Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 457 ]

326

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

A można zapytac dlaczego błąd? Co się stało? Jak nie chcesz nie odp.

Och, to był długi proces. Doszłam do wniosku, że nauka KK i nauki Jezusa o moralności dość często stoją w sprzeczności. KK to instytucja, która na bardzo wczesnym etapie została upolityczniona i dlatego sądzę, że nauki Jezusa (z którymi w większości się zgadzam) są lepszym źródłem do decydowania co jest dobre a co złe. Jeśli Jezus mówił, że nawet jak Cię zaatakują to masz nadstawić drugi policzek, to jak to możliwe, że KK dopuszcza morderstwo w obronie własnej? Jeśli Jezus jasno powiedział, że należy Bogu oddać co boskie a Cezarowi co Cezara(a więc odradzał Żydom buntowanie się przeciwko Rzymowi) to jakim cudem księża błogosławią powstańców? Myślę też, że wielu ludziom religia przeszkadza w byciu dobrym człowiekiem - za bardzo skupiają się na pouczaniu innyc, a nie na czynieniu dobra (widzisz drzazgę w oku bliźniego, nie widzisz belki w swoim).

Sądzę, że Bóg (jeśli istnieje, a chciałabym wierzyć, że coś tam jednak jest) wolałby, aby człowiek był szczęśliwy i dlatego celibat (księży, nastolatków) całkowicie mnie odrzuca. Biologia jasno mówi, że seks jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, a celibat wręcz nie służy zdrowiu.

Na etapie, kiedy byłam bardzo wierząca, miałam chłopaka i uważałam, że naprawdę go kocham. Było zresztą dość blisko ślubu. Dzisiaj dziekuję opatrzności, że poszliśmy do łóżka, bo dzięki temu dowiedziałam się, że jednak nie jest osobą dla mnie wink Bez tego pewnie dzisiaj bylibyśmy nieszczęśliwym małżeństwem. Uważam, że nauka KK w tym względzie bardzo krzywdzi ludzi, ponieważ ci przed ślubem poznają się tylko na płaszczyźnie platonicznej, a na płaszczyźnie cielesnej, która też jest ważną częścią małżeństwa, są sobie kompletnie obcy.

Co do Twojego dylematu odnośnie masturbacji (ale też seksu przedmałżeńskiego): dla mnie seksualność jest jak coś, czego się dopiero uczymy. Albo nauczysz się swojego ciała sama, albo skażesz siebie i swojego partnera na eksperymenty po ślubie. Kobiety i mężczyźni się różnią. Na płaszczyźnie seksualnej kobiece eksperymenty (zwłaszcza z niedoświadczonym partnerem) często kończą się bólem. Nie mówię tylko o nocy poślubnej, ale także o sytuacjach, które mają miejsce później. Co jeśli okaże się, że Twój mąż kompletnie nie umie Cię zadowolić? Skażesz siebie na ból czy jego na celibat? Czy naprawdę poświęcenie to dobry fundament małżeństwa?

Dzisiaj jestem szczęśliwą małżonką, ale wiem, że nie byłoby tak, gdybym bezrefleksyjnie słuchała nauk KK. Także nikogo do niczego nie namawiam, ale moje doświadczenie mówi mi, że w moim wypadku wstrzemięźliwość doprowadziłaby mnie do bycia nieszczęśliwym człowiekiem. Nie sądzę, żeby Bóg tego dla mnie chciał (ani dla kogokolwiek innego).


Odnośnie o tym "drugim policzku" -bo jest stary testament - tam jest "oko za oko" a nowy testament to sa nauki Jezusa, katolików obowiazują nauki Jeuza czyli nowy testament, i tu np zabójstwo w obronie własnej grzechem nie jest. smile To tak w skrócie.

Oj to dobrze, że wyszło przed ślubem niż po z tym "niedopasowaniem" ale aż tak źle było? smile Ogólnie wiesz, wiem ,że będzie czas nauki z "chłopakiem" ale taki czas czy po ślubie czy przed to nie minie.

Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech.

327

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Ale nie można zaprzeczyć że kk głosi również słowo Jezusa, czyli DEKALOG (...)

Dekalog to słowo Jezusa? Przepraszam, ale czy Ty w ogóle wiesz coś o religii którą wyznajesz?

givemesun napisał/a:

Zresztą Bóg powiedział:

"Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć"

To powiedział św. Paweł, nie Bóg! 

givemesun napisał/a:

Płonąć =czuć napiecie seksualne.

Czy nie przyszło Ci do głowy, że "płonąć' można z miłości do konkretnej osoby? Czy wszystko musi sprowadzać się do mechanicznego seksu? Onanista też może płonać z nieodwzajemnionej miłości do drugiej osoby...

givemesun napisał/a:

Jak przeczytałam o tych o obrazach to pomyslalam że bedzie protestancki bełkot. smile

To jest jeden z powodów, dla których unikam styczności z osobami wierzącymi.

328

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun - cały czas o tym mówię to nie jest poronienie.
Tabletki uniemożliwiają zagniezdzenie się zaplodnionego zarodka. Czyli zapobiegają implantacji.
Działanie antyimplantacyjne to nie to samo co działanie poronne
Wiec środki antykoncepcyjne nie mają działania poronnego

Moze złych słów użyłam, wiem o co ci chodzi. Ogólnie, tak tabletki anty ogólnie hormony mają za zadanie uniemożliwić zagnieżdzenie plemnika w komórce jajowej, ale gdy jednak dojdzie do tego zagnieżdzenia plemnika w jaju, to tableti powodują usuniecie tego jaja z zagniezdzonym plemnikiem z macicy. Niestety to prawda, i nie wszystkie tabletki ale częśc tak. I nie pisze o poronnych typu tabletka PO ale o zwykłych antykoncepcyjnych

329

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Odnośnie o tym "drugim policzku" -bo jest stary testament - tam jest "oko za oko" a nowy testament to sa nauki Jezusa, katolików obowiazują nauki Jeuza czyli nowy testament, i tu np zabójstwo w obronie własnej grzechem nie jest. smile To tak w skrócie.

Może jednak sprawdź wink Zapewniam Cię, że o drugim policzku mówił Jezus w Ewangelii Mateusza. Dla mnie to Nowy Testament...

givemesun napisał/a:

Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech.

Co tu do obgadywania skoro sama nie wiesz co lubisz bo nigdy tego nie próbowałaś? Seks z druga osobą różni się od masturbacji...

330

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Ale nie można zaprzeczyć że kk głosi również słowo Jezusa, czyli DEKALOG (...)

Dekalog to słowo Jezusa? Przepraszam, ale czy Ty w ogóle wiesz coś o religii którą wyznajesz?

givemesun napisał/a:

Zresztą Bóg powiedział:

"Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć"

To powiedział św. Paweł, nie Bóg! 

givemesun napisał/a:

Płonąć =czuć napiecie seksualne.

Czy nie przyszło Ci do głowy, że "płonąć' można z miłości do konkretnej osoby? Czy wszystko musi sprowadzać się do mechanicznego seksu? Onanista też może płonać z nieodwzajemnionej miłości do drugiej osoby...

givemesun napisał/a:

Jak przeczytałam o tych o obrazach to pomyslalam że bedzie protestancki bełkot. smile

To jest jeden z powodów, dla których unikam styczności z osobami wierzącymi.

Uczniowoe Jezusa cytują słowa Jezusa smile

Płonąc z miłości, czyli z pożadania seksualnego = to samo. smile

331 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 20:16:41)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja rozumiem o czym piszesz. Tyle że nie jest to zamienne z aborcja i poronieniem, to są słowa na określenie innych rzeczy dlatego nie rozumiem czemu używasz ich zamiennie.
Cieszę się że już zostało to wyjaśnione.

332

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Uczniowoe Jezusa cytują słowa Jezusa smile

To nie jest żaden cytat z Jezusa, tylko nauki św. Pawła w liście do Koryntian.

givemesun napisał/a:

Płonąc z miłości, czyli z pożadania seksualnego = to samo. smile

Tak? A skąd to wiesz? wink

333

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun ale po co ona zatem bierze ten ślub skoro celem ślubu kościelnego jest tworzenie jedności z mezem/żona ORAZ rozmnażanie się? Jeśli ma ku temu warunki a jedyne co ja powstrzymuje to strach przed ciążą to czy ona wgl w tym momencie ślub powinna brać?
I czy rzeczywiście żyje z mężczyzną bezgrzesznie jeśli tylko z powodu swoich obaw (nie choroby, nie ubóstwa) stwierdza że nie chce dopełnić naturalnej kolei rzeczy małżeństwa?
Tak rozumujac Twoja logiką.
To wychodzi na to że można całe życie w tym bezdzietnym małżeństwie być i zwalniać się strachem przed ciążą / porodem / macierzyństwem. Przecież większość kobiet się tego trochę boi.

PS ta "aborcja" tabletką antykoncepcyjną nazywa się działaniem antynidacyjnym, tak na przyszłość tylko smile to nie jest to samo co aborcja


Ogólnie płodna para ma obowiązek chcieć mieć dziecko, jeśli w ogóle, nie chce mieć żadnego dziecka, nigdy ślubu kościelnego nie dostanie. I jednak po ślubie powinna taka para zdecydowac się w pewnym czasie małżeństwa na dziecko/dzieci.  Ale nigdzie absolutnie Bóg nie wymaga co rok to prorok:)

334

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Uczniowoe Jezusa cytują słowa Jezusa smile

To nie jest żaden cytat z Jezusa, tylko nauki św. Pawła w liście do Koryntian.

givemesun napisał/a:

Płonąc z miłości, czyli z pożadania seksualnego = to samo. smile

Tak? A skąd to wiesz? wink

Płonąc w kontekście seksualnym a w takie ma znaczenie ta nauka, =odczuwac napiecie seksualne. Kropka. Można odczuwac samo z siebie, a można do drugiej osoby z "miłości" miłośc =burza hormonów w mózgu smile A w tym pożądanie seksualne. smile

335

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Odnośnie o tym "drugim policzku" -bo jest stary testament - tam jest "oko za oko" a nowy testament to sa nauki Jezusa, katolików obowiazują nauki Jeuza czyli nowy testament, i tu np zabójstwo w obronie własnej grzechem nie jest. smile To tak w skrócie.

Może jednak sprawdź wink Zapewniam Cię, że o drugim policzku mówił Jezus w Ewangelii Mateusza. Dla mnie to Nowy Testament...

givemesun napisał/a:

Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech.

Co tu do obgadywania skoro sama nie wiesz co lubisz bo nigdy tego nie próbowałaś? Seks z druga osobą różni się od masturbacji...

I spoko naucze się seksu z mężem po slubie smile

336

Odp: Do wierzących-masturbacja

"Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech."
Nie chce Cie martwić ale brak erekcji to nie jest jedyny problem który może wystąpić z seksem.....

337

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Uczniowoe Jezusa cytują słowa Jezusa smile

To nie jest żaden cytat z Jezusa, tylko nauki św. Pawła w liście do Koryntian.

givemesun napisał/a:

Płonąc z miłości, czyli z pożadania seksualnego = to samo. smile

Tak? A skąd to wiesz? wink

Św. Paweł był apostołem.

338

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Płonąc w kontekście seksualnym a w takie ma znaczenie ta nauka, =odczuwac napiecie seksualne. Kropka. Można odczuwac samo z siebie, a można do drugiej osoby z "miłości" miłośc =burza hormonów w mózgu smile A w tym pożądanie seksualne. smile

Eee tam, bzdura. Intepretacji może być wiele, a Ty wybierasz tylko wygodną dla siebie.

Kilkukrotnie juz zademonstrowałaś, że nie znasz zbyt dobrze Biblii. Naprawdę mamy brnąć w to dalej? wink Może wykorzystaj ten czas i poczytaj Pismo zamiast rozkminiać takie rzeczy. Tam naprawdę jest wiele rzeczy, które mogą Ci rozjaśnić wink

339

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Płonąc w kontekście seksualnym a w takie ma znaczenie ta nauka, =odczuwac napiecie seksualne. Kropka. Można odczuwac samo z siebie, a można do drugiej osoby z "miłości" miłośc =burza hormonów w mózgu smile A w tym pożądanie seksualne. smile

Eee tam, bzdura. Intepretacji może być wiele, a Ty wybierasz tylko wygodną dla siebie.

Kilkukrotnie juz zademonstrowałaś, że nie znasz zbyt dobrze Biblii. Naprawdę mamy brnąć w to dalej? wink Może wykorzystaj ten czas i poczytaj Pismo zamiast rozkminiać takie rzeczy. Tam naprawdę jest wiele rzeczy, które mogą Ci rozjaśnić wink

Według ciebie bzdura smile Logicznie myśląc "płonąc" wiadomo co znaczy, mieć ochotę na seks, odczuwac napięcie seksualne, w miłosci się chyba to odczuwa, praawda. chyba a przynajmniej powinno. smile Związek bez namietnosci nic nie znaczy. smile

340

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Skoro Ty we własnym sumieniu możesz zwolnić się z grzechu antykoncepcji to my we własnym sumieniu możemy się zwolnić też z innych smile

Zależy z  jakich smile Z DOGMATÓW  nie możesz się "zwolnić" To co powiedział Jezus, jest grzechem kropka. Antykoncepcja to tylko nauka KOŚCIOŁA, nauka która może być zmienna w każdej chwili, zmienna nauką jest jeszcze np IN VITRO. Aborcja zawsze będzie grzechem, nie chodzenie do kościoła tez grzech, seks przedmałżeński tez grzech, zdrada też grzech, porno-pożądliwośc tez grzech, pijaństwo też grzech, masturbacja (orgazm jest zależny od psychiki, nie da się go przeżyć bez "zbereżnych myśli" ) wiec znów pożadliwosć też grzech. Raczej nie masz zbytnio pola manewru do do zwolnien do grzechu. DEKALOGU NIE ZMIENISZ smile

W GRĘ WCHODZI TYLKO ANTYKONCEPCJA, IN VITRO,  może jeszcze coś tam jest smile co można poddac własnemu sumieniu smile

Myślę, że powinnaś w takim razie zaakceptować w sobie wewnętrznie to, że nie jesteś katolikiem.
Jesteś wierząca, możesz sobie być chrześcijanką, ale katoliczką nie jesteś, skoro nie zgadzasz się z naukami KK. Co w sumie oznacza, że katolicka spowiedź nie jest dla Ciebie.

341

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Odnośnie o tym "drugim policzku" -bo jest stary testament - tam jest "oko za oko" a nowy testament to sa nauki Jezusa, katolików obowiazują nauki Jeuza czyli nowy testament, i tu np zabójstwo w obronie własnej grzechem nie jest. smile To tak w skrócie.

Może jednak sprawdź wink Zapewniam Cię, że o drugim policzku mówił Jezus w Ewangelii Mateusza. Dla mnie to Nowy Testament...

givemesun napisał/a:

Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech.

Co tu do obgadywania skoro sama nie wiesz co lubisz bo nigdy tego nie próbowałaś? Seks z druga osobą różni się od masturbacji...

Pisałam oko za oko ząb za ząb stary testament.

Tu mas zo swoim drugim policzku:

Sądzę, że słowa Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka i jego postawę bardzo trafnie rozszyfrował ksiądz Piotr Pawlukiewicz, który podczas spotkania „Czy Jezus był grzecznym chłopcem” powiedział: „Kiedy Jezus mówi „Nadstaw drugi policzek”, to Jezus mi mówi, „Jeśli to komuś pomoże, to nawet nadstaw mu drugi policzek”. My musimy zrobić diagnozę co danemu człowiekowi pomoże. Czy pomoże mu jak ja pozwolę mu się uderzyć? Jeśli to go opamięta, no to dobra, uderz mnie. Ale jeśli to go rozbestwi, jeśli to go uczyni jeszcze bardziej dufnym i pysznym to Ja się nie pozwolę uderzyć.”

Nawet ma sens. Jakby mnie mąż wkurzył, czymś zasadnym, powaznym (może zdrada) moze coś innego, spoliczkowałabym go, powinien w takiej sytuacji wykazac on skruchę pokorę. I tu jedna sytuacja, a druga, gdy bez podstawnie ktoś by go "spoliczkował" skrzywdził, już nie musi być "pokorny" może reagować, odgryźć sie, bronic się. Np wojna smile

342 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-11-02 20:40:13)

Odp: Do wierzących-masturbacja

O super, że napisałaś, nie będę edytować poprzedniego postu.

Większość tabletek antykoncepcyjnych hamuje owulację. Więc tam nie ma opcji na jakiekolwiek zagnieżdżenie się zarodka, bo nie ma komórki jajowej.

343

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Skoro Ty we własnym sumieniu możesz zwolnić się z grzechu antykoncepcji to my we własnym sumieniu możemy się zwolnić też z innych smile

Zależy z  jakich smile Z DOGMATÓW  nie możesz się "zwolnić" To co powiedział Jezus, jest grzechem kropka. Antykoncepcja to tylko nauka KOŚCIOŁA, nauka która może być zmienna w każdej chwili, zmienna nauką jest jeszcze np IN VITRO. Aborcja zawsze będzie grzechem, nie chodzenie do kościoła tez grzech, seks przedmałżeński tez grzech, zdrada też grzech, porno-pożądliwośc tez grzech, pijaństwo też grzech, masturbacja (orgazm jest zależny od psychiki, nie da się go przeżyć bez "zbereżnych myśli" ) wiec znów pożadliwosć też grzech. Raczej nie masz zbytnio pola manewru do do zwolnien do grzechu. DEKALOGU NIE ZMIENISZ smile

W GRĘ WCHODZI TYLKO ANTYKONCEPCJA, IN VITRO,  może jeszcze coś tam jest smile co można poddac własnemu sumieniu smile

Myślę, że powinnaś w takim razie zaakceptować w sobie wewnętrznie to, że nie jesteś katolikiem.
Jesteś wierząca, możesz sobie być chrześcijanką, ale katoliczką nie jesteś, skoro nie zgadzasz się z naukami KK. Co w sumie oznacza, że katolicka spowiedź nie jest dla Ciebie.

Jakoś katoliccy ksieża pozwalają mi na prezerwatywy, jeśli moja sytuacja będzie kwalifikowała sie do "zwolnienia" z nauki kościoła nie Boga. Bla bla bla zaraz napiszesz że stanowisko jest koscioła jedno, a ja Ci znów napisze, że nie wszystko jest czarno białe, i możemy tak rok ciągnąć. Bo grzech =gdy jest PEŁNA DOBROWOLNOŚĆ,  a jak np chcę dziecko a nie mogę sobie pozwolić bo musze pracowac, TO JUŻ JESTEM OGRANICZANA CZYNNIKIEM ZEWNĘTRZNYM. Kropka.

344

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

O super, że napisałaś, nie będę edytować poprzedniego postu.

Większość tabletek antykoncepcyjnych hamuje owulację. Więc tam nie ma opcji na jakiekolwiek zagnieżdżenie się zarodka, bo nie ma komórki jajowej.

Dobrze to napisałaś, cytuję Cię: WIĘKSZOŚĆ.  a czy ja pisałam że wszystkie? Pisałam, że są różne i są takie które usuwają jajo z plemnikiem, pisałam również, że jeśli tabletki danej firmy lekarze na 100% dali by mi gwarancje, że te akurat nie usuwają jaja, tobym stosowała bez wyrzutów sumienia. Kropka.

345

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

"Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech."
Nie chce Cie martwić ale brak erekcji to nie jest jedyny problem który może wystąpić z seksem.....

Podobno każdy mężczyzna pasuje do kobiety smile Ogólnie każdy powinien być sprawny w dniu slubu seksulanie, jesli nie, uniewaznienie małzenstwa-tak w skrocie.

346

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

"Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech."
Nie chce Cie martwić ale brak erekcji to nie jest jedyny problem który może wystąpić z seksem.....

Podobno każdy mężczyzna pasuje do kobiety smile Ogólnie każdy powinien być sprawny w dniu slubu seksulanie, jesli nie, uniewaznienie małzenstwa-tak w skrocie.

Podobno hehe smile
Mysle że za niektóre niedopasowania unieważnienia nie dostaniesz.
Za impotencje która by przed Tobą zatail może i owszem ale jak mówię impotencja to nie jedyna rzecz która może pójść źle

347 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 20:51:13)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Jakby mnie mąż wkurzył, czymś zasadnym, powaznym (może zdrada) moze coś innego, spoliczkowałabym go, powinien w takiej sytuacji wykazac on skruchę pokorę.

Tak całkiem po katolicku big_smile big_smile big_smile

Czyli, jak mąż Cię spoliczkuje, to wykażesz skruchę i pokorę, że go wkurzyłaś, dobrze rozumiem? Oj, dziecko, dziecko...

348

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

"Ogólnie można obgadac przed ślubem co kto lubi żeby nie było potem po slubie zdziwinia. Czy wszystko działa też można sprawdzić bez seksu, wystarczy usiąśc chłopakowi na kolana i pocalowac w usta - w ubraniu oczywiscie, smile pocałunek to nie grzech."
Nie chce Cie martwić ale brak erekcji to nie jest jedyny problem który może wystąpić z seksem.....

Podobno każdy mężczyzna pasuje do kobiety smile Ogólnie każdy powinien być sprawny w dniu slubu seksulanie, jesli nie, uniewaznienie małzenstwa-tak w skrocie.

Podobno hehe smile
Mysle że za niektóre niedopasowania unieważnienia nie dostaniesz.
Za impotencje która by przed Tobą zatail może i owszem ale jak mówię impotencja to nie jedyna rzecz która może pójść źle

Spoko, z upadków jest rozgrzeszenie, a kto powiedzial że mi/nam przed slubem się nie zdarzy? Pokusa bywa silna dzis ,mówie nie, a nie wiem czy nie przespie sie raz czy dwa przed slubem-czy nie zgrzeszę, teog nikt nie wie. smile

349

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Jakby mnie mąż wkurzył, czymś zasadnym, powaznym (może zdrada) moze coś innego, spoliczkowałabym go, powinien w takiej sytuacji wykazac on skruchę pokorę.

Tak całkiem po katolicku big_smile big_smile big_smile

Na pewno nie sytuacja że zupa za słona:) Pisałam np zdrada, chyba powazna sprawa prawda? Albo inna rzecz "wagi " ciezkiej.

350

Odp: Do wierzących-masturbacja

Jak to mówią raz to błąd drugi raz to wybór wink
Aczkolwiek jesli serio Ci na tym zależy to ja Ci życze żebyś wytrwala I żeby po okazało się wszystko spoko, tak szczerze

351

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Jakby mnie mąż wkurzył, czymś zasadnym, powaznym (może zdrada) moze coś innego, spoliczkowałabym go, powinien w takiej sytuacji wykazac on skruchę pokorę.

Tak całkiem po katolicku big_smile big_smile big_smile

Czyli, jak mąż Cię spoliczkuje, to wykażesz skruchę i pokorę, że go wkurzyłaś, dobrze rozumiem? Oj, dziecko, dziecko...

Czytaj ze zrozumieniem. dla cibie zdrada? to błahostka? A pisałam o sprawie tej materii, poważnej a nie.....błahostki, taka sprawa powaznej materii moze byc raz w zyiu albo nigdy.

352

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun a dlaczego uważasz że spoliczkowanie faceta jest w porzadku? Nawet jak Cie bardzo wkurzy. Czy jak Ty go bardzo bardzo wkurzysz to on Cie tez może spoliczkowac w takim razie?

353

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Jak to mówią raz to błąd drugi raz to wybór wink
Aczkolwiek jesli serio Ci na tym zależy to ja Ci życze żebyś wytrwala I żeby po okazało się wszystko spoko, tak szczerze

Tak zależy, ale na 100% nie mówię że nie będzie błędy chociaż raz, wyjazdy wspólne wakacje, nie chcę, ale nikt nie wie jak się potoczy. Ważne że ma się świadomośc że to grzech, i jak już ma wystąpić zeby byl to incydent, a nie regularna sprawa smile

354 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 20:56:13)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Jakby mnie mąż wkurzył, czymś zasadnym, powaznym (może zdrada) moze coś innego, spoliczkowałabym go, powinien w takiej sytuacji wykazac on skruchę pokorę.

Tak całkiem po katolicku big_smile big_smile big_smile

Czyli, jak mąż Cię spoliczkuje, to wykażesz skruchę i pokorę, że go wkurzyłaś, dobrze rozumiem? Oj, dziecko, dziecko...

Czytaj ze zrozumieniem. dla cibie zdrada? to błahostka? A pisałam o sprawie tej materii, poważnej a nie.....błahostki, taka sprawa powaznej materii moze byc raz w zyiu albo nigdy.

Ale jaka zdrada, skąd, skoro wybierasz pobożnego, wierzącego gościa i będziecie mieli cudny seks? Wierzący przecież nie zdradzają?

355

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak całkiem po katolicku big_smile big_smile big_smile

Czyli, jak mąż Cię spoliczkuje, to wykażesz skruchę i pokorę, że go wkurzyłaś, dobrze rozumiem? Oj, dziecko, dziecko...

Czytaj ze zrozumieniem. dla cibie zdrada? to błahostka? A pisałam o sprawie tej materii, poważnej a nie.....błahostki, taka sprawa powaznej materii moze byc raz w zyiu albo nigdy.

Ale jaka zdrada, skąd, skoro wybierasz pobożnego, wierzącego gościa i będziecie mieli cudny seks? Wierzący przecież nie zdradzają?

Wierzący nie zdradzają.

Ale teraz są wolni i robią co chcą. Z kim chcą. I mają się z tym wyśmienicie.

A masturbacja jest zdrowa. Czasem człowiek musi bo się udusi.

wink

356

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Zależy z  jakich smile Z DOGMATÓW  nie możesz się "zwolnić" To co powiedział Jezus, jest grzechem kropka. Antykoncepcja to tylko nauka KOŚCIOŁA, nauka która może być zmienna w każdej chwili, zmienna nauką jest jeszcze np IN VITRO. Aborcja zawsze będzie grzechem, nie chodzenie do kościoła tez grzech, seks przedmałżeński tez grzech, zdrada też grzech, porno-pożądliwośc tez grzech, pijaństwo też grzech, masturbacja (orgazm jest zależny od psychiki, nie da się go przeżyć bez "zbereżnych myśli" ) wiec znów pożadliwosć też grzech. Raczej nie masz zbytnio pola manewru do do zwolnien do grzechu. DEKALOGU NIE ZMIENISZ smile

W GRĘ WCHODZI TYLKO ANTYKONCEPCJA, IN VITRO,  może jeszcze coś tam jest smile co można poddac własnemu sumieniu smile

Myślę, że powinnaś w takim razie zaakceptować w sobie wewnętrznie to, że nie jesteś katolikiem.
Jesteś wierząca, możesz sobie być chrześcijanką, ale katoliczką nie jesteś, skoro nie zgadzasz się z naukami KK. Co w sumie oznacza, że katolicka spowiedź nie jest dla Ciebie.

Jakoś katoliccy ksieża pozwalają mi na prezerwatywy, jeśli moja sytuacja będzie kwalifikowała sie do "zwolnienia" z nauki kościoła nie Boga. Bla bla bla zaraz napiszesz że stanowisko jest koscioła jedno, a ja Ci znów napisze, że nie wszystko jest czarno białe, i możemy tak rok ciągnąć. Bo grzech =gdy jest PEŁNA DOBROWOLNOŚĆ,  a jak np chcę dziecko a nie mogę sobie pozwolić bo musze pracowac, TO JUŻ JESTEM OGRANICZANA CZYNNIKIEM ZEWNĘTRZNYM. Kropka.

Twoje podejście jest niesamowicie wybiórcze i niezgodne z nauką katolicką.
Katolicyzm ma pomagać ludziom w dążeniu do doskonałości czyli z samego tego faktu musi być czarno-biały, bo inaczej ludzie zostaliby na tej szarości.
Katolicka nauka jednoznacznie mówi, że antykoncepcja jest złem. Cokolwiek powie ksiądz X, Y, czy tam inny, to dalej jest zło. Tak samo tabletki, które byś używała gdyby tylko hamowały owulację, jak sama napisałaś.
Jeżeli chcesz dziecko, a musisz pracować, to masz problem i tyle. Prawdziwie wierzący ludzie w takiej sytuacji decydują się na dziecko stwierdzając, że ufają Bogu na tyle, że Bóg ich przez życie poprowadzi dobrze i że wszystkiego im wystarczy (jest zresztą w Piśmie fragment jak Jezus mówi, że ludzie niepotrzebnie troszczą się o rzeczy doczesne, bo skoro Bóg daje jeść ptakom, to czemu ludziom by miał nie dać.). Więc tak naprawdę daleko Ci do człowieka prawdziwie wierzącego. Masz jakieś swoje wyobrażenie katolicyzmu, w które wierzysz, ale ono jest dalekie od ludzi, którzy wierzą naprawdę, a uwierz mi, znam takich bardzo dużo, bo też się w takim środowisku obracałam. Zrezygnowałam z niego dobrowolnie, podobnie jak Jesiennowiosenna, chociaż akurat motywy miałam inne.
Więc to o pracy czy o mieszkaniu to żaden argument. Jak ludzie Bogu ufają, to Bóg im daje możliwości do przeżycia. A Ty chcesz kontrolować wszystko sama. To po co Ci tutaj Bóg?

357

Odp: Do wierzących-masturbacja
Harvey napisał/a:

Wierzący nie zdradzają.

Ale teraz są wolni i robią co chcą. Z kim chcą. I mają się z tym wyśmienicie.

No, słyszałam, jaskółki doniosły big_smile Ale w tym wątku to offtop big_smile

358

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun a dlaczego uważasz że spoliczkowanie faceta jest w porzadku? Nawet jak Cie bardzo wkurzy. Czy jak Ty go bardzo bardzo wkurzysz to on Cie tez może spoliczkowac w takim razie?

Uważam że tak może spoliczkować (otwartą dłonią, ale nie tak że aż zeby leca ) w waznej sprawie bardzo waznej, ale nie że tylko WKURZY. Np zdrada, jakbym ja go, albo np on mnie zastał w łożku z kochankiem uważam że mialby prawo mnie spolickzowac na zasadzie że się "zeszmaciłam" zdradziłam go. Albo jakbyśy mieli oszczędności, no 50 czy 100 tysięcy a on poszedłby sobie np na impreze z kolegami, potem jego kumple poszliby np do kasyna grali i on sie skusił, wypil coś, i przegrał np wszsytkie nasze oszczednosci, np 100 tysiecy czy 50 wszystkie i dużą sumę. Potem wrócił, i powiedział kochanie przegrałem wszsytko nie mam nic, uważam żebym się wkurzyła i miała prawo go spoliczkować. Co innego wydanie kasy w waznej sprawie oczywiscie, a co innego np kasyno, taka hipotetyczna sytuacja oczywiscie.

359

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Myślę, że powinnaś w takim razie zaakceptować w sobie wewnętrznie to, że nie jesteś katolikiem.
Jesteś wierząca, możesz sobie być chrześcijanką, ale katoliczką nie jesteś, skoro nie zgadzasz się z naukami KK. Co w sumie oznacza, że katolicka spowiedź nie jest dla Ciebie.

Jakoś katoliccy ksieża pozwalają mi na prezerwatywy, jeśli moja sytuacja będzie kwalifikowała sie do "zwolnienia" z nauki kościoła nie Boga. Bla bla bla zaraz napiszesz że stanowisko jest koscioła jedno, a ja Ci znów napisze, że nie wszystko jest czarno białe, i możemy tak rok ciągnąć. Bo grzech =gdy jest PEŁNA DOBROWOLNOŚĆ,  a jak np chcę dziecko a nie mogę sobie pozwolić bo musze pracowac, TO JUŻ JESTEM OGRANICZANA CZYNNIKIEM ZEWNĘTRZNYM. Kropka.

Twoje podejście jest niesamowicie wybiórcze i niezgodne z nauką katolicką.
Katolicyzm ma pomagać ludziom w dążeniu do doskonałości czyli z samego tego faktu musi być czarno-biały, bo inaczej ludzie zostaliby na tej szarości.
Katolicka nauka jednoznacznie mówi, że antykoncepcja jest złem. Cokolwiek powie ksiądz X, Y, czy tam inny, to dalej jest zło. Tak samo tabletki, które byś używała gdyby tylko hamowały owulację, jak sama napisałaś.
Jeżeli chcesz dziecko, a musisz pracować, to masz problem i tyle. Prawdziwie wierzący ludzie w takiej sytuacji decydują się na dziecko stwierdzając, że ufają Bogu na tyle, że Bóg ich przez życie poprowadzi dobrze i że wszystkiego im wystarczy (jest zresztą w Piśmie fragment jak Jezus mówi, że ludzie niepotrzebnie troszczą się o rzeczy doczesne, bo skoro Bóg daje jeść ptakom, to czemu ludziom by miał nie dać.). Więc tak naprawdę daleko Ci do człowieka prawdziwie wierzącego. Masz jakieś swoje wyobrażenie katolicyzmu, w które wierzysz, ale ono jest dalekie od ludzi, którzy wierzą naprawdę, a uwierz mi, znam takich bardzo dużo, bo też się w takim środowisku obracałam. Zrezygnowałam z niego dobrowolnie, podobnie jak Jesiennowiosenna, chociaż akurat motywy miałam inne.
Więc to o pracy czy o mieszkaniu to żaden argument. Jak ludzie Bogu ufają, to Bóg im daje możliwości do przeżycia. A Ty chcesz kontrolować wszystko sama. To po co Ci tutaj Bóg?

Sorry, mogę tylko tyle hahaha Nie nei jest wszystko czarno białe, NIE JEST zwłaszcza jeśli chodzi o nauki koscioła a nie o DEKALOG. I tyle. Durnota, że jak musze pracowac i nie mogę pozwolić na dziekco sobie to mój problem, własnie w takiej sytuacji postepuje sie według sumienia w sprawach dyscypliny kościelnej a nei dekalogu.

A już durnota jest pisanie, żeby zdac sie całkiem na wolę Bożą, tak jakbyś napisała, że nalezy zdac się na wolę Bożę przechodzac przez ulicę-zamknąć oczy, nie patrzec na prawo i lewo i iśc-przeciez jak ma walnąć samochód to i tak walnie? Bzdury, ROZUM ROZUM, I DEKALOG.

Dlaczego kościól w swoim nauczaniu OFICJALNYM, mówi że masturbacja to grzech, a jak ktoś MUSI, nie wytrzymuje, to jeog wina jest znikoma, dlaczego oficjalna nauka nie jest czarno biała? WEDŁUG TWOJEGO MYŚLENIA, POWINNO BYĆ MASTURBACJA GRZECH, A JAK KTOŚ BARDZO CHCE TO JEGO SPRAWA CIERP, PRZECIEZ OD BRAKU ROZŁADOWANIA NAPIĘCIA NIKT NIE UMRZE, a jednak kościół w swoim OFICJALNYM NAUCZANIU ROZRÓŻNIA, inaczej widiz masturbację dla rozkoszy a inaczej jak ktoś nie może wytrzymać CIEŻKO MU ŻYC Z DUZYM NAPIECIEM, wtedy winy moralnej i grzechu nie ma-OFICJALNE NAUCZANIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO ODNOŚNIE MASTURBACJI.

Kościół głosi że mogę ZABIĆ W OBRONIE WŁASNEJ.

Czy ja np nie mogąc sobie pozwolić na dziecko bo musze pracować  NIE MAM OGRANICZONEJ ODPOWIEDZIALNOSĆI?  Mam musże pracowac aby zarobić, zarobić aby się utrzymać, aby nie umrzeć aby bronic swojego życia, TO ZMNEIJSZA MOJĄ DOPOWIEDZIALNOSĆ JUŻ. Kropka. W tym temacie.

360

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
Harvey napisał/a:

Wierzący nie zdradzają.

Ale teraz są wolni i robią co chcą. Z kim chcą. I mają się z tym wyśmienicie.

No, słyszałam, jaskółki doniosły big_smile Ale w tym wątku to offtop big_smile

eeetam, niedojrzała do związku. Przeszkadza jej mój rozwód. Sama była w jednym i nic nie wie o życiu tylko się bawi wink

Santa, nasz wspólny kolega wspominał że chciałaś foto? Nie pamiętam gdzie Twój numer mam, chcesz do pogadamy wink A szatan ze mnie niezły wink

big_smile

I będzie pewnie zaraz ban więc idźmy na parapetówkę wink

361

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Myślę, że powinnaś w takim razie zaakceptować w sobie wewnętrznie to, że nie jesteś katolikiem.
Jesteś wierząca, możesz sobie być chrześcijanką, ale katoliczką nie jesteś, skoro nie zgadzasz się z naukami KK. Co w sumie oznacza, że katolicka spowiedź nie jest dla Ciebie.

Jakoś katoliccy ksieża pozwalają mi na prezerwatywy, jeśli moja sytuacja będzie kwalifikowała sie do "zwolnienia" z nauki kościoła nie Boga. Bla bla bla zaraz napiszesz że stanowisko jest koscioła jedno, a ja Ci znów napisze, że nie wszystko jest czarno białe, i możemy tak rok ciągnąć. Bo grzech =gdy jest PEŁNA DOBROWOLNOŚĆ,  a jak np chcę dziecko a nie mogę sobie pozwolić bo musze pracowac, TO JUŻ JESTEM OGRANICZANA CZYNNIKIEM ZEWNĘTRZNYM. Kropka.

Twoje podejście jest niesamowicie wybiórcze i niezgodne z nauką katolicką.
Katolicyzm ma pomagać ludziom w dążeniu do doskonałości czyli z samego tego faktu musi być czarno-biały, bo inaczej ludzie zostaliby na tej szarości.
Katolicka nauka jednoznacznie mówi, że antykoncepcja jest złem. Cokolwiek powie ksiądz X, Y, czy tam inny, to dalej jest zło. Tak samo tabletki, które byś używała gdyby tylko hamowały owulację, jak sama napisałaś.
Jeżeli chcesz dziecko, a musisz pracować, to masz problem i tyle. Prawdziwie wierzący ludzie w takiej sytuacji decydują się na dziecko stwierdzając, że ufają Bogu na tyle, że Bóg ich przez życie poprowadzi dobrze i że wszystkiego im wystarczy (jest zresztą w Piśmie fragment jak Jezus mówi, że ludzie niepotrzebnie troszczą się o rzeczy doczesne, bo skoro Bóg daje jeść ptakom, to czemu ludziom by miał nie dać.). Więc tak naprawdę daleko Ci do człowieka prawdziwie wierzącego. Masz jakieś swoje wyobrażenie katolicyzmu, w które wierzysz, ale ono jest dalekie od ludzi, którzy wierzą naprawdę, a uwierz mi, znam takich bardzo dużo, bo też się w takim środowisku obracałam. Zrezygnowałam z niego dobrowolnie, podobnie jak Jesiennowiosenna, chociaż akurat motywy miałam inne.
Więc to o pracy czy o mieszkaniu to żaden argument. Jak ludzie Bogu ufają, to Bóg im daje możliwości do przeżycia. A Ty chcesz kontrolować wszystko sama. To po co Ci tutaj Bóg?

piszesz o dziecko, o godzeniu pracy, a ja pytam co rok to prorok? Oosba zdrowa będzie zachodizła w ciążę, kto ma mnie utrzymywac cąłe życie z dziecmi? Jak każdy katolik tak nieodpwoiedzialnie postapił, kto by utrzymywał całą mase kobiet z 20 dziecmi? Bo chyba nie jeden mąż. Gdzie te dzieci by mieszkały, jakby tak każdy to domy dziecka byłyby pełne.
To jest nieodpowiedzialnośc.
A jak będe miała 5 dzieci to dalej według ciebie prezerwatywa grzech?

Brednie. Bóg nie zabronił antykoncepcji, a księża dają zgodę jak jest uzasadnienie kropka, że ktoś swoja wiarę przyjmuje czarno biało, co Bóg da...to jak przechodzenie przez ulicę z zamnietymi oczami, czyli głupota.

362 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-11-02 21:26:39)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Jakoś katoliccy ksieża pozwalają mi na prezerwatywy, jeśli moja sytuacja będzie kwalifikowała sie do "zwolnienia" z nauki kościoła nie Boga. Bla bla bla zaraz napiszesz że stanowisko jest koscioła jedno, a ja Ci znów napisze, że nie wszystko jest czarno białe, i możemy tak rok ciągnąć. Bo grzech =gdy jest PEŁNA DOBROWOLNOŚĆ,  a jak np chcę dziecko a nie mogę sobie pozwolić bo musze pracowac, TO JUŻ JESTEM OGRANICZANA CZYNNIKIEM ZEWNĘTRZNYM. Kropka.

Twoje podejście jest niesamowicie wybiórcze i niezgodne z nauką katolicką.
Katolicyzm ma pomagać ludziom w dążeniu do doskonałości czyli z samego tego faktu musi być czarno-biały, bo inaczej ludzie zostaliby na tej szarości.
Katolicka nauka jednoznacznie mówi, że antykoncepcja jest złem. Cokolwiek powie ksiądz X, Y, czy tam inny, to dalej jest zło. Tak samo tabletki, które byś używała gdyby tylko hamowały owulację, jak sama napisałaś.
Jeżeli chcesz dziecko, a musisz pracować, to masz problem i tyle. Prawdziwie wierzący ludzie w takiej sytuacji decydują się na dziecko stwierdzając, że ufają Bogu na tyle, że Bóg ich przez życie poprowadzi dobrze i że wszystkiego im wystarczy (jest zresztą w Piśmie fragment jak Jezus mówi, że ludzie niepotrzebnie troszczą się o rzeczy doczesne, bo skoro Bóg daje jeść ptakom, to czemu ludziom by miał nie dać.). Więc tak naprawdę daleko Ci do człowieka prawdziwie wierzącego. Masz jakieś swoje wyobrażenie katolicyzmu, w które wierzysz, ale ono jest dalekie od ludzi, którzy wierzą naprawdę, a uwierz mi, znam takich bardzo dużo, bo też się w takim środowisku obracałam. Zrezygnowałam z niego dobrowolnie, podobnie jak Jesiennowiosenna, chociaż akurat motywy miałam inne.
Więc to o pracy czy o mieszkaniu to żaden argument. Jak ludzie Bogu ufają, to Bóg im daje możliwości do przeżycia. A Ty chcesz kontrolować wszystko sama. To po co Ci tutaj Bóg?

Sorry, mogę tylko tyle hahaha Nie nei jest wszystko czarno białe, NIE JEST zwłaszcza jeśli chodzi o nauki koscioła a nie o DEKALOG. I tyle. Durnota, że jak musze pracowac i nie mogę pozwolić na dziekco sobie to mój problem, własnie w takiej sytuacji postepuje sie według sumienia w sprawach dyscypliny kościelnej a nei dekalogu.

A już durnota jest pisanie, żeby zdac sie całkiem na wolę Bożą, tak jakbyś napisała, że nalezy zdac się na wolę Bożę przechodzac przez ulicę-zamknąć oczy, nie patrzec na prawo i lewo i iśc-przeciez jak ma walnąć samochód to i tak walnie? Bzdury, ROZUM ROZUM, I DEKALOG.

Dlaczego kościól w swoim nauczaniu OFICJALNYM, mówi że masturbacja to grzech, a jak ktoś MUSI, nie wytrzymuje, to jeog wina jest znikoma, dlaczego oficjalna nauka nie jest czarno biała? WEDŁUG TWOJEGO MYŚLENIA, POWINNO BYĆ MASTURBACJA GRZECH, A JAK KTOŚ BARDZO CHCE TO JEGO SPRAWA CIERP, PRZECIEZ OD BRAKU ROZŁADOWANIA NAPIĘCIA NIKT NIE UMRZE, a jednak kościół w swoim OFICJALNYM NAUCZANIU ROZRÓŻNIA, inaczej widiz masturbację dla rozkoszy a inaczej jak ktoś nie może wytrzymać CIEŻKO MU ŻYC Z DUZYM NAPIECIEM, wtedy winy moralnej i grzechu nie ma-OFICJALNE NAUCZANIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO ODNOŚNIE MASTURBACJI.

Kościół głosi że mogę ZABIĆ W OBRONIE WŁASNEJ.

Czy ja np nie mogąc sobie pozwolić na dziecko bo musze pracować  NIE MAM OGRANICZONEJ ODPOWIEDZIALNOSĆI?  Mam musże pracowac aby zarobić, zarobić aby się utrzymać, aby nie umrzeć aby bronic swojego życia, TO ZMNEIJSZA MOJĄ DOPOWIEDZIALNOSĆ JUŻ. Kropka. W tym temacie.

Kościół w oficjalnym nauczaniu mówi też, że zabójstwo jest grzechem, a jednak gdybym żałowała, dostałabym rozgrzeszenie przy spowiedzi.
Ta sama logika. Dokładnie ta sama.
I nie, jak ktoś nie może wytrzymać z dużym napięciem to może zrobić coś innego. Unikać grzechu. Iść pobiegać, cokolwiek.

Jeżeli kierujesz się naukami Jezusa a nie nauczaniem KK to nie mów, że jesteś katolikiem.
Ale po raz kolejny - jeżeli kierujesz się naukami Jezusa a nie KK, to nie musisz się w KK spowiadać, bo on Ciebie nie dotyczy. Idź, powiedz swoje grzechy na łące albo coś. Tak samo nie musisz słuchać interpretacji księży, bo to Ciebie nie dotyczy.
I wtedy możesz sobie sama decydować co jest dla Ciebie grzechem a co nie jest.
Dopóki jesteś w KK obowiązują Cię normy KK. Czyli masturbacja = grzech. Antykoncepcja = grzech.

Baj de łej jesteś niereformowalna, bo od 9 stron ludzie powtarzają Ci dokładnie to samo.
W myśl zasady - jak jedna osoba mówi Ci, ze jesteś osłem, zignoruj. Jak mówi to 10 osób, sprawdź, czy nie masz oślego ogona.

edit.
Nie rozumiem dlaczego na mój jeden post odpowiadasz kilka razy, ale kij z tym.
No ja znam kobiety, które antykoncepcji nie stosują i jakoś potrafią zatrzymać się przy np. 3 dzieci, bo tak chcą.
Więc jednak jakoś się da.
I nie psiocz tak na npr, bo właśnie kościołowi o to chodzi. Wg nauki KK używanie antykoncepcji prowadzi do zrobienia z drugiej osoby przedmiotu do zaspokojenia siebie. Wtedy rodzą się takie sytuacje jakie opisujesz - czyli kobieta nie chce, bo nie chce ciąży, a facet chce i przez to biedni muszą użyć gumek.
Właśnie nie muszą. Nauka KK polega na tym, żeby powstrzymywać się wtedy, kiedy chce się ciąży uniknąć, a przez to ćwiczyć kontrolę nad sobą i swoimi żądzami.
Bo co będzie, jak jest ciąża zagrożona i przez 9 miesięcy nie można współżyć? A potem jeszcze 6 tygodni połogu. Czyli facet ma prawie rok bez seksu w takim przypadku. KK przygotowuje do tego, żeby w takiej sytuacji Twój facet nie poszedł do koleżanki do łóżka tylko był w stanie z Tobą wytrzymać bez tego seksu. I po to jest npr. I dlatego KK sprzeciwia się antykoncepcji.

W dalszym ciągu mówię - nauka KK jest czarno-biała. Wszystko jest w odpowiednich oficjalnych dokumentach. A oficjalnymi dokumentami nie są książki wydane przez księży. Zresztą bardzo często się zdarza, że jedni księża krytykują innych, bo w książce jest coś nie tak.
Dlatego wszyscy księża mają obowiązek kierować się dokumentami KK.

I BŁAGAM, PRZESTAŃ WRZESZCZEĆ.

363 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 21:26:18)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun nikt chyba nie podważa że jak będziesz miała 5 dzieci to można sobie wtedy wyznaczyć stop.
Sprawa leży w tym że Ty prawieze wszystko sobie podciagasz pod to "usprawiedliwione"
Np ten strach przed ciążą. Albo niewystarczające finanse - ile pieniędzy to wystarczająco by mieć dziecko? Albo praca - pracę się ma całe życie raczej mało osób ma komfort żeby siedzieć w domku i zdalnie 2h dziennie robić a reszte dnia dla dzieci poświęcać a jakoś ludzie żyją, są na pełnych etatach i dzieci mają. Rozumiesz w czym rzecz? Ta granicą jest po prostu aż zbyt plastyczna. Dlatego mi osobiście ciężko uwierzyć w to nauczanie kościoła "głównymi drzwiami" (oficjalne dekretu) i "bocznymi drzwiami" (połowa dekretow nieoficjalnie nieobowiazuje i można sobie samemu decydować).

364

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Twoje podejście jest niesamowicie wybiórcze i niezgodne z nauką katolicką.
Katolicyzm ma pomagać ludziom w dążeniu do doskonałości czyli z samego tego faktu musi być czarno-biały, bo inaczej ludzie zostaliby na tej szarości.
Katolicka nauka jednoznacznie mówi, że antykoncepcja jest złem. Cokolwiek powie ksiądz X, Y, czy tam inny, to dalej jest zło. Tak samo tabletki, które byś używała gdyby tylko hamowały owulację, jak sama napisałaś.
Jeżeli chcesz dziecko, a musisz pracować, to masz problem i tyle. Prawdziwie wierzący ludzie w takiej sytuacji decydują się na dziecko stwierdzając, że ufają Bogu na tyle, że Bóg ich przez życie poprowadzi dobrze i że wszystkiego im wystarczy (jest zresztą w Piśmie fragment jak Jezus mówi, że ludzie niepotrzebnie troszczą się o rzeczy doczesne, bo skoro Bóg daje jeść ptakom, to czemu ludziom by miał nie dać.). Więc tak naprawdę daleko Ci do człowieka prawdziwie wierzącego. Masz jakieś swoje wyobrażenie katolicyzmu, w które wierzysz, ale ono jest dalekie od ludzi, którzy wierzą naprawdę, a uwierz mi, znam takich bardzo dużo, bo też się w takim środowisku obracałam. Zrezygnowałam z niego dobrowolnie, podobnie jak Jesiennowiosenna, chociaż akurat motywy miałam inne.
Więc to o pracy czy o mieszkaniu to żaden argument. Jak ludzie Bogu ufają, to Bóg im daje możliwości do przeżycia. A Ty chcesz kontrolować wszystko sama. To po co Ci tutaj Bóg?

Sorry, mogę tylko tyle hahaha Nie nei jest wszystko czarno białe, NIE JEST zwłaszcza jeśli chodzi o nauki koscioła a nie o DEKALOG. I tyle. Durnota, że jak musze pracowac i nie mogę pozwolić na dziekco sobie to mój problem, własnie w takiej sytuacji postepuje sie według sumienia w sprawach dyscypliny kościelnej a nei dekalogu.

A już durnota jest pisanie, żeby zdac sie całkiem na wolę Bożą, tak jakbyś napisała, że nalezy zdac się na wolę Bożę przechodzac przez ulicę-zamknąć oczy, nie patrzec na prawo i lewo i iśc-przeciez jak ma walnąć samochód to i tak walnie? Bzdury, ROZUM ROZUM, I DEKALOG.

Dlaczego kościól w swoim nauczaniu OFICJALNYM, mówi że masturbacja to grzech, a jak ktoś MUSI, nie wytrzymuje, to jeog wina jest znikoma, dlaczego oficjalna nauka nie jest czarno biała? WEDŁUG TWOJEGO MYŚLENIA, POWINNO BYĆ MASTURBACJA GRZECH, A JAK KTOŚ BARDZO CHCE TO JEGO SPRAWA CIERP, PRZECIEZ OD BRAKU ROZŁADOWANIA NAPIĘCIA NIKT NIE UMRZE, a jednak kościół w swoim OFICJALNYM NAUCZANIU ROZRÓŻNIA, inaczej widiz masturbację dla rozkoszy a inaczej jak ktoś nie może wytrzymać CIEŻKO MU ŻYC Z DUZYM NAPIECIEM, wtedy winy moralnej i grzechu nie ma-OFICJALNE NAUCZANIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO ODNOŚNIE MASTURBACJI.

Kościół głosi że mogę ZABIĆ W OBRONIE WŁASNEJ.

Czy ja np nie mogąc sobie pozwolić na dziecko bo musze pracować  NIE MAM OGRANICZONEJ ODPOWIEDZIALNOSĆI?  Mam musże pracowac aby zarobić, zarobić aby się utrzymać, aby nie umrzeć aby bronic swojego życia, TO ZMNEIJSZA MOJĄ DOPOWIEDZIALNOSĆ JUŻ. Kropka. W tym temacie.

Kościół w oficjalnym nauczaniu mówi też, że zabójstwo jest grzechem, a jednak gdybym żałowała, dostałabym rozgrzeszenie przy spowiedzi.
Ta sama logika. Dokładnie ta sama.
I nie, jak ktoś nie może wytrzymać z dużym napięciem to może zrobić coś innego. Unikać grzechu. Iść pobiegać, cokolwiek.

Jeżeli kierujesz się naukami Jezusa a nie nauczaniem KK to nie mów, że jesteś katolikiem.
Ale po raz kolejny - jeżeli kierujesz się naukami Jezusa a nie KK, to nie musisz się w KK spowiadać, bo on Ciebie nie dotyczy. Idź, powiedz swoje grzechy na łące albo coś. Tak samo nie musisz słuchać interpretacji księży, bo to Ciebie nie dotyczy.
I wtedy możesz sobie sama decydować co jest dla Ciebie grzechem a co nie jest.
Dopóki jesteś w KK obowiązują Cię normy KK. Czyli masturbacja = grzech. Antykoncepcja = grzech.

Baj de łej jesteś niereformowalna, bo od 9 stron ludzie powtarzają Ci dokładnie to samo.
W myśl zasady - jak jedna osoba mówi Ci, ze jesteś osłem, zignoruj. Jak mówi to 10 osób, sprawdź, czy nie masz oślego ogona.


Odnośnie masturbacji o tym pisałam że jak ktoś musi, to jednak może tak jak piszesz pobiegac etc, ale jednak WATYKAN OFICJALNIE ROZRÓŻNIA MASTURBACJE DLA PRZYJEMNOSCI, A ŻE KTOŚ MUSI, Powtórze, nie jeden ksiadz czy kilka ale to jest oficjalne stanowsko WATYKANU, są  dwie masturbacje jedna grzeszna a druga grzeszna "be zwiny moralnej" po której można iść do komunii.   Jesli dla WATYKANU OFICJALNIE, NIE WSZYSTKO JEST CZARNO BIALE,  a tobie jest, to cóź mi pozostaje pwoiedzieć, innego niż JESTEŚ ŚWIETSZA OD PAPIEŻA.

365

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

ale jednak WATYKAN OFICJALNIE ROZRÓŻNIA MASTURBACJE DLA PRZYJEMNOSCI, A ŻE KTOŚ MUSI,

A gdzie jest ta granica, czy to jeszcze dla przyjemności, czy ktoś już musi?

366

Odp: Do wierzących-masturbacja

givemesun, odpisałam Ci w poprzednim poście, bo odniosłaś się do mojego dwa razy.

i przestań wrzeszczeć, kobieto.

btw. Poproszę o cytat z oficjalnych dokumentów Watykanu.
btw2. zaimki osobowe piszemy wielką literą (Cię, Ciebie, Tobie, Ci, Twój)
btw3. chodzi o uzależnienie od czegoś. Można musieć jak się nie jest uzależnionym, ale widzę, że dla Ciebie jest to jednoznaczne.

367

Odp: Do wierzących-masturbacja

I jeśli watykan widzi w czynie grzesznym jak choćby masturbacja, że w pewnych sytuacjach może być przewinienei grzech z cieżkiego lekki lub wcale,  a ty tego nie widzisz, no to sorki smile Nie mamy o czym pisać. Podobnie sprawa się ma antykoncepcji, przy braku PEŁNEJ DOBROWOLNOŚCI,  jak czynniki które opisywałam Ty nie widzisz zmneijszenia winy a WATYKAN widzi, to już twoja sprawa EOT

368

Odp: Do wierzących-masturbacja

Przecież sama mówiłaś że Watykan jednak zagłosowal że antykoncepcja to grzech tak wkec gdzie niby Watykan ogłosił te różnice między antykoncepcja dobrowolna a nie dobrowolna?

369

Odp: Do wierzących-masturbacja

wybacz givemesun ale w użyciu antykoncepcji nie byłoby dobrowolności, gdyby ktoś mi siłą wciskał tabletkę do gardła. Albo gdybym nie zauważyła, że facet ma gumkę. W pozostałych przypadkach jest to dobrowolne, bo możesz wtedy nie współżyć i tyle. Ty podciągasz wszystko pod brak dobrowolności.
Ale to jest Twoja dobrowolna decyzja gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz. Masz konsekwencje i tyle. Tak samo jak dobrowolną decyzją jest wejście w związek małżeński, nie musisz tego przecież robić. A skoro chcesz, to masz konsekwencje. Jak masz studentkę mieszkającą w akademiku, która nie ma kasy, to niech najpierw znajdzie kasę, mieszkanie i pracę, a potem wychodzi za mąż. Proste.
A jeżeli ktoś z głupoty pracuje i nie chce poświęcić czasu na dzieci, to jest jego/jej wybór. Więc dobrowolność. (Chociaż polecam Ci tutaj znalezienie też definicji dobrowolności w słowniku).

I Watykan widzi w masturbacji grzech. Ciężki, lekki, to już inna sprawa. Ciągle jest grzech i o to dokładnie mi chodziło. Czyli ciągle jest czarne. Grzech lekki to dalej grzech.

Chciałabym też poprosić, żebyś przestała po mnie cisnąć, bo jednak mam wrażenie, że o nauce Kościoła wiem dużo więcej niż Ty. Pomimo tego, że Ty w nim jesteś, a ja już tak na pół gwizdka. Więc przestań mnie obrażać, bo to też grzech tak btw.

370 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-11-02 21:39:35)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun, skąd Ty bierzesz taki rewelacje? Antykoncepcja studentki to niby nie jest dobrowolność? Przepraszam Cię bardzo, ale kto ją zmuszał do małżeństwa? Przecież nad popędem seksualnym, jak twierdzisz, można zapanować, więc nie było żadnego przymusu ślubu.

To jest usprawiedliwianie własnych grzeszków, a nie żadna głęboka ideologia. Z kościołem to naprawdę nie ma nic wspólnego. Opowiadasz jakieś wyssane z palca historie.

371

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

wybacz givemesun ale w użyciu antykoncepcji nie byłoby dobrowolności, gdyby ktoś mi siłą wciskał tabletkę do gardła. Albo gdybym nie zauważyła, że facet ma gumkę. W pozostałych przypadkach jest to dobrowolne, bo możesz wtedy nie współżyć i tyle. Ty podciągasz wszystko pod brak dobrowolności.
Ale to jest Twoja dobrowolna decyzja gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz. Masz konsekwencje i tyle. Tak samo jak dobrowolną decyzją jest wejście w związek małżeński, nie musisz tego przecież robić. A skoro chcesz, to masz konsekwencje. Jak masz studentkę mieszkającą w akademiku, która nie ma kasy, to niech najpierw znajdzie kasę, mieszkanie i pracę, a potem wychodzi za mąż. Proste.
A jeżeli ktoś z głupoty pracuje i nie chce poświęcić czasu na dzieci, to jest jego/jej wybór. Więc dobrowolność. (Chociaż polecam Ci tutaj znalezienie też definicji dobrowolności w słowniku).

I Watykan widzi w masturbacji grzech. Ciężki, lekki, to już inna sprawa. Ciągle jest grzech i o to dokładnie mi chodziło. Czyli ciągle jest czarne. Grzech lekki to dalej grzech.

Chciałabym też poprosić, żebyś przestała po mnie cisnąć, bo jednak mam wrażenie, że o nauce Kościoła wiem dużo więcej niż Ty. Pomimo tego, że Ty w nim jesteś, a ja już tak na pół gwizdka. Więc przestań mnie obrażać, bo to też grzech tak btw.

Nie zgodzę się z Tobą mam koleżankę po teologii, i która obraca się w tym środowisku a także zagranicznym.

Bzdura o wciskaniu na siłę piszesz. Ogólnie, ci napisze tak, "ustępstw" czyli "zwolnień" czy obniżenia winy grzechu do minimum czyli z grzechu ciężkiego do lekkiego, popełnianym świadomie nie ma mowy jeśli chodzi o grzechy wynikające z DEKALOGU, tu np, seks przedmałżeński zawsze będzie grzechem, choćby nie wiadomo "jak się chciało" będzie zawsze grzech (no chyba że gwałt-wtedy nie) ALE jeśli chodzi o "GRZECHY" wynikające z DYSCYPLINY KOŚCIELNEJ, czyli nie wynikające wprost z nauk Jezusa a z TRADYCJI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO CO W OCZACH BOGA GRZECHEM DE FACTO NIE JEST, tu już kościół MOŻE I STOSUJE  sobie "zwolnienia" w wyjątkowych sytuacjach, czyli także stosując ZASADĘ WEDŁUG SUMIENIA. I nie podważysz tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Z DEKALOGU NIE MA ZWOLNIEŃ, A NAUK KOŚCIOŁA SĄ. AMEN.

Tu będzie antykoncepcja -nauka kościoła katolickiego -według sumienia.

Masturbacja nie wynika wprost jako grzech "biblijny" ale jako grzech jest uznawany, bo temu czynowi towarzyszy już "grzech biblijny" pożądliwość.

Ale kościół  przy tym grzechu uznaje "pomniejszanie grzechu" dlatego, że: PRZY SILNYM NAPIĘCIU POWSTAŁYM SAMOISTNIE, AKT MASTURBACJI, NIE MUSZĄ TOWARZYSZYĆ NIECZYSTE MYŚLI, osoba która ma olbrzymia ochotę na rozładowanie które powstało bez podniecania się samo z siebie, może to zrobić nie myśląć pożądliwie, a więc taki czyn bez myśli nieczystych nie jest wprost zakazany w Biblii, czyli kk stosuje tu ustępstwo poprzez zmniejszenie winy, ale gdy temu czynowi towarzysza nieczyste myśli to już grzech "biblijny" bo towarzysz grzechowi pożądliwość.

Chodzi o to, że kościoł nie jest taki spoko że idzie na ustępstwa, kościół NIGDY NIE PÓJDZIE NA USTĘPSTWA W SPRAWIE GRZECHÓW WYNIKAJĄCYCH Z BIBLII.

Masturbacja bez nieczystych myśli nie jest wprost grzechem "biblijnym" więc kk pozwala sobie tu na pomniejszanie winy.

Pytanie czy można masturbować się bez nieczystych myśli? I tak i nie. Ogólnie, mój chłopak czasem to robił kiedyś, i powiedział wprost. Ogólnie nie da się rozłączyć myśli nieczystych od tego czyny, czyli grzech jak nic, pożądliwość =grzech ciężki"biblijny"

Ale, mój chłopak również powiedział, że zdarzyło mu się z kilka razy wypić za dużo na imprezie z kolegami,  i jak wstał rano na "kacu" na miał taką mega ochotę, bez żadnego podniecania się, bez nieczystych myśli, samą z siebie. I zaczął masturbowac się a myślał......co za oknem jak sąsiad myje samochód, nie chciał tego robić ale mega ochota, mega podniecenie, (czyli nie potrzebował dodatkowej stymulacji poprzez erotyke) i robił to, i doszedł-rozładował napięcie, i zdarzyło mu się tak kilka razy po nadużyciu alkoholu, 3-4 piwa wypił. ogólnie pije 1-2.

Czyli w wyjątkowych sytuacjach można mieć ochotę i dojść bez psychiki, powiedział, zero myśli, patrzył sobie na samochód, myślał co zjeśc na śnaidanie.

I dlatego zapewne kościół rozdziela te dwie masturbacje, jedna jest z podniecenia które pojawia się  samo z siebie która może odbyć się bez nieczystych myśli FAKT RZADKO SPOTYKANA-która wprost nie wynika z grzechu "biblijnego" i kościół z tego powodu (brak grzechu z biblii) umniejszyć wagę winy, a masturbację połączoną z pożądliwością czyli już -pożądliwość (grzech "biblijny") jako ciężki grzech.
Kościół uważa że jak ktoś nie chcę a musi, czyli jako "nałóg" podniecenie samo z siebie, zapewne że takiej masturbacji mogą NIE TOWARZYSZYC  noieczyste myśli, więc nie będzie grzechem "biblijnym" czyli grzechem lekkim.

Podobnie antykoncepcja nie jest grzechem "biblijnym" więc kościoł daje sobie prawo do pomniejszania winy w wyjątkowych sytuacjach, jak ograniczenie dobrowolności, chcoiażby pracą lękiem przed dzieckiem.

Kościół nigdy nie da sobie prawa POMNIEJSZANIE GRZECHU WYNIKAJĄCE Z DEKALOGU, jak np seks przedmałżeński, który nnawet przy duzej pokusie "chcicy" zawsze będzie grzechem.

372 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 22:15:17)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Wybacz ale coś mi się nie chce wierzyć że młody chłopak zaczął się masturbowac myśląc o tym jak sąsiad myje samochód.... big_smile
Ale ok już weźmy te zmniejszone grzechy czy jak je nazwiemy - czy Bogu nie chodzi przypadkiem o to żeby nie popełniać jakichkolwiek grzechów z własnej woli? No jak już się zdarzy to wiadomo wyszło jak wyszło jest opcja spowiedzi. Ale mówisz o antykoncepcji w określonych przypadkach i zmniejszeniu winy z grzechu ciężkiego na lekki.
Grzech to grzech. Wcale nie wiem czy nie lepsze jest popełnienie raz grzechu ciężkiego ale szczery żal chęć poprawy spowiedź itd aniżeli popełniane notorycznie grzechu lekkiego ale dobrowolnie i z premedytacją (regularna antykoncepcja)?

373

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:

Givemesun, skąd Ty bierzesz taki rewelacje? Antykoncepcja studentki to niby nie jest dobrowolność? Przepraszam Cię bardzo, ale kto ją zmuszał do małżeństwa? Przecież nad popędem seksualnym, jak twierdzisz, można zapanować, więc nie było żadnego przymusu ślubu.

To jest usprawiedliwianie własnych grzeszków, a nie żadna głęboka ideologia. Z kościołem to naprawdę nie ma nic wspólnego. Opowiadasz jakieś wyssane z palca historie.

Ślub ie bierze się tylko aby uprawiać seks na legalu, ale chociażby z miłości, aby aby być blisko ukochanego, i okazywac miłośc równiez intymnie. Bóg tego chce ale w małżeństwie. Kropka.

Właśnie to że np ktos studiuje, mieszka np w akademiku brak pokoju dla dziecka =brak pełnej dobrowolnosci. Nawet jakbym chciała dziecko, tobym nie mogła, bo gdzie niby miałabym je "trzymać" zresztą studia chodze na zajęcia, co z dzieckiem? Złobek płatny za co? Płatny jest. To wszsytko jest że nawet przy dobrej chęci, są okoliczności zwalniające z winy grzechu.

Przypomnę te zwolnienia z grzechu DOTYCZĄ TYLKO GRZECHÓW ''KOŚCIELNYCH'' A NIE NAUK JEZUSA. Zakaz antykoncepcji to grzech "kościelny"

374

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Wybacz ale coś mi się nie chce wierzyć że młody chłopak zaczął się masturbowac myśląc o tym jak sąsiad myje samochód.... big_smile

Serio, na kacu miał takie napięcie jak wstał, że nie chciał a musiał ulżyć, akurat z łóżka mam ono na parking, i po prostu chciał się rozładowac, i patrzył co sie dzieje za oknem, zero nieczystych myśli, i ....rozładował się smile Bez picia czy w umiarze czyli bez kaca spokojnie panuje nad tym, bez porno czy fantazji ani rusz smile

375 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-11-02 22:19:04)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Givemesun, skąd Ty bierzesz taki rewelacje? Antykoncepcja studentki to niby nie jest dobrowolność? Przepraszam Cię bardzo, ale kto ją zmuszał do małżeństwa? Przecież nad popędem seksualnym, jak twierdzisz, można zapanować, więc nie było żadnego przymusu ślubu.

To jest usprawiedliwianie własnych grzeszków, a nie żadna głęboka ideologia. Z kościołem to naprawdę nie ma nic wspólnego. Opowiadasz jakieś wyssane z palca historie.

Ślub ie bierze się tylko aby uprawiać seks na legalu, ale chociażby z miłości, aby aby być blisko ukochanego, i okazywac miłośc równiez intymnie. Bóg tego chce ale w małżeństwie. Kropka.

Właśnie to że np ktos studiuje, mieszka np w akademiku brak pokoju dla dziecka =brak pełnej dobrowolnosci. Nawet jakbym chciała dziecko, tobym nie mogła, bo gdzie niby miałabym je "trzymać" zresztą studia chodze na zajęcia, co z dzieckiem? Złobek płatny za co? Płatny jest. To wszsytko jest że nawet przy dobrej chęci, są okoliczności zwalniające z winy grzechu.

Przypomnę te zwolnienia z grzechu DOTYCZĄ TYLKO GRZECHÓW ''KOŚCIELNYCH'' A NIE NAUK JEZUSA. Zakaz antykoncepcji to grzech "kościelny"

Sadzisz takie bzdury, że głowa mała.

Wyobraź sobie, że kobiety przez stulecia przeżywały ciążę w gorszych okolicznościach niż mieszkanie w akademiku wink Nikt Ci nie każe studiować przecież.

Przyznaj, po prostu jesteś wygodna i wyszukujesz sobie intepretacje Pisma, które Ci odpowiadają. A że w internecie wszystko można znaleźć to i takie kwiatki wyszperałaś... Oficjalna doktryna kościoła jest inna.

Ja tam jestem i za antykoncepcją, i za masturbacją, więc zupełnie wszystko mi jedno, czy żyjesz w grzechu czy nie, ale Lady Loka ma rację, katoliczką to Ty nie jesteś wink

376

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Wybacz ale coś mi się nie chce wierzyć że młody chłopak zaczął się masturbowac myśląc o tym jak sąsiad myje samochód.... big_smile
Ale ok już weźmy te zmniejszone grzechy czy jak je nazwiemy - czy Bogu nie chodzi przypadkiem o to żeby nie popełniać jakichkolwiek grzechów z własnej woli? No jak już się zdarzy to wiadomo wyszło jak wyszło jest opcja spowiedzi. Ale mówisz o antykoncepcji w określonych przypadkach i zmniejszeniu winy z grzechu ciężkiego na lekki.
Grzech to grzech. Wcale nie wiem czy nie lepsze jest popełnienie raz grzechu ciężkiego ale szczery żal chęć poprawy spowiedź itd aniżeli popełniane notorycznie grzechu lekkiego ale dobrowolnie i z premedytacją (regularna antykoncepcja)?

Tylko ty zapominasz o jednym antykoncepcja to nie grzech według Boga, żaden nawet lekki smile To """grzech""" KOŚCIELNY, a bardziej ZASADA KOŚCIELNA wychowanie kościelne DYSCYPLINA KOŚCIELNA.

KK wyraźnie twierdzi że swoje nauki opiera się, na NAUKACH JEZUSA  i na TRADYCJI ----WŁASNEGO WIDZI MI SIĘ.  Które to zasady własnego widzi mi się, w KAŻDEJ CHWILI MOŻE ZMIENIĆ.

KK np seks przedmałżeński NIGDY NIE ZMIENI NA BEZGRZESZNY - bo grzech wynika z BIBLII, a swoje WYCHOWANIE KOŚCIELNE MOŻE ZMIENIĆ NAWET JUTRO.

Wychowanie kościelne to np ANTYKONCEPCJA-która w oczach Boga grzechem NIE JEST.

377

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun. A powiedz mi teraz tak szczerze.
Nie widzisz niespojnosci w nazywaniu się katoliczka (członkinia wspólnoty kościoła katolickiego) i odrzucaniu zasad owego kościoła?

378 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 22:25:45)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

Wybacz ale coś mi się nie chce wierzyć że młody chłopak zaczął się masturbowac myśląc o tym jak sąsiad myje samochód.... big_smile

Serio, na kacu miał takie napięcie jak wstał, że nie chciał a musiał ulżyć, akurat z łóżka mam ono na parking, i po prostu chciał się rozładowac, i patrzył co sie dzieje za oknem, zero nieczystych myśli, i ....rozładował się smile Bez picia czy w umiarze czyli bez kaca spokojnie panuje nad tym, bez porno czy fantazji ani rusz smile

To fajny ten Twój chłopak, faktycznie w sam raz na męża. Bez alkoholu się nie masturbuje, ideał. Tyle że czasem miewa kaca big_smile

Ja już nie pamiętam zbyt dokładnie, ale czy pijaństwo to też nie grzech? big_smile

379

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Givemesun, skąd Ty bierzesz taki rewelacje? Antykoncepcja studentki to niby nie jest dobrowolność? Przepraszam Cię bardzo, ale kto ją zmuszał do małżeństwa? Przecież nad popędem seksualnym, jak twierdzisz, można zapanować, więc nie było żadnego przymusu ślubu.

To jest usprawiedliwianie własnych grzeszków, a nie żadna głęboka ideologia. Z kościołem to naprawdę nie ma nic wspólnego. Opowiadasz jakieś wyssane z palca historie.

Ślub ie bierze się tylko aby uprawiać seks na legalu, ale chociażby z miłości, aby aby być blisko ukochanego, i okazywac miłośc równiez intymnie. Bóg tego chce ale w małżeństwie. Kropka.

Właśnie to że np ktos studiuje, mieszka np w akademiku brak pokoju dla dziecka =brak pełnej dobrowolnosci. Nawet jakbym chciała dziecko, tobym nie mogła, bo gdzie niby miałabym je "trzymać" zresztą studia chodze na zajęcia, co z dzieckiem? Złobek płatny za co? Płatny jest. To wszsytko jest że nawet przy dobrej chęci, są okoliczności zwalniające z winy grzechu.

Przypomnę te zwolnienia z grzechu DOTYCZĄ TYLKO GRZECHÓW ''KOŚCIELNYCH'' A NIE NAUK JEZUSA. Zakaz antykoncepcji to grzech "kościelny"

Sadzisz takie bzdury, że głowa mała.

Wyobraź sobie, że kobiety przez stulecia przeżywały ciążę w gorszych okolicznościach niż mieszkanie w akademiku wink Nikt Ci nie każe studiować przecież.

Przyznaj, po prostu jesteś wygodna i wyszukujesz sobie intepretacje Pisma, które Ci odpowiadają. A że w internecie wszystko można znaleźć to i takie kwiatki wyszperałaś... Oficjalna doktryna kościoła jest inna.

Ja tam jestem i za antykoncepcją, i za masturbacją, więc zupełnie wszystko mi jedno, czy żyjesz w grzechu czy nie, ale Lady Loka ma rację, katoliczką to Ty nie jesteś wink

Słuchaj, od kiedy wiesz, że KK  naucza, według Pisma Świętego i własnej TRADYCJI -WŁASNEGO WIDZIMISIĘ ? 

Kiedyś była CIEMNOTA, ludzie nie wiedzieli, nie mieli wiedzy, nawet moi rodzice, i SADZILI ŻE WSZYSTKO CO NAUCZA KK TO GRZECHY WEDŁUG BIBLII CZYLI JEZUSA.  Moi rodzice tak myśleli. KSIĘŻA TO WYKORZYSTYWALI.

Nastała doba internetu, ludzie maja dostęp do wiedzy do źródeł. I TERAZ MAJA WIEDZĄ ŻE NIEKTÓRE "GRZECHY" NIE SĄ DE FACTO GRZECHAMI, ale dyscypliną kościelną.

Dlatego kościół, idzie na ustępstwa, ale tylko w dziedzinie dyscypliny, np antykoncepcja czy masturbacja bez nieczystych myśli-rzadkośc taka jest mozliwośc ale jest, np przy nałogu.

A ze kiedyż nie potrzebnie się umartwiali i robili to czego nawet Pan Jezus od nich nie wymaga, to tylko współczuć, że KK narzucił im swoje zasady a biedni ludize nawet nie wiedzieli nawet że nie musza się do tego ślepo dostosowywać.

380 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-11-02 22:29:59)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

A ze kiedyż nie potrzebnie się umartwiali i robili to czego nawet Pan Jezus od nich nie wymaga, to tylko współczuć, że KK narzucił im swoje zasady a biedni ludize nawet nie wiedzieli nawet że nie musza się do tego ślepo dostosowywać.

Np. Jezus nie wymaga powstrzymywania się od masturbacji. A jednak niektórzy wierzą, że to grzech bo im tak w kościele powiedzieli wink

381

Odp: Do wierzących-masturbacja

Nie istnieje coś takiego jak grzechy kościelne i biblijne. Grzech to grzech i tyle.
Wg KK wszystkie są grzechami w oczach Boga.

Po cholerę siedzisz w KK odrzucając KK?

382

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun. A powiedz mi teraz tak szczerze.
Nie widzisz niespojnosci w nazywaniu się katoliczka (członkinia wspólnoty kościoła katolickiego) i odrzucaniu zasad owego kościoła?

Nie widzę, bo księża sami mówią jeśli że to co nie wywodzi się z Pisma to WEDŁUG SUMIENIA. czyli jak możesz to stosuj się RÓWNIEŻ do zasad kościoła a jak nie ma pełnej dobrowolności, sumienie nie wyrzuca że to grzech to wtedy można nie stosowac się do danej zasady.

Ale sytuacja dotyczy nie wszystkich grzechów, absolutnie trzeba się DOSTOSOWAĆ TO WSZYSTKICH GRZECHÓW BIBLIJNYCH,

Według własnego sumienia można tylko do antykoncepcji-prezerwatywy, tabletki już zależy (pisałam o tym od czego zalezy)

Masturbacja bez nieczystych myśli (jak ktoś tak potrafi)

I chyba in vitro

Reszta to grzechy Biblijne więc ciężkie

383

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Nie widzę, bo księża sami mówią jeśli że to co nie wywodzi się z Pisma to WEDŁUG SUMIENIA. czyli jak możesz to stosuj się RÓWNIEŻ do zasad kościoła a jak nie ma pełnej dobrowolności, sumienie nie wyrzuca że to grzech to wtedy można nie stosowac się do danej zasady.

Ale sytuacja dotyczy nie wszystkich grzechów, absolutnie trzeba się DOSTOSOWAĆ TO WSZYSTKICH GRZECHÓW BIBLIJNYCH,

Według własnego sumienia można tylko do antykoncepcji-prezerwatywy, tabletki już zależy (pisałam o tym od czego zalezy)

Masturbacja bez nieczystych myśli (jak ktoś tak potrafi)

I chyba in vitro

Reszta to grzechy Biblijne więc ciężkie

A wiesz, że to co mówisz to właściwie kwintesencja myśli protestanckiej? Może zmień po prostu odłam, bo katolicyzm to biblia + nauczanie kościoła. Nie mozna tego rozłączyć.

384 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-11-02 22:36:40)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

Givemesun. A powiedz mi teraz tak szczerze.
Nie widzisz niespojnosci w nazywaniu się katoliczka (członkinia wspólnoty kościoła katolickiego) i odrzucaniu zasad owego kościoła?

Nie widzę, bo księża sami mówią jeśli że to co nie wywodzi się z Pisma to WEDŁUG SUMIENIA. czyli jak możesz to stosuj się RÓWNIEŻ do zasad kościoła a jak nie ma pełnej dobrowolności, sumienie nie wyrzuca że to grzech to wtedy można nie stosowac się do danej zasady.

Ale sytuacja dotyczy nie wszystkich grzechów, absolutnie trzeba się DOSTOSOWAĆ TO WSZYSTKICH GRZECHÓW BIBLIJNYCH,

Według własnego sumienia można tylko do antykoncepcji-prezerwatywy, tabletki już zależy (pisałam o tym od czego zalezy)

Masturbacja bez nieczystych myśli (jak ktoś tak potrafi)

I chyba in vitro

Reszta to grzechy Biblijne więc ciężkie

Nie, nie mówią tak.
Nauka Kościoła Katolickiego tak nie mówi.
A jak już Ci dużo razy powiedziałam, Ciebie obowiązuje nauka Kościoła, a nie to, co jeden z drugim księża powiedzą.

Ja mieszkam z chłopakiem i ksiądz nie widzi w tym problemu.
Czy to oznacza, że nauka Kościoła się zmieniła? Nie zmieniła się, ale konkretna jednostka myśli tak a nie inaczej.

Swoją drogą to ciekawe, że wg własnych myśli można kategoryzować tylko rzeczy związane z seksem smile ktoś tu ma obsesję na tym punkcie.
A co z modlitwą? Deptaniem kwiatów? Zabijaniem robaków i much? Śmieceniem? Łamaniem przepisów drogowych? Ściąganiem?
To nie są rzeczy zawarte w Biblii a jednak ich nie uwzględniasz. Sam seks.

385

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Nie istnieje coś takiego jak grzechy kościelne i biblijne. Grzech to grzech i tyle.
Wg KK wszystkie są grzechami w oczach Boga.

Po cholerę siedzisz w KK odrzucając KK?


Bzdura, masz nieaktualne informacje.

Pisze cały czas, że pod własne sumienie można wziąć tylko "grzechy" NIE WYNIKAJĄCE Z BIBLII. Co w Biblii grzech to grzech, a co nie, można brać na własne sumienie.

2-3 "grzechy"

386

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Bzdura, masz nieaktualne informacje.

Pisze cały czas, że pod własne sumienie można wziąć tylko "grzechy" NIE WYNIKAJĄCE Z BIBLII. Co w Biblii grzech to grzech, a co nie, można brać na własne sumienie.

2-3 "grzechy"

To zapodaj linka do tych rewelacji wink

387

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Bzdura, masz nieaktualne informacje.

Pisze cały czas, że pod własne sumienie można wziąć tylko "grzechy" NIE WYNIKAJĄCE Z BIBLII. Co w Biblii grzech to grzech, a co nie, można brać na własne sumienie.

2-3 "grzechy"

To zapodaj linka do tych rewelacji wink

Spoko, daj źródło.
Ale ja jako źródło uznaję tylko i wyłącznie oficjalne dokumenty Kościoła. Nie interesują mnie interpretacje księży nie wiadomo skąd.

388

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

Givemesun. A powiedz mi teraz tak szczerze.
Nie widzisz niespojnosci w nazywaniu się katoliczka (członkinia wspólnoty kościoła katolickiego) i odrzucaniu zasad owego kościoła?

Nie widzę, bo księża sami mówią jeśli że to co nie wywodzi się z Pisma to WEDŁUG SUMIENIA. czyli jak możesz to stosuj się RÓWNIEŻ do zasad kościoła a jak nie ma pełnej dobrowolności, sumienie nie wyrzuca że to grzech to wtedy można nie stosowac się do danej zasady.

Ale sytuacja dotyczy nie wszystkich grzechów, absolutnie trzeba się DOSTOSOWAĆ TO WSZYSTKICH GRZECHÓW BIBLIJNYCH,

Według własnego sumienia można tylko do antykoncepcji-prezerwatywy, tabletki już zależy (pisałam o tym od czego zalezy)

Masturbacja bez nieczystych myśli (jak ktoś tak potrafi)

I chyba in vitro

Reszta to grzechy Biblijne więc ciężkie

Nie, nie mówią tak.
Nauka Kościoła Katolickiego tak nie mówi.
A jak już Ci dużo razy powiedziałam, Ciebie obowiązuje nauka Kościoła, a nie to, co jeden z drugim księża powiedzą.

Ja mieszkam z chłopakiem i ksiądz nie widzi w tym problemu.
Czy to oznacza, że nauka Kościoła się zmieniła? Nie zmieniła się, ale konkretna jednostka myśli tak a nie inaczej.


Nie dociera do ciebie? Przecież masturbacja pod nałogiem, czyli pewnie taka bez nieczystych myśli, nie jest grzechem ciężkim i można iśc do komunii. i to nie jest stanowisko ksiedza,ale OFICJALNE STANOWISKO PAPIEŻA WWWWAAAAATTTTYYYYKKKKKAAAAANNNNUUUUU.


Oficjalne stanowisko WATYKANU odnośnie masturbacji.


Masturbacja
KKK 2352 Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9).

W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną.


Cytuję:  a nawet zredukować do minimum winę moralną.

Do MINIMUM, czyli jak ktoś musi bez podniecania się, gdy napięcie pochodzi samo z siebie, bez nieczysych myśli, WINY NIE MA.

Jak ktoś potrafi bez nieczystych myśli to gratuluję z myślami to GRZECH CIĘŻKI.

Ale jednak są przypadki że ktoś POTRAFI BEZ MYSLI smile

A ty dlaej widzisz wszystko czarno białe jak nawet WATYKAN  WIDZI INNE KOLORY.

389

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Bzdura, masz nieaktualne informacje.

Pisze cały czas, że pod własne sumienie można wziąć tylko "grzechy" NIE WYNIKAJĄCE Z BIBLII. Co w Biblii grzech to grzech, a co nie, można brać na własne sumienie.

2-3 "grzechy"

To zapodaj linka do tych rewelacji wink

Spoko, daj źródło.
Ale ja jako źródło uznaję tylko i wyłącznie oficjalne dokumenty Kościoła. Nie interesują mnie interpretacje księży nie wiadomo skąd.

Dałam do masturbacji, oficjalne stanowisko WATYKANU

390

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Dałam do masturbacji, oficjalne stanowisko WATYKANU

Nie nie, mnie interesuje gdzie w KK mowa jest o rozróżnieniu na grzechy według Biblii i według kościoła, i gdzie jest powiedziane że te drugie się nie liczą.

Posty [ 326 do 390 z 457 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024