Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony 1 2 3 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 457 ]

Temat: Do wierzących-masturbacja

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

Proszę o wypowiedzi, osób tylko wierzących, chrześcijan, czy to naprawdę jest ciężki grzech, i czy muszę się z tego spowiadać, i jak to powiedzieć na spowiedzi, jestem mega zawstydzona tym i nie wyobrażam sobie, aby to powiedzieć, wiec jak to ująć w słowach? I czy to naprawdę cięzki grzech? To znaczy że bez spowiedzi w raqzie śmierci poszłabym do piekła?

PS

Szanuję wszystkich, ale porszę bez wyśmiewania, i nie interesują mnie odpowiedzi osób nie wierzących, którzy nie wyznają zasad żadnych religii, i żyją na zasadzie, że wszystko wolno piekła nie ma. Dziękuje. smile

2

Odp: Do wierzących-masturbacja

Zapraszam do mojego wątku "nowo niewierząca". Kiedyś byłam w podobnej sytuacji co Ty, teraz (na szczęście dla mnie), odeszłam od Kościoła. Jako psycholog, ze strony zdrowia psychoseksualnego mogę Ci powiedzieć, że masturbacja jest całkowicie naturalnym zjawiskiem, normalnym zdrowym przejawem ludzkiego popędu, jeśli nie przeradza się w nałóg lub nie jest obciążone trudnymi przeżyciami psychicznymi w postaci poczucia winy, obrzydzenia do siebie itd. Jeśli przeradza się w nałóg (przeszkadza ci, a nie jesteś w stanie funkcjonować bez masturbacji), lub staje się jedynym sposobem na rozładowanie stresu, może to mieć dalsze konsekwencje.

Natomiast jeśli chodzi o powiązanie tego z wiarą -  ze swojego doświadczenia powiem Ci, że trudno było mi wyleczyć moją psychikę po tym, jak dowiedziałam się, że masturbacja jest grzechem a jednocześnie miałam jej silną potrzebę. Poczucie winy, obrzydzenia do swojego ciała, do sfery seksualności, przymus spowiadania się z tak intymnych rzeczy obcemu facetowi (podczas gdy nikt inny się nie dowiedział, że to robię) - mega mnie skrzywiły na długie lata. Czułam się postawiona pod ścianą, bo z jednej strony ciało ode mnie tego wymaga, a z drugiej kościół każe przestać, bo mówi że to grzech, i to równie ciężki co różne zbrodnie i krzywdy wobec innych ludzi... masakra. Nie pogodziłam się z tym i przez kilka dobrych lat (ok 7) walczyłam z masturbacją, przegrywałam, po czym nienawidziłam siebie, żyłam w poczuciu winy i obrzydzeniu do siebie (nawet ten orgazm, co osiągałam, był zatruty wyrzutami sumienia). I tak do następnej spowiedzi, która sama w sobie była strasznie trudnym przeżyciem, bo opowiadanie o takich rzeczach nie było łatwe - to temat całkowicie zakazany w miejscu, w którym się wychowałam. A po spowiedzi walka ze sobą przez kilka dni i znów. W kółko. Przez lata.
Dwa słowa - nie polecam.

Wiele bym dała, żeby ktoś mi wtedy wyjaśnił, jak naturalną i normalną rzeczą jest seks i masturbacja. Jestem ciałem, które rządzi się swoimi prawami z którymi walka jest niezdrowa. Masturbacja nikomu nie robi krzywdy (tak samo jak seks). Nie widzę sensu w zakazie, o którym mówi kościół. Wręcz widzę jego szkodliwość, ponieważ nie jestem jedyną osobą, której wieloletnia walka z popędem przyniosła tylko poczucie beznadziei, nieszczęścia, żalu, wstrętu itd.


Jeśli chodzi o to, co mówi kościół - tak, to grzech, tak, według tego - powinnaś się z niego spowiadać, zatajenie jest również grzechem. Ja w czasie spowiedzi, wyliczając litanię standardowych grzechów przemycałam między nimi "masturbowałam się" i mówiłam dalej. Zdarzyło mi się kilka razy, że spowiednik dopytywał o szczegóły, albo sugerował znalezienie sobie chłopaka tudzież ćwiczenia przed snem albo więcej zajęć w ciągu dnia.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

3

Odp: Do wierzących-masturbacja
Monoceros napisał/a:

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji co Ty, teraz (na szczęście dla mnie), odeszłam od Kościoła. ... masturbacja jest całkowicie naturalnym zjawiskiem, normalnym zdrowym przejawem ludzkiego popędu

Ufff.. co za ulga, że ktoś normalnie podchodzi do normalnych spraw. Jak zaczerpnięcie świeżego powietrza, gdy ktoś się topi.



Do autorki wątku -- ratuj się dziewczyno ratuj! Inaczej będziesz miała totalne obciążenie dla psychiki... z jednej strony będziesz chciała rozwijać swoją seksualność, a z drugiej strony będzie na Ciebie nakładane poczucie winy. To wyniszczające.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

4

Odp: Do wierzących-masturbacja
Monoceros napisał/a:

Zapraszam do mojego wątku "nowo niewierząca". Kiedyś byłam w podobnej sytuacji co Ty, teraz (na szczęście dla mnie), odeszłam od Kościoła. Jako psycholog, ze strony zdrowia psychoseksualnego mogę Ci powiedzieć, że masturbacja jest całkowicie naturalnym zjawiskiem, normalnym zdrowym przejawem ludzkiego popędu, jeśli nie przeradza się w nałóg lub nie jest obciążone trudnymi przeżyciami psychicznymi w postaci poczucia winy, obrzydzenia do siebie itd. Jeśli przeradza się w nałóg (przeszkadza ci, a nie jesteś w stanie funkcjonować bez masturbacji), lub staje się jedynym sposobem na rozładowanie stresu, może to mieć dalsze konsekwencje.

Natomiast jeśli chodzi o powiązanie tego z wiarą -  ze swojego doświadczenia powiem Ci, że trudno było mi wyleczyć moją psychikę po tym, jak dowiedziałam się, że masturbacja jest grzechem a jednocześnie miałam jej silną potrzebę. Poczucie winy, obrzydzenia do swojego ciała, do sfery seksualności, przymus spowiadania się z tak intymnych rzeczy obcemu facetowi (podczas gdy nikt inny się nie dowiedział, że to robię) - mega mnie skrzywiły na długie lata. Czułam się postawiona pod ścianą, bo z jednej strony ciało ode mnie tego wymaga, a z drugiej kościół każe przestać, bo mówi że to grzech, i to równie ciężki co różne zbrodnie i krzywdy wobec innych ludzi... masakra. Nie pogodziłam się z tym i przez kilka dobrych lat (ok 7) walczyłam z masturbacją, przegrywałam, po czym nienawidziłam siebie, żyłam w poczuciu winy i obrzydzeniu do siebie (nawet ten orgazm, co osiągałam, był zatruty wyrzutami sumienia). I tak do następnej spowiedzi, która sama w sobie była strasznie trudnym przeżyciem, bo opowiadanie o takich rzeczach nie było łatwe - to temat całkowicie zakazany w miejscu, w którym się wychowałam. A po spowiedzi walka ze sobą przez kilka dni i znów. W kółko. Przez lata.
Dwa słowa - nie polecam.

Wiele bym dała, żeby ktoś mi wtedy wyjaśnił, jak naturalną i normalną rzeczą jest seks i masturbacja. Jestem ciałem, które rządzi się swoimi prawami z którymi walka jest niezdrowa. Masturbacja nikomu nie robi krzywdy (tak samo jak seks). Nie widzę sensu w zakazie, o którym mówi kościół. Wręcz widzę jego szkodliwość, ponieważ nie jestem jedyną osobą, której wieloletnia walka z popędem przyniosła tylko poczucie beznadziei, nieszczęścia, żalu, wstrętu itd.


Jeśli chodzi o to, co mówi kościół - tak, to grzech, tak, według tego - powinnaś się z niego spowiadać, zatajenie jest również grzechem. Ja w czasie spowiedzi, wyliczając litanię standardowych grzechów przemycałam między nimi "masturbowałam się" i mówiłam dalej. Zdarzyło mi się kilka razy, że spowiednik dopytywał o szczegóły, albo sugerował znalezienie sobie chłopaka tudzież ćwiczenia przed snem albo więcej zajęć w ciągu dnia.

Wszystko ładnie, pięknie, ale jest jedno ALE, jak piszesz, masturbacja jest ok, o ile nie jest nałogiem, potem piszesz, że sama to robiłaś, upadałaś, i nie mogłaś przestać, i ile byś dała aby ktoś ci powiedział, że to co robisz jest w porządku.

Tylko to właśnie ALE, się wyklucza z tym co piszesz, bo z jednej strony piszesz że nałóg jest zły, i masturbacja nałogowa jest zła, a z drugiej strony piszesz, że to co robiłaś uważasz za właściwe, ale nie mogłaś przestać. Wynika z tego, że byłaś/jesteś w nałogu, i nawet nie zdałaś sobie sprawy, bo sama napisałaś że nie mogłaś przestać =nałóg, a potem że nałóg=zło.

Czytałam wypowiedzi, seksuologów, na gazeta.pl, czy inne poważne źródła, i takie brawo papiloty i inne fora czy portale chwalą masturbację, pisząc rób ile chcesz, ale już poważne źródła seksuologów, nie nazywają co prawda masturbacji dewiacją (jak np seks ze zwierzętami) ale wyraźnie piszą że masturbacja jest akceptowalna ale nie nałogowa, a co znaczy nie nałogowa? OKAZJONALNIE, i kiedy zawsze to rozum rządzi ciałem, bo kiedy ciało rządzi rozumem i jest PRZYMUS, to jest już nałóg.

Jak sprawdzić czy jest nałóg? Przynajmniej miesiąc wstrzymać się czy to od masturbacji czy innych używek, jak nie popełni się tego, to znaczy że nałogu nie ma,  jak zrobi się to, czy to masturbacje, czy wypije alkohol pomimo postanowienia to jest już nałóg. A sama przecież stwierdziła, że każdy nałóg jest zły.

Tak odnoszą się świeccy psychologowie, nie jest to moje zdanie, twierdzą że masturbacja nie nałogowa, czyli okazjonalna raz na jakiś czas, i kiedy nie ejst nałogiem czyli można przestac to robić na wiele tygodni czy miesięcy, jest akceptowalna i nie jest zła.

Tylko ile osób masturbujących się potrafi przestać? Chyba nikt, dlaczego? Bo siedza w nałogu i nawet nie zdają sobie sprawy.

TO SĄ WSZYSTKO CO NAPISAŁAM WYPOWIEDZI SEKSUOLOGÓW ŚWIECKICH.

Mnie interesuje wiara, prawo świeckie dopuszcza również alkohol,i tez ile kto chce, aby nie krzywdzić innych, ale moralna osoba nie bedzie się zataczała tylko wypije pod humorek, czyli jak głosi kościół, wypić tak ale z kulturą.Dla kościoła masturbacja to patologia, bo ani to seks tylko podróba seksu czyli namiastka, i do tego prawie zawsze prowadzi do uzaleznienia. Nie chcę jak ty, czy inni potem musieć to robić, bo jak ktoś coś musi, to zawsze jest to UZALEŻNIENIE, wiec dziękuje za uzaleznienie, i bawcie się sami w to.

Interesują mnie wypowiedzi chrześcijan, a nie osób wyznających zasady świeckie, czyli uzaleznienia upijacnie sie czy bzykanie z wieloma partnerami, bo prawo pozwala, ale dla mnie to złe prawo, i nie chcę być w przyszłości samotną matką bo wpadłam, a chłopak pomimo obietnic że kocha chciał mnie tylko zaliczyć.

Dziękuję to dla mnie rozpusta, i potem patologia życia i rozbite rodziny, i seks zamiast z ukochanym to z wibratorem przed porno-patola na maksa, aczkolwiek dziś wmawia się że to norma normalne. A mnie od tej "normalności" mdli.

5

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Wszystko ładnie, pięknie, ale jest jedno ALE, jak piszesz, masturbacja jest ok, o ile nie jest nałogiem

Popieram.   

Na przykład -- jedzenie, zaspokajanie głodu jest okej, o ile nie jest obżarstwem, które niszczy zdrowie.



Tylko to właśnie ALE, się wyklucza z tym co piszesz, bo z jednej strony piszesz że nałóg jest zły, i masturbacja nałogowa jest zła, a z drugiej strony piszesz, że to co robiłaś uważasz za właściwe, ale nie mogłaś przestać. Wynika z tego, że byłaś/jesteś w nałogu, i nawet nie zdałaś sobie sprawy, bo sama napisałaś że nie mogłaś przestać =nałóg, a potem że nałóg=zło.

Nałóg może mieć podłoże psychiczne. Jest książka na temat powodów uprawiania seksu i jeśli przyczyną uprawiania seksu nie jest erotyka, to wtedy seks ulega dewastacji. Z masturbacją podobnie -- jak stresy szkolne chcesz przykrywać masturbacją, to możesz sobie zaszkodzić. Jeśli się masturbujesz, bo masz ochotę na seks, na chłopaka, to jest okej.


a co znaczy nie nałogowa? OKAZJONALNIE,

Okazjonalnie?     Czy można jeść okazjonalnie? Zastanów się... Normalny człowiek je kiedy jest głodny.
Nałogowiec je jak się wkurzy, albo ma doła.



i kiedy zawsze to rozum rządzi ciałem, bo kiedy ciało rządzi rozumem i jest PRZYMUS, to jest już nałóg.

No co Ty! Jak jesteś głodna to sterujesz rozumem?



Jak sprawdzić czy jest nałóg? Przynajmniej miesiąc wstrzymać się czy to od masturbacji czy innych używek,

Wstrzymać się od jedzenia aby sprawdzić czy się jest obżartuchem? DZiwna metoda...


Normalna masturbacja jest regularna.


Tylko ile osób masturbujących się potrafi przestać? Chyba nikt, dlaczego? Bo siedza w nałogu i nawet nie zdają sobie sprawy.
TO SĄ WSZYSTKO CO NAPISAŁAM WYPOWIEDZI SEKSUOLOGÓW ŚWIECKICH.

Fachowcy stwierdzali że cukier krzepi. Teraz mówią inaczej. Może i tym seksuologom się zmieni.



Mnie interesuje wiara, prawo świeckie dopuszcza również alkohol,i tez ile kto chce, aby nie krzywdzić innych, ale moralna osoba nie bedzie się zataczała tylko wypije pod humorek, czyli jak głosi kościół, wypić tak ale z kulturą.Dla kościoła masturbacja to patologia, bo ani to seks tylko podróba seksu czyli namiastka, i do tego prawie zawsze prowadzi do uzaleznienia. Nie chcę jak ty, czy inni potem musieć to robić, bo jak ktoś coś musi, to zawsze jest to UZALEŻNIENIE, wiec dziękuje za uzaleznienie, i bawcie się sami w to.

Spójrz... każdy może iść swoją drogą. Jedni są szczęśliwi a inni niekoniecznie. Wybieraj tak abyś była szczęśliwa nie krzywdząc nikogo.




Dziękuję to dla mnie rozpusta, i potem patologia życia i rozbite rodziny, i seks zamiast z ukochanym to z wibratorem przed porno-patola na maksa, aczkolwiek dziś wmawia się że to norma normalne. A mnie od tej "normalności" mdli.

Masturbacja jest okej. Seks jest okej.   
Porno nie jest okej. Wibrator nie potrzebny, ale jak ktoś lubi...



Interesują mnie wypowiedzi chrześcijan, a nie osób .. bzykanie z wieloma partnerami,

Ok, ok.. już znikam w takim razie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

6

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:
givemesun napisał/a:

Wszystko ładnie, pięknie, ale jest jedno ALE, jak piszesz, masturbacja jest ok, o ile nie jest nałogiem

Popieram.   

Na przykład -- jedzenie, zaspokajanie głodu jest okej, o ile nie jest obżarstwem, które niszczy zdrowie.



Tylko to właśnie ALE, się wyklucza z tym co piszesz, bo z jednej strony piszesz że nałóg jest zły, i masturbacja nałogowa jest zła, a z drugiej strony piszesz, że to co robiłaś uważasz za właściwe, ale nie mogłaś przestać. Wynika z tego, że byłaś/jesteś w nałogu, i nawet nie zdałaś sobie sprawy, bo sama napisałaś że nie mogłaś przestać =nałóg, a potem że nałóg=zło.

Nałóg może mieć podłoże psychiczne. Jest książka na temat powodów uprawiania seksu i jeśli przyczyną uprawiania seksu nie jest erotyka, to wtedy seks ulega dewastacji. Z masturbacją podobnie -- jak stresy szkolne chcesz przykrywać masturbacją, to możesz sobie zaszkodzić. Jeśli się masturbujesz, bo masz ochotę na seks, na chłopaka, to jest okej.


a co znaczy nie nałogowa? OKAZJONALNIE,

Okazjonalnie?     Czy można jeść okazjonalnie? Zastanów się... Normalny człowiek je kiedy jest głodny.
Nałogowiec je jak się wkurzy, albo ma doła.



i kiedy zawsze to rozum rządzi ciałem, bo kiedy ciało rządzi rozumem i jest PRZYMUS, to jest już nałóg.

No co Ty! Jak jesteś głodna to sterujesz rozumem?



Jak sprawdzić czy jest nałóg? Przynajmniej miesiąc wstrzymać się czy to od masturbacji czy innych używek,

Wstrzymać się od jedzenia aby sprawdzić czy się jest obżartuchem? DZiwna metoda...


Normalna masturbacja jest regularna.


Tylko ile osób masturbujących się potrafi przestać? Chyba nikt, dlaczego? Bo siedza w nałogu i nawet nie zdają sobie sprawy.
TO SĄ WSZYSTKO CO NAPISAŁAM WYPOWIEDZI SEKSUOLOGÓW ŚWIECKICH.

Fachowcy stwierdzali że cukier krzepi. Teraz mówią inaczej. Może i tym seksuologom się zmieni.



Mnie interesuje wiara, prawo świeckie dopuszcza również alkohol,i tez ile kto chce, aby nie krzywdzić innych, ale moralna osoba nie bedzie się zataczała tylko wypije pod humorek, czyli jak głosi kościół, wypić tak ale z kulturą.Dla kościoła masturbacja to patologia, bo ani to seks tylko podróba seksu czyli namiastka, i do tego prawie zawsze prowadzi do uzaleznienia. Nie chcę jak ty, czy inni potem musieć to robić, bo jak ktoś coś musi, to zawsze jest to UZALEŻNIENIE, wiec dziękuje za uzaleznienie, i bawcie się sami w to.

Spójrz... każdy może iść swoją drogą. Jedni są szczęśliwi a inni niekoniecznie. Wybieraj tak abyś była szczęśliwa nie krzywdząc nikogo.




Dziękuję to dla mnie rozpusta, i potem patologia życia i rozbite rodziny, i seks zamiast z ukochanym to z wibratorem przed porno-patola na maksa, aczkolwiek dziś wmawia się że to norma normalne. A mnie od tej "normalności" mdli.

Masturbacja jest okej. Seks jest okej.   
Porno nie jest okej. Wibrator nie potrzebny, ale jak ktoś lubi...



Interesują mnie wypowiedzi chrześcijan, a nie osób .. bzykanie z wieloma partnerami,

Ok, ok.. już znikam w takim razie.


Potrzeba seks/masturbacji to nawet nie ma co porównywac do jedzenia. je się aby żyć, a potrzeby seksu bez którego "nie da się żyć" to nałóg. Potrzeba seksu/masturbacji pojawia sie od silnego podniecenia, wystarczy się nie podniecać, aby nie czuć przymusu seksu/masturbacji, a gdy samo się chce bez powódu to już nałóg.

7

Odp: Do wierzących-masturbacja

Z punktu widzenia człowieka wierzącego masturbacja jest grzechem, należy skę z niej spowiadać i walczyć z pokusą.

Tyle.
Jeżeli wyznajesz chrześcijański punkt widzenia to próba dyskusji z tym faktem niczego nie zmieni.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Z punktu widzenia człowieka wierzącego masturbacja jest grzechem, należy skę z niej spowiadać i walczyć z pokusą.

Tyle.
Jeżeli wyznajesz chrześcijański punkt widzenia to próba dyskusji z tym faktem niczego nie zmieni.

Tak, jestem wierząca, i zalezy mi aby żyć zgodnie z wiarą. Aktualnie jestem chrześcijanką katoliczką, ale zastanawiam się czy aby nie przestać być katoliczką a pozostac chrześcijanką w innym "zborze", ale chyba w innej wierze chrześcijańskiej masturbacja również jest grzechem cięzkim, nawet okazjonalnie?

9 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-08 11:43:42)

Odp: Do wierzących-masturbacja

potrzeby seksu bez którego "nie da się żyć" to nałóg. Potrzeba seksu/masturbacji pojawia sie od silnego podniecenia, wystarczy się nie podniecać,

Z tym dogmatem nie dyskutuję. Twój wybór, twoje życie, twoje szczęście.  (1)

Czy to nei cudowne móc wybierać? Mieć wolność? Iść wybraną drogą? Powodzenia...


(1)
Tylko nie pisz tego w wątku "żony aseksualnych mężczyzn" proszę.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

10

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Z punktu widzenia człowieka wierzącego masturbacja jest grzechem, należy skę z niej spowiadać i walczyć z pokusą.

Tyle.
Jeżeli wyznajesz chrześcijański punkt widzenia to próba dyskusji z tym faktem niczego nie zmieni.

Tak, jestem wierząca, i zalezy mi aby żyć zgodnie z wiarą. Aktualnie jestem chrześcijanką katoliczką, ale zastanawiam się czy aby nie przestać być katoliczką a pozostac chrześcijanką w innym "zborze", ale chyba w innej wierze chrześcijańskiej masturbacja również jest grzechem cięzkim, nawet okazjonalnie?

Nie wiem. Poszukaj sobie. Katolicyzm to nie zbór. Ale zasady wiary są takie same w większości odłamów chrześcijaństwa.
A zakaz masturbacji jest rzeczą, na której miże bazować sporo manipulacji więc wątpię, żeby jakiekolwiek wyznanie są dopuszczało.

Swoją drogą słabe to życie w zgodzie z wiarą skoro chcesz zmieniać wyznanie.
Nie chodzi o to, żeby być idealnym ale o to, żeby do tego ideału dążyć. Nawet z upadkami. Czyli jeżeli walczysz i zdarza się upaść to jest ok. Jeżeli stwierdzasz "ok i tak pójdę do spowiedzi" to jest grzech przeciw Duchowi Sw, który jest śmiertelny.

Sama masturbacja jest grzechem ciężkim, ale nie śmiertelnym. Śmiertelne są te, których nie da się wymazać. Np. właśnie grzechy lrzeciw Duchowi Sw.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Do wierzących-masturbacja

Kościół obecnie przechodzi przez wiele problemów, lata odwracania się od nich (udawania, że ich nie ma) powoduje, że kościoły pustoszeją. Podejście do masturbacji to tylko jeden z nich. Odnośnie tej sprawy kościół o zgrozo posługuje się dokumentami z lat 70-tych. To chyba wystarczy za komentarz.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

12

Odp: Do wierzących-masturbacja
balin napisał/a:

Kościół obecnie przechodzi przez wiele problemów, lata odwracania się od nich (udawania, że ich nie ma) powoduje, że kościoły pustoszeją. Podejście do masturbacji to tylko jeden z nich. Odnośnie tej sprawy kościół o zgrozo posługuje się dokumentami z lat 70-tych. To chyba wystarczy za komentarz.

I co z tego że z latach 70?  2000 lat stał na tym samym, a że kilka dekad coś się zmienia przez lewaków rządzących, i czarne owce, w kościele to inna sprawa. Kościół 2000 lat bronił swoich wartości, a do dziś moja jeszcze żyjąca babcia przypomina mi przepowiednie którą usłyszała za swojego młody że piekło będzie księżmi przepełnione. Wtedy tego nie rozumiała, bo jak to ksiądz w piekle? A dziś już rozumie, ja też. Ksiądz mnie nie interesuje, interesuje mnie wiara, i grzech, a ksiądz to to tylko pośrednik pomiędzy mną a Bogiem który służy mi odpuszczeniu grzech jakiego się dopuściałam, jaki by nie był jak by nie grzeszył, ma prawo być pośrednikiem bo ma odowiednią naukę i święcenia, a że czyni jak czyni, do będzie potępiony i znajdzie się w Piekle z innymi grzesznikami.

13

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Z punktu widzenia człowieka wierzącego masturbacja jest grzechem, należy skę z niej spowiadać i walczyć z pokusą.

Tyle.
Jeżeli wyznajesz chrześcijański punkt widzenia to próba dyskusji z tym faktem niczego nie zmieni.

Tak, jestem wierząca, i zalezy mi aby żyć zgodnie z wiarą. Aktualnie jestem chrześcijanką katoliczką, ale zastanawiam się czy aby nie przestać być katoliczką a pozostac chrześcijanką w innym "zborze", ale chyba w innej wierze chrześcijańskiej masturbacja również jest grzechem cięzkim, nawet okazjonalnie?

Nie wiem. Poszukaj sobie. Katolicyzm to nie zbór. Ale zasady wiary są takie same w większości odłamów chrześcijaństwa.
A zakaz masturbacji jest rzeczą, na której miże bazować sporo manipulacji więc wątpię, żeby jakiekolwiek wyznanie są dopuszczało.

Swoją drogą słabe to życie w zgodzie z wiarą skoro chcesz zmieniać wyznanie.
Nie chodzi o to, żeby być idealnym ale o to, żeby do tego ideału dążyć. Nawet z upadkami. Czyli jeżeli walczysz i zdarza się upaść to jest ok. Jeżeli stwierdzasz "ok i tak pójdę do spowiedzi" to jest grzech przeciw Duchowi Sw, który jest śmiertelny.

Sama masturbacja jest grzechem ciężkim, ale nie śmiertelnym. Śmiertelne są te, których nie da się wymazać. Np. właśnie grzechy lrzeciw Duchowi Sw.

Dziękuję ci bardzo za tą odpowiedz. I nie nie chcę zmieniac wiary tylko interesuje się tym, w KK jeszcze trochę mnie męczy grzeszna antykoncepcja, ale już słyszę że prezerwatywa jest dla dobra małżeństwa dopuszczalna, jesli w pewnych wyjątkach dla dobra małżeństwa ktoś tego chce, ale tylko prezerwatywa.

14

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Tak, jestem wierząca, i zalezy mi aby żyć zgodnie z wiarą. Aktualnie jestem chrześcijanką katoliczką, ale zastanawiam się czy aby nie przestać być katoliczką a pozostac chrześcijanką w innym "zborze", ale chyba w innej wierze chrześcijańskiej masturbacja również jest grzechem cięzkim, nawet okazjonalnie?

Nie wiem. Poszukaj sobie. Katolicyzm to nie zbór. Ale zasady wiary są takie same w większości odłamów chrześcijaństwa.
A zakaz masturbacji jest rzeczą, na której miże bazować sporo manipulacji więc wątpię, żeby jakiekolwiek wyznanie są dopuszczało.

Swoją drogą słabe to życie w zgodzie z wiarą skoro chcesz zmieniać wyznanie.
Nie chodzi o to, żeby być idealnym ale o to, żeby do tego ideału dążyć. Nawet z upadkami. Czyli jeżeli walczysz i zdarza się upaść to jest ok. Jeżeli stwierdzasz "ok i tak pójdę do spowiedzi" to jest grzech przeciw Duchowi Sw, który jest śmiertelny.

Sama masturbacja jest grzechem ciężkim, ale nie śmiertelnym. Śmiertelne są te, których nie da się wymazać. Np. właśnie grzechy lrzeciw Duchowi Sw.

Dziękuję ci bardzo za tą odpowiedz. I nie nie chcę zmieniac wiary tylko interesuje się tym, w KK jeszcze trochę mnie męczy grzeszna antykoncepcja, ale już słyszę że prezerwatywa jest dla dobra małżeństwa dopuszczalna, jesli w pewnych wyjątkach dla dobra małżeństwa ktoś tego chce, ale tylko prezerwatywa.


I jeszcze pytanie, jak się najlepiej wyspowiadać z grzechu masturbacji? Wprost, czy jakoś bardziej subtelnie można? Wstydze się tego powiedziec smile

15 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-08 13:05:39)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Interesują mnie wypowiedzi chrześcijan, a nie osób wyznających zasady świeckie, czyli uzaleznienia upijacnie sie czy bzykanie z wieloma partnerami, bo prawo pozwala, ale dla mnie to złe prawo, i nie chcę być w przyszłości samotną matką bo wpadłam, a chłopak pomimo obietnic że kocha chciał mnie tylko zaliczyć.

Dziękuję to dla mnie rozpusta, i potem patologia życia i rozbite rodziny, i seks zamiast z ukochanym to z wibratorem przed porno-patola na maksa, aczkolwiek dziś wmawia się że to norma normalne. A mnie od tej "normalności" mdli.

Nie od dziś wiadomo że zasady świeckie jasno głoszą "tak nałogom tak porno patroli na maksa tak bzykaniu się gdzie popadnie".
Wszyscy my tj niewierzący tak robimy w końcu tak nakazują nasze "zasady" świeckie.
Nie da rady pogadać z kimś niewierzącym bo my tylko promujemy patologie.
A teraz wybaczcie idę pooglądać porno patole na maksa.

16

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie wiem. Poszukaj sobie. Katolicyzm to nie zbór. Ale zasady wiary są takie same w większości odłamów chrześcijaństwa.
A zakaz masturbacji jest rzeczą, na której miże bazować sporo manipulacji więc wątpię, żeby jakiekolwiek wyznanie są dopuszczało.

Swoją drogą słabe to życie w zgodzie z wiarą skoro chcesz zmieniać wyznanie.
Nie chodzi o to, żeby być idealnym ale o to, żeby do tego ideału dążyć. Nawet z upadkami. Czyli jeżeli walczysz i zdarza się upaść to jest ok. Jeżeli stwierdzasz "ok i tak pójdę do spowiedzi" to jest grzech przeciw Duchowi Sw, który jest śmiertelny.

Sama masturbacja jest grzechem ciężkim, ale nie śmiertelnym. Śmiertelne są te, których nie da się wymazać. Np. właśnie grzechy lrzeciw Duchowi Sw.

Dziękuję ci bardzo za tą odpowiedz. I nie nie chcę zmieniac wiary tylko interesuje się tym, w KK jeszcze trochę mnie męczy grzeszna antykoncepcja, ale już słyszę że prezerwatywa jest dla dobra małżeństwa dopuszczalna, jesli w pewnych wyjątkach dla dobra małżeństwa ktoś tego chce, ale tylko prezerwatywa.


I jeszcze pytanie, jak się najlepiej wyspowiadać z grzechu masturbacji? Wprost, czy jakoś bardziej subtelnie można? Wstydze się tego powiedziec smile

Wprost, normalnie i nie rozwodzić się nad tym.
O to chodzi, żeby był wstyd. Kościolowi o to chodzi.

Ciężko mi powiedzieć. Zakaz seksu małżeńskiego i antykoncepcji to czynniki, przez które m.in. ja nke identyfikuję się już z Kościolem. Podejrzewam, że u Ciebie będzie tak samo.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-10-08 13:50:25)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

o boziuuu - mając ~20 lat dopiero odkrywasz swoją seksualność?
w dobie afer księży-pedofilii, ty odkrywasz, że masturbacja to grzech śmiertelny.... gwałt na dziecku to pewnie tylko chwilowa uległość księdza wobec zboczonych, pożądliwych dzieciaków

brr, napisz, że jesteś trollem, a twoje historyjka jest z palca, którym się masturbujesz wyssana.


albo idź ścieżką Rasputina, on uważał, że trzeba grzeszyć, bo inaczej nie jesteś w stanie żałować za grzechy, z czym miałabyś iść do spowiedzi?
"źle pomyślałam o koleżance, moja wina, moja wielka wina, żałuję bardzo za grzechy" lol

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

18

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Tak, jestem wierząca, i zalezy mi aby żyć zgodnie z wiarą. Aktualnie jestem chrześcijanką katoliczką, ale zastanawiam się czy aby nie przestać być katoliczką a pozostac chrześcijanką w innym "zborze", ale chyba w innej wierze chrześcijańskiej masturbacja również jest grzechem cięzkim, nawet okazjonalnie?


Przecież to bez sensu. Albo wierzysz zgodnie z zasadami swojego "odłamu", albo nie. Przeskoczenie z katolicyzmu rzymskiego do np. adwentyzmu dlatego, że ten ostatni zezwala na dlubanie w uchu - podczas gdy ten pierwszy nie - jest bezcelowe. Bo wiarę ma się w sobie, a nie w doktrynie. Jak akurat wiary w sobie nie mam za grosz.

Ćwiczenie: weź w garść pismo i znajdź tam coś wbrew masturbacji.
A potem wróć do swojego dylematu.

19

Odp: Do wierzących-masturbacja

Współczuję takiej "wiary" w wierze swej gdy człowiek wstydzi się tego,  który stoi jako sługa pomiędzy nim a bogiem. Cóż za impas. I wstydzi się serce swe otworzyć by grzechy do analizy poddać i rozgrzeszenie otrzymać. Ja nie widzę Tu problemu w masturbacji a w wstydzie przed spodziewdzią z niej. No a poza tym chyba jednak w tym przypadku szklanka wody będzie potrzebna bo prysznic raczej odpada. Cenię ludzi którzy wierzą ale jak czytam takie brednie to generalnie rozumiem dlaczego ludzie odchodzą od kościoła. Oczywiście jestem jednym z tych baranów co ateistą zapragnął zostać. I żeby mi tu niczego nie imputować i za słówka łapać określienie "baran" użyłam li tylko w odniesieniu do siebie. Powodzenia w strzemieźliwości bez sarkazmu z serca piszę. To wyższa szkoła jazdy. Niemniej księża opanowali tę sztukę do perfekcji (przynajmniej z definicji) można by ich zapytać "jak to robić". Serio tak uważam.

"Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola"

20

Odp: Do wierzących-masturbacja

Jestesmy jednostkami na swiecie, narodzeni jako sexalni. Z tym sie uwarunkowalismy. sex jest, potrzeba fizjologiczna.Jest w rodzona w Nas.Wypieranie sie takich potrzeb niesie w sobie mnostwo problemow, przede wszystkich wewnetrznych...osoby nie umiejace wyrazac siebie, poprzez sexulnsoc staja sie zgorzkniali, brak sexu wplywa rowniez na inne czynniki. Jesli sytuacja do tego zmusila, lub etap w pojedynke stal sie w pewnym momencie zycia wyborem...to nie ma nic zlego w masturbacji.A nawet jest, to pewnego rodzaju dialog jaki prowadzi sie z wlasnym cialem, ktore staje sie kierunkiem wskazujacym...na punkty, ktore prowadza do orgazmu. Masturbacja pozwala poznawac samego siebie. Dzieki temu pozniej w duecie , jak sie ma fajnego madrego partnera, mozna podpowiadac i wskazywac drogi do spelnienia smile

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

21

Odp: Do wierzących-masturbacja
Averyl napisał/a:
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

o boziuuu - mając ~20 lat dopiero odkrywasz swoją seksualność?
w dobie afer księży-pedofilii, ty odkrywasz, że masturbacja to grzech śmiertelny.... gwałt na dziecku to pewnie tylko chwilowa uległość księdza wobec zboczonych, pożądliwych dzieciaków

brr, napisz, że jesteś trollem, a twoje historyjka jest z palca, którym się masturbujesz wyssana.


albo idź ścieżką Rasputina, on uważał, że trzeba grzeszyć, bo inaczej nie jesteś w stanie żałować za grzechy, z czym miałabyś iść do spowiedzi?
"źle pomyślałam o koleżance, moja wina, moja wielka wina, żałuję bardzo za grzechy" lol

O jejku, znów o księżach,czy wy świecy zrozumiecie w końcu że każdy odpwoada za siebie? Ksiądz pedofil skończy w piekle, cięzko to zrozumieć? Są zasady wiary i kto nie przesdrzega tego czeka piekło. Czy nie potraficie zrozumieć że moze nawet 99% procent klechów to fałszywi kksięża idąc za kasą? Nawet jęlsi tak, to skońcża w piekle, ale poprzez świecenia mają "dar" możliwośc odpuszczania grzechów. Wiara to wiara w Boga przestrzegania zasad, i klecha w "spowiednkiku" który ma świecenia które pozwalaja odpuszczać grzechy, a ze pedofil czy złodziej to skonczy w piekle, co on mnie obchodzi? Każdy odpowie za siebie.

22

Odp: Do wierzących-masturbacja
Summertime napisał/a:

Jestesmy jednostkami na swiecie, narodzeni jako sexalni. Z tym sie uwarunkowalismy. sex jest, potrzeba fizjologiczna.Jest w rodzona w Nas.Wypieranie sie takich potrzeb niesie w sobie mnostwo problemow, przede wszystkich wewnetrznych...osoby nie umiejace wyrazac siebie, poprzez sexulnsoc staja sie zgorzkniali, brak sexu wplywa rowniez na inne czynniki. Jesli sytuacja do tego zmusila, lub etap w pojedynke stal sie w pewnym momencie zycia wyborem...to nie ma nic zlego w masturbacji.A nawet jest, to pewnego rodzaju dialog jaki prowadzi sie z wlasnym cialem, ktore staje sie kierunkiem wskazujacym...na punkty, ktore prowadza do orgazmu. Masturbacja pozwala poznawac samego siebie. Dzieki temu pozniej w duecie , jak sie ma fajnego madrego partnera, mozna podpowiadac i wskazywac drogi do spelnienia smile

A jak działa seksualność? Kościół, naucza podniecenie (ciałem płci przeciwnej) =ochota na seks. Ochota na seks z sama siebie =nałóg.I każdy seksuolog to potwierdzi, że jeśli ktoś nie podnieca się nagością, porno czy fantazjami a musi sobie zrobić dobrze, to jest to nałogiem.

Wszyscy jesteście uzależnieni od orgazmu i nie potraficie bez tego żyć, i taka jest prawda, ale to nie wasza wina, ale  nie wiedza, praktyki masturbacyjne w młodym wiekudoprowadizły was do uzależniena.

23

Odp: Do wierzących-masturbacja
karolcia_38 napisał/a:

Współczuję takiej "wiary" w wierze swej gdy człowiek wstydzi się tego,  który stoi jako sługa pomiędzy nim a bogiem. Cóż za impas. I wstydzi się serce swe otworzyć by grzechy do analizy poddać i rozgrzeszenie otrzymać. Ja nie widzę Tu problemu w masturbacji a w wstydzie przed spodziewdzią z niej. No a poza tym chyba jednak w tym przypadku szklanka wody będzie potrzebna bo prysznic raczej odpada. Cenię ludzi którzy wierzą ale jak czytam takie brednie to generalnie rozumiem dlaczego ludzie odchodzą od kościoła. Oczywiście jestem jednym z tych baranów co ateistą zapragnął zostać. I żeby mi tu niczego nie imputować i za słówka łapać określienie "baran" użyłam li tylko w odniesieniu do siebie. Powodzenia w strzemieźliwości bez sarkazmu z serca piszę. To wyższa szkoła jazdy. Niemniej księża opanowali tę sztukę do perfekcji (przynajmniej z definicji) można by ich zapytać "jak to robić". Serio tak uważam.


Wspólczuję ateistom,bo spłoną w piekle, skąd wiem?

I tak nie uwierzycie, byłam kiedyś za młody z matką (wbrew swojej woli, bo dziś wiem ze to grzech) u jasnowidza, powiedział, ile lat nauka będzie moja trwała jeszcze, i nawet na jakie strony świata okna nasze z domu wychodza, oczywiście zgadzało sie w 100%, i inne rzeczy które sprawdziły si,e  w 100% dla mnie to "złe moce" ale z drugiej strony, jeśli istnieją ludzie którzy potrafią przewidziec przyszłośc  to wieże że są jakies "tajemne moce" czyli Bóg energia "siła" i ateizm dla mnie to porażka i glupota. Ale co kto lubi. Jakbym pzetozyła słowa tego jasnowidza, toby krew w zyłach by si,e zmroziła, wszystko bez naszych słow z matka wiedział, nawrt jakiego koloru własów ma mammy maż a mój chłopak, i inne szczegółuy. Jesli jest "wiedza tajemna" to jest i Bóg, ja wierzę a ateistom współczuję, głupoty, aczkolwiek uważają jacy oni mądrzy. I taka ciekawostka na koniec, czyściec to Ziemia, i ateiści bęa cierpiec tu na ziemii, bo jeśli sa dobrymi ludzmi, to Bóg ich nie skreśli jeśli ie mają grzechów śmiertelnych, ale karę za grzechu poniosa tu, i nie nie ułoży sie wam atesitosm ,będzie w pracy źle partner nie taki, będą zdrady i choroby, a to wszystko to kara za wasze grzechy.

24

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Averyl napisał/a:
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

o boziuuu - mając ~20 lat dopiero odkrywasz swoją seksualność?
w dobie afer księży-pedofilii, ty odkrywasz, że masturbacja to grzech śmiertelny.... gwałt na dziecku to pewnie tylko chwilowa uległość księdza wobec zboczonych, pożądliwych dzieciaków

brr, napisz, że jesteś trollem, a twoje historyjka jest z palca, którym się masturbujesz wyssana.


albo idź ścieżką Rasputina, on uważał, że trzeba grzeszyć, bo inaczej nie jesteś w stanie żałować za grzechy, z czym miałabyś iść do spowiedzi?
"źle pomyślałam o koleżance, moja wina, moja wielka wina, żałuję bardzo za grzechy" lol

O jejku, znów o księżach,czy wy świecy zrozumiecie w końcu że każdy odpwoada za siebie? Ksiądz pedofil skończy w piekle, cięzko to zrozumieć? Są zasady wiary i kto nie przesdrzega tego czeka piekło. Czy nie potraficie zrozumieć że moze nawet 99% procent klechów to fałszywi kksięża idąc za kasą? Nawet jęlsi tak, to skońcża w piekle, ale poprzez świecenia mają "dar" możliwośc odpuszczania grzechów. Wiara to wiara w Boga przestrzegania zasad, i klecha w "spowiednkiku" który ma świecenia które pozwalaja odpuszczać grzechy, a ze pedofil czy złodziej to skonczy w piekle, co on mnie obchodzi? Każdy odpowie za siebie.

no dobra, to kto ci nagadał, że to grzech śmiertelny, może wyczytałaś to z mudrości jakiegoś mnicha?

z jednej strony pytasz się na publicznym forum (nie jakimś tam religijny) co masz z robić z właśnie odkrytą seksualnością, bo ona się jakoś gryzie z twoją wizją przynależności do organizacji zw. kościołem, a z drugiej strony chciałabyś, aby ludzie na forum odcięli się od tej organizacji i doradzili ci coś w oparciu o jakieś wyidealizowane wyobrażenie religii. Już ktoś wyżej cię zapytał, skąd się bierze zakaz masturbacji, w Biblii o ile pamiętam, był skrytykowany Onan, nie dlatego, że robił sobie dobrze, tylko dlatego że nie płodził dzieciaków.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

25

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
karolcia_38 napisał/a:

Współczuję takiej "wiary" w wierze swej gdy człowiek wstydzi się tego,  który stoi jako sługa pomiędzy nim a bogiem. Cóż za impas. I wstydzi się serce swe otworzyć by grzechy do analizy poddać i rozgrzeszenie otrzymać. Ja nie widzę Tu problemu w masturbacji a w wstydzie przed spodziewdzią z niej. No a poza tym chyba jednak w tym przypadku szklanka wody będzie potrzebna bo prysznic raczej odpada. Cenię ludzi którzy wierzą ale jak czytam takie brednie to generalnie rozumiem dlaczego ludzie odchodzą od kościoła. Oczywiście jestem jednym z tych baranów co ateistą zapragnął zostać. I żeby mi tu niczego nie imputować i za słówka łapać określienie "baran" użyłam li tylko w odniesieniu do siebie. Powodzenia w strzemieźliwości bez sarkazmu z serca piszę. To wyższa szkoła jazdy. Niemniej księża opanowali tę sztukę do perfekcji (przynajmniej z definicji) można by ich zapytać "jak to robić". Serio tak uważam.


Wspólczuję ateistom,bo spłoną w piekle, skąd wiem?

I tak nie uwierzycie, byłam kiedyś za młody z matką (wbrew swojej woli, bo dziś wiem ze to grzech) u jasnowidza, powiedział, ile lat nauka będzie moja trwała jeszcze, i nawet na jakie strony świata okna nasze z domu wychodza, oczywiście zgadzało sie w 100%, i inne rzeczy które sprawdziły si,e  w 100% dla mnie to "złe moce" ale z drugiej strony, jeśli istnieją ludzie którzy potrafią przewidziec przyszłośc  to wieże że są jakies "tajemne moce" czyli Bóg energia "siła" i ateizm dla mnie to porażka i glupota. Ale co kto lubi. Jakbym pzetozyła słowa tego jasnowidza, toby krew w zyłach by si,e zmroziła, wszystko bez naszych słow z matka wiedział, nawrt jakiego koloru własów ma mammy maż a mój chłopak, i inne szczegółuy. Jesli jest "wiedza tajemna" to jest i Bóg, ja wierzę a ateistom współczuję, głupoty, aczkolwiek uważają jacy oni mądrzy. I taka ciekawostka na koniec, czyściec to Ziemia, i ateiści bęa cierpiec tu na ziemii, bo jeśli sa dobrymi ludzmi, to Bóg ich nie skreśli jeśli ie mają grzechów śmiertelnych, ale karę za grzechu poniosa tu, i nie nie ułoży sie wam atesitosm ,będzie w pracy źle partner nie taki, będą zdrady i choroby, a to wszystko to kara za wasze grzechy.

Aaaaaha te posty to rodzaj religijnej vendetty. No to już teraz rozumiem cel. Zanim przejdę do retoryki givemesun doleje nieco oliwy do mego piekielnego kotła. Nie dość, że stałam się ateistką to do tego zmieniłam orientację na homo, masturbację na swym ciele przeprowadzałam już w setkach razy jeśli nie tysiącach razy, obejrzałam do tego z kilkaset filmów porno. Z tegoż powodu nie czuję się ani gorsza, ani promila poczucia winy, lęku o wstydzie nie wspomnę. Do tego uwielbiam czarownice i mam w domu obecnie 8 kotów. O psach nie wspomnę wszak czarownice preferują koty. Givemesun możesz szykować stos podam Ci zapałki to sobie dla uciechy podpalisz. Co do Twojej masturbacji uważałabym bo naprawdę mogą Ci włosy na dłoniach wyrosnąć. No wiesz w ramach grzesznych praktyk niegodnych dziewicy.

"Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola"

26 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-10-08 18:43:06)

Odp: Do wierzących-masturbacja

oj nie doczytałam ja przecież jestem ateistką, więc to ja będę smażyć się w piekle big_smile

przypomniał mi się dowcip jak dziecko malowało obrazek, no i pyta się nauczyciel:
-a co rysujesz?
-boga
-ale przecież nikt nie wie jak bóg wygląda
-to teraz już będą wszyscy wiedzieć - odpowiedziało dziecko.

Czytając twoje rozkminki na temat masturbacji, mudrości bożych zaczerpniętych od jasnowidza brrr aż strach myśleć, że ktokolwiek poza ojcem Rydzykiem mógł cię dopuścić do jakiejkolwiek wyższej uczelni. Lepiej zostań dziewicą na wieki! Amen!

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

27

Odp: Do wierzących-masturbacja

Averyl ulżyło?

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

28

Odp: Do wierzących-masturbacja

Masturbacja nie jest zła o ile nie stanie się uzależnieniem, wtedy trzeba się leczyć z uzależnienia.

29

Odp: Do wierzących-masturbacja

Jestem ponoć ciemnym katolem, przyznaję byłem nawet ministrantem choć o dziwo nie spotkałem się z żadną podejrzaną aktywnością księży wobec ministrantów czy ogólnie małoletnich. To akurat piszę, bo to ponoć jakaś norma była/jest, znaczy ksiądz=molestuje dzieci. Mnie nigdy żaden ksiądz nie molestował, ani nie słyszałem aby działo się to wobec moich znajomych. Raczej wspominam księży jako w miarę fajnych gości, oczywiście byli różni. Sztywniacy i fajniejsi. Gorzej wspominam różne siostrzyczki z jakiś tam zakonów, które wtedy, jeszcze z przed religii w szkole zajmowały się dziećmi. Jakieś takie nieforemne i sztywne były w odróżnieniu od księży, z którymi można było pożartować. No i lały linijką po łapach lol Natomiast nie wpadłoby mi do głowy spowiadać się z masturbacji, a później ze stosowania gumek itp. Sorry ale to moja sprawa i wara im od tego. Znaczy słaby katol ze mnie wink
A film "Kler" mi się podobał tongue

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

30

Odp: Do wierzących-masturbacja

Chyba już wiem, po co tu od wczoraj jestem, choć jestem facetem. Mam 25 lat.
Givemesun, te słowa kieruję szczególnie do Ciebie.
Masturbacje zacząłem w podstawówce - druga, może trzecia klasa. Spodobało mi się bardzo, robiłem to 2 - 3 razy dziennie. Bez świadomości grzechu. O tym, że jest to grzech śmiertelny dowiedziałem się dopiero w gimnazjum. Jako osobą wierzącą i praktykująca zaczęła się moja walka o czystość, jednak ciągle upadłem. Tydzień, czasem trzy, do miesiąca to najwięcej ile potrafiłem wytrzymać po spowiedzi. Do tego w późniejszych latach dochodziła pornografia, szukanie przelotnych związków przez internet. (Dzięki Bogu bezskutecznie, choć z wieloma dziewczynami pisałem). Nie ukrywam, że byłem słaby, poraniony wewnętrznie również przez rodziców. Byłem ciągle smutny. Koleżanka, przychodząc do mnie do pokoju w akademiku pytała zawsze... Arek, co Ci jest?
Ewidentnie coś było ze mną nie tak. Ale zawsze wieczorem odmawiałem pacierz i jedną dziesiątkę różańca, byłem również 2 razy na pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. (Grupa Ełcka). I Pan Bóg już nie mogąc na mnie patrzeć postawił na mojej drodze pewną dziewczynę. Bardzo wierzącą. Bardzo dużo się za mnie modliła ale i dużo przeze mnie płakała. Nawróciła mnie, przynajmniej zaczęła. Ciągle się nawracam. Pytała mnie o wszystko, ja jej wszystko mówiłem. Zawsze martwiła ją moja masturbacja. Nie mogąc na to patrzeć kazała odmówić mi w tej intencji Nowennę Pompejańską. Nie chciałem, ale w końcu zacząłem. I ku mojemu zdziwieniu, zawsze znajdowałem w ciągu dnia na nią czas. Dopiero na tej modlitwie czułem, jak staje się mądrzejszy. Jak wszystko nagle staje się proste. Czułem ogrom łask, które otrzymałem. Z pewnością chciałabyś zobaczyć teraz uśmiech na mojej twarzy. Spokój, radość, czasem łzy, ale ze szczęścia. Już ponad rok żyję w czystości i jakoś się da, tylko trzeba się modlić modlitwą różańcową. Gdzie jest Maryja, tam jest czystość.
W końcu jestem wolny. To daje niesamowitą radość.
Słuchałem kiedyś pewnego księdza egzorcysty i On powiedział takie słowa "grzech nie daje nasycenia". I ja dopiero teraz je rozumiem. Naprawdę, życie w czystości i wolności jest o wiele piękniejsze od życia z masturbacją.
O spowiedź się nie martw, ksiądz to facet, on wszystko wytrzyma, ja uwierz mi, miałem o wiele cięższe grzechy niż Ty i je wszystkie oddałem Bogu. Wstyd jest rzeczą normalną.
Aa i coś jeszcze smile uwierzcie mi, drogie Panie, że z pewnością wolałabyś mieć męża, który tego nie robi. Ja też nie chcę kobiety, która, nawet od czasu do czasu, bawiła by się sama ze sobą. Niby nic, ale jednak to burzy piękną wzajemną miłość i wzajemne oddanie się sobie.
Kościół ma bardzo dobre i zdrowe zasady moralne. Nie trzeba ich zmieniać. Może część z Was, tego nie rozumie, bo by to zrozumieć potrzeba wiele godzin modlitwy.
Pozdrawiam, miłego wieczoru wierzącym i nie wierzacym smile
Aha i nie osądzajcie się wzajemnie, bo którz Was ustanowił sędzią.

31

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ożenisz się i 2-3 lata po ślubie wrócisz tutaj, bo Twoja żona nie będzie miała orgazmu, nie będzie wiedzieć, co może zrobić, żeby ten orgazm mieć, przez co zniechęci się do seksu.
To dopiero zburzy piękną wzajemną miłość.

Mam wrażenie, że albo mamy nalot albo to jedna i ta sama osoba.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Ożenisz się i 2-3 lata po ślubie wrócisz tutaj, bo Twoja żona nie będzie miała orgazmu, nie będzie wiedzieć, co może zrobić, żeby ten orgazm mieć, przez co zniechęci się do seksu.
To dopiero zburzy piękną wzajemną miłość.

Mam wrażenie, że albo mamy nalot albo to jedna i ta sama osoba.

Rozdwojenia jaźni jeszcze nie mam smile

33

Odp: Do wierzących-masturbacja
nika05 napisał/a:

Masturbacja nie jest zła o ile nie stanie się uzależnieniem, wtedy trzeba się leczyć z uzależnienia.

Tylko kiedy można mówić o uzależnieniu? Podobno jeśli ktoś nie może przestać na jakiś czas (kilka tygodni) to jest to uzależnienie.

34 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-09 10:26:31)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

Proszę o wypowiedzi, osób tylko wierzących, chrześcijan, czy to naprawdę jest ciężki grzech, i czy muszę się z tego spowiadać, i jak to powiedzieć na spowiedzi, jestem mega zawstydzona tym i nie wyobrażam sobie, aby to powiedzieć, wiec jak to ująć w słowach? I czy to naprawdę cięzki grzech? To znaczy że bez spowiedzi w raqzie śmierci poszłabym do piekła?

PS

Szanuję wszystkich, ale porszę bez wyśmiewania, i nie interesują mnie odpowiedzi osób nie wierzących, którzy nie wyznają zasad żadnych religii, i żyją na zasadzie, że wszystko wolno piekła nie ma. Dziękuje. smile

Jaki piękny obraz totalnego zniewolenia natury ludzkiej, samoświadomości i umysłu. smile

Kluczyki mam, telefon mam, wstydu nie mam - mogę iść.  GG:66434334

35 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 10:44:00)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja nie mam nic do ludzi wierzących którzy mają dylemat moralny odnośnie seksu / masturbacji.
Natomiast cały ten wątek od początku jest w złym dziale bądź wgl na złym forum bo jeśli ktoś (autorka dokładniej mówiąc) chce zabronić wypowiedzi osobom niewierzącym powołując się że ich życie nie ma zasad i że jesteśmy jakąś wyuzdana bandą propagujaca odchyly I zboczenie to chyba jest to tak samo nie na miejscu jak ja nie zyczylabym sobie wypowiedzi katolików (czy reż ogolnie wierzących) wszystkich nazywając oblakanymi fanatykami i wierzącymi w wyimaginowanego tatusia (gwoli ścisłości - nie uważam tak ale to stosowne porównanie) A gdybym tak powiedziała to gwarantuje że podnioslby się raban.
Nie wiem jak resztę ale mnie to jak autorka opisuje niewierzących i ich "świeckie zasady" oburza

36 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-10-09 10:52:51)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Będziesz się w kotle gotować, im wcześniej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla ciebie. Bóg nie lubi, kiedy dotykasz się po cipce. A z nim nie ma żartów, to taki typ, co własnego syna na śmierć wysyła, bo takie ma widzimisię.

37 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 11:08:01)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Z punktu widzenia człowieka wierzącego masturbacja jest grzechem, należy skę z niej spowiadać i walczyć z pokusą.

Tyle.
Jeżeli wyznajesz chrześcijański punkt widzenia to próba dyskusji z tym faktem niczego nie zmieni.

Co do samego tematu to to chyba była najbardziej rzeczowa odpowiedź.
Jest taka zasada i tyle. Czy słuszna czy nie - zostawię to do oceny znawcom religii.
Myślę też że wypowiedzi innych wierzących na zasadzie "to grzech więc tego nie robię" lub "to grzech ale i tak to robię" niestety niewiele zmienia. Nikt z wierzących czy na żywo czy w i internecie nie poda Ci odpowiedzi na pytanie czy zależy Ci na przestrzeganiu zasady czy nie bo to Twoja sprawa i tylko Twoja.
Albo ta sytuacje rozwiążesz w zgodzie z własnym sumieniem a jeśli koniecznie zależy Ci na przestrzeganiu zasad kościoła to pogadaj z duchownymi aczkolwiek chyba sama domyślasz się co Ci powiedzą.

38

Odp: Do wierzących-masturbacja

Im wcześniej autorka zbuntuje się, tym lepiej dla jej zdrowia psychicznego. O ile się orientuję, jest na prostej drodze do zrodzenia w sobie szeregu frustracji.

Kluczyki mam, telefon mam, wstydu nie mam - mogę iść.  GG:66434334

Posty [ 1 do 38 z 457 ]

Strony 1 2 3 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018