Rodzice wiedzą, nie akceptują. Musiałam wynieść się z domu.
Aż tak źle to nie mam całe szczęście,choć za wesoło też nie jest.. Jak sobie poradziłaś ? Ja sobie takiego obrotu sprawy nie wyobrażam, nie wiem jak dałabym radę gdyby rodzice mnie przekreślili.
No mieszkałam u cioci, chociaż wiesz, w szkole też była tragedia. W trzeciej LO już chodziłam gdzie indziej i tam było super.
Jeśli chodzi o znajomych i otoczenie to ja nie mam źle. Więdzą Ci co mają wiedzieć,większość w sumie. Jakoś się z tym nie potrafie kryć,samo wychodzi,ale nigdy nie spotkały mnie z tego powodu przykre sytuacje.
To dobrze,że dałaś rade, takie sytuacje chyba pokazują wiele rzeczy zarówno tych złych, ale i też dobrych.
No potem się przeniosłam, do dziewczyny. Szybko (bardzo) zamieszkałyśmy razem, ale czemu to też dłuższa historia
Tak czy siak potem już było ok, ale z rodzicami nie miałam kontaktu od tamtego czasu.
A teraz to już też jest ok. Fajnie, że Ty miałaś normalnych znajomych przynajmniej ![]()
W życiu trzeba być trochę egoistą, ja też chciałabym wziąść życie w swoje ręce,ale niestety trochę to trudne dla mnie. Ale trzeba być dobrej myśli ![]()
No u mnie też to tak łatwo nie przyszło, ale się udało w końcu. Właśnie mi się przypomniało, że z tej całej sytuacji trudnej jest jeden duży plus - mogłam poznać swoją dziewczynę. Gdyby nie to może nie zabrałaby mnie ciocia na wakacje i inaczej by wszystko było teraz ![]()
Jasne, po moich ostatnich rewolucjach w życiu też stwierdziłam, że WSZYSTKO, dosłownie WSZYSTKO co robimy,jakby bezsensownie to na poczatku nie wyglądało, jest po coś i ma jakieś znaczenie. Dopiero czas to weryfikuje.
No tak, chociaż czasem to żyć się odechciewa.
Witam w tym miejscu nowe dziewczyny
Mam nadzieję, że w końcu coś ruszy, więcej Nas podzieli się swoją historią ![]()
Witam . Jestem nowa więc za błędy przepraszam . Witam raz jeszcze wszystkie forumowiczki . Od dawna nosiłam się z zamiarem dołączenia do społeczności i do tego właśnie w tym wątku . Ale sama wiecie z jakimi rozterkami człowiek czasami musi się zmierzyć. Dziś jest dzień odwagi:-))) .
Powiem , że to forum przeglądam od dawna , bo jestem nim bardzo zainteresowana . Co o mnie ?... Cóż , dla niektórych z Was - przy dobrym układzie mogłabym być pewnie matką - to a propos mojego wieku . Ale czy wiek się liczy ? Jedna z Was kobietki wskazała , że ciekawie jest poznać osoby bi , które mają więcej niż naście lat ( tak mniej więcej) więc popatrzyłam na ujawniony wiek dziewczyn. Jedno co mogę powiedzieć to to , że Wam zazdroszczę tego , że jesteście bardzo młode , życie przed Wami i wydaje mi się, że mając lat 20+ można sobie jeszcze wszystko poukładać . Łatwo nie jest , ale co ma zrobić osoba taka jak ja . Na pierwszy rzut oka życie poukładane : mąż, dzieci i nagle ....wróciło wszystko to co w młodości . A teraz dużo trudniej . Mam doświadczenia homoseksualne z czasów młodości, potem założyłam rodzinę i przez jakiś czas było fajnie , a teraz jak wskazałam wróciły dawne żądze. Dlatego po zapoznaniu się z postami wyrażę swoje zdanie : nie ma co na siłę zakładać rodziny , wchodzić w związki heteroseksualne . Oczywiście jest to moje zdanie, moje doświadczenie . A jak latka przelecą ( jak w moim przypadku) i wszystko wróci będzie jeszcze trudniej "zrobić coś dla siebie" .
No i tyle na pierwszy raz ...
Jeśli miałabym napisać o sobie, napisałabym dokładnie to samo co destrukcja.
Z perspektywy czasu nie zakładałabym rodziny, nie żyła nadziejami że minie...
A teraz teraz jest za późno zmieniać.
78 2012-01-16 20:54:05 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-01-16 20:54:24)
Witam Cię "miszmasz" i mam do Ciebie jedno pytanie : pogodziłaś się ze swoim aktualnym życiem? Jak sobie radzisz w tej sytuacji? Bo ja tak generalnie znalazłam się na tym forum żeby ktoś podpowiedział , pokazał swoje rozwiązanie .... Ja mam teraz strasznie przechlapane , bo poznałam kogoś i ona cały czas zaprząta moje myśli.Już raz się jej "pozbyłam" ze swojego życia ...na rok . Teraz wróciła i zadeklarowała się nawet , że może coś z tego być , ale , że entuzjazmu starczyło jej na 2-3 tygodnie , to już wiem , że z nią raczej nie wyjdzie , ale ... i tak się męczę . Nadal wiem czego chcę ale już sama nie wiem czy pozostać przy tym co jest, szukać , zmieniać , pogodzić się ?
Pytasz jak sobie radze? Teraz już coraz łatwiej pogodzić mi się z tym, że coś mnie minęło coś pięknego coś co zawsze mnie pociągało. I tak jak ty byłam z kimś i czułam się wtedy bardzo szczęśliwa i tak jak u ciebie była a później już jej nie było, musiała wyjechać. No i tak już zostało, owszem szukałam chciałam poczuć to coś co czułam na myśl o tamtej, co czułam na jej widok, chciałam poczuć te dreszcze pożądania jak mnie dotykała, i no i nie spotkałam nikogo kto tak na mnie dział.
A teraz teraz to chętnie bym poszła z kimś do teatru, do kina czy na spacer po parku.
Na temat relacji w rodzinie nie chciałabym na łamach forum pisać. Ale wierz mi żadne rozwiązanie nie jest dobre jak się przegapi odpowiedni moment na zmiana swojego życia.
"Miszmasz"
Dzięki za Twoją odpowiedź . Tak też myślałam :-((( Ja też już chyba za bardzo związałam się z tym życiem , które mam teraz ...
Ale tęsknota pozostała . I tak , jak Ty , tęsknie przede wszystkim za kimś , z kim poczułaby przede wszystkim bliskość emocjonalną.
Reszta mogłaby być ewentualnie miłym dodatkiem , ale nie koniecznym .
Tak, jak pisałam wcześniej , moja ulubiona znajoma wróciła, ale jak się okazuje , tylko po to , żeby mnie znowu wystawić ...
Nie rozumiem , jak ludzie mogą się tak bawić innym ludźmi ... Ale tego chyba nigdy nie zrozumiem .
Nic to ...jakoś muszę sobie z tym poradzić.
Witam wszystkie kobietki ![]()
Jestem w 100% lesbijką
w całym swoim życiu miałam AŻ 3 facetów, średnia 3 miesiące hehe, okazało się że to była przykrywka do mojej prawdziwej seksualności. Z pierwszą kobietą byłam 3 miesiące-zostawiła mnie dla faceta...bolało ale jak to mówią: klina zabij klinem i się udało. Znalazłam prawdziwą miłość jakiej szukałam tak długo.Już ponad rok jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwe ze sobą. Moje i jej życie nabrało kolorów. Mieszkamy i pracujemy w Holandii, jesteśmy zaręczone i tu planujemy wziąć ślub.
Z mojej rodziny wie siostra, mama się coś tam domyśla-nie mam odwagi jej powiedzieć. Od mojej żonki-tak mówię na swoją miłość-wie mama i mnie w pełni akceptuje ![]()
W pracy też wiedzą o nas, nie patrzą na nas jak na lesbijki tylko jak na normalne kobiety i koleżanki.
Jedynie w Polsce jak pracowałam spotkałam się z homofobią-od mojej szefowej, musiałam się zwolnić bo nie dało się żyć normalnie w pracy.
To tyle na początek. Fajnie, że jest ta netkafejka:)
Pozdrawiam ![]()
Tak to dobrze ze są takie miejsca gdzie można napisać o swoich najskrytszych myślach. Destrukcja pisałam do ciebie maila ale chyba nie dostałaś? Czy po prostu nie miałaś ochoty odpisywać?
Justynko jesteś szczęściarą, u nas tak się otworzyć w pracy jest jeszcze bardzo trudno.
Ale wiesz najlepsze jest to że to właśnie przed polakami można się otworzyć,a czy nas obgadają między sobą to inna bajka, dla holendrów to raczej normalne jest.
Nie afiszujemy się, każdy mówi że to widać po nas że razem jesteśmy więc po co zaprzeczać.
A w dawnej pracy w Polsce też wiedzieli, szefowa chciała mi pomóc i "naprawić moją psychikę". Żałuje trochę że jej powiedziałam, ale to był rok temu więc było minęło. ![]()
Strasznie się cieszę, że przychodzą tu nowe osoby, z nowymi historiami i doświadczeniami
I to nie tylko te, które mają ,,naście" lat ale i starsze koleżanki
Macie rację, nie warto wchodzić w związki zakładać rodziny na siłę. Przed samym sobą nie da się uciec.
pytanie do Anemonne .Psychicznie w związku między kobietą a facetem jest trochę tak -on o gruszce , ona o pietruszce ciężko się dogadać .Jakbyśmy mówili innymi językami .Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Mój mąż twierdzi że gdybym kiedyś była z kobietą to by tego nie uważał za zdradę , a nawet chętnie by sobie popatrzył na nas .Jakoś trąci mi to czymś nieładnym , nie wiem dlaczego .Czy uważasz , że jestem nie otwarta na coś innego ,zacofana ...Ja uważam ,że jeśli jesteś z kimś to nie ma miejsca na takie urozmaicenia.Wiem , że życie nie jest czarno białe ,ale coś mi tu nie gra.
Czy to co twierdzi mój mąż świadczy o jego tolerancji czy raczej o tym ,że zbyt lekko podchodzi do spraw uczuciowo-erotycznych?
Nie powiem - Twój mąż ma stereotypowe wręcz, męskie podejście, czyli takie jak większość mężczyzn (mój się nie zalicza do większości, dla niego zdrada to zdrada, nieważne z kim). Ja kiedyś też myślałam, że to "takie nic", że z kobietą to przecież inaczej, to nie zdrada. Fakt faktem - nie ma uniwersalnej definicji zdrady, zdradą jest to, co partnerzy ustalą, że jest dla nich zdradą.
Zupełnie inną rzeczą natomiast jest to, że Twój mąż może teraz mieć takie podejście, ale jeśli te "fantazje" się zmaterializują, akceptacja i tolerancja mogą już nie być dla niego takie łatwe. Fantazje o Tobie uprawiającej seks z inną kobietą to spłycenie problemu, bo jeśli zobaczy, że jesteś zafascynowana tą kobietą, wolisz rozmawiać z nią niż z nim (bo przecież ona tak dobrze Cię rozumie), że wciąż o niej mówisz, spotykasz się z nią często, na spotkania szykujesz się 2 godziny w łazience, a potem lecisz do niej jak uskrzydlona, to może szybko poczuć się zagrożony. Myślę, że pomimo wszelkiej "otwartości erotycznej", nikt nie lubi czuć, że nie jest tym jedynym i najważniejszym dla swojego partnera. A jeśli zakochasz się w kobiecie, Twój mąż nie będzie mógł tak się czuć. On na razie nie ma pojęcia, co to znaczy mieć biseksualną kobietę. Podejście typu: "dwie fajne laski się pomiziają, to takie seksowne" trąca mi naiwnym spojrzeniem nastolatka...
gothka zgodzę się z Tobą co do tego że nie warto się oszukiwać i na siłę szukać sobie faceta. Ja byłam w 3 związkach z facetami ale wogóle mnie nie podniecali. Byłam bo ludzie mi głowę truli kiedy w końcu rodzinę założę. Nie cierpię takiego wtrącania się. Niech każdy żyje tak jak czuję, najważniejsze jest zawsze to co podpowiada serce. Samego siebie człowiek nie oszuka, a jeśli już to cały czas będzie nieszczęśliwy. Czasami warto się zatrzymać w zabieganym naszym życiu i pomyśleć czy ja dobrze wybrałam i czy jestem szczęśliwa. Ja tak zrobiłam i w końcu cieszę się i w pełni akceptuje życie takim jakie jest ![]()
Ale wywód hehe ![]()
Pozdrawiam
Dzięki Anemonne za odpowiedz .Kiedyś kolega wyśmiał uczciwość mojej mamy która jest tak moralna ,że ona by nigdy...Mogłaby pani o sobie powiedzieć ,że jest pani taka święta gdyby miała pani okazję zgrzeszyć i z tej okazji by pani nie skorzystała-powiedział jej wtedy. Też tak odbieram erotyzm .Nie wiem czy jestem bi ,czy może nawet lisbijką bo nie miałam okazji spróbować .Może nawet gdybym miała taką okazję to nie wiem czy spróbowałabym.Ze strachu, że by mi się spodobało. Masz rację dla niego to widoczki do pooglądania a dla mnie sfera uczuć i też myślę ,że to jak igranie z ogniem. A swoją drogą myślę ,że ludzie o innej oriętacji są obdarowani lepszą wrażliwością niż ci hetero. Nie wiem czy mam rację , ale tak mi się wydaje.
Mój mąż twierdzi że gdybym kiedyś była z kobietą to by tego nie uważał za zdradę , a nawet chętnie by sobie popatrzył na nas .Jakoś trąci mi to czymś nieładnym , nie wiem dlaczego ..Ja uważam ,że jeśli jesteś z kimś to nie ma miejsca na takie urozmaicenia.Wiem , że życie nie jest czarno białe,ale coś mi tu nie gra.
I ja też tak uważam, popatrzeć to sobie można na film, obraz a nie na żonę baraszkującą z inną kobietą.
Chętnie posłuchałabym opini facetów (gdzie radzicie zapytać) .Tu właśnie kłaniają się te różnice w sposobie myślenia płci.My o gruszce faceci o pietruszce. Podzielę się z wami takim moim małym pragnieniem chciałabym zakumplować się z gejem .Myślę ,że taki facet ma w duszy coś czego nie mają zwykli faceci ,coś , jakąś łagodność wewnętrzną .Sorki jeśli wlazłam nie tu gdzie trzeba .powodzenia dziewczyny .
Witam wszystkie kobietki
Jestem w 100% lesbijkąw całym swoim życiu miałam AŻ 3 facetów, średnia 3 miesiące hehe, okazało się że to była przykrywka do mojej prawdziwej seksualności. Z pierwszą kobietą byłam 3 miesiące-zostawiła mnie dla faceta...bolało ale jak to mówią: klina zabij klinem i się udało. Znalazłam prawdziwą miłość jakiej szukałam tak długo.Już ponad rok jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwe ze sobą. Moje i jej życie nabrało kolorów. Mieszkamy i pracujemy w Holandii, jesteśmy zaręczone i tu planujemy wziąć ślub.
Z mojej rodziny wie siostra, mama się coś tam domyśla-nie mam odwagi jej powiedzieć. Od mojej żonki-tak mówię na swoją miłość-wie mama i mnie w pełni akceptuje
W pracy też wiedzą o nas, nie patrzą na nas jak na lesbijki tylko jak na normalne kobiety i koleżanki.
Jedynie w Polsce jak pracowałam spotkałam się z homofobią-od mojej szefowej, musiałam się zwolnić bo nie dało się żyć normalnie w pracy.
To tyle na początek. Fajnie, że jest ta netkafejka:)
Pozdrawiam
Hej, fajnie, że tak Wam się udało
I miałaś szczęście z tą homofobią w sumie, to i tak niewiele ![]()
Czarna21 długo czekałam na miłość swojego życia, w końcu mi się udało ![]()
Co do homofobii to prawda, niewiele jej było ale źle się pracuje gdy twoja szefowa ma cię za dziwoląga i osobę której się poprzestawiało w głowie. Ale też wiem, że może być gorzej...ech mam nadzieję, że w naszym kraju będzie kiedyś inaczej. Że każdy będzie mógł kochać kogo będzie chciał i nikt nie będzie go za to potępiać.
Wiesz, szefowa pół biedy, gorzej jak w szkole i rodzice.
No właśnie ja też mam taką nadzieję, ale coś nie zanosi się na to ![]()
Ja już za stara na szkołę ![]()
A moi rodzice nie wiedzą i jakoś się nie zanosi żeby mieli się dowiedzieć. Jakoś nie dorosłam do tego żeby im powiedzieć.
Mama pewnie się domyśla, w końcu spędzam cały czas z moją ukochaną w Holandii a nawet jak jedziemy do Polski to wszędzie jesteśmy razem, nawet w moim domu. Tata by nie zrozumiał.
Szkoda bo chciałabym się podzielić moim szczęściem z nimi. Ale tak czasem bywa
Ale w szkole było ok, jak jeszcze chodziłaś? No wiesz, moi nie rozmawiają ze mną ponad trzy, w sumie prawie cztery lata i musiałam się wyprowadzić.
Ale w szkole było ok, jak jeszcze chodziłaś? No wiesz, moi nie rozmawiają ze mną ponad trzy, w sumie prawie cztery lata i musiałam się wyprowadzić.
No to tego juz nie rozumiem, można nie zgadzać sie z tym co robi dziecko, mozna nie popierać go w tym działaniu, można nie rozumieć dlaczego kocha tak a nie inaczej , ale żeby sie go całkiem wyrzec? Tego nie rozumiem , co to za rodzice, często czyta się ze syn czy córka podły, zły i niegodziwy a matka go kocha.
Przecież ty nie zrobiłaś nic złego ty tylko kochasz, a czy to ważne kogo kochasz? Nie rozumiem tego.
Powinno się kochać dziecko bo ono jest nasze, a dlatego ze robi coś nie po naszej myśli to nienawidzić z domu wyrzucać?
Nie wiem, widocznie dla niektórych ważne ;/ Ja nawet wtedy jeszcze z nikim nie byłam.
Czarna21 jak chodziłam do szkoły to nikt nie wiedział, ja sama starałam się kamuflować, nawet faceta miałam, mając 18 lat. porażka hehe:P
A z rodzicami to Ci współczuje, mnie też wyrzucili ale to trochę inna bajka. Kiedyś opowiem...
Inna czy nie i tak tego nie rozumiem.
To ja nie miałam
Tylko dziewczynę, ale krótko bardzo, bo bardzo cisnęło ją na łóżko, no i tak wyszło, że nam nie wyszło ![]()
Czarna21 a teraz kogoś masz?
No i to ponad trzy lata ![]()
No to fajnie. A spotykasz się z homofobią? Czy raczej ludzie dobrze na Was patrzą?
Od czasu przeprowadzki nie. W ogóle też mamy zamiar się przenieść za granicę ![]()
Myślicie, że kiedyś w naszym kraju będzie tak, że osoby bi- i homoseksualne nie będą musiały ukrywać się ze swoją orientacją?
106 2012-01-28 12:27:04 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-01-28 12:28:11)
Witam.
GOTHKA... ja nie mam w sobie optymizmu . W naszym kraju to się nie uda , no może za 2-3 pokolenia . Już jest trochę lepiej, ale .... w skali 0-10 ,jak dla mnie jesteśmy na poziomie -1:-)))) Zresztą w swoim życiu po raz drugi , ostatnio, dokonałam przed kimś otwarcia . Niby byłam pewna , że wszystko będzie ok , a skończyło sie dokładnie ...jak zwykle . Od półtora miesiąca nie jestem już tak fajna , sympatyczna , itd... raczej w ogóle nie jestem:-(((
MISZMASZ ... przepraszam Cię bardzo , za zaistniałą sytuację . Dostałam Twojego maila i nawet na niego odpowiedziałam ! Jeśli nie dostałaś to nie wiem dlaczego.
Potem trochę się rozchorowałam, więc byłam poza obiegiem , a dodatkowo mimo subskrypcji wątku nie dostawałam informacji , że coś się tu dzieje. teraz postaram się być uważniejsza.
Pozdrawiam Was wszystkie ...
Czarna 21 ....zwyczajnie Ci zazdroszczę:-))) ale tak pozytywnie
Heh, nie wierzę w przypadki.
Napisałam tu dzisiaj i kilka minut później dostałam smsa od ,,mojej" kobiety. Że wszystko, co było to już przeszłość, że wyjeżdża i żebym jej nie szukała bo zrywa wszystkie kontakty.
Od wielu tygodni milczała i zdążyłam do tego przywyknąć ale i tak mi dziwnie. Jakby coś się skończyło.
GOTHKA ...przypadki się zdarzają :-))) Ale ja powiem na to tak - i tak jesteś we w miarę dobrej sytuacji , bo przynajmniej wiesz na czym stoisz.
Zapewne zabolało , ale ... po pierwsze Ona się jednak odezwała , po drugie jasno wyraziła swoje stanowisko .
Nie będę się licytować kto ma lepiej a kto gorzej , bo nie o to tu chodzi ...i tak człowiek cierpi .
Nie umiem też pocieszać , jednak powiem Ci , że z kolei do mnie moja ( póki co) znajoma , po moim "otwarciu się" zapewniała , że jest wszystko
OK , że absolutnie jej to nie przeszkadza , a nawet szczerze akceptuje i "widzi pozytywną przyszłość" . Następnie przestała się do mnie odzywać.
Gdy zapytałam ją "co dalej?" otrzymałam odpowiedź , że wszystko jest OK i Ona podtrzymuje swoje stanowisko . Od tamtej pory się nie odzywa.
Chyba wolałabym otrzymać odpowiedź w stylu "odczep się , zapomnij o mnie itp." Pewnie też by zabolało ( jak zawsze) ale wolałabym wiedzieć niż
czekać w niepewności , bo tak to czuję się jak zabawka wrzucona w kąt i czekająca aż ktoś sobie o niej przypomni . Chyba jestem za stara żeby zgadzac
się na bycie czyjąś zabawką .
Więc trzym się GOTHKA :-))))
Dzięki destrukcja
Jeśli chodzi o coś więcej do tej dziewczyny to już dawno sobie wszystko wyjaśniłyśmy. Ja mam chłopaka i żadne związki z nią ani inną dziewczyną nie wchodziły w grę.
Sądziłam jednak, że po tym wszystkim, co było między nami będziemy w stanie zwyczajnie się przyjaźnić. Że ona nie będzie udawać, że mnie ani tego wszystkiego nie było.
Pomyliłam się. Ona woli uciekać. Tak jakbym otrzymała karę za to, że pojawiłam się w jej życiu. A to ona zrobiła pierwszy krok... No nic, jakoś trzeba iść do przodu. Najwidoczniej przyjaźń z byłymi dla niej nie wchodzi w grę.
Myślicie, że kiedyś w naszym kraju będzie tak, że osoby bi- i homoseksualne nie będą musiały ukrywać się ze swoją orientacją?
Ja Ci powiem, że jakoś się nie ukrywam specjalnie, znaczy na studiach wiedzą, znajomi. Ale trafiłam na fajnych ludzi, tylko żeby tak wszędzie było? Oj nieprędko, jeśli w ogóle.
A a myślę ze u nas nigdy tak nie będzie żeby moc sie otworzyć, mając do czynienia z ludźmi z różnymi ludźmi sprawdziłam jak podchodzą do spraw innej orientacji. Więc 80 % deklarowała się że są tolerancyjni, ze im to zupełnie nie przeszkadza, ze rozumieją że są za. Po wyjściu z sali języki zrobiły sie gorące od spekulacji i zupełnie innych opinii .Ci sami ludzie którzy deklarowali sie jako tolerancyjni utopili by w łyżce wody homoseksualistę. A co jeszcze jest bardzo dziwne, są wstanie zaakceptować lesbijki a za nic w świecie gejów. Obłuda, dwulicowość i podłość mamy chyba w pisane w pochodzenie.
Destrukcja wstyd sie przyznać ale ja zapomniałam jaką pocztę mam tu na forum a jak sobie przypomniałam to za nic n ie pamiętam hasła:)i w ten sposób nie mogę odczytać twojej wiadomości.
Gothka a ja bym nie chciała przyjaźnić sie z byłą, nie mogłabym spokojnie patrzeć jesli byłaby z facetem.
Gothka a ja bym nie chciała przyjaźnić sie z byłą, nie mogłabym spokojnie patrzeć jesli byłaby z facetem.
Ja też, chociaż gdyby była z kobietą też nie.
Tyle, że w naszej sytuacji to ja jestem z facetem i to od ponad 3 lat... I od tego czasu nie ma mowy, by było coś między mną a nią bądź inną dziewczyną. Obie o tym wiemy i póki co miałyśmy ze sobą w miarę dobry kontakt. Każda z nas żyła własnym życiem. Aż do dzisiaj...
Po prostu chciałam, by pozostała moja przyjaciółką pomimo wszystko a to się nie udało. Dlatego mi przykro.
Jeśli mówimy o tym czy w Polsce kiedyś się zmieni podejście do osób homosexualnych to oglądnijcie sobie na YT filmik pt.: Homo sapiens.
Wiele to wyjaśnia ![]()
Ja się uśmiałam ![]()
"justynka_bielsko" ... oglądałam te ankietę na YT , uśmiać się też uśmiałam , ale... jest to również przykre . W naszym społeczeństwie każdy zwrot rozpoczynający się od słowa "homo" wprowadza konsternację . Z drugiej strony przynajmniej osoby pytane nie były pewne swojej reakcji na wiadomość o tym , że znajomy jest - w domyśle- homoseksualistą . Przynajmniej nie deklarowały bezwzględnej (fałszywej) tolerancji .
Moja mama też twierdzi , że nie ma nic przeciwko osobom homoseksualnym , bo "ludzie są różni i nie ich wina , że odbiegają od stereotypów" co więcej bardziej ją
denerwują osoby wytatuowane , wykolczykowane itp. bo to robią z własnej woli . Jedyny warunek - dla mojej mamy - byle się przy niej nie całowali, itp:-))))
"Miszmasz"
Spoko , nie ma problemu z tymi mailami. Zresztą w swojej odpowiedzi w zasadzie jedynie Ci podziękowałam za kontakt i napisałam , że chyba jeszcze nie jestem gotowa na "wyłożenie kawy na ławę" . Z drugiej strony to też jakiś rodzaj obłudy z mojej strony , bo tak naprawdę na tym forum już i tak napisałam prawie wszystko.
Ale jak to mówią "prawie" robi wielką różnicę :-)))
Ja to chyba zwyczajnie mam za dużo czasu wolnego i stąd te rozmyślania , rozterki i szukanie dziury być może w całym ?!
A ja przestałam sie łudzić, że coś się zmieni, już nie ten wiek, nie ta pora, ale bardzo chciałabym poznać kobietę, z którą mogłabym porozmawiać, nie bojąc się ze powiem cos co ja zamuruje, która będzie rozumiała i nie pogardzała udając fałszywą tolerancje. A o takie osoby w moim wieku baaaardzo trudno. Dobrze byłoby pójść z kimś interesującym do kina czy teatru,bu teraz tyle fajnych sztuk, na gruponie można w miarę tanio bilety kopić. A tak to jest jak jest, bo często przez to ze nie czujemy się w swoim związku dobrze, same doprowadzamy do tego ze jest jeszcze gorzej. To coś, co kiedyś jeszcze dawało ta więź, dzieci... już na swoim a ty sama i nie sama...? I z perspektywy czasu, myślę ze lepiej było przerwać te farsę póki była na to odpowiednia pora.
miszmasz nam, ,,odbiegającym od normy" zawsze będzie trudno... Bo trzeba uważać co i komu się mówi, co się robi; uważać na swoje poglądy. A z tego co widzę większość z nas nie tęskni za seksem a zwyczajną rozmową i fizyczną obecnością drugiej kobiety... Smutne to i piękne zarazem. Smutne, że tęsknimy do rzeczy tak prozaicznych jak dialog i piękne, że wbrew temu, co się o nas mówi nie skupiamy się jedynie na seksie i nie gonimy za fizyczną przyjemnością...
Dobrze, że możemy ze sobą rozmawiać chociaż wirtualnie ![]()
Oj tak !! Macie dziewczyny rację ... W kontaktach z innymi "normalnymi" ludźmi trzeba bardzo uważać . A powiem więcej , że bardziej trzeba uważać kiedy się już człowiek określił wobec danej osoby. Sama się często zastanawiam nad tym co robię . Przecież nawet to , że czasami nawet zwykłe przywitanie , zwykły buziak na dzień dobry może być już odebrany , jako "coś" . Mnie to dodatkowo paraliżuje i robi się jeszcze gorzej .
"Miszmasz" widzę , że mamy naprawdę wiele wspólnych punktów w oglądzie sytuacji . "Sama i nie sama" - skąd ja to znam !!! Psychicznie jednak sama a jedynie w otoczeniu innych osób , dla których - o zgrozo- stanowię chyba jedynie "punkt usługowy"(pranie prasowanie gotowanie itd).
Niby nikt nie obiecywał , że życie będzie łatwe ... ale na aż tak trudne to nie wiem czy się pisałam .
Hej Kobietki:)
Nie jesteście same. Zawsze są portale na których można znaleźć kobietę nie tylko de sexu ale i do pogaduch.
Np. Kobiety Kobietom. Ja tam znalazłam swoją miłość. Niektóre z Was powiedzą że przez neta się nie da-jestem żywym dowodem na to że się da, a poza tym sam ten portal Netkobiety, tu można też znaleźć bratnią duszę i rozmawiać nie tylko wirtualnie.
Pozdrawiam ![]()
Ja potwierdzam, że dzięki internetowi można wiele- również znaleźć miłość. Co prawda znalazłam mężczyznę, nie kobietę ale da się ![]()
"justynka_bielsko" masz rację , tylko .... jak znaleźć w sobie odwagę ?
Niby chcieć to móc , ale czy faktycznie tak jest ? Ja osobiście mam dużo dystansu do takiego rozwiązania . Nie wiem czy miałaś Ty lub któraś z innych dziewczyn "nieprzyjemne" niespodzianki , jak np. fajna koleżanka do pogaduch okazywała się facetem? Ostatnio ostrożnie podchodzę do konkretnych znajomości typu "face to face" nawet wirtualnych . Tutaj na forum tak jakoś łatwiej ...w tłumie bezpieczniej :-)))
Ja internetowe znajomości zostawiam w internecie, nie wiem, zawsze jakoś się trochę obawiałam. Chociaż (chyba na szczęście) nie poznałam nikogo w necie, żeby jakoś chcieć się spotykać, to łatwiej ![]()
Witam wieczorową porą:)
justynka_bielsko piszesz portal kk a zauważyłaś jaka średnia wieku jest na tym portalu?
Co ja tam z tymi 16 latkami no 25latkami miałabym robić? Dla nich kobiety w wieku 55 lat to już dinozaury nieraz czytając wypowiedzi tych młodych aż chciało się napisać że zazdroszczę im tego, one się chyba nigdy nie zestarzeją, się jakie to szczęście mieć całe życie lat naście:) poza tym czy zauważyłaś jak bardzo pogardzają osobami bi czy tymi "zbłąkanymi" les. Ni ale nie o tym chciałam napisać, chciałam napisać że jak się ma lat 20 to wszystko jest łatwiejsze , ze jak się nie jest obarczonym rodzina tez wszystko jest łatwiejsze. Młodość rządzi się innymi prawami co innego od niej się wymaga i na dużo więcej można zezwolić. A takim paniom jak ja już nie wypada to czy tamto.
Destrukcja a odwagi nie potrzeba, potrzeba tego coś co powoduje że rzucasz wszystko i skaczesz na głęboką wodę. Kiedyś na jakimś forum prowadziłam dyskusje czy można się zakochać w starszym wieku, czy można się tak zakochać ze aż się zatracić i wierz mi można, można mimo wieku mieć to wspaniałe uczucie motyli uśmiechać się do odebranego semesa, pędzić na spotkanie jak nastolatka. Można mnie takie szczęście spotkało i choć trwało krotko było to naprawdę coś wspaniałego. A swoja droga tez w necie się poznałyśmy.
Internetu się nie obawiam dosyć łatwo zdemaskować kto stoi za takim czy innym nickiem.
Witam :-)))
"miszmasz" ... jak zwykle ostatnio przyznam Ci rację . Słusznie zauważyłaś , że na portalach tzw. randkowych średnia wieku to jakieś 20 lat. I rację przyznam również temu , że łatwiej jest osobom homoseksualnym niż bi... Nadal osoby biseksualne są traktowane jako "dziwadła" , a jeszcze osoby starsze... ja mam ponad 40lat!!! I raz jeszcze ...masz rację : w każdym wieku można się zakochać , w każdym wieku można tak szczęśliwie pozytywnie "zgłupieć" ...wiem co mówię , bo miałam tak ostatnio , chociaż daleko było do szczęśliwej miłości ( bez wzajemności) ... Dobrze , że jest to forum:-))
Witam ![]()
Przykre destrukcja ze miłość była bez wzajemności, u mnie z wielka wzajemnością i tym bardziej żal, tym bardziej boli ze się skończyła. Ale na tyle była piękna, że po czasie rozpaczy, chciałoby się przeżyć to jeszcze raz. I szlak mnie trafia ze czas tak szybko ucieka. I ciągle mam wrażenie ze przez własny nierozważny krok, przez nacisk rodziny, realia jakie wtedy panowały, zmarnowałam życie. Dzieci można mieć bez wychodzenia za mąż a ile to byłoby łatwiejsze.
No cóż nie ma co rozpaczać nad już rozlanym mlekiem bo plam, po nim zdążyła wyschnąć teraz trzeba zeskrobać wyrzucić i żyć dalej.
126 2012-01-31 13:41:36 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-01-31 22:25:08)
Plama po mleku .... zeskrobać , wyrzucić ? Wszystko fajnie ale po zeskrobywaniu pozostają ryski i żadna polerka nie pomoże , a jak człowiek te rysy od czasu do czasu zauważy ponownie , to wszystko wraca . Czyż nie tak? I jak to widać na naszym przykładzie ( tj. na moim i "miszmasz") kiedyś to były chore czasy . Dziś jak ktoś nie chce się przyznać przed rodziną co do swojej seksualności , to zawsze może uchodzić chociażby za "singla" i da się żyć. Może nie super komfortowo ale przynajmniej nie wbrew sobie . "Za naszych czasów...." i wcale nie brzmi to ironicznie... za czasów naszej młodości nie było "singli" , nie wypadało nie wyjść za mąż, nie wypadało nie mieć dzieci itd. Presja społeczna , presja rodziny a również pewnie w jakimś stopniu niewiedza , że można inaczej , obawa przed przypięciem "łatki"...spowodowało , że ( przynajmniej ja) żyję ale "co to za życie" .
Chyba nie zrozumiałaś mnie Miszmasz, mnie nie chodziło, że masz tam dyskutować z nastolatkami. Ja napisałam ogłoszenie, że szukam miłośći i tak się odnalazłyśmy. I nie uważam, żeby to był jakiś portal typowo randkowy. A uwierz mi, że nie wszystkie les gardzą kobietami bi czy zbłąkanymi les bo tak się składa że moja obecna partnerka jest biseksualna a ja jestem 100% lesbijką.
Nie można chować wszystkich do jednej szuflady... pozdrawiam
Ale ja doskonale zrozumiałam, a i te mnie powinnaś zrozumieć. Napisanie ogłoszenia na portalu nic nie da jeśli nie zaglądają tam osoby w przybliżonym do ogłoszeniodawcy wieku, prawda? Piszesz ze nie wszystkie les gardzą kobietami bi? Nawet jeśli tak nie jest to tego tam nie zauważyłam, szkoda... i wybacz jeśli z mojego postu wynikało że wszystkich do jednej szuflady chowam
nie nigdy bym sobie na to nie pozwoliła, sama lubię wygodę a razem byłoby ciasno. A tak na poważnie, wiem że tak nie jest i był czas że ogłoszenie tam dałam? I właśnie dlatego uważam że przez ogłoszenie trudno poznać odpowiednią osobę. Może ja miałam takie szczęście, ale większość odpowiadających uważało że jeśli mam tyle lat ile mam to pewnie rzucę się na młode i będę je sponsorować. Czytanie ze zrozumieniem tekstu okazuje się dla niektórych za trudne, a ogłoszenie było bardzo jasne i zrozumiałe
Ja też pozdrawiam i bardzo się cieszę ze tobie się udało i jesteś szczęśliwa. I walcz o to szczęście, bo im więcej lat w naszym życiorysie tym o to szczęście trudniej.
W sumie masz rację że ciężko jest znaleźć kobietę w swoim wieku lub przybliżonym. Ale ogłoszenie zawsze dać można.
A co do szczęścia to nie wiem czy do końca tak jest że im się jest starszym tym trudniej o nie. Ja długo czekałam na swoje szczęście i się doczekałam
Tobie miszmasz też tego życzę ![]()
Pozdrawiam ![]()
W sumie masz rację że ciężko jest znaleźć kobietę w swoim wieku lub przybliżonym. Ale ogłoszenie zawsze dać można.
A co do szczęścia to nie wiem czy do końca tak jest że im się jest starszym tym trudniej o nie. Ja długo czekałam na swoje szczęście i się doczekałamTobie miszmasz też tego życzę
Pozdrawiam
A, jeśli mogę spytać, to tak z ciekawości, ile Twoja wybranka ma lat? ![]()