atinasarz napisał/a:sytuację trzeba rozpatrywać w konkretnym czasie i miejscu a nie zgodnie z moim subiektywnym odczuciem wydawać wyrok czarne lub białe..
totalne niezrozumienie wypowiedzi Niekochanej i innych. Czarne lub biale to nie wyrok a nasza ocena naszych wlasnych uczynkow. Proponuje przeczytac posty jeszcze raz ze zrozumieniem.
Wypowiedz w innym watku moze bylaby sensowna.
Skopiowane z internetu: osoba niedojrzala jest przeczulona na krytykę. Łatwo czuje się atakowana i raniona, nosi w sobie poczucie żalu wobec tych, którzy jej nie cenią. Zrzuca winę na otoczenie i często dopatruje się ataku (dop. wyrok).
seducer napisał/a:Dodam tylko że podejście czarno-białe, jest bardzo wygodne.
"Ten czarny , tamta czarna, rząd czarny, tylko Pan Bóg i ja , ja jestem biała. A zrobiłam coś złego? Widać miałam powody! To ten czarny świat mnie zmusił! uff, dalej jestem Biała, ja i Pan Bóg!"
No widac, ze nie przeczytales postow, nawet tych na tej stronie.
sama osobiscie napisalam, ze cyt.
"Ludzie ktrorzy staraja sie widziec swiat na czarno bialo nie mowia ze sa BIALI... mowia, ze potrafia przyznac sie do tego, ze sa czarni i nie potrzebuja niczego wybielac bo potrafia sobie dokopac samodzielnie i przyjac krytyke godnie... Z czym tu sie sprzeczac? Z subiektywnym rozumieniem slow, nadawaniu nazw kolorow? Nie o meritum przeciez chodzi tylko o slowa... czyz to nie dziecinada?"
wiec chyba wszedles w polemike z kims kto nie istnieje na tym watku a wypowiedz oparles na znajomosci ludzi opisanego pokroju. Ponadto tak smiesznie sie zlozylo ze akurat przytoczony przez Ciebie tekst :"A zrobiłam coś złego? Widać miałam powody!" jest uwazany przez zwolennikow czarno-bialego jako Wybielanie sie... czyli szary. Jestes zatem zwolennikiem wybielania sie do szarosci, czy nazwania zlego uczynku czarnym?
dellafi napisał/a:Zazdrosc . Tak czytam Twoje wypowiedzi i coraz bardziej jestem przekonana ,że Twoja postawa moralna o przepraszam "KRĘGOSŁUP Moralny", jest tylko wyrazem twojej alergii na kochanki i osoby które reprezentują inne zdanie w tym temacie.
Nie mam alergii na kochanki, prostytutki czy damy do towarzystwa mam alergie na nieuczciwosc. Mozna byc uczciwym lub nie. Nie ma znaczenia czy sie jest krawcowa, kucharka, zona, kierowca czy forumowiczem. Twoje wrazenie jest mylne. Mam alergie na zle uczynki a nie na ludzi.
Charakterstyczna cecha osoby majacej alergie na ludzi jest taka, ze ma zawsze przeciwne zdanie do osoby na ktora ma alergie.
Ja w zdaleznosci od tematu zgadzam sie z kochanka lub nie. Istotna dla mnie jest sprawa anie osoba. Mam nadzieje, ze wytlumaczylam Ci na czym polega roznica.
zacytuje Seducera
"dyskusji nie służy czepianie się ludzi gdy można się czepiać ich opinii. Ad Rem a nie Ad personam"
Dellafi ja Cie kocham. Robisz rzeczy dobre i zle tak jak kazdy. Trzeba znalezc w sobie sile by sobie dac po pysku gdy trzeba 
Jeden Twoj zly uczynek nie przekresla tych dobrych i nie wrzuca Cie do jakiegos wora. Ja jestem wielkim Janosikiem walczacym z workami... polska odmiana Sancho Panza.. ha ha
Jak masz ochote wypowiedziec sie krytycznie o mnie to podalam sie jak na talerzu w tym watku... poszperaj i skrytykuj moje zle uczynki. Masz do tego prawo. Kazdy ma.
MagdaEM. napisał/a:Czytając ostatnie strony wątku, naszło mnie takie pytanie: czy wszyscy, którzy potrafią ocenić czyny jako czarne lub białe (bez szarości) potrafią w ten sam sposób ocenić własne zachowania? Nie jedno, z którego są dumni (białe), lub nie jedno, którego się najbardziej wstydzą (czarne), ale tak ogólnie, przeanalizować całe swoje życie.
Szczegolnie osoby bez szarosci potrafia nazwac swoje czyny czarnymi. Caly czas o tym mowimy wiec nie wiem jak moglo umknac uwadze.
Nawet dalam na sobie przyklad mojego czarnego zachowania, i nie tylko ja...
Dla ulatwienia zrozumienia kolorystyki
biale =dobre
czarne= zle
i szare= wyltumaczenie swoich nikczemnosci, nieuczciwosci i podlosci NIE MA PRAWA RACJI BYTU dla zwolennikow bialo-czarnego
Jednakowoz zwolennicy czarno-bialego zakladaja, ze istnieje pewna odmiana szarosci akceptowalna. Jest to tylko i wylacznie taki przypadek gdy chcemy wybrac dobro zapobiec krzywdzie ludzkiej i cierpieniu ale mamy tylko wybor miedzy zlem a zlem. Wtedy wybieramy to co w naszym mniemaniu jest zlem mniejszym.
A tak na marginesie istnieje nie tylko dobro i zlo, sa tez sprawy zupelnie neutralne nie noszace na sobie pietna klasyfikacji w kategoriach zlego i dobrego....i szarego.
Dobro samo w sobie jest przeciez pojeciem abstrakcyjnym i okresla pozytywne cechy i wartosci zas moralnosc jest zbiorem dyrektyw ktore przyjmujemy lub nie. Takie dyrektywy daje nam np. Dekalog. Skoro rozmwaiamy o pojeciach abstrakcyjnych i staramy sie okreslic w akceptowaniu dyrektyw dokladnie nie okreslonych przez poszczegolnych forumowiczow to chyba nie nalezy podchodzic do teatu zbyt emocjonalnie a raczej jak ktos to dobrze to okreslil na zasadzie akademickich dywagacji.
Moze dyskusja bylaby bardziej konkretna gdybysmy rozpatrywali dyrektywy z Dekalogu i je potepiali lub akceptowali.
Nie widze nic gorszacego w ludzkich zachowaniach mieszczacych sie w granicach Dekalogu.
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
4. Czcij ojca swego i matkę swoją
5. Nie zabijaj
6. Nie cudzołóż
7. Nie kradnij
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
10. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego
Zgadzam sie z tym, ze Poska to taki dziwny kraj- Duzo osob chodzacych do kosciola a malo wierzacych.
Popieram wypowiedzi osob oparte na wyzej wymienionych dyrektywach moralnych.
Cale to zamieszanie z tym watkiem zaczelo sie od mojejgo poparcia a wrecz obrony osoby, ktora stanela w obronie pkt. 6 i 9 Dekalogu.
i nie sadze by atakujacy Niekochana byli przeciwko Dekalogowi mysle, ze to alergia na jej osobe 
Jestem kobieta... i nie czuje sie dzis jakby brzmialo to dumnie.