co się dzieje w końcu mąż postanowił zadzwonić do jednostki w której pracował i znowu byliśmy zaskoczeni że telefon nie działa , po prostu dla nas Stan Wojenny był jednym wielkim zaskoczeniem. Mówię do męża żeby wsiadł w autobus i pojechał do jednostki a ja za ten czas przygotuję kolację i jak wróci to zjemy i wcześniej spać pójdziemy bo wcześniej rano mieliśmy pociąg do rodziny.  I tak czekałam na męża 2 miesiące z tą kolacją i tyle też nie widzieliśmy się. Ale już doszło do mnie co się dzieje i nie przeraziło mnie to bo na moim osiedlu było spokojnie, widziało się żołnierzy ale osiedle było wojskowe więc nikogo to nie niepokoiło. Oczywiście że jedzenie już się zdobywało a nie kupowało, kolejki były kilometrowe i nieraz stało się nie wiedzac za czym bo tego przy końcu kolejki nikt nie wiedział a do przodu ażeby się dowiedzieć nie było możliwości dopchać się. W stanie wojennym pamiętam jak pojechałam do rodziców na Dolny Śląsk , oni zaopatrzyli mnie w jedzenie i dołożył swoje wujek i tak obładowana martwiłam się czy ja to wszystko dowiozę i czy mnie nie zgarną  prosto do ciupy bo nie z każdego zżarcia mogłabym się wytłumaczyć hi, hi i faktycznie na dworcu we Wrocławiu chodzili wokół mnie z bronią na ramieniu i krążyli oglądając mnie z ogromnymi torbami a taki widok nie był bezpieczny, no ale jakoś mnie nie zaczepili i nie zgarnęli choć mało brakowało.

No i tyle moich wspomnień a miałam wtedy ok.30-tki więc niezle wbiło mi się w pamięć.

Na razie dziewczyny, niedługo będę porządkowała więc spływam do roboty.

77,747 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-12-13 12:07:16)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witam dziewczyny i Wielbiciela.

    Wspominacie stan wojenny.
Byłam w ciąży z synem, rano wstałam telewizor nie działał,
chwytam za telefon głuchy.
Za chwilkę komunikat.
Smutny to czas dla nas wszystkich
i aby nigdy nie powrócił. sad

     Co do pamięci z dzieciństwa to mam takie małe urywki.
Pamiętam jak z kimś odwiedziłam mamę w szpitalu,
do środka mnie nie wpuścili, ale pamietam, jak kiwała do mnie z okna.
      Druga scena to odwiedziny w klinice przed śmiercią,
miało już jedno oko zamknięte, pytałam dlaczego.
Wszyscy płakali, do dzisiaj pamiętam ten pokój.
      Trzecia scena to pogrzeb, było strasznie zimno,
ktoś głupi podniósł mnie do otwartej trumny, pamiętam, że nie chciałam jej dotknąć, a potem zabrali mnie do domu.
Jeszcze mam parę migawek, ale wszystkie równie smutne.

Wczoraj pikny był z wizytą u lekarza,
więc sprzątanie przełożone na dzisiaj.
Wstałam wcześniej, więc i już zakończyliśmy porządki.

U nas słonecznie, ale temperatura minusowa.

Klaudynko
      mojej koleżance przez 5 lat nie wymienili lustra w szafie
a była  taka sama sytuacja.
W końcu na własny rachunek kupiła nowe lustro.

Czytuniu
     chyba nie nadawałbym się do życia na wsi.
Masz smykałkę dziewczę.

Wielbicielu dziękuję za info.

Nie zapomnijcie kliknąć. smile

Przyjemnego dnia.

77,748

Odp: STOKROTKA-CAFE

Hejka Kochane moje

Przymroziło w nocy na dworze biały szron,świat wygląda inaczej od razu piękniej jak w bajce.
Wczoraj sprzątałam i w sumie wcześnie poszłam spać,mąż wrócił padnięty z pracy na nic nie miał siły nawet gadać.Wiec oboje wskoczyliśmy pod kołderkę od razu włączyło się chrapanie i tyle naszego. Dzisiaj już niewiele zostało  od rana coś tam porobiłam i nadal działam.Pisałam też z synową mamą Hani wysłała mi zdjęcia Hani z przedszkola ale krzywo powchodziły a ja nie umiem obrócić ...ale ładne.Chciała mojej rady odnośnie przebrania Hania za tydzień w przedszkolu ma być na jasełkach  Aniołkiem i synowa na allegro kilka sukieneczek  wyczaiła ,w końcu doszłyśmy do jednego  i tego samego wniosku że akurat w tej nie w innej sukience będzie słodko wyglądać .Aureolkę synowa widziała gdzieś za 5 zł to dokupi i ma cieniutki biały sweterek gdyby było zimno.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/09c79937dcae.jpg
Synowa mówiła że lekarz jej radził gdyby nie urodziła do 2 stycznia zgłosić się do szpitala ,bardzo chciałaby spędzić święta jeszcze w domu dotrwać do Nowego Roku.Podtrzymywałam ją na duchu że będzie wszystko dobrze .Mam problem z net zanika mi co chwilę więc kończę Pozdrawiam Was buziaczki dla każdej stokrotki z osobna Dziękuję że jesteście!!!

https://polakpotrafi.pl/projekt/tomik-poezji-zacisze

77,749

Odp: STOKROTKA-CAFE

Grażynko
      chcesz to prześlij link z zdjęciem Hani na FB, to odwrócę.
Buziaki i trzymaj się cieplutko.

77,750

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witajcie Kochani

u nas mrozik a u mnie ból głowy ... hmm

stan wojenny pamiętam,wtedy już pracowałam
akurat wracałam po północy z imienin mojej koleżanki a mieszkam praktycznie naprzeciwko Sztabu Wojskowego i choć zawsze stali - i stoją tam wartownicy jakoś nie zwróciłam uwagi że jest ich więcej i że z bronią i że chodzą po ulicach
no a na drugi dzień rano naprawiałam telewizor ...

oj dużo mam z tego okresu wspomnień,powiem tylko że pracowałam na PKP - w biurze no ale zawsze były to służby mundurowe
na szczęście wtedy miałam za niskie stanowisko i ominęło mnie noszenie munduru ....
ale pamiętam SOK-istów którzy stali z bronią i nie wpuszczali dopóki nie okazało im się legitymacji służbowej i specjalnej przepustki ....

pamiętam czołgi na ulicach ....

pamiętam też jak w stanie wojennym zmarła moja Ciotka Maryś - już o niej nieraz pisałam
zmarła w szpitalu i wiadomość o jej śmierci przyniósł nam żołnierz i nie wiedział jak się zachować i jak to powiedzieć - był bardzo przerażony całą tą sytuacją
i jako że była to moja ciotka nie przysługiwał mi urlop na jej pogrzeb - musiałam pisać prośbę o jeden dzień urlopu ....

pamiętam jak moja Mama pracowała wtedy w jednym z teatrów a niedaleko był kościół gdzie zbierała się nasza bydgoska opozycja na mszach m.in Jan Rulewski którego później pobito zresztą nie tylko jego ale nazwiska mi pouciekały

no a że należałam do Solidarności i nie wolno było nosić odznak związkowych - nosiliśmy w klapach płaszczy oporniki ....

dużo pamiętam z tego czasu,bardzo dużo ......

77,751

Odp: STOKROTKA-CAFE
wifa napisał/a:

Grażynko
      chcesz to prześlij link z zdjęciem Hani na FB, to odwrócę.
Buziaki i trzymaj się cieplutko

)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Wifciu.....Oj super jesteś kochana zaraz prześlę.


.

77,752 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-12-13 16:42:44)

Odp: STOKROTKA-CAFE

No i skończyłam sprzątanie i wypakowanie szafy, lustro zostało inne przywiezione i nie wyobrażam sobie Wifciu że przyjęłabym robotę z uszkodzonym lustrem, nie zapłaciłabym dopóki by mi nie wymienili, facet kajał się i co chwilkę przepraszał a zrobił bardzo dobrze, tak jak chciałam , powiedział że bardzo się starał za to ze tak nawalił, ma 7 pracowników a 5 mu zachorowało, mnie to nie obchodzi jaka prawda ale diabli mnie brali za niesłowność a kolega który mi go polecił to go pogonił a majster mówi że u mnie musiał zrobić najlepiej boma respekt i boja przed moim kolegą .

Zaraz obejrzę wiadomości i zobaczę jak upamiętniły różne partie polityczne ten dzień.

Acha, Basia jak przeczytasz dalsze losy Jeżyka to napisz bo też czytałam i ciekawa jestem jak jej dalej poleciało.

77,753 Ostatnio edytowany przez luc (2016-12-13 21:17:39)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzień dobry.
U mnie też trochę przymroziło, ale samochód w garażu, więc skrobać nie musiałam jak pewno Nanusia hi, hi.

Stan wojenny zastał mnie na studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Byliśmy w ferworze strajków studenckich.
Okropne przeżycie. Chyba nikt ze studentów, przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu, się tego nie spodziewał. Pamiętam Jaruzelskiego w tv, chyba nie było wówczas bardziej znienawidzonego człowieka dla większości.
Potem demonstracje na 13 prawie w każdym miesiącu i na 3 maja, w Rynku Głównym lub w Nowej Hucie. Niesamowita atmosfera na demonstracjach. Solidarność między ludźmi. Zdarzało się, że gdy nie udało mi się uciec z Rynku Głównego, bo cały otoczyli zomowcy i milicjanci urządzając ścieżki zdrowia do demonstrantów (czyli jak dziś niektórzy twierdzą "kulturalne wydarzenia" sad), przenocowały mnie zupełnie obce kobiety w kamienicy w Rynku. Kolegę wtedy mocno poturbowano. Po manifestacjach liczyliśmy się czy kogoś nie brakuje.
Przemykanie się nocami po godzinie milicyjnej, ulotki i różne inne zdarzenia.

77,754

Odp: STOKROTKA-CAFE

hii Mychy czytam o Waszych wspomnieniach ... dobrze tak czasami powspominać smile
przE fajnie się czyta .. lol

Klaudynka ojjj dawno nie byłam na wątku Jeżyka ....

to co masz skończoną tą szafe ???

Kropek opowiadaj jak tylko masz ochotę ....

oglądałam teraz film polski nakręcony w 2001 roku
ale akcja jest na faktach i dzieje się w roku  1965 ... głęboka komuna
w roli gł. Gajos i Nycz .... film wart oglądnięcia ...
                                                                                 https://www.youtube.com/watch?v=iZPM-zqeKMM

do południa byłam u lekarza
po drodze na targu zakupiłam suszone a nie wędzone składniki na kompot z suszu .... u mnie musi być smile



Morawko mieszkanie mam "na nogach " lol
minął 4 dzień roboczy ... zobaczymy jak długo będą robić I i II piętro
a pod spodem to się mogą bawić ...  ale i tak muszą się pośpieszyć bo bez zamykania drogi to już się nie obejdzie ....

Marysia mamy synalków z jednego miesiąca i roku smile
mój jest z 25 kwietnia lol  a Twój ???

Czytka mój Brat ( ten co nie żyje ) był w "czerwonych beretach" jak i Syncio
pewnie w tej samej jednostce ....  smile

do wieczorka ..... pozdrawiam resztę Mych ....

77,755

Odp: STOKROTKA-CAFE

Lucynko
       nie odczułam stanu wojennego jako bardzo uciążliwe,
bo musiałam leżeć w łóżku,
miałam w ciąży problemy z chodzeniem.

Dziewczyny
przyszły buty elektryczne.
Ło matko cudo.
     
Grażynko
       zaraz wejdę na Fb.

77,756 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-12-13 19:35:22)

Odp: STOKROTKA-CAFE
nowa18 napisał/a:

Wifciu.....zaraz prześlę.

http://imgup.pl/di/X5N0/g.jpg

http://imgup.pl/di/UBOW/g1.jpg

77,757

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witam się popołudniowo -wieczorowo .

 

Basia napisał/a:

kompot z suszu .... u mnie musi być

   
U mnie  kompot z suszu  też obowiązkowo musi być .
Wszyscy bardzo lubimy ,dodatkowo wspomaga trawienie.
     
        Basiu mój 13ty maj a była to środa   smile

Klaudynko jednym słowem długą mieliście kolacje z mężem.
    Teraz można się pośmiać,ale w tedy mało to było śmieszne.

  Moje zgłoszenie o piesku dotarło do odpowiednich służb
Interwencja była natychmiastowa.
       Mam taką nadzieję że pieskowi trochę pomogę......
          Jest mi trochę lżej................

77,758

Odp: STOKROTKA-CAFE

O mamy malutkie stokroteczki smile
Wszystkie bym wyściskała.....Hania słodziutka.

77,759

Odp: STOKROTKA-CAFE

Wifciu jesteś wielka jeszcze jedno to z samą z Hanią poproszę .Musiałam głowę przekrzywiać kiedy Marta mi wysłała fotki teraz mogę już normalnie obejrzeć bardzo dziękuję.

77,760

Odp: STOKROTKA-CAFE
Marysia 1981 napisał/a:

O mamy malutkie stokroteczki smile
Wszystkie bym wyściskała.....Hania słodziutka.


Marysiu dziękuje to prawda wszystkie dzieci są słodziutkie...

77,761

Odp: STOKROTKA-CAFE

Grażynko  cudo dziewczynka

Marysiu
     był to czas smutny, ale przeżyliśmy.
Mój syn urodził się 18 maja 1982 roku.

77,762 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-12-13 19:48:23)

Odp: STOKROTKA-CAFE
Marysia 1981 napisał/a:

       Mam taką nadzieję że pieskowi trochę pomogę......
          Jest mi trochę lżej................

Marysiu
        zobacz telefon poskutkował, zobaczymy co dalej.

Mysto
       przyszedł ten Srebrzyk zrobiłam, faktycznie włosy w platynowym odcieniu,
bez odcienia fioletowego.
Trzeba jednak dać więcej kropelek.
Pewnie to też  zależy od rodzaju włosów, mam niezwykle oporne.

77,763

Odp: STOKROTKA-CAFE

Wifuniu jesteś wielka ukłon dla Ciebie dziękuję z serca całego!!!

Mężuś padł po pracy ostatnio nie czuje się najlepiej niech sobie śpi

A ja buszuje na necie ...

Kochane moje dobrze mi z Wami .


https://polakpotrafi.pl/projekt/tomik-poezji-zacisze

77,764 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-12-13 20:51:01)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Odnośnie stanu wojennego to moi rodzice mieli przegwizdane, brat był bardzo aktywny w Solidarności i rodzice bardzo często mieli przewrócone mieszkanie do góry nogami a na dokumentach leżała moja mama robiąc za ciężko chorą. Brat w końcu musiał uciekać przez zieloną granicę a w ukrywaniu dokumentów brał udział mój Ojciec i tak rodzinka została rozwalona bo brat już nie wrócił. Każda rodzina miała jakieś problemy a teraz mamy wolność i też problemy.

Basia już chyba pisałam ze szafa już stoi i bardzo mi się podoba , więc odpuściłam grzechy fachowca. big_smile

Piszecie o farbowaniu włosów a z tym mam problem, bo moje są zupełnie siwe a nie lubię siebie białej jak gołąbek więc farbuję a one szybko maja odrosty, po miesiącu mam promenady na głowie a teraz ażeby tak często nie niszczyć włosów to zrobię szamponem koloryzującym bo mniej zniszczy włosy, musiałabym co miesiąc farbować bo włosy rosną chociaż co jeden to przystanek a więc rzadkie są.

77,765

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dobry wieczór.

Klaudynko, to super, że masz już tę szafę smile

Grażynko, wnuczka śliczna, podobna do Ciebie.

Czytko, ciężka jest robota na wsi.
Ja od urodzenia też mieszkam na wsi, ale nie znam się na tym wszystkim tak jak Ty.
Mój mąż bardziej się zna, nawet umiałby wydoic krowę smile

Lucynko, dobrze, że zaraz będą święta.
W końcu może przestaniesz latac po nocy smile

Stanu wojennego to ja kompletnie nie pamiętam, niczego co by mi cokolwiek świtało.

Pozdrówka dla wszystkich.

77,766

Odp: STOKROTKA-CAFE

Klaudynka nic tylko się cieszyć,że zrobili Ci szafę w jeden dzień ...
ile Cię kosztowała ???

z tymi odrostami  to masz racje
co dwa tygodnie byłoby trzeba robić na skroniach ... wrrr

Grażynka Hania fajniutka ... jak to dziewuszki w jej wieku smile

Wifi jaki masz aktualnie kolor włosów ,że ten "srebrzyk " nakładasz ???

spadam lol

buziole dla reszty ...

77,767 Ostatnio edytowany przez luc (2016-12-13 21:25:04)

Odp: STOKROTKA-CAFE
strzała napisał/a:

Lucynko, dobrze, że zaraz będą święta.
W końcu może przestaniesz latac po nocy smile

Nocami to ja nie latam (chyba, że na spacerze hi, hi), tylko siedzę na d... i pracuję. W święta może trochę odpocznę, a może i nie - będą u nas teściowie wink

Grażynko - słodka wnuczka.

Klaudynko - szafa już zapakowana?

Włosów sama już raczej nie farbuję (wcześniej tak robiłam), bo mój fryzjer potem załamuje ręce lol
Włosy rosną mi bardzo szybko - tak po 3 tygodniach zaczynają być widoczne odrosty. Kiedy jestem blondynką, to mniejszy problem, a kiedy ruda to gorzej.

77,768

Odp: STOKROTKA-CAFE

Basiu , szafę zrobili w ciągu 3 godzin a było ich dwóch a zapłaciłam 1900 zł.  Ale jest taka jak chciałam i cieszę się że nie kupiłam z Tesco bo oglądałam ale nie podobały mi się.

A odrosty mam nie tylko na skroniach ale na całej głowie równo , nie lubię odrostów i siwizny , jak już nie będę miała włosów bo w końcu po tych farbach wylezą to perukę kupię hi, hi big_smile

77,769 Ostatnio edytowany przez strzała (2016-12-13 21:41:46)

Odp: STOKROTKA-CAFE
luc napisał/a:

Nocami to ja nie latam (chyba, że na spacerze hi, hi), tylko siedzę na d... i pracuję.

Znowu brzydko mówisz... wink

luc napisał/a:

W święta może trochę odpocznę, a może i nie - będą u nas teściowie wink

Teściowie wiedzą, że święta to może nie będą Cię ganiac smile

Ja sama nigdy nie malowałam włosów.
Ale siwych to mi nawyłaziło.

Lecę na film.

77,770

Odp: STOKROTKA-CAFE
strzała napisał/a:

znowu brzydko mówisz... wink

A co tu brzydkiego? Praca czy latanie? wink

strzała napisał/a:

Teściowie wiedzą, że święta to może nie będą Cię ganiac smile

Pogonić, to oni mnie nie mogą lol ale wiadomo, jak są goście, to zawsze jest coś do roboty. Tym bardziej, że jak już nieraz pisałam, moja teściowa nie z tych co chętni do pomocy sad Teraz to już w ogóle, bo mocno starszawa jest.

77,771 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-12-13 22:58:53)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Basiu
      mam zrobione włosy na platynowy blond, ale nie jasny.
Wtedy nie widać siwych.
Bachna coś takiego....
                 http://www.ezebra.pl/pol_pl_Joanna-Multi-Cream-Color-Farba-nr-32-Platynowy-Blond-22782_1.jpg

Lucynko
     pracuś z Ciebie.
Na święta , jak zwykle młodzi z Selenką, ale z doskoku.

Klaudynko
      to cena w normie.

Strzałko
      nie możesz pamiętać, bo jesteś za młoda.

Teraz małymi kroczkami idzie Szkiełko.

Dobranoc, do jutra.

77,772

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witam wszystkie STOKROTKI smile
No proszę u was już po remontach zewnętrznych i wewnętrznych, a u mnie będzie w tym tygodniu malowanko, ale tylko kotłowni i łazienki. Reszta musi czekać  do wiosny, bo do wesele córki byłoby znowu brudno, kot skacze mi po ścianach do wysokości metra mam odbite jego łapki tak jak by jakiś wzór koś nieudolnie zrobił:).. pies tez chlapie jęzorem więc malowanie będzie gdzieś w marcu lub w kwietniu, bo w maju będzie wesele. Ja swojej Liny (to pies mój) nie zostawiam na zewnątrz, nawet w lecie bo nie chcę aby za długo szczekała pod oknami sąsiadom, jak jestem w domu to wypuszczam do ogrodu, ale pilnuję jak poszczeka 10 min to już ja wołam i odwracam jej uwagę od tego na co szczeka, wole to kontrolować i nie drażnić sąsiadów.
Marysiu dobrze, ze zgłosiłaś, pies w kojcu też nie powinien przebywać długo, bo on wymaga ruchu, tak jak i na łańcuchu, bardzo dobrze, że weszły przepisy mające na celu ochronę zwierząt, bo dla mnie trzymanie psa na łańcuchu lub w kojcu cały czas to znęcanie nad zwierzęciem, bo psy wymagają ruchu i potrzebujące towarzystwa ludzi, bo to zwierze stadne i człowiek mu zastępuje stado smile.

Ja stan wojenny pamiętam trochę słabo, musiałam wrócić do domu, bo mama przechodziła menopauzę i to okropnie ja przechodziła więc ojciec przyjechał po mnie na Śląsk i kazał mi wracać do domu i zająć się matką i domem. Udało mi się załapać do sklepu wiejskiego, prawie go otwierali u nas na wsi i potrzebowali kogoś do sprzedaży. Nikt nie chciał bo to była praca wtedy bardzo ciężka, tam uszkodziłam sobie kręgosłup tak już do końca, przywozili kasze i cukier w workach 50 kg i ja to musiałam rozładowywać i układać na półkach w magazynie, to były te czasy, ze w sklepach nic nie było i wszystko było na kartki więc jak towar przywozili to ludzie zbiegali się i bez znaczenia dla nich było czy godziny są otwarcia czy już późno w nocy, chcieli towar i już z braku. W dzień pracowałam w domu i polu, a wieczorami i nocami sprzedawałam w sklepie. Co ja się tam wyzwisk nasłuchałam to moje, bo każdy chciał dostać coś z dostawy a tu np. przysłali tylko 5 sztuk. Nie raz ktoś we mnie czymś rzucił, np. jajkiem, bo skup jajek też prowadziłam smile. pracę w sklepie zaczęłam 2 grudnia 1981 r., a stan wojenny zaraz wprowadzili, czasami towar ( kiełbasę i boczek) przywozili o 1 czy 2 w nocy, pijani i  w asyście pijanych milicjantów, milicjanci wpadali do domu z  wyzwiskami, co k..rwa śpisz, a mu ty kiełbasę mamy smile.  U nas nie było zamków w drzwiach, bo ojciec ciągle te drzwi wywalał jak wracał pijany wiec mogli sobie wchodzić. Najbardziej bałam się wtedy o mamę i babcie bo one chorowały na serce i bałam się że zawału dostaną. Kiedyś nie pozwolili mi się ubrać tylko miałam zbierać się natychmiast i jechać z nimi do sklepu, któryś z nich poszarpał mnie za rękę i brat 17 latek skoczył w obronie to pijamy milicjant przystawił mu pistolet do głowy i kazał mu uklęknąć przed sobą i przeprosić, brat hardy był wiec bałam się że zrobią mu krzywdę. Tyle pamiętam ze stanu wojennego, bo ojciec nie mniejsze nam piekło urządzał, a  i mama wtedy zachowywała się jak chora psychicznie, rzucała nożami gdzie popadło, w drzwi, podłogę czy ścianę, trzeba było pilnować w trakcie tych jej ataków aby komuś czy sobie krzywdy nie zrobiła.
A co chodzi o pamieć wczesną to dość dużo pamiętam z okresu miedzy 2 a 3 rokiem życia, tak do może 4 no może nawet 5 roku to było życie takie dość beztroskie, ojciec jeszcze z nami bawił się i te zabawy pamiętam, później już nic dobrego nie pamiętam, chociaż może i było jednak ten strach i oczekiwanie na to co może se stać przyćmiły wszystko. Pamiętam jak miałam niewiele ponad dwa lata, oni kupowali dom od sąsiadów i poszli oglądać , zabrali mnie wtedy i  pamiętam jak byłam ubrana, tak ładnie w sukieneczkę z  krótkim rękawkiem na gumce i sweterek jasny oraz buciki i skarpetki, bardzo podobałam się sobie i jak ojciec prowadził mnie za rękę to cały czas patrzyłam po sobie i rozglądałam czy ludzie widza jak pięknie wyglądam smile.  Przeprowadziliśmy się do tego domu jak nie miałam jeszcze ukończone 3 lat i było później z każdym rokiem co raz gorzej (:.
Ale pamiętam kilka takich scen jak było ciepło i ja miałam nie więcej jak dwa lata i kilka miesięcy. Pamiętam jak po deszczu (wtedy deszcze były w lecie ciepłe) taplałam się w kałuży na golasa z kuzynką, albo jak biłyśmy się o korytko do karmienia kur, każda chciała w nim siedzieć i biłyśmy się po głowach, babcia przyszła i nas pogodziła, dała każdej klapsa i solidarnie wyłyśmy na cały głos smile.

włosy farbuje sama, nie cierpię chodzić do fryzjera, ale będę musiała przed weselem się wybrać na farbowanie, bo chciałabym mieć pasemka, planowałam przed świętami pójść i ściąć włosy, bo mi jednak najlepiej w krótkich, bo trzymają się głowy i jakoś wyglądają, natomiast jak podrosną to katastrofa, na głowie ma kędziorki i każdy wywija się w inna stronę, nie pomaga moczenie, ani piankowanie trzeba by było nalać lakieru i zrobić taka czapkę z włosów, co mi znowu nie odpowiada, bo nie lubię sztywnych włosów, bo wyglądają jak martwe w dotyku.
Klaudynko zazdroszczę ci tej szafy, ona ma drzwi rozsuwane czy otwierane, bo nie doczytałam? Zdradź jaki to koszt jest takiej szafy.

Grażynko, fajna masz wnusie, a jak inne wnuki chcą utrzymywać z tobą kontakt? Moja matka jako matka, to może nie spisała się, ale jako babcia to świetnie, nie żyje już 10 lat, a wnuki co chwilę o niej mówią i to wszystkie, szczególnie jak się zjadą do kupy to sobie tak wspominają jaka to babcię fajna mieli, przypominają sobie rożne jej opowiadania i jak ich kryła przed rodzicami (czyli nami:)), zresztą ona była bardzo oczytana i opowieści różnych kupę znała i to takie z morałami. Nie wprowadzam swoich córek, ani siostrzeńców  w swoje przeżycia, no bo i po co, dobrze że maja takie wspomnienia.
Lucynko co ty tak pracujesz po nocach? Pewnie nadrabiasz zaległości, tak jak ja, bo dzień jest za krótki.
Strzałko w te święta nie wiele będziemy mieć wolnego, tak jakoś niefortunnie wypadły sad.  Ale na drugi rok będzie już lepiej smile
Morawko widzę, że ze zdrowiem  już lepiej, ale to chyba dlatego, że to chyba teraz moja kolej na chorowanie, cały nos obdarłam sobie chusteczkami, nie pomaga nawet smarowanie, całą noc prawie , bo od 1 w nocy nie spałam tak dało mi w kość gardło, ratowałam się gryzieniem żyworódki i trochę (nawet więcej niż trochę) pomogło choć na tyle ze mogłam zacząć s przełykać ślinę.
Sandro ciesze się że u ciebie trochę lepiej, ale to źle że przerwałaś terapię, niestety ta terapia niesie z sobą (tak jak lodowiec kamienie) momenty upokorzenia, strachu, wstydu i Bóg wie jeszcze czego, ale podstawa zacisnąć zęby i wytrwać. U nas grupa była duża, około 40 osób, ale niestety zaczęła się wykruszać, bo ludzie nie chcieli się przełamać i zacząć mówić, pisać, przyznawać się do ukrytych na samym dnie wspomnień wydarzeń, a odblokowanie to podstawa. Nam przed wyjazdem na zgrupowanie, a wyjazdy były obowiązkowe bo tam była najcięższa  praca, kazali zaopatrzyć się w duża ilość chusteczek, kontakt z rodzina odbywał się tez tylko na zasadzie jak coś się stało w domu to dzwonią do terapeutów, trzeba było zostawić nr telefonu w domu, a  prywatne telefony zdeponować u terapeutów. Tez kto nie mógł powiedzieć , wyrazić swoich uczuć, bo blokada była silna musiał je wcześniej napisać i odczytać, bo tu chodzi o nauczenie się wyrażania  lub określania swoich uczuć, miedzy innymi chodzi o wyjście z tak zwanego syndromu sztokholmskiego i nauczenie się asertywności. śmialiśmy się z tych chusteczek, w końcu jesteśmy dorosłe i może  i coś tak komuś jakaś łezka poleci, ale po co tony chusteczek? Później jak przyszło opisać swoje wspomnienia, to nic nie opisałam, bo nagle dostałam takiej gorączki, że mnie totalnie rozłożyło, przeprosiłam terapeutki  i grupę, że nie mam nic do odczytania na swój temat, jednak one mi nie odpuściły i nie pomagało tłumaczenie, ze się źle czuję, kazały mi mówić to co pamiętam, miałam się cofnąć we wspomnieniach jak tylko pamięć sięga i jak tylko zaczęłam coś tam mówić, zrobiło mi się tak słabo, dostałam migreny takiej jakiej jeszcze nigdy nie miałam, zaczęłam tam wymiotować, myślałam że nastał mój koniec smile. Przeleżałam cała noc w bólu i mdłościach jak bym była cały czas na karuzeli. Na drugi dzień było mi wstyd, zeszłam na zajęcia i przepraszać zaczęłam za moje wczorajsze zachowanie, a terapeutka mi mówi, to dlatego kazałyśmy się zaopatrzyć w chusteczki, bo dla nas to normalny widok i wiemy jakie mogą być reakcje. Bardzo często u zablokowanych osób dochodzi do takich reakcji i nie ma co się tego wstydzić, jedni maja takie życie a inni jeszcze inne i reakcje są rożne, ale każda reakcja choćby najgorzej i najobrzydliwiej przebiegła prowadzi do otwarcia tak jak by dziury przez którą wyjdą niszczące emocje. Terapeutka powiedziała mi, ze teraz będę miała z górki i faktycznie z każdym tygodniem mogłam bardziej wyrazić swoje myśli i uczucia.  Dlatego ten terapeuta prawdopodobnie próbował poruszyć w tobie jakieś więzione emocje, szkoda że zrezygnowałaś, ale wtedy może nie byłaś gotowa.  Pomyśl czy nie zrobić tego jeszcze raz, u mnie teraz na terapię uczęszcza  córka. A od matki nie oczekuj, ze przyzna ci rację, ja swojej nie powiedziałam, bo i tak by mi nie uwierzyła, albo by mi kłamała. Wtedy też tylko wypytałam ją o to  dlaczego biła mnie wtedy i wtedy, pytałam bo miałam żal,  bo kto zostawia dzieci   pod opieka 14 czy 15 latka, a bo on chciał się z wami bawić usłyszałam, a ja musiałam iść do pola, co miałam z wami zrobić. A wtedy gdy kuzyn mnie zabrał na rowerze, to wolała się siostrze nie narażać, a mogła krzyknąć za nim aby mnie odstawił natychmiast, skoro wiedziała że dobierał się w szkole do dziewczynek. Nie ma po co mówić, szkoda własnego zdrowia i tak nie wesprzą jak nie wsparli wtedy kiedy mogli.

Pozdrawiam wszystkie pozostałe panie Stokrotki i pana wielbiciela . Miłej nocki życzę, biorę polopierynkę, albo gripeksik co tam znajdę w szafce i idę spać, może dzisiaj będzie lepiej. smile

77,773

Odp: STOKROTKA-CAFE
Azbestowa2 napisał/a:

biorę polopierynkę, albo gripeksik co tam znajdę w szafce i idę spać, może dzisiaj będzie lepiej.

Tego Ci życzę z całego serca.  Kolorowych...

Oglądałam tv ''Spawa dla reportera''spłakałam się przeokropnie.
Mianowicie dot. to Kasi która urodziła poprzez cesarskie cięcie i zapadła w śpiączkę........
Eh jakie ludzie mają problemy,nie mieści się w głowie.

Nie masz dobrych wspomnień ale ważne że sobie z tym wszystkim poradziłaś.
          Tak mi się wydaje.
     Brawo Ty !


     

Azbestowa napisał/a:

dobrze, ze zgłosiłaś, pies w kojcu też nie powinien przebywać długo, bo on wymaga ruchu, tak jak i na łańcuchu, bo psy wymagają ruchu i potrzebujące towarzystwa

       Jestem z siebie dumna,pies biega sobie w podwórku luzem.
      Poskutkowało.


   Dobrej nocy koleżanki .
Coś nie ma mi się na spanie.

77,774

Odp: STOKROTKA-CAFE

Marysi sie nie mialo na spanie, a mi siw spanie skonczylo.
Klaudynko pisalam wczesniej, u Jezyka...zmarla jej mama i potem Jezyk z dziećmi wrocila na wieś.  Meza nie kocha, stara sie zyc normalnie z tesciowa. Dzieci zadowolone.
Pisałam wczoraj co mysle o jej przeprowadzce do meza...nie neguje...to jej wybór. Ma dziewczyna ciezkie zycie, stara się.
Trzeba przrczytac caly wątek by zrozumiec.

Marysiu fajnie, ze udalo sie z pieskiem.

Czy ta dziewczyna, co jest w śpiączce byla zbad morza?

Lucynko podziwiam Cie za wytrzymalosc przy nocnych pracach. Ja tak nie potrafie,dla mnie przychodzi godzina spania i moj organizm zwalnia jak zdarta plyta.

Azbi...jak sobie wyobrazilam te terapie to poczulam lęk. Tego by mi bylo trzeba, sle nie wiem czy umiałabym tak zostawić dzieci.
U mnie jest ta "nadodpowiedzialnosc" i to jest chyba moj wrog bo tym martwieniem sie zameczam innych i swoja psychike.
Jesli ja nie jestem gdzieś obecna,  to nikt inny nie przypilnuje dzieci dobrze i wtedy jestem w stanie gotowości i oczekiwania na "zle wiesci".
Azbi bedziesz wiedziala o co mi chodzi...
Mozna niec nadodpowiedzialnosc lub byc całkowicie nieodpowiedzialnym. To okropnie męczące...

Znow nie moge spać.
Znow mam dziwne wyniki cytologii. W lipcu mialam kolposkopie i mimo wtedy zlej cytologii ta kolposkopia byla dobra, zrobilam kontrolna -zas jest zle i na szybko polozna kazała przyjsc do lekarza.

Strzalko to czemu to nie pamietasz stanu wojennego? Myslalam, ze nasz tyle lat co ja.

U mnie w parapet puka deszcz a u Was pewnie skrzypi mróz

77,775

Odp: STOKROTKA-CAFE

Grazynko Hania jest super rezolutna dziewczynka. Do tego bardzo kochana dla Ciebie i faktycznie po babci czyli po Tobie ma urode (wdala sie w syna).
Teraz będzie druga dzidzia to juz widze Hanie jak bedzie pielęgnować rodzeństwo. 

Dziewczyny bylam wczoraj w mopsie...w innej placowce...co sie napatrzylam to moje....w zlym raczej znaczeniu...
Do wewnatrz weszlo bardzo dyzo ludzi, matki z nowo narodzonymi dziecmi oraz ze starszymi, a scisk byl ogromny. Miedzy nimi, niestety, 3/4 oczekujących to menele...nie byle jacy. ...fioletowi na twarzy, z obklejonymi włosami,  dwoch to wygladalo jakby wyszli ze śmietnika,smierdzacy alkoholem i fekaliami...na kurtce przyklejone brudy (moglo to byc wszystko)...zaden z nich chyba nie byl trzezwy.

Stali tak..miedzy nimi te matki z dziecmi...niektorzy puscili kobiety z dzuecmi bez kolejki, inni chcieli sie bic.
Do tych zulow dochodzili kumple i z jednej osoby robiło sie 5 i kolejka sue wydluzala , a matki z dziecmi na koncu.
Inni wysylali swoich kumpli po winiacze lub piwo,inni jeszcze czekali na tych co czekali na pieniadze i nawolywali zeby szybciej bo im sie pic chce.
Jeden mowil ze obuchil swoją kobiete by poszla z nim bo jak to mówił przed wyjsciem miedzy ludzi wychylil kilka piw na odwage i bal sie ze z pieniędzmi do domu nie wróci dlstwgo xona z nim przyszla.

Kwoty jakie brali ci panowie to byly wyzsze id samotnych matek...te kobiety braly po 300-1000 zl...natomiast pijaki od 650 do ponad 2200 (to co widziałam i co się chwalili).

Do tego to upokorzenie mieszy tymi pijakami (moze kloszardami?), smród odchodow i alkoholu, ciasne pomieszczenie, bełkot alkoholikow.
Obserwowalam czy nikogo nie napadna po wyjsciu z pieniędzmi taka kobieta jest bezbronna.
Chore przepisy...teoretycznie takiemu sie nalezy bo nie ma dochodów i spelnia kryteria. Byl tam tez czlowiek o kulach i tak go popychali...

Duzo emocji.

77,776

Odp: STOKROTKA-CAFE

hey raniutko  lol
kawcie zapodaje
                                   http://imgup.pl/di/YOOI/kawy-lody-czekoladowe-kubek.jpg

Azbi ta praca Twoja w tym sklepie to jakiś horror hmm

Sandra u mnie  na poczcie płacą zasiłki 20-stego każdego miesiąca
ależ zakapiory tam stoją ...
przychodzą wszyscy od ósmej rano ...
a najlepiej mnie rozwalają jak taksą przyjeżdżają ... smile
ruch w sklepiku na jabole i piwska jest wzmożony ...

następnym razem jedź pół godziny przed zamknięciem kasy ... unikniesz szemranego towarzystwa

pozdrawiam WSZYSTKIE ...

77,777

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witajcie Kochani smile

wy tu o farbowaniu włosów a ja od kilku dni myślę czy by odrostów nie zrobić big_smile
ale raczej zrezygnuję bo raz że i tak mam taki misz-masz na głowie że za bardzo ich nie widać a poza tym trochę kiepsko stoimy z kasą po oddaniu wszystkich długów ...

wczoraj dowiedziałam się że zmarł mój Teść z drugiego małżeństwa,już jest po pogrzebie,Teściowa pewno wiedziała że raczej nie dam rady dojechać - mieszkają w Wałbrzychu
smutna wiadomość przed Świętami ale dożył ładnego wieku 85 lat a chorował podobno 2 tygodnie ...
żal mi Teściowej,napisała że została sama jak palec chociaż ma wnuki i prawnuki od obydwu synów (brat mojego męża też nie żyje) ale nie wiem jakie tam są teraz układy gdy wnuki już dorosłe

dziś mam w planie jechać do ZUS-u po jakiś świstek który później muszę zawieźć do MOPS-u
ta biurokracja mnie z nóg czasem zwala ....

miłego dnia wszystkim życzę smile

77,778

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witam w środę

Baśku dziękuję za kawę.

Klaudynko ile ma twoja szafa ?
Płaciłaś od metra ?

Nowa piękniutka Hanusia.

Nie mam czasu na więcej.
Wszystkie serdecznie pozdrawiam.
Dzisiaj jadę do miasta na zakupy świąteczne.
Potem odbiorę Zosieńkę z przedszkola.

77,779

Odp: STOKROTKA-CAFE

Oglądałam i ja wczoraj program o Kasi w śpiączce.
Łzy same z oczu leciały.
Dziecko rośnie, a mama nie uczestniczy w jej wychowaniu.
I Kasi mąż i mama i brat- bardzo dzielni ludzie mający nadzieję na wybudzenie żony, córki i siostry.

77,780

Odp: STOKROTKA-CAFE

Wifciu zwierzaki nakarmiłam.
I te swoje i wirtualne.

Marysiu cieszę się, że telefon był skuteczny.

Strzałko mieszkając na wsi domyślasz się co ja robię.

77,781

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzień dobry,jakby co,to już środa smile
Na wstępie
http://dworekwadera.pl/wp-content/uploads/2014/12/DSC_0166.jpg
Smacznego smile

Ze stanem wojennym nie mam żadnych złych wspomnień.Puste półki były i bez tego.Przemieszczać się mogłam bez żadnego problemu,jeździłam z dzieckiem do Warszawy,do Mamy i nikt mi nie zabraniał.

Odrosty zrobione,wyglądam jak człowiek wreszcie.

Z najwcześniejszych wspomnień-to jak miałam ok.2,5 roku.Rodzice poszli wieczorem do kina ,zostałyśmy same z siostrą (starsza o 4 lata) i miałyśmy spać.I ktoś zaczął pukać do drzwi.Pamiętam ,że stałam w łóżeczku,takim z siatką z boków i darłam się strasznie,a moja siostra mnie uspokajała,że przecież nikt nie wejdzie,bo drzwi zamknięte na zamek.

Na razie kończę,muszę pomyśleć co zrobić na jutrzejszą pracową wigilię.Czy roladę szpinakową z łososiem,czy conchiglioni nadziewane serem i łososiem ?
Ja zawsze muszę sobie utrudnić zadanie - Kiepski mówi,że trzeba było się zgłosić do przyniesienia chleba smile Ale ja od 16 lat jeszcze się z potrawą nie powtórzyłam,więc ambicja mi nie pozwala iść na łatwiznę.

Do potem...

77,782 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-12-14 09:44:12)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzień dobry Laleczki i Wielbicielu

Ale macie wspomnień z okresu stanu wojennego. Ja wtedy dzieckiem jeszcze byłam, więc te wspomnienia inne są.

U mnie dziś nerwowy dzień. Na obiad do restauracji jedziemy, więc ... same już wiecie wink

Popołudniu mam plana zacząć się pakować. Dla mnie to trochę za wcześnie, bo jadę jutro późnym wieczorem i nie lubię tych stojących walizek "na środku" pokoju.
Zresztą, ja zawsze potem coś przekładam, poprawiam i robię ogólny bałagan.
Ale nie wiem jeszcze, kiedy jutro dokładnie zmienniczka ma przyjechać (mam nadzieję, że dziś się dowiem konkretnie), więc nie chcę mieć jutro kolejnego nerwowego dnia.

Myślę, że spakuję się bez problemu, chociaż co rusz mi coś dochodzi.
Przedwczoraj tutejsze sąsiadki obdarowały mnie torbą łakoci, wczoraj był szwagier z prezentami, które mam zabrać do domu.

Babka krąży wokół i tylko podpowiada, że mogę niektóre rzeczy zostawić, dla niej to będzie pewnik, że wrócę big_smile

P.S. Sorry, że się nie odnoszę do Waszych postów. Wszystkie przeczytałam, zdjęcia obejrzałam, ale nie mogę się skupić na odpisywaniu wink

77,783

Odp: STOKROTKA-CAFE

http://s3.amazonaws.com/op24-forum-images/7619/03feea2760d49a4ba1fd80416c3f10ba.jpeg

Odp: STOKROTKA-CAFE

Mystique, dobrej i spokojnej podróży smile

77,785

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzien dobry
Śnieg sypie ,pogoda brzydka odwilż
Dywanu nie ma ,wczoraj bobasek sie wkurzył i odwołał ,pojechał sam ,zobaczył dywan i powiedział ze brzydki ,i nie wziął ,okropny mówił ,na internecie co innego hi hi
Dzisiaj pojedziemy i cos kupimy ,mowi dołożę ci i kupmy normalny a nie sznurkowy no to ok i do przedpokoju kupimy nowy bo ten juz stary chodnik jeszcze pies był od spodu juz sie wytarło to antypoślizgowe
Wczoraj bigos ugotowałam
Anusia wczoraj pogadałam
Dzisiaj gotuje sie galareta z nożkami i golonka ja bardzo lubię i na kości dobre osteoporoza trzeba jesc duzo galarety czy galaretki
Teraz na wsi czy mając domek nie mogłabym mieszkać bo jesteśmy chorzy i za starzy ,ja lubię to swoje teraz mieszkanie małe zgrabne i mało roboty ,wszystko rzut beretem
Słyszałyście ze teraz renta rodzinna dla wdów ma byc po ukończeniu 60 roku zycia a nie jak było 50 ukończone
Czytuniu podziwiam ,ale wnunie masz fajne
Sandra nigdy nie chodziłam po takich instytucjach ,dzięki Bogu nie potrzebowałam ,a jak było mało kasy ,ugotowałam gar zupy i jedliśmy kilka dni ,zawsze mowię jak mam ziemniaki ,mąkę ,olej ryz zawsze cos wymyśliłam ,bo było rożnie ,robiłam kopytka ,a jak miałam mielone kotlety usmażone to z nich robiłam pyzy tak jak na ciasto kopytkowe,kulkę i wkładałam kawałek kotleta ręka splaszczylam i były fajne pyzy ,także jeden dzien kotlety ,drugi pyzy hi hi
Jestem specjalistka od kombinacji jedzenia tanio hi hi
Dzieci miały ubaw ,chłopaki cieszyli sie z jedzenia jakie kombinowałem hi hi
A przeciez tez pracowałam hi hi

77,786

Odp: STOKROTKA-CAFE
sandra.sandra napisał/a:

Azbi...jak sobie wyobrazilam te terapie to poczulam lęk. Tego by mi bylo trzeba, sle nie wiem czy umiałabym tak zostawić dzieci.
U mnie jest ta "nadodpowiedzialnosc" i to jest chyba moj wrog bo tym martwieniem sie zameczam innych i swoja psychike.
Jesli ja nie jestem gdzieś obecna,  to nikt inny nie przypilnuje dzieci dobrze i wtedy jestem w stanie gotowości i oczekiwania na "zle wiesci".
Azbi bedziesz wiedziala o co mi chodzi...
Mozna niec nadodpowiedzialnosc lub byc całkowicie nieodpowiedzialnym. To okropnie męczące...

Właśnie nadopiekuńczość cechuje osoby z zaburzeniami i  dlatego zabierali nam obowiązkowo telefon, każdy miał zostawić w  domu kontakt z terapeutą i zaznaczyć, że  kontakt może być tylko na wypadek  czegoś ważnego.
Nadopiekuńczość to tez niestety wada, która sprawia że osoba na nią cierpiąca nie potrafi swojego życia przeżyć w spokoju i zaufaniu do innych ludzi.  Pomyśl co by było jak by ci się coś stało, nie daj Boże wypadek, śmierć lub kalectwo, ktoś musiał by się twoimi dziećmi zaopiekować. Nadopiekuńczość jest zła tak jak złe jest bycie nieodpowiedzialnym. Nadopiekuńczość meczy osobę nadopiekuńczą i tą nad którą roztacza się nadmierna opieka. Później z tego względu bywają zerwane kontakty rodzinne, jak dziecko dorośnie.
Po to jest terapia aby umieć wyważyć szalę. Dzieci muszą nauczyć się odpowiedzialności za soje życie, a uczą się poprzez doświadczenie. Mam przykład u koleżanki, dziecko całe życie uczyło się na 6, studia najwyższa ocena, rodzice pyłek jej z pod nóg zmiatali, bo się przewróci. Zawożona do szkoły i przywożona, bo poprzez kontakt z dziećmi może zarazić się jakąś głupotą, ona miła wszystko najlepsze i najfajniejsze. Wszystko było wspaniale dopóki chodziła do szkoły czy na studia. Zachwyty nad jej zdolnościami, nagrody i wyróżnienia i co się stało jak skończyła, a skończyła je już 5 lat temu, ona od tej pory siedzi w domu, nie ma prawa jazdy, bo instruktor ja pokrzyczał wiec strzeliła drzwiami samochodu i tyle ja widzieli. Rodzice próbowali podkupić instruktora, aby z nia delikatnie się obchodził, ale odmawiali bo tu chodzi o bezpieczeństwo a nie o jej dobry komfort. Do pracy nie poszła, bo mogłaby iść, ale  na odpowiednie stanowisko i to takie, które nie niesie odpowiedzialności, a kto teraz przyjmie do pracy na kierownicze stanowisko osobę bez doświadczenia. Bo nie może mieć przełożonego, bo będzie wymagał itp.. Skończyły się pochwały i zachwyty,dziewczyna 30 letnia siedzi w domu i nawet autobusem do księgarni nie pojedzie, bo niebezpiecznie wszędzie wozi ja matka, a matka ma już 70 lat. Mam wrażenie że dopadać ją zaczęła depresja. Co będzie jak rodzice pomrą, kto się zaopiekuje dorosła dziewczyną? Maja tylko ją więc rodzice szarpią się teraz za głowę, bo dziewczyna zupełnie sobie nie radzi, a dzieci tak zwane przez nich  kiedyś "przeciętniok"i "biedule miernotki" dobrze sobie radzą w życiu, pracują zakładają rodziny i żyją.
Pozdrawiam pięknie Stokrotki i Wielbiciela smile poczytam Was wieczorkiem Miłego dnia smile

77,787

Odp: STOKROTKA-CAFE

Obywatel i obywatelki- hej!
Stan wojenny- 13lat- zniknąl mi rano obraz z telewizora . Mielismy jechac do cioci, a tu glucho w sluchawce, by dogadac się co i jak. W oknie wypatrywalam czolgi, inny ciezki sprzęt- ale pusto. W sumie to bez większych sensacji.
Co do farbowania wlosow: zawsze sama po calosci i zawsze dobra farba- daje jakby kilka odcieni. Kiedys chodzilam do fryca na pasemka, ale ktoregos dnia powiedziala mi fryzjerka, ze juz się nie robi, więc skonczylam. To bylo dawno.
Pauza. Pozdrowionka wszystkim.

77,788 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2016-12-14 12:13:05)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzień dobry.

           http://images83.fotosik.pl/233/12b973ec7a6c512emed.gif

     Babie za śniadanie- cmok !
              No Basia podała lody ? tez lubię .... buźka.


Dorzucę od siebie do kawki,herbatki trochę słodkości. 

                  http://images82.fotosik.pl/234/afa1ca266654b3d1med.jpg


   Sandro Ty już się obudziłaś ,ja pewnie dopiero zasnełam.
       Wstałam  o 8 ej.   Ja nigdy nie miałam jak do tej pory być w takim '' przybytku''
         I obym nigdy tam nie była. W mojej rodzinie tez nie ma  takich osób. To co opisujesz włos  się jeży.
    Nie mogę nawet o tym myśleć.

  Pogoda na plusie do tego sypie ogromnymi płatkami mokrego śniegu.
          Zamierzam dzisiaj zabrac się za wigilijne pierogi-uszka.
        Wszystko mam już  przygotowane.

      Miłego pogodnego dnia dla wszystkich dla naszego Wielbiciela podwójnie  smile

     Mysti szczęsliwego powrotu do Twoich bliskich.
    Nie zapomnij czegoś wziąć smile  a już na pewno prezentów .
          Szerokiej drogi kochana............

77,789 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2016-12-14 14:16:05)

Odp: STOKROTKA-CAFE
azbestowa2 napisał/a:

Grażynko, fajna masz wnusie, a jak inne wnuki chcą utrzymywać z tobą kontakt? Moja matka jako matka, to może nie spisała się, ale jako babcia to świetnie, nie żyje już 10 lat, a wnuki co chwilę o niej mówią i to wszystkie, szczególnie jak się zjadą do kupy to sobie tak wspominają jaka to babcię fajna mieli, przypominają sobie rożne jej opowiadania i jak ich kryła przed rodzicami (czyli nami:)), zresztą ona była bardzo oczytana i opowieści różnych kupę znała i to takie z morałami. Nie wprowadzam swoich córek, ani siostrzeńców  w swoje przeżycia, no bo i po co, dobrze że maja takie wspomnienia.


Witaj kochana -uważam że dobrze że dzieci mają  miłe  wspomnienia z dzieciństwa,babcia powinna być...niestety moje dzieci tak nie uważają.-Skoro sami nie mają ze mną stałego kontaktu -to i dzieci nie uczą.-Wnusie za granicą widziały mnie dwa razy w swoim życiu-Konstancja 7 lat i Julia 4 latka - wnuczek Kacper  -jako pierwszy który przyszedł na świat- miał ze mną kontakt ponieważ ja często tam do nich przyjeżdżałam -to był czas kiedy myślałam o wszystkich -tylko nie osobie -więc latałam po koleżankach -zbierałam zabawki ,ubranka ,-sama ostatnie pieniądze wywalałam dla nich i wnuka ,-kiedy przyjeżdżali to spałam na materacu na podłodze w drugim pokoju z synami- a oni na wersalce w pokoju z telewizorem.-Potem po kilku latach straciłam pracę ,oni się rozeszli- teraz wnuczek mieszka ze swoją mamą i jej konkubinem policjantem ,syn stara się go zabierać i uczy kontaktu ze mną ,ale niestety to już nie jest to- jego mama nie nauczyła go szacunku do babci -tylko do pieniążka -na dzień babci syn z Martą dali mu kartkę i kredki i zrobili mi niespodziankę dostałam od Kacpra 11 lat i Hani 3 latka piękne laurki.Wnuczek Filip 7 lat ma rodziców materialistów nie uczą go też miłości do babci więc kontakt prawie zerowy,Najstarszy syn nie ma swoich dzieci za żonę wziął kobietę z synem kawalerem Łukaszem 17 lat takie imię jak u mojego syna- tu kontakt żaden.Męża wnuki też nie mają ze mną wielkiego kontaktu Julia 5 lat i Majka 3 lat .Może to kiedyś się zmieni nie wiem...Mam zdjęcia do wglądu na f b więc obserwuję swoje wnuki tyle mojego.Mama Hani kiedy zapytałam czy mogę wnusi fotki udostępniać na f b i na net kafejce powiedziała -że nie ma nic przeciwko temu- za to inne synowe nie podzielają tego zdania wiec nie udostępniam już fotek innych wnucząt -bo za każdym razem musiałabym pytać się -czy mogę -czekać na pozwolenie i tylko wybranej fotki przez nich ----już to kiedyś przerabiałam więc wiem jak jest..

https://polakpotrafi.pl/projekt/tomik-poezji-zacisze

77,790

Odp: STOKROTKA-CAFE

Witam w środę- szaroburą ,rozciągającą się długim leniwym ziewnięciem. Również i ja dzisiaj wykonuję- raczej ślimacze -lub jak kto woli -żółwie ruchy.-Jak zwykle wracam do dnia poprzedniego -tylko nie wiem po co -ale chyba żeby określić moje dzisiejsze nastawienie do świata- to chyba konieczne -- wczoraj nie mogłam zasnąć ale uparcie terroryzowałam kołdrę i poduszkę jako moich zakładników, a rano cóż to za miły poranek- 4.00 pobudka !-oczy same się obudziły zdziwione -a słowa-- herbatki kochanie ?-jak balsam dla zbolałej duszy .-I cóż herbatka ,telewizor ,piosenki Disco Polo- a potem- pomachanie pa pa ,kochany -odpływaj swoim rejsem na statku do pracy ...-obraz rozmyty i sen przerywany koszmarami ,nerwowym przebudzeniem i pod nosem mamrotanie dopiero 8.00 -jeszcze troszeczkę -no i tak wytrwałam do 9 min 30.-I z przerażeniem stwierdzam że czas pomknął w pewnym momencie z szybkością ponad czasową -gdzie w sumie nic pożytecznego nie zdołałam zrobić oprócz pościelenia łóżek i buszowania na necie .Wybaczcie mój wywód moje bla bla bla ale tylko tyle zdołałam z siebie dzisiaj oprócz westchnień wydobyć...

Pozdrawiam cieplutko całą kwiatową łączkę z buziakiem cmok cmok cmok cmok cmok cmok cmok cmok cmok cmok


https://polakpotrafi.pl/projekt/tomik-poezji-zacisze

77,791

Odp: STOKROTKA-CAFE

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1df1fc76f4a8.jpghttps://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f5f721161d8.jpg

77,792

Odp: STOKROTKA-CAFE

hey Mychy lol

Azbi opis tej młodej dziewczyny .... daje do myślenia
rodzice sami zrobili z niej kalekę ....

Grażka faktycznie materialiści Ci Twoi Synowie
wnuki też hmm do niczego dobrego to nie prowadzi ...

jak mój Syncio był mały
to moja MAM zawsze "zimna w uczuciach " kupowała mu droższe prezenty ... które były fajne jednego dnia potem szły w odstawkę
Teściowa kupowała mu tańsze - robiła sama - dawała mu to z sercem ... i to były dla niego wypasione zabawki ...
a moją Teściową to uwielbiał ...
miał 8 lat gdy zginęła w wypadku
przez te lata każdy weekend spędzał u niej smile 

głowa mi napitala ... smile        do potem ...

77,793 Ostatnio edytowany przez luc (2016-12-14 14:58:07)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Dzień dobry środowo.
U mnie biało i zimno. Córka pojechała do Warszawy, mąż w pracy, a ja pracuję.
Rozpaliłam sobie w kominku, ale wcześniej musiałam porąbać drzewo na rozpałkę, bo mąż zapomniał. Troszkę się spociłam wink

Moje dzieci uwielbiały moją Mamę. Ona potrafiła się z nimi bawić. Kładła się z nimi na podłodze i się wygłupiali albo układali klocki itp. Zabierała moją córkę na wakacje.
W czasie choroby mojej Mamy, dzieci jej odwzajemniły wszystko.
Z moim Tatą miały znów lepszy kontakt gdy trochę podrosły (Tato nie umie i nie lubi zajmować się maluchami). On uczył je jeździć na rowerze, jeździli na długie wycieczki, więcej im pokazał Kraków niż my. Potem uczył je prowadzić samochód. Do dziś dzieci ciągle do niego dzwonią (co kilka dni), i co jakiś czas jeżdżą. Z drugimi dziadkami kontakt siłą rzeczy mniejszy, bo mieszkają dużo dalej. Ale jak się spotkają, z teściem mają fajne relacje. Z teściową gorzej - ona nigdy się nimi ani nie zajmowała, ani nie bawiła. Ale mimo tego też do niej dzwonią, może bardziej z poczucia obowiązku niż z potrzeby serca, ale i to dobre.
Oczywiście pewno nie jestem do końca obiektywna wink

77,794

Odp: STOKROTKA-CAFE

Hej dziewczyny ! big_smile

No i doszlusowałam w końcu na łączkę , dzień krótki to i ja wyrobić się z czasem nie mogę. Ale jestem już po obiedzie i troszkę prac porobiłam a zaraz pójdziemy na pocztę bo kartki świąteczne napisałam a zabrakło mnie 2.

Basia i Azbi pytałyście się o szafę i jej wymiary, szerokość szafy 155 cm a długość do sufitu , chyba 260 cm , podoba mi się bo jest zrobiona tak jak narysowałam a lustra po boku są fajnie wyprofilowane, kolor szafy coś pomiędzy brązem a wiśnią, jest to mój ulubiony kolor, ściana to spokojna brzoskwinia a więc na jasnej ścianie brązowo wiśniowe meble, bo podobne mam drzwi i duże lustro od teściowej które ma przeszło 100 lat ale je lubimy.

Lucynko , dzieci utrzymują więż międzypokoleniową i to jest fajne bo często młodzi których rodzice nie utrzymywali kontaktów ze swoimi rodzicami  mają  pustkę i brakuje im tych relacji.

Zaraz nakarmię psiaki bo dopiero otworzyłam lapka i zaraz będę uciekać.

77,795 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-12-14 18:12:51)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Czołem popołudniem

Dziękuję za życzenia dobrej podróży, ale jeszcze trochę będę z Wami.

Dzwonili z busiarni, będą po mnie jutro około 20-21:00.
Zmienniczka ma być między 15 a 18:00. Nie wiem, jak się dogadamy, czy pisać jakąś kartkę/ściąge z informacjami, bo ona raczej nie Polka. Imię i nazwisko czysto wschodnie.
Zbieram jeszcze prezenty, na szczęście dla mnie większość to koperty z wkładem wink

Jedną walizę już spakowałam. Jutro będę męczyć drugą torbę, chyba że jeszcze dziś się "zawezmę" wink

77,796

Odp: STOKROTKA-CAFE

Hey
Klaudynka
mnie jak boli głowa ... to zawsze pomyślę o Tobie smile nie czkało Cię ????
jak Ty działasz ...   bo ja leżę - wszystko powyłączane ... wrrr
nie pomogła Goździkowa    dopiero ketonalem przegoniłam ten wredny ból ...

lustro masz takie stare lol   ja mam znowu krzesła, które kupił Dziadek przed II wojną światową - mają ponad 80 lat

Misty czyli przyjeżdża jakaś SWIETA ???
najważniejsze te wkłady do koperty lol

LUCynka tak wspominamy dobre relacje naszych dzieci ...
do Teściowej wrócę ... bo ona i dla mnie była lepsza niż moja MAM ...
zrobiłam ją Babcią w wieku 42 lat ...  miałam być u niej 2 tygodnie po wyjściu ze szpitala a mieszkałam prawie 2 lata
do półtora roczku mogłam dla Syncia nie istnieć smile chyba ją bardziej uważał za Matkę lol

potem  po rozwodzie - gdy zamieszkałam u rodziców ...
to znowu mój Ojciec przejął pałeczkę ....
grali w karty - warcaby - chińczyka i inne gry ... ciupali wiecznie ...   ja z nimi też ... smile


do wieczorka smile

77,797 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2016-12-14 18:54:51)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Basia hi, hi jak Ciebie boli głowa to bądź pewna że mnie też boli i tak co dzień i noc, nie leżę i nie jęczę bo mąż nie wie co to ból głowy to co mu będę jęczała big_smile Biorę leki i albo pomogą albo nie pomogą a zrobić i tak wszystko muszę i jeszcze zajmować się Stefankiem gdy marudzi smile Życie to nie je bajka do tego potrzeba kiełbaski i dwa jajka hi, hi big_smile

Te krzesła które masz są obecnie bardzo modne, u nas są firmy które je skupują, przeprowadzają renowację i sprzedają z dużym zyskiem nowobogackim a więc dbaj o nie bo synciowi zostawisz w spadku. smile

77,798 Ostatnio edytowany przez wifa (2016-12-14 19:13:11)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Grażynko
      mam jedną wnuczkę, którą widzę co sobotę.
Najczęściej synowa zostaje u nas, aż do popołudnia
i zabiera Selenkę do domu.
Syn wpada prawie na parę minut codziennie.

Basiu
      mnie rzadko boli głowa, ale jak boli to oczy chcą wyjść za wierzch.

Mystko
      pilnuj kasy, a reszta pojedzie bałaganu z Tobą.

Klaudynko
      najważniejsze, ze jesteś z szafy zadowolona.

Lucynko
      syn nie ma  babć i dziadków z żadnej strony.

Gochnia
      a święta  gdzie będą ? Nad morzem czy w SZ.?

Morawko
      nigdy nie chciałam swojego domu,
a teraz na starość chciałbym małą chałupkę z niewielką ilością gruntu.
Niestety ceny u nas są porażające, a na zadupie się nie przeprowadzę.

Marysiu
      pozdrawiam i przesyłam  smile

Sandra
      też nigdy nie korzystałam z takiej pomocy, ale sobie mogę wyobrazić.
Mając Twoje lata najczęściej dorabiałam w domu do pensji na etacie.
Mąż też nie pracował 8 godzin, więc jakoś sie nam żyło.
Nie wiedziałam, że miałaś kolonoskopię, co lekarce się nie podoba?

Azbi
       też dziewczyno ie miałaś wesoło.
Co do koleżanki i jej córki.
Mój syn jest jedynakiem, ale był wychowywany  przeze mnie tak,
że gdyby cosik nam się stało umiał zrobić w domu wszystko.
Do dzisiaj w domu pomaga, gotuje itd.
Gorzej z pracami typowo męskimi.

Od rana wałkonię się, pikny zarejestrował mnie do lekarza,
więc pojechałam po recepty.
Wykup na cztery miesiące,
jak nie zachoruję to dopiero odwiedzę poradnię w kwietniu.

      Pikny zrobił prezent,
kupił do rękawiczek takie wkłady, które grzeją.
Teraz cosik tylko na nos, bo wystaje
i biegun mogę zaliczać.

77,799 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2016-12-14 19:09:38)

Odp: STOKROTKA-CAFE
Ba-Cha napisał/a:

Misty czyli przyjeżdża jakaś SWIETA ???

Walentina.... nie Tierieszkowa wink big_smile ale w tym stylu nazwisko.


Aha...
Przyszła też na chwilę (z kopertą) ta moja zaprzyjaźniona sąsiadka, u której spędziłam noc po przyjeździe.
Mówię do niej (przy babce) - "następnym razem też przyjadę w nocy. Jakby co, to mogę spać znów u ciebie? "

Babkę aż zatkało big_smile

Najadłam się dzisiaj.
Byliśmy w tej "naszej" restauracji. Teraz na czasie tam dziczyzna- babka jadła pieczeń z jelenia.
Ja ponownie- gęsinę.

77,800

Odp: STOKROTKA-CAFE

Wifciu o rany , przecież jesteś tak zabezpieczona że na biegun północny na piechotę możesz pójść , hi, hi jak będzie mi zimno to rzucisz w moją stronę jakimś grzejnikiem big_smile

Mysti teraz babka tak będzie za Tobą tęskniła że przy drzwiach będzie czekała nawet w nocy hi, hi big_smile ale dałaś jej do myślenia big_smile

77,801

Odp: STOKROTKA-CAFE
wifa napisał/a:

Teraz cosik tylko na nos, bo wystaje
i biegun mogę zaliczać.

Mi to wiecznie ciepło jest.
Ale widziałam tu w Aldiku taki "ocieplacz" na plecy, jak kiedyś wklejałaś. Tu kosztował 16,99€. Ciekawam- taniej czy drożej?

77,802

Odp: STOKROTKA-CAFE

Mystko
        moją wielką wadę jest to, że nie za bardzo pamietam ceny.
Ten na plecy kosztował nie więcej, niż 70 zł.

Klaudynko
        buty są superowe, cieplutko w całe ciało zwiędnięte. lol

77,803

Odp: STOKROTKA-CAFE
wifa napisał/a:

        moją wielką wadę jest to, że nie za bardzo pamietam ceny.

Czy ja wiem, czy to taka wielka wada..? Niektórych cen lepiej nie pamiętać tongue

77,804

Odp: STOKROTKA-CAFE
Mystique71 napisał/a:

Czy ja wiem, czy to taka wielka wada..? Niektórych cen lepiej nie pamiętać tongue

Hihihihi Misto, a potem szukam kasy hihihi big_smile
Co do cen to nieraz głupio wygląda, bo jakbym nie chciała powiedzieć.

77,805 Ostatnio edytowany przez luc (2016-12-15 00:32:44)

Odp: STOKROTKA-CAFE

Bry wieczór.
Miałam popołudniowe spotkanie z dawno niewidzianą koleżanką. Trochę plotek ze światka aktorskiego wink

wifa napisał/a:

Sandra
Nie wiedziałam, że miałaś kolonoskopię, co lekarce się nie podoba?

Wifa - Sandra miała kolposkopię.
To cuś innego niż kolonoskopia choć też do otworu wink

Posty [ 77,741 do 77,805 z 102,609 ]

Strony Poprzednia 1 1,195 1,196 1,197 1,198 1,199 1,579 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024